Kurs Encyklopedyczny Okultyzmu - Grigorij Ottonowicz Mebes - ebook

Kurs Encyklopedyczny Okultyzmu ebook

Grigorij Ottonowicz Mebes

0,0

Opis

Tom VIII kolekcji literatury okultystycznej Ars Diavoli – Biblioteka Diabologiczna.

„Kurs Encyklopedyczny Okultyzmu” barona Grigorija Ottonowicza Mebesa to jedno z najdonioślejszych dzieł literatury okultystycznej XX wieku – systematyczny i spójny wykład wiedzy tajemnej, łączący w sobie tradycję hermetyczną, kabałę, alchemię i elementy nauk masońskich. Powstał na podstawie cyklu wykładów wygłoszonych przez autora w Piotrogrodzie w latach 1911–1912 i od tamtej pory pozostaje fundamentalnym kompendium dla badaczy oraz adeptów nauk okultystycznych, którzy w jego strukturze odnajdują mapę duchowego wtajemniczenia.

Dzieło to ukazuje pełny kształt ezoterycznego „alfabetu misteriów” – od egipskiej symboliki i kabały, poprzez interpretację 22 Wielkich Arkanów Tarota, aż po praktyczne zastosowania astrologii, alchemii i magii ceremonialnej. Mebes nie tylko wyjaśnia sens symboli, lecz także odsłania ich głębokie powiązania z procesem duchowego rozwoju człowieka, jego wewnętrzną transformacją i stopniową reintegracją z wyższymi poziomami świadomości.

Polskie wydanie w kolekcji Ars Diavoli – Biblioteka Diabologiczna oparte zostało na historycznym przekładzie Karola „Chiromanta” Chobota z 1921 roku. Tekst został poddany gruntownej rewizji, uwspółcześnieniu i uzupełnieniu na podstawie rosyjskiego oryginału: „Курс энциклопедии оккультизма”. Dzięki temu po raz pierwszy polski czytelnik otrzymuje integralne i pełne wydanie tego niezwykłego traktatu – dzieła, które od ponad wieku inspiruje środowiska okultystyczne na całym świecie.

 

 NAJWAŻNIEJSZE ZAGADNIENIA:

  • Podstawy metodologiczne okultyzmu – rozróżnienie secretum, arcanum, mysterium oraz zasada analogii (Tablica Szmaragdowa, „jak na górze, tak na dole”).
  • Struktura wszechświata i człowieka – trzy plany: mentalny, astralny i fizyczny oraz ich odpowiedniki w człowieku (Mens – Anima – Corpus).
  • Procesy kosmiczne i antropologiczne – „koagulacja” idei, przejścia między planami, relacje ducha, duszy i ciała.
  • Byty subtelne i hierarchie duchowe – aniołowie, duchy kierujące (Spiritus Directores), elementale.
  • Zjawiska astralne – eksterioryzacja, wizje, działanie wyobraźni i woli.
  • Larwy i egregory – powstawanie i oddziaływanie form astralnych jednostkowych i zbiorowych.
  • Tarot jako alfabet misteriów – 22 Wielkie Arkana jako stopnie inicjacji.
  • Symbolika arkanów – szczegółowe omówienie kolejnych kart, z potrójnymi tytułami (dla Archetypu, Człowieka i Natury).
  • Arytmologiczne rozłożenie arkanów.
  • Kabała i hermetyzm – wykorzystanie zasad gematrii, notarikonu, struktury sefirotycznej i prawa analogii.
  • Alchemia i magia – proces duchowej transmutacji, kamień filozoficzny, operacje magiczne.
  • Praktyki duchowe – medytacja, trening woli, koncentracja, neutralizacja binerów poprzez tworzenie ternerów.
  • Cel dzieła – reintegracja człowieka z wyższym porządkiem, odrodzenie duchowe i droga inicjacji jako powrót do stanu nieupadłej ludzkości.

 

 NOTKA O AUTORZE:

Grigorij Ottonowicz Mebes (1868–1934) – rosyjski okultysta znany pod pseudonimem G.O.M.; matematyk, fizyk.

Porzuciwszy karierę akademicką, Mebes oddał się studiom hermetycznym, kabalistycznym i masonerii, czerpiąc z tradycji egipskiej, wedyjskiej oraz inspiracji francuskich okultystów, takich jak Éliphas Lévi i Papus. W 1910 roku, dzięki rekomendacji polskiego martynisty Czesława Czyńskiego (Punar Bhava), został przyjęty do Zakonu Martynistów w Petersburgu, gdzie otrzymał stopień inspektora generalnego petersburskiego oddziału zakonu. Przyjmując mistyczne imię Butator (geniusz matematyki), szybko uniezależnił się od paryskich mentorów, zakładając w 1912 roku Autonomiczny Zakon Martynistów Rosyjskiej Obediencji (później Zakon Martynistów Wschodniej Obediencji). Jako założyciel Szkoły Inicjacji Zachodniego Ezoteryzmu, stał się archetypem „wtajemniczonego w starym stylu” – mistrzem o nieskazitelnej moralności, głębokiej wiedzy i charyzmie przewyższającej nawet francuskie wzorce.

W latach 1911–1912 w Piotrogrodzie prowadził słynny cykl wykładów z zakresu hermetyzmu, kabały, tarota i alchemii. Owocem tych seminariów stało się jego opus magnum  – „Kurs Encyklopedyczny Okultyzmu” („Курс энциклопедии оккультизма”), uznawane za jedno z najważniejszych kompendiów wiedzy okultystycznej epoki.

Pomimo ostatecznego zerwania ze strukturami francuskiego martynizmu, baron G. O. Mebes nie utracił fascynacji dziełami i myślą Gérarda Encausse’a, znanego pod pseudonimem Papus. W jego własnym nauczaniu – zwłaszcza w „Kursie Encyklopedycznym Okultyzmu” – odnajdujemy liczne inspiracje zaczerpnięte z martynistycznej tradycji, jak również elementy filozofii Papusa przeszczepione na grunt rosyjski i syntezowane z własnymi wizjami.

