Papież Franciszek. Pasterz i prorok - Krzysztof Ołdakowski SJ - ebook

Papież Franciszek. Pasterz i prorok ebook

Krzysztof Ołdakowski SJ

0,0

Opis

Pokorny pasterz, odważny prorok, dobry człowiek. Papież Franciszek

Lektura publikacji o. Krzysztofa Ołdakowskiego SJ to znakomita szansa, aby lepiej poznać papieża Franciszka – to oczywiste, ale to też fantastyczna okazja, aby na nowo wzniecić w sobie radość i nadzieję, odkryć miłość tam, gdzie jak się wydaje, zdolność do kochania umarła. Odkryć miłość Chrystusa, która jest w stanie przemienić na nowo serce każdego człowieka.

Rafał Sztejka SJ

Dwa razy miałem okazję pracować w charakterze tłumacza Ojca Świętego. Te spotkania były dla mnie dosyć stresujące – nie chciałem, aby umknęło jakieś ważne słowo Franciszka i żeby on sam jak najwięcej mógł zrozumieć z tego, co mówili jego goście. W pewnym momencie poprosił kamerdynera, żeby przyniósł szklankę wody. On oczywiście szybko spełnił życzenie papieża. Wtedy Franciszek wskazał na mnie i powiedział: „Podaj jemu, bo on przez cały czas mówi”. Ten prosty gest uświadomił mi, jakim papież Bergoglio był troskliwym i wrażliwym człowiekiem. Ta książka jest podziękowaniem za tamtą szklankę wody oraz za wspaniałą lekcję miłości do Boga, Kościoła oraz człowieka, jaką otrzymaliśmy przez jego osobę i świadectwo życia.

Krzysztof Ołdakowski – jezuita, w zakonie od 1980 roku, duszpasterz i publicysta. Przez wiele lat pracował w Polskim Radiu i Telewizji Polskiej, gdzie kierował Redakcjami Programów Katolickich. Sześć lat był przełożonym wspólnoty Kolegium „Bobolanum” w Warszawie. Pełnił funkcję ostatniego redaktora naczelnego „Przeglądu Powszechnego”. Pięć lat pracował w Radiu Watykańskim, gdzie przez trzy lata był szefem Sekcji Polskiej. Od czerwca 2023 jest proboszczem prowadzonej przez jezuitów parafii pw. Najświętszego Imienia Jezus w Łodzi i przełożonym miejscowej wspólnoty.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 198

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



KRZYSZTOF OŁDAKOWSKI SJ

Papież FranciszekPASTERZ I PROROK

Wydawnictwo WAM

Wstęp

PASTERZ I PROROK

Kiedyś pewien myśliciel pisał, że liczba siedem jest szczególna w kulturze judaistyczno-chrześcijańskiej nie tylko dlatego, że Bóg działał w siedmiodniowym systemie, ale również dlatego, że istnieje siedem kierunków świata. Są to: do przodu, do tyłu, w prawo, w lewo, do góry, w dół i w głąb siebie.

Papież Franciszek opisany w siedmiu słowach to: odwaga, prostota, radość, miłosierdzie, pasterz, promotor i prorok.

Odwaga do zmian w Kościele inspirowana jest św. Józefem. To właśnie w jego święto Franciszek zainaugurował pontyfikat, jego imię wpisał do modlitw eucharystycznych, a kwiat nardu – symbol świętego – umieścił w swym herbie biskupim. O św. Józefie napisał list apostolski Patris corde. Przywracając niejako postać św. Józefa współczesnemu Kościołowi, Franciszek wskazał, jak ważna jest akceptacja własnej słabości i kruchości. W autobiograficznej książce napisał: „Nie ryzykując, nie posuniemy się naprzód”.

Prostota. To znak firmowy Franciszka. Uczył on modlitwy składającej się z zaledwie siedmiu słów: „Jezu, uczyń serce moje według serca Twego”. Często powtarzał – również w Polsce, np. podczas spotkania pod „papieskim oknem” w Krakowie przy Franciszkańskiej 3 – że w relacjach ważne są trzy słowa: „przepraszam”, „proszę” i „dziękuję”. Zachęcał do prostoty w posłudze duszpasterskiej i stylu życia. Wyrazem tego był list Admirabile signum o żłóbku jako prostym znaku Wcielonego Boga. Papież poprosił o skromny grób bez napisów, wybierał zwykłe samochody, mieszkanie i strój. Wielokrotnie podkreślał, że „Ewangelia jest prosta”.

Radość. Papież bardzo często o niej nauczał. Wiarygodność chrześcijańska i świętość wypływają właśnie z radości. W adhortacji o świętości przywołał modlitwę św. Tomasza Morusa o poczuciu humoru. Wiele jego dokumentów zawiera słowo „radość” w tytule, ale szczególnym przesłaniem było przemówienie do jezuitów w 2016 roku, podczas kongregacji generalnej, w którym stwierdził: „W moim rozumieniu ludzką postawą najbliższą łasce Bożej jest poczucie humoru”.

Miłosierdzie. „Pan ukształtował mnie swoim miłosierdziem” – napisał Franciszek w swoich wspomnieniach. Miłosierdzie to imię Boga. Papież ogłosił Nadzwyczajny Jubileusz Miłosierdzia, Rok Miłosierdzia i ustanowił misjonarzy miłosierdzia. Świadomość własnej grzeszności sprawia, że ja sam przyjąłem tę misję z entuzjazmem. Od początku pontyfikatu Franciszek podkreślał, że oblicze Boga to oblicze miłosiernego Ojca, który jest cierpliwy i nigdy nie męczy się przebaczaniem. Po wizycie w Polsce w czasie audiencji generalnej tak powiedział: „…dziś Polska przypomina całej Europie, że nie może być przyszłości dla kontynentu bez jego fundamentalnych wartości, a właśnie w ich centrum jest chrześcijańska wizja człowieka. Jedną z tych wartości jest miłosierdzie, którego szczególnymi apostołami było dwoje wielkich synów polskiej ziemi: św. Faustyna Kowalska i św. Jan Paweł II”.

Pasterz. Franciszek był pokorny, niemal za każdym razem prosił o modlitwę w swojej intencji. Kłaniał się ludziom, całował stopy więźniarek i więźniów (też polityków afrykańskich) i wielokrotnie wskazywał na pokorę jako cnotę rozwijającą świętość. Był pasterzem „pachnącym owcami”. W kazaniu podczas pierwszej Eucharystii, którą sprawował jako papież, mszy św. krzyżma, wyraził taką prośbę: „o to was proszę bądźcie pasterzami o zapachu owiec”. Był pasterzem zachęcającym do czułości. To słowo pojawiało się bardzo często w różnych formach jego nauczania, ale też w przykładzie życia. Wybrzmiewało, gdy odwiedzał potrzebujących, ubogich, skazanych, wszelkie środowiska z „peryferii”. Jego pektoralny krzyż zamiast tradycyjnej pasyjki był ozdobiony wizerunkiem Chrystusa Dobrego Pasterza. Widoczny w każdej chwili posługi był przypomnieniem, że Franciszek swoją posługę biskupią, a później również papieską, odczytuje jako bycie pasterzem szukającym owiec, aby na ramionach znosić je do wspólnoty ludzkiej oraz Kościoła. Ten wizerunek krzyża został umieszczony nad płytą grobową papieża.

Promotor. Franciszek promował Słowo Boże, m.in. ustanawiając niedzielę Słowa Bożego (jest to trzecia niedziela zwykła w ciągu roku). Jako pierwszy papież rozdawał na placu św. Piotra egzemplarze ewangelii, oraz „Misericordinę” – różaniec w opakowaniu przypominającym pudełko na lekarstwa. Rozdawał też małe modlitewniki. Jego troska o ubogich znalazła także potwierdzenie w ustanowieniu 33. niedzieli zwykłej Światowym Dniem Ubogich. Orędzie na ten dzień papieże publikują 13 czerwca, kiedy to wspominamy św. Antoniego, patrona rzeczy zgubionych. „Może warto szukać ubogich…”. Ustanowił też Światowy Dzień Dziadków i Osób Starszych (czwarta niedziela lipca). Często zachęcał do korzystania z doświadczenia i wiedzy swych dziadków, sam przywoływał ich wielokrotnie. W wywiadzie Siła powołania powiedział: „Ludzie młodzi chodzą bardzo szybko, ale za to starsi znają drogę”. Zachęcał również do świętowania rocznicy własnego chrztu jako „narodzin w łasce”.

Prorok. To ktoś, kto wyjaśnia znaki czasu i wskazuje Boże przesłanie. W Biblii jest to często osoba, która wyjaśnia jakieś znaki i namaszcza, np. królów lub swych następców. Wskazując Boże przesłanie na nasze czasy, Franciszek akcentował braterstwo i nadzieję. Do podzielonego, wręcz rozbitego świata, w którym pandemia spotęgowała różne izolacjonizmy, wnosił nieustannie nadzieję i zaproszenie do braterstwa. Pierwsze słowa pontyfikatu: „Bracia i siostry”, zapowiadały ten kierunek. Cała encyklika Fratelli tutti jest zaproszeniem do harmonizowania relacji międzyludzkich. Jeszcze zanim został wyświęcony, kilka lat wcześniej, otrzymał od swej babci Rosy paramenty potrzebne do sprawowania sakramentu chorych. Sądzę, że to naczynie, w którym przechowuje się olej do namaszczania chorych, ukształtowało w nim pragnienie namaszczania ludzkości i każdego człowieka, aby go uwalniać od słabości i grzechu. Franciszek był człowiekiem namaszczenia. „Kapłana poznaje się po tym, jak namaszczony jest jego lud […] wierni lubią Ewangelię głoszoną z namaszczeniem”.

Ojciec Krzysztof Ołdakowski w swej książce dostrzega nie siedem, lecz siedemdziesiąt siedem takich kierunków, nadając im cechy proroctwa i pasterzowania. Sam Franciszek powtarzał, że żyjemy w czasach zmiany. Niech lektura tej mądrej i potrzebnej książki będzie inspiracją do zmiany w nas, bo jak mawiał św. Benedykt: „każdą zmianę należy rozpocząć od siebie”.

Pasterz i prorok to publikacja powstała z otwartych na Ewangelię i nauczanie Piotra naszych czasów serca i umysłu, to książka duchowego syna św. Ignacego o innym duchowym synu, któremu powierzono klucze Piotrowe. To opis dokonany przez publicystę i dziennikarza, przez człowieka, który przez lata żył blisko Franciszka, służąc mu swą codzienną pracą. Jestem wdzięczny za jej powstanie i pewny, że jest ona kolejnym elementem odkrywania wielkiego daru, jakim dla Kościoła i świata był pontyfikat Franciszka.

Zachęcając do lektury tej książki, pragnę też pokornie prosić o sięgnięcie do encykliki Dilexit nos, w której papież kreśli obraz nowej ludzkości, opartej na bezinteresownej miłości, która wyzwala, ożywia i karmi. Miłości, która nas przemienia i harmonizuje różnorodności.

Lektura publikacji o. Krzysztofa Ołdakowskiego SJ to znakomita szansa, aby lepiej poznać papieża Franciszka – to oczywiste, ale to też fantastyczna okazja, aby na nowo wzniecić w sobie radość i nadzieję, odkryć miłość tam, gdzie jak się wydaje, zdolność do kochania umarła. Odkryć miłość Chrystusa, która jest w stanie przemienić na nowo serce każdego człowieka.

Rafał Sztejka SJ

Duchowy i ludzki portret Franciszka

KLUCZOWE MOMENTY ŻYCIA

Najważniejsze wydarzenia życia Jorge Bergoglia łączyło zdanie z Ewangelii ukazujące powołanie celnika Mateusza, na którego Jezus spojrzał z miłością i go wybrał. To właśnie w święto tego apostoła w 1953 roku w bazylice San José w Buenos Aires 17-letni Jorge Bergoglio, przystępując do spowiedzi, doświadczył w szczególny sposób Bożej miłości, doznał wewnętrznego olśnienia i zapragnął oddać się na zawsze w ręce Boga. To wtedy podjął decyzję o wstąpieniu do seminarium archidiecezjalnego w Buenos Aires. Niedługo później przeżył kryzys uczuciowy, następnie poważną chorobę płuc, a po wyjściu ze szpitala zdecydował o wstąpieniu do zakonu jezuitów. Po jedenastu latach, 13 grudnia 1969 roku, przyjął święcenia kapłańskie w Towarzystwie Jezusowym. Zbiegło się to z lądowaniem pierwszego człowieka na księżycu, o którym sam Neil Armstrong powiedział: „To mały krok dla człowieka, lecz dla ludzkości skok ogromny”. W przeddzień święceń przyszły papież napisał wyznanie wiary, w którym nawiązał do pamiętnego dnia 21 września, kiedy spoczęło na nim pełne miłości spojrzenie Boga. Znalazły się w nim m.in. słowa: „Chcę wierzyć w Boga Ojca, który kocha mnie jak swoje dziecko, i w Jezusa, Pana, który tchnął w moje życie swego ducha, abym uśmiechał się i mógł dojść do Królestwa życia wiecznego”.

