24,90 zł
On był w Ablu zabity, związany w Izaaku, sprzedany w Józefie, w Mojżeszu porzucony, prześladowany w Dawidzie, wyśmiany we wszystkich prorokach.
Jak dostąpić prawdziwego uzdrowienia? Jak pokonać przekleństwo i przyjąć błogosławieństwo?
Ojciec Pacyfik Iwaszko OFM – znany rekolekcjonista, od wielu lat prowadzący modlitwy o uzdrowienie – w najnowszej książce dzieli się swoim doświadczeniem posługi. Na jej drodze spotkał się z licznymi przypadkami zniewoleń duchowych i fizycznych, których korzeni można szukać w braku przebaczenia, w krzywdzie doznanej w dzieciństwie czy wkraczaniu w przestrzeń okultyzmu.
Droga do prawdziwego uzdrowienia prowadzi tylko przez rany Jezusa. Jeśli jesteś w miejscu, z którego nie potrafisz ruszyć dalej, od wielu lat męczy cię brak poczucia własnej wartości i stabilności, odczuwasz ciągły dyskomfort i ból fizyczny – ta książka jest dla ciebie.
Nikt na tym świecie nas nie zrozumie tak jak Pan Jezus.
On doświadczył wszystkiego, czego my doświadczamy.
Zna każdy nasz ból, także fizyczny.
On jest z nami w naszym cierpieniu.
Sam doświadczył największego bólu,
jaki człowiek może znieść.
O. PACYFIK IWASZKO OFM
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 102
Copyright © by Pacyfik Iwaszko 2024
Copyright © for this edition by Wydawnictwo Esprit 2024
All rights reserved
Dokument chroniony elektronicznym znakiem wodnym.
Imprimi potest:
O. Norbert Cebula, OFM
Wikariusz Prowincji
Prowincja Matki Bożej Anielskiej Zakonu Braci Mniejszych
Kraków, dnia 11.04.2024 r., L.dz. 57/04/24
Materiały okładkowe: © Laura Makabresku
Materiały środka: By Duca696 – Own work, CCBY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16639479
Redakcja: Agnieszka Zielińska
Korekta: Monika Łojewska-Ciępka
ISBN 978-83-68144-48-2
Wydanie I, Kraków 2024
Wydawnictwo Esprit sp. z o.o.
ul. Władysława Siwka 27a, 31-588 Kraków
tel./fax 12 267 05 69, 12 264 37 09, 12 264 37 19
e-mail: [email protected]
Księgarnia internetowa: www.esprit.com.pl
Meliton z Sardes w homilii paschalnej tak powiedział o Chrystusie: „On był w Ablu zabity, związany w Izaaku, sprzedany w Józefie, w Mojżeszu porzucony, prześladowany w Dawidzie, wyśmiany we wszystkich prorokach”1.
Niniejsza książka jest rozwinięciem tej myśli. Na tym zdaniu opieram zebrane treści, które wygłoszone zostały w wielu kościołach podczas rekolekcji wielkopostnych oraz w ośrodkach rekolekcyjnych. Spisane przemyślenia adresuję do ludzi, którzy nie mają oparcia, żeby bronić się przed złem. Chciałbym, aby wskazówki zawarte w tej książce były ochroną dla osób o wrażliwym sercu, łatwo poddających się manipulacji. Mam na uwadze tych, którzy łatwo ulegają presji ze strony ludzi dominujących, skoncentrowanych na sobie, z przekonaniem twierdzących, że robią wszystko w imię dobra. Piszę między innymi do tych, którzy czują się oszukani i wykorzystani przez ludzi.
