Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
W 2013 roku książka Stephena Meyera Wątpliwość Darwina. Kambryjska eksplozja życia jako świadectwo inteligentnego projektu wywołała burzliwą debatę na temat trafności teorii Darwina jako wyjaśnienia historii życia. W publikacji Spór o „Wątpliwość Darwina” czołowi badacze teorii inteligentnego projektu polemizują z krytykami książki Meyera i wykazują, że nadal nie odpowiedziano na najważniejsze pytanie, jakie zadał: „Co wywołało napływ informacji niezbędnych do powstania nowych planów budowy ciała?”. Oprócz 10 rozdziałów Stephena Meyera książka zawiera również teksty biologów Douglasa Axe’a i Ann Gauger, filozofa biologii Paula Nelsona, matematyków Williama Dembskiego i Davida Berlinskiego oraz koordynatora badań Center for Science and Culture Caseya Luskina. W 44 rozdziałach autorzy omawiają zagadnienia związane z genami sierocymi, kladystyką, skamieniałościami drobnoskorupkowymi, czasem trwania eksplozji kambryjskiej, rozpatrują zastrzeżenie do teorii inteligentnego projektu określane mianem „Boga luk” i krytyczne uwagi zwolenników ewolucji teistycznej. Lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć nowatorstwo aktualnej debaty naukowej nad współczesną teorią Darwina.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 491
Rok wydania: 2023
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
SERIA INTELIGENTNY PROJEKT
Seria Inteligentny Projekt to pierwsza tak ambitna i bogata propozycja na polskim rynku wydawniczym, w ramach której ukazują się książki dotyczące teorii inteligentnego projektu – Intelligent Design (ID).
Autorzy zastanawiają się: Czy różnorodność życia na Ziemi może być wyjaśniona wyłącznie przez procesy czysto przyrodnicze? Czy złożone struktury biologiczne mogły powstać drogą przypadku i konieczności, bez udziału inteligencji? Czy Ziemia jest tylko jedną z wielu niczym niewyróżniających się planet?
Teoria inteligentnego projektu jest ogólną teorią rozpoznawania projektu i ma szerokie zastosowanie w takich dziedzinach nauki, jak kryminalistyka, historia, kryptografia, astronomia i inżynieria. Seria Inteligentny Projekt pokazuje, że koncepcja ID powinna być stosowana również w zagadnieniach pochodzenia i rozwoju różnych form życia, a także w próbie zrozumienia nas samych.
Niektórzy naukowcy twierdzą, że wystarczy dorzucić nieco energii, a [białko] powstanie spontanicznie. Równie dobrze można powiedzieć, że wystarczy podłożyć dynamit pod stertę cegieł i – bum – mamy dom! Rzecz jasna w ten sposób nie powstanie żaden dom – zostanie tylko bałagan.
Paul Davies, Phillip Adams,More Big Questions: Paul Davies in Conversation with Phillip Adams,ABC Books, Sydney 1998, s. 47
Wstęp
Czy nie ma debaty o darwinowskiej teorii ewolucji?
David Klinghoffer
Niezależnie od tego, co wykazał Stephen Meyer w kwestii gwałtownego wzrostu informacji biologicznej niezbędnej do powstania zwierząt kambryjskich, jego bestseller Wątpliwość Darwina mocno podważył powtarzany niczym mantra pogląd, jakoby naukowcy nie prowadzili „debaty” i nie toczyli „sporu” o teorię ewolucji Darwina.
Sporów takich jest bardzo wiele! Meyer wyłożył to w książce, odnosząc się do argumentów prominentnych naukowców poszukujących nowej teorii ewolucji i tego, co nazwali „trzecią drogą”, która nie jest ani teorią inteligentnego projektu, ani darwinizmem. W tym samym czasie, w którym Wątpliwość Darwina ukazała się w miękkiej oprawie, uczeni ci założyli prowokacyjną stronę internetową „The Third Way” jako forum dla osób podzielających ich poglądy[1]. Meyer ponownie zaprezentował swoje stanowisko w nowym epilogu, zamieszczonym w wydaniu w miękkiej oprawie, w którym udzielił szczegółowej odpowiedzi najpoważniejszym krytykom.
Można uznać Spór o „Wątpliwość Darwina” za dodatek do epilogu doktora Meyera. Reakcja na Wątpliwość Darwina i wymiana poglądów pomiędzy poważnymi naukowcami na temat tezy Meyera jednoznacznie świadczy o tym, że darwinistyczna mantra jest błędna. Jeśli naukowcy nie toczą sporu o rozdźwięk pomiędzy darwinizmem a teorią inteligentnego projektu, to czym można wytłumaczyć taką liczbę spornych opinii, jakie pojawiły się po wydaniu książki?
