Wyobraźnia - Algernon Blackwood - ebook

Wyobraźnia ebook

Algernon Blackwood

0,0

Opis

Opowieść o granicach ludzkiej wyobraźni i o tym, co dzieje się, gdy twórczość przekracza rzeczywistość. Algernon Blackwood, mistrz literatury niesamowitej, prowadzi czytelnika w przestrzeń, gdzie intuicja spotyka rozum, a codzienność zderza się z mitem. „Wyobraźnia” to subtelna, metafizyczna podróż w głąb umysłu i tajemnicy tworzenia.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
lub macOS

Liczba stron: 7

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Algernon Blackwood

Wyobraźnia

Tytuł oryginalny: Imagination

Przekład: Maciej Niewiadomski

Redakcja: Maciej Niewiadomski

Korekta: Maciej Niewiadomski

Projekt okładki: Maciej Niewiadomski

Copyright © Algernon Blackwood– utwór w domenie publicznej

Copyright © 2026 Maciej Niewiadomski – prawa do tłumaczenia zastrzeżone

Lusina 2026

Wydanie pierwsze

ISBN 978-83-983015-1-0

Spis treści

Strona tytułowa

Strona redakcyjna

Wyobraźnia

William Jones zjadł stek, wypił kufel gorzkiego piwa i wrócił do domu, żeby usiąść do pracy. Miał jednak pewien kłopot. Posiadał wyobraźnię twórczą – ten rodzaj nadbagażu, za który przez całe życie trzeba płacić dopłaty krytykom, głupcom, tradycjonalistom i wszystkim wolniejszym umysłom, którym brakuje iskry.

Był sam w mieszkaniu brata. Mijała dziewiąta wieczorem. Pisał opowiadanie, ale utknął dokładnie w połowie. Mechanizm odpowiedzialny za rozwijanie szczegółów zaciął się na dobre. Czysta fikcja po prostu mu nie leżała. Dopóki wyobraźnia sama czegoś nie podsunęła, nie pozwalał sobie na zapełnianie luk zwykłymi epizodami – nudnymi, pozbawionymi życia zamiennikami. Jones, biedny głupiec, był w końcu prawdziwym artystą.

Powód, dla którego utknął, wcale nie dziwił. Jego opowiadanie mogło wystawić na próbę wyobraźnię każdego rozsądnego człowieka. Pisał właśnie o istocie, która przetrwała własną epokę – było to studium jednej z tych rzadkich, pierwotnych dusz, które chodzą dziś po ziemi w ciele dwudziestowiecznego człowieka, podczas gdy ich duch wciąż należy do Złotego Wieku w historii świata. Można na nich czasem natrafić. To rzadkie, proste i zachwycające istoty. Wciąż noszą w sobie pierwotną świeżość, a w ich żyłach płynie ogień dawnych lat. Nie zależy im na zysku, a sukces nic dla nich nie znaczy. Żyją zagubieni, bezdomni i wygnani – dépaysés...