W 1921 roku na podstawie kolejnych wykładów zostało opublikowane jego kolejne dzieło pt.: „Medytacja nad Arkanami Tarota. Dodatki do encyklopedii okultyzmu” („Медитация на Арканы Таро. Дополнения к энциклопедии оккультизма”), które rozszerza i uzupełnia wiedzę zawartą w „Kursie Encyklopedycznym Okultyzmu”.

W czasie bolszewickiego terroru został aresztowany, a jego działalność została zakazana. Zmarł na zesłaniu, prawdopodobnie w 1934 roku. Według legendy, na grobie Mebesa, położonym w surowym syberyjskim klimacie, wyrosła i rozkwitła ciepłolubna akacja, symbolizująca niezniszczalność jego mądrości.

Nauki Grigorija Ottonowicza Mebesa wywarły ogromny wpływ na środowiska martynistyczne i okultystyczne w Europie i poza jej granicami.

 

Wydanie elektroniczne nie zawiera ilustracji, z wyjątkiem tych, które znalazły się w oryginalnym wydaniu. Jeśli zależy Ci na w pełni ilustrowanej książce, zachęcamy do zakupu wersji fizycznej.

 

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 562

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



O AUTORZE

GRIGORIJ OTTONOWICZ MEBES – IKONA ROSYJSKIEGO OKULTYZMU

Grigorij Ottonowicz Mebes (Григорий Оттонович Мёбес), znany pod inicjałami G.O.M., należy do najwybitniejszych postaci rosyjskiego okultyzmu XX wieku, często stawiany w jednym szeregu z takimi autorytetami jak Eliphas Lévi czy Papus.

Urodził się w 1868 roku w Rydze. W 1891 ukończył Wydział Fizyki i Matematyki Uniwersytetu Petersburskiego. Początkowo związał swoje życie z dydaktyką – jako profesor wykładał fizykę, matematykę oraz język francuski w prestiżowych szkołach Petersburga i instytucjach wojskowych. Z czasem jednak porzucił drogę akademicką, poświęcając się całkowicie studiom nad tradycją okultystyczną i praktyce inicjacyjnej.

W 1910 roku, za sprawą Czesława Czyńskiego – polskiego delegata paryskiego Zakonu Martynistów, Mebes został przyjęty w jego szeregi i otrzymał stopień „Nieznanego Przełożonego” (Supérieur Inconnu), uzyskując pełne wtajemniczenie martynistyczne. Wkrótce objął funkcję inspektora generalnego petersburskiego oddziału Zakonu i przyjął zakonne imię Butatar (Geniusz Matematyki). Rozczarowany powierzchownym podejściem wielu przedstawicieli zachodniego martynizmu do kwestii duchowego rozwoju, w krótkim czasie zerwał z francuskimi wpływami i podjął samodzielną działalność.

W latach 1911–1912 wygłosił cykl publicznych wykładów okultystycznych, bliskich naukom Papusa, które ukazały się drukiem jako Kurs Encyklopedyczny Okultyzmu (Курс энциклопедии оккультизма). Publikacja ta, sygnowana inicjałami G.O.M., stała się kamieniem milowym rosyjskiego ezoteryzmu. Po rewolucji bolszewickiej w 1917 roku drukowana była w obiegu konspiracyjnym. Zarówno wykłady, jak i wydanie książkowe przyniosły Mebesowi rozgłos i uznanie w środowiskach ezoterycznych.

W 1913 roku powołał autonomiczną gałąź martynistów o charakterze templariuszowskim, a w 1916 roku założył Zakon Martynistów Wschodniego Posłuszeństwa (О.М.О.Р.), w którym przewodził jako „Niewidzialny Mistrz” i Ojciec Zakonu. Jego bliskimi uczniami byli m.in. I.K. Antoszewski (Hyacinthus) i V.V. Bogdanow. Oficjalnym organem prasowym Zakonu został ezoteryczny periodyk „Isis”.

Równolegle Mebes stworzył własną Szkołę Inicjacji Zachodniego Ezoteryzmu. Program nauczania łączył studia teoretyczne – kabały, tarota, historii religii – z praktyką rozwijania zdolności parapsychicznych, takich jak telepatia czy psychometria. W latach 1918–1921 prowadził w Piotrogrodzie wykłady z kabały na podstawie Księgi Zohar, natomiast jego druga żona, Maria Niestierowa – założycielka Stowarzyszenia Czystej Wiedzy – wykładała historię religii.

Celem rosyjskich martynistów pod przewodnictwem Mebesa było zarówno przygotowanie kandydatów do najwyższych stopni inicjacyjnych, jak i oferowanie szerszemu gronu systematycznego wykształcenia ezoterycznego.

W 1921 roku, na podstawie kolejnych prelekcji, tym razem niepublicznych, opublikował dzieło Medytacja nad Arkanami Tarota. Dodatki do encyklopedii okultyzmu (Медитация на Арканы Таро. Дополнения к энциклопедии оккультизма), stanowiące rozwinięcie i uzupełnienie głównego Kursu.

Rewolucja bolszewicka i polityka represji zmusiły jego szkołę do zejścia do podziemia. W 1926 roku OGPU dokonało nalotu na siedzibę, konfiskując dokumenty i aresztując członków. Sam Mebes został oskarżony o przewodzenie tajnej organizacji masońskiej i skazany na trzy lata więzienia. W 1928 roku prasa sowiecka oskarżyła go publicznie o „czarnoksięstwo”. Jako mistrz rosyjskich martynistów, wierny swoim zasadom i konsekwentnie odmawiający współpracy z bolszewickim aparatem terroru, otrzymał kolejny wyrok – trzy lata łagrów na Uralu.

Ostatnie lata życia Mebesa pozostają nieznane. Według jednej z wersji, ciężko schorowany, uzyskał w 1932 roku zgodę na osiedlenie się w Ust-Sysolsku, gdzie zmarł w 1934 roku.

Mebes pozostawał postacią owianą tajemnicą zarówno za życia, jak i po śmierci. Wśród licznych opowieści o nim – szczególne miejsce zajmuje legenda, mówiąca o tym, że w surowym klimacie Ust-Sysolska (dzisiejszego Syktywkaru) na jego grobie, zaledwie rok po śmierci, wyrosła i zakwitła egzotyczna, ciepłolubna akacja. Znak ten przywodzi na myśl dawną opowieść o mistrzu Hiramie Abifie, budowniczym Świątyni Salomona, którego zdradzili i zamordowali uczniowie pragnący posiąść tajemnicę Mistrza. To właśnie akacja, wyrastając nad jego ukrytym grobem, stała się symbolem wiedzy i prawdy triumfujących nad śmiercią.

Spuścizna Mebesa inspirowała kolejne pokolenia adeptów. Jego Kurs Encyklopedyczny Okultyzmu doczekał się licznych przekładów i do dziś uchodzi za jedno z najważniejszych dzieł tradycji okultystycznej XX wieku.

PRZEDMOWA WYDAWCY

Niniejsze wydanie Kursu Encyklopedycznego Okultyzmu autorstwa barona Grigorija Ottonowicza Mebesa, przygotowane w ramach kolekcji Ars Diavoli – Biblioteka Diabologiczna, opiera się na dwóch polskich tomach dzieła, które ukazały się drukiem dzięki przekładowi Karola „Chiromanty” Chobota oraz inicjatywie wydawniczej Józefa Chobota, włączonych do cyklu Książnica Wiedzy Duchowej. Są to: Tajemna Wiedza Duchowa. Encyklopedyczny wykład nauk tajemnej wiedzy duchowej, opracowany na podstawie egipskiej symbolistyki, Część Pierwsza i Część Druga, wydane w Cieszynie w roku 1921.

Prezentowana edycja wykracza poza prostą replikę minionych wydań. Przekład Karola Chobota, poddany głębokiej rewizji i subtelnemu uwspółcześnieniu, został wzbogacony o nieznane dotąd fragmenty pochodzące z rosyjskojęzycznego oryginału Курс энциклопедии оккультизма, będącego zapisem wykładów barona Mebesa wygłoszonych w Piotrogrodzie w latach 1911-1912. Dzięki temu polski czytelnik po raz pierwszy otrzymuje w swoje ręce pełną i autentyczną wersję tego tajemniczego traktatu, którego mądrość rozświetla ścieżki wtajemniczenia już na całym świecie.

Oryginalny tekst Mebesa, podobnie jak pierwsze polskie edycje z 1921 roku, przybierały formę dwutomową. Niniejsze wydanie scala te tomy w jeden monumentalny wolumin w ramach serii Ars Diavoli – Biblioteka Diabologiczna, stając się strażnikiem wiedzy, która ponownie przemawia zza zasłony czasu.

W tym miejscu pragnę oddać hołd niezłomnym zasługom Karola Chobota i Józefa Chobota, których wizja i trud przyczyniły się do rozkwitu wiedzy okultystycznej w Polsce w pierwszej połowie XX wieku.

Karol Chobot (1886–1937), był nie tylko tłumaczem, lecz także badaczem i orędownikiem okultyzmu, zgłębiającym arkana astrologii, chiromancji, kabały, tarota, teozofii i radża jogi. Jako wędrowny nauczyciel przemierzał kraj, prowadząc wykłady, które zapalały iskrę w duszach poszukujących. W roku 1921, wspólnie z bratem Józefem, powołał do życia miesięcznik „Odrodzenie”, poświęcony duchowości i filozofii tajemnej. W 1927 roku objął redakcję dwumiesięcznika „Wiadomości Astrologiczno-Literackie”, a w 1928 roku wydał własne dzieło Chiromancja, czyli nauka wróżenia z ręki. W 1929 roku, wraz z Alfredem Ulkanem, założył w Toruniu Towarzystwo Astrologiczne, którego organem stał się miesięcznik „Przegląd Astrologiczny”.

Józef Chobot (1875–1942), wydawca, wizjoner i strażnik spirytualizmu, współtwórca pism ezoterycznych „Odrodzenie” oraz licznych publikacji okultystycznych. Jako inicjator oraz przewodniczący Bractwa Odrodzenia Narodowego dążył do harmonijnego odrodzenia człowieka, oraz narodu polskiego w nadchodzącej epoce. W 1937 roku opublikował Nowoczesny ruch spirytualistyczny ze szczególnym uwzględnieniem Polski, a w 1938 roku ogłosił broszurę Mesjanizm Polski jako zapowiedź swojego (nigdy niedokończonego) opus magnum: Wizerunek ducha polskiego i jego dorobek dziejowy. W jego wizji astrologia i okultyzm miały stać się latarniami prowadzącymi naród polski ku mesjanistycznej misji, odzwierciedlając swoje duchowe dziedzictwo.

Wespół z bratem Karolem w 1921 roku zainicjowali cykl wydawniczy „Książnica Wiedzy Duchowej”, w którym publikowano zarówno dzieła polskich twórców, jak i przekłady arcydzieł zagranicznych, otwierając bramy okultyzmu dla polskiego społeczeństwa. Pierwszym tomem tej serii stał się Kurs Encyklopedyczny Okultyzmu Mebesa, przemieniony w Tajemną Wiedzę Duchową.

Kurs Encyklopedyczny Okultyzmu barona Mebesa jawi się jako jedno z najznamienitszych kompendiów okultystycznych XX wieku, tkane z nici tradycji hermetycznych, kabalistycznych i alchemicznych. Autor, czerpiąc z głębin starożytnej mądrości, ukazuje tarot nie jako narzędzie przepowiedni, lecz jako święty alfabet inicjacyjny, którego 22 Wielkie Arkana są hieroglifami duchowych praw i stopni wtajemniczenia „upadłej ludzkości”, która ma szanse odzyskać utracony raj. Każda karta staje się bramą do kontemplacji metafizyki, antropologii ducha i kosmicznej struktury bytu, odsłaniając tarot jako uniwersalny język misteriów – klucz do harmonii między człowiekiem, naturą i archetypem.

