Twój psychologiczny autoportret. Dlaczego czujesz, kochasz, myślisz, postępujesz właśnie tak - John M. Oldham, Lois B. Morris - ebook

Twój psychologiczny autoportret. Dlaczego czujesz, kochasz, myślisz, postępujesz właśnie tak ebook

John M. Oldham, Lois B. Morris

4,6

14 osób interesuje się tą książką

Opis

Jest to jedna z najwartościowszych i najbardziej pomocnych książek psychologicznych, pozwalająca na sporządzenie własnego psychologicznego autoportretu, uchwycenie unikalnego profilu swoich cech, skłonności i nawyków. Osoba, która zgłębi zawarte w niej wiadomości i samodzielnie lub z pomocą specjalisty podejmie dostosowany do siebie program treningu, osiągnie sukces w miłości i w pracy, a jeśli ma problemy, znajdzie klucz do ich rozwiązania. Tym kluczem jest zrozumienie własnego charakteru i schematów myślenia, a także uczuć i postępowania innych ludzi, co umożliwi twórcze dostosowanie się do nich z uwzględnieniem stylu swojej osobowości.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 650

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
4,6 (34 oceny)
23
10
1
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
Magda_mf

Dobrze spędzony czas

Jako osoba po studiach psychologii, ciekawią mnie różne teorie osobowości. O przedstawionej przez autorów w tej książce nie słyszałam wcześniej. Podoba mi się to, że autorzy zaznaczają, że każdy człowiek jest kombinacją kilku typów osobowości - nieraz w innych teoria nasza osobowość jest jednoznacznie szufladkowana do jednego typu mimo że to niemożliwe żeby każdy człowiek z danym typem wykazywał dokładnie taki sam zestaw cech. Tutaj możemy sprawdzić, które osobowości są u nas najbardziej widoczne a które najmniej. Polecam jako ciekawostka, jeśli ktoś chce zgłębić swoją osobowość i dowiedzieć się paru nowych rzeczy, jednak tego typu teorie zawsze należy traktować 'z przymrużeniem oka' 😉
10
Korlano

Nie oderwiesz się od lektury

rewelacyjny podręcznik o typach osobowosci. niejednoznaczne lecz ułatwiajace poznanie swoich reakcji i zachowań. daje droge do samoanalizy ale takze naprawy relacji zaburzonych. polecam
10
folvnka

Nie oderwiesz się od lektury

5⭐ Jeżeli chcecie lepiej poznać/zgłębić siebie czy swoje otoczenie, pozycja niemal obowiązkowa. Zdecydowanie wyciągnęłam wiedzę, która pomoże mi w rozumieniu własnych zachowań, uczuć, emocji. Po lekturze czuję się również zrozumiana tak, jak prawdopodobnie nigdy do tej pory.
10
Wombatman

Nie oderwiesz się od lektury

Każdy kto chce bliżej poznać samego siebie i motywy swoich (oraz innych) osób działań, serdecznie zachęcam do przeczytania lektury. Zaczyna się od wypełnienia testu, a następnie po zapoznaniu z wynikami, możemy przeczytać charakterystykę 14 różnych osobowości tkwiących w każdym z nas. Jedne są bardziej dominujące, inne mniej. Książka ukazuje zależności między nimi i daje ćwiczenia, które mogą nam pomóc w walce ze słabymi stronami.
00

Popularność




Podziękowania

Serdecznie dziękujemy wszystkim, którzy zechcieli poddać się naszemu testowi. Poświęcając swój czas i pozwalając nam na zgłębianie tajemnic swoich osobowości, pomogli nam opracować kluczową część tej książki. Szczególne wyrazy uznania należą się doktorom Peggy Gallagher oraz Michaelowi Firstowi za współpracę przy gromadzeniu i interpretowaniu danych, które pozwoliły na udoskonalenie testu, a co za tym idzie, umożliwiły powstanie nowego wydania książki.

Od wydawcy polskiego

Twój psychologiczny autoportret to jedna z najbardziej wartościowych i pomocnych książek psychologicznych, z jakimi kiedykolwiek się zetknąłem. Osoba, która zgłębi zawarte w niej wiadomości i samodzielnie lub z pomocą specjalisty podejmie dostosowany do siebie program treningu, osiągnie sukces w miłości i w pracy, a jeśli ma problemy – znajdzie klucz do ich rozwiązania. Tym kluczem jest zrozumienie własnego charakteru i schematów myślenia, a także uczuć i postępowania innych ludzi, co umożliwia twórcze dostosowanie się do nich z uwzględnieniem stylu swojej osobowości.

Otwierający książkę precyzyjny test, pozwalający na sporządzenie własnego psychologicznego autoportretu, jest punktem wyjścia do uchwycenia unikalnego profilu swoich cech, skłonności i nawyków, zaś przekazane w dalszej części wiadomości uzmysławiają czytelnikowi, co może w sobie zmienić, a co powinien po prostu poznać, zaakceptować i nauczyć się z tym żyć. Pogłębiając zrozumienie własnej osobowości, możesz stopniowo uczyć się rozpoznawania i akceptowania schematów osobowości i unikalnego stylu życiowego innych osób. Autorzy przekażą Ci zaś wskazówki, jak z nimi postępować.

Książka ta ma wiele wspólnego z wydanym właśnie w Polsce bestselerem Daniela Golemana Inteligencja emocjonalna. Istotą tej inteligencji (której pogłębienie okazuje się jednym z podstawowych wymogów współczesności) jest świadomość własnych uczuć oraz rozumienie emocji i motywów działania innych. Praca Oldhama i Morris pomaga ugruntować empatię i wgląd w siebie, ukazując zarówno to, co w naszych uczuciach i zachowaniach unikalne, jak i to, co schematyczne, powtarzalne i przewidywalne.

Podobnie jak Inteligencja emocjonalna Golemana, Twój psychologiczny autoportret jest książką żywą, atrakcyjną, praktyczną, ale zarazem wolną od spekulacji, ideologii i nie ugruntowanych teorii. Wszystko, czego dowiadujemy się z niej o sobie i o innych, poparte jest badaniami naukowymi i obiektywnymi obserwacjami klinicznymi. Psychologia i psychiatria spotykają się z genetyką, biochemią, neurologią, farmakologią.

Podczas prac nad adaptacją testu zorientowałem się, że nie tylko osoby, które chcą skorzystać z niego na własny użytek, ale także psychoterapeuci, nauczyciele, pedagodzy szkolni, menedżerowie, a nawet duchowni odkrywają przydatność koncepcji Oldhama w swojej pracy i wręcz entuzjastycznie podkreślają zalety jej zastosowania.

W imieniu własnym oraz wszystkich, którzy już skorzystali z tej rewelacyjnej książki lub dopiero po nią sięgną, pragnę w tym miejscu podziękować dr. Andrzejowi Twardoniowi, polskiemu psychologowi klinicznemu praktykującemu od blisko dwudziestu lat w Nowym Jorku, za odkrycie dla nas The New Personality Self-Portrait oraz zachętę i pomoc w doprowadzeniu do jej wydania w Polsce.

Jacek Santorski

październik 1997

Wstęp do drugiego wydania

W 1984 r. po raz pierwszy wpadliśmy na pomysł stworzenia nieistniejącej dotąd systematyki typów osobowości opartej na nowej klasyfikacji zaburzeń osobowości, zaproponowanej ostatnio przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne, oraz opracowania odpowiedniego testu do badania osobowości. Już wtedy byliśmy przekonani, że wyodrębnione przez psychiatrów zaburzenia osobowości można postrzegać jako skrajne przypadki w kontinuum normalnych, indywidualnych różnic osobowościowych. Przystąpiliśmy więc do identyfikacji i opisu poszczególnych typów. Sześć lat później, w 1990 r., książka The Personality Self-Portrait1 ujrzała światło dzienne. Nie spodziewaliśmy się, że będzie tak przychylnie przyjęta i tak intensywnie wykorzystywana przez uczonych, klinicystów, nauczycieli, studentów, wydziały personalne firm, prywatne osoby chcące dowiedzieć się czegoś o sobie, a nawet biura matrymonialne!

Nowe wydanie książki i testu opracowaliśmy z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze, zmienił się system klasyfikacji, na którym oparliśmy pierwsze wydanie. Typy osobowości w nim przedstawione odpowiadały kategoriom zaburzeń osobowościowych opisanym w trzecim, poprawionym wydaniu opracowania Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders2, wydanego przez Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne. Kolejne jego wydanie z 1994 r. (DSM-IV) przynosi pewne zmiany w klasyfikacji zaburzeń i kryteriach diagnostycznych, które znalazły odbicie w naszej systematyce i zmienionej wersji testu, zamieszczonych w The New Personality Self-Portrait.

Zmiany w tym wydaniu wynikają również z pojawienia się nowych danych, które zgromadziliśmy od czasu pierwszej publikacji. Pierwsza wersja testu była pomyślana przede wszystkim jako narzędzie opisu. Jego niemal natychmiastowe wejście do praktycznego użycia zmusiło nas do przeprowadzenia naukowej weryfikacji, którą rozpoczęto w kilku placówkach. Nowy test uwzględnia już rezultaty tych prac, ale proces gromadzenia danych wciąż trwa. Otrzymaliśmy też cenny odzew od badaczy, czytelników i specjalistów zdrowia psychicznego z całego świata. Bardzo za to dziękujemy.

Zachęcamy wszystkich korzystających z naszej klasyfikacji do utrzymywania z nami kontaktu. Egzemplarz testu zamieszczony w tej książce jest przeznaczony wyłącznie do użytku prywatnego i kopiowanie go jest zastrzeżone. Można natomiast nabyć osobno dodatkowe egzemplarze testu i odpowiedniego oprogramowania komputerowego wraz z zezwoleniem na wykorzystanie w celach badawczych. W tym celu prosimy kontaktować się z:

Multi-Health Systems, Inc., tel. 1-800-456-3003 (USA) lub 1-800-268-6011 (Kanada). Rozmowa na koszt przyjmującego3.

John N. Oldham

Lois B. Morris

Wprowadzenie

Najnowsza klasyfikacja osobowości

W książce tej przedstawiamy klasyfikację, która pozwala określić własny wzór osobowości i zrozumieć jego przejawy w sześciu kluczowych sferach życia: sferze związków i miłości, sferze pracy, sferze Ja, sferze emocji, sferze samokontroli, impulsów i popędów oraz sferze poczucia rzeczywistości i duchowości.

Czternaście prezentowanych tu kategorii normalnej osobowości oraz test służący do określania własnego wzoru osobowościowego wyprowadziliśmy z doniosłego – rewolucyjnego, jak twierdzą niektórzy – systemu klasyfikacji zaburzeń osobowości, którego najnowszą wersję opublikowało Amerykańskie Towarzystwo Psychiatryczne w 1994 r. Opisano go w czwartym wydaniu „biblii” amerykańskiej psychiatrii, Diagnostyczno-statystycznego podręcznika zaburzeń psychicznych, potocznie określanego jako DSM-IV.4 Miałem zaszczyt brać udział w jego opracowaniu. Dalsze rozdziały są naszym z Lois Morris wspólnym dziełem. Najpierw jednak chciałbym krótko przedstawić DSM-IV i jego genezę, by ułatwić czytelnikowi zrozumienie podstaw Psychologicznego autoportretu.

Języki diagnostyczne

W wydanym w 1994 r. DSM-IV oraz poprzedzających go DSM-III i DSM-III-R z lat 1980 i 1987 zespół najwybitniejszych amerykańskich psychiatrów, psychologów i epidemiologów sformułował metodykę diagnozowania większości zaburzeń, z jakimi mają do czynienia psychiatrzy i inni specjaliści zdrowia psychicznego. Opracowano standardowy zestaw kryteriów, dzięki czemu terminologia diagnostyczna używana przez klinicystów i badaczy ulec mogła ujednoliceniu.

