W służbie polskiego króla. Z zagadnień struktury narodowościowej Armii Koronnej w latach 1500-1574 - Marek Plewczyński - ebook
Opis

Przy studiach nad wieloma sferami życia społeczno-politycznego dawnej Rzeczpospolitej istotne znaczenie ma stwierdzenie, czy jej armia zaciężna miała charakter narodowy, czy też złożona była z obcych najemników. W niniejszej pracy autora interesują nie tylko zjawiska masowe, ale też i przypadki jednostkowe. Wybitne bowiem jednostki, cudzoziemscy dowódcy, hetmani, rotmistrze mieli swój indywidualny udział w kształtowaniu się charakteru polskiej wojskowości. Byli wyrazicielami obcych wpływów w staropolskiej sztuce wojennej w czasie, gdy decydowało się, jaka ona będzie - odrębna, rodzima i oryginalna, czy tez naśladująca obce wzory.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 864

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


© Copyright

Marek Plewczyński

Wydawnictwo NapoleonV

Oświęcim 2015

Wszelkie Prawa Zastrzeżone

© All rights reserved

Przygotowanie i edycja tekstu:

Szymon Kuć

Redakcja techniczna:

Mateusz Bartel

Strona internetowa wydawnictwa:

www.napoleonv.pl

Kontakt:[email protected]

Numer ISBN: 978-83-7889-535-0

Skład wersji elektronicznej:

Kamil Raczyński

konwersja.virtualo.pl

WSTĘP

1. CELE BADAWCZE I PODSTAWOWE POJĘCIA

Na kształt i charakter wojskowości monarchii europejskich epoki Odrodzenia niezaprzeczalny wpływ miała struktura narodowościowa utrzymywanych przez nie armii zaciężnych. Również przy studiach nad wieloma sferami życia społeczno-politycznego dawnej Rzeczypospolitej istotne znaczenie ma stwierdzenie, czy jej armia zaciężna miała charakter narodowy, czy też złożona była z obcych najemników. W niniejszej pracy interesować nas będą nie tylko zjawiska masowe, ale i przypadki jednostkowe. Wybitne bowiem jednostki, cudzoziemscy dowódcy, hetmani, rotmistrze mieli swój indywidualny – i to często bardzo duży – udział w kształtowaniu się charakteru polskiej wojskowości. Byli wyrazicielami obcych wpływów w staropolskiej sztuce wojennej w czasie, gdy decydowało się, jaka ona będzie – odrębna, rodzima i oryginalna, czy też naśladująca obce wzory.

Owo „naśladownictwo” rozumiemy w sposób bardzo szeroki. Sprowadza się ono często do występowania w Polsce tych samych zjawisk, które uważamy za charakterystyczne dla innych krajów, a więc wcale nie stanowią jakiejś specyfiki wojskowości polskiej. Nasze spojrzenie na tę problematykę będzie więc przede wszystkim porównawcze. Spróbujemy dać odpowiedź na pytanie, jaki był udział Wschodu i Zachodu w życiu wojskowym i sztuce wojennej Korony Polskiej i co wniosła obca imigracja w nasze stosunki społeczno-polityczne. Materiał faktograficzny pozwoli nam bliżej określić, kim byli ludzie pośredniczący na drodze wojskowej pomiędzy Polską a krajami ościennymi. Ludzie, do których właśnie należało stworzenie pomostu między dwoma odrębnymi światami – Europą łacińską a Orientem. Wpływy obce docierały do polskiej wojskowości za pośrednictwem zagranicznej literatury fachowej oraz służby żołnierskiej rdzennych Polaków, grup etnicznie niepolskich, zamieszkujących w granicach państwa i cudzoziemców. Skupimy się tu na dwóch ostatnich grupach, a szczególnie ostatniej. Zagadnienie przenoszenia wpływów wojskowych przez Polaków, służących w armiach obcych wymagałoby przeprowadzenia szczegółowej kwerendy poza granicami kraju, na której podjęcie autor niniejszych studiów nie miał możliwości.

Nie uwzględnimy też wpływów obcych wynikłych z walk zbrojnych, a więc przejmowania obcych wzorów od przeciwnika, z którym walczono. Interesować nas będzie tylko pokojowe przenikanie wpływów wynikłe ze współdziałania i współpracy wojskowej, a więc uwzględnienie tego wszystkiego, co łączyło nas z państwami ościennymi, a nie dzieliło. Starając się określić miejsce polskiej wojskowości między wojskowością wschodnią a zachodnią, będziemy usiłowali odwołać się do liczb i faktów, z tym jednak zastrzeżeniem, że wszystkie wykorzystane przez nas liczby będą danymi jedynie przybliżonymi. Zarysowanym wyżej celom badawczym podporządkowany został układ pracy. Składa się ona z rozdziałów poświęconych żołnierzom tych narodowości, które odegrały najważniejszą rolę w armii koronnej. Ze względu na ograniczoną objętość pracy, pominąć musieliśmy kwestie udziału w służbie królewskiej Włochów, Inflantczyków, Ślązaków, Prusaków, Pomorzan, itp. Te grupy zaciężnych stanowiące temat odrębnych studiów uwzględnione zostały jednak w kończącym całość podsumowaniu, które jest wyciągnięciem wniosków z ustalonej struktury narodowościowej wojska.

Nie chodzi nam jednak o liczbowe wykazy cudzoziemców, a więc o statystyczny obraz wedle wybranych przekrojów chronologicznych. Ważna jest też dynamika zmian zachodzących w tym zakresie w wojsku za ostatnich Jagiellonów. Uchwycić więc zamierzamy okresy intensywnego napływu obcych żołnierzy, przedstawić motywy podjęcia przez nich służby, dostrzec zaistniałe zależności i prawidłowości1. Elementy charakterystyki czerpane tu być winny zarówno z problematyki życia wojskowego, jak i cywilnego. Badać więc będziemy pochodzenie narodowe żołnierzy, analizując ich grupy według stopni wojskowych, rodzajów wojska, kryteriów zawodowych, jednostek organizacyjnych, omawiać też będziemy kwestie uzbrojenia i taktyki. Interesować nas będzie broń charakterystyczna dla każdej nacji, dzięki czemu też będzie możliwe uchwycenie wpływów obcych w polskiej taktyce walki. Postaramy się poznać przemiany oręża noszonego w armii koronnej i stwierdzić, czy mieszczą się one w ogólnoeuropejskich tendencjach rządzących rozwojem renesansowego uzbrojenia. Skupimy się zasadniczo na dwóch rodzajach wojska: piechocie i jeździe. Szersze bowiem uwzględnienie artylerii, inżynierii wojskowej i floty wojennej wymagałoby znacznego poszerzenia pracy. Zaznaczymy natomiast służbę obcokrajowców na dworze królewskim. Wielu bowiem dworzan z pocztów nadwornych otrzymało misje ściśle wojskowe związane z toczącymi się działaniami wojennymi.

Z drugiej strony interesować nas będzie nie tylko przynależność państwowa i skład etniczny, ale również miejsce zamieszkania żołnierzy przed i po służbie, wskazujące na rolę wojska w obcym osadnictwie na ziemiach polskich, w polonizacji czy asymilacji obcych narodowości na gruncie językowym i wyznaniowym. Nasze badania mają więc na celu rozpoznanie udziału, miejsca i roli niepolskiej kadry dowódczej w ówczesnym społeczeństwie szlacheckim. Pozwalają na zweryfikowanie poglądów wyznawanych przez szlachtę polską o sobie samej jako wyłącznym obrońcy państwa. W skomplikowanej rzeczywistości XVI stulecia szukać będziemy odpowiedzi na pytania związane z sytuacją materialną przybywających na służbę żołnierzy, ale również i z przesunięciami społecznymi „w pionie” i „w przestrzeni”. W okresie tym wzrasta bowiem ruchliwość ludzi w sensie przenoszenia się z miejsca na miejsce, która była charakterystyczna dla większości krajów europejskich z Polską włącznie. Jednocześnie z tą ruchliwością poziomą nastąpił wzrost ruchliwości między warstwami społecznymi. Chodzi nam o podkreślenie możliwości zrobienia kariery w obcym otoczeniu przez jednostkę, która dzięki służbie wojskowej mogła dojść do stanowiska społecznego odległego od tego, na które zdawało się ją skazywać urodzenie w jej rodzinnym kraju. Oczywiście w wielu wypadkach dostępny materiał źródłowy nie pozwoli na szczegółowe prześledzenie kolei życia obcego żołnierza. Przeważnie znamy jedynie pojedyncze fakty, często jest to tylko region kraju, z którego żołnierz pochodził, lub dane pozwalające określić w sposób jedynie ogólny stan majątkowy i pozycję społeczną jego rodziny. Z kolei wojskową oceną stosunków politycznych krajów ościennych obejmiemy ustrój społeczno-polityczny i zasadnicze elementy polityki zagranicznej i wewnętrznej. Celem tu będzie ustalenie zdolności mobilizacyjych, liczby przeszkolonych i wartości armii. Omawiając stosunki polityczne z krajami ościennymi dotknąć też będziemy musieli takich zagadnień, jak sprawy nadgraniczne, kolonizacja czy problem jeńców wojennych.

Przeprowadzenie podziałów kadry dowódczej według kryteriów etnicznych napotyka na duże trudności. Przynależność do danych grup narodowościowych określić bowiem można jedynie na podstawie skąpych przekazów źródłowych – głównie akt skarbowych, ziemskich, Metryki Koronnej i Litewskiej, fragmentarycznej literatury genealogiczno-heraldycznej i na podstawie kryterium imionowego. To ostatnie stosowano po wykluczeniu procesów asymilacyjnych, a więc np. żołnierz pochodzenia ruskiego, chociaż katolik i spolonizowany przed służbą, został tu zaliczony do Rusinów. Dane odnoszące się do cudzoziemców są rozproszone i fragmentaryczne w obcej literaturze, a wyciągnięte z nich wnioski mogą być niekiedy dyskusyjne. W większości jednak wypadków ustalenie pochodzenia pod względem przynależności do konkretnej grupy etnicznej i wskazanie miejsca, skąd ludzie ci przybyli na służbę koronną nie budzi wątpliwości. W ramach każdej z grup omawiamy motywy, na podstawie których zaliczamy do niej poszczególne nazwy osobowe. Dotyczy to nie tylko motywów wskazujących jednoznacznie na powiązania z konkretną narodowością, lecz również zawierających sugestie mniej lub bardziej pewne, szczególnie w wypadku kadry towarzyskiej. Podstawowe dla nas źródła, jakimi są rachunki wojskowe i rejestry popisowe, informują nas często przez nagłówki czy nazwy osobowe typu odmiejscowego o narodowości wymienianych w wykazach żołnierzy. Tego typu określenia dotyczą (w różnym zresztą stopniu) większości prezentowanych narodowości. Brak ich jednak np. przy Rusinach – największej niepolskiej grupie w kadrze towarzyskiej obrony potocznej. Dla uzyskania pełnego obrazu struktury narodowościowej jagiellońskiego wojska musimy uczynić próbę wyodrębnienia tej nacji, w czym – jeśli chodzi o Rusinów z W. Ks. Litewskiego – wielce pomocna nam będzie Metryka Litewska. Zakwalifikowanie do odpowiednich grup narodowościowych żołnierzy obcego pochodzenia mieszkających w Koronie (a więc będących poddanymi króla polskiego) budzi największe wątpliwości. Cóż jednak zrobić, jeśli zarówno źródła urzędowe, jak i heraldyczne nie informują bliżej o narodowości części kadry dowódczej, co do której istnieją podejrzenia, że była niepolskiego pochodzenia? Minione wieki przekazały nam po tych ludziach jedynie same nazwiska i imiona. Nic nam w tym wypadku nie pozostaje, jak odwołać się do językoznawstwa i zastosować właśnie kryterium imionowe, zdając sobie sprawę z błędów metodologicznych, które możemy popełnić. Chcemy bowiem jedynie ustalić, kto z tych żołnierzy uważał swój język za bliższy sobie od polskiego lub też kto za „obcego” w środowisku żołnierskim był uważany2. Obce brzmienie imienia świadczy, że ktoś nadał je sobie sam łub zrobili to jego rodzice, albo też, że używane było ono przez polskie w przeważającej części otoczenie. Grupę tę wyodrębniamy zresztą wyraźnie, podkreślając hipotetyczność jej zakwalifikowania. Podobnie postępujemy w przypadku żołnierzy o nazwiskach określających pochodzenie etniczne3 i wywodzących się od nazw miejscowości.