Józef Chobot w przedmowie do edycji z 1921 roku, pisze:

Tarot ten w ogóle jest syntezą symbolizmu liczb, form i kolorów znanych tylko wtajemniczonym, albowiem Mędrcy starożytni strzegli zazdrośnie tych tajemnic i tylko godnym osobom takowych udzielali.

Wydawca okazuje tu hermetyczny charakter tarota, ujmując go jako system uniwersalnych symboli, dostępnych jedynie dla adeptów przygotowanych do ich przyjęcia. Wskazuje tym samym na jego ścisły związek z dawnymi misteriami inicjacyjnymi i rolę jako klucza do duchowej wiedzy, chronionej przez elity mędrców przed profanacją.

Chobot podkreśla następnie rangę i doniosłość źródeł tradycji aryjskiej, stanowiących fundament naszej kultury duchowej:

Siedliskiem kilku tysiącletniej wiedzy i kultury Wschodu był Egipt, który zaczerpnąwszy jej w Indiach, w kolebce rasy aryjskiej, rozwinął ją w swoisty sposób i w swoich świątyniach, grobowcach, obeliskach, sfinksach, piramidach, papirusach i hieroglifach, przekazał ją potomności, która z trudem zaczyna poznawać, odczytywać i odgadywać myśli i idee w tych symbolicznych obrazach i hieroglifach zamknięte. Tam w Egipcie, w jego Świątyniach Wiedzy, czerpały Mądrość i Wiedzę wszystkie wielkie Duchy starożytnego świata, jak prawodawca Likurg, filozofowie i mędrcy starożytni Pitagoras, Platon, Sokrates, Apoloniusz i Mojżesz – prorok i prawodawca, ongi Kapłan Ozyrysa, Boga Jedności i Syntezy, i Mag – wielki znawca i władca Praw i sił Przyrody.

Wstęp od wydawcy rozbrzmiewa również wołaniem o duchowe przebudzenie, które jawi się jako niezbędny warunek ocalenia zarówno człowieka, narodu, jak i ludzkości.

Musimy w sobie żywić tę hardość i dumę rodową: stać się rycerzami Ducha wśród ludzkości a zapatrzeni w ten wielki, zbożny cel, przez Opatrzność nam naznaczony – stale, bez wytchnienia, bez ustanku zdążać do niego myślą, czuciem, słowem i czynem, i niestrudzenie silić się całym życiem naszym – spełniać to szczytne zadanie i osiągać ten cel, i stać się godnym tego powołania, jeśli chcemy żyć jako Polacy, jeśli chcemy się stać godnymi piastunami Ducha polskiego.

„Rycerze Ducha” to wezwanie do duchowego heroizmu, do przezwyciężania własnej słabości i do pracy nad sobą w służbie wyższemu powołaniu. W tym kontekście tarot i wiedza ezoteryczna mają być nie tylko narzędziem jednostkowej inicjacji, lecz także środkiem odnowy moralnej i duchowej narodu.

Dzieło Mebesa, osnute na egipskiej symbolice, rozświetla „ciemnice” ludzkiego umysłu światłem mądrości starożytnych mędrców i nowożytnych wizjonerów, budząc uśpione siły duchowe. Wzywa do syntezy myśli i uczuć, rozumu i serca, wiedzy i wiary, aby ludzkość wzniosła się ku „rządowi wiary widzącej, rozświetlonej mądrością”.

W mrocznych korytarzach czasu, gdzie arkana tarota szepczą proroctwa upadku i odrodzenia, Kurs Encyklopedyczny Okultyzmu staje się latarnią dla adeptów poszukujących drogi przez labirynt iluzji ku Światłu Prawdy i odwiecznej Mądrości.

XXII arkan, Corona Magica, rozbłyska nadzieją. Mebes podaje klucz: reintegrację przez hermetyzm etyczny, gdzie naga prawda tańczy w objęciach węża wieczności, władając binerem woli i mądrości. W obliczu tych cieni dzieło to wzywa do przebudzenia: niech terner ducha, energii i materii powstrzyma chaos. Jak Feniks wznoszący się z popiołów wojen, ludzkość może odrodzić się w triumfie, odzyskując utraconą boskość. Symbol staje się kluczem, a adept – strażnikiem: w nieskończonej galerii arkanów, gdzie alfa splata się z omegą, niech cień niewiedzy ustąpi światłu reintegracji, a Ouroboros zamknie krąg w wiecznej harmonii.

Arkadiusz Siejda,

Kalinowo, 27 września 2025 r.

PRZEDMOWA TŁUMACZA

Tako rzecze Izyda Egipska:

Jam jest ta, która jest, była i będzie; żaden ze śmiertelnych nie ujrzał mnie jeszcze w lico!

Zrozumienie głębsze tych słów uwolni tłumacza od wyjaśnienia celów wydawnictwa encyklopedycznego Kursu o Wiedzy Tajemnej. Dzieło, rzucające światło potężne, pierwszy raz w Polsce na nieznaną, albo lepiej, zamilczaną glebę, pozwoli ułatwić zadanie czytelników, którzy bez kostura i pochodni w ręku błądzili… i rzucali kamienie potępienia.

Dzieło, bez wątpienia, rozwalające bramy cyklopowe, ma i słabe strony. Nie na wszystko oburącz przykładam pióro, ponieważ „Zasłona Izydy” ma więcej do powiedzenia…

Rzucam pochodnię!

A blask niech zapala nowe horyzonty… a mądra Opatrznościowa ręka prowadzi pracę, aby żniwo było obfite i wskrzeszające.

Karol Chiromanta Chobot

Warszawa, 3 stycznia 1921 r.

