Nie taki był plan (I właśnie o to chodzi) - Magda Pavlak-Chiaradia - ebook

Nie taki był plan (I właśnie o to chodzi) ebook

Magda Pavlak-Chiaradia

0,0

Opis

Ścieżka kariery nie jest prosta. Jest chaotyczna, nieprzewidywalna i rzadko przebiega zgodnie z planem - i właśnie w takich sytuacjach dzieją się najlepsze rzeczy.

"Nie taki był plan (i właśnie o to chodzi)" to opowieść pełna wnikliwych spostrzeżeń, humoru i jednoplanszowych komiksów, stanowiąca przewodnik dla każdego, kto dopiero wkracza na swoją zawodową ścieżkę, chce zmienić pracę lub kontynuować dotychczasową karierę - i zastanawia się, czy robi to "dobrze". Podpowiedź: nie ma jednej właściwej drogi - jest tylko kolejny właściwy krok.
Łącząc osobiste historie z praktycznymi wskazówkami coachingowymi, autorka porusza tematy takie jak dynamika władzy, wprowadzanie zmian bez konieczności zaczynania od nowa, dostrzeganie ukrytych możliwości i rozwój w obliczu niepewności. To nie jest autobiografia, lecz raczej przewodnik dla osób, które odkrywają swoją drogę krok po kroku.
Ponieważ ścieżka kariery nie zawsze rozwija się zgodnie z planem, ale dzięki odpowiedniemu nastawieniu będzie przebiegać dokładnie tak, jak powinna.

"Czytanie tej książki przypomina mi bardziej spotkanie na kawę z zaufaną przyjaciółką niż lekturę. Prawdziwe, bliskie i pocieszające - wskazówki, do których wiem, że będę wracać przez całą swoją karierę". - Kaya P.

"Mocne przypomnienie, że współcześnie ścieżki zawodowe są nieprzewidywalne - i że każdy wybór może być właściwy, jeśli kierujesz się uczciwością". - April K.

Magda Pavlak-Chiaradia jest dyrektorem zarządzającym, pisarką i wieloletnią propagatorką chaotycznego, nieliniowego sposobu budowania kariery. Swoje życie zawodowe rozpoczęła od dyplomu z geologii, a następnie odkrywała siebie na nowo w różnych branżach, krajach i na różnych stanowiskach.
Jej kariera poprowadziła ją z Massachusetts do Arizony w Stanach Zjednoczonych, a następnie do Francji, Polski, Irlandii, Portugalii, Australii i innych krajów.
Kierowana przekonaniem, że nikt nie powinien przez pierwsze dziesięć lat rozwijać swojej kariery samotnie, Magda od lat pomaga innym odnaleźć jasność, pewność siebie i własną drogę. W swoich tekstach łączy praktyczne wskazówki z autentyczną narracją, oferując czytelnikom odświeżającą i bliską perspektywę na temat zmiany dokonywanej w każdym wieku.
Nie taki był plan (i właśnie o to chodzi) to jej książkowy debiut - szczery i głęboko ludzki przewodnik dla każdego, kto rozwija swoją karierę, odbudowuje ją lub uczy się ufać, że nieoczekiwana droga może być tą, której od początku potrzebował.
Magda obecnie dzieli swój czas między Polskę a te miejsca, do których zaprowadzi ją kolejny rozdział.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 161

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Ilustracje

Luigi Segre

Projekt okładki

Luigi Segre

Michał Bobrowski

Tłumaczenie i korekta

Elżbieta Wołoszyńska-Wiśniewska

Tłumaczenie ilustracji

Katarzyna Parol

Skład i łamanie

Krzysztof Szporak

Redaktor naczelna

Joanna Zimny

© Copyright by Magdalena Pavlak-Chiaradia

ISBN 979-8-9942288-3-8

Wszelkie prawa zastrzeżone. Rozpowszechnianie i kopiowanie całości lub części publikacji zabronione bez pisemnej zgody autorki.

Druk i oprawa

Drukarnia Cyfrowa

OSDW Azymut sp. z o.o.

www.bookplan.pl

Dla drużyny Chiaradia – najlepszego zespołu, jakiego kiedykolwiek będę częścią

Prolog

To nie jest autobiografia

Gdyby to była autobiografia, zakończyłaby się sceną, w której popijam wino we Włoszech, stwierdzając, że wszystko poszło zgodnie z planem, a potem wspominając dziesięciolecia sukcesów. Opowiadałabym o tym, jak moja błyskotliwa kariera została zbudowana na przemyślanych posunięciach oraz dobrze zaplanowanych zmianach, które zaowocowały ogromnymi sukcesami.

