Uzyskaj dostęp do tej i ponad 250000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Wydana w 2009 roku książka Stephena C. Meyera „Podpis w komórce. DNA i świadectwa inteligentnego projektu” stanowi jeden z najbardziej solidnych filarów argumentacji na rzecz teorii inteligentnego projektu. Z tą obszerną i niezwykle oryginalną pracą powinna zapoznać się każda wnikliwa osoba zastanawiająca się nad zasadniczą kwestią, skąd pochodzi życie. Teoria Karola Darwina nie zawierała odpowiedzi na tę zagadkę, zaś neodarwiniści proponują wiele czysto materialistycznych wyjaśnień pochodzenia informacji biologicznej zakodowanej w DNA. Meyer w mistrzowski sposób rozprawia się ze wszystkimi tego rodzaju domysłami i jasno pokazuje, że najlepszym naukowym wyjaśnieniem pochodzenia życia jest inteligentna przyczyna.
Jednak nie mniej interesująca od książki Meyera była krytyczna reakcja na nią i to właśnie tego dotyczy „Kontrowersyjny podpis” pod redakcją Davida Klinghoffera. Ten zbiór esejów to odpowiedź na krytyczne głosy naukowców, którzy odnosili się do „Podpisu w komórce” w artykułach wydawanych drukiem i w internecie. Jak się okazuje, niektóre z najbardziej zajadłych ataków pochodziły od naukowców, którzy nie przeczytali książki, ale i tak czuli się uprawnieni do jej komentowania. Zaś spośród tych krytyków, którzy zapoznali się z publikacją Meyera, niewielu naprawdę uchwyciło istotę jego argumentacji.
„Kontrowersyjny podpis” to zbiór najlepszych wystąpień w obronie „Podpisu w komórce” – takich autorów, jak: Douglas Axe, David Berlinski, David Klinghoffer, Casey Luskin, Stephen C. Meyer, Paul Nelson, Jay Richards i Richard Sternberg – w jednym poręcznym, prowokacyjnym woluminie.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 166
Rok wydania: 2022
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
SERIA INTELIGENTNY PROJEKT
Seria Inteligentny Projekt to pierwsza tak ambitna i bogata propozycja na polskim rynku wydawniczym, w ramach której ukazują się książki dotyczące teorii inteligentnego projektu – Intelligent Design (ID).
Autorzy zastanawiają się: Czy różnorodność życia na Ziemi może być wyjaśniona wyłącznie przez procesy czysto przyrodnicze? Czy złożone struktury biologiczne mogły powstać drogą przypadku i konieczności, bez udziału inteligencji? Czy Ziemia jest tylko jedną z wielu niczym niewyróżniających się planet?
Teoria inteligentnego projektu jest ogólną teorią rozpoznawania projektu i ma szerokie zastosowanie w takich dziedzinach nauki, jak kryminalistyka, historia, kryptografia, astronomia i inżynieria. Seria Inteligentny Projekt pokazuje, że koncepcja ID powinna być stosowana również w zagadnieniach pochodzenia i rozwoju różnych form życia, a także w próbie zrozumienia nas samych.
Jest zatem tylko jedna droga prowadząca do postępu w nauce, która wiedzie przez wnikliwe badania tajemnic przyrody. Zasady i prawa naukowe nie znajdują się na powierzchni przyrody. One są ukryte i należy je wydrzeć poprzez wyrafinowane metody dociekań.
John Dewey,Reconstruction in Philosophy, 1920
Wstęp
David Klinghoffer
Wydana w 2009 roku książka Stephena Meyera Signature in the Cell: DNA and the Evidence for Intelligent Design[1] została już uznana za jeden z najbardziej solidnych filarów argumentacji na rzecz inteligentnego projektu. Z tą obszerną i niezwykle oryginalną pracą powinna zapoznać się każda wnikliwa osoba zastanawiająca się nad zasadniczą kwestią, która dotyczy nas wszystkich: „Skąd pochodzi życie?”. Sam Karol Darwin nie szukał rozwiązania tej zagadki, ale jego współcześni zwolennicy uważają, że problem ten mają pod kontrolą, zgodnie z darwinowskimi wytycznymi proponując wiele czysto materialistycznych wyjaśnień pochodzenia informacji biologicznej zakodowanej w DNA. Meyer w mistrzowski sposób odsuwa na bok wszystkie tego rodzaju domysły i założenia i dowodzi, że nauka wskazuje na pochodzenie życia wywodzące się od czegoś lub od kogoś spoza świata przyrody.
