Mecz wygrywa się w szatni! - Jon Gordon, Mike Smith - ebook
Opis

Mecz wygrywa się w szatni! to zapis bezcennych doświadczeń Mike’a Smitha – trenera drużyny NFL Atlanta Falcons i Jona Gordona – wybitnego konsultanta wielu uczelnianych i profesjonalnych drużyn sportowych, ukazujący siedem fundamentalnych zasad, dzięki którym liderzy każdej instytucji, firmy, jednostki oświatowej czy drużyny sportowej mogą zdopingować swój zespół. Ich błędy i niepowodzenia, tak jak i zwycięstwa, stanowią bezcenne lekcje, z których możemy czerpać, by wzbogacać własne organizacje.
Krok po kroku autorzy wprowadzają nas w tajniki budowania dobrze prosperującej organizacji, oferując jasną strategię działania oraz praktyczne narzędzia, dzięki którym zwierzchnicy mogą stworzyć doskonałą kulturę organizacyjną, inspirować swoją postawą, wzmacniać relacje, usprawniać pracę zespołową, osiągać imponujące wyniki oraz unikać błędów, które nazbyt często paraliżują organizacje i niweczą działania ich liderów.
Bez względu na charakter grupy – czy jest to drużyna sportowa, kierownictwo najwyższego szczebla, jednostka wojskowa, grono pedagogiczne, czy szpitalny oddział ratunkowy – skuteczni liderzy to ci, którzy szkolą, motywują, służą radą i wspierają rozwój członków swojego zespołu. Dzięki takiej postawie umacnia się nie tylko zespół, ale również sam lider, jego relacje zawodowe i cała organizacja.
Mecz wygrywa się w szatni! to książka, która nie tylko oferuje nieoceniony wgląd za kulisy jednej z najbardziej stresujących i obciążonych największą presją funkcji kierowniczych na świecie, ale również podpowiada, jak każdy lider może wykorzystać opisane w niej doświadczenia, by doprowadzić swój własny zespół do zwycięstwa.
*****
JON GORDON jest autorem bestsellerów biznesowych i mówcą motywacyjnym, którego wystąpienia inspirują publiczność na całym świecie. Propagowane przez niego zasady zostały przetestowane przez liczne firmy wyróżnione w rankingu Fortune 500, szkoły, szpitale, drużyny sportowe i organiza-cje non profit. Z autorem można się skontaktować poprzez stronę JonGordon.com lub konto Twitter @JonGordon11.
MIKE SMITH był w latach 2008–2014 głównym szkoleniowcem drużyny NFL Atlanta Falcons. W swoim pierwszym sezonie z Sokołami otrzymał nagrodę dla najlepszego trenera Ligi (NFL Coach of the Year Award), przyznawaną rokrocznie przez agencję Associated Press. Portal Sporting News aż trzykrotnie przyznał mu tytuł Trenera Roku NFL (w 2008, 2010 i 2012 roku).

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 160

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Tytuł oryginału: YOU WIN IN THE LOCKER ROOM FIRST. 7 C’s to Build a Winning Team in Sports, Business, and Life

Przekład: Aleksandra Samson-Banasik

Redakcja: Elżbieta Wojtalik-Soroczyńska

Korekta: Aleksandra Kowalewska-Poltrok

Projekt okładki: Amadeusz Targoński, targonski.pl

Skład: JOLAKS – Jolanta Szaniawska

Opracowanie wersji elektronicznej:

Copyright © 2015 by jon Gordon and Mike Smith

All rights reserved All rights reserved. This translation published under license with the original publisher john Willey & Sons, Inc.

Copyright © for the Polish edition by MT Biznes Ltd.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentów niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci zabronione. Wykonywanie kopii metodą elektroniczną, fotograficzną, a także kopiowanie książki na nośniku filmowym, magnetycznym, optycznym lub innym powoduje naruszenie praw autorskich niniejszej publikacji. Niniejsza publikacja została elektronicznie zabezpieczona przed nieautoryzowanym kopiowaniem, dystrybucją i użytkowaniem. Usuwanie, omijanie lub zmiana zabezpieczeń stanowi naruszenie prawa.

Warszawa 2017

MT Biznes sp. z o.o.

ul. Jutrzenki 118, 02-230 Warszawa

tel. (22) 632 64 20

www.mtbiznes.pl

e-mail:[email protected]

ISBN 978-83-8087-130-4 (format e-pub)

ISBN 978-83-8087-131-1 (format mobi)

Mojej żonie Julie za to, że zawsze jesteś przy mnie.

Mojej córce Logan za wykazanie anielskiej cierpliwości, kiedy pracowałem z Jonem nad tym projektem.

Moim rodzicom za ogrom waszej miłości i wskazanie mi drogi.

Wszystkim trenerom, graczom i członkom personelu pomocniczego, których spotkałem na swojej trenerskiej drodze, dziękuję za to, że pomogliście mi lepiej zrozumieć ten wyjątkowy sport

Mike Smith

Mojej żonie Kathryn z podziękowaniem za to, że jesteś częścią mojej życiowej drużyny.

Moim dzieciom Jade i Cole’owi za pomoc w staniu się lepszym trenerem i rodzicem.

Moim rodzicom za pokładaną we mnie wiarę.

Wszystkim liderom, trenerom i zawodnikom, którzy podzielili się ze mną swoimi doświadczeniami i mądrością. Ta książka nie powstałaby bez waszej pomocy

Jon Gordon

Wprowadzenie

Mike Smith

Jestem trenerem od 32 lat, z czego połowa to czas spędzony w NFL[1]. Pracowałem z drużyną Baltimore Ravens, kiedy zdobyła mistrzostwo ligi, i tylko jedno zwycięstwo dzieliło mnie jako głównego szkoleniowca Atlanta Falcons od finału Super Bowl. Przez pięć lat zajmowaliśmy drugie miejsce pod względem liczby wygranych spotkań w NFL – tylko New England Patriots pod wodzą Billa Belichicka mogli się pochwalić lepszym wynikiem. Nie ukrywam też, że zostałem wylany po tym, jak w dwóch sezonach z rzędu Sokoły odnotowały zaledwie 10 zwycięstw – i to łącznie. Pat­rząc wstecz, dostrzegam przepaść między tymi pierwszymi pięcioma a ostatnimi dwoma sezonami. Rozumiem, dlaczego wygrywaliśmy i dlaczego przegrywaliśmy. Pisząc tę książkę, Jon i ja chcemy pomóc ci zbudować zwycięski zespół i ustrzec się błędów popełnianych przez zbyt wielu liderów, ze mną włącznie. Często mówimy o tym, że sukces to efekt skupienia się na drodze, nie na celu. Zanim w ogóle wyjdziesz na murawę, wygrywasz dzięki kultywowaniu silnej kultury organizacyjnej, wzorowego przywództwa, trwałych więzi oraz właściwych oczekiwań, sposobu myślenia, przekonań i nawyków. Najpierw wygrywa się w szatni. Potem dopiero zwycięża się na boisku.

Znam Jona od ponad 10 lat. Zostaliśmy sobie przedstawieni przez Mike’a Ryana, głównego specjalistę medycyny sportowej drużyny Jacksonville Jaguars, w której pełniłem funkcję koordynatora defensywy. Cały zespół czytał Autobusenergii[2] autorstwa Jona, który wygłosił również prelekcję podczas naszego obozu treningowego. Zaliczyliśmy wtedy niezapomniany sezon, dostaliśmy się do play-offów i w pierwszej rundzie pokonaliśmy drużynę Steelers w Pitts­burghu.

Kiedy zostałem trenerem Sokołów, wiedziałem, że muszę przedstawić im Jona, dlatego kazałem chłopakom przeczytać Autobus energii i zorganizowałem spotkanie z autorem. Potem sukcesywnie wdrażaliśmy zasady opisane w książce. Przeszliśmy długą drogę od negatywnego bilansu 4:12 po rekordowy wynik 11:5 i zakwalifikowaliśmy się do play-offów. O tym fenomenalnym zwrocie opowiem nieco później. W tej chwili najistotniejsze jest to, że Jon towarzyszył mi podczas ośmiu obozów treningowych i za każdym razem poruszaliśmy kwestię Siedmiu Przykazań Lidera, które leżą u podstaw sukcesu drużyny. Jon ma swoje ulubione przykazania, a ja swoje.

Od chwili, gdy zaczęliśmy razem pracować, Jon pomagał nie tylko Sokołom, ale również ogromnej liczbie innych zespołów w NFL, MLB, NBA oraz NCAA[3]. Dzięki temu miał okazję obserwować wybitnych trenerów, gromadząc tony wiedzy i najlepszych praktyk z różnych aren sportowych. Z biegiem czasu Jon stał się żarliwym wyznawcą swoich ulubionych przykazań, a ja bazując na własnych doświadczeniach, umocniłem wiarę w nadrzędną rolę moich. Często dyskutowaliśmy o tym, które są najważniejsze.

Po moim finalnym sezonie z Atlanta Falcons, świadomi tego, co w ciągu ostatnich dwóch lat stało się z kulturą drużyny, nie mieliśmy wątpliwości, że to przede wszystkim kultura jest kluczem do wygrywania w szatni. Dlatego zacznijmy właśnie od niej. Jon i ja podzielimy się z tobą wszystkim, co wiemy o budowaniu zwycięskich zespołów, żywiąc głęboką nadzieję, że pomoże ci to stworzyć twoją własną drużynę marzeń.

Rozdział 1Zacznij od kultury

Kultura kształtuje oczekiwania i postawy.

Oczekiwania i postawy napędzają zachowania.

Zachowania przeradzają się w nawyki,

a nawyki kreują przyszłość.

Wszystko ma swój początek w kulturze.

Zbuduj zwycięską kulturę

Mike Smith

Wstyczniu 2008 roku zostałem głównym szkoleniowcem drużyny Atlanta Falcons. Nietrudno się domyślić, że nowo zatrudniony trener najczęściej zastaje w organizacji dość niestabilną sytuację. Niezmiernie rzadko zdarza się, że szkoleniowiec, który dopiero co wygrał Super Bowl, odjeżdża w blasku zachodzącego słońca, tak jak Bill Walsh po wygranej w XXIII finale ligi, czy też Bill Cowher, który po zwycięs­twie w 2006 roku pozostał w klubie tylko na jeden sezon. Kiedy mianowano mnie trenerem Atlanta Falcons, drużyna miała za sobą trudne chwile i wciąż zmagała się z wahaniami formy. W 42-letniej historii przynależności do NFL Sokołom nigdy nie udało się wygrać dwóch sezonów z rzędu. Z jakiegoś powodu ich problemem zawsze był brak konsekwencji i regularności. Na przykład w latach 2000–2007 na ich ławce trenerskiej zasiadało kolejno aż pięć osób i w rezultacie sezon roku 2007 okazał się katastrofalny. Nowy trener zrezygnował po zaledwie 12 spotkaniach – w trzech czwartych sezonu – i wrócił do szkolenia drużyn na szczeblu uniwersyteckim, a rozgrywający, który był nie tylko twarzą Sokołów, ale też bez wątpienia jednym z najpopularniejszych zawodników w NFL, wylądował w więzieniu federalnym. Choć żadna z tych historii nie była winą zarządu czy właś­cicieli drużyny, takie niefortunne i ekstremalne wydarzenia rzutują na całą organizację i sprawiają, że środowisko pracy staje się niemal dysfunkcyjne. Bez wątpienia kultura zespołu była w ruinie.

