Opis

Należący do jednego z najbogatszych rodów we Włoszech Drago Cassari chce pomóc kuzynowi, który po wypadku stracił pamięć. Sprowadza do Wenecji Jess Harper, bo to jej imię chory wymienił. Drago podejrzewa, że Jess wyłudziła od kuzyna pieniądze. Choć uważa Jess za oszustkę, nie może się oprzeć wrażeniu, że to najpiękniejsza kobieta, jaką widział…

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 141

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Chantelle Shaw

Weneckie poranki

Tłumaczenie

ROZDZIAŁ PIERWSZY

Drago Cassari bezradnie patrzył na nieruchomą postać i poszarzałą twarz kuzyna leżącego na oddziale intensywnej terapii w szpitalu w Mestre, w Wenecji. Tylko ledwie dostrzegalne unoszenie klatki piersiowej i wskazania monitorów przy łóżku świadczyły o tym, że nadal żyje dzięki podłączonym kroplówkom. Trzy dni po wyciągnięciu z rozbitego samochodu zaczął wreszcie samodzielnie oddychać. Nawet coś wymamrotał. Jedno słowo. Imię. Drago zwrócił wzrok na matkę i ciocię.

– Kim, do diabła, jest ta Jess? – zapytał.

– Nie mam pojęcia – zaszlochała ciotka Dorotea. – Sam wiesz, jak dziwnie się ostatnio zachowywał. Rzadko kiedy odbierał telefony. Dopiero kilka dni przed wypadkiem wyznał… że porzucił studia i zamieszkał z kobietą nazwiskiem Jess Harper – dodała łamiącym się głosem.

– Pewnie z kochanką – skomentował Drago.

Nie zdziwiło go, że Angelo zrezygnował ze studiów ekonomicznych na prywatnej londyńskiej uczelni. Rozpieszczany przez matkę po śmierci ojca unikał jak ognia jakiegokolwiek wysiłku. Zaskoczyło go natomiast, że nieśmiały młodzieniec najwyraźniej zdołał przełamać zahamowania wobec płci przeciwnej.

– Czy podał ci adres? Muszę ją odnaleźć i sprowadzić do niego. – Drago przeniósł wzrok na neurologa obecnego na sali. – Czy myśli pan, doktorze, że głos tej dziewczyny pomoże mu odzyskać przytomność?

– Niewykluczone, jeżeli łączy ich bliska zażyłość – odrzekł ostrożnie lekarz.

– To zły pomysł – załkała ponownie ciotka Dorotea. – Ona ma na niego fatalny wpływ.

– Dlaczego tak sądzisz?

Drago nie okazał zniecierpliwienia, gdy ciocia z płaczem opadła na krzesło. Rozumiał jej rozpacz. Jemu samemu łzy napłynęły do oczu, gdy po raz pierwszy zobaczył kuzyna po operacji tamowania krwotoku do mózgu. Dwudziestodwuletni Angelo pod wieloma względami nadal pozostał chłopcem. Na Draga w jego wieku spadła cała odpowiedzialność za rodzinną firmę. Po śmierci ojca i stryja, przysypanych lawiną podczas jazdy na nartach, został prezesem rodzinnego przedsiębiorstwa, Cassa di Cassari. Musiał też zaopiekować się załamaną matką i ciotką i zastąpić ojca siedmioletniemu wówczas Angelowi.

Wiele by dał, by móc pocieszyć obie panie. Cierpiał męki niepewności, czy kuzyn przeżyje i czy odzyska władze umysłowe. Rzutki, przedsiębiorczy Drago przez piętnaście lat pełnił funkcję głowy rodziny. Nie znosił poczucia bezradności. Jedyną nadzieję dostrzegł w tajemniczej znajomej Angela.

Jego matka delikatnie poklepała bratową po ramieniu.

– Musisz powiedzieć Dragowi, co Angelo zrobił i dlaczego tak cię trapi jego związek z tą Angielką.

Ciotka przez chwilę milczała, nim znów zaszlochała:

– Dał jej mnóstwo pieniędzy, cały spadek po ojcu. Ale to nie wszystko. Jess Harper ma kryminalną przeszłość.

– Skąd wiesz?