Ale tak nie jest.

Nikt nigdy nie powie ci, że budowanie kariery przypomina układanie puzzli z elementów pochodzących z różnych pudełek.

Ta książka jest towarzyszem – dla osób, które wciąż poszukują swojej drogi. Została napisana na bazie moich doświadczeń związanych z pokonywaniem ostrych zakrętów i nieoczekiwanych przeszkód, a także refleksji płynących z momentów, gdy nie dostrzegałam wyraźnych schematów, nie rejestrowałam oczywistych porażek lub gdy spotykały mnie nieoczekiwane zwycięstwa. Opowiada o chaotycznej, nieliniowej, nielogicznej, a czasem absurdalnej ścieżce kariery. Nie jest to zatem spojrzenie wstecz, a raczej spojrzenie dookoła.

Spędziłam dużo czasu, doradzając ekspertom w ich karierach. Napisałam tę książkę, aby pomóc młodym profesjonalistom zrozumieć, że ścieżki kariery nie będą proste ani przewidywalne, ale jeśli to zaakceptujesz, możesz pokonać rwące rzeki, ominąć niektóre skały i odnieść sukces. Wykorzystałam własne notatki zebrane w trakcie pracy, aby stworzyć podręcznik, który sama chciałabym otrzymać, gdy byłam na początku drogi.

Jak korzystać z tej książki

Rozdziały są uporządkowane wokół kluczowych wniosków, które wyciągnęłam z różnych etapów mojej kariery. Jak zobaczysz, niektóre z tych najbardziej przydatnych lekcji znalazły się w najmniej spektakularnych rozdziałach. Każdy człowiek ma swoją własną ścieżkę, ale nauczyłam się, że chociaż wszyscy jesteśmy inni, rodzaje wyborów, których dokonujemy po drodze, nie są wyjątkowe.

Każdy rozdział nosi tytuł, który ma stanowić dla Ciebie małą zachętę – coś pouczającego, a nie tylko skłaniającego do refleksji. W środku znajdziesz niewielkie ramki ze wskazówkami coachingowymi, które pomogą Ci połączyć poszczególne idee w całość. Możesz przeskakiwać niektóre fragmenty lub czytać książkę od początku do końca. Nie traktuj jej jednak jak ewangelii. To zbiór lekcji zebranych w trakcie całej mojej kariery, a nie gotowy plan działania.

Książka zawiera też ilustracje. Ale nie są to grafiki z internetu. Do każdego rozdziału Luigi dodał jednoplanszowe komiksy. Potraktuj je jak lekkie intelektualne przekąski – humorystyczne szkice, na których uchwycono refleksje, kluczowe momenty, a nawet sporadyczne potknięcia w mojej karierze. Choć się tego nie spodziewałam, to była jedna z najprzyjemniejszych części całego projektu. Dla wzrokowców dodam, że są to krótkie, zabawne wtrącenia pomiędzy moimi przemyśleniami.

Drobnym drukiem

Kilka słów wprowadzenia, zanim przejdziemy do konkretów. To moja historia. Moje przemyślenia, które zostały ukształtowane przez mój zawód, ale nie są z nim związane. Jeśli użyję terminu, który jest dla Ciebie nowy, nie martw się – wyjaśnię go. Najważniejsza jest myśl przewodnia: jak się rozwijamy, jak kierujemy innymi i jak poruszamy się po ścieżce kariery, która nigdy nie jest do końca taka, jakiej oczekujemy.

Podziękowania

Ta książka jest również, po cichu, dla dwóch osób, które zainspirowały mnie do spisania tych myśli mocniej niż ktokolwiek inny – dla moich dzieci. Jednego rozpoczynającego naukę na uniwersytecie i drugiego mającego ją właśnie ukończyć. Obserwując je w tej chwili – stojące przed ogromnymi zmianami – przypominam sobie, ile odwagi potrzeba, by marzyć, planować i stawiać czoła życiu na własną rękę.

Pierwsza refleksja

Jesteśmy w przełomowym momencie. Technologia zmienia branże szybciej, niż możemy przewidzieć. Sztuczna inteligencja, automatyzacja i globalna konkurencja zmieniają rynek. Pojawiają się nowe możliwości oraz sukcesy do osiągnięcia – mierzone przez tych, którzy potrafią wykorzystać te zmiany. Specjaliści muszą być nie tylko inteligentni. Muszą mieć intuicję, być elastyczni i odważni. Muszą umieć przełożyć swoje umiejętności na zawody, które wcześniej być może nie istniały.

Kluczowe znaczenie ma wyróżnianie się, liczy się kreatywność, a umiejętność dostrzegania kolejnych możliwości będzie miała większy wpływ na sukces niż dyplom ukończenia studiów wyższych lub referencje.

Jeśli kiedykolwiek zadałeś sobie pytanie: „Czy robię to dobrze?” – gratulacje, jesteś we właściwym miejscu.

Zastanówmy się nad tym wspólnie.

Rozdział 1

Nie wybierasz przyszłości – tylko punkt wyjścia (czyli jak w niezamierzony sposób zostałam geologiem)

Myślałam, że mam już zaplanowaną przyszłość. Kariera związana z ochroną środowiska, dyplom inżyniera i jasna ścieżka rozwoju. Jednak potem, gdy zaczęłam studia, zdałam sobie sprawę, że przez pomyłkę wybrałam uniwersytet, który nie oferował takiego kierunku jak inżynieria środowiska. Postanowiłam ratować planetę, a okazało się, że będę studiować jedynie jej budowę.

Cofnijmy się nieco w czasie.

Kiedy nadszedł czas, by wybrać uczelnię, miałam plan. Chciałam zostać inżynierem środowiska, projektować rozwiązania problemów związanych z zanieczyszczeniem planety i realnie wpływać na ratowanie świata. W moim albumie ze szkoły średniej znajduje się zdjęcie, na którym przytulam drzewo* – tak na wypadek, gdyby ktoś wątpił w moje zaangażowanie.

Wiem, że nie każdy ma tyle szczęścia, by mieć zaplanowaną przyszłość już przed pójściem na studia. Ta historia pokazuje jednak (taką mam nadzieję), że realizacja nawet najbardziej misternie ułożonego planu nie zawsze idzie po naszej myśli – i to jest w porządku.

Gdy spoglądam wstecz, myślę, że rada, jaką bym sobie wówczas dała, brzmiałaby tak: całe życie nie zależy od jednej, pozornie kluczowej decyzji, takiej jak wybór uczelni czy kierunku studiów. Nawet jeśli wydaje ci się, że już wszystko przemyślałeś, życie ma inne plany – i często okazują się one lepsze, niż to sobie wyobrażałeś.

Porażka z wyborem uczelni

Dostałam się na wszystkie uczelnie, na które aplikowałam. Byłam wniebowzięta. Świat stał przede mną otworem, a ja mogłam teraz wybierać.

Ponieważ decyzja nie zależała już od tego, który uniwersytet mnie przyjmie, musiałam kierować się innymi kryteriami. Dorastałam na prowincji w stanie Maine i chciałam spróbować swoich sił w wielkim mieście – pojechałam więc do Bostonu.

Czułam podekscytowanie związane ze spotkaniem mojej współlokatorki oraz odnalezieniem się w akademiku i w wielkim mieście. Ale miałam jeszcze jedno ważne zadanie – wybór przedmiotów na pierwszy semestr studiów, po których miałam zostać inżynierem środowiska.

Proces był prosty: musiałam znaleźć odpowiedni kierunek w katalogu kursów i zapisać się na zajęcia dla studentów pierwszego roku.

Przeglądałam strony, szukając inżynierii środowiska.

Nic.

No dobrze… może po prostu ją przegapiłam.

Cofnęłam się o kilka stron. Nadal nic.

Może robiłam to zbyt szybko. Zwolniłam i uważnie przyglądałam się nagłówkom. Minęłam sekcję „geologia środowiskowa” – która ewidentnie nie była tym, czego szukałam – tylko po to, by zdać sobie sprawę… że katalog już niczego więcej nie oferuje.

Nigdzie na liście nie było inżynierii środowiska.

Zmarszczyłam brwi i przerzuciłam kilka stron, żeby sprawdzić sekcję dotyczącą studiów inżynierskich.

Budowa maszyn.

Elektrotechnika.

Inżynieria lądowa…

…Nic więcej.

Gdzie była inżynieria środowiska?

W tym momencie ogarnęło mnie przerażenie, powoli docierało do mnie, że coś jest bardzo, bardzo nie tak.

Wróciłam do sekcji poświęconej kierunkom związanym ze środowiskiem i wpatrywałam się w jedyną rzecz, która wydawała się choć trochę związana z tym, co chciałam studiować – geologię.

Wtedy mnie olśniło – wybrałam uniwersytet, który nawet nie oferował mojego wymarzonego kierunku.

To było szokujące odkrycie – nie dość, że nie byłam na dobrej drodze do uzyskania tytułu magistra inżynierii środowiska, to wybrałam uczelnię, który nawet nie prowadziła odpowiedniego kierunku. Mieli świetny program dla przyszłych inżynierów i całkiem niezły program z zakresu ochrony środowiska, ale te dwa kierunki nie były ze sobą powiązane – nie były nawet prowadzone przez tę samą jednostkę! Studia inżynierskie były realizowane przez Wydział Inżynierii, a geologia – przez Wydział Nauk Przyrodniczych i Matematycznych! Jak ja miałam to w ogóle ogarnąć?

Zostałam więc studentką geologii środowiskowej**.

Na początku pomyślałam: „Nic wielkiego, to pokrewne dziedziny, prawda?”. Ale im więcej zaczynałam rozumieć, tym bardziej uświadamiałam sobie, że inżynieria polega na tworzeniu rozwiązań, a geologia na badaniu skał.

Płynięcie z prądem

Rozważałam zmianę uczelni, ale zaczęłam już pierwszy rok studiów i przeniesienie wydawało się skomplikowane. Poza tym geologia nie była taka straszna – po prostu nie planowałam jej studiować.

Zrobiłam więc to, co robi każda rozsądna osiemnastolatka, gdy staje przed ważną decyzją życiową:

Wzruszyłam ramionami i postanowiłam płynąć z prądem.

Nie wiedziałam, że ten „przypadkowy” wybór ukształtuje całą moją karierę. Odkryłam, że uwielbiam badać skały, i zaczęłam doceniać tabelę stratygraficzną, która przedstawia czas z geologicznej perspektywy – coś, czego ludzie nie są w stanie pojąć, bo nasze życie jest tak krótkie.

I – jak się okazało – to przygotowało mnie na kolejne 25 lat mojego życia o wiele lepiej, niż mogłam przypuszczać.

Dlaczego twój dyplom ma mniejsze znaczenie, niż myślisz

Chociaż Hollywood uwielbia historie o pierwszoroczniakach, którzy pojawiają się z gotowym planem na kolejne pięć lat, dane pokazują co innego. W Stanach Zjednoczonych w trakcie pierwszego dnia na uczelni mniej niż jeden student na ośmiu potrafi wskazać wybrany kierunek studiów1, a mniej więcej jedna trzecia uczestników studiów licencjackich zmienia profil w ciągu trzech lat2. Te same statystyki dotyczą całej Europy: ogólnokontynentalne badanie obejmujące 25 systemów szkolnictwa wyższego pokazało, że około 14% studentów już zmieniło kierunek studiów, a kolejne 20% poważnie to rozważa. Innymi słowy, niepewność nie jest wadą studiów – jest ich domyślnym ustawieniem, a uczelnie po obydwu stronach Atlantyku istnieją po to, aby pomóc studentom przekuć ten niepewny początku w pełne znaczenia zakończenie.

Wybór kierunku studiów to nie koniec historii – to raczej jej pierwszy rozdział. Niedawny sondaż Pew*** wykazał, że zaledwie 46% absolwentów podejmuje pracę w dziedzinie, którą studiowali. Nowojorski Fed**** twierdzi, że prawie 4 na 10 absolwentów zajmuje stanowiska, które – technicznie rzecz biorąc – nie wymagają nawet dyplomu5. Wniosek? To zupełnie normalne, że świeżo upieczeni absolwenci – zwłaszcza na wczesnym etapie kariery – trochę zbaczają z kursu, zanim trafią na coś, co wydaje się właściwe.

Dlaczego tak się dzieje?

Ponieważ ścieżki kariery rzadko bywają proste. Świat stale się rozwija, a branże zmieniają się szybciej, niż uczelnie są w stanie aktualizować swoje programy nauczania. Wielu studentów nie do końca rozumie też, na czym polega dany kierunek studiów, kiedy go wybierają.

Jaka jest prawdziwa lekcja?

Twój dyplom to nie wyrok dożywocia. To trampolina.

A oto dobra wiadomość: tytuł licencjata czy magistra nie ma aż takiego znaczenia, jak myślisz. Jak wskazują analizy Burning Glass Institute i Strada Institute for the Future of Work*****, nieco ponad połowa niedawnych absolwentów studiów wyższych – około 52% – znajduje pracę, która w rzeczywistości nie wymaga uzyskanego przez nich dyplomu.

Pracodawcy cenią dziś umiejętności i doświadczenie bardziej niż konkretne stopnie naukowe.

Branże związane z technologiami, konsultingiem i zrówno-ważonym rozwojem****** aktywnie rekrutują osoby z różnych środowisk akademickich, ponieważ wnoszą one różne perspektywy. Ważne nie jest to, czy twój dyplom idealnie pasuje do twojej wymarzonej pracy, ale jak go wykorzystasz.

Po ukończeniu szkoły średniej myślałam, że mój kierunek studiów zdefiniował moją przyszłość.

Jako młoda specjalistka zdałam sobie sprawę, że to był tylko pomost.

Tak, zostałam geologiem, ale nigdy zawodowo nie zajmowałam się studiowaniem formacji skalnych. Zamiast tego moje wykształcenie w dziedzinie geologii dało mi podwaliny do czegoś znacznie większego – kariery obejmującej zrównoważony rozwój, pilnowanie zgodności z przepisami i zarządzanie zespołem.

Oczywiście, po drodze zdobyłam też nieco przydatnej wiedzy o minerałach. Dziś jestem duszą towarzystwa na pieszych wędrówkach i spacerach po plaży, zadziwiając (lub męcząc) przyjaciół i rodzinę fascynującymi faktami na temat skał. Po co komu pogawędki, skoro można odkryć historię ukrytą pod stopami?

Ten nieoczekiwany początek nie zniweczył mojej kariery – nadał jej głębi. I przygotował mnie na kolejną lekcję: czasami gotowość i odpowiedzialność pojawiają się w nieodpowiedniej kolejności.

* Angielski termin tree hugger (dosł. „przytulacz drzew”) to (prze­ważnie) życzliwe określenie osoby głęboko zaangażowanej w sprawy ochrony środowiska – miłośnika przyrody, osoby troszczącej się o klimat, noszącej torby wielokrotnego użytku. Czasami termin ten jest używany, by podkreślić pewną ideologią, ale ja używam go z sympatią i bez cienia skrępowania.

**Geologia środowiskowa zajmuje się badaniem interakcji między człowiekiem a środowiskiem geologicznym. Badania obejmują m.in. monitorowanie zanieczyszczeń gruntu, wody oraz powietrza, rekultywację terenów poprzemysłowych czy ocenę ryzyka geologicznego dla inwestycji (przyp. tłum.).

***Pew Research Center to amerykański ośrodek badawczy, think-thank z siedzibą w Waszyngtonie, informujący opinię publiczną o problemach, poglądach i tendencjach kształtujących społeczeństwa na całym świecie (przyp. tłum.).

****Bank Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku (ang. Federal Reserve Bank of New York) to największy z 12 banków tworzących System Rezerwy Federalnej, czyli Bank Centralny USA (przyp. tłum.).

*****Burning Glass Institute i Strada Institute for the Future of Work to amerykańskie organizacje badawcze, które analizują dane rynkowe i tworzą rozwiązania łączące potrzeby pracodawców z możliwościami edukacyjnymi, aby budować mobilność ekonomiczną i reagować na dynamiczne zmiany na rynku pracy. Współpracują z uczelniami, firmami i rządami (przyp. tłum.).

******Zrównoważony rozwój to praktyka polegająca na zaspokajaniu dzisiejszych potrzeb bez niszczenia jutrzejszych możliwości. W teorii chodzi o równowagę między odpowiedzialnością za środowisko, sprawiedliwością społeczną a rentownością w sensie ekonomicznym. A w praktyce? Często jest to mieszanka audytów dotyczących emisji dwutlenku węgla, problemów z łańcuchem dostaw, bełkotliwych raportów interesariuszy i sporadycznych prezentacji obiecujących „lepsze wyniki”. Gdy zrównoważony rozwój jest realizowany prawidłowo, wpływa na zmiany. Gdy służy celom marketingowym, to tylko grafika z liśćmi i trzy punkty w prezentacji. Lubię myśleć, że w tej kwestii znalazłam się po właściwej stronie.

Spis treści

Prolog

To nie jest autobiografia

Rozdział 1

Nie wybierasz przyszłości – tylko punkt wyjścia (czyli jak w niezamierzony sposób zostałam geologiem)

Punkty orientacyjne

Cover