Kilkakrotnie rozmawiałem z Jonem o kondycji Sokołów i doszliśmy do wniosku, że jeśli mam dokonać rewolucji w Atlancie, muszę przede wszystkim skupić się na kulturze. Część mnie aż rwała się do pracy nad ustawieniami i do omawiania składu na przyszły sezon z nowym menedżerem Thomasem Dimitroffem. Wiedziałem jednak, że absolutnym priorytetem było zbudowanie silnej kultury, w której każdy mógłby rozwinąć skrzydła i brylować. To oznaczało, że moje działania musiały skupić się nie tylko na zawodnikach, ale również na pozostałych członkach organizacji.

Kulturę buduje się na wszystkich szczeblach

Mike Smith

Zawsze byłem zdania, że kultura jest definiowana odgórnie, ale to u podstaw tchnie się w nią życie. Oznaczało to, że muszę pracować jednocześnie z grupą zarządzającą (tj. właścicielem, głównym menedżerem i personelem kierowniczym) oraz kadrą trenerską i zawodnikami. Żeby wzmocnić kulturę na najwyższym szczeblu organizacji, kluczowe było przywołanie tych wszystkich wspólnych wartości, przekonań i oczekiwań, o których dyskutowaliśmy z właścicielem, prezesem i głównym menedżerem drużyny podczas mojej rozmowy kwalifikacyjnej. Niezbędne były regularne spotkania, w trakcie których omawialiśmy bieżące zmiany i to, dlaczego musiały zostać wprowadzone.

Główna zmiana na poziomie zespołu polegała na tym, że obok umiejętności futbolowych zaczęliśmy również zwracać uwagę na cechy charakteru i postawy zawodników. Roszady w składzie były wynikiem skrupulatnej oceny nie tylko zdolności prezentowanych na boisku, ale również niepostrzegalnych wartości, jakie każdy gracz mógł wnieść do naszej szatni. Chcieliśmy mieć zawodników, którzy godnie reprezentowaliby organizację tak na boisku, jak i poza nim. Zależało nam zarówno na wartościowych graczach, jak i na przykładnych obywatelach.

Dopilnowaliśmy, żeby nasz właściciel, Arthur Blank, nie miał wątpliwości, dlaczego dokonywaliśmy tych zmian i w jaki sposób miały one wspierać kulturę, którą zamierzaliśmy stworzyć. Musieliśmy wszystkim dać jasno do zrozumienia, że ta reorganizacja miała na celu ustalenie składu, który będzie optymalny zarówno na boisku, jak i poza nim. Wszystkie podjęte decyzje pozostawały w zgodzie z filozofią, wartościami i zasadami, o których rozmawialiśmy, zanim przyjąłem posadę głównego szkoleniowca Atlanta Falcons. Nie zamierzaliśmy przyjmować nikogo, kto odstawałby od wizji naszej organizacji, bez względu na to, jak bardzo byłby utalentowany. Przy wsparciu właściciela i najwyższego kierownictwa, zacząłem wraz z Thomasem od podstaw budować zupełnie nową kulturę w zespole Sokołów.

W trakcie pierwszego sezonu przygotowawczego Thomas i ja bardzo ściśle współpracowaliśmy, spotykając się nierzadko nawet kilka razy dziennie. Każdy dzień obowiązkowo zaczynał się i kończył omawianiem wszystkich aspektów poszczególnych operacji futbolowych. Kiedy poruszaliśmy kwestie personalne, zawsze skupialiśmy się na tym, co dany zawodnik mógłby wnieść do naszej szatni i kultury. Obydwaj zdawaliśmy sobie przecież sprawę, że zbudowanie drużyny marzeń będzie wymagało czegoś więcej niż ściągnięcia do Atlanty najlepszych, dostępnych zawodników. Na bieżąco omawialiśmy też pracę ekipy asystenckiej oraz przebieg interakcji między działem operacyjnym a resztą organizacji.