Duże trudności w ustalaniu faktów porozumień wojskowych nastręcza korespondencja – szczególnie dyplomatyczna. Królowie dawali swym posłom podwójne instrukcje, a niekiedy jedynie ustne. W pisanych zleceniach nie zamieszczano często właściwych żądań polityczno-wojskowych, przeciwnie – wysuwano inne, które dopomogłyby do spełnienia tych utajnionych. Dopiero zestawienie faktów misji dyplomatycznych i ich skutków w postaci przybywania obcych oddziałów pozwala nam snuć przypuszczenie o ustaleniach dotyczących współdziałania wojskowego.

W wyniku żmudnych prac zidentyfikowaliśmy 121 rotmistrzów niepolskiego pochodzenia. Grupa ta stanowi ok. 2/3 wszystkich obcych dowódców wyższego szczebla służących w armii jagiellońskiej. Spośród wielu niższych dowódców, o których piszemy w niniejszej pracy, najbardziej dla nas reprezentatywną zbiorowością będzie 231 towarzyszy jazdy obrony potocznej z lat 1548-1566. Liczba ta jest wyczerpująca wskutek zachowanych z tych lat rejestrów popisowych, ale zarazem i przybliżona. W rzeczywistości mogła być nieco wyższa wskutek polszczenia imion obcych, co było efektem wpływu języka pisarza polnego, który to urząd piastował Wielkopolanin Maciej Górecki. Liczbę przyprowadzonych przez obcych towarzyszy pocztowych można szacować na ok. 700 jeźdźców. Ogólną liczbę 33-35 tys. wszystkich żołnierzy niepolskiego pochodzenia otrzymaliśmy przez zsumowanie liczebności oddziałów o etnicznie niepolskim składzie, które były na służbie królów polskich w interesującym nas okresie. Praca ta zasięgiem chronologicznym obejmuje lata 1500-1574. Datę początkową wyznacza reforma racka, choć dla przedstawienia jej genezy trzeba będzie sięgnąć do II poł. XV w. Umowną cezurę końcową stanowi ucieczka Henryka Walezego z Polski. Panowanie bowiem następnego króla Stefana Batorego (1576-1586) stanowi już oddzielny okres w dziejach armii koronnej.

W niniejszej pracy przyjmujemy, że Polska ówczesna oznacza w sensie organizmu państwowego samą Koronę. Termin „Polska” był w użyciu w II ćwierci XVI wieku, ale rozpowszechnił się szczególnie od III ćwierci tego stulecia. Mimo unii personalnej oba organizmy państwowe – Korona i Litwa – były odrębne tak w sensie wojskowości, jak i ustroju politycznego, społecznego i polityki zagranicznej. Rozumiemy też Polskę sprzed 1569 r. w znaczeniu państwowo-terytorialnym nie tylko jako podstawowe trzy prowincje (Małopolskę, Wielkopolskę i Mazowsze), ale włącznie z Prusami Królewskimi, Rusią Czerwoną i Podolem, a więc obszarami pod względem wojskowym ściśle związanymi z Koroną i stanowiącymi z nią organiczną całość, mimo znacznej domieszki etnicznej ruskiej, wołoskiej i niemieckiej. Ramy chronologiczne pracy narzucają nam odrębne ustosunkowanie się do dwóch ważnych dat: 1526 i 1569. Pierwsza określa moment włączenia Mazowsza do Korony. Pominiemy tu jednak świadomie żołnierzy pochodzących z tego terytorium przed 1526 r. – mimo że pochodzili oni spoza granic i podlegali własnym książętom. Jako ludzie narodowości rdzennie polskiej nie mieszczą się oni w kręgu naszych zainteresowań. Problemy wojskowości lenna mazowieckiego poruszaliśmy zresztą w oddzielnej pracy. W 1569 r. nastąpiło przesunięcie granicy polsko-litewskiej i tym samym pojęcie Korona zyskało inny zakres. W sferze wojskowej oznaczało to przyjęcie do armii koronnej żołnierzy wywodzących się z Wołynia i Ukrainy. W wypadku rotmistrzów (np. książąt Wiśniowieckich) niezbędne było przedstawienie ich wcześniejszej służby wojskowej, mimo że nie walczyli oni w armii koronnej, lecz litewskiej. Ziemian ruskich i Kozaków przybyłych przed 1569 r. do obrony potocznej zza granicy polsko-litewskiej traktować musimy (stawiając na pierwszym miejscu podległość państwu, nie osobie władcy) umownie jako „cudzoziemców”, choć obecne rozumienie tego słowa odbiega w sposób dość istotny od jego znaczenia XVI-wiecznego.

W ustrojach monarchicznych wszyscy poza panującymi byli poddanymi (państwa lub korony). Termin „obywatel” określał właściciela ziemskiego lub osiadłego mieszczanina (civis). Szlachta polska utrzymała równoznaczne z „obywatelami” określenie łacińskie indigenae, choć np. A. F. Modrzewski do rzędu obywateli zaliczał wszystkich, którzy mieszkają w granicach Rzeczypospolitej4. Za „cudzoziemca” przyjmować więc będziemy każdego, kto nie miał przynależności państwowej polskiej. Za jedyne kryterium uznajemy tu za P. Skwarczyńskim5 poddaństwo państwowe, nie przynależność narodową. Cudzoziemiec więc, który otrzymał prawo miejskie i zamieszkał lub nabył majątek ziemski na terenie kraju, przestawał być względem państwa polskiego cudzoziemcem w momencie nabycia obywatelstwa. W XVI w. określano cudzoziemców różnymi nazwami: „obcy”, „gość”, „przyjezdny”, „zagranicznik”, „postronny”, „obcych narodów człowiek”, „z obczyzny”, po łacinie alienigena, extraneus, advena, hospes, a po niemiecku Gast. W artykułach wojskowych najczęściej występuje jednak termin „cudzoziemiec”, np. O szkodach w ciągnieniu żonierzow tutecznych i cudzoziemców (1566 r.). Trudność często polega na tym, że większość wymienionych wyżej określeń dotyczy również ludzi obcych nie tylko ze względu na przynależność państwową, ale również powiatową czy ziemską. Zachowujemy więc tu znaczenie terminu „cudzoziemiec” tylko dla człowieka, który przybył spoza granic państwa polskiego i przebywał w nim chwilowo, a nie w długim okresie.

Jak już wspomniano, problem struktury narodowościowej ludności zamieszkującej ziemie koronne jest bardzo skomplikowany. Trudności przysparza przede wszystkim fakt, że proces ujednolicenia językowego, politycznego, gospodarczego i kulturalnego nie był zakończony, a w związku z tym naród, jako ogólnokrajowa społeczność, nie był uformowany. Interpretacja pojęcia „Polak” czy „ojczyzna” w źródłach szesnastowiecznych jest bardzo różna, choć najczęściej naród polski zawęża się do szlachty. Pod pojęciem narodu rozumiano wówczas co innego niż dzisiaj, uważano go za zbiorowość ludzi bardziej społeczno-państwową niż etniczną. Dla naszego jednak celu, a mianowicie stwierdzenia obecności żołnierza obcego pochodzenia (w tym również zamieszkałego w granicach polskich), konieczne jest posługiwanie się kryteriami etnicznymi, a więc określeniami typu Rusin, Niemiec czy Polak w znaczeniu nie tylko mieszkańca Wielkopolski, Małopolski, Mazowsza, ale również Prus i Rusi. Mamy pełną świadomość, że oznaczać to może jedynie przynależność do pewnego kręgu kulturowo-językowego, ale pamiętać trzeba, że i w źródłach XVI w. odrębności etniczne są ostro zarysowane, a Polakom przeciwstawia się wyraźnie Litwinów, Niemców czy Rusinów6.

Mało przydatne jest natomiast w naszej pracy określenie „Polaka” jako szlachcica koronnego. Jeśli bowiem założymy, że wojsko spełniało jakąś rolę nie tylko państwowo, ale i narodowotwórczą, to uwzględnić musimy różne stany i warstwy społeczne, których przedstawiciele służyli w wojsku jagiellońskim. W tym też znaczeniu użyty jest zwrot „my Polacy” w artykułach wojskowych wydanych przez Floriana Zebrzydowskiego pod Zelborgiem 10 IX 1561 r. i Krzysztofa Myszkowskiego w Kaskach 1 XI 1572 r. świadczący o świadomości narodowej w kręgach naczelnego dowództwa. Aczkolwiek u innych panów chrześcijańskich wszędy, którzy za pieniądze przyjmują, tedy oni na takie artykuły przysięgają jedno i my Polacy narodu swego polskiego zwykliśmy się zawżdy przeciwko panom swoim przyrodzonym dobrze a poczciwie a cnotliwie zachować do czasu dzisiejszego, i dalibóg wiecznie zachowamy…7. Obiektem naszych badań jest jednak głównie kadra dowódcza do szczebla towarzyskiego włącznie. Wchodzący w jej skład przedstawiciele magnaterii, szlachty, części mieszczaństwa, wyjątkowo tylko chłopstwa wywodzili się z grupy społecznej, która odpowiadała właśnie tworzącemu się narodowi. Rezygnacja z badań (zresztą wymuszona brakiem źródeł) nad pocztowymi zwalnia nas tu z poruszania problemu struktury narodowej większości chłopstwa, które w procesie tworzenia się narodu udziału swego wówczas, jak się uważa, nie miało. Badanie świadomości narodowej przybywających na służbę koronną żołnierzy nie jest zresztą głównym celem naszej pracy.

Przy badaniu pochodzenia poszczególnych dowódców nie cofamy się głębiej niż o jedno – dwa pokolenia. Czas przybycia do Korony obcych żołnierzy lub ich rodzin jest w wielu przypadkach nieuchwytny. Pozostaje sfera hipotez, szczególnie w odniesieniu do kadry towarzyskiej obrony potocznej. Dlatego też większy nacisk kładziemy na dowódców przybyłych na służbę królewską bezpośrednio z zagranicy, często na czele oddziałów obcych najemników. Takie ujęcie tematu ma tym większe uzasadnienie, że właśnie między innymi cudzoziemcy wnosili obce wartości, tak bardzo istotne dla polskiej wojskowości epoki Odrodzenia.