Określenie książki Meyera jako fascynującej i ważnej jest niedopowiedzeniem. Jednak nie mniej interesująca na swój sposób była krytyczna reakcja na nią i to właśnie jej dotyczy niniejsza publikacja. Chociaż wielu zwolenników i przeciwników teorii inteligentnego projektu odnosiło się do niej w artykułach wydawanych drukiem i w internecie, niewielu krytyków – jeśli w ogóle jacyś – naprawdę uchwyciło istotę argumentu Meyera. Jest to znamienne i wymowne.
Na kolejnych stronach, które zawierają odniesienia do artykułów pisanych przez krytyków, obrońcy książki Stephena Meyera analizują nieprzychylną reakcję na nią. Wszystkie zawarte w tym opracowaniu rozdziały zostały wcześniej opublikowane, większość na stronach: Discovery Institute, Evolution News & Views (ENV), BioLogos czy w czasopiśmie „Salvo”. Niniejsza książka została opracowana według następującego schematu.
W części I Meyer i jego obrońcy rozprawiają się ze zgrają zajadłych przeciwników Podpisu w komórce, którzy nie tylko nie przeczytali jego książki, lecz w większości przypadków nawet nie zadali sobie trudu, by zapoznać się z jej treścią. Do tych ostatnich należy chociażby tak wybitny biolog jak Francisco Ayala z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine, o którym więcej za chwilę. Z myślą o wygodzie żyjących w ciągłym biegu darwinistów, którym brakuje czasu na przeczytanie książki, a nawet na jej przejrzenie, część I poprzedza pomocne streszczenie Podpisu w komórce. Mam nadzieję, że zapobiegnie to przyszłym kompromitacjom, takim jak recenzja, którą profesor Ayala zamieścił na stronie internetowej BioLogos.
W części II Meyer i zwolennicy koncepcji inteligentnego projektu odpowiadają krytykom, którzy faktycznie poświęcili czas na przeczytanie Podpisu w komórce, zanim ten tekst skrytykowali. Ci ostatni należą do zdecydowanej mniejszości, co daje do myślenia. Podczas gdy części I i II dotyczą poważniejszych krytyków dzieła Meyera, a w każdym razie tych, którzy mają reputację poważnych, część III koncentruje się na gromadzie pigmejów, którzy zadomowili się na pełnych jadu, często wulgarnych blogach darwinistów.
Przyznaję, że kiedy redagowałem ten zbiór, nie zawsze było dla mnie oczywiste, którego z krytyków powinienem zaliczyć do której z grup. Na przykład Jerry Coyne jest biologiem z Uniwersytetu Chicagowskiego, który ostatnio poświęca większość swojego czasu na blogowanie. Ewidentnie należy on do grona uznanych badaczy, którzy skrytykowali książkę Meyera, nie zapoznawszy się z nią ani nie przeczytawszy nic na jej temat. Z drugiej strony bloger Jeffrey Shallit, matematyk z kanadyjskiego University of Waterloo w Ontario – nie mylić ze słynnym Uniwersytetem Wallamaloo z Monty Pythona – może mieć zastrzeżenia do tego, że został sklasyfikowany jako pigmej. No cóż. Przykro mi.
Czytelnicy mogą się zastanawiać, dlaczego zebrane tu eseje i wpisy z blogów zawierają wiele odpowiedzi na zarzuty krytyków, którzy zaatakowali książkę Podpis w komórce, nie przeczytawszy jej uprzednio. Czy nie byłoby bardziej pouczające zająć się wyłącznie tymi, którzy są przynajmniej dostatecznie zaznajomieni z tym, co napisał Stephen Meyer? Uznałem za konieczne spisanie, zebranie i opublikowanie głosów obronnych, ponieważ niektóre z najbardziej zajadłych ataków pochodziły właśnie od naukowców, którzy nie przeczytali książki, ale i tak czuli się uprawnieni do jej komentowania. Ten fakt jest istotny, ponieważ ilustruje trudności napotykane przez społeczność zwolenników koncepcji inteligentnego projektu w dążeniu do uzyskania należnego posłuchu. Zatem, rzecz warta powtórzenia, wspomniany Francisco Ayala obszernie skrytykował książkę Podpis w komórce, mimo że tak naprawdę nie miał pojęcia, co jest w niej zawarte. Miejmy to na uwadze.