Wybitna kultura zespołowa to nie wszystko. Żeby odnieść trwały sukces, potrzebowaliśmy zwycięskiej kultury organizacyjnej, a ja byłem przekonany, że mogliśmy ją stworzyć wyłącznie dzięki ścisłej współpracy z grupą zarządzającą, która miała tę kulturę zdefiniować i usankcjonować. Musiałem skłonić właściciela i najwyższe kierownictwo, by zaakceptowali mój plan rozwoju i stali się jego integralną częścią. Ich zaangażowanie musiało być tak głębokie, jak zaangażowanie wszystkich zawodników. Wiedziałem ponad wszelką wątpliwość, że aby zacząć wygrywać na boisku, potrzebowałem wsparcia każdego członka naszej organizacji.

Każdy jest częścią kultury

Mike Smith

Na kulturę składają się wspólne motywacje, przekonania, cele, wartości, praktyki, zachowania i nawyki, które definiują dany zespół lub organizację. Wielu trenerów skupia się wyłącznie na kulturze tworzonej przez zawodników, tymczasem kulturę organizacji kształtuje każda osoba odgrywająca jakąś rolę w jej działalności. Sukces osiąga się wyłącznie wtedy, gdy wszyscy członkowie organizacji myślą, czują, mówią i zachowują się w pełnej zgodzie z przyjętą filozofią. Wszyscy powinni stanowić jeden organizm, połączony wspólnymi przekonaniami, oczekiwaniami i praktykami. Szybko doszliśmy z Thomasem do wniosku, że dotychczasowe poglądy i zachowania muszą zostać wykorzenione, a w ich miejsce należało zaszczepić nowy sposób myślenia i zupełnie nowe postawy.

Kiedy więc w naszym pierwszym wspólnym roku wręczyłem chłopakom Autobus energii Jona Gordona, dałem go również wszystkim pozostałym członkom organizacji. Chciałem, żebyśmy wszyscy myśleli w ten sam sposób. Mam tu na myśli dyrektorów, koordynatorów, marketingowców, menedżerów sprzętu, pomoc techniczną, obsługę gastronomiczną i każdą inną osobę pracującą na terenie naszej siedziby. Dotarcie do każdego z osobna było wyzwaniem, ale uczyniłem to swoim priorytetem, a dystrybucja książki Jona była częścią tego przedsięwzięcia.

Poza przekazywaniem Autobusu energii w jak największą liczbę rąk, lwią część tych kilku pierwszych miesięcy poświęciłem na budowanie relacji z poszczególnymi pracownikami. Przedstawiałem się im, rozmawialiśmy o rolach, jakie pełnią w organizacji i dawałem im do zrozumienia, że to co robią, jest istotne dla dobra ogółu, i że w przyszłości będą integralną częścią sukcesu drużyny. To było ogromnie ważne. Nie chciałem dwóch odrębnych kultur: jednej w szatni, a drugiej w pozostałych częściach budynku. Chciałem, żebyśmy stanowili jedną drużynę spojoną jednolitą kulturą. Członkowie personelu pomocniczego i ludzie pracujący poza bois­kiem pozostawali w stałym kontakcie z graczami, dlatego tak ważne było ich pozytywne nastawienie. Chciałem, żeby byli dumni z funkcji, jaką pełnią w organizacji, ponieważ wyraźnie zwiększyłoby to naszą szansę na sukces zarówno na boisku, jak i poza nim. Nie ulega wątpliwości, że w budowaniu zwycięskiego zespołu kluczową rolę odgrywali zawodnicy, ale nie mniej istotne było to, aby osoby spoza szatni również czerpały satysfakcję z uczestniczenia w tym procesie. Obiecałem wszystkim, że będę ich wspierał w tym, co robią, i że razem stworzymy wybitną drużynę. Potem przez lata robiłem co w mojej mocy, aby te słowa nie okazały się pustymi frazesami, i głęboko wierzę w to, że takie podejście miało ogromny wpływ na naszą kulturę i osiągnięty sukces. Jako lider musisz pamiętać, aby twoje słowa zawsze były poparte działaniem. Codziennie zadawaj sobie pytanie, czy twoje postępowanie pozostaje w zgodzie z tym, co komunikujesz i odwrotnie. Innymi słowy, rób to, co mówisz i mów o tym, co robisz.

