Światełko - Piotr Szewc - ebook + książka

Światełko ebook

Piotr Szewc

0,0
14,90 zł

lub
Opis

W nowym cyklu utworów lirycznych Piotr Szewc opisuje pozornie zwyczajne zdarzenia uważnie i rzeczowo, z czułością i dyskrecją, bez artystycznej ostentacji. Nie lekceważy najmniejszego sygnału płynącego ze świata, znaku ze strony życia. Pisarz nie przestał i tu być prozaikiem – jego teksty oscylują między opowiadaniem i medytacją.

Wracam lub nie mogę odejść. Zmienił się pejzaż znajomych miejsc, odeszli ludzie, a bez nich mój prywatny świat przestał być pełnią. Piszę z poczucia wielkiego braku, utraty, wiersze mają ten stan uczynić mniej dotkliwym. Przybliżyć oddalone, zatrzymać znikające.

Piotr Szewc

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 17




Opieka redakcyjna: KRZYSZTOF LISOWSKI
Korekta: ANNA RUDNICKA
Projekt okładki i stron tytułowych: MAREK PAWŁOWSKI
Na okładce wykorzystano akwarelę Wäldchen (1998) Henryka Wańka
Redaktor techniczny: ROBERT GĘBUŚ
Skład i łamanie: Infomarket
© Copyright by Piotr Szewc © Copyright by Wydawnictwo Literackie, 2017
Wydanie pierwsze
ISBN 978-83-08-05997-5
Wydawnictwo Literackie Sp. z o.o. ul. Długa 1, 31-147 Kraków tel. (+48 12) 619 27 70 fax. (+48 12) 430 00 96 bezpłatna linia telefoniczna: 800 42 10 40 e-mail: [email protected] Księgarnia internetowa: www.wydawnictwoliterackie.pl
Konwersja: eLitera s.c.

Popycham furtkę

Język asfaltu wsuwa się między kocie łby

więcej sobie przypominam niż rozpoznaję

na skraju sadu konie sypały jabłkami pod gruszą

leżała krowa południową porą kury gaworzyły

popycham zardzewiałą furtkę ale za nią przepaść

i świszcze lutowy wiatr ulotnił się zapach młóta

gołębie zabrała chmura staremu Kuczyńskiemu

znudziło się stać całymi dniami przed domem

jeszcze krok a nie wyplączę się z łopianu pokrzywy

pajęczyny po drugiej stronie browaru przewraca się

rozpędzony rower smar łańcucha znaczy niezatarcie

nogawkę

2015

Gniazdo

Gdzieżbym się spodziewał na Lwowskiej przy półuschniętym konarze

skarb źdźbła patyki koszyk gniazda zaglądam a tam sztukmistrz z cylindra

wyjmuje królika chłopiec w sandałach i krótkich spodenkach wycelował

przed siebie korkowiec zaraz wystrzeli kilka kroków za nim strumyk prawie

czterdzieści lat minęło dokąd teraz ucieknę po lekcji rosyjskiego pani Szmiga

do dużej torby włożyła ławki zeszyty kredę odeszła już nie wróciła świadectwa

rozdane umilkł gwar stracił głos szkolny dzwonek nuda wakacji Łabuńka paruje

koła turkoczą bat świszcze cwałują spłoszone konie pan Stoczkowski zadziera

głowę górą miasto płynie gołębie kołują rzuca cień ciemna chmura wieczorem

światła aut wysyłają sprzeczne sygnały noc upalna szum silników zakłóca sen

2016

Dziurawa siatka

Rogale od Lewińskiej pół kostki masła słoik dżemu wiśniowego

wylatują mi z dziurawej siatki na środek Spadku a z nimi ja cały

drugo- czy trzecioklasista mam brodę umazaną żółtym kleksem

ciepłych lodów zbieram wszystko sam się podnoszę boli rozbite

kolano karmię szkłem przydrożne pokrzywy maj przekwita teraz

abym tylko zdążył do szkoły zapomniał tę poranną klęskę niech się

nie wlecze za mną dniami miesiącami latami

2015

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki