Pieniądze dla Pań - Danuta Duszeńczuk - ebook
Opis

"Pieniądze dla Pań. Krótki kurs finansów dla każdej z nas" to unikalny kurs wydawnictwa Lingo z nowej serii "Poradniki na obcasach" - książek pisanych przez dziewczyny, które znają się na rzeczy, skierowanych do dziewczyn (i facetów - o ile dziewczyny pozwolą im podejrzeć).

Z najnowszym poradnikiem Lingo przejdziesz krótki kurs finansów, dzięki któremu:

- dowiesz się, jak zarządzać domowym budżetem

- nie będziesz bała się inwestować

- poznasz niezawodne sposoby na niższe rachunki

Znajdziesz w nim także:

- przydatne informacje o pożyczkach i kredytach

- porady, jak osiągnąć niezależność i bezpieczeństwo finansowe

- słowniczek trudnych pojęć ze świata finansów

Danuta Duszeńczuk - propagatorka idei edukacji finansowej, prowadzi blog Kobiece Finanse www.kobiecefinanse.pl, który jest poświęcony tematyce racjonalnego oszczędzania i zarządzania budżetem domowym. W 2014 r. znalazł się on w pierwszej 10 najlepszych

blogów zgłoszonych do konkursu Money.pl na Ekonomiczny Blog Roku 2014, a także zajął 3 miejsce w rankingu Top 10 Blogów Ekonomicznych magazynu Press.

 

Główne zalety "Poradników na obcasach":

- aktualne i najważniejsze informacje wybrane przez autorki - specjalistki z danych dziedzin

- konsultacje merytoryczne najlepszych fachowców

- przyjazny język dla każdej z nas

- przejrzysta szata graficzna, oryginalne ilustracje

- nowoczesny design z nutką vintage

 

To kobiece spojrzenie na "męskie" tematy!

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 188

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Danuta Duszeńczuk

Pieniądze dla Pań

Krótki kurs finansów dla każdej z nas

„Pieniądze dla Pań” napisały, opracowały, zredagowały, zilustrowały dziewczyny:

Teresa Chylińska-Kur, KurkaStudio (projekt okładki i rysunki),

Danuta Duszeńczuk (autorka),

Anna Laskowska (koordynacja i adiustacja),

Kaja Mikoszewska (projekt makiety i opracowanie graficzne, skład i łamanie),

Bianka Piwowarczyk-Kowalewska (redakcja).

Pomagali FACECI:

Marek Jannasz (redaktor serii),

Marek Kowalik (korekta).

Zdjęcie na okładce: © iStock.com / michellegibson

ISBN: 978-83-7892-260-5

© Copyright by Wydawnictwo Lingo sp.j., Warszawa 2014

www.poradnikinaobcasach.pl

Opracowanie wersji elektronicznej:

Karolina Kaiser

„Wiele osób mówi, że pieniądze nie są w życiu najważniejsze. Może to i prawda. Jednakże pieniądze mają wpływ na wszystko, co jest ważne – zdrowie, wykształcenie, jakość życia”.

Kim Kiyosaki, Bogata kobieta

Dlatego gorąco zachęcamy cię do wzięcia sprawy w swoje ręcę i wstąpienia na ścieżkę edukacji finansowej. Podejmij wyzwanie i spróbuj uporządkować swój domowy budżet. Z naszą pomocą nauczysz się racjonalnego gospodarowania nie tylko finansami osobistymi, ale i całej rodziny.

Bo kto powiedział, że nie dasz sobie rady? Ekonomia, giełda, wskaźniki, kursy, waluty, kapitalizacja… Obcobrzmiące terminy, którymi operują panowie, to tak naprawdę żadna wiedza tajemna. Ona jest też w zasięgu twojej ręki, musisz tylko chcieć nauczyć się i zacząć działać.

My, kobiety, mamy wiele talentów, jednak często brakuje nam jednej rzeczy, aby móc w pełni skorzystać z ich dobrodziejstw: wiary we własne siły.

Dlatego uwierz w swoją finansową intuicję i zdobądź wiedzę potrzebną do tego, żeby efektywnie gospodarować domowymi finansami. Na kolejnych stronach naszego poradnika dowiesz się nie tylko, jak ograniczyć wydatki, ale także co zrobić, by pomnożyć oszczędności bez restrykcyjnego zaciskania pasa. Czeka na ciebie aż sześć pasjonujących rozdziałów.

Witaj zatem w fascynującym świecie finansów!

Danuta Duszeńczuk

WprowadzenieROZDZIAŁ 1.

Przekonasz się, że ta książka jest właśnie tym, czego szukasz. Znajdziesz tu też krótkie wskazówki, w jaki sposób korzystać z książki, aby efektywnie przyswoić wiedzę w niej zawartą.

Dla kogo przeznaczona jest ta książka?

Współczesne kobiety dźwigają na swoich barkach dużą odpowiedzialność. W wyniku zachodzących w XX w. zmian społecznych nabyłyśmy szereg praw wcześniej przysługujących wyłącznie mężczyznom. Mamy równy dostęp do edukacji, uzyskałyśmy prawa wyborcze. Wiele z nas realizuje się w polityce, wspina po kolejnych szczeblach kariery, spora grupa decyduje się również rozwijać własny biznes. Niewątpliwie odniosłyśmy sukces.

Każdy kij ma jednak dwa końce. Faktycznie, wywalczyłyśmy dla siebie nowe przywileje i prawa, ale jednocześnie nadal same wykonujemy wiele obowiązków postrzeganych jako typowo kobiece. Pracujemy często na dwa etaty, od 8 do 16 w firmie, później jako gospodynie domowe i matki. Wykonujemy szereg czynności, nie prosząc pozostałych domowników o pomoc. Wierzymy, że taka już dola kobiety i że wszystko jesteśmy w stanie zrobić same – lepiej.

Stereotypowy podział ról to nie credo, którego nie można zmienić ani negocjować. Wciąż niewiele kobiet szczerze rozmawia ze swoimi partnerami o proporcjonalnym podziale obowiązków domowych, jednocześnie po cichu mając do nich żal, że sami nie zauważają ich zmęczenia i nie wykazują większej inicjatywy w niesieniu pomocy. Do najbardziej napiętych sytuacji dochodzi w momencie, kiedy to kobieta staje się głównym żywicielem rodziny, ponieważ zarabia lepiej od swojego męża.

Pieniądze to punkt zapalny niejednej kłótni małżeńskiej. Potrafimy sprzeczać się o wiele rzeczy: o to, kto w jakim stopniu powinien łożyć na utrzymanie dzieci, jak sprawiedliwie dzielić pieniądze, jakie kwoty oszczędzać, na co je wydawać.

Istnieje też grupa kobiet, która stanowczo odcina się od spraw związanych z pieniędzmi i nie zaprząta sobie głowy pytaniami o kondycję finansową rodziny. Typowa przedstawicielka tej grupy twierdzi, że nie ma powodów, aby nie ufać swojemu mężowi i jego doświadczeniu w tej materii. Dlatego w kwestiach zarządzania wspólnym kontem w banku zdaje się w pełni na decyzje współmałżonka.

Do nieprzyjemnego przebudzenia może dojść, gdy jest już odrobinę za późno: mąż odchodzi do młodszej, topi wszystkie oszczędności życia w nieudanej inwestycji albo po prostu nieszczęśliwym zrządzeniem losu traci pracę (i oby w takiej sytuacji jego etat nie był ich jedynym źródłem utrzymania!) lub ulega poważnemu wypadkowi…

Twierdzisz, że ciebie ten problem nie dotyczy, że rozwód czy ciężka choroba są czarnym i nieprawdopodobnym scenariuszem? Być może masz rację i twoje życie rodzinne zawsze będzie harmonijne, a ty nie doświadczysz problemów ze znalezieniem nowej pracy, jeśli w twojej firmie dojdzie do redukcji zatrudnienia. Przyznasz jednak, że niestety nie da się przewidzieć przyszłości, dlatego zawsze powinno się mieć plan awaryjny. Także, a nawet przede wszystkim, w kwestii zabezpieczenia finansowego.

Na szczęście Polki bardzo pozytywnie wyróżniają się pod tym względem na tle innych mieszkanek Europy. Większość z nas chce wiedzieć, ile pieniędzy posiadamy i jak kształtują się nasze rodzinne wydatki. Pań, które kompletnie nie interesują się domowym budżetem i powierzają jego zarządzanie od A do Z mężowi lub partnerowi, jest tylko ok. 6%. W dodatku jesteśmy bardziej skłonne do oszczędzania niż panowie, w tym jeśli chodzi o odkładanie pieniędzy na emeryturę.

Podczas pisania książki, którą trzymasz w rękach, nie miało dla mnie znaczenia, czy jesteś:

studentką, która

chce

przetrwać w obcym mieście, a jednocześnie mieć fundusze na odpoczynek, spotkania ze znajomymi i zabawę, która jednak nie wie, jak racjonalnie obchodzić się z pieniędzmi;

samotną matką, która

zastanawia

się, jak sfinansować najpilniejsze potrzeby swoje i dziecka, a jednocześnie odłożyć coś na czarną godzinę;

kobietą realizującą się zawodowo, będącą w szczęśliwym związku, która mimo to dotychczas polegała wyłącznie na mężu jako głowie rodziny i „głównym domowym księgowym”, nie uważając siebie za partnera w temacie finansów;

kobietą, która

kompletnie

zrezygnowała z pracy na rzecz opieki nad dziećmi i domem, a tym samym jest całkowicie uzależniona ekonomicznie od męża;

kobietą w kwiecie wieku, która z podenerwowaniem zaczęła zdawać sobie sprawę, że emerytura tuż tuż i że jej wysokość nie zapewni utrzymania dotychczasowego poziomu życia,

ponieważ uważam, że zawsze jest dobry moment, aby wziąć sprawy w swoje ręce, wkroczyć na ścieżkę edukacji finansowej, podnieść wysoko czoło i powiedzieć: „cokolwiek się przydarzy, jestem na to gotowa i wiem, jak postępować”. Ta książka ma ułatwić ci to zadanie.

Jak korzystać z książki?

Książka ta jest jedną z serii „Poradniki na obcasach”. Każdy jej rozdział jest naturalną kontynuacją poprzedniego, ale stanowi jednocześnie na tyle odrębną całość, byś zawsze mogła wybrać tylko to, co cię w danym momencie interesuje. Opuszczenie niektórych rozdziałów nie powinno wpłynąć negatywnie na zrozumienie kolejnych.

Starałam się, byPieniądze dla Pań. Krótki kurs finansów dla każdej z nas napisany był prostym, zrozumiałym językiem. To prawda, że pojawiają się w nim terminy charakterystyczne dla branży finansowej, jednak każde tego typu hasło od razu przełożyłam na język „zwykłej śmiertelniczki”. Gdybyś chciała wrócić do pewnych terminów lub uzyskać dodatkowe informacje, zajrzyj na koniec książki, do Słowniczka trudnych pojęć.

Podejmując temat finansów, nie da się całkowicie pominąć zagadnień matematycznych. Bez wykorzystania wzorów nie wyznaczy się przecież wielkości rat spłacanego kredytu czy też zysku czerpanego z oprocentowania kont oszczędnościowych. Jednak bez obaw – jeżeli na sam dźwięk słowa „matematyka” dostajesz zawrotów głowy, gwarantuję ci, że dzięki tej książce przebrniesz przez te tematy bezboleśnie. Wyjaśniłam krok po kroku, jak wykonać obliczenia. Każdy tego typu blok został wyróżniony w osobnej ramce zatytułowanej Szczypta matematyki. Tyle na początek wystarczy. Mam nadzieję, że uda mi się ciebie przekonać, że matematyka nie jest potworem nie do okiełznania – może nawet polubisz operacje na liczbach?

W trakcie lektury natkniesz się także na ramki Czy wiesz, że… z ciekawostkami i rozwinięciem kwestii poruszanych w danym rozdziale.

To nie jedyny bonus, jaki znajdziesz na następnych stronach tego poradnika. Pod każdym rozdziałem zamieszczony został blok podsumowujący, składający się z następujących sekcji:

Odpowiedz sobie na pytania

Z tego rozdziału dowiedziałaś się, że

Terminy warte zapamiętania

Dzięki niemu utrwalisz zdobytą wiedzę i od razu zauważysz, które zagadnienia powinnaś zapamiętać. Na końcu książki zamieściłam natomiast kilka dodatków, które mają za zadanie ułatwić ci dalsze poszukiwanie wiedzy z dziedziny finansów.

W książce Pieniądze dla Pań. Krótki kurs finansów dla każdej z nas nie uświadczysz tzw. lania wody. Informacje w niej przedstawione mają postać wiedzy w pigułce. Skupiłam się na konkretach. Żeby łatwiej było ci je przyswoić, urozmaiciłam treść rysunkami, tabelami i listami wypunktowanymi. Taka forma wydaje mi się bardziej atrakcyjna, mam więc nadzieję, że lektura książki cię nie znuży i moja opowieść o świecie finansów osobistych z kobiecej perspektywy przypadnie ci do gustu. Życzę przyjemnej lektury!

Zacznijmy od podstawROZDZIAŁ 2.

Dowiesz się, dlaczego warto zgłębiać tajniki świata finansów. Odpowiemy na pytanie, gdzie szukać źródeł wiedzy i inspiracji oraz jak zaprowadzić porządek w swoim otoczeniu, by stać się kobietą zadbaną finansowo.

Organizacja czasu i przestrzeni, czyli niech nastanie ład

Nim przejdziemy do właściwych zagadnień, trzeba postawić sprawę jasno: nie może być mowy o sprawnym zarządzaniu finansami osobistymi, jeśli uprzednio nie zaprowadzimy porządku wokół siebie. Tak, to nie pomyłka. Kobieta dobrze orientująca się w finansach ma porządek nie tylko w portfelu, ale i w swoim otoczeniu.

