Oferta wyłącznie dla osób z aktywnym abonamentem Legimi. Uzyskujesz dostęp do książki na czas opłacania subskrypcji.
14,99 zł
Rozmowa duszy z Aniołem Stróżem to arcydzieło duchowości, które porusza w swojej prostocie i nawołuje do podążania za naszym duchowym niebiańskim przewodnikiem. Zamyka w sobie, niczym w szkatułce, skarb zwierzeń duszy, która zwraca się do Boga za pośrednictwem swojego anielskiego przyjaciela oraz duchowe wskazania i inspiracje, słowa zachęty, umocnienia i nadziei skierowane do siostry Saurette, a dzięki jej dziennikom także i do nas, przez niebiańskiego strażnika jej życia.
Nie wiemy dokładnie, kim była siostra Saurette, która rozmawiała ze swoim aniołem, ale bez wątpienia jej Rozmowy skłaniają nas do zastanowienia się nad obecnością przy nas tego niebiańskiego ducha, Anioła Stróża, którego Bóg postawił u naszego boku.
Ufność i nadzieja! Gwiazdy nie błyszczą tym samym blaskiem na firmamencie, a na ziemi kwiaty nie mają takiego samego piękna ani zapachu, a jednak i jedne, i drugie w doskonały sposób realizują cel, dla którego zostały stworzone. Tak samo jest z duszami. I w jakiś niewyjaśniony i tajemniczy sposób, praktykując cnoty małe i pokorne, można osiągnąć to, aby w najdoskonalszy sposób kochać Boga i służyć Mu.
Drogie dziecko, odwagi! Jesteś uzbrojona do walki i drżysz przed spotkaniem z nieprzyjacielem. Twoje serce nieustannie wzdy
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 122
tytuł oryginału: Dialogo dell’anima e dell’Angelo Custode
tłumaczenie: Jacek Partyka
redakcja i korekta: Wydawnictwo AA
skład, łamanie i projekt okładki: Anna Smak-Drewniak
© 2019 by Edizioni Segno, Via E. Fermi, 80/1, 33010 Feletto Umberto – Tavagnacco (UD)
© Copyright for the Polish edition by Wydawnictwo AA, Kraków 2025
ISBN 978-83-8340-285-7
Wydawnictwo AA s.c.
31-574 Kraków, ul. Ciepłownicza 29
tel.: 12 345 42 00, 695 994 193
e-mail: [email protected]
www.religijna.pl
Dla Ciebie, Rosanno Molinari z Potenzy, kobieto wiary, kobieto odwagi, która jako jedyna zbuntowałaś się przeciw władzy niedowiarków, przeciw ich potędze.
Rozmowa duszy z Aniołem Stróżem – początkowo tytuł brzmiał Naśladowanie Anioła Stróża (1895) – to arcydzieło duchowości, które porusza swoją prostotą i wzywa do podążania za naszym duchowym przewodnikiem. Chociaż wydaje się niedokończone, być może z powodów związanych z faktem, że musiało pozostawać w ukryciu bądź też było przedmiotem śledztwa ze strony władz kościelnych, kryje w sobie, niczym w skrzyni, skarbiec wyznań duszy, która zwraca się do Boga za pośrednictwem swojego przyjaciela-anioła. Otóż Rozmowa,z dołączonym zbiorem listów, które, ze względu na ich piękno, zamieściliśmy w formie wyciągu jako dodatek do niniejszego dzieła, w rzeczy samej kryje się w zeszycie do katechezy, należącym do niejakiej Caroline Remillieux.