Niniejsza praca stanowi nowe wydanie dwóch monografii opublikowanych przed blisko dwudziestoma laty: W służbie polskiego króla. Z zagadnień struktury narodowościowej armii koronnej w latach 1500-1574, Siedlce 1995 i Ludzie Wschodu w wojsku ostatnich Jagiellonów, Warszawa 1995.

2. LITERATURA PRZEDMIOTU I ŹRÓDŁA

Założyć można z góry, że z powodów czysto praktycznych do służby koronnej trafiali przede wszystkim najbliżsi polscy sąsiedzi: Litwini, Rusini, Mołdawianie, Węgrzy, Czesi, Ślązacy i Niemcy. Tak też tę kwestię ujmuje dotychczasowa historiografia wojskowa, choć należy tu od razu podkreślić, że skład narodowościowy wojska zaciężnego był dotąd tematem niewielu oddzielnych studiów źródłowych. Nie uwzględniano też szerzej rezultatów badań z zakresu historii politycznej i gospodarczej, mimo że dziedziny te wiążą się tu nierozerwalnie z problematyką wojskową. Nie wyjaśniono więc szerszego tła struktury narodowościowej armii – geografii migracji, chronologii, liczebności, działających mechanizmów itp.

K. Górski8, T. Korzon9, M. Kukiel10, L. Kolankowski11 pisali oczywiście o Kozakach, Racach, Tatarach, Niemcach w służbie królewskiej, podkreślali, że element polski w wojsku jagiellońskim zdecydowanie przeważał, ale ich podręcznikowe ujęcia zawierają szereg uproszczeń i błędów. Korzon przyjął np. błędnie, że wpływy zachodnie (niemieckie i czeskie) w polskiej wojskowości trwały tylko do XV w., a w I poł. XVI w. oddziaływały jedynie wzorce wschodnie (tatarskie, tureckie, ruskie i litewskie). S. Kutrzeba12 uznawał oddziaływanie wpływów obcych, ale nie tłumaczył nimi odrodzenia piechoty polskiej w XVI w. Twórcą tezy o „odrębnej indywidualności polskiej sztuki wojennej” był O. Laskowski13. Przyjmował oddziaływanie wpływów wschodnich (tatarskich i litewsko-ruskich) w XV w., ale ograniczył się wyłącznie do południowo-wschodniego odcinka polskiego teatru wojny. Od początku XVI w. staropolska sztuka wojenna miała według niego wykazywać już „swe cechy najbardziej oryginalne”.

Tym torem poszła początkowo i powojenna historiografia wojskowa. Jeśli już przyjmowała wpływy i wzorce zachodnie w XVI w., to za głównych ich reprezentantów uważała Czechów, a nie Niemców. Oryginalność i rodzimość polskiej sztuki wojennej widziano przede wszystkim w szerokim udziale „mas ludowych”. Jeśli już pisano o udziale obcych żołnierzy w armii koronnej, to najczęściej nie łączono bezpośrednio ich służby z obcymi wpływami na polską sztukę wojenną. Jak ocenił po latach obowiązujące dotąd w historiografii poglądy Z. Spieralski, dopiero w rezultacie prac nad organizacją i taktyką „będzie można sprawdzić i uzupełnić odpowiednie tezy pięknego, ale niewątpliwie obarczonego błędami wcześniactwa studium Ottona Laskowskiego”14. W swym szkicu do syntezy staropolskiej sztuki wojennej15 wskazał Spieralski na trzy rejony jej kształtowania: północny, północno-wschodni i południowo-wschodni. Spraw narodowościowych dotknął on jednak tylko na marginesie swych prac o hetmanie Janie Tarnowskim i bitwie pod Obertynem w 1531 r.16. Według Spieralskiego rotmistrzami jazdy byli wyłącznie polscy szlachcice, natomiast wśród towarzyszy szlachta polska zdecydowanie przeważała. Znaczny odsetek wśród rycerstwa obertyńskiego stanowić miała szlachta ruska, a nie brakło również przedstawicieli ludności wołoskiej z Podkarpacia, a nawet emigrantów z Mołdawii. W piechocie marginesową grupę mieli stanowić Ślązacy, Czesi, Morawianie, Niemcy i Węgrzy. Na pojawienie się w czasach Zygmunta Augusta, obok zadomowionych już w jeździe Mołdawian i Tatarów, również i niemieckich rajtarów zwrócił uwagę H. Kotarski17. Wyliczył on także strukturę rodzajowo-narodowościową wojska batoriańskiego, w którym znaczny odsetek stanowił element ruski, węgierski, a następnie tatarski i niemiecki. W wojnach inflanckich uczestniczyć też miały oddziały z Czech, Moraw, Śląska i węgierskiej Słowacji. J. Wimmer18, wskazując na rolę w wojsku polskim rot węgierskich na początku XVI w. i czeskich w wojnie z lat 1519-1521, podkreślił, że w połowie XVI w. wśród żołnierzy piechoty obcokrajowcy stanowili niewielki odsetek. Dopiero w latach 60. w związku z wojną w Inflantach miał Zygmunt August zaciągnąć kilka rot piechoty niemieckiej. Uznawał też Wimmer odrębność piechoty koronnej od zachodnioeuropejskiej, uważając tę ostatnią za zupełnie odmiennego typu niż polska, inaczej zorganizowaną, uzbrojoną i walczącą. Nowsze badania J. Teodorczyka i W. Majewskiego19 oraz Z. Żygulskiego20, A. Nadolskiego21, A. Nowakowskiego22 dotyczące uzbrojenia i taktyki skierowały uwagę badaczy na obustronne czerpanie ze źródeł zarówno wschodniej, jak i zachodniej wojskowości23.

Bardzo pomocne okazały się dla nas prace dotyczące dziejów polityczno-społecznych i wojskowych krajów ościennych. Wymienić tu należy przede wszystkim dawne studia L. Białkowskiego24, A. Jabłonowskiego25, F. Rawity-Gawrońskiego26, A. Muchlińskiego27, a z nowszych J. Ochmańskiego28, Z. Wójcika29, W. Serczyka30, A. Kijasa31, P. Borawskiego32, Z. Spieralskiego33, M. Hatalskiej34, A. Nowakowskiego35, J. Małłka36. Z pozycji traktujących o stosunkach politycznych Polski z sąsiednimi państwami najcenniejszymi dla nas okazały się opracowania K. Pułaskiego37, L. FinkIa38, F. Papéego39, W. Pociechy40, S. Nowogrodzkiego41, A. Vetulaniego42, O. Haleckiego43, J. Pajewskiego44, Z. Spieralskiego45, Z. Borasa46, J. Małłka47, S. Bodniaka48.

Do analizy materiału osobowego wykorzystano publikacje o charakterze genealogicznym, w tym głównie herbarze. Oparto się też na artykułach zamieszczanych w kolejnych tomach Polskiego Słownika Biograficznego. Dużą dla nas wartość materiałową miały opracowania biograficzne W. Pociechy49, W. Dworzaczka50, J. Jasnowskiego51.

Zagadnienia wojskowości były i są badane w większym lub mniejszym stopniu w krajach środkowoeuropejskich. W niektórych wypadkach do celów porównawczych w zupełności wystarczały informacje zawarte w obcych pracach dotyczących historii wojskowości. Najczęściej jednak szukać trzeba było fragmentarycznych wiadomości na interesujące nas tematy w opracowaniach ogólnych. Cytowane są one w niniejszej pracy. W tym miejscu jedynie warto wskazać na najważniejsze pozycje bezpośrednio pomocne w obecnym opracowaniu. Z prac ukraińskich, rosyjskich i radzieckich wymienić należy opracowania M. Władimirskiego-Budanowa52, T. Faraniuka53, M. Hruszewskiego54, E. Razina55, R. Skrynnikowa56, A. Czernowa57, rumuńskich – V. Ciobanu58, słowackich – K. Kućerovej59, jugosłowiańskich – A. Agatonovića i P. Spasića60, węgierskich – V. Fraknóia61, czeskich – J. Macürka62, J. Durdika63, niemieckich – J. Fesslera64, L. Neustadta65, G. Forstena66, H. Delbrücka67, E. Frauenholza68, T. Wotschke69, P. Simsona70, W. Hahlwega71 i R. Fischera72. Problem wzajemnych kontaktów między polską a obcą wojskowością i sztuką wojenną w XVI w. jest jednym z ważniejszych zagadnień w historii wojskowości. Związki w tym zakresie nie były jeszcze (poza artykułami A. Hory73 i Z. Spieralskiego74) przedmiotem osobnych i szczegółowych badań. Pilna staje się więc sprawa nawiązania ścisłej współpracy polskich i zagranicznych historyków wojskowości.

Przekazy rękopiśmienne nie są pełne i ograniczają się jedynie do podania wzmianek o służbie obcych żołnierzy. Dla uzupełnienia interesujących nas zagadnień konieczne byłyby poszukiwania w archiwach zagranicznych, które w dużej mierze pozwoliłyby wypełnić istniejące luki. Problematyka pracy wymagała oparcia na zróżnicowanej podstawie źródłowej. Główną grupę źródeł pozwalającą na ustalenie składu osobowego kadry towarzyskiej i rotmistrzowskiej oraz uzbrojenia i organizacji wojsk zaciężnych stanowią: Akta skarbowo-wojskowe z działów 82, 85 i 86 AGAD w Warszawie. Obcych żołnierzy służących w armii królewskiej uchwycić też można na podstawie rachunków królewskich, nadwornych i sejmowych. Informacje dotyczące spraw dyplomatycznych znajdują się w przechowywanych w tymże archiwum księgach poselstw, a wiadomości odnoszące się do pochodzenia terytorialnego i społecznego żołnierzy obcych osiedlonych w Polsce w księgach wpisów Metryki Koronnej. Do spraw organizacyjnych wojska i zagadnień związanych z polityką zagraniczną Jagiellonów wykorzystano zbiory rękopiśmienne Biblioteki Jagiellońskiej, Czartoryskich i PAN w Krakowie, Raczyńskich w Poznaniu, Ossolińskich we Wrocławiu i PAN w Kórniku. Prowadzono także poszukiwania w Wojewódzkim Archiwum Państwowym w Krakowie, natomiast ze zbiorów archiwalnych Gdańska i Szczecina korzystano za pośrednictwem kwerendy Wojskowego Instytutu Historycznego.

Spośród źródeł drukowanych pierwszorzędne znaczenie mają Acta Tomiciana75, Źródła dziejowe76 oraz Matricularum Regni Poloniae Suinmaria77. Cenne materiały, wykorzystane w niniejszej pracy, zawierają wydawnictwa: Polskie ustawy i artykuły wojskowe78, Rachunki dworu królewskiego79 i Acta Aleksandra80. Wykorzystano też drukowaną korespondencję króla i hetmanów, konstytucje i zbiory dyplomatyczne, diariusze sejmowe i kroniki. Z wydawnictw źródłowych dotyczących ziem i krajów ościennych podstawowe znaczenie mają: Metryka Litewska81, Archiv Jugo-zapadnoj Rossi82, Documente privitoare la istoria Romanie83, Zsigmond lengyel herczeg Budai szamadasai84, Corpus Juris Hungarici85, Archiv ćesky86, Scriptores rerum Silesiacarum87, Scriptores rerum Prussicarum88. Charakteryzując ogólnie bazę materiałową dotyczącą tematu należy stwierdzić, że jest ona znacznie rozproszona w różnych rodzajach źródeł i w rozmaitych publikacjach.