Przed 1980 r. używano różnorodnych języków diagnostycznych. Na przykład klinicysta stwierdzał u pacjenta depresję, lecz badacze mogli zakwestionować tę diagnozę, jeśli pacjent nie spełniał wszystkich stosowanych przez nich w przypadku depresji „kryteriów diagnostycznych”. Dwa różne projekty badawcze odnoszące się do tego samego schorzenia często przynosiły wyniki sprzeczne lub niejednoznaczne, gdyż każdy z zespołów inaczej definiował dane zaburzenie. Przed pojawieniem się DSM-III w szczególności brakowało powszechnie uznanych kryteriów rozpoznawania trwałych wzorów osobowości, które tak wielu ludzi pozbawiają satysfakcji z życia. Jeśli nawet jakiś praktyk mógł skutecznie pomagać swoim pacjentom, to nie dysponował środkami efektywnej wymiany informacji z innymi klinicystami i badaczami.

Choć więc diagnozy stawiano na podstawie rozległej wiedzy i doświadczenia klinicznego, opinie poszczególnych specjalistów były mocno niespójne. Jak na ironię, z każdym przełomem w badaniach nad mózgiem i lekami psychoaktywnymi problem ten nawet się pogłębiał. Mieliśmy mnóstwo nowych, obiecujących danych, ale na skutek braku jednolitego systemu klasyfikacji zaburzeń umysłowych w wielu przypadkach następowały trudności z wiarygodnym zbadaniem ich przyczyn, określeniem rozpowszechnienia choroby czy oceną skuteczności praktykowanych metod terapii.

Nikt nie wątpił, że choroby psychiczne istnieją i że niektórym pacjentom można pomóc stosując rozmaite formy leczenia. Jednak w latach siedemdziesiątych psychiatria i w ogóle cała dziedzina zdrowia psychicznego znalazła się pod rosnącą presją ze strony środowisk naukowych, domagających się stworzenia systematyki, która pozwoliłaby skuteczniej i bardziej konsekwentnie identyfikować i klasyfikować dolegliwości setek tysięcy ludzi potrzebujących pomocy.

Wreszcie wspólny język

Prace badawcze, dzięki którym powstał DSM-III, rozp oczęły się w 1974 r. To ogromne przedsięwzięcie było koordynowane przez specjalną grupę roboczą, złożoną z psychiatrów oraz psychologów, specjalistów od diagnostyki i epidemiologii. Na rzecz tej grupy pracowało czternaście komitetów doradczych, składających się z klinicystów i badaczy specjalizujących się we wszystkich kluczowych dziedzinach psychiatrii. Działały również komitety porozumiewawcze, które utrzymywały łączność z innymi organizacjami zawodowymi zajmującymi się sprawami zdrowia psychicznego, jak Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne oraz Amerykańskie Stowarzyszenie Uczelni Medycznych, wspólnie z nimi precyzując zagadnienia, próbując uzgodnić różne punkty widzenia i budując konsensus co do typów występujących u ludzi zaburzeń umysłowych i emocjonalnych.

W fazie badań, a także później, poddawano nową klasyfikację intensywnej weryfikacji praktycznej, co pozwalało na dalsze modyfikowanie i precyzowanie kategorii schorzeń. Dużą wagę przywiązywano do oceny wiarygodności diagnoz klinicznych. Pytanie brzmiało: czy używając nowych kryteriów różni praktycy postawią temu samemu pacjentowi tę samą diagnozę, czy też ich opinie będą po dawnemu rozbieżne? Badania te, prowadzone z aktywnym udziałem Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego, wykazały, że kategorie diagnostyczne DSM-III są bardziej godne zaufania niż jakikolwiek system używany wcześniej. Przy użyciu nowego podręcznika praktycy mogli niezależnie oceniać stan zdrowia pacjenta i o wiele częściej uzyskiwali tę samą diagnozę. Był to wielki krok naprzód.

Nowy system został przyjęty w 1979 r., a w następnym roku wszedł do użycia. Odniósł sukces przekraczający wszelkie oczekiwania. Choć powstał z myślą o wykorzystaniu na terenie USA, przetłumaczono go już na trzynaście języków i jest stosowany na całym świecie. Kontynuowane badania, odwołujące się do nowych kryteriów, wkrótce zaczęły potwierdzać jego skuteczność i umożliwiać wprowadzanie ulepszeń. Od początku było jasne, że nowy system zwiększył nasze możliwości wykrywania przyczyn, prewencji i leczenia schorzeń psychicznych, dotykających tak wielu ludzi.

Nowe zaburzenia osobowości

Kiedy tylko nowy system wszedł w użycie, zaczęliśmy otrzymywać informacje potwierdzające przydatność jego kategorii w badaniach naukowych i praktyce klinicznej. W 1983 r. zaproszono mnie do udziału w komitecie doradczym powołanym, aby zrewidować diagnozy zaburzeń osobowościowych do poprawionej wersji podręcznika DSM-III. Po jego publikacji zostałem konsultantem grupy roboczej pracującej nad dalszymi udoskonaleniami, których efektem był DSM-IV. Identyfikacja zaburzeń osobowościowych oraz wyszczególnienie symptomatycznych cech i zachowań stanowiących wyróżniki kategorii należały do najtrudniejszych zadań, jakie stanęły przed twórcami podręcznika. Pewne schorzenia psychiatryczne (które DSM-IV nazywa zaburzeniami osi I), jak ciężka depresja, są stanami przejściowymi, które pojawiają się i zanikają; dzięki nowym, nadzwyczaj wyrafinowanym technikom badawczym zaczynają one stopniowo ujawniać swe ukryte tło biologiczne. Natomiast zaburzenia osobowości są odbiciem trudnej, ludzkiej rzeczywistości, więc „czysta nauka” ma z nimi większe kłopoty (choć, jak się przekonamy w tej książce, zaczynają one być do pokonania). Z tego powodu klasyfikacja zaburzeń osobowości (tzw. zaburzeń osi II) budzi większe kontrowersje, zaś wyniki testów klinicznych i naukowych są mniej jednoznaczne niż w przypadku zaburzeń nastroju.

W 1987 r. zmieniliśmy bądź doprecyzowaliśmy niektóre kryteria diagnozowania zaburzeń, zredukowaliśmy obszary nakładania się poszczególnych kategorii, wyeliminowaliśmy niespójności oraz wprowadziliśmy nowe typy zaburzeń, powszechnie rozpoznawane w praktyce klinicznej, a nieobecne w poprzednim podręczniku. Łącznie DSM-III-R objął trzynaście zaburzeń osobowości, z których dwa opisano wyłącznie w Dodatku jako wymagające dalszych badań.

W DSM-IV, wydanym w 1994 r., wprowadzono dodatkowe udoskonalenia i zmiany oparte na badaniach, które były konsekwencją wydania DSM-III-R. Zachowano dziesięć z jedenastu zaburzeń osobowości osi II opisanych w zasadniczej części poprzedniego wydania, modyfikując jedynie niektóre z kryteriów diagnostycznych. Zgodnie z zaleceniem grupy roboczej osi II jedno z zaburzeń (bierno-agresywne) przesunięto do Dodatku, gdyż niektórzy specjaliści byli zdania, że dotychczasowe dane nie usprawiedliwiają traktowania go jako „oficjalnej” diagnozy.

W Dodatku pojawiła się także nowa, dyskusyjna kategoria zaburzenia depresyjnego. Praktyka kliniczna ujawnia bowiem znaczącą liczbę pacjentów z tym zaburzeniem. Usunięto natomiast całkowicie opisy zaburzeń autodestrukcyjnego i sadystycznego, które były zamieszczone w Dodatku DSM-III-R. Kategorie te były od początku kontrowersyjne, co wyjaśnimy obszerniej w rozdziałach 15 i 16. Decyzja o ich usunięciu z DSM-IV wynika jednak bardziej z obawy przed możliwymi nadużyciami na gruncie prawnym niż z powszechnej zgody specjalistów, że nie są to „prawdziwe” zaburzenia. Jak zauważył Thomas Widiger, główny konsultant DSM-IV, większość psychiatrów uczestniczących w pewnym dużym programie badawczym sygnalizowała obecność pacjentów z podstawową diagnozą zachowań autodestrukcyjnych, zaś większość psychiatrów sądowych objętych innym programem miała doświadczenia z pacjentami spełniającymi kryteria zaburzenia sadystycznego5.

W niniejszej książce zdecydowaliśmy się przedstawić wszystkie zaburzenia osobowości osi II, łącznie z tymi, które występują tylko w Dodatku do DSM-III–R lub DSM-IV, ponieważ wielu doświadczonych klinicystów nadal twierdzi, iż spotykają pacjentów z takimi schorzeniami. Wolimy podejście bardziej otwarte, naszym zdaniem lepiej odpowiadające bogactwu ludzkich postaw i ogromnej różnorodności aspektów osobowości, które czynią każdego z nas istotą niepowtarzalną.

Proces wyodrębniania i precyzowania kategorii schorzeń psychicznych trwa nadal. Pojawienie się systematycznej metody rozpoznawania zaburzeń psychicznych, bardziej obiektywnej i wolnej od wpływów teorii, które w przeszłości odciskały piętno na systemach diagnostycznych, to wielkie ułatwienie dla praktyków. Mamy nadzieję, że będzie teraz można wyjaśnić, jak wielu ludzi cierpi na poszczególne zaburzenia, i przewidzieć, kto jest na nie szczególnie narażony, badać ich przypadki z różnorodnej teoretycznej perspektywy, wskazać skuteczne sposoby leczenia i usystematyzować wciąż rosnący zasób danych biologicznych i genetycznych.

Testowanie zaburzeń osobowości

Najbogatszym źródłem wiedzy o zaburzeniach osobowości oraz związanych z nimi konstelacjach cech i zachowań są testy stworzone z myślą o ich rozpoznawaniu. Uczestniczyłem w opracowywaniu jednego z takich testów, tzw. testu zaburzeń osobowości (Personality Disorder Examination, PDE)6. Jak analizy laboratoryjne pozwalają zweryfikować diagnozę lekarza, tak PDE stanowi wiarygodną weryfikację diagnozy psychiatrycznej. PDE jest określany jako „wywiad częściowo usystematyzowany”. Musi być przeprowadzany i podsumowywany przez wyszkolonego praktyka, któremu wiedza fachowa umożliwia ocenę odpowiedzi pacjenta. Test PDE używany jest w wielu pracach badawczych na całym świecie, między innymi w wielkim, międzynarodowym programie badania zaburzeń osobowości przeprowadzanym przez Światową Organizację Zdrowia.

Od zaburzenia do porządku

Zasady leżące u podstaw DSM-III, DSM-III-R, DSM-IV oraz PDE stworzyły grunt dla prezentowanej w tej książce systematyki typów osobowości oraz testu autoportretu osobowości. Czternaście typów osobowości, które wyodrębniliśmy, to powszechnie występujące, w pełni normalne i niepatologiczne warianty skrajnych zespołów zaburzeniowych opisanych w DSM-III-R i DSM-IV (także w Dodatkach obu wydań). Inaczej mówiąc, jak nadciśnienie krwi jest skrajnym stanem normalnego zjawiska, tak zaburzenia osobowości są skrajnym przypadkiem zwykłych wzorów, z których składa się psychika każdego człowieka. O ile więc DSM-III-R oraz DSM-IV identyfikują kategorie zaburzeń, w tej książce opisujemy odpowiadające im kategorie normalnego ludzkiego funkcjonowania.