Widać, że część pierwsza jest starsza i ma inny charakter pisma. W pewnym miejscu, w środku tego zeszytu do katechezy, po przerwie w postaci sporej ilości czystych kart, pojawia się tekst zatytułowany „Extrait d’une corrispondence d’un jeune homme à sa soeur religieuse trinitaire”1 (1890-1892). Jest przedstawiony jako wyciąg: zapewne jest to notatnik używany przez zakonnicę jako dziennik; pojawia się tu pewna siostra o imieniu Saurette, trynitarka. Brat Maurice (Maurycy, odtąd w polskiej pisowni) pisze do swojej siostry wiele listów, przez długi czas: od 29 października 1890 (data pierwszego listu) aż do 19 listopada 1892. Następnie rozpoczyna się Rozmowa, zanotowana takim samym charakterem pisma (zatem z pewnością należącym do s. Saurette), która rozpoczyna się po śmierci matki, więc prawdopodobnie jakiś czas później. Oczywiście nie znamy ewentualnych odpowiedzi s. Saurette. Nie znamy nazwiska s. Saurette, a więc i jej rodziny. Na razie postarajmy się naszkicować obraz rodziny na podstawie tych fragmentów korespondencji: mamy Maurycego, który pisze do swojej siostry Saurette; drugiego brata, Alessandra (Aleksandra, odtąd w polskiej pisowni), który ciężko chory przebywa w bardzo starym cysterskim opactwie w Auguebelle, następnie jest jeszcze inna siostra, Maria, o czym można się przekonać z ostatniego listu, w końcu matka: „maman”, o której często się mówi, zwłaszcza w kontekście jej choroby. Maurycy żeni się z niejaką Antoniettą, której nazwisko rodzinne nie zostaje wymienione. Zawsze używa pierwszej litery nazwiska z kropeczkami. Brat Aleksander, chory, przebywa w opactwie Auguebelle, a Maurycy, żeby go odwiedzić, musi uciec się do podstępu, żeby ominąć sztywne zasady klauzury, o czym można się przekonać z listów z 10 marca i 13 marca 1891. Wreszcie udaje mu się go ucałować przez kratę. Opactwo w Auguebelle, założone w 1137, miało chwalebne dzieje, ale przerwane przez Rewolucję Francuską: zostało wtedy zamknięte. Ponownie otwarte w roku 1815, od 1847 znów ma wielu zakonników, których ilość przyrasta do ok. 250 w 1850 r.2
Postanowiliśmy przytoczyć ten zbiór listów, aby pomóc zrozumieć głęboką osobowość tej duszy, która rozmawia ze swoim aniołem, umawia się z nim, spotyka się i relacjonuje te spotkania: warto zwrócić uwagę na wizyty, których dokonuje, jak np. w miejscowości Ars (Rozmowa XXV).
Liczne są problemy, które rodzą się przy interpretacji tego tekstu, ale zatrzymajmy się tylko na niektórych z nich: dlaczego Rozmowy są niekompletne? Dlaczego ten tekst zostaje ukryty (bowiem związek z katechizmem Caroline Remillieux jest zewnętrzny)? Dlaczego nigdy nie zostaje podane nazwisko rodzinne? Oczywiście możemy jedynie snuć przypuszczenia. Ponadto oprócz Auguebelle mamy również inne odniesienia, mianowicie do miasta Crest – jak w pierwszym liście, datowanym na 29 października 1890. Prawdopodobnie możemy zatem wnioskować, że Crest to jej rodzinna miejscowość: znajduje się w regionie Owernia-Rodan-Alpy, praktycznie w dawnej Sabaudii. To również bardzo mała miejscowość3. Nazwisko rodziny nigdy nie zostaje wymienione.
Wyciąg z listów oraz Rozmowy zostały zapisane tym samym charakterem pisma, dlatego zakłada się, że należy on do s. Saurette. Fakt, że s. Saurette rozmawiała z aniołami, jest potwierdzony również przez jej brata, na końcu listu z 13 III 1890, kiedy prosi Saurette, żeby modliła się za matkę, i mówi: „Módl się dobrze, moja droga Saurette, spraw, żeby twoje cherubiny składały swoje małe skrzydełka. Modlitwy tych niewinnych są najlepsze, jeśli mają zostać przyjęte przez Pana. I nie zapominaj o mnie, wyklętym, jak ty! Twój brat Maurycy”. Również brat mówi o „wyklęciu”. Najwyraźniej mistyczne doświadczenie s. Saurette nie było dobrze przyjmowane przez zwierzchników kościelnych. Nie wiemy, dlaczego Maurycy został „wyklęty”. Prawdopodobnie to wyrażenie jest użyte w tonie żartobliwym. W rzeczy samej, również u nas, żeby określić nazbyt psotne dziecko, często używało się wyrażenia „wyklęty”. Ponadto ani razu nie pojawia się postać ojca. Czy to możliwe, że „maman” była młodą matką? Że miała więcej dzieci? To mogłoby wyjaśniać niektóre fragmenty.
