Ślad na piasku - Andrea Camilleri - ebook
Opis

Pewnego ranka po przebudzeniu komisarz Montalbano odkrywa zbrodnię popełnioną praktycznie na progu jego domu: na plaży znajduje ciało zmaskrowanego konia czystej krwi, które znika w tajemniczy sposób, zanim policja zdoła przedsięwziąć jakieś kroki. Pozostaje po nim tylko Ślad na piasku. Niedługo potem odnalezione zostaje także ciało stróża stajni, z której skradziono konia. Prowadząc śledztwo, komisarz zmuszony będzie wkroczyć niechętnie w pełen blichtru świat arystokracji, posiadaczy ziemskich i snobistycznych milionerów, gdy tymczasem w Marinelli nieznani sprawcy włamują się kilkakrotnie do jego domu: niczego nie kradną, ale zdają się czegoś bardzo uporczywie szukać: ale czego właściwie? Tego nie wie nawet sam Montalbano...

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 230

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Andrea Camilleri
ŚLADNA PIASKU
Przełożyła Monika Woźniak
Noir sur Blanc
Tytuł oryginału: LA PISTA DI SABBIA
Opracowanie redakcyjne: KLEMENS GÓRSKI
Korekta: BEATA WYRZYKOWSKA, JANINA ZGRZEMBSKA
Fotografia na okładce: Alamy/B&W
Projekt okładki: TOMASZ LEC
Opracowanie graficzne serii: OLGIERD CHMIELEWSKI
Skład i łamanie: PLUS 2 Witold Kuśmierczyk
Copyright © 2006 Sellerio Editore, Palermo For the Polish edition Copyright © 2013, Noir sur Blanc, Warszawa
Wydanie I elektroniczne
Warszawa 2013
ISBN 978-83-7392-458-1
Oficyna Literacka Noir sur Blanc Sp. z o.o. ul. Frascati 18, 00-483 Warszawa e-mail: nsb@wl.net.pl Księgarnia internetowa: www.noirsurblanc.pl
Konwersja: eLitera s.c.
1

Wrócili do domu. Fazio poszedł nastawić kawę, a Montalbano zadzwonił do urzędu gminy, żeby zawiadomić, że na plaży w Marinelli leży ścierwo konia.

– To pański koń?

– Nie.

– Rozmawiajmy jasno, szanowny panie.

– Bo co, jak mówię? Ciemno?

– Nie, tylko niektórzy twierdzą, że padłe zwierzę nie należy do nich, bo nie chcą uiścić opłaty za jego usunięcie.

– Już powiedziałem, że to nie mój koń.

– Niech będzie. Wie pan, do kogo należy?

– Nie.

– Niech będzie. Wie pan, dlaczego padł?

Montalbano szybko rozważył możliwości i postanowił nic nie mówić urzędnikowi.

– Nie wiem, zobaczyłem martwe zwierzę przez okno.

– To znaczy nie był pan obecny przy jego śmierci.

– Naturalnie.

– Niech będzie – powiedział urzędnik.

I zaczął nucić arię „Tu che a Dio spiegasti l’ali” z Łucji z Lammermooru.

Żałobna pieśń dla konia? Wkład urzędu gminy w obrzędy pogrzebowe?

– No więc? – spytał Montalbano.

– Zastanawiam się – odpowiedział urzędnik.

– Nad czym się tu zastanawiać?

– Do kogo należy usunięcie ciała konia.

– Nie do was?

– Do nas, jeśli sprawa podpada pod artykuł jedenasty, ale jeśli jest to artykuł dwudziesty trzeci, powinno się tym zająć regionalne biuro higieny.

– Proszę posłuchać, skoro do tej pory wierzył pan w to, co mówię, to proszę uwierzyć i teraz. Daję panu słowo, że jeśli nie wywieziecie martwego konia w ciągu kwadransa, ja...

– A kim pan jest, przepraszam?

– Komisarz Montalbano.

Urzędnik natychmiast zmienił ton.

– To na pewno artykuł jedenasty, panie komisarzu.

Montalbano poczuł chętkę, by się trochę podroczyć.

– Czyli usunięcie ciała to wasza sprawa?

– Oczywiście.

– Na pewno?

Urzędnik się zaniepokoił.

– Dlaczego pan pyta, skoro...

– Nie chciałbym, żeby ci z regionalnego biura higieny się obrazili. Wie pan, jak to jest z tym zakresem kompetencji... mówię to w trosce o pana, nie chciałbym, żeby...

– Proszę się nie martwić, panie komisarzu. To artykuł jedenasty. Za pół godziny ktoś się tam zjawi, niech pan będzie spokojny. Wyrazy szacunku.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki