Opis

…Każdy dzień jest dla mnie wyzwaniem, z pewnością jak dla większości z Was… Pokonując bariery losu dajemy ujście swoim emocjom, uczuciom, problemom. Z naszymi PRZYJACIÓŁMI życie wydaje się łatwiejsze…

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 74

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Beata Romaniewicz-Dutkiewicz

TWÓJ ANIOŁ

...bezgranicznie oddany przyjaciel…

Projektant okładkiSandra Romaniewicz

© Beata Romaniewicz-Dutkiewicz, 2017

© Sandra Romaniewicz, projekt okładki, 2017

…Każdy dzień jest dla mnie wyzwaniem, z pewnością jak dla większości z Was… Pokonując bariery losu dajemy ujście swoim emocjom, uczuciom, problemom. Z naszymi PRZYJACIÓŁMI życie wydaje się łatwiejsze…

ISBN 978-83-65236-04-3

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero

To co dane mi było przekazać innym, zostało po części wypełnione

Dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi zrozumieć to co jest naprawdę ważne w moim życiu. Choć czasem bywa trudno, bo do końca nie zawsze jestem rozumiana, ale dzięki temu jestem właśnie tym kim jestem…

I taka pozostanę…

Dziękuję moim kochanym dzieciom, które są dla mnie wszystkim na świecie… Ich nieziemska miłość i serce, choć nie zawsze anielskie; -) daje mi motywację i siłę do działania.

Bez nich nic nie miałoby sensu…

W szczególności mojej cudownej córce,

za cierpliwość w moim uporczywym doskonaleniu

obrazu, który stał się ilustracją na okładkę książki,

Dziękuję Artystko…; -)

Dziękuję mojemu mężowi, za to że przyjął wszystko i wszystkich takimi jakimi są… Za miłość, oddanie i poświęcenie się…

Szczególnie dziękuję, za nieziemską pomoc w każdej mojej chwili życia, mojej mamie, która w świecie anielskim realizuje swoje plany i marzenia…

Tym, którzy przewinęli się przez moją wędrówkę życia. Wnieśli w nie radość, miłość, ciepło, pokazali drogę i w najbardziej nieoczekiwanym momencie podali pomocną dłoń…

Dziękuję…

„Przyjaciele są jak ciche anioły, które podnoszą nas, kiedy nasze skrzydła zapominają jak latać.”

Antoine de Saint-Exupéry

Ważne PRZEMYŚLENIA

To co chcę przekazać Wam wszystkim, to moje kilkunastoletnie przemyślenia, doświadczenia i sytuacje, które coś zmieniły w moim życiu.

Dane mi jest podzielić się z Wami choć cząstką tego, co dla mnie ważne i co zmieniło w jakimś stopniu moje życie. Zapoznacie się z formą anioła, jego umiejętnościami, zmianami jakie może wywołać zaproszenie go do swojego życia. Poznacie imiona aniołów, ich daty urodzeniowe, symbolikę. Dowiecie się również jak rozpoznać anioły, które są dla nas szkodliwe.

Jeśli kiedykolwiek zwątpicie we własne siły i możliwości, przypomnijcie sobie o tych, którzy zawsze trzymają Was za rękę. W radościach i smutkach są zawsze obok Was. Nie oczekując od Was niczego bezwarunkowo kochają i pragną Waszego szczęścia.

To dar na całe życie…

Twój anioł

…bezgranicznie oddany przyjaciel…

„Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł w czasie twojej drogi i doprowadził cię do miejsca, które ci wyznaczyłem.

Szanuj go i bądź uważny na jego słowa

Nie sprzeciwiaj się mu w niczym, gdyż nie przebaczy waszych przewinień, bo Imię Moje jest w nim”

(Księga Wyjścia 23: 20—22)

Rozdział 1

Ktoś kiedyś powiedział do mnie: „Masz aurę przyciągania i nieziemskiej mocy…” Zastanawiające? — Pomyślałam.

Faktycznie… Może i coś w tym było.

Od nastoletniego okresu ciągnęło mnie do niewyjaśnionych paranormalnych zjawisk, ezoteryki… To co tajemnicze i magiczne wzbudzało we mnie zainteresowanie. Magia, świat pozaziemski i nadprzyrodzone mistyczne stany wydawały mi się niezwykle fascynujące.

