Szkoła gwiazd. Uśmiech losu - Cindy Jefferies - ebook

Szkoła gwiazd. Uśmiech losu ebook

Jefferies Cindy

0,0

Opis

[PK]

 

Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego. Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych

Jalis, który zawdzięcza swoje przezwisko jasnorudym włosom, jest jednym z najlepszych tancerzy w Rockley Park. Jest też klasowym klaunem. Sytuacja wymyka się spod kontroli, gdy do szkoły przychodzi nowy uczeń i Jalis zaczyna popisywać się jeszcze bardziej. Wygląda na to, że czeka go upadek. W prawdziwym tego słowa znaczeniu!
Czy to może być prawdziwy uśmiech losu dla Jalisa?!

Książka dostępna w zasobach:

Gminna Biblioteka Publiczna w Lubowidzu

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi

Liczba stron: 81

Rok wydania: 2006

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



1. Jalis

2. Cierpienia nauczycieli

3. Nowy uczeń

5. Cenne uwagi pana Penardosa

6. Nowy rozdział w życiu

7. Nieforunne porady

8. Zła wiadomość dla Jalisa

9. Przyjacie w potrzebie

10. Przeprosiny

11. Plan Jalisa

12. Jalis ma pomysł

13. Taniec dla Jacka

1. Ważny dzień

Przeczytajcie dalsze tytuły naszej serii

Dla Chrisa, mojego ukochanego starszego brata.

Tytuł oryginału: Famę school • Lucky Break

First published in 2005 by Usborne Publishing Ltd.

Copyright © 2005 by Cindy Jefferies

Copyright © for the Polish translation by Akapit Press, Łódź 2006

AII rights reserved. No part of this publication may be reproduced, stored in a retrieval system or transmitted in any form or by any means, electronic, mechanical, photocopying, recording or otherwise without the prior permission of the publisher.

Redaktor: Danuta Sadkowska

Wydanie I

ISBN 83-88790-85-4

Wydawnictwo AKAPIT PRESS Dział zamówień: 93-487 Łódź, ul. Beczkowa 30/3 tel./fax 0 42 680 93 70 Księgarnia internetowa: www.akapit-press.com.pl e-mail: [email protected]

1. Jalis

2. Cierpienia nauczycieli

3. Nowy uczeń

5. Cenne uwagi pana Penardosa

6. Nowy rozdział w życiu

7. Nieforunne porady

8. Zła wiadomość dla Jalisa

9. Przyjacie w potrzebie

10. Przeprosiny

11. Plan Jalisa

12. Jalis ma pomysł

13. Taniec dla Jacka

1. Ważny dzień

1. Jalis

- Dwa kolejne punkty do „Wschodzących Gwiazd”! DwaL- Marcjalis Stamp, znany wszystkim jako Jalis, potrząsał triumfalnie rudą czupryną. Jego przyjaciel Danny James uśmiechnął się, spojrzał na swoją kartę ocen i bez słowa schował ją do torby.

Ci dwaj bardzo się od siebie różnili. Długie loki Jalisa, zadarty nos i piegowata twarz przykuwały uwagę, podobnie jak jego pełna życia osobowość i donośny śmiech. Wszystko u niego było przerysowane, szczególnie teraz, gdy zbliżył się o kolejny krok do spełnienia swoich ambicji. Z całego serca pragnął zatańczyć na koncercie „Wschodzących Gwiazd” nagrywanym w studio lokalnej telewizji, gdzie

publiczność stanowiły osobistości przemysłu rozrywkowego. Każdy chciał się tam dostać, występowali jednak tylko najlepsi. Jalis bardzo liczył na to, że koncert będzie jego wielką szansą.

Występy na ostatnim koncercie szkolnym, niesamowitej plenerowej imprezie charytatywnej zorganizowanej przez Tarę Fitzgerald, liczyły się przy przyznawaniu punktów do „Wschodzących Gwiazd”, Jalis czekał więc niecierpliwie przez pół semestru na ogłoszenie ocen. Gdy już je poznał, był pewien, że jego zapału nic nie powstrzyma. W święta nauczył się na własną rękę kilku hiphopowych kroków, które chciał teraz pokazać Danny’emu.

- Popatrz na to! - powiedział, bez wysiłku stając na rękach.

- Super! - odpowiedział z uśmiechem Danny. Jalis jednak jeszcze nie skończył. Przeszedł parę metrów na rękach, a potem płynnie zrobił przewrót i wylądował na nogach. Na Dannym wywarło to duże wrażenie.

Jalis uśmiechnął się szeroko.

- Taniec uliczny to jest to! - ogłosił. - Jest tyle niesamowitych kroków.

Mówiąc to, ukucnął na podłodze korytarza i zaczął obracać się na barku. Po kilku obrotach upadł z rozpostartymi rękoma i nogami, blokując innym uczniom przejście.

Danny roześmiał się.

