Niezwykły pies Bruno - Ewa Zienkiewicz - ebook + książka

Niezwykły pies Bruno ebook

Ewa Zienkiewicz

0,0

Opis

Gdy w twoim życiu niespodziewanie pojawia się pies, szykuj się na zmiany! W życiu Julii zapanowała irytująca nuda. Synowie niespodziewanie zerwali z nią kontakt, mąż związał się z inną kobietą, skończyła się praca zawodowa. Rutynę dnia codziennego przerywa nagłe pojawienie się przed jej mieszkaniem tajemniczego psa. Uroczy jamnik z miejsca zaskarbia sobie przyjaźń Julii. Ułożony i inteligentny i jak się okazuje, ma też swoje hobby – wędkarstwo. Wraz z upływem czasu Julia nabiera przekonania, że to właśnie za sprawą jej nowego czworonożnego towarzysza zaczyna się dziać wokół niej coraz więcej pozytywnych rzeczy, pełnych emocji zbiegów okoliczności, a życie nabiera rumieńców. Z impetem wkraczają w nie: interesujący mężczyzna, czyli sąsiad z osiedla, bliższe i dalsze wyprawy nad wodę oraz zagadkowy wątek adopcji… Skąd wziął się Bruno? W jakim celu przybył? Czy to możliwe, by jeden niepozorny pies okazał się lekiem na całe zło?

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
Windows
lub macOS

Liczba stron: 14

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



ROZDZIAŁ 1Pojawia się pies

– Gratuluję – powiedział młody lekarz. – Chciałbym w pani wieku mieć takie wyniki.

– Młodzieńcze, dla dwudziestolatka każdy człowiek starszy od pańskich rodziców, poruszający się o własnych siłach, to cud natury – odparłam z kwaśnym uśmiechem, zbierając ze stołu plik wyników badań.

Ostatnio czuję się jak odhibernowany znienacka dinozaur. Nietutejszy i zagubiony.

Pięć lat temu rozwiodłam się z mężem, który zamieszkał z młodszą o dwadzieścia lat dziewczyną po przejściach i podjął się inwestowania w jej dzieci. Ponieważ w ten sposób dołączył do grona ludzi młodych i aktywnych, zerwał ze mną znajomość, żeby nie psuć sobie opinii.

Trzy lata temu moi dwaj synowie wyemigrowali do Francji i przestali się ze mną kontaktować.

Pół roku temu zakończyłam aktywność zawodową i reszta świata utraciła zainteresowanie moją osobą.

Zrobiłam badania w nadziei, że ujawnią ukrytą śmiertelną chorobę, która rozwiąże za mnie zagadkę: co począć w tej sytuacji?

Wyniki wskazywały, że jestem zdrowa jak koń i mogę żyć jeszcze długo. Comiesięczny przelew bankowy pokazywał, że miałam za co żyć.

Ale dręczyły mnie wątpliwości. Co dalej? Jaką przyszłość wybrać dla siebie?

Miesiąc temu, pełna nadziei, spróbowałam poszukać odpowiedzi w internecie. Wpisałam w wyszukiwarkę Google pytanie: „Czym się zająć?”.

Odpowiedź brzmiała: „Zając – gryzoń polny średniej wielkości z długimi uszami”.

Gniew mnie zaślepił.

Zrozpaczona walnęłam pięścią w biurko. Gryzoń polny? Cholera! Znikąd pomocy!