3. SKŁAD NARODOWOŚCIOWY WOJSK OBCYCH

Wojskowość polska nie rozwijała się w próżni. Państwo jagiellońskie czerpało wzory z doświadczeń innych monarchii. Stąd więc konieczny jest mały wstęp dotyczący składu narodowościowego sił zbrojnych ówczesnych państw europejskich. Przegląd rejonów werbunkowych pozwoli nam uświadomić sobie, które z poszukiwanych i cenionych za swe wojenne walory żołnierskich nacji, trafić mogły do koronnej służby zaciężnej za ostatnich Jagiellonów.

3.1. WOJSKA TYPU ZACHODNIEGO

Formowanie się narodów i powstawanie państw narodowych nie wpłynęło na charakter armii zachodnioeuropejskich. Nie było tam bowiem armii narodowych. Ekonomika systemu kapitalistycznego uwarunkowała rozwój armii najemnych, uzupełnianych za pomocą werbunku na podstawie umowy niezależnie od narodowości. Przy werbunku brano pod uwagę posiadanie przez przedstawicieli określonej narodowości tych lub innych narodowych zalet bojowych. Armie najemne miały bardzo różnorodny skład narodowościowy. Te w ogólnych zarysach słuszne uwagi E. Razina89 są jednak pewnym uproszczeniem. Tak jak w innych okresach historycznych, tak i w epoce Odrodzenia tworzą się bowiem wielkie scentralizowane państwa wielonarodowościowe. Wojska ich składać się mogły z żołnierzy: 1) narodu lub narodowości90 wiodącej w danym państwie; 2) różnych innych narodowości czy grup etnicznych zamieszkujących w ich granicach; 3) obcych narodowości pochodzących z innych państw. W związku z tym ściślejszy byłby podział na armie czy oddziały zaciężne narodowe, wielonarodowościowe oraz złożone z cudzoziemskich najemników.

Siły zbrojne były więc swoistym konglomeratem różnych narodowości. W wojskowości zachodnioeuropejskiej prymat zdecydowanie dzierżyli początkowo Szwajcarzy91. W XV w. monarchowie prześcigali się w wynajmowaniu tej sławnej piechoty. Ludwik XI w 1480 r. zaciągnął aż 6000 Szwajcarów z zamiarem użycia ich jako instruktorów piechoty francuskiej. Nie powiodły się jednak próby wprowadzenia we Francji piechoty narodowej podejmowane zarówno przez Ludwika XI, jak i Franciszka I92. Dla prowadzenia bardzo ważnych operacji francuscy królowie nadal zaciągać będą szwajcarskich najemników93. W jeździe począwszy od czasów Karola VIII Francuzi werbowali do swej służby lekkozbrojnych Albańczyków i Greków z Mori. Byli to tzw. stradioci, z którymi zetknięto się we Włoszech.

Największym rynkiem najemników i żołnierzy zaciężnych stały się w XVI w. Niemcy. Szczególny rozgłos zyskała narodowa piechota niemiecka zwana lancknechtami, zorganizowana przez Maksymiliana I w końcu XV w. na wzór piechoty szwajcarskiej. Górali szwajcarskich naśladowali również Hiszpanie. W 1483 r. król Ferdynand Aragoński zaciągnął oddział Szwajcarów, na wzór którego rozpoczął formowanie własnej piechoty, niekoniecznie zresztą złożonej z samych Hiszpanów. Dalsze przeobrażenia w piechocie hiszpańskiej spowodowało sprowadzenie 3000 lancknechtów. W rezultacie w pierwszej ćwierci XVI w. gros sił hiszpańskich tworzyli właśnie najemni lancknechci oraz Włosi z hiszpańskich posiadłości na Półwyspie Apenińskim. Od połowy XVI w. hiszpańskie armie polowe (tercios) są więc albo wielonarodowościowe, składające się z Hiszpanów, Włochów i Walonów (tj. z ludności zamieszkującej państwo), albo też z najemników niemieckich94. Narodowa jest jedynie milicja oparta na poborze rekrutów. Z biegiem jednak czasu wojsko hiszpańskie przybiera coraz bardziej charakter narodowy. Zdecydowaną większość zaciężnych stanowić będą ochotnicy hiszpańscy, a sporadycznie tylko uzupełniać się będzie szeregi obcymi najemnikami. Podobnie w Anglii przeważały wojska narodowe, jedynie nieliczne wojny zewnętrzne prowadzono tam wykorzystując doraźnie zaciągnięte oddziały najemne.

W pozostałych mniejszych państwach feudalnych czy monarchiach scentralizowanych wojsko było zlepkiem różnych narodowości. Łatwiej było bowiem zaciągnąć w służbę istniejące na rynku oddziały Szwajcarów, lancknechtów czy Hiszpanów niż szkolić świeżo zaciągniętego rekruta. Skarby bogatych nawet państw nie wystarczały jednak na regularne opłacanie najemników, którzy w związku z tym często odmawiali dalszej służby, dokonywali rabunków i przechodzili na stronę przeciwnika. W tej sytuacji coraz częściej dążono do tworzenia sił zbrojnych z własnych poddanych powoływanych do służby drogą poboru, nawiązując tym samym do wzorów hiszpańskich. Ideę wojska narodowego wysunął już Machiavelli, proponując zastąpienie najemnych wojsk milicją miast włoskich. W 1558 r. w Niemczech Lazarus von Schwendi przedstawił projekt zastąpienia lancknechtów i kawalerii najemnej wojskiem stałym złożonym z ochotników i rekrutów. Zarówno jednak próby z milicją florencką, jak i z niemiecką (przeważnie pieszą) milicją narodową (Landesdefension) zakończyły się niepowodzeniem95. Najemne armie posiadały Dania i Szwecja. Gustaw I Waza wynajął lancknechtów ze względu na ich wartość bojową, ale koszty ich utrzymania pochłaniały ogromne sumy. Od 1544 r. król szwedzki począł więc zaciągać piechotę z własnych poddanych, szkolonych przez zatrzymanych na służbie obcych najemnych instruktorów96, podobnie jak to czynili Francuzi w końcu XV w. W dalszym ciągu obecność w szeregach Finów, Niemców i Francuzów powodowała jednak, że wojsko szwedzkie nie było armią narodowościowo jednolitą. Już w XIV w. jednym z terenów werbunkowych wojsk najemnych były Niderlandy, a Flamandów uważano wówczas za najlepszych żołnierzy w Europie. Reformatorzy holenderscy II poł. XVI w. nie nawiązali jednak do rodzimych tradycji. Armia niderlandzka złożona była z żołnierzy najemnych, a nie była wojskiem narodowym. Maurycy Orański formował np. swoje regimenty rajtarskie z najemników niemieckich97.

Typowe wojsko wielonarodowościowe posiadała monarchia habsburska. Dosyć często jej armie składały się w połowie z Niemców, w połowie zaś z Czechów. Oczywiście ściągano na służbę zwarte oddziały Hiszpanów98 a dość liczna była piechota śląska i morawska. Od poł. XVI w. nasilił się napływ do służby habsburskiej Węgrów. Straż na pograniczu tureckim w Chorwacji i Słowenii trzymali zaciężni haramije, rajtarzy i knechci chorwaccy, najemni kiryśnicy, lancknechci i arkebuzerzy niemieccy, husarze węgierscy, graniczary i racowie serbscy oraz uskocy z Bośni i Dalmacji. Siedmiogród był rynkiem werbunkowym Węgrów, Sasów, Szeklerów, hajduków. Ci ostatni wynajmowani byli przez magnatów węgierskich, chorwackich i książąt siedmiogrodzkich. Wielonarodowe były też siły zbrojne Zakonu Krzyżackiego. Obok rycerzy niemieckich było tam wielu Holendrów, Anglików, Francuzów. W czasie wojny pruskiej lat 1519-1520 Krzyżacy czynili wielotysięczne zaciągi w Niemczech i Danii, przybywały też do nich posiłki inflanckie. Zarówno w służbie krzyżackiej, jak i polskiej była świetna piechota czeska wsławiona już w okresie wojen husyckich. Z kolei wojska króla Jana Zapolyi składały się nie tylko z narodowych zaciągów węgierskich i siedmiogrodzkich, ale służyło w nich wielu niemieckich lancknechtów bijących się z takimi samymi formacjami po stronie cesarskiej.

3.2. WOJSKA TYPU WSCHODNIEGO

Charakterystykę tych wojsk zacząć należy od państwa moskiewskiego. W początkowej fazie jednoczenia ziem ruskich system najemny miał raczej charakter przypadkowy i nie zmieniał w zasadzie narodowego oblicza wojska ruskiego. Z rzadka tylko służbę wojskową w XV w. pełnili na podstawie umów „carewicze tatarscy”, „książęta Ordy”, oddziały mordwińskich narciarzy i książęta litewscy ze swymi drużynami. Sytuacja diametralnie się zmieniła po podbiciu chanatów kazańskiego, astrachańskiego i częściowo nogajskiego oraz po podporządkowaniu wschodnich i południowych plemion Czeremisów, Czuwaszów i Mordwinów, po włączeniu wreszcie do moskiewskiego systemu wojskowego Kozaków dońskich, wolżańskich, naddnieprzańskich, terskich, jaickich, czerkaskich i syberyjskich pełniących służbę pograniczną. Ukształtowała się wówczas wielonarodowościowa armia rosyjska o obliczu rusko-tatarskim. Nawet w jeździe „pomiestnej” spotykało się oddziałki tatarskie, arystokracja chańska przeszła bowiem na służbę władcy moskiewskiego i otrzymała od niego majątki ziemskie99. Obok tych formacji w wojsku moskiewskim były również zachodnie oddziały najemne. Np. w 1560 r. w armii oblegającej Felin znajdowali się strzelcy angielscy, a Jerzy Farensbach dostawszy się do niewoli rosyjskiej na terenie Inflant zgodził się w 1572 r. wystawić 7-tysięczny oddział piechoty złożony z Inflantczyków, Niemców i innych. Decydującą rolę w rozwoju rosyjskiej artylerii i inżynierii wojskowej odegrali instruktorzy i specjaliści z puszkarzami i minerami na czele sprowadzani z Anglii, Niemiec, Prus, Inflant, Holandii i Szwecji100.

Barwną mozaiką narodowościową było też zaciężne wojsko mołdawskie. Obok Mołdawian i Wołochów służyli w nim Węgrzy, Szeklerzy, Serbowie, Bułgarzy, Grecy, Albańczycy, Polacy, Niemcy, a nawet Włosi, Francuzi i Flamandowie101. W II poł. XVI w. coraz więcej spotykamy w Mołdawii Kozaków, wśród których przeważał element etniczny ruski. Doraźnie, w zależności od konfiguracji politycznych, hospodara wspierały obce oddziały, np. na jesieni 1531 r. Petryło zaciągnął przeciw Polsce ok. 250 Serbów, 1200 Turków, dokonywał dalszych werbunków w Belgradzie i w innych miastach nad Dunajem, a spodziewał się także przybycia 2 tys. Tatarów budziackich i 10 tys. Wołochów. Pamiętać jednak należy, że oddziały zaciężne stanowiły przeważnie niewielką kilkutysięczną część z 30-tysięcznej armii hospodarskiej, w której służyła ludność pochodzenia mołdawskiego, ruskiego i wołoskiego102.