Nie przeceniaj roli strategii

Mike Smith

Bodaj żadna sfera życia nie jest narażona na rywalizację bardziej niż sport zawodowy. W NFL kładzie się spory nacisk na wyrównywanie szans, między innymi dzięki wprowadzeniu sztywnego pułapu wynagrodzeń dla zawodników, wolnej agentury[4] i systemu draftów[5]. Podczas mojego siedmioletniego pobytu w Atlancie, w 22 procentach spotkań rozegranych w NFL o zwycięstwie decydowały nie więcej niż trzy punkty, a w 45 procentach przypadków zwycięska drużyna schodziła z boiska z przewagą siedmiu lub mniej punktów. Kiedy niemal połowa spotkań sprowadza się do ostatniego posiadania piłki, margines błędu jest naprawdę niewielki. Być może właśnie dlatego futbol cieszy się taką popularnością, a powiedzenie: „W niedzielę wszystko może się zdarzyć” jest tak prawdziwe.

Przy tak zaciętej rywalizacji każdy stara się zyskać jakąś przewagę. Zespoły rokrocznie wydają miliony dolarów na fizyczne przygotowanie zawodników, analizę spotkań, nowe schematy ofensywy i defensywy, itd. Wszystko to ma niezaprzeczalną wartość i przyczynia się do rozwoju organizacji. Kiedy ma się do czynienia z najlepszymi sportowcami i trenerami na świecie, wygraną i przegraną dzieli naprawdę cienka granica. Żeby co tydzień wychodzić na boisko i stawiać czoła rywalom, trzeba być doskonale przygotowanym zarówno fizycznie, jak i mentalnie. Trzeba mieć świetny plan gry, trenerzy muszą wywoływać odpowiednie zagrywki, a gracze efektywnie je realizować. Strategia jest ważna. Wykonanie musi być bezbłędne. Jednak najważniejszym i zarazem najczęś­ciej zaniedbywanym przez trenerów i liderów aspektem jest kultura. To od niej zależy, czy strategia będzie skuteczna i trwała, i to ona wpływa na jakość realizacji założeń taktycznych.

Co tydzień będą się pojawiać nieoczekiwane okoliczności i wyzwania, niezależnie od tego, jak dobry będzie wasz plan. Raz będą to kontuzje, które zaburzą schematy krycia, innym razem zawodnicy i trenerzy będą popełniać błędy, a czasami piłka po prostu „nie będzie was słuchać”. Strategie i plany gry będą się zmieniać z tygodnia na tydzień, dlatego potrzebujecie czegoś, co będzie siłą napędową wytrwałości, pasji i niezłomności w pokonywaniu przeszkód na waszej drodze – potrzebujecie silnej kultury. Zagrywki są skuteczne do czasu, aż przeciwnicy ich nie rozszyfrują. Formacja Wildcat nikogo już nie zaskakuje, a ofensywa typu spread była hitem przez rok czy dwa. Ustalenia taktyczne są ważne, ale skałą, na której musisz zbudować swoją organizację, jest kultura – i jeśli zrobisz to dobrze, zagwarantujesz sobie tak trwały sukces, jaki nam przypadał w udziale przez pięć lat. Co prawda ostatnie dwa lata to zupełnie inna historia, ale o tym, czego nas nauczyły opowiem nieco później.

