Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Ta książka nie powstała z myślą o jubileuszu 150 lat objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie, ale nieco się z nim zbiega, przez co trafia w moment, w którym coraz więcej osób zadaje sobie pytanie: czym naprawdę jest to miejsce?
Autorka prowadzi czytelnika przez historię objawień w Gietrzwałdzie w 1877 roku – jedynych w Polsce oficjalnie uznanych przez Kościół. Opierając się wyłącznie na potwierdzonych źródłach, dokumentach i badaniach, rekonstruuje przebieg wydarzeń, ich kontekst oraz dalsze losy ich uczestników. Pokazuje także, czego dotyczyło samo orędzie: wezwania do codziennej modlitwy, szczególnie różańca, pytania o wiarę, cierpienie i sens wydarzeń tamtego czasu, a także konkretne odpowiedzi, które – według relacji – miały przynosić ludziom nadzieję i porządkować ich życie.
To efekt ponad dwóch lat pracy, analizy dokumentów, rozmów i archiwów. Szczególne miejsce zajmują w niej postacie wizjonerek – Justyna Szafryńska i Barbara Samulowska – oraz dokumenty przechowywane w archiwach zgromadzeń zakonnych.
Książka pozwala spojrzeć na Gietrzwałd nie tylko jako na miejsce kultu, ale jako na konkretne wydarzenie historyczne: osadzone w czasie, udokumentowane i poddane rozeznaniu Kościoła.
Jeśli coś Cię w tej historii zatrzymuje, jeśli masz pytania, które wracają, albo czujesz, że chcesz zrozumieć więcej – to książka dla Ciebie. Prowadzi przez fakty, porządkuje to, co rozproszone, i pozwala zobaczyć Gietrzwałd takim, jakim naprawdę jest.
- - -
Nie waham się napisać już w tym miejscu, że jest to dzieło o znaczeniu przełomowym w dotychczasowym piśmiennictwie na temat objawień gietrzwałdzkich. Na tle innych (…) wyróżnia się zarówno pod względem merytorycznym, jak i sztuki warsztatowej.
ks. prof. Kazimierz Łatak CRL, historyk
Zawsze, gdy czytam książki Ewy K. Czaczkowskiej, zastanawiam się: „jak ona to robi?”. Tak jest i tym razem. Autorka przenosi nas do czasu objawień Maryi w Gietrzwałdzie w XIX wieku. Dzięki jej historycznej precyzji i pisarskiemu talentowi stajemy się wręcz naocznymi świadkami tamtych wydarzeń.
Weronika Kostrzewa, dziennikarka
Zaprezentowana praca odznacza się najpierw solidnością historyczną, wyrażającą się w trosce o dobre uchwycenie faktów i ich szerokiego kontekstu, co pozwala na właściwe usytuowanie ich w sytuacji duchowej II połowy XIX wieku. (...) Mamy do czynienia z próbą uchwycenia ich charyzmatycznego oddziaływania na życie wierzących, a tym samym także na dokonanie przez nich wewnętrznej odnowy Kościoła i jego wyraźnego umocnienia. (...) Z punktu widzenia językowego - mamy zresztą do czynienia z doświadczoną Pisarką - książka prezentuje się po prostu elegancko.
