ORWELL czyli wstręt do polityki - Leys Simon - ebook + książka

ORWELL czyli wstręt do polityki ebook

Leys Simon

3,4

Opis

1 stycznia 1984 roku – data znacząca i nieprzypadkowa - ukazał się esej Simona Leysa Orwell czyli wstręt do polityki, który Jean-Claude Michéa określił mianem „najlepszego tekstu, jaki kiedykolwiek napisano o autorze «Roku 1984»”. Milan Kundera ocenił go jako „wspaniały” i stwierdził, że dopiero po jego przeczytaniu zaczął doceniać Orwella. W 2006 ukazało się nowe wydanie, opatrzone komentarzami autora. Szesnaście lat później tekst nie traci nic ze świeżości i przenikliwości. Napisany z wielką elegancją i subtelnością stanowi niezwykły szkic do portretu George’a Orwella, owego „konserwatywnego anarchisty”, ze wszystkimi jego paradoksami i wspaniałościami. Z eseju Leysa wyłania się pisarz polityczny, który nie znosi polityki, intelektualista o bogatych doświadczeniach ceniący nade wszystko prostotę, człowiek odporny na ogłupiające ideologiczne slogany, w końcu pełen empatii artysta przypisujący wyobraźni literackiej funkcję tyleż estetyczną, co etyczną.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 102

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
3,4 (7 ocen)
0
5
1
0
1
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.

Popularność




Tytuł oryginału: Orwell ou l’horreur de la politique

Redaktor prowadząca: Elżbieta Brzozowska

Projekt okładki i stron tytułowych: Mimi Wasilewska

Redakcja: Magdalena Pluta

Korekta: Anna Witek

© Copyright Éditions Plon, 2006

© Copyright for the Polish edition by Państwowy Instytut Wydawniczy, 2022

© Copyright for the Polish translation by Iwona Badowska

Państwowy Instytut Wydawniczy

ul. Foksal 17, 00-372 Warszawa

tel. 22 826 02 01

e-mail: [email protected]

Księgarnia internetowa www.piw.pl

www.fb.com/panstwowyinstytutwydawniczy

Wydanie pierwsze, Warszawa 2022

ISBN 978-83-8196-395-4

Od autora

Niniejsza publikacja jest wznowieniem eseju wydanego w 1984 roku i od wielu już lat wyczerpanego na księgarskim rynku. Zachowałem pierwotną formę tekstu, ograniczając moje interwencje do poprawienia kilku szczegółów (ewidentnych błędów) oraz do przedstawienia – w przypisach– niezbędnych aktualizacji i uzupełnień bibliograficznych. Miejsca w tekście, które zostały uzupełnione, oznaczyłem gwiazdką. W aneksie Idodałem akapit „Prawicai lewica”, pochodzący z listu Orwella, nieznanego jeszcze w okresie, kiedy pisałem ten esej. Z kolei w nowym aneksieIII znajdziemy krótkie streszczenie historii „czarnej listy”– najpóźniejszej afery oszczerstw spreparowanych przez wrogówOrwella.

S.L.

Canberra, maj 2006 r.

Nie ma nic bardziej tajemniczegoniż prostota duszy.

ks. Bremond1

Z trudem można uwierzyć, że minęły już trzydzieści cztery lata od chwili, kiedy Orwell spoczął na małym wioskowym cmentarzu2[1]. Jego śmierć przemawia do nas ciągle z większą siłą i wyrazistością aniżeli wypowiedzi większości komentatorów i polityków, które można poczytać w porannej gazecie. A mimo to jest on we Francji prawie nieznany, a przynajmniej nierozumiany. Czy to stanowi li tylko konsekwencję nieuleczalnego prowincjonalizmu kulturowego tego kraju[2]? Faktem pozostaje, że nieporozumienia otaczające Orwella mają również swoje przyczyny polityczne podobne do tych, które niegdyś pozwoliły Sartre’owi i Simone de Beauvoir potępiać przez długi czas przedstawicieli inteligencji przychylnej Camusowi czy Koestlerowi, podzielających Orwellowską jasność umysłu.