Inaczej niż PDE, test autoportetu osobowości nie jest narzędziem diagnozowania zaburzeń. Stworzyliśmy go po to, by pomóc ci w naszkicowaniu podstawowych rysów twojej osobowości. Możesz posłużyć się nim, by zrozumieć, kim jesteś i dlaczego zachowujesz się tak, a nie inaczej, oraz nauczyć się sposobów zmieniania tego wzoru. Przede wszystkim zaś niech sprawi, że zaakceptujesz i docenisz bogactwo różnic między jednostkami ludzkimi.

John M. Oldham

Rozdział 1

Kim jestem?

Rozumienie różnic indywidualnych

Jak to możliwe, że ludzie tak podobni mogą się tak bardzo różnić?

Czwórka kuzynów przybyła na osiemdziesiąte piąte urodziny dziadka do Nowego Meksyku, dokąd starsi państwo przenieśli się po przejściu na emeryturę. Karolina, Aleksander, Jonatan i Kasia wyrośli w tym samym dużym mieście na Północnym Wschodzie i nieraz spędzali wspólnie wakacje w domku dziadków nad jeziorem w New Hampshire. Ich rodzina zawsze trzymała się razem. Rodzice wychowali ich na ludzi ambitnych, zdecydowanych, bez zahamowań. Ta czwórka w wieku od blisko trzydziestu do czterdziestu kilku lat siedzi teraz razem przy stole w restauracji. Zaczynają opowiadać sobie, co wydarzyło się w ich życiu, od kiedy ich drogi się rozeszły.

Po kilku zdawkowych grzecznościach powoli popuszczają wodze i pozwalają sobie na szczere zwierzenia. Kasia nazywa to „karmą”: że przeznaczone im było zejść się znowu po tych wszystkich latach, by podzielili się ze sobą doświadczeniami wielkich kryzysów, jakie wydarzyły się w życiu każdego z nich.

Złamana kariera Karoliny

Czterdziestokilkuletnia Karolina jest najstarsza w grupie. Marzeniem jej życia było zostać najważniejszą kobietą w wielkiej korporacji. Przez dwadzieścia lat wspinała się po drabinie kariery w jednej z ogromnych, międzynarodowych firm, jak burza forsując kolejne przeszkody, które w świecie biznesu zagradzają drogę kobietom, i nie myśląc właściwie o niczym innym. Aż nagle, właśnie kiedy miała zostać mianowana starszym wiceprezesem, korporacja została przejęta przez inną. Nowa władza zmieniła kierownictwo i Karolina znalazła się na ulicy. Od tej pory minęło już dziewięć miesięcy, Karolina otrzymała wiele ofert pracy, żadna z nich jednak nie dawała jej prestiżu i władzy, dla których tak ciężko pracowała. Jej moment minął bezpowrotnie. Jak spokojnie oświadczyła kuzynom, nie zdradzając żadnej głębszej emocji, czuje się tym zupełnie zdruzgotana.

– O rany, to okropne! – wykrzyknęła współczująco jej młodsza kuzynka Kasia. – I nawet nie wyszłaś za mąż!

Życie uczuciowe Kasi

Karolina rzuciła Kasi lodowate spojrzenie. Później Kasia powiedziała Aleksandrowi w tańcu:

– O Boże, naprawdę nadepnęłam jej na odcisk. Karolina zawsze była zdania, że jestem lekkoduchem. Próbowała wpoić mi poważne podejście do życia, a mnie nie obchodziło prawie nic poza chłopakami, ciuchami i imprezami.

Kasia, najmłodsza z nich, bynajmniej nie jest zamężna – i to właśnie stanowi jej główną bolączkę. Kasia jest utalentowaną copywriterką w jednej z największych nowojorskich agencji reklamowych. Początkowo wiodło się jej w pracy nieźle, tego roku jednak pominięto ją przy awansie, na który bardzo liczyła.

– Myślę, że moja gwiazda nieco blednie – wyznała w tańcu Aleksandrowi, z którym zawsze lubiła rozmawiać. – Karolina powiedziałaby zapewne, że za słabo się staram.

Kiedy Kasia była mała, mama zwykła jej powtarzać, jak cudowna i udana jest jej kuzynka Karolina, że Kasia powinna brać z niej przykład i pójść, tak jak ona, do szkoły biznesu. Ale biznes Kasi nie odpowiadał. „To dla mnie za suche” – powtarzała mamie i Karolinie. Kasia jest osobowością barwną, wybujałą, twórczą i pełną wyobraźni. Agencja reklamowa była dla niej jak najbardziej odpowiednim miejscem, ona jednak przede wszystkim marzyła o dniu, w którym wyjdzie za mąż. Bogaty i nietuzinkowy mąż, dom i dzieci – to było to, czego tak naprawdę chciała od życia. A kiedy dzieci będą w szkole – marzyła sobie po cichu – spróbuje sił w pisaniu jakichś powieści o miłości, które na pewno okażą się bestsellerami.

Atrakcyjna, seksowna Kasia zawsze miała powodzenie. Z jakiegoś jednak powodu wiązała się z niewłaściwymi facetami. Właśnie kilka tygodni temu dowiedziała się, że mężczyzna, za którym przepadała, jest żonaty.

– Czy dacie wiarę? – opowiadając reszcie swą ostatnią historię miłosną, Kasia nie posiada się z oburzenia. – Już właściwie mieszkaliśmy ze sobą, ale na te dwie, trzy noce w tygodniu, których nie spędzaliśmy razem, on wracał do żony i dzieci. To było naprawdę upokarzające!

Oczy Kasi wypełniają się łzami.

– Przez chwilę myślałam, że tego nie przeżyję. To znaczy… – Kasia spogląda na wymiętą serwetkę w swoich dłoniach – naprawdę poważnie myślałam o samobójstwie.

Aleksander, człowiek o gołębim sercu, podaje jej chusteczkę. Zapewnia ją, że jest fantastyczną, piękną, utalentowaną, godną miłości kobietą. Któregoś dnia na pewno spotka cudownego mężczyznę, który naprawdę ją doceni i zechce się z nią ożenić. I będą żyli długo i szczęśliwie, mówi Aleksander, na co Kasia na chwilę podnosi wzrok i boleśnie się uśmiecha.

Aleksander: kryzys średniego wieku

Dla otoczenia Aleksander jest człowiekiem sukcesu. Żyje z kobietą, którą kocha i z którą zapewne wkrótce się ożeni. W dodatku niedawno ojciec przekazał mu kierownictwo rodzinnej firmy buchalterskiej. Dlaczego więc nie jest szczęśliwy?

Sam zwala to na swoje lata. Zbliża się do czterdziestki i uważa, że przeżywa kryzys wieku średniego. Przyszedł dla niego czas zbierania owoców długoletniego wysiłku – zarówno w życiu osobistym, jak i w karierze zawodowej. A mimo to utracił poczucie sensu życia, a zwłaszcza pracy.

– Po tych wszystkich latach, kiedy próbowałem do czegoś dojść i w końcu doszedłem, czy to nie powinno mieć dla mnie jakiegoś znaczenia? Czy nie powinienem czuć się szczęśliwy i spełniony?

Aleksander spogląda na Karolinę i mówi:

– Gdyby ci się udało dostać do tego korporacyjnego sanktuarium dla wybranych, byłabyś w siódmym niebie. Ja tymczasem wkraczam w wiek dojrzały i w głowie mam tylko jedno pytanie: „Czy to już naprawdę wszystko?”.

Karolina przyznaje, że nie rozumie, o co mu chodzi. Nie potrafi wyobrazić sobie życia bez ładu, porządku i celu. To prawda, że przez pierwsze kilka miesięcy po utracie pracy było jej ciężko. Nie wiedziała, co zrobić z czasem. Zapisała się więc do fitness-klubu, gdzie spędzała całe dnie, jak w pracy. To wystarczyło, by do jej życia powrócił ład.

– Wszystko polega na tym, by wyznaczyć sobie jakiś cel – mówi stanowczo. – Mój cel to polowanie na pracę i realizacja osobistych planów. Dzielę je na dalekosiężne i krótkoterminowe. Mam gotowy plan na każdy dzień. Od szóstej do siódmej rano gimnastykuję się. Potem biorę prysznic, ubieram się i zaczynam telefonować do łowców głów. Uczestniczę w różnych komitetach i wykorzystuję te kontakty przy szukaniu pracy. W przyszłym tygodniu mam spotkanie z prawnikiem w sprawie założenia własnej firmy konsultingowej.

– Chcę wrócić do świata korporacji i być może wkrótce mi się to uda – mówi Karolina, jak zwykle z przekonaniem, jakby nie doświadczała żadnego kryzysu emocjonalnego. – A może się nie uda. To dla mnie bardzo ważne, ale najważniejsze, żeby pracować, robić coś, trzymać się w karbach. Branie odpowiedzialności, oto czym jest dla mnie życie. Tak – Karolina zwraca się wprost do Kasi – chciałabym, żeby był w nim także i mężczyzna, ale praca jest dla mnie najważniejsza. Przykro mi, Aleksandrze, lecz nie rozumiem twych problemów. Gdybym była na twoim miejscu, przezwyciężyłabym je, skupiając się na planach na przyszłość i jeszcze ostrzej biorąc się do roboty.

Jonatan: potrzeba wolności

– Praca, praca, praca – komentuje kwaśno kuzyn Jonatan. – Zupełnie jakbym słyszał moją żonę.

– Oho – wtrąca Kasia – czyżby kłopoty w raju?

Jonatan nie zwraca na nią uwagi.

– Kto powiedział, że praca to taka cudowna rzecz? Pewnie jest cudowna dla ciebie, Karolino, ale może Aleksander ma ochotę dać sobie spokój na jakiś

czas? Zawsze był grzecznym chłopcem, dumą i radością rodziców – Jonatan kiwa głową w stronę stolika, przy którym siedzą rodzice Aleksandra i dziadkowie. – Teraz może ma ochotę urwać się na Tahiti i malować gołe kobiety.

– No, nie wiem, czy akurat na to mam ochotę – śmieje się Aleksander. – Ale wiesz – dodaje już poważnie – właściwie dziwię się, że cię tutaj widzę, Jonatanie. Jechać z tak daleka, by spełnić rodzinny obowiązek, to nie całkiem w twoim stylu.

– To fakt – przyznaje Jonatan – ale tak naprawdę, to wcale nie zamierzałem tu przyjechać. Kiedy jednak Mara postanowiła przemalować całe mieszkanie, wyprawa do Santa Fe wydała mi się naraz wcale niezłym pomysłem. Jutro wybiorę się na wycieczkę i być może zostanę tu na kilka dni. Do tego czasu wszystko będzie już na pewno pomalowane, czysto i schludnie.

Jonatan i jego żona Mara są nauczycielami gimnazjalnymi. Jonatan wybrał zawód nauczyciela, ponieważ lubi długie wakacje. Lubi pracować w ogrodzie, czytać, wypełniać sobie czas własnymi rozrywkami. Mara, sądząc ze słów Jonatana, jest bardziej w typie Karoliny – to człowiek pracy i czynu.

– Ona wprost uwielbia to uczucie wyczerpania, kiedy się dało z siebie wszystko. Musi stale być coraz lepsza. Ja natomiast – Jonatan wzrusza ramionami – lubię być rozluźniony, zrelaksowany, mieć spokój. Kiedy siedzę w domu i czytam książkę, ona mówi, że nic nie robię. A ja z kolei mówię, że to ona robi za dużo.