ks. prof. Janusz Królikowski, mariolog
- - -
O książce w mediach:
https://archwarmia.pl/aktualnosci/odkryc-gietrzwald-na-nowo-spotkanie-autorskie-z-ewa-czaczkowska/
https://www.gosc.pl/doc/9760801.Odkryc-Gietrzwald-na-nowo
https://www.niedziela.pl/artykul/182897/nd/Dlaczego-Maryja-przemowila-po-polsku
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 403
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Ewa k. Czaczkowska
Odkryć
Gietrzwałd
na nowo
Jedyne uznane objawienia maryjne w Polsce
© by Ewa K. Czaczkowska 2026
© by Wydawnictwo Biblos, Tarnów 2026
Recenzenci: ks. prof. dr hab. Janusz Królikowskiks. prof. dr hab. Kazimierz Łatak, CRL
Opieka redakcyjna: Monika Łabędź-Łakoma
Projekt okładki i opracowanie graficzne: Paweł Panczakiewicz
Zdjęcia:
Aleksandra Małochleb (s. 17, 19, 21, 31, 32, 35, 36, 45, 78, 90, 116, 139, 176, 181, 197, 241, 256, 261, 291, 301), Kinga Nadolska (s. 40, 43, 165, 168, 174, 318, 331), domena publiczna (s. 39, 61, 159, 184, 189, 237), Sanktuarium w Gietrzwałdzie (s. 279, 297, 299),Najświętsza Panna w Gietrzwałdzie. Dokładny opis objawień od 27-go czerwca do 9-go września 1877 roku (s. 12), Zgromadzenie Sióstr Miłosierdzia (s. 212), Studia Warmińskie, t. XIV, rekonstrukcja cyfrowa (s. 237), Archiwum Diecezjalne w Tarnowie (s. 309)
Druk: Poligrafia Wydawnictwa Biblos
ISBN 978-83-8354-272-0
Plac Katedralny 6, 33-100 Tarnów
+48 571 261 473
www.biblos.pl
@wydawnictwobiblos
Od Autorki
Taksiążkaniepowstałaz myśląo jubileuszu150latobjawieńMatkiBożejw Gietrzwałdzie, aleszczęśliwiesięz nimzbiegła. Myślo książcezrodziłasięnajpierwz zawstydzenia, a potemz głębokiejwewnętrznejpotrzeby.
W maju2023rokubyłamw Lourdes. W drodzez lotniskadocentrummiastaw autobusiejakiśPolakgłośnozacząłnarzekaćnato, żeLourdesi Fatimasąznanenacałymświecie, a polskiGietrzwałdnie. „BoPolacyzawszesąprzezinnychniszczeni, krzywdzenii dlategosąposzkodowani” – tłumaczyłpodniesionymgłosem. Nieczułamsięofiarą, alew duchupoczułamogromnywstyd. Zasiebie. Odwiedziłamwielesanktuarióww Polscei naświecie, alew gietrzwałdzkimnigdydotądniebyłam. Postanowiłamtozmienić.
Porazpierwszydosanktuariumw Gietrzwałdziepojechałamczterymiesiącepóźniej, wewrześniu2023roku. Odrazuuległamjegourokowi. Urzekłmnieogromnyspokójtegomiejsca, jakaśotulającałagodność. I prostota: skromnakapliczkapostawionanażyczenieMatkiBożejw miejscuobjawienia, kościółz obrazempięknejMadonnyz DzieciątkiemJezus, grabowaalejaprowadzącadoźródełkapobłogosławionegoprzezMaryję. TeodczuciapotęgowałaprzyrodaWarmii, malowniczawewrześniowym, delikatnymsłońcu.
Odpierwszegopobytuw Gietrzwałdziewiedziałam, żebędętuwracać. I towłaśniew tymmiejscuw grudniu2023rokupojawiłasięmyślo napisaniutejksiążki.
PrawdziwośćobjawieńMatkiBożejNiepokalaniePoczętejw Gietrzwałdziew 1877rokuzostałaprzezKościółoficjalniepotwierdzonastolatpóźniej. SątojedynepolskieprywatneobjawieniamaryjneuznaneprzezKościółi jednez trzydziestujedentakichnacałymświecie. Maryjaukazywałasięw Gietrzwałdzieprzez82dni, od27czerwcado16września1877roku. Byławidziana, jakudałomisięustalić, nie160razy, ale187razy.
Książka, którąoddajędoPaństwarąk, jestefektemponaddwuletniejpracy: studiów, rozmów, analizydostępnychźródeł. Niestety, materiałyarchiwalnez objawieńMaryiNiepokalaniePoczętejw Gietrzwałdziew 1877rokusątylkoczęściowoopublikowane, a całośćzłożonaw ArchiwumArchidiecezjiWarmińskiejniejestudostępnianabadaczom. Mogłamnatomiastskorzystaćz dokumentówdotyczącychdwuwizjonerek – JustynySzafryńskieji BarbarySamulowskiej – w archiwumZgromadzeniaSióstrMiłosierdziaśw. WincentegoàPaulow Chełmnie, doktóregoobiewstąpiły.
Ufam, żeksiążkataprzybliżyCzytelnikomwydarzeniasprzed150lati ichkontekst. Moimcelembyłoprzekazanietylkopotwierdzonychinformacjinatemattego, o czymmówiłaMatkaBoża, o okolicznościachwydarzeń, ichbohaterach, a takżeo uwarunkowaniachuznaniagietrzwałdzkichobjawień.