Bóg jest Najwyższym Dobrem, Syn Boży o Nim pouczył. Wiemy, że Bóg nie chce, by jakikolwiek człowiek był krzywdzony. Sam Pan Jezus przychodzi z pomocą poszkodowanym, biorąc na siebie ludzkie cierpienie. Przypomina wszystkim ofiarom przemocy, że w ich cierpieniu jest obecny. Tak samo był obecny w bolesnych doświadczeniach postaci biblijnych wymienionych w tej książce. Wszyscy ludzie o wrażliwych sercach mają okazję odnaleźć się w podobnych sytuacjach i znaleźć przykład do naśladowania, obronę i oparcie. Postawa wymienionych osób ma być dla nich tarczą, która chroni przed złem. Przytoczone wydarzenia pokazują, w jaki sposób sprzeciwiać się dzisiaj presji i kłamstwu ze strony innych. Niech słowo Boże pomaga nam odkryć prawdę. Chrystus jest prawdą. To prawda wyzwala.
Dzielę się własnym doświadczeniem, jakie nabyłem w relacjach z różnymi ludźmi. Pan Jezus był obecny we wszystkich trudnych momentach mojego życia kapłańskiego i zakonnego. Podnosił na duchu, kiedy było ciężko. Upominał się o mnie, kiedy w miejsce Jemu należne wchodził drugi człowiek. Z pełną świadomością mogę dzisiaj stwierdzić, że zostałem ocalony, by o tym mówić. Pan Jezus był blisko mnie, kiedy ludzie mnie ranili, wykorzystywali, kiedy manipulowali mną. On zawsze wchodził w moje trudne doświadczenia i nigdy mnie nie opuścił. Wystarczyło z mojej strony jedno słowo, jedno westchnienie, jedno spojrzenie na Pana Jezusa. On zawsze był blisko. Kiedy niechęć i uraza zagościły w moim sercu, pomagał mi je pokonać. Pokazywał, jak przebaczać. Kiedy wpadałem w zastawioną przez ludzi pułapkę, dawał światło i wskazywał drogę wyjścia. Pan Jezus wchodził we wszystko, co było we mnie chore i podeptane. On mnie z tego wszystkiego całkowicie uzdrowił, wprowadził w moje serce ład i porządek, który chroni przed pomieszaniem ról. Jego rany stały się źródłem mojego uzdrowienia. Pan Jezus pochylał się nade mną, dotykał mego serca, oczyszczał je i leczył ze wszystkich ran zadanych przez ludzi. Otrzymałem nowe serce, które jest zdolne do rozróżniania tego, co Boże, i tego, co pochodzi od Złego.
W moich modlitwach proszę o nowe serce dla tych, którzy zechcą pójść drogą prawdy. Nowe serce to wielki dar, który trzeba chronić. Mamy wystrzegać się ludzi, którzy nie chcą dla nas dobra. Mamy iść tam, gdzie dostrzegamy szczerość, dobro, czułość, ludzką biedę. Mamy unikać tych przestrzeni, gdzie jest grzech, odwrócenie się od Jezusa, aby zło nie miało już do nas dostępu. Mamy polegać na tych, którzy chcą dla nas dobrze i będą podporą w trudnych momentach, oraz nie odrzucać tych, którzy są nam wsparciem.
Wielki Post 2024
Droga do uzdrowienia prowadzi przez rany Jezusa. Siedem wieków przed Chrystusem widział to prorok Izajasz. Opisał cierpienia Mesjasza w Pieśni o cierpiącym Słudze Pańskim:
Wzgardzony i odepchnięty przez ludzi, Mąż boleści, oswojony z cierpieniem, jak ktoś, przed kim się twarz zakrywa, wzgardzony tak, iż mieliśmy go za nic. Lecz on się obarczył naszym cierpieniem, on dźwigał nasze boleści, a my uznaliśmy go za skazańca, chłostanego przez Boga i zdeptanego. Lecz on był przebity za nasze grzechy, zdruzgotany za nasze winy. Spadła nań chłosta zbawienna dla nas, a w jego ranach jest nasze uzdrowienie (Iz 53, 3–5)2.
Wyobraźmy sobie, jak wielki ból i cierpienie przyjął Pan Jezus, aby zwrócić wolność tym, których ukochał. Niestety nie wszyscy to widzą. Spotkałem wiele osób mówiących, że nikt nie wie, przez co przechodzą, że Bóg się od nich odwrócił, że zło zwyciężyło. Stawiały pytanie: Dlaczego Bóg pozwala na cierpienie niewinnych?
Co można powiedzieć człowiekowi pogrążonemu w bólu? Można jedynie być blisko. Tak robi Pan Jezus. Zauważmy Jego cichą obecność w ludzkim cierpieniu. On pochylał się nad człowiekiem będącym w potrzebie. Nie mówił cierpiącym, co mają robić. Powiedział tylko: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Mt 16, 24). On sam wziął na siebie nasze cierpienie i pokazał, jak je znosić. Nie jest Mu obce to wszystko, co przeżywamy tutaj, na ziemi. Nikt na tym świecie nas nie zrozumie tak jak Pan Jezus. On doświadczył wszystkiego, czego my doświadczamy. Zna każdy nasz ból, także fizyczny. Wie, co to rana serca zadana przez ludzi. On jest z nami w naszym cierpieniu. Sam doświadczył największego bólu, jaki człowiek może znieść.
On wie także, co to pokusy i dręczenie przez złego ducha. W Ewangelii czytamy, że był wyprowadzony na pustynię, aby być kuszonym przez diabła (Mt 4, 1). Sam na to pozwolił. Poddał się kuszeniu i dlatego rozumie każdego, kto jest kuszony i dręczony.
On wie, co to jest ból rozstania z ukochanymi ludźmi. Pan Jezus doświadczył bolesnego rozstania ze swoją Matką, kiedy szedł do Jerozolimy, aby tam oddać życie. Na ostatniej wieczerzy żegnał się z uczniami, których też bardzo kochał.
On wie, co to trwoga. Nie jest Mu obcy ludzki lęk i strach. Kiedy modlił się w Ogrójcu, mocno doświadczył ludzkiej słabości: „Pogrążony w udręce, jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi sączące się na ziemię” (Łk 22, 44). Tak bardzo się bał, że pocił się krwią. Przeżywał bardzo silny stres (pękały naczynia włosowate). Możemy sobie tylko wyobrazić, jak ogromny lęk odczuwał. Mimo to nie wycofał się i sam wydał się w ręce oprawców, aby zostać przez nich umęczonym i ukrzyżowanym.
On wie, co to zdrada najbliższych, którzy udają, że są przyjaciółmi. Judasz sprzedał Go za trzydzieści srebrników i wydał oprawcom poprzez obłudny pocałunek. Judasz „podszedł do Jezusa, aby Go ucałować” (Łk 22, 47). Ten pocałunek oznaczał zdradę, a nie szacunek i miłość.
On wie, co to opuszczenie ze strony najbliższych. Kiedy uczniowie byli bezpieczni, trwali przy Nim. Ale gdy tylko pojawiły się trudności, wszyscy się wycofali. Pouciekali, pozamykali się w domach. Niektórzy się Go wyparli, jak Szymon Piotr. Żaden z apostołów, oprócz Jana, nie miał odwagi wytrwać do końca. Zostali tylko ci, którzy prawdziwie miłowali: umiłowany uczeń, Maria – Matka Jezusa – i Maria Magdalena.
On wie, co to niesprawiedliwe osądzenie. Został okrutnie pojmany i postawiony przed sąd w Świątyni. Słyszał niespójne zeznania fałszywych świadków. Dał świadectwo prawdzie, kiedy usłyszał pytanie: „Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży?” (Mt 26, 63). Przyznanie się do prawdy stało się główną przyczyną oskarżenia i wydania Go na śmierć.
On wie, co to samotność i odrzucenie. Ewangelista Jan napisał, że On przyszedł do swojej własności, a „swoi Go nie przyjęli” (J 1, 11). Odrzucony przez rodaków, został wydany w ręce pogan na ukrzyżowanie. Po fałszywym osądzeniu został umieszczony w ciemnicy. Prawdopodobnie była to pusta cysterna na wodę. Pozostał w niej sam, w ciemności nocy.
1 Homilia paschalna Melitona z Sardes, biskupa, [w:] Liturgia Godzin, t. 2, Poznań 1984, s. 354.
2 Wszystkie cytaty biblijne podano za: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Biblia Tysiąclecia, wyd. 5, Poznań 2005 [przyp. red.].