PIERWSZY ARKAN

Najważniejszymi czynnikami w życiu człowieka wykształconego są świadomość życia i stopień władzy realizacyjnej jemu ofiarowane.

Dążenie do tak zwanego poświęcenia przejawia się jako pogoń za jednym lub drugim elementem, a najczęściej za obydwoma.

Poświęcenie opiera się na tak zwanych arkanach, czyli tajemnicach. Będzie tutaj właściwym wyjaśnić różnicę w znaczeniu trzech terminów: secretum, arcanum, mysterium.

SECRETUM – to, co kilku ludzi gwoli kaprysu, lub jakichkolwiek życiowych wyobrażeń zgodziło się ukrywać przed drugimi.

ARCANUM – to tajemnica, konieczna celem zapoznania określonej grupy rzeczy, praw lub zasad: tajemnica, bez której nie można się obejść w tej porze, kiedy zjawia się potrzeba tego poznania; tajemnica dostępna dla umysłu dostatecznie ciekawego w sferze tego poznania. W szerokim znaczeniu pod ten termin pójdą wszystkie naukowe zdania, określające zakres jakiejkolwiek praktycznej działalności.

MYSTERIUM – to wspaniały system arkanów i sekretów, syntezowany przez oznaczoną szkołę, jako podstawa jej kontemplacji i miara jej działalności.

Dla nas ważny jest dziś drugi termin – arcanum. Arkan można wypowiedzieć, zapisać w zwyczajnym języku lub symbolizować.

Starożytne ośrodki inicjacyjne wybierały trzeci rodzaj przekazywania arkanów – zapisując je symbolicznie.

Rozróżniamy trzy rodzaje symbolizmu:

1. symbolizm kolorów, przymiot poświęcenia Czarnej Rasy;

2. symbolizm geometrycznych figur i kart, będący przywilejem Czerwonej Rasy;

3. symbolizm liczb, charakteryzujący Białą Rasę.

Do nas doszedł przeogromny pamiętnik symbolizmu egipskich szkół, w którym są związane wszystkie trzy typy symbolicznych wyobrażeń. Jest to talia złożona z 78 kart z barwnymi wyobrażeniami, objaśniającym tak zwanych 22 wielkich i 56 małych arkanów. Z każdą kartą wiąże się konkretne liczbowe wyobrażenie. Jak głosi tradycja były owe liczbowe wyobrażenia umieszczone na ścianach podziemnej galerii, do której neofit dostawał się tylko po przejściu szeregu doświadczeń.

Zbiór ten jest głośny pod nazwą cygańskiego „tarota” I tak – tarot będziemy uważali za schemat – podstawę metafizyczno-duchowej kontemplacji, czyli duchowego skupienia i światopoglądu starożytnych wtajemniczonych. Ale, rzekną mi, każdy naród ma swój wzorzec kontemplacji, a mianowicie – język tego narodu. Jeżeli zaś naród ma pismo, to elementy języka są wyobrażone przez alfabet.

W ten sposób przedstawia nasz tarot jakby inicjacyjny alfabet. Ogólny zespół kart będzie zespołem znaków tego alfabetu; szczegóły kart i odcienia w ich obrazie będą niejako komentarzami do tych znaków. Zwiążemy 22 wielkich arkanów tarota z hieroglifami tego alfabetu, który teraz umownie nazywa się alfabetem hebrajskim.

Znakom tego alfabetu przypisuje się określone liczbowe znaczenia, w których porządku będziemy ich rozpatrywali, pamiętając hasło Białej Rasy: „wszystko liczbą, miarą, wagą”. Przystępujemy do rozpatrzenia samych arkanów.

Arkan

Na karcie tarota jest wyobrażony stojący mężczyzna, trzymający w prawej, podniesionej do góry ręce laskę; lewą ręką mężczyzna wskazuje na ziemię tak, że figura jego przypomina nam symbol Aleph. Nad głową jego jest nakreślony znak ထ; głowa jest uwieńczona złotym diademem; opasany jest złotym pasem; przed nim – stół o sześciennej formie; do dyspozycji człowieka, oprócz laski w ręce, są jeszcze trzy przedmioty leżące na stole: puchar, miecz i moneta. W ten sposób karta, oprócz aluzji do troistości (ciało człowieka neutralizujące przeciwstawne ruchy rąk) mówi jeszcze o jakichś tajemniczych czterech przedmiotach.

Odłożywszy ich rozpatrzenie, zajmiemy się tłumaczeniem dwoistości położenia rąk. We wszystkich sferach poznania spotykają się tzw. „binery” lub „binarii”, tj. połączenia dwóch polarnie przeciwstawnych sfer. Metafizyka mówi o „esencji” i „substancji” przedmiotów nauczania, przeciwstawiając ich jeden drugiemu.

Nauka mówi o zasadach, przeciwstawiając je faktom. Do tej sfery odnosi się szerokie posługiwanie się binernymi terminami: duch i materia. Rozważając praktyczne aspekty życia, spotykamy się z binerami: życie – śmierć; świadomość – realizacyjna władza, dobro – zło.

Osobne pytania w różnych sferach nauk podają nam cały szereg binerów w rodzaju: światło – cień, ciepło – chłód itd.

W większości podobnych wypadków zachodzi jednak możliwość tzw. neutralizacji binerów, tj. zrodzenia trzeciego, tzw. średniego terminu, podającego przejście od jednego z krańcowych do drugiego; w ten sposób tworzy się troistą skalę, której stopniami są te same terminy jako stopnie jednej i tej samej manifestacji. Następnie zaś – dwa zlewają się tutaj przy pomocy trzeciego w jedno. Między światłem i cieniem umieszczają półcień i otrzymują skalę stopni oświetlenia lub jeżeli chcecie, stopni zaciemnienia; między ciepłem i chłodem umieszczają średnie temperatury; między wysokimi i niskimi registrami wstawia się średni register; między dodatnią i ujemną elektrycznością – neutralny stan, przeciwieństwo płci w osobie męża i żony neutralizuje się przez rodzenie dziecka, a wszystkie trzy elementy zlewają się w jedności rodziny itd.