Tak jak niemieccy lancknechci na Zachodzie, tak we wszystkich prawie armiach typu wschodniego obecni byli Tatarzy. Pod pojęciem Tatarów należy rozumieć zarówno mieszkańców Chanatu Krymskiego, jak i liczne plemiona i ludy tatarskie zamieszkujące pobrzeża mórz Czarnego i Azowskiego, od Donu po Dunaj. Stanowili oni największy liczebnie kontyngent sił zbrojnych znajdujących się pod dowództwem tureckim w tym rejonie103. Do krajów, które ze względu na wzrastającą zależność były zobowiązane do dostarczania Turcji wojsk posiłkowych, należały również: Mołdawia, Wołoszczyzna, Siedmiogród, Egipt, Trypolis, Tunis, Algier. Pospolite ruszenie składało się zarówno z feudałów tureckich, jak i tzw. rajów, czyli ludności chrześcijańskiej zamieszkującej Półwysep Bałkański (np. Wojengunów – jazdy bułgarskiej i serbskiej). Formacjami nietureckimi w wojskach regularnych byli janczarowie, rekrutujący się z dzieci chrześcijan, a od II poł. XVI w. również muzułmanów i ludzi niewiadomego pochodzenia oraz deli – jazda złożona z Albańczyków i Bośniaków. O narodowym charakterze wojska tureckiego można więc mówić jedynie w odniesieniu do przybocznej gwardii sułtańskiej, lekkiej jazdy spahisów i feudalnej jazdy toprakly. Siły zbrojne państwa ottomańskiego były więc, podobnie jak w monarchii habsburskiej i Rosji, wielonarodowościowe, ale za to w przeciwieństwie do tamtych pozbawione były wojsk najemnych.

To spojrzenie na XVI-wieczną Europę przez pryzmat wojskowości feudalnej, najemnej i zaciężnej pozwala dostrzec główne rejony werbunkowe epoki Odrodzenia (mapa 1). Niewątpliwie prym wiodą tu Niemcy. Przedstawiciele tego bitnego narodu zasilali wojska co najmniej dziesięciu państw europejskich począwszy od Hiszpanii po Moskwę i od Węgier po Szwecję. Duże znaczenie miały ośrodki werbunkowe Wschodniej Europy: Albania, Serbia, Siedmiogród oraz Ukraina z terenami zamieszkanymi przez ordy tatarskie. Kraje te, w większości podbite lub uzależnione już od Turcji, dostarczały kontyngentów najczęściej sąsiednim lub w pobliżu leżącym państwom, i to zresztą nierzadko właśnie walczącym z naporem muzułmańskim. Wiele krwi w obcej służbie przelali i Polacy, o których w tym miejscu nie było mowy, a którzy licznie zaciągali się do wojsk litewskich, mołdawskich, węgierskich, niemieckich czy habsburskich104. Na Zachodzie nadal ważnymi rejonami werbunkowymi była Szwajcaria, Hiszpania i Włochy, a w środkowej Europie Czechy i Węgry. Agenci werbunkowi działali zresztą wszędzie, choć terenem szczególnej ich penetracji stały się kraje środkowo-wschodniej Europy. Doświadczenia wojenne wnosiły do wojskowości europejskiej tylko niektóre z państw – inne je tylko przejmowały, gromadziły i przetwarzały.

1  Postaramy się więc dotrzeć do tych mechanizmów, o których A. Mączak pisał: „Wielką różnorodność sposobów i metod można ująć w schemat kilkustopniowej rekrutacji, w której dominowały prawa rynkowe bądź też różnorakie zależności i powinności; w wielu wypadkach rozdzielanie tych czynników byłoby zabiegiem sztucznym”. A. Mączak, Rządzący i rządzeni. Władza i społeczeństwo w Europie wczesno-nowożytnej, Warszawa 1986, s. 104.

2  Por. m. in.: A. Mączak, Mieszkańcy Malborka w r. 1570, „Zapiski Historyczne”, t. 25, 1960, z. 3/4; W. Urban, Skład narodowościowy mieszczaństwa krakowskiego w latach 1574-1660 w świetle akt grodzkich, [w:] Społeczeństwo staropolskie. Studia i szkice, pod red. A. Wyczańskiego, t. 3, Warszawa 1983, s. 121-138.

3  Wymagana jest tu duża ostrożność ze strony badacza, bowiem np. Węgrem nazywano człowieka nie tylko ze względu na język, ale również niekiedy i na jakiś inny bliższy związek z krajem węgierskim, choćby tylko przybysza z tego kraju bez względu na język macierzysty. Określenie przynależności narodowościowej według formy nazwiska budzić może również zastrzeżenia z powodu występowania niekiedy dosłownego tłumaczenia nazwisk na inny język, np. Hoffman-Dworzański.

4  S. Grodziski, Obywatelstwo w szlacheckiej Rzeczypospolitej, Kraków 1963, s. 7.

5  P. Skwarczyński, Stanowisko prawne cudzoziemców w dawnem prawie polskim koronnem, „Pamiętnik Historyczno-Prawny”, t. 11, z. 1, Lwów 1932, s. 3-4.

6  Przykładowo lustracja starostwa barskiego na Podolu z 1565 r. wymienia „wsi ziemiańskie, które tak szlachcicy polscy, jako i ziemianie abo bojarowie ruscy... dzierżą”, a i dziesięcinę na rzecz kościoła piszczatyńskiego oddają „włościanie tak Rusi jako Lachowie”. L. Białkowski, Podole w XVI w. Rysy społeczne i gospodarcze, Warszawa 1920, s. 12. Por. H. Litwin, Narody Pierwszej Rzeczypospolitej [w:] Tradycje polityczne dawnej Polski, red. A. Sucheni-Grabowska, A. Dybkowska, Warszawa 1993, b.m.w., s. 168-218; S. Kot, Świadomość narodowa w Polsce w XV-XVII wieku, „Kwartalnik Historyczny”, 1938, z. 1, s.15-33.

7  T. Kutrzeba, Polskie ustawy i artykuły wojskowe od XV do XVIII w., Archiwum Komisji Historii Wojskowości PAU, t. 3, Kraków 1937, s. 95, 142.

8  K. Górski, Historia piechoty polskiej, Kraków 1893; tenże, Historia jazdy polskiej, Kraków 1894; tenże, Historia artylerii polskiej, Warszawa 1902.

9  T. Korzon, Dzieje wojen i wojskowości w Polsce, t. 1-2, Lwów-Warszawa 1923.

10  M. Kukiel, Zarys historii wojskowości w Polsce, Kraków 1929.

11  L. Kolankowski, Roty koronne na Rusi i Podolu 1492-1572, „Ziemia Czerwieńska”, t. 1, 1935.

12  S. Kutrzeba, Historia ustroju Polski w zarysie, t. 1, Lwów 1912.

13  O. Laskowski, Odrębność staropolskiej sztuki wojennej, Warszawa 1935.

14  Z. Spieralski, Obrona potoczna, [w:] Pamiętnik VIII Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich, Historia wojskowości, Warszawa 1960.

15  Z. Spieralski, Narodziny staropolskiej sztuki wojennej (Szkic do syntezy), [w:] Historia wojskowości polskiej. Wybrane zagadnienia. Warszawa 1972.

16  Z. Spieralski, Kampania obertyńska 1531, Warszawa 1962; tenże, Jan Tarnowski, 1488-1561, Warszawa 1977.

17  H. Kotarski, Wojsko polsko-litewskie podczas wojny inflanckiej 1576-1582. Sprawy organizacyjne, „Studia i Materiały do Historii Wojskowości”, t. XVI, cz. 2, s. 63-123, t. XVII, cz. 1, s. 51-124, cz. 2, s. 81-152, t. XVIII, cz. 1, s. 3-92, cz. 2, s. 43-104, Warszawa 1971-1972.

18  J. Wimmer, Historia piechoty polskiej do roku 1864, Warszawa 1978.

19  W. Majewski, J. Teodorczyk, Wojsko, [w:] Polska w epoce Odrodzenia – państwo, społeczeństwo, kultura, Warszawa 1970.

20  Z. Żygulski, Broń w dawnej Polsce, Warszawa 1975; tenże, Husaria polska, Warszawa 2000.

21  A. Nadolski, Broń i strój rycerstwa polskiego w średniowieczu, Wrocław 1979; J. Dankowa, A. Nadolski, Uwagi o składzie i uzbrojeniu polskiej jazdy rycerskiej w latach 1350-1450, „SMHW”, t. 26, 1983.

22  A. Nowakowski, O wojskach Zakonu Szpitala Najśw. Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie zwanego krzyżackim, Olsztyn 1988.

23  W ostatnich latach pojawiły się prace, których autorzy w szeszym zakresie uwzględnili skład narodowościowy piechoty koronnej: T. Grabarczyk, Piechota zaciężna Królestwa Polskiego w XV wieku, Łódź 2000; tenże, „Po racku, po husarsku, z przyprawą tatarską” – początki przemian wojskowości polskiej u schyłku XV w., [w:] In tempore belli et pacis. Ludzie – Miejsca – Przedmioty. Księga pamiątkowa dedykowana prof. dr. hab. Janowi Szymczakowi, pod red. T. Grabarczyka, A. Kowalskiej-Pietrzak, T. Nowaka, Warszawa 2011; oraz A. Bołdyrew, Piechota zaciężna w Polsce w pierwszej połowie XVI wieku, Warszawa 2011. Wymienić też należy artykuły autora niniejszej książki: „Wkład Serbów w rozwój staropolskiej wojskowości (1450-1570)”, SMHW, t. XXXVI, 1994; „Polsko-pomorska współpraca wojskowa w latach 1517-1569”, SMHW, t. XXVII, Warszawa 1995, s. 3-16; „Krzyżacy i Prusacy Książęcy w armii koronnej w latach 1497-1572”, Zeszyt Naukowy, Muzeum Wojska w Białymstoku, Ośrodek Badań Historii Wojskowej, nr 12, Białystok 1998, s. 37-49; „Współdziałania polsko-inflanckie w wojnie północnej 1560-1570 roku”, [w:] Księga jubileuszowa Muzeum Wojska 1968-1998, pod red. K. Filipowa i in., Białystok 1999, s. 11-21; „Ślązacy w służbie koronnej w latach 1497-1520”, [w:] Z dziejów wojen i wojskowości. Księga pamiątkowa poświęcona prof. dr. hab. Tadeuszowi Rawskiemu, pod. red. P. Matusaka, Łowicz 2001, s. 23-35; „Obraz cudzoziemskich żołnierzy w piśmiennictwie wojskowym XVI wieku”, „Napis”, tom poświęcony literaturze okolicznościowej i użytkowej, seria VII, 2001, s. 45-56; „Ślązacy w służbie koronnej w latach 1521-1574”, [w:] Wojsko i kultura w dziejach Polski i Europy. Księga jubileuszowa prof. Piotra Matusaka, pod red. R. Dmowskiego, J. Gmitruka, G. Korneć, W. Włodarkiewicza, Warszawa-Siedlce 2006, s. 80-91; „Hiszpanie i Francuzi w armii koronnej za panowania Zygmunta Augusta i Henryka Walezego (1548-1574)”, [w:] Od armii komputowej do narodowej. Problemy organizacyjne sił zbrojnych od XVI do XX wieku, pod. red. J. Centka i M. Krotofila, Toruń 2009, s. 21-39; „Czesi w wojsku polskim na przełomie XV i XVI wieku”, [w:] Polacy w Czechach Czesi w Polsce X-XVIII wiek, pod red. H. Gmiterka, W. Jurańczaka, Lublin 2004, s. 51-76.

24  Białkowski, Podole w XVI w., op. cit. (przyp. 4).

25  A. Jabłonowski, Pisma, t. 1, Ziemie Ruskie Rzeczypospolitej, t. II, Kresy ukrainne, t. III, Ukraina, t. IV, Podole i Ruś Czerwona, Warszawa 1910-1911.

26  F. Rawita-Gawroński, Geneza i rozwój idei kozactwa i kozaczyzny w XVI w., Warszawa-Kraków 1924.

27  A. Muchliński, Zdanie sprawy o Tatarach litewskich przez jednego z tych Tatarów złożone Sulejmanowi w r. 1558, „Teka Wileńska”, nr 4, 1858.

28  J. Ochmański, Organizacja obrony w Wielkim Księstwie Litewskim przed napadami Tatarów krymskich w XV-XVI wieku, „Studia i Mater. Hist. Wojsk.”, t. 5, Warszawa 1960.

29  Z. Wójcik, Dzikie Pola w ogniu. O Kozaczyżnie w dawnej Rzeczypospolitej, Warszawa 1968.

30  W. A. Serczyk, Na dalekiej Ukrainie. Dzieje Kozaczyzny do 1648 roku, Kraków 1984.

31  A. Kijas, System pomiestny w państwie moskiewskim w XV-1 poł. XVI w. Historiografia i problematyka, Poznań 1984.

32  P. Borawski, Tatarzy w dawnej Rzeczypospolitej, Warszawa 1986.

33  Spieralski, Kampania obertyńska, op. cit. s. 18-31.

34  M. Hatalska, Problem obronności księstwa w obradach stanów opolsko-raciborskich z lat 1564-1742, „Zesz. Nauk. WSP Opole Hist.”, 1979, z. 16.

35  Nowakowski, O wojskach Zakonu, op. cit. (przyp. 22).

36  J. Małłek, Wspólna obrona Prus Królewskich i Prus Książęcych na wypadek obcej agresji w latach 1525-1548 (w świetle recesów sejmiku generalnego), „Komunikaty Mazursko-Warmińskie”, 1977, nr 3/4.

37  K. Pułaski, Machmet-Girej, chan Tatarów perekopskich i jego stosunki z Polską (1515-1523), [w:] Szkice i poszukiwania historyczne, Petersburg 1898.

38  L. Finkel, Elekcja Zygmunta I. Sprawy dynastii jagiellońskiej i unii polsko-litewskiej, Kraków 1910.

39  F. Papée, Jan Olbracht, Kraków 1936.

40  W. Pociecha, Geneza hołdu pruskiego (1467-1525), Gdynia 1937.

41  S. Nowogrodzki, Rządy Zygmunta Jagiellończyka na Śląsku i w Łużycach (1499-1506), Kraków 1937.

42  A. Vetulani, Lenno pruskie od traktatu krakowskiego do śmierci ks. Albrechta 1525-1568, Kraków 1930.

43  O. Halecki, Przyłączenie Podlasia, Wołynia i Kijowszczyzny do Korony w roku 1569, Kraków 1915.

44  J. Pajewski, Projekt przymierza polsko-tureckiego za Zygmunta Augusta [w:] Księga ku czci Oskara Haleckiego, Warszawa 1935.

45  Z. Spieralski, Awantury Mołdawskie, Warszawa 1967.

46  Z. Boras, Związki Śląska i Pomorza Zachodniego z Polską w XVI wieku, Poznań 1981.

47  J. Małłek, Prusy Książęce, Polska i Rzesza w oczach księcia Albrechta (1525-1568), „Komunikaty Mazursko-Warmińskie”, R. 24, 1980, nr 3.

48  S. Bodniak, Polska a Bałtyk za ostatniego Jagiellona, „Pamiętnik Bibl. Kórnickiej”, t. 3, 1939-1946.

49  W. Pociecha, Królowa Bona (1494-1557). Czasy i ludzie Odrodzenia, t. I-IV, Poznań 1949-1950.

50  W. Dworzaczek, Hetman Jan Tarnowski, Warszawa 1985.

51  J. Jasnowski, Mikołaj Czarny Radziwiłł (1515-1565), Warszawa 1939.

52  M. Wladimirski-Budanow (Vladiniirskij-Budanov), Nasielenie jugozapadnoj Rossii ot poloviny XV w. do Ljublinskoj unii (1569 g), [w:] Archiv Jugozapadnoj Rossi, c. VIII, t. 2, Kijev 1891.

53  T. Faraniuk, Winnickaja szlachta w XVI w., „Istoriko-geograficznyj zbirnyk”, t. I.

54  M. Hruszewski (Grusevs’kij), Barskoje starostwo, Kijów 1894.

55  E. Razin, Historia sztuki wojennej, t. II. Warszawa 1958, t. III, Warszawa 1964.

56  R. G. Skrynnikov, Iwan Groźny, Warszawa 1979.

57  A. W. Czernow, Woorużennyje siły russkogo gosudarstwa w XV-XVII w., Moskwa 1954.

58  V. Ciobanu, Les relations politiques de la Moldavie avec la Pologne pendant le premier regne de Petru Rares (1527-1538), „Rew. Roumaine d’Hist.”, t. 127, 1978, no 2.

59  K.Kučerova, Chorváti a Srbi v strednej európe. (K etnickym, hospodárskym a sociálnym otázkam v 16-17. storoči), Bratislava 1976.

60  R. Agatonowić, P. M. Spasić, Srpski ustanici protiwu turaka u wiezi ca narodnim seobama u tucziny od 1459-1814 god., t. 1, Beograd 1895.

61  W. Frankói, Ungarn vor der Schlacht bei Mohács, Budapest 1886.

62  J. Macürek, Čehové v polském vojsku v Podněstři v letech 1531-1538, „Časopis Matice Moravskě”, R. 55, 1931.

63  J. Durdik, Vojensk‘a hotovost města Chebu r. 1512, „Historie a Vojensti”, 1969, nr 5.

64  J. A. Fessler, Die Geschichten der Ungarn und ihrer Landsassen, tl. VI, Leipzig 1815.

65  L. Neustadt, Ungarns Verfall am Beginn des XVI Jahrhunderts, „Literarische Berichte aus Ungarn”, B. 5, Budapest 1885.

66  G. V. Forsten, Baltijskij wopros 1544-1648, S. Petersburg 1893, t. I.

67  H. Delbrück, Geschichte der Kriegskunst im Rachmen der politischen Geschichte, tl. IV, Berlin 1920.

68  E. Frauenholz, Das Heerwesen des Reiches in der Landsknechtszeit, B. II, München 1937.

69  T. Wotschke, Die Truppenanwerbung für die schmalkaldischen Verbündeten im Posener Lande 1546, [w:] Historische Monatsblätter für die Provinz Posen, Posen 1913, nr 5.

70  P. Simson, Geschichte der Stadt Danzig, B.II, Gdańsk 1918.

71  W. Hahlweg, Das Kriegswesen der Stadt Danzig, I, Berlin 1937.

72  R. Fischer, Der Preussische Nusskrieg vom Jahre 1563, Altpreussische Monatsschrift, 28.

73  A. Hora, Vztah polského válečnictvi prvni poloviny 16 stoleti k vojenskému uméni hjusitu, „Historie a vojenstvi”, nr 3, 1955.

74  Z. Spieralski, Z problematyki wzajemnych kontaktów między polską i husycką sztuką wojenną, „Wojskowy Przegląd Historyczny”, 1957, nr 2.

75Acta Tomiciana, t. I-XVII, wyd. T. Działyński, Z. Celichowski, W. Pociecha, W. Urban i A. Wyczański, Poznań 1852-1966.

76Źródła dziejowe, t. VIII-XXIV, wyd. A. Pawiński, A. Jabłonowski, Warszawa 1879-1915.

77Matricularum Regni Poloniae Summaria, wyd. T. Wierzbowski, t. I-V/l, Warszawa 1905-1919, V/2 wyd. J. Plocha, A. Rybarski, J. Sułkowska, Warszawa 1961.

78  Kutrzeba, Polskie ustawy, op.cit. (przyp. 5).

79Rachunki dworu królewskiego 1544-1567, wyd. A. Chmiel [w:] Źródła do historii sztuki i cywilizacji w Polsce, t. I, Kraków 1911.

80Akta Aleksandra (1501-1506), wyd. F. Papée, Kraków 1927.

81Litowskaja Metrika, otdeł 1, czast III, t. I, Knigi publicznych dieł. Perepisi wojska litowskogo, wyd. [w:] Russkaja istoriczeskaja biblioteka, t. XXX, Petrograd 1915.

82  Archiv Jugozapadnoj Rossi izdavajemyj vremennuju Kommissieju dlja razbora drevnich aktov, cz. III, IV, VII, VIII, Kijev 1863-1907.

83  I. Corfus, Documente privitoare la istotia Romaniei culese din arhivele polone, Secolul al XVI-lea, București 1979.

84  Zsigmond lengyel herczeg Budai számadásai (1500-1502, 1505), wyd. A. Diveky [w:] Magyar Törtenelmi Tár, XXVI, Budapest 1914.

85Corpus Iuris Hungarici, V. I. Lipsiae 1901.

86  Archiv český, čili staři pisemne památky česke a moravské, t. II-XXIX, Praga 1842-1913.

87Scriptores rerum Silesiacarum, t. III, Breslau 1847, t. XVII, Breslau 1902.

88Scriptores rerum Prussicarum, t. V, Leipzig 1874.

89  Razin, Historia sztuki wojennej, t. II, s. 521.

90  Naród – trwała wspólnota ludzka wytworzona na podstawie wspólnoty losów historycznych, kultury, języka, terytorium i życia ekonomicznego przejawiająca się w świadomości narodowej jej członków. Termin „narodowość” używa się bądź zamiennie z terminem „naród”, bądź na oznaczenie przynależności do danego narodu, bądź też na oznaczenie wspólnoty etniczno-kulturowej stanowiącej przednarodową formę integracji etnicznej (Wielka Encyklopedia Powszechna, wyd. PWN, t. VII, Warszawa 1966, s. 623). W tym ostatnim właśnie znaczeniu używać będziemy terminu „narodowość” w niniejszej pracy. Celem naszym jest wyłącznie stwierdzenie obecności w wojsku przedstawicieli obcych narodowości, stąd abstrahować będziemy od całej teorii narodu i świadomości narodowej. O problematyce teoretycznej i metodologicznej związanej z badaniem świadomości narodowej por. m.in. T. Chynczewska-Hennel, Świadomość narodowa szlachty ukraińskiej i Kozaczyzny od schyłku XVI do połowy XVII w., Warszawa 1985, s. 9 i n.