W niniejszej publikacji zgromadziliśmy próbkę, złożoną głównie z tekstów badaczy Discovery Institute opublikowanych na naszej popularnej stronie informacyjnej „Evolution News & Science Today”. W książce tej Stephen Meyer, Douglas Axe, Ann Gauger, William Dembski, David Berlinski, Casey Luskin, Paul Nelson i ja spieramy się z krytykami, takimi jak: Charles Marshall (Uniwersytet Kalifornijski w Berkeley), Robert Asher (Uniwersytet w Cambridge), Martin Poenie (Uniwersytet Teksański), Donald Prothero (Muzeum Historii Naturalnej Hrabstwa Los Angeles), Nick Matzke (National Institute for Mathematical and Biological Synthesis) i jeszcze wieloma innymi.
Argumenty tych krytyków powtarzane są przez popularne media, takie jak „The New Yorker”, „National Review” i „First Things”, oraz w internecie, między innymi w ponad 600 recenzjach (obecnie) książki na stronie Amazon. Powtarzający kierują się zwłaszcza krytycznymi uwagami Nicka Matzkego na stronie „Panda’s Thumb”, na które raz po raz powołują się wyniośli i anonimowi przeciwnicy teorii inteligentnego projektu. Amerykański odpowiednik Richarda Dawkinsa, biolog Jerry Coyne z Uniwersytetu w Chicago, autor bloga „Why Evolution Is True”[2], odwołał się do Matzkego, usprawiedliwiając własną niemożność podważenia argumentów Meyera. Właśnie dlatego poświęciliśmy Matzkemu wiele uwagi.
Krytycznej reakcji na Wątpliwość Darwina towarzyszyły gorące słowa uznania ze strony czytelników oraz naukowców pracujących na prestiżowych uczelniach. George Church, genetyk z Uniwersytetu Harvarda, pochwalił ją jako okazję do budowania mostów w miejsce lekceważącej polaryzacji. Biolog Scott Turner z Uniwersytetu Stanu Nowy Jork uznał ją za dającą do myślenia analizę jednego z najniezwyklejszych okresów w historii ewolucji życia.
Russel Carlson, biolog molekularny na Uniwersytecie Georgii, stwierdził, że na podstawie najnowocześniejszych badań z dziedziny biologii molekularnej Meyer tłumaczy, dlaczego wyjaśnienie pochodzenia zwierząt nie sprowadza się tylko do kwestii brakujących skamielin, lecz jest jeszcze większym problemem o charakterze inżynieryjnym. Mark McMenamin, paleontolog Mount Holyoke College i współautor The Emergence of Animals [Pojawienie się zwierząt], uznał książkę Meyera za przełom w badaniu ewolucji.
Autor bestsellerowych powieści Dean Koontz dodał nawet godną pozazdroszczenia pochwałę literacką: „Meyer pisze w pięknym stylu. Nie znam pisarza, który potrafiłby lepiej zaprezentować tak skomplikowane informacje”.
Nie wspomniałem jeszcze, że Wątpliwość Darwina uplasowała się na siódmym miejscu na liście bestsellerów „New York Timesa” i została zaliczona do bestsellerów na łamach „Los Angeles Times” i „Publishers Weekly”. Nie ulega zatem wątpliwości, że reakcja nabywców książek również była entuzjastyczna.
Nie lada wyzwaniem, z którym przyszło się zmierzyć podczas redagowania niniejszej książki, był wybór literatury, będącej odpowiedzią na Wątpliwość Darwina.
Na przykład zasmuciła mnie konieczność pominięcia wszystkiego, co napisaliśmy o eseju, który ukazał się w „First Things”[3], autorstwa patologa z Uniwersytetu w Chicago Stephena Mereditha. Meredith wykorzystał Wątpliwość Darwina jako okazję do przypuszczenia dziwacznego ataku na teorię inteligentnego projektu jako nawrotu do średniowiecznej herezji, okazjonalizmu. Wspaniałą odpowiedź[4] sformułował Michael Egnor na stronie „Evolution News & Science Today”, znakomity neurochirurg pracujący na Uniwersytecie Stanu Nowy Jork w Stony Brook – niestety, nie mogłem jej zamieścić, ponieważ krytyka Mereditha miała przede wszystkim charakter teologiczny, a nie naukowy. Co dziwne, w dyskusji ze Stephenem Meyerem na łamach „The American Spectator” dziennikarz John Derbyshire również wysunął zarzut „okazjonalizmu”[5]. W pewnym momencie krytyka teorii inteligentnego projektu staje się tak niedorzeczna i oderwana od rzeczywistości, że aż ręce opadają. Oczywiście do tłumu krytyków książki Meyera dołączyło też wielu niepoważnych myślicieli.