Sześć lat później Jorge Bergoglio został prowincjałem argentyńskich jezuitów, co zbiegło się w czasie z zamachem stanu i rządami junty wojskowej generała Jorge Videli. Ten ponury okres w historii swojego kraju podsumował słowami: „ludobójstwo pokoleniowe”. Dotknął również problemu życiowych rozczarowań, które uważał za pozytywne doświadczenie, pozwalające bezpiecznie wylądować pośród różnych zagrożeń. To, co jest ważne w sztuce wspinania się, to nie tyle nie upaść, ale nie pozostać na ziemi. Mówił, że w przypadku rozczarowań są dwa wyjścia: albo pozostać w takim stanie, nie zmieniając nic, albo podnieść się w obliczu wojny czy porażki, ale również w osobistym rozczarowaniu i grzechu. Ważne, żeby powstać i nie trwać w upadku.

Kilka lat po złożeniu urzędu prowincjała, w 1986 roku, Bergoglio udał się do Niemiec, aby uzupełnić swoją formację i dokończyć pracę doktorską. To wtedy rozwinął się w nim kult obrazu przedstawiającego Najświętszą Maryję Pannę, która w otoczeniu aniołów rozwiązuje węzły. Po niezbyt udanym pobycie w Europie i powrocie do ojczyzny od lipca 1990 do maja 1992 roku przyszły papież przebywał w Córdobie, na północy Argentyny, gdzie pełnił obowiązki kierownika duchowego. Był to dla niego długi i ponury czas, który przeżywał w duchu porażki, godząc się jednak pokornie z niezrozumiałą dla siebie decyzją przełożonych. Zawsze starał się rozumieć swoją historię bycia jezuitą, także w odniesieniu do trudnych momentów życiowych, i podążać tą drogą świadomie. Przyznał kiedyś, że jego autorytarny i szybki sposób podejmowania decyzji był źródłem wielu problemów oraz spowodował, że został oskarżony o ultrakonserwatyzm. To trudne doświadczenie przynosiło potem w niezamierzony sposób dobre owoce. Nawiązując do swojej posługi biskupiej w Argentynie, zrozumiał, jak ważna jest umiejętność konsultowania się z innymi. Dlatego później tak wielki nacisk kładł na konsystorze i synody stanowiące szczególnie ważne okazje, podczas których dokonuje się właściwego rozeznania.

Pewnego dnia, gdy akurat był na lotnisku w Córdobie, dowiedział się od nuncjusza apostolskiego, że Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym Bue­nos Aires. Na pamiątkę wydarzenia, które naznaczyło początki jego oddania się Bogu, postanowił wybrać na hasło i program życia słowa zaczerpnięte z homilii św. Bedy Czcigodnego, który komentując ewangeliczne opowiadanie o powołaniu św. Mateusza, napisał: „Ujrzał Jezus celnika, a ponieważ spojrzał na niego z miłością i go wybrał, powiedział do niego: Pójdź na Mną”. Będąc już biskupem pomocniczym, Bergoglio zdjął z rąk zmarłego ojca José Ramóna Aristiego, który był jego spowiednikiem w czasach młodości, różaniec i posługiwał się przez kolejne lata życia. Patrząc wtedy na zmarłego zakonnika, prosił go: „Daj mi połowę swojego miłosierdzia”. Przyszły papież został posłany do Flores, do dzielnicy, w której się wychował. Wtedy rozwinął w sobie przekonanie, że duszpasterz powinien być obecny pośród swoich owiec, a pobożność ludowa stanowi system immunologiczny całego Kościoła.

