Zaproszenie do modlitwy - Robert Barron bp - ebook

Zaproszenie do modlitwy ebook

Robert Barron bp

0,0
34,90 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

W świecie pełnym hałasu i pośpiechu modlitwa może wydawać się czymś odległym, trudnym czy wręcz zbędnym. Bp Robert Barron pokazuje, że modlitwa to nie tylko obowiązek chrześcijanina, lecz przede wszystkim zaproszenie do osobistej relacji z Bogiem. Autor wprowadza czytelnika w głębię życia duchowego i przekonuje, że modlitwa jest możliwa i dostępna dla każdego.

To książka dla tych, którzy dopiero wyruszają w swoją duchową drogę, jak i dla osób pragnących odnowić i pogłębić swoje doświadczenie wiary. Z prostotą, mądrością i pasją Barron przekonuje, by nie zniechęcać się trudnościami, ale wytrwale szukać Boga – bo to On pierwszy nas szuka.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 119

Data ważności licencji: 12/20/2029

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Tytuł oryginału

An Introduction to Prayer

© 2024 by Word on Fire Catholic Ministries. All rights reserved.

© Copyright for this edition by Wydawnictwo W drodze, 2026

 

Redaktor inicjujący – Paweł Dąbrowski OP

Redaktorka prowadząca – EWAKUBIAK

Redakcja – AGNIESZKACZAPCZYK

Korekta – LIDIAKOZŁOWSKA, AGNIESZKACZAPCZYK

Skład i łamanie, redakcja techniczna wersji do druku – JÓZEFAKURPISZ

Projekt okładki – Michael Stevens, Clark Kenyon, Rozann Lee

Reprodukcja na okładce – William J. Forsyth, Modlący się mnich (ok. 1882–1885), domena publiczna

Ilustracja (strona przedtytułowa) – Ludwig Emil Grimm, Modląca się kobieta (I połowa XIX wieku); ze zbiorów Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku

 

 

 

 

 

 

ISBN 978-83-7906-894-4 (wersja drukowana)

ISBN 978-83-7906-895-1 (wersja elektroniczna)

 

Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów W drodze sp. z o.o.

Wydanie I

ul. Kościuszki 99

61-716 Poznań

tel. 61 852 39 62

[email protected]

www.wdrodze.pl

 

Przygotowanie wersji elektronicznej

Wstęp

Nawiązując do wielowiekowej tradycji zapoczątkowanej w 1300 roku przez papieża Bonifacego VIII, ojciec święty Franciszek ogłosił rok 2025 Rokiem Jubileuszowym. W ramach przygotowań do obchodów wyznaczył również rok 2024 jako Rok Modlitwy. W odpowiedzi na to papieskie wezwanie do odnowionej katechezy o modlitwie mam przyjemność przedstawić niniejszy niewielki zbiór tekstów, które napisałem i wygłosiłem na ten temat.

Chociaż jako dziecko oczywiście modliłem się i chodziłem z rodzicami na msze święte w każdą niedzielę, modlitwa mnie nie pociągała do czasu, gdy jako nastolatek przeczytałem książki Thomasa Mertona, szczególnie Siedmiopiętrową górę, Posiew kontemplacji i Znak Jonasza. Te wspaniałe lektury otworzyły mój umysł i serce na tradycję mistyczną, rozciągającą się od autorów biblijnych, przez ojców Kościoła, aż do postaci takich jak Bernard, Teresa z Ávili, Mistrz Eckhart, a szczególnie Jan od Krzyża. Osobiste świadectwo Mertona sprawiło, że ta tradycja ożyła dla młodego człowieka chcącego odnaleźć własny sposób rozmowy z Bogiem. Innym bardzo ważnym krokiem na mojej drodze modlitwy była pierwsza wizyta w opactwie św. Meinrada kilka tygodni przed święceniami kapłańskimi. Choć wcześniej słyszałem nagrania monastycznego chorału, nie było mi dane doświadczyć brzmienia i tekstury tej starożytnej formy śpiewu. Nigdy nie zapomnę chwili, gdy wszedłem do klasztornego kościoła nieco spóźniony na jutrznię i usłyszałem tych siedemdziesiąt pełnych harmonii i tęsknoty głosów wołających do Boga.