EwaK. Czaczkowska
Tłumy pielgrzymów oczekują na figurę Matki Bożej Niepokalanie Poczętej • Widzące wpadają w ekstazę • Matka Boża błogosławi źródełko • Na cmentarzu, czyli objawień ciąg dalszy • Diabelski zamęt
Wnocypadałdeszcz. Ziemianawzgórzukościelnym, międzymogiłamirozmiękła, zamieniłasięwbłoto1. Wśliskiejmazigrzęzłynogipielgrzymów, którzywsobotę8września1877rokuzjawilisięwGietrzwałdziewliczbiedotądtuniewidzianej: 50tysięcyosób. Większośćprzyszłapieszo, nawetzodległychstron; przyjechaliteżfurmankamialbopowozami. WieludotarłopociągamidostacjikolejowejwsąsiedniejwsiBiesal, oddalonejodGietrzwałduoczterykilometry. Przybylizewszystkichziempolskichodstulatpodzielonychzaborami, atakżezsąsiednichkrajów. NajwięcejbyłoPolakówzWarmii, alebyliteżMazurzy, Litwini, Kurpie, Kaszubi, Ślązacyigórale. ByliPolacyzPoznańskiegoiPomorza, zGalicjiiziemzaborurosyjskiego, bylirównieżNiemcyzWarmiiiinnychczęściRzeszy.
Kiedyprzedsiódmąranożandarmipozwoliliwejśćpątnikomnamiejsceobjawienia, szybkowypełnilicałewzgórzezplacemprzykościelnymiobszernymcmentarzemstromoopadającymkudrodze. Niektórzyznaleźlimiejscewkościele, ustawionymnaszczyciewzgórza. Ci, którzysięniezmieścili, zapełnilidrogidojazdowe, ogrody, anawetdachyokolicznychdomów. Tylkonielicznymudałosiępodejśćbliżejmiejsca, którewszyscychcielizobaczyćidotknąć. Byłtoliczącyponaddwieścielat, wysokinasześćmetrów, klon, którystałzaparkanemcmentarza, wogrodziekwiatowymplebanii. Drzewozostałoniedawnoogrodzone, abychronićjeodcałkowitegoodarciazkoryigałązekprzezpielgrzymów, zabierającychje „napamiątkę”. Natymdrzewieod27czerwca1877rokuukazywałasięMatkaBoża. Codziennie, anawettrzyrazywciągudnia. MaryjęwidziałyirozmawiałyzNiądwiedziewczynki: trzynastoletniaJustynaSzafryńskaorazdwunastoletniaBarbaraSamulowska2.
Schematyczny plan wzgórza kościelnego w 1877 roku
Dzień, wktórymdoGietrzwałduzjechałaniewidzianatunigdywcześniejliczbapielgrzymów, byłszczególny. Itozkilkupowodów. UroczystośćNarodzeniaNajświętszejMaryiPanny, 8września, przypadławokresieobjawień, któreodtygodniściągałytłumyludzi. MatkaBożazapowiedziała, żewłaśnietegodniaukażesięwGietrzwałdzieporazostatni. Wieśćotymrozeszłasięszeroko, informowałyoniejtakżegazety. Tysiąceosóbprzyjechałowięc, abywtymdniubyćbliżejMaryi, byprosićJąobłogosławieństwodlasiebieibliskich, dlaumęczonejrozbioramiPolski. WieluwnapięciuiznadziejąujrzeniawypatrywałoMatkiBożejwmiejscuJejukazywaniasię. Emocjebyłytymwiększe, żetegodniamiałonastąpićpoświęceniekapliczkizfigurąMatkiBożejNiepokalaniePoczętej, ustawionejobokklonu. ZażyczyłasobietegoMaryja7lipca. Proboszczgietrzwałdzkiejparafiiks. AugustynWeichselnatychmiastzamówiłfiguręwzakładzieMayerawMonachium. Kapliczka, jeszczebezfigury, byłagotowawpołowiesierpnia. Zbudowanazczerwonejcegły, zostrymdachemzwieńczonymkrzyżemwyglądajaksetkiinnychkapliczek, którestawianeodwiekównaWarmiiwciążmożnatuzobaczyćrozsianepopolach, przydomachidrogach. PodobniejakmetaloweczymurowanekrzyżeibożemękizfigurąChrystusaukrzyżowanego.