3 czerwca 1997 roku Jorge Bergoglio został nowym biskupem koadiutorem Buenos Aires, a w wyniku przedwczesnej śmierci swojego poprzednika, kard. Antonia Quarracina, 28 lutego 1998 roku przejął odpowiedzialność za prowadzenie ogromnej archidiecezji w stolicy kraju. Podkreślał, że od samego początku chciał przede wszystkim służyć wykluczonym i ubogim Argentyńczykom. 21 lutego 2001 roku Jan Paweł II włączył arcybiskupa Buenos Aires do kolegium kardynalskiego. Sam Jorge Bergoglio często wspominał, że przełomowym momentem w rozwoju jego wrażliwości duszpasterskiej był udział w piątej Konferencji Ogólnej Episkopatu Ameryki Łacińskiej i Karaibów w sanktuarium maryjnym w Aparecidzie, w maju 2007 roku. Końcowy dokument tego spotkania bazuje na trzech głównych filarach: wysłuchanie wszystkiego, co przychodzi od wiernych, bycie Kościołem misyjnym, który wychodzi do ludzi, do wspólnot, aby dzielić się z nimi darem spotkania z Chrystusem, oraz pobożność ludowa, która pozwala przekazywać wiarę w sposób prosty i naturalny. Podobne wątki pojawiły się w wystąpieniu kardynała Bergoglia podczas IX kongregacji przed konklawe, które dokonało jego wyboru na urząd następcy św. Piotra. Powiedział wtedy, że ewangelizacja jest sensem istnienia Kościoła, który potrzebuje pasji apostolskiej. Zakłada ona wyjście Kościoła poza siebie i skierowanie się na peryferie, nie tylko geograficzne, ale i egzystencjalne: na peryferie tajemnicy grzechu, bólu, niesprawiedliwości i ignorancji. Taka wizja Kościoła przypieczętowała przyszły los kardynała z Buenos Aires. Wybór na urząd następcy św. Piotra był dla niego zaskoczeniem. Przyjechał do Rzymu z małą walizeczką, ponieważ sutannę miał na miejscu. Podarowano mu ją, gdy został nominowany kardynałem, a przechowywał ją w domu sióstr, żeby jej nie wozić. Natomiast w Buenos Aires pozostały homilie przygotowane wcześniej na Wielki Tydzień. Wszystko jednak potoczyło się inaczej.

Często podkreślał, że w kierowaniu Kościołem niczego nie wymyślał sam. Od samego początku dążył do podjęcia tego, o czym kardynałowie mówili podczas spotkań poprzedzających konklawe: co powinien uczynić przyszły następca apostoła Piotra. To właśnie starał się robić. Jego plan pracy, określony w adhortacji Evangelii Gaudium, stanowił wizję, w której próbował zebrać to, co kardynałowie wtedy powiedzieli. Poprosił również o akta tych spotkań, w których nie uczestniczył, żeby wiedzieć, o czym rozmawiano, i zainicjować cały proces.

Jorge Bergoglio nigdy nie brał pod uwagę tego, że mógłby nie wrócić z Rzymu do Buenos Aires. Nie przewidywał tego również z racji wieku. Odnosząc się do swojej posługi Piotrowej, mówił, że jeśliby został zmuszony z powodów zdrowotnych do ustąpienia z urzędu, to nie będzie nosił tytułu papieża emeryta, lecz zwyczajnie emerytowanego biskupa Rzymu i przeniesie się do bazyliki Matki Bożej Większej, aby wrócić do spowiadania wiernych i udzielania komunii chorym. Papież Franciszek pozostawił po sobie krótki testament, w którym zaznaczył, że pragnie, aby jego doczesne szczątki spoczęły właśnie w Bazylice Matki Bożej Większej. Prosił, aby jego grób został przygotowany w niszy, w nawie bocznej, pomiędzy Kaplicą Paulińską (Kaplicą Salus Populi Romani) a Kaplicą Sforzów. Życzył sobie, aby grób znajdował się w ziemi, był prosty, bez szczególnego zdobienia, z jedynym napisem: „Franciscus”. Zaznaczył, że koszty przygotowania pochówku zostaną pokryte z kwoty otrzymanej od dobroczyńcy, którą przeznaczył na ten cel i którą należy przekazać bazylice papieskiej. W zakończeniu książki Życie. Moja historia w historii Franciszek zamieścił coś w rodzaju swojego duchowego testamentu: „Żeby nauczyć się żyć, każdy z nas musi nauczyć się kochać. Najważniejszą lekcją zawsze będzie miłość, bo miłość zwycięża. Jeśli kochamy, pokonamy wszelkie bariery, przezwyciężymy konflikty, zwalczymy obojętność i nienawiść, uwrażliwimy nasze serce i skłonimy je ku bliźniemu, jak zrobił to Jezus. Miłość bezinteresowna jest w stanie zmienić świat, zmienić bieg dziejów. Świat potrzebuje naszej modlitwy, dlatego módlmy się coraz więcej! I proszę, nie zapominajcie w swoich modlitwach o mnie”.