Nie wszystkie binery można łatwo zneutralizować. W filozofii biner „esencja – substancja” z chęcią neutralizuje się przez termin – natura, ale spróbujcie neutralizować binery:

Zadanie to niełatwe. Poświęcenie określimy jako umiejętność neutralizacji tylko co wymienionych binerów. Ich domeny odnosiły się przez starożytnych do tak zwanych Wielkich Misteriów.

Małe Misteria obejmowały cykle nauk, co my dziś nazywamy ogólnokształcącymi przedmiotami. Neutralizacja binera: „duch – materia” jest przedmiotem tzw. teoretycznego poświęcenia. Reszta trzech wielkich binerów będzie przedmiotem praktycznego poświęcenia.

Zrozumiemy teraz, do czego zdążamy i możemy podkreślić ogólne idee, związane z przedstawieniem o troistych stopniach unitarnych skal. Mimo samej stopniowości ternerów zaznaczymy hierarchiczny początek, panujący w ich budowie. Górny stopień, jako wyższy hierarchicznie, odbija się w ostatnich. To znaczy, że władza podwładnego różni się od władzy władcy jedynie sferą kompetencji, lecz nie jej charakterem.

Wynika z tego, że wspólny przełożony kilku podwładnych, zajętych różnymi dziełami, musi syntezować – łączyć w sobie kompetencje tych wszystkich specjalności.

Podkreślmy jeszcze ideę nieprzerwanych przejść od stopnia do stopnia: Zauważyliśmy takich trzy, ale w większości z przytoczonych przykładów przejście między stopniami jest płynne, nieprzerwane.

Z rozpatrzenia unitarnych ternerów wynika możliwość dwojakiego ich powstania. Można wychodzić od skrajnych terminów i uzyskać średnią. Taką genezę oznaczymy jako ogólny typ zwyczajnego ternera.

Symbolizujemy go figurą rysunku 1.

+ symbolicznie odpowiada dodatniemu biegunowi, tj. temu początkowi binera, który uważamy jako czynny, ekspansywny (męski);

- oznacza atrakcyjny, bierny (żeński) biegun binera.

Litera N oznacza średni (neutralny, androgyniczny) termin. W wielu wypadkach można również wychodzić od średniego terminu i rozłożywszy go, określić bieguny.

Neutralna elektryczność rozpada się przez tarcie powierzchni na elektryczność + i -; nikt nie zabrania nam traktować półcienia jako przestrzeni cieniowej, częściowo oświetlonej przez źródło światła; dziecko przejawia z jednej strony atrakcyjne cechy; ono podczas wzrastania i odżywiania przyciąga do siebie szereg elementów; z drugiej zaś strony wykazuje aktywność, ekspansję, rozszerzającą się na zewnętrzne przedmioty: w nim złączone są obie cechy, które można mentalnie rozdzielić. Otrzymamy wtedy drugi typ ternera, któremu nadamy nazwę ternera Wielkiego Arkanu. Obrazem jego będzie rysunek 2.

Teraz powiemy coś o metodzie tworzenia idei. W dzisiejszym rozpatrywaniu posługiwaliśmy się analogiami, podobieństwami, i doszliśmy do tzw. symbolizmu.

Co to jest symbolizm? To ta sama metoda analogii w zastosowaniu szczegółowym. Weźmy np. terner: światło – półcień – cień. Pod tymi elementami dopisujemy jeszcze kilka niezneutralizowanych binerów, no choćby tak:

Światło – półcień – cień.

Wyższy region – średni region – niższy region.

Esencja – natura – substancja.

Duch – – materia.

Życie – – śmierć.

Jeśli wszystkie wiersze porównam z pierwszym, to elementy wszystkich symbolizuję elementami pierwszego; być może, że w jednym z wierszy zneutralizowałem skrajne bieguny tylko dlatego, że górny wiersz mnie do tego skłonił. Będzie to przykład realizującej siły symbolu w świecie metafizyczno-logicznym.

Jeśli w czwartym wierszu nie mogłem jeszcze zneutralizować ducha i materii, to realizacyjna siła symbolu tutaj się jeszcze nie ujawniła i otrzymała się jedynie możność warunkowego porównania: jeśliby ducha upodobnić światłu a materię cieniowi, to termin, którego szukam, odpowiada półcieniowi.

Wróćmy jednak do analizy naszego obrazu, czyli do pierwszego wielkiego arkanu.

Wyobrażony jest na nim człowiek-indywiduum. To znaczy, że arkan jedności jest zarazem arkanem indywidualności. Jeśli połączyliście kilka istot lub rzeczy w jedno, wtedy grupa ta żyje indywidualnym życiem.

Komórka żyje; grupa komórek łączy się w organ, a organ żyje swoim indywidualnym życiem; organy grupują się w organizmy, żyjące znowu indywidualnym życiem; wszystkie organiczne królestwa planety (w tym mineralne) przedstawiają indywiduum, nazwane samą planetą; i ona żyje; grupa planet tworzy system itd. do nieskończoności (w jedności wszystko się mieści).

Nie trzeba się dziwić, że komórka uważa siebie za wolną i walczącą za siebie z drugimi komórkami, nie zważając na życie organu i organizmu, uważając takowe jako otoczenie swego maleńkiego życia; nie ma potrzeby zastanawiać się nad tym, że akademicki uczony, upodabniając się do tej komórki, również jest lekceważący wobec Ziemi i Systemowi Słonecznemu, odmawiając im osobowego życia i przypuszczając, że są one martwym środowiskiem, w którym upływa jego/jej życie. Nie obchodzi go, że Ziemia patrzy także z pogardą na jego życie, jak on na życie swoich odnawiających się komórek. Arkan I odsłania nam, że te indywidualizacje istnieją, że nie tylko grupa atomów zindywidualizowała się w imię życia w molekułę, ale nawet sztuczna grupa ludzi złączonych w związek, towarzystwo, tym samym indywidualizuje się i żyje własnym życiem, pogardliwie odnosząc się do małych osobistych interesów każdego członka.