Jeśli dotychczas:

rozrzucałaś po całym domu korespondencję

z

banku, spółdzielni mieszkaniowej, od operatora telefonii komórkowej, dostawcy internetu, ubezpieczyciela i potem miałaś problem z odszukaniem ostatnich rachunków do opłacenia, a może nawet zdarzyło ci się znaleźć rachunek pod łóżkiem lub w stercie ubrań do prania;

notowałaś hasła, numery identyfikacji klienta, PIN-y i inne poufne dane do kont bankowych w różnych przypadkowych miejscach

albo

jeszcze gorzej – wszystkie miałaś spisane w jednym miejscu: w notatce przechowywanej w portfelu lub w pamięci telefonu;

płacąc w sklepie gotówką, gorączkowo przerzucałaś warstwy zalegających w portfelu paragonów,

by

dokopać się do jakichkolwiek banknotów – gdzieś tam na dnie musi w końcu być te 20 zł;

irytowałaś się i nie mogłaś skupić w miejscu pracy,

gdyż

twoje

biurko od niepamiętnych czasów tonie w stertach różnych papierów, począwszy od darmowych, porannych gazet (które zawsze bierzesz z grzeczności, ale nigdy nie masz czasu ich przeczytać), przez ulotki reklamowe, a na bonach zniżkowych skończywszy;

spóźniałaś się do pracy,

ponieważ

rano

nigdy nie wiesz, w co masz się ubrać, chociaż twoja szafa pęka w szwach od nagromadzonych w niej ubrań;

zapominałaś o terminach

wizyt

u lekarza, płatności za media, imieninach i urodzinach ważnych dla ciebie osób, czym skutecznie zniechęciłaś do siebie kilka z nich;

dowodzi to niezbicie, że masz problem z organizacją swojego czasu i przestrzeni.

Otaczający cię zewsząd bałagan nie daje poczucia bezpieczeństwa i praktycznie uniemożliwia sprawowanie kontroli nad czymkolwiek, nie tylko w dziedzinie finansów. Doprowadzając swoje otoczenie do stanu „artystycznego nieładu”, tracisz czas na szereg niepotrzebnych czynności, jak wertowanie stosów dokumentów i rupieci walających się po całym mieszkaniu, by odnaleźć potrzebne ci akurat klucze do mieszkania czy fakturę.

Czas to pieniądz, a skoro tracisz czas – tracisz też pieniądze.

Uświadom sobie, że jeśli tracisz choćby pół godziny dziennie na nerwowe poszukiwanie czegokolwiek, to w skali tygodnia jest to już 3,5 godz., w skali miesiąca 14, a w skali roku aż 182! Zatem rocznie ponad tydzień spędzasz na próbach połapania się w skutkach własnego bałaganiarstwa.

Sama przyznasz, że mogłabyś spożytkować ten czas w sposób bardziej efektywny. Jednak nie martw się – nie ma takiego bałaganu, którego nie da się ogarnąć. Musisz tylko opracować strategię stopniowych zmian, wtedy znów nastanie ład. Postaraj się wprowadzić w życie następujące działania:

1. Zrób generalne porządki w mieszkaniu

Szczególnie w szafach z ubraniami. My, kobiety, lubimy się stroić i czasami ulegamy impulsowi i urokowi chwili. W efekcie kupujemy rzeczy, których później nie nosimy, a przy tym często narzekamy, że nie mamy w co się ubrać. Przyjrzyj się krytycznym okiem zawartości twojej garderoby.

Pomoże ci w tym zastosowanie zasady jednego roku – jeśli nie założyłaś danego ubrania w ciągu ostatnich 12 miesięcy, oznacza to, że świetnie sobie radzisz bez niego. Możesz się go pozbyć bez wyrzutów sumienia, nawet nie odczujesz jego braku. Jeśli stare ubrania są w dobrym stanie i nadają się do dalszego użytkowania, odnieś je do kontenera PCK, domu samotnej matki czy pobliskiego lumpeksu lub sprzedaj za pośrednictwem internetu.

Podobnie podejdź do wszystkich innych posiadanych sprzętów i gadżetów. Rozpraw się z zapasami kosmetyków, od których uginają się półki w łazience. Jeśli nie lubisz jakiegoś zapachu, konsystencji kosmetyku, koloru lub gdy zauważysz, że data przydatności dawno minęła – pozbądź się go. Dzięki tym zabiegom odzyskasz w domu dużo wolnej przestrzeni.

Taki przegląd rób regularnie, np. dwa razy do roku.