Dzieńbyłwięcuroczysty. Parafianieudekorowalikapliczkęlampionamiiwieńcamiuplecionymizzielonychgałązek. Szczególniepiękniewyglądałklon, naktórymobjawiałasięMatkaBoża. Ozdobionybyłzielonymłukiemtriumfalnym, wieńcamiiczerwono-złotymlampionemwkształciekorony. Zielonewieńcewisiałytakżemiędzyinnymidrzewami, ananichróżnejwielkościiróżnegokształtupomarańczowelampiony.
Wydawałosię, żewszystkojestgotowe, niemniejpoświęcenieniemogłosięodbyć. WciążniebyłofiguryMatkiBożejNiepokalaniePoczętej. NienadeszłazMonachium. Proboszcz, parafianieipielgrzymi, wśródktórychbłyskawicznierozchodziłysięwieści, nietracilijednaknadziei. Ufali, żechociażnakoniecdnia, wieczorem, figuradotrzekolejąipoustawieniuzostaniepobłogosławionarękąMatkiBożej.
Modlitwomipieśniomzanoszonymprzezpielgrzymówtowarzyszyłowięcwieleemocji. Ajednocześniebyłwtymtłumieludzizdumiewającyspokój, cisza, skupienie.
Modlitwyrozpoczęłysięoósmejrano. „Trudnoopisać, jakatobyłachwilauroczysta – pisałks. FranciszekRażyński, któryspecjalnieztejokazjiprzybyłzWielkopolski. – Pięćdziesiąttysięcyludzisprawowałosiętakcicho, żeprawieoddechkażdegosłyszałeś; pięćdziesiąttysięcypatrzałowstronęklonu, albooczupodnieśćnieśmiejąc, spuściłojewziemię, korzącsięwuniżonejmodlitwie. ZdawałosięjakobywszyscyoczekiwalitrąbyArchanioła, któryichnasądostatecznypowoła, albożeczekali, rychłosięniebootworzy, aKrólowaświataspuścisięzchóremAniołównatenpadółpłaczu, gdziejątyleczekatysięcyżebrzących”3.
Modlitwęróżańcowąprowadziłagrupadzieciszkolnych, ustawionateżprzyklonie, aleinnym, tzw. różańcowym, któryrósłvisàvisdrzwidozakrystiikościoła. JustynaSzafryńskaiBarbaraSamulowska, któreodkońcaczerwcawidziałyMatkęBożąirozmawiałyzNią, klęczałyprzyklonieobjawień, aletak, byniemogłysięzesobąkomunikować. Potemzeznały, żeMaryja, zstępującznieba, byłaotoczonachóremśpiewającychaniołów.
PoskończonymróżańcuwspólnieodmówionoLitanięloretańską, aktystrzelisteiinnemodlitwy. Następniepielgrzymi, ustawieniwgrupachwedługnarodowościalbomiejscapochodzenia, dalejmodlilisięiśpiewalipieśni – popolsku, rzadziejponiemiecku. Wtymczasiewogrodziekwiatowym, bliskoklonuiplebanii, ustawiłsięfotografEichlerzIławy. Sprzedawałzdjęciawróżnymformacie, małeiduże, naktórychwidaćbyłoklonipustąjeszczekapliczkęalbocałykościółigóręcmentarną. Rozeszłysięwszystkie.
WpołudnieprzyszedłczasnaodmówieniemodlitwyAniołPańskiidrugiej, bolesnej, częściróżańca. ItymrazemwidzącymukazałasięMatkaBoża. DziewczynkinapolecenieproboszczaAugustynaWeichselapoprosiły, byMaryjazgodniezwcześniejdanąobietnicąpobłogosławiłaźródłowody, którebijekilkasetmetrówodkościoła, podlasem, ustópniewielkiegowzgórza. MatkaBożazapowiedziała, żepoświęciźródłoosiódmejwieczorem. Proboszczzabroniłinformowaniaotympielgrzymów. Powódbyłprosty: przemieszczeniesięwkrótkimczasiekilkudziesięciutysięcyosóbodklonudoźródłaizpowrotemgroziłopotężnymzamieszaniem.