– Tydzień temu Maurio Rochas, jego doradca finansowy, zawiadomił mnie, że Angelo wycofał całą sumę zdeponowaną w funduszu powierniczym, który odziedziczył po ojcu. Gdy spytałam Angela, co zrobił z pieniędzmi, ofuknął mnie szorstko jak nigdy. W końcu wyznał, że pożyczył je tej Harper, ale nie wyjaśnił, na co ich potrzebowała ani kiedy odda.

Większość aktywów Angela stanowiły akcje i udziały w różnych inwestycjach, ale dysponował też dużą ilością gotówki, którą przekazał kryminalistce.

– Odpowiadał wymijająco – ciągnęła ciotka Dorotea. – Czułam, że coś przede mną ukrywa. Tak mnie to zmartwiło, że ponownie zadzwoniłam do Mauria. Poinformował mnie, że w trosce o Angela zebrał informacje o tej Angielce. Kilka lat temu była skazana za oszustwo.

Drago zaklął. Czy jego bliscy do końca życia będą go obarczać swoimi problemami, zamiast wziąć swoje życie we własne ręce? Zachęcił kuzyna do studiowania za granicą w nadziei, że uzyska samodzielność i wydorośleje. On tymczasem od razu wpadł w kłopoty.

– Co ten dureń nabroił? – wymamrotał pod nosem.

Niestety Dorotea miała doskonały słuch.

– Jak możesz obwiniać Angela, kiedy jego życie wisi na włosku? Pewnie ta Jess Harper opowiedziała jakąś historyjkę, która go poruszyła. Wiesz, jakie ma miękkie serce. Chyba pamiętasz, jak sam w jego wieku uległeś urokowi pewnej Rosjanki i niemal doprowadziłeś do bankructwa Cassa di Cassari?

Drago zacisnął zęby ze wstydu. Oczarowany obiecującym spojrzeniem Natalii Jenki utonął w jej ciemnych oczach. Przekonał zarząd rodzinnego przedsiębiorstwa, że warto zainwestować w proponowane przez nią przedsięwzięcie. Okradziony przez rosyjską piękność, omal nie przypłacił ogromnych strat utratą stanowiska. Niewiele brakowało, by otrzymał wotum nieufności. Od tamtej pory ciężko pracował, by odrobić straty i odzyskać dobre imię. Pod jego rządami założone przez prapradziadka przedsiębiorstwo, wytwarzające luksusową pościel i tkaniny dekoracyjne, zyskało czołową pozycję na włoskim i światowym rynku. Na ostatnim posiedzeniu zarządu z dumą oznajmił, że ich akcje zyskały na ostatniej giełdzie rekordowe ceny, które przyniosą miliardowe zyski. Ani współudziałowcy, ani rodzina nie zdawali sobie sprawy, jak wiele poświęcił, by osiągnąć sukces. Zapłacił za niego poczuciem osamotnienia i wewnętrznej pustki.

Na próżno próbował odpędzić przygnębiające wspomnienia. Ponieważ wciąż powracały, zwrócił wzrok na nieprzytomnego kuzyna. Wątpił, czy ciotka przeżyje śmierć jedynego syna. Przysiągł sobie, że jeżeli istnieje choćby cień szansy, że głos tej Angielki go obudzi, zrobi wszystko, żeby ją ściągnąć do szpitala.

– Dokąd idziesz? – spytała drżącym głosem Dorotea, gdy nagle ruszył ku drzwiom.

– Odnaleźć Jess Harper. Daję słowo, że gdy ją spotkam, zażądam wyjaśnień – dodał na odchodnym.

Jess z trudem wniosła do mieszkania ciężką skrzynkę z narzędziami i torby wypchane zakupami. Podnosiła z podłogi dwa rachunki i pismo z banku. Zrobiło jej się gorąco. Dopiero po chwili przypomniała sobie, że stać ją już na terminowe regulowanie należności. Nie potrafiła przewidzieć, czy kiedykolwiek zdoła przezwyciężyć dawne lęki.