AUTOBIOGRAFIA PRZENIKNIĘTA NADZIEJĄ

Książka pt. Nadzieja, czyli autobiografia papieża Franciszka, miała ukazać się dopiero po jego śmierci, ale potrzeby czasów i Rok Jubileuszowy skłoniły go do udostępnienia swoich wspomnień jeszcze za życia. Prace nad nią trwały sześć lat. Zawiera osobiste świadectwo wiary, a jej tekst przeniknięty jest nadzieją. Najbardziej poruszające są te fragmenty, w których Jorge Bergoglio opowiada o działaniu Opatrzności Bożej, jeszcze przed swoim urodzeniem. Zauważa, że pojawił się na świecie dzięki temu, że jego dziadkowie i ojciec, 11 października 1927 roku nie wsiedli na pokład statku „Principessa Mafalda” płynącego z Genui do Buenos Aires. Chociaż mieli już kupione bilety, jednak nie zdążyli wcześniej sprzedać majątku. Statek zatonął 80 mil od wybrzeży Brazylii, a wody Atlantyku pochłonęły ponad 300 ofiar, choć było ich prawdopodobnie więcej, ponieważ na statku płynęło wielu nielegalnych emigrantów. Papież podkreślał, że nigdy by nie przyszedł na świat, gdyby jego ojciec, Mario, nie urodził się wcześniakiem. Sześcioro innych dzieci babci Rosy (w rodzinie ze strony ojca) zmarło kilka godzin po urodzeniu, ponieważ nieznana choroba atakowała ją w ósmym miesiącu ciąży. Potem, kiedy matka nie mogła karmić go piersią, siostry zakonne Antonia i Olivia znalazły dla niego mleko oślicy. To, że przeżył już jako młodzieniec, zawdzięczał pielęgniarce, siostrze Cornelii, która podczas epidemii azjatyckiej grypy poleciła podwoić dawkę zażywanego leku. Pod koniec października 1957 roku lekarze stwierdzili w płucach Jorge trzy duże torbiele, które doprowadziły do usunięcia fragmentu górnego płata prawego płuca. Przyszły papież spędził kilka dni pod namiotem tlenowym. Wielkim wsparciem była dla niego wtedy siostra Dolores, od której usłyszał słowa: „Naśladujesz Jezusa”. Wtedy zrozumiał, że nie można pojąć sensu cierpienia w oderwaniu od Boga.

Jorge Bergoglio został ochrzczony w Boże Narodzenie 1936 roku. Zawsze podkreślał znaczenie sakramentu chrztu, w którym rodzimy się dla wieczności. Jako papież często przypominał, że powinniśmy pamiętać o tym najważniejszym wydarzeniu życia i podsycać ogień, który wtedy w nas zapłonął. Dar chrztu wskazuje, że nie jesteśmy sami na świecie i przynależymy do ludu Bożego. Jeśli pragniemy sami sobie zrobić prezent, powinniśmy odnaleźć datę naszego chrztu i świętować jego rocznicę.