Kiedy Francuzi czytają Orwella, przyjmują zazwyczaj punkt widzenia bliski takiemu miesięcznikowi jak „Reader’s Digest”: jego twórczość zostaje wówczas sprowadzona wyłącznie do książki Rok 1984, pozbawiona swojego kontekstu i traktowana jako instrument do walki z komunizmem. Zbyt często zapomina się, że to właśnie w imię socjalizmu Orwell prowadził walkę z totalitaryzmem, natomiast socjalizm nie był dla niego jakąś abstrakcyjną ideą, ale sprawą, która przejmowała go do głębi, o którą walczył i dla której o mało co nie stracił życia podczas wojny w Hiszpanii.

Orwell słusznie zauważył: „Jeśli jednak ludzie tacy jak my lepiej rozumieją sytuację od tak zwanych ekspertów, to nie tyle mają zdolność przewidywania konkretnych wydarzeń, ile dar pojmowania tego, w jakim świecie żyjemy”3. I faktycznie, na takiej właśnie intuicji zasadzał się jego autorytet: w odróżnieniu od rozmaitych patentowanych specjalistów i dyplomowanych znakomitości Orwell dostrzegał ewidentną prawdę; w odróżnieniu od przebiegłych polityków i goniących za modą intelektualistów miał odwagę nazywać rzeczy po imieniu; a w odróżnieniu od politologów i socjologów potrafił je odczytywać w sposób zrozumiały.

Ta rzadka umiejętność dodawała mu pewności siebie, która, aczkolwiek pozbawiona arogancji, mogłaby w pewnych okolicznościach wydać się mocno kąśliwa. Orwell zdawał sobie sprawę z własnej „brutalności intelektualnej”4, ale traktował tę praktykę bardziej jako formę powinności niż jako błąd. Mógł się też temu poddać, nie popadając ani w dogmatyzm, ani w grzeszność czystego zresztą sumienia, ponieważ owa pewność siebie nie była owocem narzuconego upraszczania, lecz autentycznej prostoty – owej szczerości dziecka, które pośród tłumu dworzan wykrzykuje, że król jest nagi. (Warto odnotować, że Orwell miał upodobanie do tej baśni Andersena i zamyślał nawet o napisaniu jej nowoczesnej wersji5). Ten aspekt osobowości Orwella nie umknął uwagi współczesnych mu krytyków. W pamiętnym wizerunku poświęconym pisarzowi autor V.S. Pritchett zauważa, że cechowała go „niewinność dzikusa”6.

Aneks IKilka słów George’a Orwella

Pozostałe rozdziały dostępne w pełnej wersji e-booka.

Aneks IIList Evelyna Waugha do George’a Orwella na temat Roku 1984

Pozostałe rozdziały dostępne w pełnej wersji e-booka.

Aneks IIISprawa „czarnej listy”

Pozostałe rozdziały dostępne w pełnej wersji e-booka.

1 Cyt. za: Julien Green, La Lumière du monde, Paris 1983, s. 327.

2 Orwell zmarł na gruźlicę 21 stycznia 1950 roku, w wieku czterdziestu sześciu lat. W testamencie wyraził życzenie, aby pochowano go zgodnie z obrządkiem Kościoła anglikańskiego (aczkolwiek nie wyznawał żadnej religii), ale uczynił to z powodu emocjonalnego przywiązania do ziemi i zwyczajów starej Anglii. Jego grób znajduje się obok kościoła pw. Wszystkich Świętych, w Sutton Courtenay, w hrabstwie Oxfordshire.

3The Collected Essays, Journalism and Letters of George Orwell (będziemy je odtąd określać skrótem CE), London 1968, t. II, s. 345; wyd. pol. George Orwell, Dzienniki wojenne (wpis z 8 czerwca 1940 r.), tłum. Bartłomiej Zborski, L & L, Gdańsk 2006, s. 20.