- Może powinieneś ćwiczyć to na zewnątrz - powiedział.

- Na miłość Boską! - zaprotestowała Tara, zmuszona do przejścia nad nim. - Co ty wyprawiasz?

Jalis roześmiał się. Uwielbiał dokuczać Tarze, która często bywała zrzędliwa.

- Czyściłem podłogę - odpowiedział, wstając.

- Wygląda teraz lepiej?

Tara spojrzała na niego naburmuszona i odeszła.

- Właściwie nie mogłem zrobić odpowiednich obrotów, bo podłoga nie jest dość śliska - wyjaśnił Danny’emu. - Za mocne tarcie. Niektórzy tancerze uliczni noszą nawet ze sobą kawałek tektury, żeby mieć dobrą powierzchnię do tańca.

- To chyba niezbyt wygodne - odparł Danny.

- To nie obchodzi tancerza ulicznego! - oburzył się Jalis, robiąc na jednej nodze obrót, który wyglądał raczej baletowo.

- W takim razie tym lepiej, że nie jestem tancerzem - z uśmiechem przypomniał mu Danny.

Danny był perkusistą i wraz z Jalisem znaleźli się w szkole swoich marzeń - w Rockley Park. To świetna szkoła z internatem, która uczy młodzież wszystkiego, co powinna wiedzieć, by odnieść sukces w przemyśle muzycznym, a oprócz tego wszystkich normalnych przedmiotów.

Jalis dostał się do Rockley Park dzięki swojemu talentowi i żywiołowości w tańcu. Miał też całkiem dobry głos, ale to taniec był jego pasją. W przyszłości chciał występować we wszystkich najlepszych popowych teledyskach.

- Chodźmy! - ponaglił Danny’ego. - Ciekaw jestem, jakie oceny dostali inni!

Zarzucił torbę na ramię i pobiegł w kierunku jadalni, zostawiając Danny’ego w tyle.

Jalis szybko dogonił bliźniaczki Pop i Lolly Lowther

- znane modelki - i wszedł między nie, obejmując je ramionami.

- Jalis! Przestań! - roześmiała się Pop, uwalniając się i poprawiając swoje długie czarne włosy.

Lolly też się wyrwała.

- Co słychać? - zapytała.

- Są oceny! - odpowiedział rozpromieniony Jalis.

- Znowu mi się udało. Mam kolejne dwa punkty do programu. To musi wystarczyć, żebym zatańczył na koncercie „Wschodzących Gwiazd” - znowu złapał Lolly i zakręcił nią.

- Może wystarczy - przyznała Pop, robiąc unik przed swoją siostrą i Jalisem, którzy wciąż się obracali. - Nie zapominaj tylko, że decyzja zapada pod sam koniec semestru. Nic jeszcze nie jest pewne.

- Wiem - zgodził się Jalis. Przestał obracać się z Lolly, puścił ją i spoważniał na chwilę. - Ale oni zawsze chcą mieć uczniów z różnych klas, a tancerzy nie ma tak wielu. Mam więc duże szanse.

- Pewnie - przytaknęła Lolly, wciąż próbując złapać oddech. - Jesteś zdecydowanie najlepszym tancerzem w naszym roczniku. I wiem, jak bardzo ci na tym koncercie zależy.

- Wszystkim nam zależy! - zapewniła jej siostra.

- Koncert „Wschodzących Gwiazd” byłby wielkim krokiem także dla naszych karier, Lolly. Pomyśl o tej publiczności. Będzie tam mnóstwo osób z przemysłu muzycznego, gotowych podpisać kontrakty z najlepszymi! I to jeszcze zanim pokażą ten program w telewizji!

- Ale wy już jesteście sławnymi modelkami. I prawie jesteście gwiazdami pop. Dla mnie występ na tym koncercie to może być uśmiech losu, na który tak czekam.

Danny w końcu ich dogonił, gdy dochodzili już do jadalni. Lolly odwróciła się do niego.

- A co z twoimi ocenami, Danny? - zapytała.

- Dostałeś jakieś punkty do „Wschodzących Gwiazd”?

Poważnie pokiwał głową.

- Tak - odpowiedział. - Ale mam niższą ocenę z matematyki.

- To nieważne! - powiedział Jalis. - Ile punktów dostałeś? Przyznaj się. Zapomniałem wcześniej zapytać. Tak byłem podniecony moimi dwoma.

Danny wyglądał na zmieszanego.

- Trzy - przyznał.

- Trzy! - pisnęła Pop. - W głowie się nie mieści. Myślałam, że maksimum to dwa z każdego przedmiotu.

Jalis z wrażenia otworzył usta i zdumiony wbił wzrok w Danny’ego, jednak jego wielkoduszność nie pozwoliła mu być zazdrosnym dłużej niż sekundę lub dwie.