PopołudniuwGietrzwałdzieznówzacząłsiąpićdeszcz. Wogólelatotamtegorokubyłobardzomokreiburzowe. Częśćpielgrzymówzewzgórzarozeszłasiępowsi, byprzedwieczornymróżańcemsięczymśposilić, najczęściejtym, coktoprzywiózł, bowdwugietrzwałdzkichkarczmachtłokbyłniewyobrażalny. Ci, którzyzostalinawzgórzu, nadalśpiewaliimodlilisię. Odprawiononieszpory, odbyłasięadoracjaNajświętszegoSakramentuiprocesjawokółświątyni.
Byłojużpozachodziesłońca, gdyprzedsiódmąwieczorem, przyźródlepodlasemstanęły: JustynaSzafryńskaiBarbaraSamulowskaorazdwieinneosoby, rzekomo „widzące” (ElżbietaBilitewskaiKatarzynaWieczorkówna), którychoszustwowyszłonajawdwalatapóźniej, atakżekilkanaścieinnychosóbświeckichiponad dwudziestu duchownychzdiecezjiwarmińskiej, chełmińskiejignieźnieńsko-poznańskiej. Dziś do źródła prowadzi długa i urokliwa aleja grabowa, przy której stoją kapliczki tajemnic różańcowych. Ale150lattemu, bytudotrzećzplebanii, trzebabyłoprzejśćprzezniewielkisadorazpolekapustyichmielu. Kilkadziesiątzebranychosób, oczekującnaukazaniesięwidzącymMaryi, modliłosię. WspólnieodmówiliAniołPański, akiedyrozpoczęli, połacinie, odmawiaćLitanięloretańską, JustynaiBarbarawpadływekstazę. Tobyłznak, żewidząMaryję, która, jakzeznałypóźniej, pobłogosławiłaźródłoiobecnych, anakoniecobjawieniakazałaiśćnacmentarz, czylidołączyćdozgromadzonychpielgrzymów. Widzenieskończyłosięwczasieśpiewupołaciniepieśni: SalveRegina, OSanctissimaiMagnificat.
Do cudownego źródełka prowadzi grabowa aleja
Nadmiejscem, wktórymbijeźródłowody, niewielepóźniejumieszczonometalowąaltanęzfigurąNajświętszejMaryiPannyNiepokalaniePoczętej, któraupamiętniaaktbłogosławieństwa. Natomiasttam, gdziepielgrzymiczerpiąwodę, ułożonezostałymarmurowepłytyzsymbolicznymipłaskorzeźbami. PrzedstawiająoneMojżeszanapustyniwmomencie, gdyuderzalaskąwskałę, zktórejwypłynęławoda.
Upłynęłagodzina, możewięcej, gdygrupa, zwodązaczerpniętązeźródełka, wróciłanakościelnewzgórze. KsiądzWeichselpoinformował, żeMatkaBożapobłogosławiłaźródełko, które „odtądbędziemiałomocuzdrawiającądlawszystkich, cożywąwiarąipobożnądoN. Pannymodlitwąnałaskęzasłużą”4.
Cmentarzrozświetlonybyłtysiącemświatełlampionówrozwieszonychnadrzewachiświecwrękachpielgrzymów. Lekkizachodniwiatr, aczasemprzelotnydeszczgasiłświatła, którepątnicyzapalalinanowo. Byłojużciemno, gdyogodziniewpółdodziewiątejwieczoremrozpoczęłasiętrzecia, chwalebna, częśćmodlitwyróżańcowej. Modlitwętaksamojakranoiwpołudnieprowadziłagrupadzieci, którychmiejsceprzykościeleznaczyłachorągiewzawieszonanadrzewcu. JustynaiBarbaraklęczałyprzyklonieobjawień. Podczasdrugiejtajemnicy – WniebowstąpieniePanaJezusa – obiedziewczynkidoznałyekstazy. Zmienionenatwarzy, zewzrokiemutkwionymwjednympunkcie, stałysięnieczułenabodźcezewnętrzne. Wtymmomencienadwzgórzemrozległsięgłostrąbki – dlapielgrzymówbyłtoznak, żeMatkaBożawłaśniesięukazała. Żejestznimi. Maryjazaśpowiedziaławidzącymważne, pełnenadzieisłowa: „Niesmućciesię, boJazawszebędęprzywas”5. Tozdaniezgietrzwałdzkichobjawieńjestczęstoprzywoływane, umieszczonojetakżenaparkanieokalającymkapliczkę.