4 Orwell użył tego wyrażenia w liście do Stephena Spendera; przypominając swojemu korespondentowi, że zaatakował go w czasach, kiedy jeszcze nie znał go osobiście, tak pisał: „(…) w końcu miałem tę okazję poznać Pana z bliska i nawet gdyby okazało się, że nie wydaje mi się Pan sympatyczny, musiałbym i tak zmienić moją opinię o Panu, a to dlatego, że kiedy spotykamy człowieka twarzą w twarz, zdajemy sobie sprawę, że mamy do czynienia z istotą ludzką, a nie z rodzajem manekina prezentującego takie czy inne idee. Z tego też powodu nie bywam w środowisku literatów, bo wiem z doświadczenia, że z chwilą, kiedy poznam kogoś i z nim porozmawiam, nie będę w stanie okazać mu jakiejkolwiek brutalności intelektualnej, nawet jeżeli czułbym, że powinienem tak postąpić. Przypomina to trochę sytuację aktywistów z Partii Pracy, którzy tracą z oczu interes swojej partii, skoro tylko jakiś książę poklepie ich po ramieniu” (CEI, s. 32–33).

5 Odnotowuje to Christopher Small, The Road to Miniluv: George Orwell, the State and God, London 1975, s. 212.

6 To sformułowanie znajdujące się w omówieniu The Lion and the Unicorn(Lew i jednorożec), opublikowanym przez V.S. Pritchetta w 1941 roku w „The New Statesman and Nation”,wywołało zresztą wielkie wzburzenie Orwella. Fragment tekstu przytoczony przez Bernarda Cricka (George Orwell: A Life,London 1980, s. 280) wart jest zacytowania w całości: „Pan George Orwell ma wiele cech właściwych najlepszym angielskim pamflecistom: odwagę, niezależność myśli, śmiałe opinie, rozrabiacką żyłkę, umiejętność zwracania się do tego dziwnego indywiduum, które określa się mianem «człowieka rozsądnego», a także umiejętność łączenia konkretnych spostrzeżeń z zuchwałymi uogólnieniami, no i upatrywania wszędzie wrogów, których traktuje z pogardą. Na wzór dwóch sławnych klasyków pamfletu, Cobbetta i Defoe, którzy prezentowali identyczną formę patriotyzmu, wywrotowego i antykonformistycznego, Orwell posługiwał się językiem klarownym i potoczystym, zdolnym podziałać na ospałego czytelnika jak kubeł zimnej wody. Ten chlust działał rozmaicie, raz pobudzał, a raz mocno irytował. Orwell nie wykazywał większej czułości wobec swoich przyjaciół niż wobec wrogów, toteż w imię rozsądku był zdolny przesadzać ze swą prostotą i niewinnością dzikusa. Jego zasługą było to, że mówił rzeczy słuszne, które powinny być wypowiedziane, jednak popełniał błąd, wypowiadając je bez okazywania względów, których niekiedy wymagały. Ale, do diabła z tą ostrożnością! Pamflecista powinien strzelać w dziesiątkę i biada tym, którzy znaleźli się na linii jego strzał! Standardy dokładności i słuszności pana Orwella są godne co najmniej Bernarda Shawa, największego pamflecisty naszych czasów, którego zresztą przywodzi on na myśl. Wystarczy, że przytoczę tu jeden typowy przykład zaczerpnięty z Lwa i jednorożca: «To zadziwiające, ale prawie każdy angielski intelektualista odczuwałby większy wstyd, stojąc na baczność podczas hymnu państwowego, niż kradnąc pieniądze z puszki z datkami dla ubogich». W tym zdaniu słowo «niezaprzeczalnie» wydaje mi się szczególnie smakowite”. (Polski przekład Marcina Szustera, zamieszczony w zbiorze G. Orwella pt. Jak mi się podoba: eseje, felietony, listy, tłum. Anna Husarska, Marcin Szuster, Bartłomiej Zborski, wybór Paweł Śpiewak, Fundacja Aletheia, Warszawa 2002, s. 116, z którego pochodzi powyższy cytat, nie zawiera tego „smakowitego słowa” – przyp. red.).

[1] A tymczasem te trzydzieści cztery lata stały się już ponad półwieczem…

[2] Warto tu pochwalić wysiłki dwóch wydawców: Ivréa opublikował francuski przekład czterech tomów Collected Essays, Journalisme and Letters of George Orwell (tłum. Anne Krief, Bernard Pecheur i Jaime Semprun), a Climats – francuski przekład najlepszej biografii Orwella, autorstwa Bernarda Cricka (George Orwell, une vue, tłum. Stéphane Carretero i Fréderic Joly). Climats wydał również dwa tomy studiów Jeana-Claude’a Michéi, Orwell, anarchiste tory i Orwell éducateur.