Idąc korytarzem, zajrzała do pokoju Angela. Znów zastała tam nietypowy, wzorowy porządek, co oznaczało, że jeszcze nie wrócił. Zniknął trzy dni temu. Nie odbierał telefonów. Pewnie znalazł sobie inną posadę jak wielu jej dorywczych pracowników.

Lecz Angelo nie przypominał innych ludzi, których zatrudniała. Wbrew zapewnieniom nie posiadał żadnego doświadczenia w pracach remontowych. Szybko odgadła, że nigdy nie trzymał pędzla w dłoni. Mimo niewątpliwej inteligencji i doskonałej angielszczyzny, nie licząc mocnego obcego akcentu, twierdził, że jest bezdomnym imigrantem.

Ponieważ jego delikatność przypominała Jess najlepszego przyjaciela z domu dziecka imieniem Daniel, spontanicznie zaproponowała mu wolny pokój w swoim mieszkaniu, póki nie stanie na własnych nogach. Okazywał jej wdzięczność na każdym kroku, toteż dziwiło ją, że odszedł bez pożegnania. Najdziwniejsze, że zostawił cały swój dobytek łącznie z ukochaną gitarą.

Po namyśle uznała, że chyba za wcześnie zgłaszać zaginięcie. Mimo że od jej burzliwego dzieciństwa minęło wiele lat, nadal nie ufała policji. Ale jeśli leżał gdzieś w szpitalu, chory, nieszczęśliwy, sam jak palec? Jess doskonale znała dojmujące poczucie osamotnienia. Pamiętała, jak boli świadomość, że nikogo na świecie nie obchodzi jej los.

W końcu postanowiła zaczekać do jutra. Rzuciła torbę z zakupami na kuchenny blat i wyciągnęła mrożonkę na kolację. Zniknięcie Angela pomieszało jej szyki. Nie znała wprawdzie gorszego malarza, ale ostatnie, wyjątkowo skomplikowane kolorystycznie zlecenie wymagało wiele pracy. Potrzebowała każdej pary rąk, żeby wykonać je w terminie.

Na paczce makaronu z sosem bolońskim wyczytała, że trzeba go odgrzewać sześć minut. W jej odczuciu była to cała wieczność. Nie jadła lunchu. Żołądek z głodu przysychał jej do kręgosłupa. Niecierpliwie rozerwała śrubokrętem zewnętrzną folię, wsunęła tackę do kuchenki mikrofalowej i poszła wziąć prysznic.

Na urodziny kupiła sobie luksusowe mydło w płynie nadające skórze gładkość jedwabiu. Potrzebowała też znacznej ilości szamponu, żeby zmyć z włosów białą farbę po malowaniu sufitu. Podwładni wyśmialiby bezlitośnie jej kobiece zachcianki. Niełatwo kobiecie kierować wyłącznie męską załogą, ale trudne dzieciństwo przygotowało ją na pokonywanie przeszkód.

Po natarczywym dzwonku do drzwi sygnał mikrofalówki poinformował, że jedzenie jest gotowe. Narzuciła szlafrok i bez wahania podążyła wprost do kuchni. Danie brzydko pachniało rozgrzanym plastikiem, ale głód nie pozwalał wybrzydzać. Gdy rozrywała w pośpiechu zabezpieczającą folię, gorąca para poparzyła jej palce. Tymczasem nieproszony gość znów zaczął dzwonić, długo, natrętnie, natarczywie. Trzeciego dzwonka nie mogła już zignorować. Nagle przyszło jej do głowy, że może Angelo wrócił.

Drago oderwał rękę od dzwonka. Omal nie zaklął z bezsilnej złości, że nie zastał nikogo. Przekroczył dozwoloną prędkość, pędząc z lotniska pod podany przez prawnika ciotki adres. Maurio Rochas odkrył, że Jess Harper jest malarką. Prawdopodobnie odnosiła sukcesy, skoro mieszkała w drogiej dzielnicy w północno-zachodnim Londynie w okazałym budynku w stylu art deco, obecnie podzielonym na sześć luksusowych mieszkań.

Maurio nic więcej o niej nie wiedział. Detektyw, którego Drago wynajął, nie dostarczył jeszcze żadnych informacji. Jednak kwestia, dlaczego Angelo pożyczył pieniądze tej Angielce, straciła na znaczeniu wobec nadziei, że jej głos może wybudzić go ze śpiączki.