Pamiętam słowa mojej cudownej siostry, która zawsze powtarzała i do dnia dzisiejszego powtarza: „Jakaś dziwna jesteś”… Zawsze wspominam to z uśmiechem na twarzy. Miała i ma rację.

Chyba jest we mnie coś dziwnego i tajemniczego. Nie zawsze rozumiem to co dzieje się wokół mnie i nie każdy mnie potrafi zrozumieć.

Lata mijały, jednak stwierdzenie skierowane wprost do mnie przez moją bratnią duszę, wracało do mnie co jakiś czas.

Po jakimś okresie czasu, reasumując sytuację sprzed kilkunastu lat, zaczęłam się nad tym wszystkim zastanawiać i rozmyślać. Faktycznie może i coś w tym było…

Osoby, które spotkałam w swoim życiu, które „przetoczyły się” choć na moment przy mojej osobie, zawsze odkrywały we mnie „coś”, czego ja sama nie mogłam poczuć ani dotknąć. Aurę niewidoczną dla oczu a dającą uczucie ciepła w duszy i sercu. Znajomości krótkotrwałe w sensie fizycznym, przechodziły na wyższe stopnie znajomości psychicznej, kierując swoją obecność na dalsze etapy mojego życia.

Przyciąganie magnetyczne powodowało to, że z czasem zaczęłam podejmować kroki do wyjaśnienia tej sytuacji. Nasuwało się pytanie: Czy to ja kieruję swoją podświadomością w taki sposób, by przeniknąć energetycznie do tych których uważam za wyjątkowych towarzyszy? Czy to ja prowokuję sytuację, by przekazać sygnały tak, by to mnie wybrano spośród tłumu? Czy wybieram tych, którzy są podatni na wpływ innych tak by móc udowodnić sobie, że to ja decyduję o tym z kim chcę kroczyć przez życie?

Energetyczne impulsy pojawiały się też kwestii najważniejszego pytania: Czy to dla mnie, ktoś stawia na mojej życiowej drodze PRZYJACIELSKIE ANIOŁY bym mogła osiągnąć stan wyższej duchowości? …

A może to ja, zostałam postawiona na drodze tych, którym muszę w jakiś sposób pomóc i coś im przekazać…

Mam coś do przekazania, wykonania i to mój cel…

Odnalazłam swoją drogę, swojego anioła, który prowadzi mnie przez moje życie. Choć wiele osób tego nie rozumie, nie potrafi zrozumieć mojej wiary, to nie stanowi to dla mnie problemu. Nie wstydzę się swoich przekonań, wyznań, dość często dla niektórych wręcz śmiesznych. Życie moje, które do pewnego czasu było pasmem niepowodzeń, porażek, sytuacji trudnych i ciężkich, przelane łzami, bólem i rozpaczą, cierpieniem i zwątpieniem na każdej płaszczyźnie istnienia, w pewnym momencie zaczęło zmieniać swój bieg.

Czas beznadziejności życiowej i każdego mojego ruchu, który wydawał się być niczym w porównaniu do mojej sytuacji, kiedy to wszystko sypało się po kolei, krok po kroku zaczął rozjaśniać się. Modlitwa do mojego anioła, wiara w jego wysłuchanie i głęboka prośba o pomoc, całkowite podporządkowanie się jego działaniom, uczyniły ze mnie osobę, której już nie jest potrzebna pomoc do przetrwania kolejnego dnia, ale taką, którą tą pomoc może ofiarować tym, którzy jej potrzebują. Nie jest to jednak tak, że teraz szczęście tryska z każdej cząstki mojego ciała. To coś co potrafi dać mi siłę, cieszyć się z najmniejszych drobiazgów i każdy trudny moment przyjąć z pokorą do dalszego rozwijania własnej duchowości. Mój anioł postawił mi wysoką poprzeczkę w życiu, wydającą się nie do przeskoczenia, jednak udało się. Dałam radę dzięki sile, którą odnalazłam w sobie. Ludzie, którzy mnie otaczali próbowali pomóc ale czymże są słowa: „nie martw się”, „wszystko będzie dobrze” w momentach kiedy chcesz być tylko sam i płakać… Teraz dziękuję istocie niebieskiej za każdy dzień, szczęście, radość i smutek, bo jak to w normalnym życiu bywa, też się zdarza. Złe chwile dają motywację do działania i sprawiają by nie zapominać o swoim aniele każdego dnia. Kiedy pojawiają się chmury, to znak, że ktoś jest nam potrzebny i czeka na nasz głos. Nasze słowa, myśli, tęsknoty, pragnienia to pokarm dla duszy anioła. Nie zapominajmy o tym.