2. Ogranicz ilość przychodzącej korespondencji

Nie mam tu na myśli tylko i wyłącznie prospektów reklamowych czy katalogów z konsumenckich klubów członkowskich, jakie dostajesz na skrzynkę tradycyjną, ale także wszelkie elektroniczne biuletyny, tzw. news­lettery, które do dziś wpadały do twojej skrzynki e-mail. Zredukuj otrzymywany mailing z serwisów społecznościowych informujący o każdej najdrobniejszej aktywności twoich znajomych na portalu, powiadomienia o najnowszych ofertach z serwisów sprzedaży grupowej i wiele innych wiadomości. Założę się, że i tak nie masz nawet czasu ich przejrzeć, musisz za to przekopać się przez nie, gdy szukasz jakiejś ważnej wiadomości. Zrób tak:

na

końcu każdego maila reklamowego powinien być link umożliwiający ci

rezygnację z subskrypcji

nie

zawahaj się w niego kliknąć;

wejdź

na

swoje konta w serwisach społecznościowych i

odznacz opcje powiadamiania

o

aktywnościach znajomych;

utwórz

w

swojej skrzynce mailowej foldery tematyczne i

ustaw filtry

według nadawców

i

tematów wiadomości – niech reklamy trafiają do folderów dla nich przeznaczonych, a nie do głównej skrzynki odbiorczej. Dzięki temu od razu przekierujesz podejrzane i niechciane listy do folderu SPAM;

gdy

wybierasz korespondencję ze swojej tradycyjnej skrzynki pocztowej, od razu

sprawdź, jakie reklamy ci do niej podrzucono

i

jeśli nie masz zamiaru skorzystać z żadnej z tych ofert w najbliższym czasie, od razu wyrzuć je do kosza. Zazwyczaj promocje opisane na ulotkach reklamowych nie trwają dłużej niż tydzień, niech więc nie zalegają miesiącami w całym twoim mieszkaniu;

zrezygnuj z otrzymywania katalogów produktów

z

drogerii, sklepów meblowych, odzieżowych, klubów wysyłkowych. Zazwyczaj wystarczy krótki list lub szybki telefon do sklepu/firmy. Jeśli będzie ci potrzebny produkt z którejś z tych kategorii, informacje o nim możesz przecież szybko znaleźć w internecie. Nie potrzebujesz do tego zabierających cenne miejsce broszur.

3. Codziennie opróżniaj portfel ze wszystkich paragonów i gromadź je w jednym woreczku, pudełku lub słoiku

Zasiądziesz do niego raz w tygodniu, aby spisać wydatki (napiszę o tym nieco dalej w rozdziałach poświęconych budżetowi domowemu). Gdy tylko odnotujesz je wszystkie, wyrzucaj stare kwity. Przechowuj dalej tylko dowody kupna drogich produktów (sprzętu RTV/AGD, akcesoriów komputerowych, obuwia itp.), które stanowią podstawę gwarancji, abyś w razie reklamacji posiadała dokument potwierdzający zakup. Tego typu paragony warto dodatkowo skserować, gdyż drukowane są na papierze światłoczułym, który z czasem blaknie. Trudno wtedy z nich cokolwiek odczytać, a czasami w ogóle nie jest to możliwe.

4. Wszystkie dokumenty przechowuj w podpisanych teczkach i kopertach

Te z kolei w jednym wydzielonym do tego miejscu – szafce, szufladzie czy na półce. Wiązane teczki oraz coraz bardziej popularne teczki zawieszkowe to groszowy wydatek, są za to nieocenione przy archiwizowaniu dokumentacji osobistej. To, jak posegregujesz dokumenty, zależy od ciebie. Ważne, byś była zorientowana, gdzie czego szukać, i żeby obrana metoda sortowania była przejrzysta i wygodna. Dwa razy w roku zrób dokładny przegląd zawartości teczek i wyrzuć nieaktualne papiery (np. paragony, jeśli okres gwarancyjny już minął). Jeśli nie wiesz, jakiego podziału dokonać, poniżej kilka podpowiedzi:

Ubezpieczenia

na

życie (polisy, ogólne warunki ubezpieczenia).

Konta bankowe

(aktualne

regulaminy i cennik, comiesięczne wyciągi, wykaz spłat karty kredytowej, podpisane umowy).

Kredyty

i

zobowiązania (podobnie jak wyżej).

Oszczędności

i

inwestycje (podobnie jak wyżej).

Podatki

(deklaracje

podatkowe z zeszłych lat, dokumenty dotyczące darowizn).

Dowody zakupu

(faktury

i paragony, ich kserokopie, karty gwarancyjne).

Rachunki

za

telefon, internet i abonament radiowo-telewizyjny.

amochód

(dokumenty

dotyczące napraw samochodu, kserokopie ubezpieczeń OC i AC, umowy kupna i sprzedaży).

półdzielnia mieszkaniowa

(regulaminy, kontakty, rachunki

za prąd, wodę, gaz, ogrzewanie itp.).