– Wiecie – ciągnie Jonatan – ja bardzo kocham Marę. Myślę, że swoją robotę jako żona wykonuje po prostu świetnie. Zajmuje się domem, mną, dzieckiem z pierwszego małżeństwa. Chciałbym jednak, żeby przestała zmuszać mnie, bym był taki sam, jak ona. Pracuję, robię wiele rzeczy w domu, troszczę się o ogród, ale moja hierarchia wartości jest inna. Lubię luz, uwielbiam oglądać sport w telewizji. A ona nazywa mnie leniem, mówi że nic robię, tylko siedzę cały dzień na kanapie. Powiadam, że być leniem kanapowym to teraz bardzo modne, więc czemu się do mnie nie przyłączy? Na co ona po prostu wychodzi, trzaska drzwiami i zabiera się do grabienia liści.

– Tak, kiedy byliśmy dziećmi – mówi Kasia – ty zawsze świetnie umiałeś migać się od pracy. Czy pamiętasz wtedy latem, nad jeziorem, kiedy dziadkowie postanowili, że my, dzieci, mamy sprzątać ze stołu i codziennie zmywać po obiedzie? Byłam wtedy bardzo mała, ale pamiętam dokładnie, jak ty, Jonatanie, kiedy sprzątałeś ze stołu za pierwszym razem, upuściłeś na ziemię wazę babci, która rozbiła się na tysiąc kawałków. Za drugim razem rozlałeś kawę na obrus. Za trzecim zdarzyło się coś jeszcze innego, aż babcia w końcu zwolniła cię od wszelkich obowiązków. Pamiętacie? – zwraca się Kasia do reszty. Kuzyni śmieją się, Jonatan zaś protestuje, że to nie tak, że przecież dużo wtedy pomagał.

– Czy twoje małżeństwo jest rzeczywiście pod znakiem zapytania, Jonatanie? – pyta Aleksander.

Jonatan przytakuje.

– Co więc zamierzasz zrobić?

– Muszę zrobić to, co trzeba – wzrusza ramionami Jonatan. – Nie będę ciągnął tego przez następne Bóg wie ile lat, jeśli w moim własnym domu z moją własną żoną nie czuję się swobodnie. To znaczy, ja naprawdę kocham Marę, ale nie podoba mi się moje życie z nią. Za dużo w nim stresu. A napięcia nie są dla mnie. Jestem, kim jestem. Nie mogę być tym, kim ona chce, bym był. Dla mnie ważna jest radość życia. Was, staruszkowie, może bawić sukces – wskazuje na Karolinę i Aleksandra – ale ja wolę cieszyć się życiem po swojemu – mówi Jonatan i po raz kolejny podsuwa kelnerowi pusty kieliszek.

– To zadziwiające – wtrąca Kasia – jak obojętnie do tego podchodzisz. Po prostu spokojnie przyglądasz się, jak twoje małżeństwo wali się w gruzy. Gdybym to była ja i gdyby to moje małżeństwo się rozpadało, pisałabym listy samobójcze i szykowała się do skoku z Empire State Building.

– Aha, a gdybym to był ja, to spędziłbym następne trzy miesiące w łóżku, rozczulając się nad sobą – mówi Aleksander. – Za to Karolina wcisnęłaby się w ten swój gorset, wstałaby o świcie i zabrała się do wytyczania sobie nowych celów.

„Jestem spod znaku Lwa”

I wtedy właśnie Aleksander postawił pytanie:

– Jak to możliwe, że ludzie, którzy są do siebie tak podobni, mogą się od siebie tak bardzo różnić? Przecież jesteśmy jak owoce z tego samego drzewa. Razem wyrośliśmy, wśród tych samych krewnych. Opiekowano się nami troskliwie, nie zaznaliśmy nigdy głodu, nie przeżyliśmy żadnych urazów, chodziliśmy do dobrych szkół. A jak się mimo to różnimy. W tej chwili wszyscy mocujemy się z jakimiś głębokimi, życiowymi problemami, ale każde z nas podchodzi do nich inaczej. Jeśli chodzi o reakcje emocjonalne, o nasze miłości i nienawiści, o to, co lubimy, a czego nie, o nasze ambicje czy związki – nie moglibyśmy różnić się bardziej. Czy wy to pojmujecie?

Nikt nie miał gotowej odpowiedzi, oprócz Kasi.

– To proste – powiedziała. – Ja jestem spod znaku Lwa.

Jak radzić sobie z tymi przeklętymi różnicami

Astrologia to jeden z najstarszych sposobów wyjaśniania różnic między poszczególnymi typami osobowości. Pytanie, dlaczego jesteśmy tak różni i jaka jest natura tych różnic, od zawsze zajmowało najtęższe umysły. Na przykład w trzecim wieku przed naszą erą uczeń Arystotelesa, Teofrast, postawił niemal dokładnie to samo pytanie, jakie zadał Aleksander w czasie przyjęcia urodzinowego: „Dlaczego jest tak, że choć cała Grecja rozciąga się pod tym samym niebem i wszyscy Grecy otrzymują to samo wychowanie, tak bardzo różnimy się osobowością?”.

Od znaków zodiaku, cielesnych płynów i humorów po typy budowy ciała i czynniki biologiczne, filozofię, psychologię i medycynę – ludzkość zawsze próbowała wytłumaczyć sobie zróżnicowanie zachowań, wyznawanych wartości, motywacji oraz struktur umysłowych charakteryzujących osobowość człowieka i uczynić ją bardziej przewidywalną. Zawsze też w historii myśliciele i lekarze dążyli do określenia, który z typów osobowości jest „lepszy”, a który „gorszy”; który „normalny” i „zdrowy”, a który „nienormalny” i „nieprzystosowany”; który „nadaje się” do życia w społeczeństwie, a który wymaga „leczenia”. Ta praktyka trwa po dziś dzień. Na przykład składając podanie o pracę albo w poradni zawodowej napotykamy całą baterię testów oceniających – takich jak Minnesota Multiphasic Personality Inventory (MMPI) albo Myers-Briggs Type Indicator, a także nasz Personality Self-Portrait (zobacz rozdział 3) – których zadaniem jest określić, czy ma się typ osobowości „odpowiedni” do danej pracy i czy będzie się w niej na właściwym miejscu.

Historia pokazuje, że czujemy się lepiej z ludźmi podobnymi do nas niż z odmiennymi; czujemy się lepiej z tymi, którzy mówią tym samym językiem, są tej samej narodowości, tego samego koloru skóry, tej samej religii, mają te same poglądy polityczne itp. Zwykle staramy się upodobnić do pewnego wyznawanego ideału osobowości, z takimi ludźmi wiązać się i współpracować. Taką idealną osobowość naszych czasów reprezentowałby na przykład ktoś otwarty, szczodry, wyrozumiały, pracowity, umiarkowany we wszystkim i dążący do samodoskonalenia.

Bez względu jednak na to, jak bardzo staramy się być tacy sami jak inni i jak bardzo chcemy znaleźć innych takich samych jak my, na każdym kroku natykamy się na różnice – w łóżku, przy śniadaniu, w szkole, w biurze, w fabryce, na autostradzie, czy wreszcie na urodzinach dziadka. Nasza czwórka kuzynów wyznaje tę samą religię, jest tej samej rasy, należy do tego samego pokolenia, pochodzi z tego samego miasta i ma nawet ten sam kolor oczu. Różnią się jednak od siebie w sposób uderzający, choć przewidywalny, jeśli idzie o osoby, które kochają, sposób przeżywania miłości, reakcje uczuciowe. Różne są u nich źródła stresów i sposoby radzenia sobie z nimi, różne metody rozwiązywania konfliktów. Są podatni na różne choroby. Mają odmienne typy wyobraźni, inną samoocenę, pragnienia i ambicje zawodowe, różne style pracy i motywacje – a to i tak jeszcze nie wszystkie z możliwych do rozpoznania różnic.

Co jest z tobą nie w porządku? (Co jest ze mną nie w porządku?)

Choć nasza czwórka krewnych lubi się nawzajem, to jednak – jak zresztą większość ludzi – źle interpretuje i ocenia te różnice. Karolina naprawdę sądzi, że Kasia jest lekkoduchem i że powinna się ustatkować i pracować pilniej, zamiast oddawać się swoim „głupim”, romantycznym rojeniom. W istocie piekło w wyobrażeniu Karoliny to spędzanie wieczności z kimś, kto ma takie podejście do życia jak Kasia albo Jonatan. Karolina jest zdania, że jej kuzyn Jonatan jest leniwy i samolubny. Gdyby była jego żoną, już dawno wyrzuciłaby go z domu.

Kasia uważa, że Karolina jest nudna i że jedyna przyczyna, dla której tak ciężko pracuje, to ta, że nie może znaleźć sobie mężczyzny i pewnie jest już za stara na to, żeby mieć dzieci. Jonatan sądzi, że Karolina zrobiła ze swej pracy religię i po prostu boi się wyluzować i dobrze się zabawić. Jej skłonność do pouczania każdego, co powinien, a czego nie powinien robić, doprowadza go do szaleństwa. O Kasi myśli, że byłaby całkiem w porządku, gdyby tylko nie była taka egzaltowana. Aleksandra uważa za maminsynka.

Choć Aleksander jest spostrzegawczy i rozumie, że Karolina jest w istocie miększa, niż się wydaje, to jednak lęka się jej siły, a zarazem zazdrości jej. Czuje, że nigdy nie dorósł do jej ideału mężczyzny. Aleksander dostrzega, że jego typ osobowości różni się od innych, ale dla niego „inny” oznacza „niewłaściwy”. Porównując własne cechy z ideałem, nieustannie stawia sobie (i swemu terapeucie) pytanie: „Co jest ze mną nie w porządku?”. Wyznał terapeucie, że jest „mięczakiem”, bo nie potrafi zatroszczyć się o swoją karierę. Również Karolina, choć tego nie okazuje, odczuwa głęboki wstyd, że nie osiągnęła swych celów, i czuje się bezwartościowa. Kasia uważa, że skoro nie znalazła męża, to nie jest normalną kobietą. Jonatan natomiast stanowi wyjątek: sądzi, że jest całkowicie w porządku, chciałby tylko, żeby wszyscy inni dali mu spokój.

Innymi słowy, akceptujemy łączące nas podobieństwa, natomiast gdy idzie o różnice dzielące nas od innych ludzi lub od pewnej osobowości idealnej, miewamy kłopoty z akceptacją własnej osoby, a często także nie rozumiemy i zbyt skwapliwie potępiamy innych.

Nauka języków

W książce tej próbujemy pokazać, że te na pozór tajemnicze różnice między ludźmi dość łatwo jest zrozumieć, łatwo też sobie z nimi radzić – pod warunkiem jednak, że nauczymy się „rozszyfrowywać” zespół postaw i cech, które tworzą każdy z czternastu typów osobowości. Żaden z tych typów nie jest ani „dobry”, ani „zły”. Choć niektóre z nich występują częściej od innych, wszystkie są normalne. Wszystkie mają zarówno mocne, jak i potencjalnie słabe strony. Każdy z nich ma swój „język”. Dzięki nauce odmiennych „gramatyk” czternastu typów osobowości łatwiej ci będzie unikać konfliktów bądź rozwiązywać je i w ogóle radzić sobie z każdym, kogo napotkasz na swojej drodze, nie wyłączając samego siebie.