Aniołowie to PRZYJACIELE, którzy idą z Tobą przez całe życie. Nieważne czy płaczesz, czy się śmiejesz, ONI są zawsze…

Rozdział 2

Anielskie moce towarzyszą nam od początku dziejów. Jeśli tylko zapragniemy i otworzymy im swoje serce, stają się naszymi przewodnikami na drodze do doskonalenia swojego życia i samych siebie. Będą nas prowadzić tak, byśmy mogli czerpać z życia to co dla nas najlepsze. Choć pewnie nie obejdzie się bez naszych porażek. Jesteśmy tylko zwykłymi ludźmi, którzy jak to zwykle bywa zawsze sami najlepiej wiedzą co jest dla nich dobre i z wielką niechęcią przyjmują dobre rady od innych.

Kim jest anioł? Gdzie go odnaleźć?

Często nasze wyobrażenia na temat świetlistych mocy utożsamiamy ze stereotypowym obrazem. Wizerunkiem anioła jako nieskazitelną, delikatną istotę z białymi skrzydłami. Czystą, bez skaz, ciepłą i dobrą, pełną dziecięcej niewinności, przepełnioną miłością do wszystkiego co je otacza. Delikatnie unoszące się nad puchem chmur i bijące świetlaną poświatą, których dom nie jest dla nas na wyciągnięcie ręki.

Duchowe światy, mają nam bowiem do zaoferowania coś znacznie bardziej interesującego i wyniosłego niż postać uroczego aniołka na błękitnej chmurce.

Zamieszkują je potężne siły obdarzone mocą, których zakres wpływów, rozmiarów, wyglądu, inteligencji nie jesteśmy w stanie ocenić ludzkim okiem. To świat, który dla śmiertelników nie jest dostępny. To czy kiedykolwiek będziemy mieli szansę na przekroczenie jego bram, też nie jest nam znane. Być może, kiedyś to my będziemy pomagać tym, którzy zostaną po naszej śmierci na tym świecie. Może będzie nam dane chronić i opiekować się naszymi dziećmi, wnukami… Dawać im znaki że mimo iż nie ma nas przy nich. W fizyczności świata, to duchowo jesteśmy dla nich ogromną siłą, która kieruje ich drogą życia tak by nie zbłądzili. Bo to właśnie cel aniołów: pomagać, chronić, prowadzić, dawać natchnienie…

Pozornie proste rzeczy dnia codziennego są przepełnione znakami jakie wysyłają do nas świetliste istoty. Śpiew ptaków o poranku, kiedy spieszysz się do pracy, sprawia że droga wydaje się krótsza, ulubiona piosenka, która poprawia ci humor i dodaje energii, uśmiech od nieznajomej osoby, którą mijasz na chodniku czy w sklepie, promień słońca wkradający się przez okno przy porannej kawie, bezcenny uśmiech dziecka po ciężkim dniu pracy, tęcza mieniąca się pięknymi barwami po deszczu. Aż wreszcie sytuacje, kiedy to w momentach trudnych coś nagle zmienia swój bieg i kończy się sukcesem. Wtedy mówimy sobie: Chyba ktoś nade mną czuwa…

I tak jest. To znaki, które niby zwyczajne, a jednak coś znaczące. Bo dlaczego akurat motyl przeleciał obok twojego nosa, koleżanka z pracy poczęstowała cię twoim ulubionym ciastkiem na które tak miałeś ochotę, a deszcz zaczął padać po twoim wejściu do domu. Zastanawiające… Prawda?

Nigdy nie zastanawiamy