Skarb Arubaby - Małgorzata Strzałkowska - ebook

Skarb Arubaby ebook

Małgorzata Strzałkowska

0,0
4,99 zł

lub
Opis

Tomek i jego kuzynka Ola spędzają wakacje u wujka Anatola i wspólnie przeżywają tam niesamowitą. W jego domu kryją się różne dziwne obrazki, a obok niego stoi bardzo stary klon. Pewnego dnia w ręce wujka spada mała kartka, na której narysowany był tajemniczy wielki kufer! Cała trójka próbuje rozwikłać zagadkę i odnaleźć Skarb Arubaby? Czy on naprawdę istniał? Co ukrył w swojej skrzyni? Czy Oli, Tomkowi i wujkowi Anatolowi uda się ją odnaleźć? Spróbuj razem z nimi rozwikłać tę tajemnicę. Rodzicu, przekonaj się o tym razem ze swoim dzieckiem, w przyjemny sposób wspierając jego naukę czytania. Seria "Czytam sobie. Poziom II" została stworzona z myślą o najmłodszych czytelnikach, którzy mają już pierwszy poziom nauki za sobą. Proste, wciągające historie, wyraźne i duże literki, wprowadzą Twoje dziecko w świat niesamowitych wydarzeń i zachęcą do samodzielnego czytania. Drugi poziom edukacyjnej serii zawiera 800-900 słów w tekście, wykorzystując 23 podstawowe głoski oraz literkę "h". Na początku każdej książeczki dziecko znajdzie trzy pytania, na które może odpowiedzieć po jej przeczytaniu. W ten sposób ćwiczy ono pamięć, ale przede wszystkim umiejętność opowieści. Książeczka przeznaczona jest dla czytelników w wieku od 5 do 7 lat, a cała seria "Czytam sobie" powstała w oparciu o konsultacje z metodykami nauczania.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 7




OkładkaPo Przeczytaniu książkiSkarb Arubaby

PO PRZECZYTANIU KSIĄŻKI:

Opowiedz o przygodzie Tomka i Oli.

Przeczytaj na głos fragment historii na stronie 40. Jak myślisz, dlaczego dzieciom było smutno?

Czy kiedyś znalazłeś jakiś skarb? Opowiedz o tym.

ku-zyn-ka

To ja, Tomek. A to moja kuzynka Ola. Obok wujek Anatol i jego dom.

Wujek jest młody i wesoły, a dom stary i ma swoje sekrety. Dlatego Ola i ja lubimy wakacje u wujka.

wło-sy

Ja mam rude włosy. I jestem z tego zadowolony. Według wujka Anatola ten, kto ma rude włosy, jest bystry.

Ola jest piegowata. I lubi swoje piegi. Zdaniem wujka Anatola ten, kto ma piegi, ma błyskotliwy umysł. Fajny jest ten wujek!

ry-sun-ki

Dom wujka Anatola długo stał pusty. Kiedy wujek go kupił, znalazł plik kartek, ukryty pod stertami desek.

Były tam kolorowe rysunki palm, papug, małp, ryb i syren. A poza tym rozmaite morskie scenki ze statkami. Ten, kto rysował te obrazki, miał talent!

sto-lik

Obok domu jest wielki klon. Ma ze sto lat i na pewno sporo wie!

Gdyby potrafił, poopowiadałby nam to i owo… Pod klonem stoi stolik, a obok ławka. Kiedy jest upał, tu panuje lekki, miły mrok…

ta-bli-ca

Pod okapem dynda stara tablica z drewna. Na tej tablicy fika kilka małpek z długimi ogonami.

– Ta tablica jest słabo umocowana… Dawno bym to poprawił, ale stale zapominam – mawia co roku wujek.

ko-la-na

Pewnego lipcowego poranka grałem z wujkiem w warcaby. Obok Ola skakała na skakance.

Nagle z wysokiego konara klonu spadła mała, wyblakła kartka…

Spadała i spadała, kołysana lekkim wiaterkiem. I opadła wprost na moje kolana.

ku-fer

Na kartce narysowany był wielki kufer. A obok rysunku było napisane:

KOPLAN KODROKOGI KODO KOSKARKOBU KOJEST KONA KODOKOMU KOAKORUKOBAKOBY

– Co za bzdury! – zawołał zdumiony wujek.

wu-jek

– To jest zagadka! – zawołałem. I od razu wpadłem na pewien pomysł: – Zaraz, a jak to jest wspak?

– Wspak? – spytał wujek Anatol. – Od tyłu?

– KOPLAN KODROKOGI to od tyłu IGOKORDOK NALPOK – wydukałem z trudem.

– Bez sensu – skwitowała pomysł „wspak” Ola.

u-ra-do-wa-ny

Wujek Anatol był jednak wielce uradowany.

– IGOKORDOK NALPOK? To na pewno po norwesku! Ja znam jedno słowo po norwesku!

– Jakie?

– Lokk. To po polsku okładka…

– Okładka odpada – zawyrokowałem.

– Zgadujemy od nowa! – dodała z zapałem Ola.

li-te-ry

– KOPLAN KODROKOGI… – zacytowałem słowa z kartki.

Ola z namysłem zerkała na zagadkowe litery… Moja kuzynka ma jednak bystre oko! Popukała palcem w papier i oznajmiła:

– Tyle tu tego KO, KO, KO… Jakby kura gdakała…

Ola trafiła w samo sedno!

– Racja! – zawołałem – Za wiele KO, KO, KO! Wiem! Usuwamy po kolei KO! I co nam zostaje?

sy-la-bi-zo-wa-ła

– PLAN DRO-GI DO SKAR-BU JEST NA DO-MU A-RU-BA-BY – sylabizowała Ola.

– Ale bomba! Mamy skarb!

– Moment… – zastopował nas wujek. – Plan drogi do skarbu jest na domu Arubaby. Ale co to jest „Arubaby”? Bo dom to wiem…

– Arubaba to zapewne nazwisko – oznajmiła Ola.

za-ło-mo-ta-ło

– A dom tego pana Arubaby jest… – urwałem, bo nagle za moimi plecami zastukało i załomotało.

Łubu-du! Ryms!

– Co to było? – spytałem.

Ola stała jak wryta i nerwowo mrugała powiekami.

na-pi-sa-ne

Wujek bez namysłu podbiegł do Oli, a ja za wujkiem.

– Tam… tam… – wysapała Ola.

W wysokiej trawie, małpami do dołu, tkwiła tablica. Z drugiej strony tablicy było napisane drukowanymi literami: DOM ARUBABY.

na-pis

Ale sensacja! Dom Arubaby to dom wujka! Zatem kolejna zagadka z głowy!

– O, tu jest i inny napis… – odkryła Ola. – I rysunki… To kufer, taki sam jak na kartce z klonu… – A co to jest tam dalej? – dopytywał wujek.

– Jak to co? Rebus!