Niestety, nie opublikowałem też artykułu Martina Poenie’ego ze strony „Evolution News & Science Today”, wchodzącego w skład cyklu, w którym polemizował z Douglasem Axe’em z Biologic Institute na temat tezy zaprezentowanej w Wątpliwości Darwina[6]. Kiedy poprosiłem go o zgodę na wydrukowanie artykułu, doktor Poenie początkowo odparł, że nie przypomina sobie, aby go napisał. Kiedy kilkakrotnie przesłałem mu link, nie udzielił żadnej odpowiedzi. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy Poenie stracił wiarę w swoje argumenty po tym, jak zostały obalone przez doktora Axe’a.
Chciałem również zamieścić tekst o publicznej debacie ewolucjonisty teistycznego Karla Gibersona ze Stephenem Meyerem, podczas której Meyer mówił o świadectwach w eksplozji kambryjskiej przemawiających za istnieniem projektu. Doktor Giberson, lekarz i ewolucjonista teistyczny, pokazał zdjęcie dziecka z „idealnie uformowanym” ogonem na poparcie swojej tezy o naszym wspólnym pochodzeniu od ogoniastego przodka. Kiedy później ponownie posłużył się tym zdjęciem na stronie „The Daily Beast”, zastanawiał się, dlaczego Meyer nie mógł obalić argumentu wizualnego. Jak jednak poinformowaliśmy na stronie „Evolution News & Science Today”, rzekomy relikt ewolucyjny okazał się fotomontażem[7], a literatura medyczna obaliła tezy Gibersona o ludzkich „ogonach”[8].
Jeśli miałbym zamieścić cokolwiek o Gibersonie, to czy mógłbym pominąć to, co napisaliśmy o dużo poważniejszej i ciekawszej dyskusji Charlesa Marshalla z Meyerem transmitowanej przez brytyjskie radio?[9] Pytań takich pojawiało się bardzo dużo.
Ostatecznie liczba stron i przystępność cenowa stały się podstawowymi kryteriami. Każdy powód, aby nie zamieszczać artykułu, był mile widziany. Już samo uwzględnienie całego istotnego materiału z naszej strony „Evolution News & Science Today” sprawiłoby, że książka byłaby obszerniejsza od Wątpliwości Darwina i odpowiednio droższa. Nie byłby to dobry pomysł.
Przedstawiamy zatem dowód, że mamy do czynienia z ożywionym i pouczającym sporem, który toczy się na wysokim poziomie. Jeśli ktoś będzie chciał wam wmówić, że nie ma „żadnej debaty” o teorii Darwina, wręczcie mu egzemplarz Sporu o „Wątpliwość Darwina”. To powinno rozstrzygnąć sprawę.
CZĘŚĆ 1
DEBATA I DYSKUSJA POPRZEDZAJĄCA PUBLIKACJĘ
„Teoria ewolucji nie ma słabych punktów”.
Eugenie Scott, National Center For Science Education
Cyt. za: T. Stutz,State Board of Education Debates Evolution Curriculum,„Dallas Morning News” 2009, 22 January.
Rozdział 1
Darwiniści nie tracą czasu
William Dembski
W marcu 2013 roku na grupowym blogu „Panda’s Thumb” (PT) genetyk z Uniwersytetu w Waszyngtonie Joe Felsenstein zamieścił tekst zatytułowany Stephen Meyer Needs Your Help [Stephen Meyer potrzebuje waszej pomocy]. W swoim poście próbował zdyskredytować książkę Meyera Wątpliwość Darwina przed jej wydaniem, proponując, aby prawomyślni czytelnicy „PT” skontaktowali się z Meyerem w nadziei na skorygowanie błędów, które prawdopodobnie znalazły się w książce (o ile mi wiadomo, ani Felsenstein, ani żaden inny użytkownik „PT” nie miał dostępu do rękopisu Meyera). Felsenstein napisał: „Proponuję, abyśmy pomogli Meyerowi z jego książką. Obecnie możliwe jest wprowadzenie w książce poprawek jeszcze miesiąc przed publikacją, więc Meyer zdążyłby skorzystać z naszych rad”[1].