Gdzie znikła? Może malowała w pracowni? Postanowił spróbować uzyskać adres od sąsiada. Wyczerpany po trzech nieprzespanych nocach, zrozpaczony, że traci czas, gdy Angelo umiera, nacisnął dzwonek po raz trzeci. Dopiero w obliczu zagrożenia życia uświadomił sobie, jak bardzo pokochał tego wrażliwego, poważnego chłopca, któremu zastępował zmarłego ojca. Zrezygnowany, ruszył ku schodom, gdy ktoś otworzył drzwi mieszkania na drugim piętrze.

– Och! – westchnął damski głos. – Myślałam, że to ktoś inny.

Drago odwrócił głowę. Na widok drobnej postaci stojącej w progu, zaparło mu dech, jak niegdyś, w latach młodości, gdy stracił głowę dla prześlicznej Rosjanki. Choć teraz miał trzydzieści siedem lat i bogate doświadczenie erotyczne, widok drobnych piersi widocznych przez szlafrok, rozpalił mu krew w żyłach. Z wysiłkiem przeniósł wzrok na idealny owal twarzy o wysokich kościach policzkowych i skośnych, zielonych oczach. Ciemnorude, mokre włosy pięknie kontrastowały z porcelanową cerą. Choć ostatnio znużyły go przelotne romanse, najchętniej porwałby ją w ramiona i kochał do utraty tchu. W skrytości ducha życzył sobie, żeby informacje zebrane przez prawnika okazały się błędne. Ogarnęła go zazdrość, gdy wyobraził ją sobie splecioną w uścisku z Angelem.

– W czym mogę panu pomóc? – wyrwał go z niestosownych rozważań lekko schrypnięty głos gospodyni.

– Pani Jess Harper?

– A kto pyta?

– Drago Cassari. Podobno mój kuzyn, Angelo, mieszkał z panią.

– Kuzyn?! – wykrzyknęła z bezgranicznym zdumieniem. – Twierdził, że nie ma nikogo bliskiego na świecie. Nie do wiary! Czy potrafi pan jakoś udowodnić pokrewieństwo?

Zirytowany jej podejrzliwością, Drago wyciągnął telefon komórkowy i pokazał wspólne zdjęcie z Angelem i jego matką.

– Zrobiliśmy je pół roku temu podczas otwarcia nowego salonu Cassa di Cassari w Mediolanie – wyjaśnił, wręczając jej aparat.

Jess dość długo patrzyła w milczeniu na ekran, zanim w końcu przemówiła:

– To z całą pewnością Angelo, choć nigdy wcześniej nie widziałam go w smokingu. Nie rozumiem, czemu nigdy nie wspomniał o swojej rodzinie – dodała z zakłopotaniem.

Draga bynajmniej nie zdziwiła skrytość Angela. Rodzina Cassarich należała do najbogatszych we Włoszech i przyciągała powszechną uwagę. Dziennikarze od dzieciństwa deptali Dragowi po piętach. Dlatego radził podopiecznemu starannie dobierać przyjaciół. Aczkolwiek zważywszy na kryminalną przeszłość przyjaciółki Angela, jego nauki najwyraźniej poszły w las. Musiał mimo to przyznać, że zdziwiona mina Jess Harper wyglądała niezwykle przekonująco, gdy ponownie zerknęła na fotografię.

– Na Oxford Street widziałam sklep Cassa di Cassari z przepiękną, lecz potwornie drogą pościelą i innymi artykułami do dekoracji wnętrz. Nigdy nie kojarzyłam go z nazwiskiem Angela. Przypuszczam, że to tylko przypadkowa zbieżność. Niemożliwe, żeby pochodził z tak słynnej rodziny.

Drago nie wierzył, że nie była świadoma pokrewieństwa.

– Nasz prapradziadek założył firmę wkrótce po zakończeniu pierwszej wojny światowej. Po śmierci naszych ojców odziedziczyłem siedemdziesiąt procent udziałów, a Angelo trzydzieści.

