z notesika - Bogdan Pacek - ebook

z notesika ebook

Bogdan Pacek

0,0
4,25 zł

lub
Opis

W książce są zebrane wiersze inspirowane Słowem Bożym, które zachęcają do lektury Pisma Świętego

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 22




Bogdan Pacek

z notesika

czyli co mi w duszy gra

© Bogdan Pacek, 2017

W książce są zebrane wiersze inspirowane Słowem Bożym zatem gorąco zachęca do lektury Pisma Świętego.

Dziękuję za wybór.

ISBN 978-83-8104-698-5

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

dla Justynki

za… zeszyt, za wsparcie, za miłość, za 25lat cierpliwości

Kiedyś, podczas czytania fragmentu Ewangelii słowa same zaczęły układać się w wiersz i … uciekło — bo nie zapisałem. Pochwaliłem się o tym mojej wspaniałej żonie, Justynce… — kupiła mi zeszyt — i zaczęło się. Tak to dzień po dniu zacząłem spisywać, co mi w sercu grało…, a teraz dziele się tym z Tobą.

P.S. Większość wierszy jest wprost inspirowana konkretnym fragmentem z Ewangelii — więc zachęcam do przeczytania proponowanego fragmentu Pisma Świętego.

To dla Ciebie

To dla Ciebie, ptak przed świtem śpiewa

To dla Ciebie, szumią w lesie drzewa

To dla Ciebie, tak ciężko się pracuje

To dla Ciebie, obiad pyszny się gotuje

To dla Ciebie, w szkole zdobywa się wiedzę

To dla Ciebie, zając skacze przez miedzę

To dla Ciebie, ten wierszyk napisałam

Bo Cię Boże mocno pokochałam

Wolność (Łk 15,1—1 )

Słońce, cieplutko miły poranek

Malutka owieczka być może baranek

(Z tej odległości dobrze nie widzę

a podejść i sprawdzić trochę się wstydzę)

Myślami swymi napina swe nerwy

— Ciągle w tym stadzie, zawsze, bez przerwy!

Powiem króciutko do czego zmierzam

Mały baranek ma dość już pasterza

I o tym myśli ciągle w ukryciu

By sam decydować o swoim życiu

Słonko wysoko, wiaterek wieje

Baranek biegnie hen tam gdzie knieje

Zostawił stado no i pasterza

Biegnie wesoło przed siebie zmierza

Pełen zapału pełen radości

Jest jak pijany od tej wolności

Gdzie chce to biega. Co chce to skubie

— Tego ja chciałem! Jak ja to lubię!

Pomału mija wolności dzień

Słońce zachodząc wydłuża cień

Wtem taka myśl: — Jak mam tu spać?

Kto będzie przy mnie w nocy czuwać

Kto przy mnie będzie tej czarnej nocy

Jak w takim miejscu mam zamknąć oczy

Baranek beeeeczy, szuka pomocy

Lecz naraz słyszy… ktoś doń tu kroczy

Więc znów ucieka w przeciwną stronę

Futro podarte, łapki zranione

Spragniony, słaby, dalej nie ruszy

Lecz znów te kroki słyszy wśród głuszy

— Ach jak się boję! Coś się złego stanie!

— Gdzieś jest pasterzu! Ratuj mnie panie!

I gdy już w myśli kończył te słowa

Wyłoniła się z chaszczy… pasterza głowa

Ujęły baranka mocne jego ręce

I ciepłe słowa — Nie rób tego więcej.

Wrócił do stada nasz biedny baranek

Lecz gdy wzeszło słońce i nadszedł poranek

To powiem wam, tak w ukryciu

znowu chce baranek decydować o życiu

Moja historyjka kończy się pomału

Ale jeszcze zerknij, proszę, do morału:

Cała ta historia do tego zmierza

by być blisko stada i widzieć Pasterza.

Człowiek jak baranek upartym zostanie

Leczy gdy się zgubię odszukaj mnie Panie

Odszukaj mnie Panie i wyrwij z ciemności

Mimo mych grzechów mimo moich złości