Jednakże największymi nauczycielami na mojej drodze modlitwy byli z pewnością, i są nadal, ludzie, którym służyłem jako duszpasterz. Jakże często jako ksiądz słyszałem pełen żalu płacz: „Ojcze, proszę się za mnie modlić”, albo: „Ojcze, proszę się pomodlić za moją mamę, którą właśnie zabrano do szpitala”, albo: „Ojcze, niech się ojciec modli za moje dzieci; czują się takie zagubione”. Te pilne prośby były lekcją, którą papież Jan Paweł II znał bardzo dobrze: u schyłku dnia każda modlitwa jest rodzajem gorącej prośby. To zmusiło mnie też do refleksji, że autentyczna modlitwa zawsze łączy nas z innymi w miłości.

Z książeczką tą wiążę bardzo prostą nadzieję: być może poprowadzi Cię ku modlitwie, być może nauczy Cię czegoś o modlitwie i być może, co najważniejsze, będzie podpowiedzią, by się po prostu modlić. I niech pociechą będą dla Ciebie, tak jak były dla mnie, te słowa św. Josemaríi Escrivy: „Mówisz, że nie umiesz się modlić? Stań w obecności Boga, a gdy wypowiesz słowa: »Panie, nie umiem się modlić!«, bądź pewien, że już zacząłeś modlitwę”1.

Część pierwsza. Co to jest modlitwa?

Rozdział pierwszy. Wznoszenie umysłu i serca do Boga

Ludzie wciąż się modlą. Badania wykazują, że nawet ci, którzy określają się jako niewierzący – modlą się. Czym dokładnie jest ta czynność, w którą wielu z nas intencjonalnie się włącza? Modlitwa przyjmowała przez wieki i nadal przyjmuje miriady form. Mówienie, chodzenie w procesji, śpiewanie, milczenie, oczyszczanie umysłu ze wszelkich wyobrażeń i pojęć, czytanie świętych tekstów, taniec, wołanie z głębi serca – wszystko to bywa traktowane jako sposoby modlitwy. Czy jest jednak jakiś wspólny mianownik, jakaś podstawowa cecha? Święty Jan Damasceński, mnich i teolog z VIII wieku, powiedział: „Modlitwa jest wzniesieniem duszy do Boga”2; a św. Teresa z Lisieux napisała, że modlitwa jest „wzniesieniem serca, prostym spojrzeniem ku Niebu, okrzykiem wdzięczności i miłości, zarówno w cierpieniu, jak i radości”3. Modlitwa rodzi się z naszego przeświadczenia – to bardziej odczucie niż myśl – że rzeczywistość transcendentna wpływa na nasz ubogi świat i dzięki temu można się z nią skontaktować. Podstawowe chrześcijańskie przekonanie jest takie, że to nasze dosięganie Boga spotyka się z jeszcze gorętszym boskim dosięganiem nas. Lepiej byłoby może powiedzieć, że tajemnicze spotkanie tych dwu tęsknot – naszej tęsknoty za Bogiem i Bożej tęsknoty za nami – jest modlitwą.

Nie znam innego miejsca na świecie, które przywołuje moc modlitwy bardziej niż wspaniała kaplica Sainte-Chapelle w Paryżu. Zbudowana w XIII wieku przez króla Ludwika IX (św. Ludwika) jako wielki relikwiarz dla korony cierniowej Jezusa, Sainte-Chapelle ma oprawę z klejnotów, jakimi są witraże i gotyckie maswerki. Gdy wchodzisz do kaplicy, masz nieodparte wrażenie, że właśnie przekroczyłeś próg innej, wyższej rzeczywistości. Lord Kenneth Clark, wielki dwudziestowieczny historyk sztuki, powiedział, że gdy światło przenika przez kolorowe witraże Sainte-Chapelle, tworzy rodzaj wibracji powietrza i elektrycznego napięcia. To, jeśli wolisz, artystyczna reprezentacja elektrycznego spotkania dwu duchów, ludzkiego i boskiego. Tak wygląda ludzkie serce, uniesione do Boga i przez Boga – przemienione, świetliste, promiennie piękne.

Podstawowe chrześcijańskie przekonanie jest takie, że to nasze dosięganie Boga spotyka się z jeszcze gorętszym boskim dosięganiem nas.