Drago zmrużył oczy, gdy wydała okrzyk zdziwienia. Nie potrafił rozstrzygnąć, czy naprawdę nie wiedziała, czy tak świetnie grała nieświadomą. Może żałowała, że nie „pożyczyła” więcej. Postanowił odłożyć wyjaśnienia do czasu, aż Angelo odzyska świadomość. Jess oddała mu telefon.

– Nie wiem, czemu Angelo mnie okłamał ani gdzie obecnie przebywa. Odszedł kilka dni temu, nie mówiąc dokąd. Niestety, nie mogę panu pomóc – dodała, zamykając drzwi, lecz Drago w ostatniej chwili wsunął stopę pomiędzy drzwi i futrynę.

– Leży w szpitalu. Walczy o życie.

Jess zamarła z przerażenia. Złość na Angela, że ją okłamał, ustąpiła miejsca strachowi o jego życie i wyrzutom sumienia, że nie zgłosiła zaginięcia. Uświadomiła sobie, że tak kulturalny młodzieniec nie odszedłby bez pożegnania.

– Czy to… coś poważnego? – spytała drżącym głosem.

– Uległ wypadkowi samochodowemu. Doznał ciężkiego urazu głowy. Jest nieprzytomny od trzech dni.

Jess o mało nie zemdlała. Przypomniała sobie, że wieczór przed zniknięciem Angela usmażyła mu omlet – jedno z niewielu dań, jakie potrafiła przygotować. Podziękował serdecznie, a potem pomógł pozmywać. Gdy nie wrócił następnego dnia, pomyślała, że, nawykły do samotności, zapomniał ją poinformować, dokąd wyjeżdża. Później jednak zaczęła się o niego martwić.

– Przyjechałem zapytać, czy zechciałaby pani odwiedzić go w szpitalu – wyrwał ją z zadumy głos Draga. – Im dłużej pozostaje nieprzytomny, tym większe ryzyko trwałego uszkodzenia mózgu.

– Naprawdę jest z nim tak źle? – wyszeptała z przerażeniem.

Nagle powróciły wspomnienia agonii Daniela po tym, jak jadący z zawrotną prędkością samochód zrzucił go z roweru. Jej szesnastoletni przyjaciel wyglądał, jakby spał, lecz pielęgniarka z oddziału intensywnej terapii wyjaśniła, że mózg przestał pracować i tylko respirator podtrzymuje oddychanie. Jess przeżyła wstrząs, gdy zmarł. Nawet teraz, po latach, na wspomnienie tej tragedii łzy napłynęły jej do oczu. Czy Angelo też umrze? Grobowa mina gościa nie pozostawiała wątpliwości, że to wielce prawdopodobne.

– Oczywiście, że do niego pojadę – zapewniła schrypniętym głosem.

Gdy podniosła wzrok na twarz Draga Cassariego, dostrzegła pewne podobieństwo. Miał taką samą oliwkową skórę i ciemne, prawie czarne włosy, równie gęste, lecz nie kręcone jak u Angela, tylko proste i gładkie. O ile Angela określiłaby mianem ładnego chłopca o subtelnych rysach, łagodnym spojrzeniu i nieśmiałym uśmiechu, o tyle w osobie jego kuzyna widziała modelowy okaz dojrzałej męskiej urody. Nie mogła oderwać wzroku od ukośnych kości policzkowych, hebanowych włosów, ciemnych oczu pod gęstymi brwiami, mocnego zarysu żuchwy i zmysłowych ust. Gdy wyobraziła sobie, jak namiętnie by ją całował, jej serce przyspieszyło rytm. Zawstydzona, odwróciła wzrok.

– Oczywiście, że pojadę do szpitala – powtórzyła. – Tylko coś na siebie włożę.

Ostatnie zdanie uświadomiło jej, że stoi przed obcym zupełnie naga pod szlafrokiem. Drago Cassari niemal rozbierał ją wzrokiem. Dziwny błysk w jego oczach rozbudził dawno tłumione tęsknoty. Nie rozumiała dlaczego. Przywykła do męskiego towarzystwa. Traktowała kolegów z pracy jak kumpli. Tylko raz w życiu kogoś zapragnęła. Przypłaciła swoje zauroczenie upokorzeniem i bólem, który chyba nigdy nie minie.