- No proszę! - zaśmiał się, klepiąc Danny’ego po plecach. - Dzięki Bogu nie jesteś tancerzem, bo nie miałbym szans! Świetnie się spisałeś! Ale chodźmy coś zjeść. Umieram z głodu - zakręcił się na jednej nodze i poszedł stanąć w kolejce do bufetu.

W trakcie lunchu większość uczniów porównywała oceny. Nie dla wszystkich były to miłe wieści.

W Rockley Park nie pozwalano uczniom opuszczać się w nauce, niezależnie od ich talentu muzycznego. Obniżona ocena oznaczała konieczność nadrabiania zaległości przez drugą połowę semestru.

Lolly poprawiła większość swoich stopni, ale najlepsza wokalistka w klasie, Chloe Tompkins, musiała, podobnie jak Danny, bardziej przyłożyć się do matematyki, a basistka Tara opuściła się w geografii i fizyce.

Jalis miał obniżone oceny z większości przedmiotów, nic jednak nie mogło zepsuć mu humoru.

- Jestem na prostej drodze do koncertu „Wschodzących Gwiazd”! - śpiewał, idąc na następną lekcję i wymachując rękoma tak, że prawie uderzył Tarę.

W porę zrobiła unik i popatrzyła spode łba na Jalisa.

- Pycha poprzedza upadek - ostrzegła go zdenerwowana.

Jalis nie zamierzał jednak pozwolić, żeby Tara popsuła mu nastrój.

- Upadasz tylko, jeśli nie utrzymujesz równowagi - odpowiedział wyniośle i wykręcił pirueta, tym razem

bardziej się pilnując. - A ja, jako tancerz, zawsze trzymam równowagę - dodał.

Tara prychnęła drwiąco.

- Twoje ciało rzeczywiście utrzymuje równowagę

- powiedziała. - Nie jestem pewna, jak jest z twoim mózgiem. Nie widzisz, że stoisz w przejściu? - przepchnęła się koło niego i pomaszerowała korytarzem, wyprzedzając innych.

- Tara! Nie zostawiaj nas! - zawołał za nią z udawaną rozpaczą. - Jesteś nam potrzebna!

Chloe zachichotała.

- Nie drażnij jej, Jalis - zwróciła mu uwagę.

- Wiesz, że tego nie lubi.

Na geografii Jalis był zbyt rozproszony, żeby się skupić na pracy. Poza lekcjami tańca, niemal każdy przedmiot sprawiał mu trudności, nawet gdy się bardzo starał. Teraz, kiedy był podekscytowany tańcem, zupełnie nie umiał się skoncentrować. Nauczycielowi geografii nie spodobało się jego zachowanie, dostało mu się też na angielskim. Wszyscy mieli napisać wiersz o swoich ulubionych przedmiotach, jednak głupawe próby Jalisa rozbawiły prawie całą klasę.

- Taniec jest super - przeczytał na głos, gdy przyszła jego kolej. - Taniec to zabawa. Szczególnie, gdy tańczy Tara i na tyłek upada.

Nie rozśmieszyło to ani nauczycielki, ani Tary.

- To nie jest wiersz - powiedziała do Jalisa pani Hale. - To głupawa rymowanka, w dodatku nawet nie rymuje się, jak trzeba. Zupełnie się nie starasz.

- Staram się - zaprotestował, przewracając oczami, co jeszcze bardziej rozśmieszyło klasę.

Nauczycielka nie była tym zachwycona.

- Napiszesz sześć rozsądnych linijek na temat tańca na jutro po południu albo wpadniesz w tarapaty - zagroziła. - Zwykle nie wydurniasz się aż tak, Jalis. Co w ciebie dzisiaj wstąpiło?

- Punkty do „Wschodzących Gwiazd” - odpowiedział. - Tym razem dostałem dwa. Jestem przed innymi tancerzami z mojej grupy i po prostu wiem, że wystąpię na koncercie na koniec semestru.

- To doskonale - przyznała nauczycielka. - I nie dziwię się, że jesteś podekscytowany. Postaraj się jednak nie zakłócać lekcji. To nie w porządku wobec

innych uczniów, nawet jeśli świetnie się bawią przy tych błazeństwach. A ty, przy twoich ocenach, też nie możesz sobie pozwolić na wygłupy i nieuwagę na lekcjach.

- Miałeś szczęście - powiedział mu Danny po lekcji. - Myślałem, że naprawdę wpadniesz w tarapaty.

Jalis uśmiechnął się do przyjaciela.

- Ja jestem artystą! - powiedział, wyskakując wysoko, z półobrotem w powietrzu. Wylądował miękko koło Danny’ego, uśmiechając się od ucha do ucha. - Oceny z angielskiego i geografii będą bez znaczenia przy pracy nad teledyskami - powiedział. - Nie obchodzi mnie narzekanie nauczycieli. Teraz nic już mnie nie powstrzyma. Nieważne, co się stanie, zatańczę na koncercie „Wschodzących Gwiazd”. To pewne!