Cudowne źródełko z figurą Matki Bożej Niepokalanie Poczętej
Wczasieodmawianiaprzezklęczącytłumtrzeciejtajemnicyróżańcowej – ZesłanieDuchaŚwiętego – dziewczynkizaczęłysięniskokłaniaćiżegnać. Powietrzeponownieprzeszyłdźwięktrąbki. Tobyłsygnał, żeMaryjawszystkimbłogosławi. „OMatkoBoska, módlsięzanami” – krzyknąłktośgłośno. Około50tysięcyludzinakościelnymwzgórzuidalej – wogrodach, nadachach, drogach, placachinapolach – modliłosię, płakałoikreśliłonapiersiachznakkrzyża. Wtemtrąbkazagrałaporaztrzeci. Widzeniesięskończyło. MatkaBożaodeszła.
Aleludzienadalsięmodlili. Trwałjeszczeróżaniec, gdyzaczęłysiędziaćdziwnerzeczy. Naglezerwałsięgwałtownywiatr. Wręczwicher, którysięwzmagałzminutynaminutę. Wpowietrzusłychaćbyłojakiśprzeraźliwyszumiszelest. Jakiśokropnykrzyk, „ryk, wycie, jęk, szlochanieijakieśdziwneiniewysłowionegłosy”, którenapełniałypowietrze. RentierAntoniFriedrichspodBraniewamówiłpóźniej, żesłyszałwpowietrzuryksilniejszyibardziejprzeraźliwy
niżrykrozjuszonegolwa, któregokiedyśsłyszał. ZkoleiuczeńzewsiJondorf (Jaroty) wpowiecieolsztyńskimszumwichruporównałdonagłegozerwaniasięstadakuropatw. Przytymbyłototaksilne, żeopanowałgoniewytłumaczalnystrach, a „kolanamudrżały, jakjeszczenigdywżyciu”6. Innimówili, żesłyszeliwpowietrzubrzękmieczy, jakbyjakiejśbitwyprzetaczającejsięnadgłowami. Ktośtwierdziłnawet, żewidziałnaniebiewalczącezastępywojsk. Byłoichmnóstwo. Wpowietrzuunosiłysięodrażającepostaciludzi, jakieśdziwneptaki. Widzianoteżkuleognia, któretoczyłysiępodnogi, poczymrozbijałyalboturlałysięzewzgórzadowsiizpowrotem, podgórę. Apotemmasaogniaspadłanakościół.
Bazylika Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Gietrzwaładzie, widok od strony zachodniej
„Wtemnaglejasnośćoblałakościółcały, blaskodbijałświatłonagłowachludzkichiodwróciłasięuwagaodklonuiludztejstronykościołajęknąłzpodziwuiprzepełnionywdzięcznościąwołał: cud! cud!; adrudzynawetutrzymywali, żewidząMatkęBoską, szybującąwpowietrzu” – pisałaZofiaLaurysiewiczowa, uczestniczkawydarzeń. Nakoniecprzytomniedodała, żetobyłoraczej „złudzenieszatańskiezgóryobrachowanenato, byzamętsprowadzić – modlitwęprzerwać”. Powstałbowiemnagle „ruchniezwykły; cisnęlisięjedninadrugich, zamieszanie, popłoch. Ktośkrzyknął: kościółsiępaliiprzestrach, przerażeniezajęłomiejsceuwielbieniaihołdów. Każdysiępchałdoplebanii, wepchnęlimniegwałtem, zerwaliwciżbiekapeluszzgłowy” – relacjonowała. Anaplebanii, wotwartymokniestałproboszczWeichseliwołałgłośno: „Dzieci,różańcanieprzerywać!”7.
Nieprzerwali. Choćlęk, strachiprzerażenieogarnęłowszystkich. Pruskiżandarm, opowiadanopotemprzezlata, zdjąłhełmipadłnakolana, adrugiuciekłzestrachu. Wielumyślało, że „ziemiaotwierasięiwszystkichpochłanialubżeSądOstatecznysięrozpoczyna, lubżepiekłoraptemludzipożeraitp.”8 – pisałStanisławRoman, reporterpolskiegopismakatolickiego „Pielgrzym”, któryuczestniczyłwgietrzwałdzkiejuroczystości.