Felsenstein próbował wprawić tryby w ruch, udzielając Meyerowi następującej rady:
Zacznę od własnej propozycji (ale wy [czytelnicy „PT”] dodacie swoje). Doktor Meyer powinien wyjaśnić pojęcie złożonej wyspecyfikowanej informacji (complex specified information – CSI)) i starannie odnieść się do jego krytyki. Wielu krytyków teorii inteligentnego projektu twierdzi, że teoria ta jest mało istotna. Jednakże nawet ci, którzy nie myślą o niej w ten sposób (a jednym z nich byłem ja), dostrzegli fatalne błędy w argumentacji na jej rzecz, którą przedstawił przyjaciel Meyera, William Dembski. Powoływano się na sformułowane przez Dembskiego prawo zachowania złożonej wyspecyfikowanej informacji, aby uzasadnić tezę, że kiedy obserwujemy adaptację o wiele lepszą od tej, która jest efektem czystej mutacji (małpy z maszynami do pisania genomu), to musi to oznaczać istnienie projektu. Niestety, w 2003 roku Elsberry i Shallit[2] ustalili, że gdy Dembski uzasadniał swoje twierdzenie, złamał warunek, który sam postawił, a ja (w 2007) zauważyłem[3] kolejną poważną wadę – skala wykorzystywana do oceny adaptacji (specyfikacja) w argumencie Dembskiego nie jest niezmienna. Gdyby zachować jej niezmienność, to rzekome prawo zostałoby podważone. Meyer powinien to wszystko wytłumaczyć czytelnikowi i wyjaśnić zwolennikom teorii inteligentnego projektu, że prawo zachowania złożonej wyspecyfikowanej informacji nie wyklucza doboru naturalnego jako przyczyny nielosowo korzystnej adaptacji w przyrodzie[4].
Równie dobrze Felsenstein mógłby się zwrócić o wyjaśnienie do mnie, a zatem odpowiem i wytłumaczę, dlaczego krytyczne uwagi Felsensteina, Shallita i innych współautorów są mało istotne.
Można się do tego odnieść na dwa sposoby. Mógłbym przejrzeć swoje prace poświęcone złożonej wyspecyfikowanej informacji (CSI), wykazać, dlaczego koncepcja ta jest spójna pomimo krytycznych uwag Felsensteina i innych, zaznaczyć, że koncepcja została wzmocniona poprzez sformułowanie jej jako miary precyzyjnej informacji, ponownie wykazać, dlaczego jest wiarygodnym wskaźnikiem inteligencji, pokazać, dlaczego dobór naturalny napotyka pewne przeszkody probabilistyczne, które poważnie ograniczają jego potencjał kreowania systemów biologicznych (na przykład sfałdowań białkowych, co zbadał Douglas Axe), uzasadnić granice prawdopodobieństwa i model racjonalności statystycznej Fishera, którego używam do wykrywania projektu, pokazać, że CSI jako kryterium wykrywania projektu jest konceptualnie równoważne z informacjami w podwójnym znaczeniu Shannona i Kołmogorowa, a w końcu scharakteryzować zachowanie informacji w standardowym modelu informacyjno-teoretycznym. W dużej mierze uczyniłem to już w artykule Specification: The Pattern That Signifies Intelligence[5] [Specyfikacja. Wzorzec, który świadczy o inteligencji] (2005) oraz w ostatnich rozdziałach The Design of Life (2008)[6] [Projekt życia].
Zostawmy jednak tę bezpośrednią odpowiedź (na którą Felsenstein i Shallit nie zareagowali). Faktem jest, że w wyniku mojej wspólnej pracy z inżynierem z Uniwersytetu Baylora, Robertem Marksem, pojęcie zachowania informacji zostało zrekonceptualizowane, a jego zakres i siła znacznie się poszerzyły. Zachowanie informacji w formie, którą zajmuje się Felsenstein, pochodzi z mojej książki Nic za darmo z 2002 roku[7]. W 2005 roku wspólnie z Marksem zainicjowałem program badawczy mający na celu rozwinięcie pojęcia zachowania informacji i od tego czasu opublikowaliśmy wiele zrecenzowanych artykułów w specjalistycznej literaturze na ten temat (zauważmy, że Felsenstein opublikował krytykę mojej pracy z National Center for Science Education w formie biuletynu, a artykuł Shallita z 2003 roku ostatecznie ukazał się w 2011 roku w czasopiśmie „Synthese” poświęconym filozofii nauki – praktycznie bez żadnych zmian). Oto dwie przełomowe prace na temat zachowania informacji, które napisałem wspólnie z Robertem Marksem:
• The Search for a Search: Measuring the Information Cost of Higher-Level Search[8] [Poszukiwanie poszukiwania. Mierzenie kosztu informacyjnego poszukiwania na wyższym poziomie];
• Conservation of Information in Search: Measuring the Cost of Success[9] [Zachowanie informacji w poszukiwaniu. Mierzenie kosztów sukcesu].