Ale idźmy dalej: Maurycy mówi o jakiejś zakonnicy trynitarce. Trynitarki miały siedzibę w Valence, 25 kilometrów na północ od Crest. Ale oprócz Valence powinniśmy odnieść się również do Lyonu. Saurette często mówi o Lyonie, o Matce Bożej z Fourvière (Rozmowa XVI, XXV). Mówi nawet o wizjach Matki Bożej, która przemawia do niej. Ale zadajemy sobie pytanie: mamy tutaj zakonnicę-trynitarkę, która w Rozmowach nigdy nie mówi o zakonie, ale wyraźnie pisze o przyjęciu do Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego (Rozmowa XX; Rozmowa XXVI). Co więcej, w Rozmowie XX Saurette odnosi się do tajemniczego wydarzenia, które oddaliło ją od kościoła franciszkanów na 15 długich lat. To wydarzenie znane jest tylko aniołowi. Czy zatem mówimy tutaj o dwóch różnych osobach, czy też o jednej i tej samej osobie, która odbywa więcej nowicjatów, najpierw u trynitarek a następnie w Trzecim Zakonie Franciszkańskim, do którego mogli należeć wszyscy świeccy? Niemniej odwołania są aż nazbyt oczywiste: w listach jest mowa o zakonnicy trynitarce, jest mowa o chorobie matki a Rozmowy rozpoczynają się od śmierci matki. Lyon jest ośrodkiem, w którym żyje młoda Saurette.
Rozmowy trwają od śmierci matki do momentu, kiedy Saurette ma 42 lata (Rozmowa XXXVII, przyp. 126). I w tym miejscu się urywają. Dzieło okazuje się niedokończone, a skoro mówimy o zakonnicy trynitarskiej, to dlaczego nie ma odniesienia do tego zakonu? W Lyonie w 1660 r. w parafii Saint Nizier zostaje założona Konfraternia Trójcy Przenajświętszej. W 1676 r. przyjmuje ona nazwę Córek Trzeciego Zakonu Trójcy Przenajświętszej – pozostają one w świecie, ale posługują ojcom trynitarzom. W 1711 r. arcybiskup Claude de Saint Georges zakłada Maison de la Providence (Dom Opatrzności) dla „zabezpieczenia młodych kobiet, których niewinność narażona była na poważne zagrożenie w kontakcie ze zdeprawowanymi rodzinami”. Po Rewolucji Francuskiej zakazano przynależności do tej konfraterni. Została ponownie otwarta w 1817, kiedy jej córki na nowo przyjmują habit zakonny. W 1848 r. wraz z rewolucją Dom ponownie pustoszeje, ale podejmuje działalność w 18504. Zatrzymajmy się w tym miejscu: Maison de la Providence został założony dla młodych kobiet będących ofiarami wykorzystywania, najwyraźniej również seksualnego, ze strony rodziny. Czy zatem w takim przypadku jest możliwe, że Saurette została tam wysłana, ponieważ była ofiarą kontaktów kazirodczych, usiłowanych bądź faktycznych, ze strony swojej rodziny? Na przykład ze strony ojca, ze strony brata Maurycego, który nawet w listach odnosi się do siostry w sposób nazbyt poufały? To częściowo wyjaśniałoby przyczynę ukrywania nazwiska, świadków. W tym miejscu stajemy przed prawdziwym, rzeczywistym kompleksem Antygony. Wiemy, że w starożytności wśród wielu ludów kazirodcze związki nie były przestępstwem: na przykład u faraonów egipskich dochodziło do małżeństw wśród rodzeństwa. Termin brat/siostra często był używany również na określenie krewnych, kuzynów. Na przykład w Ewangelii jest mowa o braciach Jezusa, na określenie Jego krewnych. Otóż z tej rodziny Saurette została posłana do trynitarek, Aleksander do opactwa Auguebelle. Hipoteses non fingo, powiedziałby Newton. Nie ryzykujemy stawiania hipotez, a nawet gdyby coś takiego miało miejsce, nie umniejszyłoby to piękna tego tekstu. Przypuszczamy raczej, że ton wypowiedzi Maurycego wynikał z czystego uczucia względem siostry. Czy zatem Saurette odnosi się do Trzeciego Zakonu Trójcy Przenajświętszej? To wydaje się nieprawdopodobne – w istocie ona zawsze odwołuje się do Trzeciego Zakonu Franciszkańskiego, do św. Franciszka (Rozmowy XVI, XIX, XXV), wykluczamy zatem, że chodzi o Trzeci Zakon Trynitarski, chociaż brat Maurycy zwraca się do niej jako do siostry trynitarskiej.