91  Ch. Oman, A History of the Art of War in the Sixteenth Century, London 1937, s. 67-70.

92  F. Reboul, Historie militaire et navale, [w:] Historie de la Nation Française, t. VII, Paris 1925, s. 253-264.

93  Np. w 1523 r. jeden z francuskich dowódców, prowadzący działania w północnych Włoszech, odesłał do kraju piechotę francuską z chwilą, kiedy udało mu się zaciągnąć Szwajcarów. J. Sikorski, Zarys historii wojskowości powszechnej do końca wieku XIX, Warszawa 1972, s. 242-243.

94  Wimmer, Historia piechoty polskiej, s. 64-68; M. Plewczyński, Daj nam, Boże, sto lat wojny. Dzieje niemieckich lancknechtów 1477-1559, Warszawa 1997.

95  P. Pieri, Niccolo Macchiavelli, [w:] Klassiker der Kriegskunst, Darmstadt 1960; E. Frauenholz, Lazarus von Schwendi. Der erste deutsche Verkunder der allgemeinen Wehrpflicht, Hamburg 1939; tenże, Das Heerwesen des Reiches in der Landsknechtszeit; tenże, Das Heerwesen in der Zeit des Absolutismus; M. Jahns, Handbuch einer Geschichte des Kriegswesens von der Urzeit bis zur Renaissance, Leipzig 1880; Delbrück, Geschichte der Kriegskunst, t. IV.

96Sveriges krig 1611-1632, t. I, Stockholm 1936; M. Roberts, Gustavus Adolphus. A History of Sweden, t. I, London 1953.

97  Razin, Historia sztuki wojennej, t. III, s. 327. Trzeba jednak pamiętać, że z kolei w wielu armiach protestanckich Europy powielano holenderskie wzory szkoleniowe. Do reorganizacji wojska szwedzkiego ściągnął np. Karol IX w 1601 r. jednego z reformatorów holenderskich księcia Jana von Nassau.

98  V. A. Rodriquez, Wyprawa na Węgry Bernarda Aldany, jenerała kawalerii hiszpańskiej w latach 1548-1558, Kraków 1881.

99  W wojsku moskiewskim niezależnie od 35-tysięcznej rosyjskiej jazdy pomiestnej było 10 tys. Tatarów i 6 tys. Kozaków grodowych, obok 12 tys. strzelców i 3 tys. ludzi „sbornych” z miast i wsi rosyjskich, również 4 tys. żołnierzy najemnych. Udział Tatarów w walczących armiach był nieraz bardzo wysoki, np. w 1581 r. w rejonie Rżewa działało 5600 Tatarów (80%) i 1490 rosyjskiej jazdy pomiestnej (20%). Razin, Historia sztuki wojennej, t. II, s. 295-296, 320, 333.

100  Kotarski, Wojsko polsko-litewskie, t. XVI, cz. II, s. 80, 82-83; R. Wipper, Iwan Groznyj, Moskwa 1922, s. 42, 66, 80; H. Zins, Anglia i Bałtyk w 2 poł. XVI w., Wrocław 1967, s. 46-62.

101  Spieralski, Kampania obertyńska 1531 r., s. 30; R. R. Rosetti, Essais sur l’art militaire des Roumains, București 1935, s. 82.

102  Np. w 1552 r. hospodar Stefan VI Raresz Kozaków „dla bezpieczeństwa swojego trzymał”. S. Orzechowski, Kroniki Polskie, wyd. K. Turowski, Sanok 1856, s. 131.

103  O. Górka, Liczebność Tatarów krymskich i ich wojsk, „Przegląd Historyczno-Wojskowy”, t. VIII, Warszawa 1935, s. 102; R. Majewski, Cecora. Rok 1620, Warszawa 1970, s. 84-100.

104  O służbie Polaków w obcych wojskach za Zygmunta Augusta patrz nieco szerzej M. Plewczyński, Żołnierz jazdy obrony potocznej za panowania Zygmunta Augusta, Warszawa 1985, s. 95-103.

ROZDZIAŁ ILITWINI

W połowie XVI w. litewskie terytorium etniczne obejmowało Żmudź, część województwa trockiego i wileńskiego oraz wyspy osadnictwa litewskiego na terenie ruskim i w Prusach. Na podstawie studiów imion J. Jakubowski w swej pracy nad stosunkami narodowościowymi na Litwie1 przeprowadził linię demarkacyjną dzielącą w XVI w. Litwę językową (gniazdową, katolicką) od Rusi litewskiej (białoruskiej prawosławnej). Przebiegała ona w przybliżeniu w kierunku wschodnim od ujścia Czarnej Hańczy do Niemna, na północ od Lidy, na zachód od Oszmiany, przez jezioro Świr, miejscowość Brasław i rzeki Druję do Dźwiny. Linia ta stanowić może również dodatkową podstawę do wyodrębnienia Litwinów spośród Rusinów w kadrze dowódczej wojska polskiego. Towarzyszy przybyłych z Wielkiego Księstwa Litewskiego było, według naszych hipotetycznych wyliczeń, w sumie około 100. Stanowili oni w przybliżeniu 6-7% całej kadry towarzyskiej oraz przeszło 35% wszystkich towarzyszy obcego pochodzenia w jeździe obrony potocznej za panowania Zygmunta Augusta. Rdzennych Litwinów było wśród nich przypuszczalnie 11. Piszemy w przybliżeniu, ponieważ identyfikacja 4 towarzyszy w tej grupie może nasuwać pewne wątpliwości.

Warto porównać ową gromadkę Litwinów z grupą towarzyszy ruskich, którzy napłynęli z Rusi litewskiej (18), oraz polskich z Podlasia (21). Okazuje się, że przy równowadze na Litwie w pierwszej połowie XVI w. ludności litewskiej (850 tys.) z ruską (850 tys.) i stosunkowo niewielkiej tam liczbie ludności polskiej (250 tys.), towarzyszy „natione Lithuanus” przybyło do służby potocznej naprawdę niewielu. Mocno też należy podkreślić fakt, że rdzenni Litwini dali do koronnej kadry rotmistrzowskiej tylko jednego swego przedstawiciela – Iwana Iwanowicza Połubińskiego. Przyczyn należy szukać w położeniu militarno-strategicznym Wielkiego Księstwa oraz we wzajemnych stosunkach politycznych Polski i Litwy w pierwszej połowie XVI w.

Niebezpieczeństwa zagrażające od granic moskiewskiej i tatarskiej wymagały organizacji własnej obrony, nawet przy ograniczonej pomocy polskiej. Konieczność utrzymywania załóg na wschodnich i południowych rubieżach swego rozległego terytorium uniemożliwiała Litwinom wspieranie Korony własnymi zaciągami. Stąd nieliczne, i rzadko zresztą wystawiane, chorągwie zastawy wołyńskiej, sług hospodarskich czy innych formacji zaciężnych współdziałały wprawdzie z wojskami polskimi, ale tylko na własnym terytorium. Przyczyną tak skromnej obecności Litwinów nawet po zawarciu Unii Lubelskiej były też stosunki polsko-litewskie. Szybko okazało się, że wspieranie armii koronnej ze strony litewskiej możliwe było tylko przez wojska nadworne.

Za panowania Aleksandra Jagiellończyka wzrósł napływ Litwinów na dwór królewski w Krakowie, a i dworowi wileńskiemu król wyznaczał zadania bojowe na ziemiach polskich. I tak na przykład we wrześniu 1503 r. monarcha wybierał się do Lwowa, by z 500 litewskimi i 700 polskimi curienses oraz dwutysięczną obroną potoczną dokonać zbrojnej demonstracji wobec hospodara mołdawskiego. Posiłki z Litwy pragnął ściągnąć Zygmunt Stary w 1509 r. w czasie wojny z Mołdawią. Litwini wymówili się jednak koniecznością strzeżenia własnych granic przed Moskwą i jak w 1497 r. pokojem z Mołdawią. Obawiali się nawet, aby napływ ochotników do wojska królewskiego nie nadwerężył dobrych stosunków Wielkiego Księstwa z hospodarem mołdawskim. Mimo niechętnego stanowiska kół urzędowych, poczucie wzajemnych związków było jeszcze tak silne, że wielu „panów i dworzan” litewskich z licznymi pocztami wzięło udział w wyprawie.

Wśród liczącego przeszło 800 koni oddziału ochotników litewsko-ruskich znalazły się m.in. poczty marszałka Litawora (80 konnych), kniazia Czartoryskiego (20) i dwóch Turów (20). „Na łasku hospodarskoju” służyło 416 jezdnych, a „na swoju szkodu z łaski” – 132 jezdnych. W zaciężnej zapewne chorągwi litewskiej, dowodzonej przez polskiego rotmistrza Piotra Oleskiego, spotykamy m.in. kniaziów: Żylińskiego (20 koni), Iwana Seńskiego (15), Iwana Połubińskiego (10) oraz panów Weżgajłę (4), Sołtana Stawerskiego (3), Piotra Masalskiego (6). W chorągwi zaś Hleba Prońskiego znajdował się poczet marszałka Iwana Sapiehy (50 koni), Szemetowicza (5), Stanisława Sirewicza (5), Fursa Pinianina (4) itd.2. W trzy lata później pod Wiśniowcem, leżącym na pograniczu polsko-litewskim, walczyli z Tatarami (poza wołyńską służbą ziemską) również i litewscy zaciężni.

