Moja cioteczka - Maria Konopnicka - ebook

Moja cioteczka ebook

Maria Konopnicka

0,0
3,99 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

Młody małżonek próbuje przekonać swoją ciotkę, by pod jego nieobecność przyjęła w swoje progi jego żonę. Mężczyzna musi wyjechać na kilka tygodni w interesach i nie chce zostawiać małżonki bez towarzystwa. Stara panna otoczona gromadką psów zdecydowanie odmawia, boi się zniesławienia w przypadku, gdyby dziewczyna była ciężarna. W tej właśnie chwili służąca informuje, że ktoś podrzucił niemowlę pod drzwi kamienicy ciotki.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 13

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Maria Konopnicka

Moja cioteczka

 

Saga

Moja cioteczka

 

Język, postacie i poglądy zawarte w tej publikacji nie odzwierciedlają poglądów ani opinii wydawcy. Utwór ma charakter publikacji historycznej, ukazującej postawy i tendencje charakterystyczne dla czasów, z których pochodzi.

Zdjęcie na okładce: Shutterstock

Copyright © 1890, 2021 SAGA Egmont

 

Wszystkie prawa zastrzeżone

 

ISBN: 9788728055489

 

1. Wydanie w formie e-booka

Format: EPUB 3.0

 

Ta książka jest chroniona prawem autorskim. Kopiowanie do celów innych niż do użytku własnego jest dozwolone wyłącznie za zgodą Wydawcy oraz autora.

 

www.sagaegmont.com

Saga jest częścią Grupy Egmont. Egmont to największa duńska grupa medialna, należąca do Fundacji Egmont, która każdego roku wspiera dzieci z trudnych środowisk kwotą prawie 13,4 miliona euro.

MOJA CIOTECZKA

Fraszka

— Ależ cioteczko!

— Ależ, mój Julku, nie irytuj mnie napróżno! A przedewszystkiem... precz Żolka! — nie całuj mnie tak ciągle w ręce.

— Ależ, kiedy bo te rączki, jakby stworzone do całowania! — odrzekłem, nie puszczając prawej, a usiłując pochwycić lewą, która cofnęła się przedemną, między proste fałdy sukni.

— O jakież-to paluszki! Jak z cukru. Cioteczka cała... O, jakie to śliczne rumieńce!

— Idźże sobie już, mój drogi! Wstydziłbyś się takie rzeczy gadać!