Na przykład kuzynka Karolina jest typem silnie Sumiennym, z pewną domieszką typu Pewnego Siebie7. Posługuje się Pewnym Siebie dialektem gwiazd („Będę najważniejszą kobietą w mojej korporacji”) oraz Sumiennym językiem powinności („Muszę odnieść sukces”, „Muszę być najlepszą kobietą w mojej korporacji”, „Powinieneś wyznaczać sobie cele”). Ocenia siebie z pozycji surowych zasad moralnych i ma poczucie winy, jeżeli nie usiłuje sprostać tym rygorystycznym standardom. Nic więc dziwnego, że jest tak twarda dla siebie i innych. Czy Karolina znajdzie pracę, jakiej pragnie? Czy kiedykolwiek spotka mężczyznę, który będzie dostatecznie silny, by dorosnąć do jej ideałów? Przeczytaj rozdział 5.

Jonatan ma osobowość typu Wygodnego. Jego żona jest Sumienna, tak jak Karolina. Nie są szczególnie dobrze dobrani, ponieważ język Jonatana to język wygody, relaksu i przyjemności, któremu obce są pojęcia ambicji i poczucia winy. Czy Jonatan i Mara rozejdą się? Odpowiedzi szukaj w rozdziale 10.

Kasia zaś mówi narzeczem miłości. Jest Dramatyczna aż do bólu. Pragnie być doceniana, rozpieszczana, uwielbiana. Jest całkowicie głucha na język celów, planów, detali i dyscypliny – nie miałaby jednak nic przeciw temu, gdyby ktoś (na przykład czarujący Książę z Bajki) zajął się za nią wszystkimi przyziemnymi sprawami. Czy Kasia przetrwa zawód miłosny i znajdzie mężczyznę swego życia? Patrz rozdział 7.

Aleksander wreszcie, to typ Oddany, z silną domieszką dwóch innych typów osobowości i niewielkim aspektem Poważnym. Oto jego kluczowe zdanie: „Jak sobie życzysz, kochanie”. Zapytaj go jednak, czego on sam sobie życzy, a nie będzie miał nic do powiedzenia. To jeden z powodów, dla których tak trudno jest mu obecnie wziąć na siebie jakąkolwiek odpowiedzialność. Żeby się dowiedzieć, jak sobie z tym poradzi – sięgnij do rozdziału 6.

To dla ciebie normalne

Naucz się mówić językiem każdego z czternastu typów osobowości, a odkryjesz, że łatwiej przychodzi ci dotrzeć do innych ludzi, a może nawet, że odczuwasz współczucie dla tych, których – jak ci się wcześniej wydawało – nie jesteś w stanie znieść (zobacz Plan „Teściowa”, s. 115).

Najpierw jednak naucz się rozumieć własny typ. Wsłuchaj się w mowę swojej osobowości, znajdź kluczowe słowa otwierające twój wzór – słowem, naucz się, co jest dla ciebie normalne. Kiedy uda ci się namalować autoportret swej osobowości, odkryjesz, że narzuca ona określony porządek twojej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, twoim nadziejom i marzeniom, twoim uczuciom i działaniom.

Rozdział 2

Twój niepowtarzalny wzór

Typy osobowości, zaburzenia, sfery życia

Twój typ osobowości to zasada, która porządkuje twoje życie i wyznacza jego kierunek. To system obejmujący wszystkie twoje cechy charakterystyczne, odczucia, myśli, postawy, typowe zachowania oraz mechanizmy radzenia sobie z problemami. Wyznacza on niepowtarzalny wzór działania twojej psychiki – sposób myślenia, odczuwania i zachowania – który czyni ciebie naprawdę tobą8.

Twój typ osobowości to właśnie to, co sprawia, że na spotkaniu absolwentów liceum po dwudziestu pięciu latach – choć przybyło ci piętnaście kilo, zaczynasz siwieć i nosisz okulary – dawni koledzy na twój widok zgodnie wykrzykują: „Ależ ty nic a nic się nie zmieniłeś!”.

Tym, co się nie zmieniło i co inni rozpoznają bez trudu, jest sposób, w jaki reagujesz, w jaki okazujesz uczucia, w jaki rozumujesz i wyrażasz się, język twojego ciała – a więc wszystkie te zewnętrzne przejawy twoich najważniejszych rysów charakterystycznych, które od najwcześniejszych lat cię określają.

Twój potencjał

Naukowe odkrywanie osobowości ludzkiej to awangarda współczesnej psychiatrii. W naszych neuropsychiatrycznych laboratoriach jesteśmy już niemal w stanie dowieść, że podstawy osobowości są dziedziczne, czyli – innymi słowy – zdeterminowane biologicznie. W języku psychiatrów ten biologiczny, genetyczny aspekt osobowości określany jest mianem temperamentu. Twój naturalny poziom aktywności (czy jesteś „szybkim Billem”, czy raczej ślamazarą), rozrzut nastrojów (czy jesteś humorzasty, pogodny, czy zrównoważony) oraz zakres reakcji (czy zmiany łatwo wytrącają cię z równowagi) to tylko kilka z wielu cech twojego temperamentu, czyli typu biologicznego, w który wyposażyła cię sama natura. Jak pokażemy w rozdziale 18, postęp badań pozwala już nawet kojarzyć charakterystyczne dla danego typu cechy i zachowania z leżącymi u ich podstaw biochemicznymi mechanizmami komunikacji pomiędzy neuronami w centralnym układzie nerwowym.

Geny a doświadczenie

Za pewne cechy osobowości, podobnie jak za wiele własności fizycznych, takich jak wzrost, odpowiedzialne są geny. Otoczenie oraz nabyte doświadczenia – rodzice, rodzina, osobiste przeżycia, rodzima kultura, znajomi – wykuwają później z tego potencjału ostateczną formę twego Ja. Niesprzyjające doświadczenia mogą pogorszyć sytuację, na przykład gdyby nie złe odżywianie albo choroba w dzieciństwie, mógłbyś być znacznie wyższy niż jesteś. Na tej samej zasadzie, gdyby twoi rodzice znęcali się nad tobą zamiast cię doceniać i spełniać twoje potrzeby, twoja agresywność sprawiłaby, że wylądowałbyś w więzieniu, a nie w roli olśniewającego biegłością adwokata na sali sądowej.

Talia kart

Osobowość jest jak talia kart. Karty są rozdawane w chwili poczęcia, a doświadczenia życiowe decydują o tym, które z nich zostaną wyłożone na stół, a zatem jaka będzie twoja rzeczywista natura. Twoje karty – czyli twój typ osobowości – będą w pełni odsłonięte u kresu dzieciństwa i przez resztę życia będziesz na swój indywidualny sposób prowadził nimi „grę w życie”.

Chociaż żaden psychiatra ani psycholog nie wynalazł dotąd kryształowej kuli, za pomocą której można by przewidzieć, jak „zagrasz” lub jak „zagra” ktoś inny w konkretnej sytuacji, to badania pokazują, że nawet u starych ludzi można spodziewać się gry zgodnej z ich osobowością.

Typ a zaburzenie

Chociaż, oczywiście, rośniesz i zmieniasz się przez całe życie, twój rozwój określony jest przez jedną, spójną, charakterystyczną dla ciebie formułę. Twój typ osobowości to twój styl bycia, rozwoju i stawiania czoła wyzwaniom. Większość ludzi posiada wzory osobowości dostatecznie elastyczne, by radzić sobie z kłodami, jakie życie rzuca im pod nogi. Potrafią przystosowywać się do zmian, co otwiera ich na wiele nowych doświadczeń. Niektórzy jednak stoją wciąż przed tym samym starym murem, zakleszczeni w sztywnych wzorach – zaburzeniach osobowości, za których przyczyną w całym ich życiu powtarzają się wciąż te same doświadczenia: nudy, pustki, samotności i niedoli.

Przypadek Gary’ego G.

Do psychiatry przychodzi mężczyzna, któremu żona zagroziła odejściem: „Jeżeli nie weźmiesz się w garść, Gary – tym razem naprawdę nie żartuję – to zabieram dzieciaki i idę do mamy!”.

Gary ma czterdzieści cztery lata. Ostatnio pracodawca dał mu trzy miesiące okresu próbnego po tym, jak przez pomyłkę wymazał z komputera razem z kopiami zapasowymi dokumentację pewnego ważnego projektu. Jego biuro nie wywiązało się z bardzo istotnego terminu, a cała firma o mało co nie straciła wielkiego kontraktu.

Gary jest inżynierem przemysłowym w zakładzie produkującym części samochodowe. W ciągu ostatnich dziesięciu lat trzykrotnie tracił pracę. Psychiatrze mówi, że jest całkowicie w porządku. Ostatnio miał po prostu złą passę i paskudnych szefów. Czy to moja wina, że awansuje się jakichś szczeniaków, którzy potem domagają się od ciebie, byś robił rzeczy niemożliwe? – pyta. Gdy go przycisnąć, Gary przyznaje, że wszyscy jego „wredni” szefowie oskarżali go o roztargnienie, powolność, upór i niechęć do współpracy – dokładnie te same zarzuty, jakie stawia mu żona. Bez ustanku wierci mu dziurę w brzuchu, żeby pomagał jej w domu, czego on odmawia. Żona złości go też narzekaniem na jego złe humory i picie, bo jak sam twierdzi, pije w miarę. Gary skarży się, że żona go nie rozumie. I t o właśnie jest jego problem – mówi psychiatrze.

Co jakiś czas każdemu zdarza się z czymś nie zdążyć, coś odłożyć na święty nigdy lub stawiać bierny opór. Niektórzy ludzie po prostu swobodniej niż inni traktują terminy i zobowiązania; odkładają je, by móc oddawać się innym, bardziej interesującym zajęciom – ale w końcu jakoś się z nich wywiązują. Ludzie ci – jak np. kuzyn Jonatan z rozdziału 1 – mają w osobowości silny aspekt Wygodny. Radzą sobie w życiu zupełnie dobrze, dopóki udaje im się unikać spraw nie cierpiących zwłoki, pracy wymagającej dużego zaangażowania oraz związków z perfekcjonistami. Nagrodzą was miłością i szacunkiem, jeżeli zdołacie zaakceptować ich takimi, jacy są, i dobrze się o nich zatroszczycie.

U Gary’ego te cechy przekraczają jednak znacznie zdrową normę. Bierny opór wobec wszelkiej władzy stał się dla niego jedynym i podstawowym sposobem życia. W domu wymiguje się od wszystkiego, czego chcą od niego żona i nastoletnie dzieci. W pracy obija się nieustannie, narażając dobro swej rodziny. Egzystuje w ten sposób co najmniej od okresu dojrzewania, kiedy to, pomimo swych niewątpliwych zdolności, wyleciał z dwóch uczelni, nie uzyskując żadnego stopnia naukowego. Teraz bliski jest utraty kolejnej pracy i – małżeństwa.

Gary nie stawia się na drugie spotkanie z terapeutą. „Zapomniałem” – tłumaczy się, ale już pod koniec następnej wizyty psychiatra sądzi, że usłyszał dostatecznie wiele, by móc postawić wstępną diagnozę. Gary ma zaburzenie osobowości. Jego typ osobowościowy stał się sztywny. Zamiast dostarczać sposobów radzenia sobie w życiu i przystosowywania się do nowych sytuacji, jego wzór osobowości zamknął go w wielkim, błędnym kole. Gary nie uświadamia sobie, że to właśnie te powtarzalne wzory zachowania uczyniły jego życie nieszczęśliwym. Wszystko, co umie, to winić innych, zazdrościć im i mówić „nie” – więc życie nie przynosi mu już niczego dobrego. Gary potrzebuje pomocy.

Mówiąc konkretnie, według definicji DSM-IV Gary cierpi na bierno-agresywne zaburzenie osobowości.

Trudni ludzie

DSM-IV czyni rozróżnienie między zaburzeniami osobowości (zaburzeniami osi II) a takimi ostrymi i bolesnymi zespołami objawowymi jak depresja, schizofrenia, anoreksja, bulimia, zaburzenia popędu czy panika (zaburzenia osi I). Te ostatnie określa się jako „kliniczne zespoły objawowe”. Są to stany o dramatycznym przebiegu, które pojawiają się okresowo, a potem przygasają. Nierzadko głównym powodem jest tu podłoże biologiczne, dzięki czemu można je leczyć farmakologicznie.

Tymczasem zaburzenia osobowości to długotrwałe wzory sztywnego i nieprzystosowawczego zachowania, które kształtują się już w okresie dojrzewania (patrz następny punkt). Nieleczone potrafią utrzymywać się przez całe życie, choć w wieku średnim lub na starość zazwyczaj tracą na intensywności. Nie znaczy to, że osoby, których problemy wypływają z ich wzorów osobowościowych, nie popadają w depresję, nie miewają kłopotów w życiu seksualnym, nie doświadczają napadów paniki, nie uzależniają się od narkotyków albo nie doznają głębokich niepokojów. Bardzo często – jak to się okaże w dalszych rozdziałach – określone zaburzenia osobowości czynią dotknięte nimi jednostki szczególnie podatnymi na pewne kliniczne zespoły objawowe. Często zdarza się, że zaburzenia osobowości przechodzą w stan ostry pod wpływem stresu (np. wywołanego zerwaniem związku).

Ogólne kryteria diagnostyczne zaburzeń osobowości według DSM-IV

A. Zaburzenie osobowości to trwały wzór doświadczenia wewnętrznego oraz zachowania znacznie odbiegający od norm kulturowych. Wzór ten manifestuje się w co najmniej dwóch z podanych niżej dziedzin:

1) w dziedzinie postrzegania (w sposobach widzenia i interpretowania własnego Ja, innych ludzi oraz zdarzeń);

2) w dziedzinie emocji (w zasięgu, intensywności, stałości i adekwatności reakcji emocjonalnych);

3) w dziedzinie interakcji z innymi ludźmi;

4) w dziedzinie kontroli impulsów.

B. Ten trwały wzór cechuje się brakiem elastyczności i dominuje w większości kontekstów osobistych i społecznych.

C. W wielu sferach życia prowadzi do dysfunkcji (towarzyskiej, zawodowej, osobistej itp.), która wymaga ingerencji psychiatry.

D. Jest stabilny i długotrwały; jego początki sięgają co najmniej okresu dojrzewania albo wczesnej dorosłości.

E. Nie daje się wyjaśnić jako manifestacja lub konsekwencja innego zaburzenia umysłowego.

F. Nie jest bezpośrednim rezultatem używania substancji chemicznej (np. narkotyku czy leku) ani stanu zdrowia (np. urazu głowy)9.

Zgodnie z nielicznymi przeprowadzonymi dotąd badaniami10, zaburzeniami osobowości dotknięte jest 10–14% całej populacji. Przyszłe prace, którym towarzyszyć będzie lepsza metodologia, prawdopodobnie ujawnią znacznie wyższy procent. Występowanie zaburzeń jest częstsze w środowisku miejskim i wśród grup o niższym statusie społecznym i ekonomicznym. Kobiety i mężczyźni cierpią na zaburzenia w równym stopniu, choć wydaje się, że niektóre z zaburzeń dotykają częściej jedną z płci.

Podczas testowania wcześniejszych wersji DSM przed ich opublikowaniem okazało się, że ponad połowa pacjentów psychiatrycznych cierpi na pełnoobjawowe zaburzenia osobowości. Większość ludzi zwracających się po pomoc do specjalistów zdrowia psychicznego, ma problemy, które przynajmniej w jakiejś części wynikają z trwałych wzorów osobowości. Tak jak w przypadku Gary’ego, pewien aspekt ich tożsamości i zachowania wpływa niszcząco na ich życie i sprawia, że tak oni, jak ich bliscy czują się coraz bardziej nieszczęśliwi.

Wiele osób z zaburzonymi wzorami osobowości nie zdaje sobie sprawy z tego, że coś jest z nimi nie w porządku. Widzą to jednak inni. Jednostki z zaburzeniami osobowości pozostają często w konflikcie z członkami rodziny, pracodawcami, kolegami i podwładnymi. Rozwiązanie tych problemów nastręcza poważne trudności, osoby te bowiem zwykle nie dostrzegają, że głównym źródłem ich kłopotów jest powtarzalny wzór zachowania.

Niewykluczone, że kiedy będziecie w następnych rozdziałach czytać o czternastu typach osobowości, rozpoznacie w swoim otoczeniu ludzi szczególnie trudnych. Dla żony Gary’ego taką osobą jest mąż. Nie jest on człowiekiem złym i żona go kocha, ale nie potrafi mu wytłumaczyć, że to on sam i jego zachowanie rujnują życie rodziny. Gary nie zwrócił się po pomoc z własnej chęci – trzeba mu było postawić ultimatum. W trakcie terapii Gary przez długi czas nie był w stanie pojąć, że robi coś nie tak. Był głęboko przekonany, że za jego kłopoty należy winić wszystkich innych – tylko nie jego.

Co za dużo, to niezdrowo

DSM-IV w zgodzie z tradycją medyczną odróżnia stany normalne od nienormalnych i definiuje ściśle określone kategorie zaburzeń umysłowych, które mogą być wykorzystywane przez specjalistów zdrowia psychicznego do stawiania diagnozy, analizy i leczenia. Kategorie zaburzeń osobowości wyodrębnione w DSM-IV odpowiadają współczesnemu stanowi wiedzy na temat dysfunkcji osobowości (Jak już wspomnieliśmy we Wprowadzeniu, DSM-IV wyróżnia dwanaście zaburzeń osobowości, z których dwa nie są „oficjalnie uznane”. Wśród czternastu zaburzeń osobowości, o których mówimy tutaj, są także te dwa oraz kolejne dwa, które wymieniano w poprzednich wydaniach DSM jako kategorie sporne, wymagające dalszych badań).

Różnica między funkcją a dysfunkcją – między typem a zaburzeniem osobowości – jest jednak często tylko różnicą natężenia. „Tylko wtedy, kiedy cechy osobowości są sztywne i nieprzystosowawcze oraz powodują znaczne osłabienie funkcjonalności i cierpienie subiektywne, można mówić o zaburzeniu osobowości” – stwierdza DSM-IV11. Czternaście zaburzeń osobowości to doprowadzone do skrajności przypadki czternastu typów osobowości, które w różnym stopniu cechują każdą jednostkę ludzką. To nie jakość, lecz natężenie danego aspektu osobowości zdaje się być przyczyną poważnych życiowych problemów.

Weźmy na przykład Gary’ego. Lokuje się on na samym szczycie kontinuum typu Wygodnego. Bierno-agresywne zaburzenie zdominowało jego życie zawodowe i prywatne, sprawiło, że się usztywnił i nie potrafi przystosować się do nowych sytuacji, więc sobie z nimi nie radzi. Kiedy ktoś czegoś od niego chce, automatycznie idzie w zaparte. Teraz, kiedy grozi mu utrata kolejnej pracy, a jego małżeństwo jest w stanie rozpadu, jeszcze głębiej chowa głowę w piasek, nie chcąc uświadomić sobie, jak bardzo sam jest temu wszystkiemu winny. Oscyluje między uczuciem złości i skruchą, nie dostrzega jednak, że powinien się zmienić. Nie wierzy też, że jego życie mogłoby zmienić się na lepsze. Kiedy w końcu godzi się na wizytę u psychiatry – „bo żona mnie nie rozumie” – „zapomina” przyjść na umówione spotkanie. Typ osobowości Gary’ego przybrał postać tak przesadną i skrajną, że nie pozostawia wiele miejsca na rozwój tendencji równoważących.

Typ osobowości: to nic złego

Psychiatria zajmuje się zaburzeniami. Głównym zamiarem tej książki jest przeprowadzenie linii dzielącej normalne, przystosowawcze typy osobowości od zaburzeń, które stanowią ich skrajną postać (patrz schemat typów i zaburzeń). Do bierno-agresywnej osobowości Gary’ego wrócimy w rozdziale 10. Poznamy tam obok Gary’ego także Wygodną osobowość kuzyna Jonatana, a także Antoniego Z., artystę, który dzięki swemu Wygodnemu typowi osobowości pędzi życie twórcze i interesujące. Potrafi wprawdzie być uparty i opierać się żądaniom żony, ale nie zawsze i nie z zasady. Potrafi też odczuwać winę z powodu swego zachowania, jest więc na najlepszej drodze do tego, by coś z tym zrobić, choć może jeszcze nie teraz. Na szczęście druga żona Antoniego, w odróżnieniu od pierwszej, umie sobie z nim radzić.

Elastyczność, różnorodność, przystosowawczość

Aczkolwiek nie da się wyznaczyć dokładnego punktu, w którym kończy się typ osobowości, a zaczyna zaburzenie, to można stwierdzić, że różnica między Garym a kimś takim jak Antoni, który wiedzie życie twórcze i satysfakcjonujące, leży w większej elastyczności, różnorodności i przystosowawczości postaw. Postawienie dokładnej diagnozy to zadanie dla specjalisty, ale każdy może myśleć o swoim postępowaniu, doświadczeniach życiowych i frustracjach w związkach z ludźmi w poniższych kategoriach:

Elastyczność a sztywność. Gary ma tylko jeden podstawowy sposób reagowania na ludzi, którzy czegoś od niego żądają, oraz sytuacje, które stawiają go przed jakimś wyzwaniem. Repertuar Antoniego jest znacznie bogatszy. Na przykład jeżeli jakiś punkt sporny okazuje się bardzo ważny dla jego żony, Antoni gotów jest do ustępstw.

Różnorodność a powtarzalność. W życiu Gary’ego wszystko nieustannie się powtarza: w pracy zawsze te same kłopoty, w domu zawsze ten sam kryzys małżeński. Niewiele dobrego się wydarzyło i na nic lepszego się nie zanosi. Życie Gary’ego jest jak zdarta płyta, która zacięła się wiele lat temu. Tymczasem Antoni, nawet jeżeli jest po części niewolnikiem nawyków, jest także zdolny do spontanicznej radości w gronie rodziny, do twórczego natchnienia i do wytyczania nowych, obiecujących kierunków artystycznych.

Przystosowawczość a bezbronność wobec stresu. Jak się przekonamy, w konfrontacji ze stresującymi żądaniami ze strony innych ludzi czy rynku artystycznego Antoni ma skłonność do wycofywania się i biernego uporu. W końcu podejmuje jednak wyzwanie i radzi z nim sobie, nierzadko w sposób błyskotliwy. Na przykład w ciężkim okresie, kiedy nikt nie kupował jego obrazów, Antoni trwał przy swoim wysoce oryginalnym stylu malowania, który pogłębiał się i dojrzewał. Gary tymczasem nie potrafi sprostać najmniejszemu nawet stresowi. Kiedy tylko przypilił go termin zlecenia, które otrzymał jego dział, zamiast zdobyć się na dodatkowy wysiłek i wykazać się posiadanymi umiejętnościami, niechcący wymazał z komputera rezultat ciężkiej wielomiesięcznej pracy.

„Jeśli jednostka wykazuje zdolność elastycznego radzenia sobie z otoczeniem i jeśli jej typowy sposób postrzegania świata i postępowania sprzyja (…) jej osobistemu zadowoleniu, to można powiedzieć, że posiada ona normalną, czyli zdrową osobowość – pisze psycholog Theodore Millon. – I na odwrót, kiedy reakcja jednostki na zwykłe, codzienne obowiązki i okoliczności okazuje się sztywna i nieefektywna, a jej sposób postrzegania świata i postępowania prowadzi (…) do osobistego dyskomfortu i ogranicza możliwości nauki oraz dalszego rozwoju, to można powiedzieć, że posiada ona wzór osobowości patologiczny, czyli nieprzystosowawczy”12.