W autobiografii zwraca uwagę sposób, w jaki Bergoglio mówił o sobie. Na boisku był nazywany „fajtłapą, czyli pata dura”, co nie przeszkadzało mu uważać piłki nożnej za najpiękniejszą grę na świecie, ponieważ dzięki niej spotykamy się z innymi, łączymy w zespół, budujemy akcje, podajemy piłkę, rozwijamy się jako jednostki, podzielamy wspólną pasję, sprawdzamy umiejętności, czujemy się wolni oraz realizujemy swoje marzenia. Jorge zawsze przyznawał, że jest grzesznikiem ufającym w miłosierdzie i wyrozumiałość Pana Boga. Powtarzał, że wciąż popełnia błędy i grzeszy. Podkreślał, że do spowiedzi przystępuje co dwa, trzy tygodnie, ponieważ musi czuć, że Bóg otacza go swoim miłosierdziem. Uważał, że gdyby powiedział o sobie, że nie jest grzesznikiem, wywołałby wielkie zgorszenie. Przyznawał, że zrobił w życiu wiele złego, ale również, że dużo nauczył się na własnych błędach. Dostrzegał problem w braku cierpliwości i dowodził, że potknięcia są wynikiem zniecierpliwienia, z jakim oczekuje się na rozwój różnych procesów. Z pokorą mówił o kryzysach, chwilach bezczynności oraz okresach „światowego życia”, jakie mu się zdarzały. Zauważał jednak, że Pan Bóg umiał je od niego odsunąć. Podkreślał, że poczucie grzechu stanowi ważną część katolickiej kultury. Wymienił również swoje rozmaite małe obsesje. Jedną z nich było przesadne przywiązanie do miejsca zamieszkania. Wspomniał, że ostatni raz wyjechał na wakacje „poza domem” ze wspólnotą jezuitów w 1975 roku. Nie wstydził się nadmienić o melancholii, która była związana z upływem czasu i przemijaniem, oraz dodać, że w okresie dyktatury wojskowej przez rok korzystał z pomocy psychiatry.

Bergoglio dał także świadectwo wielkiej miłości do ludzi, zwłaszcza ubogich, żyjących na peryferiach egzystencjalnych wielkiego miasta, jakim jest Buenos Aires. Zaznaczył, że kiedy ktoś mówi, że jest papieżem z villas miserias, czyli z biednych dzielnic, modli się, aby zawsze być godnym tego określenia. Franciszek z wielkim szacunkiem wypowiada się o innych ludziach. Wspomina m.in. o jednej z swoich kuzynek, nazywanej przez dzieci z rodziny Ciotką Pięknotką, która cierpiała na kompulsywne zbieractwo i w rolkach papieru toaletowego ukrywała pieniądze z emerytury. Dzięki interwencji Jorge bezdomna ciotka, która została praktycznie wykluczona z rodziny, znalazła schronienie w domu jego rodziców, gdzie pozostała aż do śmierci. Z wielkim wyczuciem i humorem Bergoglio wspomina o swoich młodzieńczych fascynacjach dziewczętami, z którymi chodził na potańcówki. Do jednej, o imieniu Amalia, wysłał nawet list z oświadczynami, ale nie znalazł uznania w oczach jej matki, która widząc go, z daleka groziła mu miotłą. Jorge był również wielkim miłoś­nikiem tanga. Mówi o nim, że może mieć dramatyczny charakter, ale nigdy nie jest wyrazem pesymizmu. W równym stopniu odzwierciedla udrękę i podążanie naprzód, opowiada o tęsknocie, ale również o nadziei. Tango to siła, charakter, dialog uczuć, który wyrasta z pierwotnych korzeni, zmuszając nas, aby prowadzić i być prowadzonym z czułością i w poczuciu odpowiedzialności za drugą osobę. Tango przywraca przeszłość tym, którzy jej nie mają i daje przyszłość temu, kto nie ma już na nią nadziei. Papież z Argentyny podkreślał, że tango „potrafi nawet ciszę porwać do tańca”.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji

Spis treści

Okładka

Strona tytułowa

Wstęp

PASTERZ I PROROK

Duchowy i ludzki portret Franciszka

KLUCZOWE MOMENTY ŻYCIA

AUTOBIOGRAFIA PRZENIKNIĘTA NADZIEJĄ

Punkty orientacyjne

Okładka

Strona tytułowa

Prawa autorskie

© Wydawnictwo WAM, 2026

© Krzysztof Ołdakowski, 2026

Opieka redakcyjna: Roman Książek

Redakcja: Jakub Kołacz SJ

Korekta i indeks: Katarzyna Zioła-Zemczak

Projekt okładki: PANCZAKIEWICZ ART.DESIGN

Fotografia na okładce: neneosan/DepositPhotos

Skład i opracowanie graficzne: IK DESIGN

ISBN 978-83-277-5095-2

WYDAWNICTWO WAM

ul. Kopernika 26 • 31-501 Kraków

tel. 12 62 93 200

e-mail: [email protected]

DZIAŁ HANDLOWY

tel. 12 62 93 254-255

e-mail: [email protected]

KSIĘGARNIA WYSYŁKOWA

tel. 12 62 93 260

www.wydawnictwowam.pl

Opracowanie ebooka: Katarzyna Błaszczyk