To modlitewne uniesienie pochodzi niewątpliwie od Boga. Jedną z podstawowych prawd Biblii jest to, że życie duchowe to nie tyle nasze poszukiwanie Boga, ile raczej Boże poszukiwanie nas. Dlatego, jak wyłożył jasno Herbert McCabe, wszystko, co jest dobre, prawdziwe i piękne w naszej modlitwie, jest jakby Bogiem modlącym się w nas4. Karl Rahner określił modlitwę jako samoobjawienie się Boga, dane przez łaskę i przyjęte w wolności5. A Iain Matthew, współczesny komentator św. Jana od Krzyża, być może największego mistrza modlitwy w tradycji katolickiej, powiedział, że Bóg jest jak helikopter, a modlitwa trochę jak oczyszczanie lądowiska, by ów Powietrzny Statek mógł łatwiej osiąść6. To nie znaczy, że Bóg jest gdzieś tam daleko i czeka na nas czołgających się ku Niemu. Nie – Bóg czeka, by przyjść i z naszych serc uczynić sobie mieszkanie. Problem w tym, że lądowisko jest pełne niepotrzebnych sprzętów. Modlitwa w tym rozumieniu to oczyszczenie wszystkich tych dodatków, zajęć i uzależnień, które nie pozwalają Bogu w pełni wylądować w naszych sercach.

Pan mówi – i wszystkie chrześcijańskie tradycje duchowości podążają za tym w jakiś sposób – „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem” (J 15,16)7. Bóg chce przyjść do naszego życia, a modlitwa jest otwarciem drzwi, oczyszczeniem gruntu, by mógł wejść. Ojciec Paul Murray, cytowany przez dominikańskiego autora Williama Peraldusa, ujmuje to tak: „Modlitwa to łatwa robota!”8. To jak oddychanie: urodziliśmy się do modlitwy. Otworzyć drzwi Chrystusowi to najłatwiejsza z rzeczy.

Rozdział drugi. Rozmowa przyjaciół

Być może najlepszym obrazem modlitwy jest rozmowa dwojga przyjaciół. Jak powinna wyglądać ta nieustająca rozmowa, ta głęboka przyjaźń? Pozwolę sobie przedstawić cztery sugestie.

Po pierwsze, najważniejszą rzeczą, gdy chodzi o jakąkolwiek przyjaźń, jest to, że mamy dla siebie czas. Kiedy zapytano Thomasa Mertona, największego duchowego nauczyciela XX wieku: „Jaka jest ta najważniejsza rzecz, którą powinienem zrobić, by pogłębić moje życie modlitwy?”, udzielił prostej odpowiedzi: „Miej czas”9. Jeśli twierdziłbyś, że dana osoba jest twoim najbliższym przyjacielem, a równocześnie przyznawałbyś, że prawie wcale nie spędzasz z nią czasu, ludzie by cię wyśmiali. Tymczasem wielu ludzi deklaruje, że Bóg jest najważniejszą osobą w ich życiu, a równocześnie nie poświęca ani odrobiny czasu, by mówić do Niego lub słuchać Go. Nie mów bez zastanowienia: „Ja znajduję Boga we wszystkich rzeczach”. Miej czas dla Boga – zarówno wtedy, gdy masz na to ochotę, jak i wtedy, gdy jej nie masz. Być może wczesnym rankiem, być może późno w nocy. Może to się odbędzie w samochodzie (bardzo dobre miejsce do modlitwy – twoja własna mała monastyczna cela); może to będzie godzina albo nawet pół przed Najświętszym Sakramentem. W pewnym sensie to nie ma znaczenia, musi to być jednak czas rzeczywiście i specjalnie poświęcony Bogu. W zasadzie można by nawet rzec, że modlitwa jest marnowaniem czasu z Bogiem.

