Namalujcie mi ogród - Anna Olszewska - ebook

Namalujcie mi ogród ebook

Anna Olszewska

0,0
55,00 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

Zbiór obejmuje ponad cztery dekady twórczości i doświadczeń autorki – od nienasycenia i uniesień, przez czas przebudzenia, aż po spokojne przyjęcie chwili. Jej przenikliwe spojrzenie na świat dojrzewa, powraca w nowych kontekstach i odbija się w aktualnych wydarzeniach. Uczucia nie tracą intensywności, lecz naznaczone przez czas przybierają inne formy.

Wyjątkowy liryczny pamiętnik kształtowania się wrażliwości poetki, wyczulonej na zachwycający i wielobarwny świat przyrody. Anna Olszewska potrafi pięknie pisać zarówno o marzeniach i radościach, jak i o smutku, niepewności czy przemijaniu. Jej wiersze przepełnione są delikatnością, choć nie stroni od utworów z dawką ironii, a nawet sarkazmu. Ta różnorodność sprawia, że tomik nie jest jedynie zbiorem lirycznych wyznań – to opowieść o emocjach towarzyszących poetce podczas pracy twórczej.

Jacek Gutry

Anna Elżbieta Olszewska – autorka wierszy i tekstów satyrycznych, przez lata tworzonych “do szuflady”. Laureatka nagrody “Szpilek” na Turnieju Łgarzy w Bogatyni (1991). Jej utwory były prezentowane na antenie radiowej Trójki, a także na deskach Teatru Ochoty w ramach cyklu „Scena Debiutu”. Dziś nadal, jako osoba aktywna twórczo, pisze i uczestniczy w spotkaniach poetycko-muzycznych, wierząc w siłę słowa.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 40

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Primaaprilisowy chłopak

Iskry deszczu przepełniają czarny puchar asfaltu.

Toń sali głuchnie w wymuszonym gwarze wzruszeń.

On siedzi tuż obok.

Mrok zamyślenia wywabia uśmiechnięte plamy słów z jego ust.

Okrywa mnie wiosną.

Zasypuje kaskadą sekund jak deszczem czterolistnej koniczyny.

Teraz taniec niby chory wiatr wiruje, staczając się na dno obietnicy.

 

Iskry deszczu przepełniły czarny puchar asfaltu.

Czy wiesz, że lubię deszcz?

Ty odchodzisz.

W deszcz.

W taniec.

W zamyślenie.

Do następnego kwietnia.

 

1979

Wiatr

Gdyby raz być wiatrem, tchnieniem,

Być snem własnym,

Mdłym marzeniem…

 

Rozkojarzyć się w przestrzeni,

W tańcu liści pod błękitem,

I zapomnieć o istnieniu.

Sięgnąć szczytu

Doskonałych pieśni barwy.

Wzbić się nad komputer czarny

Zaprogramowanej ziemi,

Zginąć w nad-kosmicznym pyle,

Zmylić gwiezdne sekundniki

I zagubić się na tyle,

By przez chwilę nie być nikim.

 

Potem znaleźć się i znowu

Żyć i plątać przewodniki

Gigantycznych maszyn losu,

By znów kiedyś zostać nikim.

 

Gdyby raz być wiatrem, tchnieniem,

Być snem własnym…

I cierpieniem

nigdy nie być.

 

1979

Rozmowa o niczym

Taniec, nadzieja,

Blade światło ciemności…

Nadzieja, taniec,

Ktoś, kto sobą się złości…

 

Wiatr, deszcz ze śniegiem…

Mgnienie chwili spod powiek…

Czy ON to powie, czy nie powie?

Życie – włos, w jednym słowie.

 

Oczekiwanie. Co ja w tobie widzę?

Marzenia? Nadzieję?

Coś, z czego w duchu szydzę –

Rozmowę o niczym,

W której cały świat.

Cały świat?

Świat. Świat…

 

1980

Siedząc na drzewie

W dłoniach dębu

W dłoniach świerku

W dłoniach drzew

Które nie znają samotności

Splótłszy swe soczyste konary

Siedzę

Myśląc

Jak zacząć swój wiersz

 

Od szczęścia spacerującego na ośmiu nogach

Dużego szczęścia

Które pożera bezlitośnie

Krwiopijne utrapienia

Komary?

 

Drzewa odpowiadają „TAK”

Drzewa odpowiadają „NIE”

 

1980

Zwierciadła

Przeglądam się w zieleni

– Jesteś sama.

– Nie, jest tu mnóstwo cieni:

To cień dnia dzisiejszego.

 

Przeglądam się w brunatności

– Byłaś sama.

– Nie, były cienie konarów drzew:

To towarzysze przeszłości.

 

Przeglądam się w oczach nieba

– Czy tobie kogoś potrzeba?

Niebo zamknęło oczy.

Ja – nie wiem.

 

Przeglądam się w ciszy

Jest szumna jak zieleń,

Smukła jak brunatność

I ma oczy nieba.

 

– Tu nie ma cieni.

To ty masz tysiąc odbić.

 

A może to nie te zwierciadła…?

 

1980

Z tęsknot grafomanki

Ile o was, lasy, strof już napisano,

Ilu poetów swe pióra stępiło?

Opisywali wieczorem i rano,

Co będzie kiedyś i co niegdyś było.

 

Morze słów całe miało was określić.

Metaforycznie nawet jagód dzbanki

Opisywano w setkach wzniosłych pieśni,

Cóż więc naskrobie pióro grafomanki?

 

Już wiem. Nie będę więcej tracić czasu,

Lecz kto chce poznać las z najszczerszej pieśni,

Ten niechaj wejdzie, jak dziki, do lasu

I z lasem – bratem wiersz swój pierwszy prześni.

 

1980

Do G.K.

Kiedy kreślę niecierpliwie

czas, co minął mi na drzewie,

trudno jest mi w to uwierzyć,

Że widziałam kiedyś ciebie.

 

Postrzępionym drzew konarom

Powierzałam tajemnicę.

Coś szeptałam im o tobie,

Chcąc ułożyć z marzeń życie.

 

A dziś tylko inicjały

Po tobie mi pozostały.

Krzywo kilka cyfr skreślonych –

To twój numer telefonu.

Czy dziękować mam ci za to?

Śmieszne było tamto lato.

 

1980

Stary znajomy

– Cześć! Jak żyjesz?

– Jakoś leci.

– Co u Ciebie?

– Po staremu.

Jakoś żyję, wiesz, obleci.

Tańczysz jeszcze? Chyba tyjesz.

No, a tamten kabarecik?

 

– Nie, nie tańczę. Nosisz brodę?!

Fajnie ci. Pamiętasz Sławka?

Wczoraj kupił sobie Skodę.

– Ten ma farta! Ja pamiętam,

Jak groziła mu poprawka…

 

Ale ja już tu wysiadam.

Od przedwczoraj szukam pracy.

Spotkam cię, poopowiadam…

No, a teraz – do widzenia!

– Chciałabym cię znów zobaczyć!

 

Cześć! Cześć… Szkoda, że to koniec…

Pal sześć! A niech leci – „dzwoniec”!

 

1980

O Autorce

Anna Elzbieta Olszewska – autorka wierszy i tekstów satyrycznych, przez lata tworzonych „do szuflady”. Laureatka nagrody „Szpilek” na Turnieju Łgarzy w Bogatyni (1991). Jej utwory były prezentowane na antenie radiowej Trójki, a także na deskach Teatru Ochoty w ramach cyklu „Scena Debiutu”. Dziś nadal, jako osoba aktywna twórczo, pisze i uczestniczy w spotkaniach poetycko-muzycznych, wierząc w silę słowa.

Redaktor prowadzący: Wojciech Nowakowski

Redakcja: Izabela Dachtera-Walędziak

Korekta: Wojciech Nowakowski

Projekt okładki: Julia Filip

Skład i łamanie wersji do druku: Maciej Torz

Ilustracje: Beata Sajewska Cube Art

 

Copyright © by Anna Elżbieta Olszewska 2026

Copyright © by Sorus® 2026

All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Powielanie i rozpowszechnianie z wykorzystaniem jakiejkolwiek techniki całości

bądź fragmentów niniejszego dzieła bez pisemnej zgody wydawcy jest zabronione.

 

ISBN 978-83-68466-41-6 książka

ISBN 978-83-68466-42-3 e-book

 

Wydanie I, Poznań 2026

Printed in Poland

 

 

Twoja opinia jest dla nas ważna! Zachęcamy do podzielenia się wrażeniami

po lekturze tej książki i dodania swojej oceny: www.sorus.pl/opinia

 

Masz pomysł na książkę lub gotowy tekst? Opublikuj swoje dzieło ze wsparciem

wydawnictwa i dołącz do grona naszych autorów: www.sorus.pl/dlaautorow

 

DM Sorus Sp. z o.o.

ul. Bóżnicza 15/6, 61-751 Poznań

tel. +48 61 653 01 43

email: [email protected]

Księgarnia internetowa: www.sorus.pl/sklep

 

www.sorus.pl

dmsorus

wydawnictwosorus

 

Przygotowanie wersji elektronicznej

Spis treści

Okładka

Strona tytułowa

Primaaprilisowy chłopak

Wiatr

Rozmowa o niczym

Siedząc na drzewie

Zwierciadła

Z tęsknot grafomanki

Do G.K.

Stary znajomy

O Autorce

Strona redakcyjna

Punkty orientacyjne

Spis treści

Cover

Title Page

Copyright Page