Sześć sfer życia

Bez względu na to, czy twoja osobowość jest elastyczna, czy nie – można dostrzec jej wyraźny zarys w sześciu sferach twego życia: sferze Ja, związków, pracy, emocji, samokontroli oraz wyobrażeń rzeczywistości. Współczesna opinia psychiatryczna jest zdania, że te sześć sfer stanowi podstawę definicji wzoru osobowości człowieka.

Jak za chwilę pokażemy, każdy z typów osobowości ma swój własny, charakterystyczny i w pełni normalny wzór myślenia, odczuwania i zachowywania się w każdej z sześciu sfer. Ponadto każdy typ ma jedną lub dwie (w jednym przypadku nawet trzy) sfery dominujące, które decydują o kształcie pozostałych. Na przykład praca stanowi sferę kluczową dla typu Sumiennego; nie ma wątpliwości, iż zdominowała ona życie kuzynki Karoliny. Sfera ta rządzi nawet jej życiem emocjonalnym: jeżeli życie nie układa się w pasmo nieustannych zawodowych sukcesów, Karolina czuje się nieszczęśliwa. Dla Wygodnego kuzyna Jonatana sferą dominującą jest sfera Ja. Jego potrzeba niezależności, która każe mu samodzielnie poszukiwać sensu życia, jest dla niego najbardziej istotna – bardziej istotna od związków z ludźmi, gdyby kiedykolwiek miał stanąć przed takim wyborem.

Sfera Ja

Do sfery tej należy twoje poczucie tożsamości, samoocena, obraz samego siebie – to, jak siebie widzisz, jak o sobie myślisz i jak się z sobą samym czujesz; twoje miejsce w porządku rzeczy i twoje miejsce w sercach i umysłach innych ludzi. Na przykład, jednostki Pewne Siebie mają głębokie poczucie misji i przekonanie, że wszystko im się od świata należy. Sfera Ja jest dla nich kluczowa, co tłumaczy determinację, z jaką dążą do realizacji swoich celów, siłę motywacji oraz zdolność osiągania sukcesu pomimo wszystkich przeszkód. Jednostki Nie-zwyczajne żyją dzięki bogactwu swego świata wewnętrznego. Nie zawsze odnoszą potocznie pojmowany sukces i nie zawsze dostosowują się do porządku społecznego; bez względu jednak na to, co mówią inni i co dyktują konwencje, one wytrwale idą przed siebie, wsłuchane w swój własny, jedyny w swoim rodzaju rytm. Dla ludzi typu Dramatycznego (kuzynka Kasia) sfera Ja lśni najjaśniejszym światłem, kiedy stają się przedmiotem podziwu; osoba Dramatyczna rozkwita, gdy oczy wszystkich zwrócone są na nią.

Twój styl funkcjonowania w sferze Ja wpływa na wiele ważnych aspektów twego zachowania – na przykład na to, jak wypadasz w trakcie rozmów kwalifikacyjnych przy szukaniu pracy. Jednostki Awanturnicze potrafią wykazać się w tej sferze tak wielką siłą, że bez trudu uzyskują pracę, o której nie mają pojęcia. Z kolei jednostki typu Ofiarnego, które – jak wskazuje sama nazwa – czują się dobrze tylko wtedy, kiedy dużo dają z siebie na rzecz innych, są niezdolne do samochwalstwa, będą więc pomniejszały swoje rzeczywiste talenty i kwalifikacje.

W jaki sposób myślisz o sobie? Czy jest ci ze sobą dobrze? Co sądzisz o swoim ciele? Jakie jest twoje miejsce w porządku rzeczy? Jak twoim zdaniem oceniają cię inni? Kto ma u ciebie pierwszeństwo: oni czy ty? O czym marzysz dla siebie? Pytania tego rodzaju służą odsłonięciu tego, co w sferze Ja stanowi twoją normę.

Sfera związków

Sfera ta jest czynnikiem dominującym ponad połowy typów osobowości. Określa ona, jak ważni są dla nas inni ludzie, oraz to, w jaki sposób układamy sobie życie z nimi. Poza tym bowiem, że jesteśmy odrębnymi jednostkami, jesteśmy też członkami rodzin, łączymy się w pary, nawiązujemy przyjaźnie, chodzimy do szkoły, żyjemy w jakiejś społeczności, należymy do organizacji zawodowych, a nawet mieszamy się z obcym tłumem. Rodzaj i styl naszych reakcji na otoczenie oraz stopień zaangażowania w związki z ludźmi wiele o nas mówi.

Na przykład jednostki Samotnicze trzymają innych ludzi na dystans; nawiązują z nimi kontakt tylko wtedy, kiedy wiedzą, że w każdej chwili mogą się wycofać. Z kolei ludzie Dramatyczni bez towarzystwa często czują się do niczego; pragną być w centrum uwagi, podziwiani, adorowani. Jednostki Czujne są wobec innych bardzo ostrożne. Bez pośpiechu zbierają informacje, zanim zdecydują się zbliżyć do wybranej osoby; najlepiej czują się w tych związkach, w których kontrolują całą sytuację. Dla ludzi Oddanych inni stanowią rację istnienia; czują się spełnieni tylko wtedy, kiedy mocno zaangażują się w relację z kimś albo wręcz będą stanowiły z nim jedno. Ludzie Wrażliwi najchętniej przebywają w niewielkiej grupie przyjaciół albo w otoczeniu rodzinnym, wśród obcych lub w dużych grupach czują się zdecydowanie nieswojo. Z kolei jednostki Władcze muszą zawsze we wszystkich swoich związkach przewodzić.

Sfera pracy

Sfera pracy wyznacza twój styl działania, a każdy praktycznie dzień w twoim życiu jest wypełniony jakimiś zajęciami: zabawą, hobby, nauką, pracą zawodową, sprawami domowymi, opieką nad dziećmi, codziennymi drobnymi obowiązkami. Twój typ osobowości ujawnia się w sposobie wykonywania obowiązków, wydawania i przyjmowania poleceń, podejmowania decyzji, planowania, radzenia sobie z nakazami zewnętrznymi lub wewnętrznymi, krytykowania i reagowania na krytykę, dostosowywania się do reguł, przyjmowania odpowiedzialności i dzielenia się nią oraz współpracy z ludźmi.

Dla osoby Sumiennej sfera pracy jest dominująca. Ludzie podobni do kuzynki Karoliny zawsze czymś się zajmują, nawet w czasie wolnym; praca oraz sukcesy zawodowe decydują o ich tożsamości i samopoczuciu. Praca jest też sferą kluczową dla typu Władczego, który jest typem ludzi dominujących, grubych ryb; dla nich najistotniejszy jest sukces, który daje władzę nad innymi. Praca dominuje również w życiu człowieka Poważnego; dla tej trzeźwej, niezdolnej do ekstrawagancji osoby życie jest pracą, a praca jest życiem.

Podczas gdy osoby Sumienne czy Władcze często utożsamiają pracę z rozrywką, ludzie Wygodni są przeciwnego zdania. Robią tylko to, czego się od nich wymaga, i nic więcej; z pracy urywają się tak szybko, jak to tylko możliwe, i natychmiast oddają się własnym przyjemnościom. Z kolei Awanturnicy w ogóle nie reagują na nakazy płynące z góry. Kochają jednak wyzwania – jak długo więc praca (a także sport i hobby) wiąże się z podejmowaniem ryzyka, będą się jej trzymać.

Wybór tego, czym się w życiu zajmujesz, sposób dokonywania wyborów i radzenia sobie z trudnościami w sferze pracy (np. z bezrobociem lub koniecznością podejmowania dodatkowych zajęć, by związać koniec z końcem) także mówią wiele o twoim typie osobowości. Aleksander, który ma osobowość Oddaną, przejął rodzinny interes, ponieważ tego od niego oczekiwano. Nigdy nie przyszło mu do głowy, by zadać sobie pytanie, czy nie wolałby raczej zająć się czymś innym. Kiedy w końcu odczuł pustkę i niezadowolenie, jego typ osobowości podpowiedział mu charakterystyczne rozwiązanie: nie tyle zmianę zawodu, co cierpliwe trwanie przy starym.

Sfera emocji

Sfera emocji obejmuje twoje zwykłe nastroje i stany emocjonalne, takie jak szczęście, smutek, pożądanie, złość, drażliwość, lęk, niepokój, wrażliwość na pochwałę i krytykę. Jaką rolę sfera ta odgrywa w twoim wzorze osobowości? Na przykład rządzi ona niepodzielnie ludźmi Dramatycznymi, którzy myślą i przeżywają świat nie rozumem, lecz sercem. Są zmysłowi, uwodzicielscy, seksowni. Ten emocjonalny styl bycia może dobrze przysłużyć się im w pracy, jeśli wybiorą karierę, w której będą mogli wykorzystać swoją intuicję, talenty twórcze i wyczucie chwili. Natomiast jednostki Sumienne, przeciwnie, przywiązują do swych doznań niewielką wagę. Dla nich liczy się tylko logika. Ich emocje też są silne, poddają je jednak surowej i chłodnej kontroli.

Inny wskaźnik należący do tej sfery to poziom intensywności uczuć – od żaru i najwyższego zaangażowania do chłodnej obojętności. Typ Zmienny Emocjonalnie jest „gorący”; takie osoby doświadczają z ogromną intensywnością największej amplitudy nastrojów i uczuć, łącznie z gniewem. Te intensywne i zmienne nastroje dają im szansę twórczych przeżyć i osiągnięć, ale nie ma dla nich miejsca w zarządzie firmy. Osoby Samotnicze są zazwyczaj chłodne, spokojne i nie obchodzi ich, co inni o nich myślą. Często wyrastają na uzdolnionych obserwatorów ludzi i przyrody. Kiedy jednak otoczenie oczekuje od nich doznawania i wyrażania emocji, doznają poważnego niepokoju. Ludzie Poważni tworzą świat solennych emocji. Nie mając za grosz lekkomyślności, lepiej potrafią radzić sobie z trudnymi doświadczeniami niż większość innych typów osobowości.

Osoby Wrażliwe są czułe i delikatne uczuciowo. Łatwo je zaniepokoić i zawstydzić, więc swoje życie zawodowe i osobiste budują wokół dobrze znanych ludzi i swojskich sytuacji. W rezultacie zawierają zwykle związki głębokie i pełne znaczenia, a w swojej dziedzinie bywają wybitnymi fachowcami.

Sfera samokontroli

Czy masz w swojej głowie „dyrektora”, który rozważa każdą pokusę i decyduje, czy wolno ci ulec zachciance lub namiętności, do jakiego stopnia i na jak długo? Czy też może żadna instancja nie interweniuje pomiędzy pragnieniem a jego realizacją? Sfera samokontroli – bądź jej braku – określa twój zwykły poziom spontaniczności i zdolności do działania impulsywnego, twoje reakcje w obliczu ryzyka, umiejętność czekania na satysfakcję, samodyscyplinę, odporność na frustrację, zdolność planowania oraz refleksji przed podjęciem działania.