Po drugie, w przyjaźni nader ważna jest uczciwość. Co stałoby się z relacją międzyludzką, gdyby nie była uczciwa? Szybko stałaby się zimna i sztuczna. Jak się czujesz, gdy przyjaciel nie dzieli się z tobą istotnymi sprawami, kłamiąc lub ukrywając je przed tobą? Zdecydowanie zbyt często w modlitwie mówimy Bogu to, co uważamy, że On chciałby usłyszeć, przedstawiając siebie jako pobożnych, tymczasem rzeczy, które wydają się w naszym życiu nieuporządkowane, brudne, zaniedbane zamiatamy pod dywan. To nonsens! Przyjrzyj się od czasu do czasu prawdziwemu modlitewnemu skupieniu – Psalmowi 139: „Panie, przenikasz i znasz mnie” (Ps 139,1). Mów Bogu o tym, co wydarza się w twoim życiu – o tym, co dobre, o tym, co złe, i o tym, co ohydne. Mów Mu o tym, czego się boisz, i o tym, co cię przygnębia. Wyznawaj przed Nim swoje winy na wzór Dawida i Piotra i mów Mu, jak winny czujesz się, gdy grzeszysz. W Biblii wiele mówi się o łzach, w istocie święci mówią o „darze łez”. To najlepszy dowód, że nie chodzi tylko o pobożne gesty.

Mów także Bogu o swoim gniewie – szczególnie o swoim gniewie na Niego. Uwielbiam opowieść o kobiecie, której mąż był w szpitalu przez wiele miesięcy, umierając na straszną chorobę. Przed szpitalem stała figura Matki Bożej i któregoś dnia rozżalona kobieta po wyjściu z budynku zaczęła wyciągać kamienie z piasku i rzucać nimi w figurę. Ochroniarze już biegli, by ją powstrzymać, ale stanęła im na drodze jedna z pielęgniarek, mówiąc: „Nie – nie przeszkadzajcie jej. Ona się modli”. Zauważ, jak wiele jest postaci w Biblii, które wielokrotnie wyrażają ten rodzaj rozżalenia, zagubienia i gniewu wobec Boga: Psalmista, Abraham, Mojżesz, Jeremiasz i nade wszystko – Hiob.

Po trzecie, musisz słuchać z uwagą. To oczywiste, że rozmowa między dwoma przyjaciółmi to nie ulica jednokierunkowa. Jeśli wciąż tylko mówiłbyś do swojego przyjaciela, nie pozostałby nim na długo. Zdecydowanie za często myślimy o modlitwie jako o mówieniu do Boga. Tak jest w istocie, ale modlitwa to także słuchanie Boga – to wydech i wdech.

Niektórzy ludzie w naszej tradycji słyszeli głos Boga w fizyczny lub quasi-fizyczny sposób – możemy tu zacytować wiele przykładów z Biblii i tradycji, takich jak doświadczenie Matki Teresy, gdy słyszała głos Jezusa – ale Bóg mówi tak jasno i wprost w istocie bardzo rzadko. Zwykle Bóg woli mówić nie wprost. Możesz Go usłyszeć podczas czytania Biblii czy słuchania liturgicznej pieśni, albo w czasie adoracji eucharystycznej, albo w trakcie mszy. Poczucie pociechy lub jej utrata, poczucie odpocznienia całego ciała i uspokojenia, odnalezienie rozwiązania konkretnego problemu lub przypomnienie sobie o kimś, od kogo się oddaliliśmy – wszystko to mogą być nośniki słowa Bożego, drogi, którymi Bóg komunikuje się z nami, czasami z niezwykłą mocą i jasnością, płynącą spoza nas samych.

Czasami na modlitwie niemal wprost wyobrażamy sobie, co Bóg odpowiedziałby na nasze pytania czy zwierzenia. To może być oczywiście niebezpieczne, jeśli zaczyna przypominać psychologiczną projekcję. Ale w oparciu o naszą wiedzę o Bogu czerpaną z Biblii i tradycji takie ćwiczenie wyobraźni może być kolejną drogą nasłuchiwania głosu Boga.

Zdecydowanie za często myślimy o modlitwie jako o mówieniu do Boga. Tak jest w istocie, ale modlitwa to także słuchanie Boga – to wydech i wdech.

Po czwarte wreszcie, doceń milczenie, które jest jedną z najważniejszych, chociaż niedocenianych form modlitwy. Gdy Matka Teresa mówiła o modlitwie, pierwszą rzeczą, o której wspomniała, była cisza: „Owocem ciszy jest modlitwa, owocem modlitwy jest wiara, owocem wiary jest miłość, owocem miłości jest służba, owocem służby jest pokój”10. Nasza kultura jest bardzo hałaśliwa, jesteśmy wciąż stymulowani przez słowa i idee, mówiąc i słuchając siebie nawzajem przez cały czas. Czy siedzimy w ciszy, pozwalając Bogu mówić w tej przestrzeni?