Zdrowie

(dokumenty

z przebiegu leczenia, pobytu w szpitalu, zdjęcia USG i rentgenowskie, orzeczenia lekarskie, dokumenty osobowe z NFZ, upoważnienia).

Wykształcenie

(certyfikaty

ukończonych kursów i szkoleń, świadectwa szkolne, dyplomy: maturalny, ukończenia studiów wyższych).

Praca

(druki

RMUA i paski wynagrodzeń, świadectwa pracy, umowy o pracę i aneksy do nich).

Kwestie majątkowe i prawne

(akty

stanu cywilnego: urodzenia, małżeństwa i zgonu, orzeczenia o rozwodzie, dokumenty adopcyjne, nadania obywatelstwa; dokumenty majątkowe, czyli intercyza, testament, akty sprzedaży i kupna nieruchomości, umowy najmu; inne akty notarialne, lista ważnych kontaktów, np. do prawnika itp.).

5. Zrób porządek na komputerze

Robienia porządków nie ograniczaj wyłącznie do przestrzeni realnej, zwróć też uwagę na to, co się dzieje na Pulpicie twojego komputera i w folderze Moje Dokumenty, jeśli korzystasz z systemu operacyjnego Windows. Przejrzyj wszystkie nagromadzone pliki, niepotrzebne pokasuj, a przydatne posegreguj, przesuń z Pulpitu do Moich Dokumentów, utwórz tematyczne katalogi i tam je zapisz. Podobnie postępuj podczas przeglądania katalogu Pobrane (to w nim przeglądarki internetowe domyślnie zapisują wszystko, co ściągasz z sieci) oraz pozostałych dysków twardych.

Sprawdź, czy nigdzie na wierzchu nie pozapisywałaś ważnych haseł. Jeśli tak, ukryj je. Możesz też skorzystać ze specjalnego programu do szyfrowania poufnych danych, dzięki któremu na wskazane pliki nałożysz hasło i sprawisz, że nie będą one widoczne dla innych użytkowników komputera.

Wśród twoich folderów musi znaleźć się jeden wydzielony na sprawy finansowe. Zamieść w nim podfoldery przeznaczone na rachunki za telefon, internet, wyciągi bankowe. Większość banków idzie z duchem ekologii i zaleca swoim klientom przejście z drukowanych wyciągów przesyłanych pocztą na wyciągi wirtualne, do których masz dostęp przez swoje internetowe konto bankowe.

Pamiętaj jednak, by sporządzać ich kopie i archiwizować je lokalnie na dysku komputera. Zazwyczaj można je pobrać z konta i zapisać w formacie PDF, CSV lub XLS. Podobnie postępuj w przypadku faktur za abonament telefoniczny itd.

Czy wiesz, że…

Dokumentację podatkową powinno się przechowywać przez 10 lat, tyle lat wstecz ma urząd skarbowy na przeprowadzenie kontroli podatnika[1]. Okres przedawnienia liczony jest od końca roku kalendarzowego, w którym minął termin uregulowania danego podatku.

Akty stanu cywilnego, majątkowe, dotyczące stanu zdrowia, pracy i wykształcenia, polisy ubezpieczeniowe, wykaz kont bankowych i haseł, testamenty oraz upoważnienia powinno się przechowywać dożywotnio, najlepiej dodatkowo sporządzić ich kopię i zdeponować w skrytce w banku.

Książeczki i dokumenty czynszowe, faktury za energię i gaz, dowody wpłaty alimentów powinnyśmy zarchiwizować na okres przynajmniej trzech lat.

Rachunki za telefon, internet i abonament radiowo-telewizyjny przedawniają się teoretycznie po upływie trzech lat od daty wystawienia, warto je jednak przechowywać przez dłuższy okres, nawet do 10 lat. Gdyby doszło do sytuacji, w której firma windykacyjna wezwie nas do zapłacenia jakiegoś starego rachunku, będziemy w stanie wykazać, że go opłaciłyśmy i roszczenia staną się bezzasadne. 10 lat to także termin przechowywania umów o udzielenie pożyczki.

Do

końca 2014 r. obowiązują przepisy mówiące o możliwej kontroli pięć lat wstecz. Wprowadzenie nowych przepisów zaplanowano na 1 stycznia 2015 r. Por.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Fiskus-skontroluje-cie-za-10-lat-wstecz-7216271.html

(15.07.2014).