Później całą energię wkładała w pracę albo też ze strachu przed kolejnym zawodem unikała bliższych zażyłości z płcią przeciwną. Od czasu uczuciowej porażki nie zapragnęła nikogo. Nie potrafiła wyjaśnić, czemu ten obcy tak silnie na nią działa. Nie, żaden obcy tylko kuzyn Angela, sprostowała w myślach, zawstydzona, że pozwoliła sobie na erotyczne fantazje, podczas gdy jej miły lokator potrzebuje ratunku. Wzięła głęboki oddech, przełamała opory i otworzyła drzwi na oścież, by wpuścić atrakcyjnego przybysza do środka.

– Czy zechce pan chwilę zaczekać? – poprosiła. – Wrócę dosłownie za minutę.

– Dziękuję.

Gdy wszedł do środka, Jess odniosła wrażenie, że zajmuje całą wolną przestrzeń w wąskim przedpokoju. Czarne spodnie, koszula i marynarka podkreślały jego wysoki wzrost i atletyczną sylwetkę. Jess oceniła, że mierzy sobie prawie metr dziewięćdziesiąt. Gdy mijał ją w przejściu, zapach wody kolońskiej ze zmysłową nutą piżma rozpalił jej zmysły. Przerażona własną reakcją, wskazała mu drogę do salonu.

– Gdy będzie się pani szykować, zadzwonię do szpitala, spytać o stan Angela – oznajmił. – Mam nadzieję, że ma pani ważny paszport?

Jess zamarła w bezruchu w połowie drogi.

– Po co mi paszport w szpitalu? – spytała z bezgranicznym zdumieniem. – To on nie leży w Royal Free Hospital? Gdzie uległ wypadkowi? Dokąd go zabrano?

Drago podszedł do okna ze wspaniałym widokiem na tereny zielone podmiejskiej dzielnicy Hampstead. Stylowy wystrój wnętrza i piękne umeblowanie potwierdziły jego przypuszczenie, że Jess Harper musi dobrze zarabiać, skoro stać ją na tak luksusowe mieszkanie.

– Rozbił samochód we Włoszech w drodze z lotniska do Wenecji – wyjaśnił, zwracając ponownie wzrok na gospodynię. – Przypuszczam, że wracał do domu, ale tam nie dotarł. Przewieziono go do szpitala w Mestre, w lądowej części Wenecji.

W tym momencie zabrzęczał jego telefon. Drago Cassari popatrzył na ekran.

– Otrzymałem wiadomość, że mój samolot już zatankował paliwo – oświadczył. – Czy będzie pani gotowa do drogi za pięć minut?

Tytuł oryginału: Captive in his Castle

Pierwsze wydanie: Mills & Boon Limited, 2013

Redaktor serii: Marzena Cieśla

Opracowanie redakcyjne: Marzena Cieśla

Korekta: Hanna Lachowska

© 2013 by Chantelle Shaw

© for the Polish edition by HarperCollins Polska sp. z o.o., Warszawa 2015, 2016

Wydanie niniejsze zostało opublikowane na licencji Harlequin Books S.A.

Wszystkie prawa zastrzeżone, łącznie z prawem reprodukcji części lub całości dzieła w jakiejkolwiek formie.

Wszystkie postacie w tej książce są fikcyjne.

Jakiekolwiek podobieństwo do osób rzeczywistych – żywych i umarłych – jest całkowicie przypadkowe.

Harlequin i Harlequin Światowe Życie są zastrzeżonymi znakami należącymi do Harlequin Enterprises Limited i zostały użyte na jego licencji.

HarperCollins Polska jest zastrzeżonym znakiem należącym do HarperCollins Publishers, LLC. Nazwa i znak nie mogą być wykorzystane bez zgody właściciela.

Ilustracja na okładce wykorzystana za zgodą Harlequin Books S.A.

Wszystkie prawa zastrzeżone.

HarperCollins Polska sp. z o.o.

02-516 Warszawa, ul. Starościńska 1B, lokal 24-25

www.harlequin.pl

ISBN: 978-83-276-2260-0

Konwersja do formatu EPUB: Legimi Sp. z o.o.