Pomyślmy o proroku Eliaszu z Pierwszej Księgi Królewskiej, który na górze Horeb nie słyszał Boga w wichurze, w trzęsieniu ziemi ani w ogniu, lecz w „szmerze łagodnego powiewu” (1 Krl 19,12). I wciąż tak jest. Jak usłyszysz głos Boga, jeśli nie zamilkniesz? Gdy ustaną hałasy, usłyszysz Głos. Pomyśl także o tym, jak wiele zakonów – na przykład kartuzi, zakon założony przez św. Brunona – zachowuje tę dyscyplinę. Większość z nas nie może być kartuzami, ale możemy się wiele nauczyć z ich postawy radykalnego oddania się ciszy.

Tomasz z Akwinu mówi o dwu podstawowych poruszeniach woli: szukać dobra nieobecnego i delektować się dobrem danej chwili, odpoczywając w nim w pewnego rodzaju ciszy. Mamy wprawę w tym pierwszym, ale nie w tym drugim: gdy doświadczamy dobra, bez spoczynku podążamy ku czemuś innemu. Gdy doświadczasz dobra Boga, ciche delektowanie się tym dobrem jest istotą rzeczy – to także jest część modlitwy. Zauważ, że starzy przyjaciele mogą spędzać ze sobą sporo czasu, nie rozmawiając – i im pełniejsza jest ich przyjaźń, tym dłuższa i przyjemniejsza jest ta cisza.

Zatem, gdy chodzi o modlitwę, miej czas, mów uczciwie, słuchaj z uwagą i wejdź w ciszę. Od tego zależy twoja przyjaźń z Bogiem!

Przypisy

1 Św. Josemaría Escrivá, Droga, nr 90, https://escriva.org/pl/camino/modlitwa/; dostępy do każdego adresu internetowego zamieszczonego w książce: 15.05.2025.

2 Cyt. za: Katechizm Kościoła katolickiego, nr 2590.

3 Tamże, nr 2558.

4 Zob. Herbert McCabe, God Matters, Continuum, London 2005, s. 220.

5 Zob. Karl Rahner, Grace in Freedom, Herder and Herder, New York 1969, s. 231.

6 Zob. Iain Matthew, The Impact of God: Soundings from St. John of the Cross, Hodder and Stoughton, London 1995, s. 35.

7 Fragmenty biblijne cytowane za: Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu. Biblia Tysiąclecia, wyd 5 popr., Pallottinum, Poznań 2016.

8 Paul Murray, Preachers at Prayer: Soundings in the Dominican Spiritual Tradition, Word on Fire, Elk Grove Village IL 2024, s. 6.

9 Zob. The Pocket Thomas Merton, red. R. Inchausti, Shambala, Boulder CO 2017, s. 54.

10 Mother Teresa, Where There Is Love, There Is God, red. B. Kolodiejchuk, Image, New York 2010, s. 16.

O Autorze

Robert Barron (ur. 1959) – biskup diecezji Winona-Rochester w stanie Minnesota. Założyciel katolickiej wspólnoty Word on Fire, uznany autor, mówca i teolog. W 2018 roku ukazała się po polsku seria filmów Katolicyzm, której jest pomysłodawcą i twórcą. Poprzez swój kanał na YouTubie dociera do milionów ludzi, przyciągając ich do wiary katolickiej. Dotychczas nakładem Wydawnictwa W drodze ukazały się: Ziarna Słowa. Odnajdywanie Boga w kulturze (2019), Żywe paradoksy. Zasada katolickiego i/i (2019), Jak rozmawiać o wierze. Biskup w siedzibach Facebooka i Google’a (2021), Odnowiona nadzieja. Eseje o misji Kościoła (2023).

Spis treści

Okładka

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

Wstęp

Część pierwsza. Co to jest modlitwa?

Rozdział pierwszy. Wznoszenie umysłu i serca do Boga

Rozdział drugi. Rozmowa przyjaciół

Przypisy

O Autorze

Punkty orientacyjne

Spis treści

Cover

Title Page

Strona tytułowa