Jon Gordon

Całkowicie zgadzam się z Mikiem co do roli kultury w organizacji. Wielokrotnie rozmawialiśmy na ten temat i z wielkim przejęciem obserwowałem, jak Mike przekuwa swoje przekonania i plany na działanie. Jako ktoś, kto nieustannie pisze, przemawia i myśli o kulturze, uwielbiałem przyglądać się, jak te wszystkie zasady nabierają życia. Teoria to jedno, a praktyka – drugie. Ale to, co zrobił Mike, oraz sposób, w jaki tego dokonał, stanowi najlepszą odpowiedź na pytanie, dlaczego organizacje z trwałą kulturą odnoszą trwałe sukcesy.

Kultura kształtuje oczekiwania i postawy. Oczekiwania i postawy napędzają zachowania. Zachowania przeradzają się w nawyki, a nawyki kreują przyszłość. Jeśli przyjrzeć się organizacjom odnoszącym największe sukcesy w biznesie, spor­cie, służbie zdrowia czy edukacji, okazuje się, że wszystkie mają jedną wspólną cechę – genialną kulturę. To prawda, że nie należy przeceniać roli ustawień taktycznych. Lata temu prowadziłem wykład na temat kultury podczas warsztatów futbolowych. Przyszło pięć osób, tymczasem wykład poświęcony rysowaniu kółek i krzyżyków zgromadził aż 500 słuchaczy. Uświadomiłem sobie wtedy, jak niewiele osób rozumie, że nawet najlepsza taktyka nie gwarantuje trwałego sukcesu – w przeciwieństwie do silnej kultury. To kultura jest obietnicą zwycięskiej passy, dlatego musisz poświęcić jej najwięcej czasu.

Kim jesteśmy i co reprezentujemy

Jon Gordon

Jeśli chcesz od podstaw zbudować zupełnie nową kulturę albo przekształcić już istniejącą, na początku musisz zadać sobie dwa pytania: „Jakie wartości reprezentujemy?” oraz „Jak chcemy być zapamiętani?”. Zbierając materiały do książki Człowiek w kasku[6], przeprowadziłem wywiad z trenerem Jeffem Tambronim, który przyczynił się do zbudowania narodowej potęgi lacrosse na Uniwersytecie Cornella. Zapytałem go, jak tego dokonał, a on odpowiedział: „Wiemy, kim są nasi ludzie. Wiemy, że do nas pasują”. Jeff stworzył kulturę, którą definiowała etyka pracy fizycznej (symbolizowana przez kask budowlany), jak również ofiarność, współpraca, nieustający wysiłek i ciągły rozwój. Ponieważ przyświecały im jasno zdefiniowane wartości, Jeff i jego współpracownicy byli w stanie wybrać ludzi, którzy idealnie pasowali do ich kultury. Kiedy wiesz, co reprezentujesz, łatwiej ci znaleźć ludzi, którzy wyznają te same zasady. Brad Stevens, główny szkoleniowiec drużyny Boston Celtics, powiedział mi kiedyś, że kultura nie sprowadza się wyłącznie do tradycji. To ekipa w twojej szatni nadaje jej kształt i przekazuje ją dalej. Jeśli zgromadzisz ludzi, którzy reprezentują te same wartości i są gotowi je pielęgnować, powołacie do życia potężną kulturę.

Świadomość tego, co reprezentujemy, jest nie mniej ważna w świecie biznesu. Kiedy firma Apple miała u sterów wyłącznie dwóch Steve’ów (Steve’a Jobsa i Steve’a Wozniaka), właś­ciciele nie mieli wątpliwości, jaką kulturę chcą zbudować. Chcieli podważać status quo. I wszystko, co robili, odzwierciedlało te wartości, począwszy od zatrudniania odpowiednich ludzi, przez produkty, które tworzyli, aż po prowadzone przez nich kampanie marketingowe. Takie podejście wciąż jest żywe we wszystkim, co robi Apple, a firma słynie z przekonania, że kultura jest o wiele ważniejsza niż strategia. To, kim jesteś i w co wierzysz, jest siłą napędową wszystkiego, co robisz.