Wtymprzerażeniuizamieszaniu, nazakończenieróżańca, któryśzksięży, możeproboszczWeichsel, zaintonowałpieśńmaryjną. Zdziesiątektysięcypiersiwyrwałosiępotężnymgłosem: ZawitajKrólowoRóżańcaŚwiętego. Inagle, jaknożemuciął, wszystkosięuspokoiło. Powietrzestanęłowbezruchu. Nastałacisza…
Aleludzie, drżącjeszczenaduszyiciele, pytalisiebienawzajem: „Cotobyło? Cosięstało?”.
Jedni „mówili, iżrzeczywiściewidzieliNajświętsząPannębielusieńkąnaklonie, atychbyłobardzowielu, inniwidzielinadzwyczajnątamżejasność, innijasnysłupnarogukościoła; innismokanaklonie, któregoMatkaBoskanatychmiastzdeptała; jedenakademiktwierdzi, żewidziałczarta, któregopostaćosobliwsząopisał; innyczłowiekniedowiarekkrzyczałprzeraźliwieoratunek, drżącnacałymciele, żegodiabełjużchciałporywaćiopędzałsiękijem, wołającoświecę; innąkobietęchciałponoćteżdiabełporwaćidobeczkiwsadzić, apotemwidziałagowkareciejadącegoiludziwiozącego; inniwidzielibladąjakąśgwiazdkęniby, którazklonuwyszła, uniosłasięnadnimiposzłakuzachodowi”– relacjonowałStanisławRoman. Przypuszczał, żewtychzeznaniachmogłobyćwielefantazji, aleteż „musiałobyćwięcejrzeczywistości”9.
NieżyjącybiskupwarmińskiJanObłąk, któryprzezwielelatanalizowałobjawieniawGietrzwałdzie, pisał, żewieleosób, wtamtejchwili, uświadomiłosobie, iżtennagłyprzestrachiniewytłumaczalnyzamętprzyrodyisercludzkichbyłefektemdziałania „nieprzyjacielskichpotęgpozaświatowych”10. Powiedzmywprost: działaniazłegoducha. KsiądzFranciszekHipler, któryuczestniczyłwtychwydarzeniach, podkreślał, żeowe „nieprzyjacielskiepotęgi” wywoływałytrwogęludzi; chciałyzniweczyćświadectwowiaryipobożnościpielgrzymów, anawetichżyciewystawićnaniebezpieczeństwo. Bogdybywtymzamieszaniuludziezaczęliuciekać, mogłobydojśćdopoturbowaniaizadeptaniawieluosób. Tymczasemnikomunicsięniestało. Ludzierozchodzilisięwspokojuiprzekonaniu, żebyliuczestnikaminadzwyczajnychwydarzeń.
Współczesnateolog, mariologdrhab. KatarzynaParzych-Blakiewicz, prof. UniwersytetuWarmińsko-Mazurskiego (UWM) wOlsztynie, tłumaczy: – Tam, gdziejestdziałanieBoga, tamzawszepojawisięprzeciwnik, którypróbujeosłabićdobro. Diabłuzależynatym, żebyzamieszać, żebyprawdęodwrócić, zamotać. PanJezuszabroniłzłymduchommówić, kimjest. Dlatego, żeonerazpowiedząprawdępoto, abysięuwiarygodnić, apotemdziękizbudowanejwiarygodnościbędąrobiłyto, cobędąchciały. Niewolnowięczjawiskdemonicznychtraktowaćautorytatywnie, przywiązywaćdonichwagi, mówić, żeonepotwierdzajądziałanieBoże. Niewolnodopuścićdotego, abyludziepoświęcaliuwagęisercezłemuduchowi, któremunicsięnienależy.
WincentyŁaszewski, teolog, tłumacz, autorksiążek, m.in. oobjawieniachmaryjnych, podkreśla, żeskorowGietrzwałdzieujawniłsiędiabeł, toznaczy, żebałsięobjawieńMaryi. – Askorosięichbał, toznak, żesąonedlanasbardzoważne! Toznak, żenależysięimuważnieprzyjrzećizobaczyć, comutakbardzownich „niepasowało”, iwydobyćznichto, conajważniejszegochciałaprzekazaćnamMatkaBoża.