W czasie wojny z Zakonem Krzyżackim Litwini odmówili jednak stanowczo pomocy Polakom, mimo składanych wcześniej obietnic, że się odwzajemnią za posiłki koronne. Pamięć o odmowie litewskiej pozostała na długo w świadomości Koroniarzy. Jeszcze na sejmie 1563/1564 r. przypomniał ten fakt rotmistrz Marcin Zborowski słowami: „żaden Litwin w wojsku polskiem nie był, nie chcieli nam pomagać”. Tylko jeden z panów litewskich, Jerzy Radziwiłł, osobiście ze znacznym pocztem wystawionym za własne pieniądze, wziął ochotniczo udział w wojnie pruskiej, za co zresztą został hojnie wynagrodzony przez króla. Wobec odmowy panów rady Zygmunt Stary wezwał do walki z Krzyżakami tylko te oddziały litewskie, którymi jako hospodar mógł osobiście swobodnie dysponować, tzn. dworzan, Tatarów i część jazdy zaciężnej. Wraz z armią mazowiecką, dowodzoną przez kasztelana sierpskiego Jana Wietwieńskiego, 700 jazdy litewskiej oblegało w lutym 1520 r. Kętrzyn. Dworzan królewskich z Litwy przyprowadził Jan Boratyński dopiero w końcu listopada 1520 r. W grudniu jazda litewska została oddana pod dowództwo Zbigniewa Słupeckiego i wysłana na pomoc Warmii. 20 stycznia 1521 r. stoczyła bitwę z Krzyżakami pod Nowym Miastem, ale wobec przeważających sił nieprzyjacielskich musiała wycofać się do Lubawy. Podobny zawód jak w latach 1497 i 1509 spotkał króla polskiego ze strony Litwy w wojnie mołdawskiej w 1530-1531 r. Panowie rady, odwołując się do swych „namów” z ogółem szlachty, wymówili się i tym razem od dania pomocy, tłumacząc się koniecznością zachowania „wiecznego” pokoju z Mołdawią. Był to okres największego rozluźnienia stosunków politycznych między Koroną i Litwą (stronnictwo Gasztołda). Oficjalnie Wielkie Księstwo zgadzało się na posiłkowanie Polski oddziałem liczącym 4000-5000 wojska, ale uzależniało tę pomoc od zgody swych stanów w poszczególnych wypadkach, uwarunkowanej czasem i okolicznościami. W dramatycznej atmosferze roku 1544 na sejmie w Brześciu Litwini zobowiązali się ciągnąć „ze wszystkimi mocami [...] wedle największej przemożności [...]”, jeśli Turcja uderzy na państwo polsko-litewskie od strony Białogrodu lub Mołdawii. W wypadku ataku na samą Koronę od strony Śląska czy Koszyc obiecali jedynie posłać królowi na pomoc 4000 litewskiej jazdy zaciężnej na okres dwóch kwartałów. „Jeśliby jednak na on czas dla nieprzezpieczności państwa litewskiego [...] sami ludzi swych potrzebowali”, deklarowali posłać pieniądze na owe 4000 jazdy licząc po 10 zł polskich na jednego konia. W rzeczywistości Litwa nie była skłonna ani do pomocy zbrojnej Koronie, ani tym bardziej do rezygnacji z własnego, odrębnego bytu państwowego w ramach unii. Wszak niebezpieczeństwo moskiewskie nie było jeszcze wówczas tak groźne, a po ubytkach terytorialnych na początku XVI w. i skróceniu swej linii granicznej Litwini zorganizowali własną obronę i poprawili swe położenie strategiczne. Jeśli więc nawet dochodziło w początkach XVI w. do nieznacznego udziału zaciężnej jazdy litewskiej w walkach z Mołdawianami czy Krzyżakami, to zawsze na zasadach nieoficjalnych, dobrowolnych i zawsze pod komendą dowódców polskich.

W czasie pierwszej wojny północnej wspólna służba Polaków z Litwinami i wynikająca z niej wspólnota interesów żołnierskich zacierały wewnętrzne podziały. W artykułach wojskowych wydanych przez hetmana Floriana Zebrzydowskiego pod Selburgem 10 września 1561 r. czytamy: „Gdy się z wojskiem litewskim ciągniemy albo takież, gdy się przytrafi gdzie leżeć bez wojska, aby żaden nie śmiał żadnej przyczyny dawać ku zwadom albo zamieszkom żadnym, jedno się zgadzać a miłować jako z bracią, tak panowie sami towarzystwo, jako też czeladkę; bo jednegośmy pana i jedniśmy ludzie, powinniśmy się czcić, ważyć i miłować wespołek, pana naszego nieprzyjacielowi stać czynić [...], a kto by wystąpieł z tego rozkazania, taki to będzie karany jako o insze główne występki”3. A więc wspólnota poparta dyscypliną wojskową.

Ale początkowo rzeczywiście Polacy, mający walczyć przeciwko Moskwie, wyraźnie odczuwali swoją odrębność narodową w stosunku do Litwinów. W „condycjach” sandomierskich z 26 kwietnia 1561 r. rotmistrzowie, przypominając stare animozje, żądają na wodza Polaka, a nie Litwina: „[...] Naród Polski [...] nie przywykł na sobie nosić cudzoziemskiego rozkazania ani zwierzchności żadnej, ani też języka postronnego słuchać, ani żadnej niewoli nieprzywyk [...] Aczkolwiek bywali w Polsce postronnych języków hetmani czasów swych, a wszakże polskim prawem rządzili nasze [...] A tak nam się wdać niegodzi pod posłuszeństwo a zwierzchność narodu inszego, bo by to nie było sine decore nominis et gentis nostrae [...]”4. Później jednak o konfliktach między walczącymi ramię w ramię Polakami i Litwinami nic nie słyszymy. Istniały jedynie spory o naczelne dowództwo w wyprawach wojennych oraz zwykłe w ówczesnych warunkach prowadzenia wojny konflikty między wojskiem a ludnością cywilną. Jak zaznaczył w liście z 5 kwietnia 1564 r. nuncjusz papieski Giovanni Francesco Commendone, „hetman wielki (Mikołaj Rudy Radziwiłł – przyp. aut.) będąc głównym nieprzyjacielem wspomnianego wojewodzica ruskiego (Mikołaja Sieniawskiego – przyp. aut.), rzecz wątpliwa, czy mu na ratunek w porę pośpieszy”, a 19 kwietnia tego roku dodawał: „Nienawiść między Litwinami i Polakami podsycana swawolą, której niepłatne żołdactwo dopuszczają się w Litwie, co dzień wzrasta i grozi niebezpieczeństwem nieporządków i zatargów między tymi dwoma ludami”5.

Dopiero po Unii Lubelskiej, niejako automatycznie i odgórnie, przyjęto do służby koronnej magnata litewskiego, mającego wszystkie swe dziedziczne posiadłości wyłącznie na Podlasiu przyłączonym wówczas do Korony. Był nim Iwan Iwanowicz Połubiński, syn marszałka hospodarskiego i sprawcy województwa nowogródzkiego Iwana Andrejewicza i Niewidanny, córki księcia Michała Aleksandrowicza Sanguszki Koszyrskiego. Żonaty z Zenowiczówną, był on starostą trykackim oraz właścicielem wsi Szulaki i Jarnowo w powiecie słonimskim. Od 1563 r. Połubiński walczył wraz ze swym bratem Aleksandrem przeciwko wojskom szwedzkim i moskiewskim w Inflantach. W 1565 r. brał udział w starciu ze Szwedami pod Marienhausen, następnie na czele chorągwi jazdy (150 koni) w wyprawie radoszkowickiej w latach 1567-1568 oraz 11 stycznia 1569 r. w zdobyciu moskiewskiego zamku Izborska. Po tym ostatnim sukcesie wysłał go brat Aleksander, pod którego komendą walczył, z jeńcami moskiewskimi do króla na sejm lubelski. W czasie obrad sejmowych postanowiono przyłączenie do Korony Podlasia, na którym Połubińscy byli właścicielami części dóbr Dereczyn koło Słonima odziedziczonych po matce. Stąd też już 26 września 1569 r. w Krakowie Iwan Połubiński „starosta i rotmistrz JK Mości kwituje odbiór sumy 1800 złp ze skarbu koronnego, a to na rotę swą do Inflant na pierwszą ćwierć roku na 150 koni licząc po złp 12, którą otrzymał za pośrednictwem swego sługi Bartosza Modzelewskiego”. Takie same sumy kwitował za następne kwartały w 1570 r., przy czym, rzecz charakterystyczna, w rachunkach wojskowych nazywany był już Janem, a nie Iwanem. Po zawarciu rozejmu polsko-moskiewskiego w 1570 r. w dalszym ciągu służył pod dowództwem swego brata, któremu, jako „sprawcy rycerstwa” z ramienia hetmana Jana Chodkiewicza, podlegały załogi kilku zamków nad środkowym biegiem rzeki Aa w południowych Inflantach. 10 lutego 1571 r. otrzymał list przypowiedni w Warszawie również na liczącą 150 koni chorągiew jazdy. Odstąpiwszy bratu starostwo trykackie w Inflantach i opuściwszy szeregi wojska, wrócił na Podlasie, gdzie w 1576 r. został podstarościm i leśniczym słonimskim.

Nieco inaczej przedstawiała się sprawa obrony ziem ruskich przed najazdami tatarskimi. W latach dwudziestych XVI w. państwo litewskie rzeczywiście troszczyło się o swe południowe rubieże, zaopatrując tamtejsze zamki w broń i żywność oraz wysyłając tam zaciężne oddziały litewskie. Wkład państwa w dzieło obrony Ukrainy był wówczas równorzędny z wkładem sił miejscowych – wołyńskiej służby ziemskiej i Kozaków. Już jednak z połowy XVI w. znamy nieco mniej przekazów o wysyłaniu litewskich oddziałów na Ukrainę, za to więcej jest informacji o organizowaniu tam obrony opartej na miejscowych zaciągach i rotach sprowadzanych z Polski. Ziemie południoworuskie nie były terenami intensywnej ekspansji litewskich magnatów, toteż nie troszczyli się oni o zapewnienie im bezpieczeństwa. Uchylali się oni od ponoszenia ciężarów obrony, uważając ją za obowiązek hospodara. Obawiali się też walki na dwa fronty, jednocześnie z Moskwą i Turcją. A wojna z carem moskiewskim groziła Litwinom poważniejszymi konsekwencjami – utratą własnych, etnicznych terytoriów, a nawet własnej państwowości. Dlatego liczyli oni na obronę swych południowych rubieży przez Polaków. I rzeczywiście, dochodziło tam do współdziałania sił polskich z litewsko-ruskimi przeciwko Tatarom. Polska straż polna została przesunięta w 1539 r. na południowy wschód na Dzikie Pola, a chorągwie Sieniawskich i Pretwicza poczęły operować wzdłuż Bohu i Ingułu. Nie zawarto jednak nigdy układu litewsko-polskiego o wzajemnej pomocy na tych terenach. Jedynie nieliczni ochotnicy litewscy na własną rękę zaciągali się pod polskie sztandary.

Przypatrzmy się bliżej żołnierzom pochodzenia litewskiego, którzy jako towarzysze służyli w jeździe obrony potocznej w czasach Zygmunta Augusta. Na polską służbę przybyli w:

• 1528 r. – Mikołaj Zawisza służący półzawodowo do 1557 r. z pocztem 4-6-konnym w chorągwiach Piotra Marcinkowskiego, Jana Pileckiego, Stanisława Gołuchowskiego, Marcina Zborowskiego i Jakuba Leśniowolskiego, poległy na Litwie w 1568 r.

• 1540 r. – Hieronim Narbut półzawodowy żołnierz (23 kwartały – 5 i 3/4 roku rzeczywistej służby) walczący do 1553 r. z pocztem 4-8-konnym w chorągwiach Jerzego Jazłowieckiego, hetmana Mikołaja Sieniawskiego, Marcina Włodka i Bernarda Pretwicza.

• 1543 r. – Stanisław Żołędź służący do 1558 r. z pocztem 3-5-konnym w chorągwiach Prokopa i Aleksandra Sieniawskich.

• 1548 r. – Andrzej Narbut z pocztem 6-konnym w chorągwi Macieja Włodka.

• 1549 r. – Stanisław Narbut służący do 1555 r. z pocztem 5-6-konnym w chorągwiach Aleksandra Sieniawskiego i hetmana Mikołaja Sieniawskiego.

• 1551 r. – Andrzej Sulistrowski w chorągwi hetmana Sieniawskiego z pocztem 3-konnym (w 1553 r. dziesiętnik w rocie pieszej Antoniego Mora). – Tur (Boguchwał?) z pocztem 4-konnym w chorągwi wojewodzica Mikołaja Sieniawskiego (w 1564 r. rotmistrz litewski).