Kwestie związane z samokontrolą są kluczowe dla typów Awanturniczego oraz Zmiennego. Osoby Awanturnicze uwielbiają działać pod wpływem impulsu – nie potrafiłyby inaczej żyć. Nie planują przyszłości, nie spędzają zbyt wiele czasu na zamartwianiu się następstwami swoich działań. Osobowość Awanturnika żywi się podnieceniem, oszołomieniem, hazardem i ryzykiem. Spontaniczność nadaje sens jego egzystencji i jest motorem jego osiągnięć. Ludzie Zmienni są równie spontaniczni, co nierzadko przejawia się w dziedzinie twórczości. Kiedy ogarnia ich namiętność, poddają się jej całkowicie. Są do szpiku kości wrażliwi na rozkosz i inne przyjemne wrażenia, nieustannie spragnieni zmysłowego dreszczu. Są doskonałymi kochankami.

Na drugim biegunie kontinuum samokontroli znajdują się typy: Władczy, Sumienny, Czujny oraz Wrażliwy. Choć z różnych powodów i na różne sposoby, wszystkie one kładą nacisk na samokontrolę. Są to osoby przewidujące, z poczuciem celu; ich myśli koncentrują się na przyszłej nagrodzie lub na kwestii bieżącego bezpieczeństwa. Jednostki Władcze oraz Pewne Siebie są mistrzami skalkulowanego ryzyka. Z kolei ludzie Poważni poszukują łatwo przewidywalnej regularności.

Podobnie jak we wszystkich pozostałych sześciu sferach, tak i w tej nie ma „dobrego” i „złego” sposobu postępowania – jak długo nie wyrządza ono krzywdy ani tobie, ani innym ludziom. Tym niemniej w czasach, gdy szerzą się anoreksja i bulimia, choroby weneryczne, narkomania i alkoholizm, brutalne zbrodnie i samobójstwa, trwa spór o aborcję, opinie na temat „właściwej” postawy w sferze samokontroli nie są w naszej kulturze jednoznaczne. Kultura wzmacnia jedne cechy osobowości, inne wycisza. Ponieważ wahadło przechyliło się od radykalnych i pełnych luzu lat sześćdziesiątych, poprzez konserwatywne lata osiemdziesiąte z ich hasłem „weź się w garść”, do nieco zmienionej obecnie wersji „weź innych w garść”, ludzie, w których osobowości dominuje impulsywny aspekt sfery samokontroli, mogą odczuwać presję na rzecz powstrzymywania naturalnych pasji.

Sfera rzeczywistości

Czy żyjesz w świecie konkretów, takich jak ludzie i budynki, w którym rzeczy są mniej więcej tym, czym wydają się być? Czy też może kiedy idziesz przez las, wsłuchujesz się w głos duszków zamieszkujących drzewa? Filozofowie spierają się o naturę rzeczywistości od niepamiętnych czasów. Psychiatrzy, którzy próbują zdefiniować twoją osobowość, mniej się interesują tym, co jest „naprawdę”, bardziej zaś stopniem, w jakim twoje wyobrażenia o świecie odbiegają od dominujących standardów, oraz tym, jak te wybrażenia kształtują twoje zachowanie.

Jaka jest twoja rzeczywistość? Jaka jest twoja duchowość? Jeżeli należysz do ludzi Nie-zwyczajnych (jest to jedyny typ, dla którego sfera ta jest kluczowa), to konwencjonalne wytłumaczenia zjawisk, religie, instytucje i naukowy światopogląd nie mają dla ciebie większego znaczenia. Jeżeli wierzysz w percepcję pozazmysłową, to ona dla ciebie istnieje; żaden sceptyk nie będzie w stanie zachwiać twojej wiary. Twój umysł z ochotą otwiera się na istnienie duchów i istot pozaziemskich, na reinkarnację. Na drugim biegunie tego spektrum znajdują się jednostki Sumienne, które ze wszystkich typów osobowości najbardziej potulnie przyjmują konwencjonalny obraz świata – naukowy, religijny, polityczny czy filozoficzny.

W rozdziałach 4–17 będziemy mówić także o tym, w jaki sposób każdy z czternastu typów osobowości kształtuje podejście jednostki do jej własnej rzeczywistości w sensie bardziej metaforycznym. Na przykład ludzie Wrażliwi postrzegają rzeczywistość jako miejsce pełne niebezpieczeństw, więc tworzą sobie spokojną przystań, zamykają się w kręgu rodziny, otaczają się tym, co swojskie. Ludzie Czujni potrafią odnosić się do rzeczywistości tak, jakby byli jedynymi zdrowymi w tłumie wariatów. Osoby Pewne Siebie krążą wokół swej planety, jakby należała tylko do nich, ludzie Oddani zaś zamieszkują rzeczywistość, w której oni sami są mniej ważni i mniej znaczący niż inni.

Los można odmienić

Twój typ osobowości, porządkując w określony sposób twoje przeżycia i reakcje w sześciu kluczowych sferach życia, rządzi twoją egzystencją i staje się czymś w rodzaju fatum. Jest to jednak fatum, które można przełamać. Możliwość zmiany istnieje nawet w przypadku ludzi, którzy cierpią na zaburzenia osobowości. Intensywne przeżycia i stresy – groza wojny, poród, ciężkie rygory psychoterapii – mogą zostawić w osobowości głębokie ślady. Osobowość przekształca się, by się do nich dostosować. Możesz nauczyć się samemu dokonywać niewielkich zmian, jeśli zrozumiesz strukturę swojej osobowości i dowiesz się, jak wkroczyć w ten system i lepiej go wyregulować.

Zdolność do zmiany jest wrodzoną cechą biologiczną, podobnie jak podstawy naszej osobowości. Badacze w laboratoriach neuropsychiatrycznych wysuwają śmiałe hipotezy, iż uczenie się i znaczące doświadczenia mogą wyzwolić nieujawniający się wcześniej potencjał, zakodowany od początku w ludzkich genach. Błyskotliwa praca neurologa Erica Kandela pokazuje, że bez względu na to, jak sztywna i ograniczona jest twoja osobowość, biologicznie twój los nie jest nigdy do końca przesądzony. Poprzez doświadczenie, naukę lub psychoterapię jednostka może odwrócić zakryte dotąd karty i w dowolnym wieku otworzyć przed sobą nowe możliwości.

W ostatnich dwóch rozdziałach przypatrzymy się bliżej genezie typu osobowości, jego rozwojowi i możliwościom jego zmiany. Większość tej książki poświęcona jest jednak odkrywaniu „twoich kart”, czyli istoty twojego typu osobowości. Pokażemy ci, jaką rolę odgrywa ten typ osobowości w pełnym kontekście twojej drogi życiowej.

Rozdział 3

Autoportret osobowości

Jak wykonywać i interpretować test, jak czytać tę książkę

Twoja osobowość to twój własny, niepowtarzalny amalgamat czternastu osobnych, dających się wyodrębnić aspektów. Można go przedstawić w postaci wykresu. Wypełnij kwestionariusz, który zaczyna się na s. 48, podlicz wyniki i nanieś je na wykres autoportretu osobowości, połącz punkty liniami, a ujrzysz jedyny w swoim rodzaju profil. Nikt inny nie ma takiej samej konfiguracji aspektów jak ta, która tworzy twój autoportret osobowości.

Dalszych czternaście rozdziałów poświęciliśmy poszczególnym typom osobowości. Nie trzeba poddawać się testowi, by dostrzec przy lekturze tych rozdziałów elementy własnego charakteru. Każdy czytelnik, nawet nie wypełniając kwestionariusza, odkryje rozsiane tam rysy swoje i osób ze swego otoczenia (rodziców, dzieci, krewnych, przyjaciół, nauczycieli, partnerów, kochanków i kochanek, szefów, podwładnych). Natomiast przeprowadzając test będziesz mógł unaocznić sobie zarówno ogólną strukturę swojej osobowości, jak i złożone powiązania pomiędzy poszczególnymi jej aspektami.

Każdy z czternastu typów jest czymś normalnym i powszechnym. Chociaż każdy ma i słabe, i mocne strony, żaden z nich nie jest „zły”, nie ma również niczego „nienormalnego” w tym, że u kogoś przeważa jeden z aspektów lub niedostaje innego. Różne aspekty osobowości oraz niezwykła rozmaitość wzorów, które potrafi ujawnić nasz autoportret osobowości, to po prostu przejawy cudownej, bogatej różnorodności istot ludzkich.

Czternaście typów i sześć sfer

Każdy rozdział zaczyna się od zwięzłej charakterystyki zasadniczych cech danego typu. Potem szczegółowo rozważamy wpływ tego aspektu osobowości na funkcjonowanie jednostki w sześciu sferach życia, o których mówiliśmy w rozdziale 2: sferze związków, pracy, Ja, emocji, samokontroli oraz rzeczywistości.

Jak zobaczymy, każdym typem „rządzi” pewna sfera lub kombinacja sfer kluczowych. Omawiamy każdą ze sfer na wielu płaszczyznach (np. korzystny i nieodpowiedni dobór partnera, stosunek do dzieci, wybór właściwego zawodu, styl zarządzania), wymieniamy także typowe źródła stresu i podajemy właściwe dla danego typu osobowości sposoby jego zwalczania. Oferujemy obszerny zestaw wskazówek dotyczących postępowania z ludźmi o takiej osobowości, wreszcie proponujemy szereg ćwiczeń pomagających w wykorzystaniu jej mocnych stron.

Czternaście zaburzeń

Pod koniec każdego rozdziału poświęconego pewnemu typowi osobowości przedstawiamy związane z nim zaburzenie. Opisujemy, w jaki sposób jednostki dotknięte tym zaburzeniem czują się i zachowują, na jakich podstawach opiera się diagnoza i na czym polega terapia, a także krótko analizujemy możliwe przyczyny rozwoju zaburzenia (takie jak predyspozycje genetyczne oraz przeżycia z wczesnego dzieciństwa). Trzeba jednak jeszcze raz podkreślić, że autoportret osobowości nie służy do diagnozowania zaburzeń osobowości. Innymi słowy, jeżeli test da wysoki wynik w aspekcie Czujnym, znaczy to tyle, że jesteś osobą wybitnie Czujną – w żadnym razie nie znaczy to, że cierpisz na paranoidalne zaburzenie osobowości. Silny aspekt któregokolwiek z czternastu typów może być dla ciebie zarówno korzystny, jak i szkodliwy, nie wskazuje jednak, że jesteś „zaburzony”. Tylko wykwalifikowany psychiatra czy inny specjalista zdrowia psychicznego może postawić diagnozę. Jeżeli opis któregoś z zaburzeń nasuwa ci podejrzenie, że ty albo ktoś z twoich bliskich może na nie cierpieć, zasięgnij opinii fachowca (powiemy o tym więcej w rozdziale ostatnim).

Jak czytać tę książkę

Do rozdziałów traktujących o poszczególnych typach osobowości można podejść na wiele sposobów. Możesz czytać je w kolejności wyznaczonej przez twój autoportret osobowości albo po kolei, od typu Sumiennego do Poważnego. Bez względu na kolejność zalecamy jednak przeczytanie wszystkich rozdziałów, i to z co najmniej dwóch powodów. Po pierwsze, rozpoznasz w nich wiele osób, które przewinęły się przez twoje życie; będziesz mógł dowiedzieć się, jak z nimi postępować albo dlaczego nigdy ci się z nimi nie układało.

Po drugie, możesz dowiedzieć się wielu rzeczy o sobie i swoich związkach, zapoznając się nie tylko ze swoimi aspektami dominującymi, ale także tymi, które w twej osobowości odznaczają się słabo lub są nieobecne. Oto przykład: związek Duncana L. i jego żony Sharon przeżywa ciężki kryzys. Stale ze sobą walczą, głównie o pieniądze. „Jesteś taki skąpy! – krzyczy Sharon. – Żałujesz pieniędzy nawet na odrobinę rozrywki. To nie do zniesienia! I wciąż się zamartwiasz. Na miłość boską, Duncan, wyluzuj się trochę!”.