Te i inne artykuły, które Marks, jego studenci i ja napisaliśmy w celu rozwinięcia rezultatów omawianych w tych artykułach, znajdziecie na zawierającej publikacje stronie internetowej „Evolutionary Informatics”[10].
Felsenstein mydli nam oczy, o czym świadczy również i to, że nie jest na bieżąco z naszą literaturą na temat zachowania informacji. Ponadto przykład Jeffreya Shallita sugeruje, że nieznajomość naszych najnowszych prac jest w pełni zamierzona. Próbując zagadnąć Shallita o to nowe podejście do zachowania informacji, jakiś czas temu wysłałem do niego maila z prośbą o przemyślaną odpowiedź. Oto, co mi odpisał:
Jak już mówiłem – ponieważ nie przyznał się Pan publicznie do żadnego z licznych błędów w swojej pracy, na które zwróciłem uwagę – nie zamierzam tracić czasu na wyszukiwanie dalszych błędów w pańskich kolejnych pracach.
Uważam, że nieprzyznanie się do błędów, na które zwróciłem uwagę, jest niewybaczalne, zarówno pod względem etycznym, jak i naukowym.
Jeffrey Shallit
W rzeczywistości przyznałem się do błędu arytmetycznego, który Shallit znalazł w mojej książce Nic za darmo, chociaż sam błąd nie wpłynął na mój wniosek. Sądzę jednak, że większość z tego, co nazywa on błędami, to jego własne błędne rozumowanie. Na początku XXI wieku spotkałem się z Shallitem na konferencji, gdzie spieraliśmy się o kwestię złożonej wyspecyfikowanej informacji. Podczas tego spotkania byłem szczerze zdziwiony, że nie potrafił pojąć kluczowej, lecz bardzo podstawowej różnicy związanej ze złożonością Kołmogorowa, mianowicie tego, że chociaż przypisuje ona wysoką złożoność niekompresowalnym sekwencjom rozpatrywanym indywidualnie, może również przypisywać wysoką złożoność kompresowalnym sekwencjom traktowanym jako podklasa obszerniejszej klasy ciągów.
Mail Shallita opiera się na przesłance (którą najwyraźniej akceptuje Felsenstein), że po zapoznaniu się z moją wcześniejszą pracą o zachowaniu informacji, mogą się ograniczyć tylko do niej (przy okazji ją przeinaczając) i zignorować wszystko, co od tego czasu powiedziałem lub napisałem na ten temat. Ponadto, jeśli inni korzystają z mojego dorobku na tym polu, Shallit i spółka mogą udawać, że korzystają z mojej wcześniejszej pracy i mogą krytykować ich w identyczny sposób. W artykule z 2003 roku, na który powołuje się Felsenstein, Shallit nie odniósł się do mojej nowszej pracy na temat zachowania informacji, którą wykonałem z Robertem Marksem. Nie uczynił tego również Felsenstein w artykule z 2007 roku, na który oczekuje odpowiedzi. Oba artykuły przeinaczają moją książkę Nic za darmo z 2002 roku oraz jej popularnonaukowe adaptacje, które ukazały się rok lub dwa lata później. To wszystko.
Czym różni się wcześniejsza praca na temat zachowania informacji od późniejszej? Wcześniejsza praca na ten temat skupiała się na konkretnych wydarzeniach, które pasowały do konkretnych wzorców (specyfikacji) i którym można było przypisać prawdopodobieństwo poniżej pewnych progów. W tym sensie zachowanie informacji było logicznym odpowiednikiem narzędzia, które po raz pierwszy przedstawiłem w mojej książce Wnioskowanie o projekcie[11], służącego do wykrywania projektu.