To zabawne, a może po prostu smutne. Kilka lat temu napisałem artykuł dla „Townhall Magazine” o uciszaniu zwolenników koncepcji inteligentnego projektu na uniwersytetach i w innych środowiskach akademickich. Podczas przygotowywania wspomnianego tekstu wysłałem wiadomości do kilku poważanych ewolucjonistów teistycznych oraz obrońców teorii Darwina, włączając w to doktora Ayalę. Zapytałem:
Krytycy teorii inteligentnego projektu dowodzą, że jedną z jej wad jest to, że nie została poparta badaniami. Wyobraźmy sobie zatrudnionego na uniwersytecie naukowca, który chciałby przeprowadzić takie badania – czy miałby całkowitą swobodę działania? Czy też, jak twierdzą zwolennicy teorii inteligentnego projektu, byłby raczej zniechęcany wskutek nacisków ze strony współpracowników lub przełożonych?
Ayala odpowiedział:
Miałby do tego prawo. Nie wyobrażam sobie, by jakikolwiek poważny naukowiec lub członek władz uczelni próbował odwieść kogokolwiek od realizacji dobrze zaplanowanego projektu badawczego (lub niemal każdego projektu badawczego). Nasza akademicka swoboda w prowadzeniu dowolnych badań jest czymś niezwykle cennym, co stawiamy na równi z każdą inną wartością akademicką.
Śmiechu warte. Po doświadczeniach Sternberga, Gonzaleza, Crockera, Marksa, Minnicha, Dembskiego, Coppedge’a – którzy są wspominani na portalu ENV i w innych miejscach, wraz z wieloma uciszanymi naukowcami, niewymienionymi z nazwiska, a także tymi, którzy zbyt obawiają się represji, by pozwolić się zidentyfikować – wiemy, że stwierdzenie Ayali jest całkowicie nieprawdziwe. Jeśli chodzi o publiczne powątpiewanie w teorię Darwina, poważni naukowcy mieliby uzasadnione powody, by czuć zagrożenie. Strach przed otwartym wyrażaniem opinii jest w pewnym stopniu wzmacniany przez świadomość, że jeśli zabierzesz głos, twój pogląd nie tylko zostanie skrytykowany, lecz także zniekształcony w taki sposób, by negatywnie nastawić przeciwko tobie opinię publiczną i środowisko zawodowe. Sprawa Ayali, która jest prawdziwym skandalem, to wymowna ilustracja tego mechanizmu.
Streszczenie książki Podpis w komórce
Po co streszczenie Podpisu? Jak wynika z kilku zamieszczonych w tym opracowaniu esejów, jednym z wątków powracających w krytycznych recenzjach dotyczących pracy doktora Meyera jest to, że wielu nieprzychylnych recenzentów nie przeczytało jego książki i nawet nie wiedziało, jakie treści ta książka zawiera. Cóż, jest to zrozumiałe. Skoro zajęty pracą i pozostający pod wpływem stresu dyrektor dużej firmy potrzebuje informacji sprowadzonych do niezbędnego minimum, to być może tego samego wymaga zabiegany obrońca naukowego materializmu. Z myślą o kolejnych krytykach uznałem, że warto przygotować streszczenie Podpisu.
Redaktor
Dotychczas zwolennicy koncepcji inteligentnego projektu koncentrowali się głównie na ukazywaniu niedoskonałości wyjaśnień ewolucyjnych nowości wskazanymi przez Darwina mechanizmami. W Podpisie w komórce Stephen C. Meyer odkłada na bok pytania dotyczące biologicznej ewolucji, aby rozwiązać jeszcze bardziej fundamentalną zagadkę, której Darwin nie próbował wyjaśnić: „Jak powstało życie?”.
Meyer analizuje współczesne teorie pochodzenia życia. Przedstawia powody, dla których hipoteza zależna od przypadku została niemal powszechnie odrzucona, jednocześnie rozpatrując sposób rozumowania oparty na prawach natury oraz na kombinacji przypadku i konieczności. Stwierdziwszy, że takie teorie nie mogą należycie wyjaśnić fundamentalnej umiejętności żywych organizmów – ich zdolności do zachowywania i wykorzystywania funkcjonalnej informacji – Meyer argumentuje, że żadna współczesna teoria materialistyczna nie dostarcza wiarygodnego wyjaśnienia kwestii pochodzenia życia. Za pomocą metodologii naukowego rozumowania, której pionierem był sam Karol Darwin, Meyer przedstawia niepodważalną naukową argumentację za inteligentnym projektem – opartą na tym, co opisuje jako nasze „jednolite i powtarzalne doświadczenie” przyczynowo-skutkowej struktury świata. W całym Wszechświecie znana jest tylko jedna przyczyna zdolna do wytworzenia dużych ilości złożonej, określonej informacji. Jest nią racjonalna rozwaga, czyli zamierzone projektowanie.