6. Twórz listy spraw do załatwienia

Niektórym wystarczy do tego zwykły notatnik, inni potrzebują specjalnego kalendarza, organizera lub aplikacji w telefonie. Wybór należy do ciebie. Niech listy obejmują rzeczy do załatwienia w bieżącym roku, kwartale, miesiącu, tygodniu. Zapisuj terminy spotkań, wizyt lekarskich, ustaw sobie przypomnienia w telefonie komórkowym. Niektórym osobom pomaga umieszczanie karteczek samoprzylepnych, tzw. memo, w widocznych miejscach, np. na tablicy korkowej zawieszonej nad biurkiem, obok lustra w korytarzu lub na lodówce. Liczy się to, by mieć łatwy dostęp do wykazu spraw niecierpiących zwłoki.

7. Efektywnie wykorzystuj „zmarnowany” czas

Stoisz w długiej na kilometr sklepowej kolejce i niemiłosiernie się nudzisz? Może to dobry moment, by zadzwonić i załatwić kilka dodatkowych spraw? Dużo czasu zabiera ci dotarcie do pracy, bo autobus wlecze się jak ślimak? Poczytaj, poucz się języka obcego, sprawdź pocztę elektroniczną w telefonie, przejrzyj swój kalendarz i nadaj priorytety zadaniom przewidzianym na nadchodzący dzień. Dzięki takim działaniom spożytkujesz pozornie stracony czas.

Powyższe zasady wprowadzaj stopniowo. Nie rób zrywu i rewolucji. Nie wywracaj swojego życia do góry nogami, bo szybko możesz odnieść wrażenie, że zbyt wielu rzeczy musisz przypilnować naraz. Istnieje ryzyko, że wmówisz sobie, że ci się nie uda i dasz sobie spokój, a nie o to nam chodzi. Jedyne, czego chcę, to abyś wdrożyła każdy z tych punktów – bez pośpiechu, wszystko w swoim czasie.

Tylko takie podejście pozwoli ci na bezbolesne opuszczenie twojej strefy komfortu, czyli przekonania, że twoje możliwości mają określoną granicę, a jej przekroczenie wiąże się z doznaniem porażki. Pułapka strefy komfortu polega na wmawianiu sobie, że jest dobrze, jak jest, więc nie ma potrzeby czegokolwiek zmieniać i wprowadzać w życie elementów tego, co nieznane, a więc niepewne. Tu i teraz radzisz sobie dobrze, z góry wiesz, jakie są efekty twoich działań. Popadasz w rutynę.

Utkwienie w strefie komfortu blokuje twoją kreatywność, hamuje przed podejmowaniem nowych wyzwań. Spójrz na rysunek – twoja strefa komfortu jest jak bańka, która oddziela cię od tego, kim chcesz być i co osiągnąć, od twoich marzeń i życia, jakie pragniesz wieść. Stanowczo nie chcesz tkwić w takim stanie, prawda?

Stosujtechniki afirmacji orazpozytywnego myślenia. Polegają one na oddziaływaniu na podświadomość za pomocą sugestii słownych. Nasz mózg nie rozpoznaje przeczeń w zdaniach. Gdy ktoś skieruje do ciebie prośbę „nie obracaj się za siebie”, bardzo często w pierwszym odruchu właśnie to zrobisz. Tak to działa: mówisz lub myślisz „nie chcę być bałaganiarą”, a twój mózg odbiera ten komunikat, jakbyś mówiła „jestem bałaganiarą”, więc mimochodem napędzasz złe emocje. Nagle przed twoimi oczami staje obraz nieposprzątanego pokoju z ławą zasypaną czasopismami, pokruszonymi i rozrzuconymi na kanapie chipsami itp. Od razu czujesz się źle. Nie pozwól, by wewnętrzny krytyk cię dołował – ucisz go. Zamiast „nie chcę być bałaganiarą” powiedz sobie: „jestem dobrze zorganizowana”. Uwierz w to. W poniższej tabeli znajdziesz przykłady tego typu sugestii.

Zamiast myśleć w ten sposób…

…pomyśl tak!

To bez sensu, nie jestem w stanie tego zrobić…

Mogę to zrobić, nawet jeśli będzie mnie to kosztować na początku dużo czasu i wysiłku.

Dlaczego tego typu rzeczy przytrafiają się zawsze właśnie mi? Jaka ja jestem głupia! Jestem do niczego!

Jestem człowiekiem i mam prawo się mylić. Teraz jestem mądrzejsza o to doświadczenie i w przyszłości nie popełnię podobnego błędu.

Znowu muszę dzwonić do X, dlaczego to mi wciąż każą się użerać z tym klientem?

Chcę zadzwonić do X i mieć to już za sobą. Proszą mnie o to, bo wiedzą, że tylko ja jestem w stanie szybko i solidnie załatwić tę sprawę.