Nowsze podejście do zachowania informacji nie skupia się na wnioskowaniach o projekcie, lecz na zrozumieniu ogólnego procesu poszukiwania oraz na tym, jak informacja ułatwia skuteczne poszukiwanie. W centrum uwagi nie znajdują się pojedyncze prawdopodobieństwa, lecz rozkłady prawdopodobieństwa oraz to, jak prawdopodobieństwa te zmieniają się w miarę uzyskiwania informacji. Moja uniwersalna granica prawdopodobieństwa wynosząca 1 na 10150 (która jest kwestią sporną dla Shallita i Felsensteina) staje się zatem nieistotna w nowej formie zachowania informacji, podczas gdy w poprzedniej była kluczowa, ponieważ tam musiał zostać osiągnięty pewien próg prawdopodobieństwa, aby można było mówić o zachowaniu informacji. Nowa forma jest koncepcją bardziej przekonującą i przejrzystą. Zamiast prowadzić do wnioskowania o projekcie, pokazuje, że wyjaśnienie pochodzenia informacji wymaganych do udanych poszukiwań prowadzi do regresu, który narasta, w miarę jak się cofamy. Dlatego też wskazuje na istnienie ostatecznego źródła informacji i można rozsądnie założyć, że jest nim projektant. Wyjaśniłem to bez użycia specjalistycznej terminologii w artykule, który zamieściłem na stronie „Evolution News & Science Today”, zatytułowanym Conservation of Information Made Simple[12].
Jaki z tego wypływa wniosek? A taki, że Stephen Meyer zna aktualną koncepcję zachowania informacji. W książce Podpis w komórce z 2009 roku poświęcił kilka rozdziałów badaniom nad zachowaniem informacji, które przeprowadziłem wspólnie z Marksem i których wyniki w 2009 roku zostały dopuszczone do publikacji w specjalistycznych czasopismach, lecz jeszcze się nie ukazały. W rezultacie możemy się spodziewać, że w książce Wątpliwość Darwina z 2013 roku Meyer wykaże się pełnym zrozumieniem zachowania informacji w jego obecnej formie. Natomiast Felsenstein ujawnia całkowitą nieznajomość tej literatury. W konsekwencji: jeśli Felsenstein pokazuje, jaką pomoc „PT” ma do zaoferowania społeczności zwolenników teorii inteligentnego projektu, to Meyer może się bez niej obyć.
PRZYPISY
Dotychczas w serii ukazały się:
Jonathan Wells
Ikony ewolucji.
Nauka czy mit?
Phillip E. Johnson
Darwin przed sądem
Michael J. Behe
Czarna skrzynka Darwina.
Biochemiczne wyzwanie dla ewolucjonizmu
Michael J. Behe
Granica ewolucji.
W poszukiwaniu ograniczeń darwinizmu
Jonathan Wells
Zombie-nauka.
Jeszcze więcej ikon ewolucji
Guillermo Gonzales
Jay W. Richards
Wyjątkowa planeta.
Dlaczego nasze położenie w kosmosie umożliwia odkrycia naukowe
William A. Dembski
Wnioskowanie o projekcie.
Wykluczenie przypadku metodą małych prawdopodobieństw
Michael Denton
Kryzys teorii ewolucji
Douglas Axe
Niepodważalne.
Jak biologia potwierdza naszą intuicję, że życie jest zaprojektowane
Michael Denton
Teoria ewolucji.
Kryzysu ciąg dalszy
Stephen C. Meyer
Podpis w komórce.
DNA i świadectwa inteligentnego projektu
Stephen C. Meyer
Wątpliwość Darwina.
Kambryjska eksplozja życia jako świadectwo inteligentnego projektu
William A. Dembski
Nic za darmo.
Dlaczego przyczyną wyspecyfikowanej złożoności musi być inteligencja
Jonathan Wells
Mit śmieciowego DNA
Granville Sewell
Na początku
Eseje o teorii inteligentnego projektu
Michael J. Behe
Dewolucja
Odkrycia naukowe dotyczące DNA wyzwaniem dla darwinizmu
Pod redakcjąDavida Klinghoffera
Kontrowersyjny podpis
Odpowiedź na krytykę książki Podpis w komórce
Marcos Eberlin
Dalekowzroczność
Jak biochemia ukazuje plan i celowość życia
Michael J. Denton
Przeznaczenie natury
Co prawa biologii mówią o naszym miejscu we Wszechświecie
Eric Cassell
Algorytmy zwierząt
Ewolucja a tajemnica zadziwiających instynktów
Michael J. Behe
Pułapka na Darwina
Michael J. Behe odpowiada krytykom