Ta uniwersalna idea została najlepiej sformułowana przez Chrystusa w tekście: (…) bo gdzie dwoje lub troje zebranych w Moje imię, tam Ja śród nich (Mat. 18, 20 ). Poza Logosem nie ma realizowanego życia, a więc „w imię Moje” znaczy „w imię życia”.

Wracając do karty (obrazu), zwróćmy uwagę na to, że na niej wyobrażony właśnie mężczyzna, w dodatku stojący, tj. w pozie czynnego elementu; posłuży nam to za wskazówkę dla tytułu pierwszego arkanu. Arkan ten nazywają ezoterycy Magus a w mowie potocznej nazywa się Le bateleur (jarmarczny komediant). Dla nas to – aktywne indywiduum.

Jeśli żywa jest w was potrzeba ustalenia tzw. teozoficznego trójkąta podstawowych jednostek, to znaczy, jeśli uznajecie we wszechświecie trzy elementy: Archetyp, Człowieka i Naturę, to nadacie arkanowi potrójny tytuł:

1. Aktywna część Archetypu – Divina Essentia (Boża Istota).

2. Aktywny biegun Człowieczeństwa – Mężczyzna – Vir (Osobowość).

3. Aktywność Przyrody – Natura naturans (Przyroda prowincjonalna).

W krótkim tym kursie zajmiemy się znaczeniem Człowieka z naszego arkanu i postaramy się pokrótce scharakteryzować skład tej indywidualności w sferze jego aktywności.

W czynie Człowieka rzuca się nam przede wszystkim w oczy wielki biner: Duch – Materia. Człowiek duchowo żyje w świecie (lub planie) idei. Z drugiej strony przejawia się w fizycznym, materialnym planie.

Pierwszym wysiłkiem naszym w sferze samopoświęcenia będzie pobudka do neutralizacji wspomnianego binernego wyobrażenia. Ależ co może wiązać ducha z materią, co może dać przejście z planu idei do planu zrealizowanych przedmiotów?

Odpowiemy na to: plan w którym Energia określa Formy. Oto wzorzec naszego ternera:

Duch–Energia–Materia,

Idee–Formy–Realne przedmioty.

Przejściowy ten plan nazwiemy astralnym a krańcowe – mentalnym i fizycznym. Przejście z mentalnego planu do astralnego odbywa się dzięki procesowi grupowania się, układania, sumowania, a dokładniej, wskutek procesu progresywnej – postępowej kondensacji i kształtowania się idei w obecności wyżej wspomnianego Wielkiego Prawa indywidualizacji zbiorowej.

Do ogólnej idei wielokąta dodajcie idee równości jego elementów liniowych i kątowych, połączcie te idee, a otrzymacie nową ideę prawidłowego wielokąta, bardziej skondensowaną. Porównajcie tę ideę z ideą liczby 4. Powstanie wyobrażenie o kwadracie, które odnosi się do planu Form.

W podobny sposób odbywa się przejście z planu astralnego do planu fizycznego. Zamocujcie blaszany okrąg na osi. Jego krawędź nie rysuje diamentu. Nadajcie temu okręgowi szybki ruch obrotowy, innymi słowy, zwiększcie jego zapas energii kinetycznej lub nagromadźcie w nim szereg właściwości astralnych: zarysuje on diament.

Widzicie, że wskutek kondensacji, zagęszczenia, nagromadzenia astralu zmieniliście czysto fizyczny przymiot a mianowicie twardość brzegu krążka. A więc przejście uskutecznione, chociażby częściowo.

Koncentrujesz się w jednym pokoju na pragnieniu wywołania u podmiotu znajdującego się w innym pokoju określonego ruchu ciała. Koncentracja ta sprowadza się do kondensacji idei w obrazowe wyobrażenia, tj. w formy. Nalegając wyobraźnią na te formy, tj. kondensując astral, osiągacie realizację wspomnianego gestu, tj. zjawiska dostępnego dla zmysłów, a zatem odnoszącego się do planu fizycznego. Ponownie realizacja przejścia.

Powiedzą mi, że w pierwszym przykładzie, władał już krążek pewną twardością, tj. fizycznym przymiotem, a wskutek kondensacji astralu spotęgowaliśmy tylko tę twardość; że w drugim przykładzie pracował magnetyzer nie tylko wyobraźnią, kondensując – gromadząc astral, ale i rozporządzał własnym oddychaniem według określonych praw, a być może, pozwolił sobie na ten lub inny ruch błyskawicznego lub przedłużonego – rytmicznego lub nierytmicznego - ruchu ciała. Odpowiem na to alchemicznym aforyzmem: Aby wytworzyć złoto, trzeba mieć złoto.

Jest to prawo większości procesów zachodzących w środowisku zrealizowanych obiektów. Nie musimy tworzyć Wszechświata po raz drugi i nie wiadomo, ile czasu by to zajęło. W codziennym życiu najczęściej opieramy się na gotowych realizacjach. Upodabniamy się do człowieka; rzucającego w nasycony roztwór maleńkie kryształki celem wyzwania – pobudzenia do szybszej ogólnej krystalizacji roztworu.

Większość operacji magicznych ma ten sam charakter umiejętnego wyboru punktów odniesienia.

Jeśli chodzi o mechanizm koagulacji, to jego zrozumienie jest nam niedostępne. Potrafimy korzystać z gotowej maszyny, możemy dzięki potężnym i wytrwałym wysiłkom intelektu i woli wspinać się po drabinie wyboru coraz prostszych i bardziej niezawodnych maszyn; ale ich konstruowanie nie jest naszą domeną.