Nie potrafię obchodzić się z pieniędzmi. Nie mam do tego głowy, jestem roztrzepana. Nie lubię i nie umiem matematyki. Niech się tym zajmie ktoś mądrzejszy, np. mój mąż.

Skoro na co dzień doskonale zarządzam swoją pracą, to podołam też sprawom finansowym. Zrozumienie matematyki to kwestia treningu na przykładach.

Dzięki zmianie nawyków poczujesz się bardziej pewna siebie i zobaczysz, że masz życie pod kontrolą. Przekonasz się, jak wiele rzeczy zależy od ciebie, twojego podejścia i sposobu, w jaki postrzegasz siebie i swoje możliwości. Tego typu działania wcale nie kosztują dużo wysiłku, a wręcz przeciwnie, ułatwiają codzienne funkcjonowanie.

Odpowiedz sobie na pytania…

Na

co mogłabyś przeznaczyć wolne miejsce odzyskane po zaprowadzeniu porządków w twoim otoczeniu?

Co

mogłabyś zrobić z odzyskanym w ten sposób czasem?

Jakie

negatywne myśli na twój temat podsuwa ci twój wewnętrzny krytyk?

Jak

możesz zmienić te myśli, stosując afirmację?

Terminy warte zapamiętania

Zasada

jednego roku

Segregacja

i archiwizowanie

Strefa

komfortu

Techniki

afirmacji

Z tego rozdziału dowiedziałaś się, że:

Utrzymując porządek we własnym otoczeniu i dokumentach, oszczędzasz czas, który dotychczas był marnowany na ciągłe poszukiwania zawieruszonych rzeczy. Zgodnie z ludowym porzekadłem, czas to pieniądz.W zaprowadzeniu porządku w dokumentach pomoże ci system segregacji, tj. archiwizowania papierów według tematycznie zorganizowanych teczek. Okres przechowywania poszczególnych rodzajów dokumentów jest zróżnicowany.Obawa przed opuszczeniem własnej strefy komfortu uniemożliwia wprowadzenie w życie zmian na lepsze. Chcąc zmienić złe przyzwyczajenia, warto zastosować strategię małych kroków, by nabrać pewności siebie.

Kilka słów o edukacji i niezależności finansowej

Stało się, postanowiłaś uporządkować finanse osobiste. Pełna energii zakasałaś rękawy, zasiadłaś do biurka i… no właśnie. Jak w ogóle ugryźć ten temat? Skąd czerpać wiedzę? Wydawać by się mogło, że sprawa jest oczywista. Skoro człowiek zarabia pieniądze i wie, ile ich posiada, to jakie trudności może mieć w kontrolowaniu wydatków? Okazuje się jednak, że zarządzanie finansami to tylko pozornie rzecz prosta. Często bowiem ludzie popadają w różnego rodzaju problemy finansowe, które mogą przejawiać się w następujący sposób:

co

miesiąc ledwie wiążą koniec z końcem, żyją od wypłaty do wypłaty – zazwyczaj ostatni tydzień miesiąca oznacza dla nich problem ze znalezieniem pieniędzy na zaspokojenie podstawowych potrzeb;

wydają więcej, niż zarabiają, czyli…

…żyją

ponad

stan, nie mogąc odmówić sobie nadmiernej konsumpcji, dlatego zazwyczaj pożyczają, by zaspokoić swoje zachcianki;

w

efekcie ciągłych pożyczek zadłużają się jeszcze bardziej, wręcz dożywotnio, niejednokrotnie pozostawiając w spadku swoim dzieciom ciężar spłacania długów;

są sfrustrowani, ponieważ

nie

posiadają kapitału, dzięki któremu mogliby realizować swoje marzenia, uprawiać hobby, kształcić się i rozwijać;

myślą krótkowzrocznie,

nie

przejmując się tym, że nie posiadają jakichkolwiek oszczędności na wypadek jakiegoś niespodziewanego wydarzenia, np. pobytu w szpitalu lub utraty pracy.

Wszystkie przytoczone sytuacje wynikają z braku lub niedostatecznego rozwoju inteligencji finansowej, który skutkuje niemożnością osiągnięcia niezależności finansowej. Inteligencja finansowa oznacza zdolność do właściwego obchodzenia się z pieniędzmi, na którą składają się m.in. następujące umiejętności:

planowanie

finansowe;

zarządzanie budżetem domowym;

rozumienie

produktów bankowych;

rozumienie

rynku finansowego oraz zasad, jakimi się on rządzi;

rozumienie

obowiązującego prawa podatkowego;

samodzielne

podejmowanie decyzji finansowych;

regularne

oszczędzanie i inwestowanie;

wykonywanie

podstawowych obliczeń finansowych;

zarządzanie

swoimi