Meyer odpiera również często podnoszony zarzut, że koncepcja inteligentnego projektu nie pozwala na tworzenie żadnych wiarygodnych prognoz. Autor Podpisu przywołuje kilkanaście predykcji wysnuwanych przez teoretyków projektu ze szczegółowym komentarzem na temat funkcjonalnego charakteru „śmieciowego DNA” wraz z obszerną literaturą dotyczącą funkcji przypisywanych ostatnio różnym niekodującym obszarom genomu, w tym ich roli w regulacji genów. Tę ostatnią funkcję Meyer porównuje do systemu operacyjnego w komputerze.
Na zakończenie Meyer rozważa: „Dlaczego jest to ważne”. Podejmuje dyskusję o zagadnieniach teologicznych w debacie o genezie życia, jak również dokonuje przeglądu szerszych światopoglądowych implikacji zauważalnego w przyrodzie projektu. Odróżnia podstawę dowodową – przesłanki teorii – od jej filozoficznych implikacji i konsekwencji. W przeciwieństwie do powszechnego stereotypu nauki głoszącego, że dociekania naukowe są neutralne światopoglądowo, wiele teorii – w szczególności teorii pochodzenia życia – ma szersze implikacje filozoficzne. Takie konsekwencje nie powinny być uważane za wystarczające powody do odrzucenia teorii jako „nienaukowej”. Weźmy na przykład Wielki Wybuch, teorię kosmologiczną, która wskazuje na czasową naturę Kosmosu. Wielu naukowców początkowo odrzucało tę teorię ze względu na wyzwanie, jakie stanowiła dla faworyzowanej przez materialistów idei wiecznego, niezmiennego Wszechświata. Meyer wskazuje również na darwinizm jako teorię naukową, której potencjalne implikacje wykraczają daleko poza sferę obiektywnych naukowych dociekań.
Epilog zawiera dyskusję o możliwościach paradygmatu inteligentnego projektu ukierunkowania badań naukowych na nowe i bardziej obiecujące tory poprzez proponowanie nowych problemów badawczych, które mogłyby być rozwiązane z perspektywy koncepcji inteligentnego projektu. Meyer określa to „informacją pozagenomową lub ontogenetyczną”, argumentując, że znaczna część informacji odpowiedzialnej za rozwój formy organizmu nie znajduje się na poziomie kodu genetycznego. DNA nie określa, w jaki sposób poszczególne białka łączą się w większe ich układy, tym bardziej sam w sobie nie określa, w jaki sposób typy komórek, typy tkanek i narządy układają się w plany ciała. Zważywszy na to, wydaje się, że sekwencje DNA mogą mutować w nieskończoność, nigdy nie tworząc nowego planu ciała.
Meyer zachęca, by uznać aktywność jakiegoś inteligentnego, celowego czynnika za wiarygodne wyjaśnienie powstania i rozwoju życia, biorąc pod uwagę to, co już wiemy o unikalnej zdolności takiego czynnika do projektowania bogatych w informację elementów i organizowania tych elementów w funkcjonalne, bogate w informację systemy i hierarchie.
Przypisy
Wstęp
Dotychczas w serii ukazały się:
Jonathan Wells
Ikony ewolucji.
Nauka czy mit?
Phillip E. Johnson
Darwin przed sądem
Michael J. Behe
Czarna skrzynka Darwina.
Biochemiczne wyzwanie dla ewolucjonizmu
Michael J. Behe
Granica ewolucji.
W poszukiwaniu ograniczeń darwinizmu
Jonathan Wells
Zombie-nauka.
Jeszcze więcej ikon ewolucji
Guillermo Gonzales
Jay W. Richards
Wyjątkowa planeta.
Dlaczego nasze położenie w kosmosie umożliwia odkrycia naukowe
William A. Dembski
Wnioskowanie o projekcie.
Wykluczenie przypadku metodą małych prawdopodobieństw
Michael Denton
Kryzys teorii ewolucji
Douglas Axe
Niepodważalne.
Jak biologia potwierdza naszą intuicję, że życie jest zaprojektowane
Michael Denton
Teoria ewolucji.
Kryzysu ciąg dalszy
Stephen C. Meyer
Podpis w komórce.
DNA i świadectwa inteligentnego projektu
Stephen C. Meyer
Wątpliwość Darwina.
Kambryjska eksplozja życia jako świadectwo inteligentnego projektu
William A. Dembski
Nic za darmo.
Dlaczego przyczyną wyspecyfikowanej złożoności musi być inteligencja
Jonathan Wells
Mit śmieciowego DNA
Granville Sewell
Na początku
Eseje o teorii inteligentnego projektu
Michael J. Behe
Dewolucja
Odkrycia naukowe dotyczące DNA wyzwaniem dla darwinizmu