Kolejna wątpliwość, jaka mogłaby nam przyjść do głowy, jest taka: czy relacja z Aniołem Stróżem nie jest być może owocem wyimaginowanych wizji związanych z traumatycznym doświadczeniem, które Saurette w sposób psychologiczny przeżywa w rodzinie? Nie! Ponieważ Maurycy wiedział już o mistycznych doświadczeniach siostry. Stoimy przed rodziną mistyków, sam Maurycy nie jest od tego wolny. Być może z tego powodu był zakochany w siostrze, ale w sposób idealistyczny, duchowy, a oboje zwracali się ku czystej Bożej miłości. W Rozmowie XXXII mówi o Ségurze i jednym z jego dzieł, umieszczonym przez Stolicę Apostolską na indeksie dzieł zakazanych, a mianowicie o książce Jezus żyjący w nas. W ostatniej rozmowie mówi o męczeństwie Pierre’a Olivainta w czasie Komuny Paryskiej w roku 1870. Najwyraźniej młoda Saurette niepokoiła się tym, że wyjawienie jej wizji mistycznych z jednej strony mogłoby wzbudzić gniew przełożonych kościelnych, a z drugiej strony – gniew ludzi świeckich. Na obronę dobrych intencji Saurette przywołajmy kilka przykładów: dlaczego miałaby przytaczać, choć w ukryciu, tę korespondencję, jeśli byłaby ona kompromitująca? I przytacza ją jako wyciąg, nawet jeśli mowa o tajnym diariuszu. Z drugiej strony wiele mistyczek pozostawało w relacjach z Aniołem Stróżem, jak np. Natuzza Evolo, s. Serafina Micheli, mistyczka, która widziała Lutra w piekle, i wiele innych. Saurette jest kobietą wiary, jest mistyczką zapomnianą przez tę Francję apostatyczną, oszalałą, która zdradzała Boga od czasów Rewolucji aż po tzw. sprawę francuską 1905 (rozdział Kościoła od państwa), wraz z prawami najbardziej świeckimi, które stoją na równi z prawami najbardziej faszystowskimi Mussoliniego, choć Mussolini przynajmniej zawarł traktaty laterańskie. Dzisiaj Francja płaci karę za swoją zdradę.
Ta zapomniana mistyczka, siostra Saurette od Trójcy Przenajświętszej, pozostawiła nam ten skarbczyk duchowości, i wydawało się nam właściwe, by nie trzymać go w ukryciu, ale ujawnić – dla zbudowania czytelnika. Rozmowy są krótkie, zwięzłe, ludzkie. Można zza nich dostrzec kobietę, która przeżywa dramat życia, jedną z nas, ze słabościami każdego człowieka, kobietę, która – by użyć słów Heideggera – znajduje się raz na spokojnym, raz burzliwym morzu prawdziwej egzystencji, bez jakiejkolwiek nadziei, że „miłym jest mi zatopić się w morzu”5. Saurette, niczym Kiergekaard, ojciec współczesnego egzystencjalizmu, tylko w wierze odnajduje oparcie, ale ten skok nie jest łatwy, to skok w ciemność: zakład Pascala nie daje żadnej pewności. Saurette jest pokonana, jak Lucia w powieści A. Manzoniego, ale zwycięska w swoim świętym krzyżu miłości: nie jest zrezygnowanym ptaszkiem w klatce!6 Ta kobieta jest silna. Bez wątpienia od dziecka przeżywała mistyczne doświadczenia z aniołami. Wiadomo, że dzieci mają najczystsze serca. Często mówi się, że dziecko „śmieje się z aniołem”, kiedy ma się na myśli dziecko, które wydaje się roztargnione, zupełnie pochłonięte rozmową z wyimaginowanymi postaciami. Siostra Saurette, niezależnie od tego, jaki dramat mógł być jej udziałem w życiu rodzinnym, jest kobietą, która przeżywa doświadczenia nadprzyrodzone z duchami Bożymi: rozmawia z aniołem, rozmawia z Matką Bożą z Fourvière.
Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej
Okładka
Karta tytułowa
Karta redakcyjna
Wprowadzenie
Okładka
Strona tytułowa
Prawa autorskie
Dedykacja
Meritum publikacji