Kilka lat temu miałem okazję pracować z grupą kierowniczą Southwest Airlines. Konsultanci doradzili linii lotniczej, żeby zaczęła pobierać opłaty za bagaż rejestrowany, tak jak to robią inni przewoźnicy, dzięki czemu powiększają swoje przychody o miliony dolarów. Kierownictwo Southwest rozważało taką opcję, ale w pewnym momencie pojawiło się pytanie: „Czy właśnie takie wartości reprezentujemy?”. Odpowiedź nasunęła się natychmiast w postaci deklaracji celów organizacji: „Przybliżać ludzi do tego, co jest dla nich ważne dzięki przyjaznym, rzetelnym i niskobudżetowym połączeniom lotniczym”. Ostatecznie uznano, że jeśli linia ma służyć pasażerom regularnie podróżującym na terenie kraju, opłaty za bagaż nie wchodziły w grę. Można by pomyśleć, że przewoźnik zrezygnował z szansy na imponujący zarobek, ale w rzeczywistości stała się zabawna rzecz. Podróżujący zaczęli coraz częściej wybierać Southwest Airlines, właśnie dlatego że linia nie pobierała opłat za bagaż główny. Dzięki kampanii reklamowej nagłaśniającej fakt, że w Southwest bagaże latają za darmo, firma systematycznie zdobywała coraz większy udział w rynku, a jej przychody osiągnęły zawrotny pułap. Ta historia jest doskonałym przykładem na to, że jeśli wiesz, kim jesteś i co reprezentujesz, decyzje przychodzą z zaskakującą łatwością, bez względu na to, czy są to decyzje strategiczne, czy też podejmowane spontanicznie. Jeśli twoje wybory są podyktowane przez silną kulturę, trwały sukces jest tylko kwestią czasu.

Proces i kamienie milowe

Mike Smith

Świadomość wartości, jakie się reprezentuje, to podstawa. Od chwili, kiedy przyjąłem stanowisko głównego trenera drużyny Atlanta Falcons, doskonale wiedziałem, jaką kulturę musimy stworzyć i starannie zdefiniowałem ją zespołowi. Każdy musiał zobowiązać się do przestrzegania siedmiu następujących zasad:

 

Baw

się dobrze, pracuj ciężko i ciesz się podróżą.

Okazuj

szacunek wszystkim osobom, które są częścią twojej organizacji.

Drużynę

stawiaj

na pierwszym miejscu. Zwycięskie zespoły składają się z bezinteresownych ludzi, którzy dla wspólnego dobra są gotowi zrezygnować ze swoich osobistych celów.

Rób,

co

do ciebie należy. Twoja rola jest jasno zdefiniowana, ale musisz pozostawać w gotowości do zaakceptowania zmian (zwłaszcza jeśli jesteś zawodnikiem).

Godnie

przyjmuj nie tylko zwycięstwa i pochwały, ale również niepowodzenia i upokorzenie. Nie daj się ponieść radości z wygranej ani przytłoczyć ciężarem porażki. Każdego dnia bądź tą samą osobą.

Przyjmij

do wiadomości, że wszystkie decyzje organizacyjne mają na celu uczynienie drużyny lepszą, mocniejszą i sprawniejszą.

Miej

pozytywne nastawienie i używaj pozytywnego języka (dotyczy to również języka ciała).

Każdego roku powtarzałem chłopakom, że jeśli będziemy konsekwentnie przestrzegać tych zasad, znajdziemy się na najlepszej drodze do stworzenia kultury, której członkowie będą doskonale radzić sobie na owładniętej rywalizacją arenie NFL. Od początku jasno dałem im też do zrozumienia, że jako zespół będziemy się skupiać na każdym treningu i przygotowaniu do poszczególnych spotkań, a nie na tym, jak zakończy się dla nas cały sezon.

Nie