Dzień8września1877rokuwGietrzwałdziepowolidobiegałkońca. Byłajużnoc, gdyostatnipielgrzymiopuściliwzgórze, rozeszlisięirozjechali. Maruderówpogodziniedziesiątejwieczoremzcmentarzawyrzuciliżandarmi.
Byłto72. dzieńobjawieńNMPNiepokalaniePoczętej. Aleniebyłtodzieńostatni. Maryjaukazywałasięjeszczeprzezczterydni. Od12września, gdynamiejscedotarłaJejfigurazMonachium, do16września, gdynastąpiłopoświęceniekapliczki. WsumiewidzianabyławGietrzwałdzie187razy. Nie160razy, jaksięnajczęściejpodaje, aleznaczniewięcej.
ObjawieniaMatkiBożejwGietrzwałdziesąjedynyminaziemiachpolskich, któresąoficjalnieuznaneprzezKościół. Ijednymiz trzydziestu jeden takichobjawieńmaryjnychnaświecie11.
1Opiswydarzeń8września1877rokunapodstawie: ObjawieniaMatkiBoskiejwGietrzwałdzie. Przedrukwydaniaz1883r.,Olsztyn2017, s. 52-59; P. Rabczyński,ObjawieniaNajświętszejMaryiPannywGietrzwałdzie: napodstawiewybranychaktwarmińskiejkuriibiskupiej,Olsztyn2022, s. 7-12;ObjawieniaNajświętszejMaryiPannywGietrzwałdzie,Poznań2023, napodstawieS. Roman, A. Samulowski,ObjawieniaNajświętszejMaryiPannywGietrzwałdzie, nakłademKsięgarniKatolickiejRoman&Samulowski, wydanieIII, 1878r., s. 34-48;J. Obłąk,ObjawieniaMatkiBoskiejwGietrzwałdzie. Ichtreśćiautentycznośćwopiniiwspółczesnych (wstulecieobjawień) 1877-1977,„StudiaWarmińskie” t. XIV (1977), s. 22; NajświętszaPannawGietrzwałdzie. Dokładnyopisobjawieńod27goczerwcado9gowrześnia1877roku, nakłademwydawnictwaJIMKs. FranciszkaRażyńskiego (WładysławaSimona), Poznań1877, s. 12; PielgrzymkadoGierczwałduprzezZofięLaurysiewiczową. Listdo ***, Lwów1877.
2Oinnychosobach, którerzekomomiałyobjawienia, piszęwrozdzialetrzecimksiążki.
3NajświętszaPannawGietrzwałdzie. Dokładnyopis…, dz. cyt., s. 26.
4Tamże, s. 35.
5Wksiążceks. FranciszkaHipleratozdanietłumaczonenajęzykpolskibrzminiecoinaczej: „Niesmućciesię, bojazawszeuwasbędę”. PatrzObjawieniaMatkiBoskiejwGietrzwałdzie. Przedruk…, dz. cyt., s. 61.
6Tamże, s. 57, 58.
7PielgrzymkadoGierczwałduprzezZofięLaurysiewiczową …, dz. cyt., s. 44.
8ObjawieniaNajświętszejMaryiPannywGietrzwałdzie,Poznań2023, napodstawieS. Roman, A. Samulowski,ObjawieniaNajświętszejMaryiPannywGietrzwałdzie, nakłademKsięgarniKatolickiejRoman&Samulowski, wydanieIII, 1878r., s. 46.
9Tamże,s. 47.
10J. Obłąk,ObjawieniaMatkiBoskiejwGietrzwałdzie…, dz. cyt., s. 35.
11Napodstawie: W. Łaszewski, Światmaryjnychobjawień, Warszawa2018.
Jak wyglądał Gietrzwałd w przeszłości • Dominium biskupie niczym włoskie księstwo • Trzysta lat w Królestwie Polskim • Co Kopernik robił w Gietrzwałdzie • Wojny, pożogi, epidemie • Pod pruskim zaborem • Kulturkampf uderza w Kościół i Polaków • Wiek objawień maryjnych