Jak się dalej dowiemy, istnieją szczególne istoty znane pod nazwami Aniołów (w obrębie planu mentalnego), Spiritus Directores (w planie astralnym) i Elementali (w planie fizycznym). Każdy byt ma swoje miejsce.

A więc w całym Wszechświecie i w każdym jego składowym elemencie będziemy się starali rozróżniać, chociażby w przybliżeniu, krainy trzech planów: mentalnego, astralnego i fizycznego, wzajemnie się przenikających, ale które możemy rozpatrywać także oddzielnie.

W człowieku stosownie do tego będziemy rozróżniali trzy składowe elementy:

Mens – czyli duch;

Anima – czyli dusza lub ciało astralne, czyli astrosom;

Corpus – tj. fizyczne ciało.

Kiedy człowiek jest zajęty pracą umysłową, powiemy, że Mens i Anima są w nim bardziej aktywne niż Corpus. Kiedy dominuje w nim życie namiętności lub praca czystej wyobraźni, aktywnej lub pasywnej, zaznaczymy Anima jako najbardziej aktywny początek itp.

Będziemy uważać, że Mens człowieka, koagulując się, określił jego duszę; że dusza ta, koagulując się i biorąc za punkt odniesienia w płaszczyźnie fizycznej zmaterializowane (choć dość subtelne) elementy dostarczone przez rodziców, zdołała stworzyć sobie ciało fizyczne, zarówno do życia płodowego, jak i zewnętrznego; że podtrzymuje ona funkcje tego fizycznego ciała w takiej formie, w jakiej zostały one zaplanowane, naprawiając nawet, zgodnie z tą formą, uszkodzenia swojej fizycznej powłoki. Mówienie o tym, jak Mens zarządza funkcjami Duszy i jak stara się ją naprawiać, byłoby tutaj przedwczesne.

To jest to, na czym chciałem się skupić w obecnym wykładzie. Dodam tylko jedno: nikt nie zabrania wam zastąpienia naszego zgrubnego podziału Wszechświata i Człowieka na trzy plany bardziej szczegółowym, w którym plany te rozpadną się na podplany. Wkrótce sami będziemy zmuszeni to zrobić.

Arkan pierwszy zawiera w sobie ideę „Jedności i Aktywności”: Wszystkie istoty są w jedności, jako w zasadzie pojmowane, i zwracają się do jedności, jako do celu. Jedno zawiera się w jednym, tj. wszystko we wszystkim.

DRUGI ARKAN

Najwyższymi przejawami człowieka w jego ziemskim życiu są rozum i wola. Jeżeli ten biner jest zneutralizowany w człowieku, to istnienie jego upływa w pomyślnych warunkach.

Wrócimy do ternera: duch – astral – materia.

Człowiek potrzebuje zdrowego ducha, zdrowego astrosomu i zdrowego ciała.

Mentalna monada człowieka sama w sobie jest zdrowa wskutek swego wysokiego pochodzenia, o którym niżej powiemy. Konieczne jest jedynie, aby była ona aktywna w człowieku, a wtedy zapewni mu to świadomość, którą można utożsamiać z obecnością duchowych dążeń.

Zdrowy astrosom da element, zwany duchową harmonią (to trzeci termin do binera: – świadomość – władza). Harmonia ta zabezpieczy produktywność połączenia żądz w człowieku, a to połączenie jest tym, co w potocznej mowie nazywa się osobowością. Jeżeli ktoś nam powie, czego pragnie, jego „ja“ staje się dla nas znanym.

Zdrowe ciało zabezpieczy prawidłowe przekazywanie popędów woli w człowieku; ono zrównoważy świat fizycznych potrzeb i wniesie w życie element realizacyjnej władzy.

Cóż mamy najpierw badać: ciało, astral, czy ducha?

Ciałem i jego funkcjami zajmują się inni specjaliści. Przejawy ducha, jego dążenia, są także nieobce dla ludzi myślących i skłonnych do badania zagadnień filozoficznych. Naszym celem w obecnej chwili to zbadanie astrosomu, a następnie i astralnego świata, jako środowiska, w którym on się obraca. I tak – po pierwsze trzeba zapytać: czym jest człowiek jako aktywna jednostka; po drugie – potrzebujemy nauki o tzw. astralnym planie.

Jeżeli pierwszemu znakowi przyswoili hieroglif Człowieka, to do drugiego znaku odniesie się hieroglif: gardło Człowieka.

Naukowe nazwanie odpowiedniej karty tarota – Gnosis (poznanie).

Okultyści nazywają go często la Porte du Sanctuaire. Potocznie: la Papesse.

Obraz w tle przedstawia dwie kolumny: prawa, czerwona, często zwieńczona znakiem Słońca, nosi nazwę Jakin; lewa, niebieska (często czarna), zwieńczona Księżycem, nazywa się Bohaz. Światło między kolumnami w masońskim języku nazywa się przestrzenią środkową. Na obrazku jest ona zasłonięta zasłoną. Na przednim planie zasiada kobieta na kubicznym siedzisku. Na głowie kobiety widzimy już nie znak nieskończoności ∞ pierwszego arkanu, lecz rogi Izydy, między którymi jest umieszczony księżyc w pełni. Twarz figury zakryta jest półprzezroczystą woalką.

Sama postać jest owinięta w szeroką szatę i trzyma na kolanach zwinięty papirus (lub książkę), częściowo zakrywając go fałdami ubrania. Na piersi kobiety widnieje prostokątny krzyż o równych końcach.

Nagłówki drugiego arkanu w planach Archetypu, Człowieka i Natury to terminy: Divina Substantia, Femina, Natura naturata.

Zajmijmy się drugim arkanem:

1. Jego wartość liczbowa przypomina nam o konieczności rozdzielenia jednostki, jej polaryzacji za każdym razem, gdy chce ona przejść do procesu uczestnictwa w życiu.

2. Figura znaku Beth, a także dwie kolumny na karcie jasno wskazują na metodę, panującą w wywodach okultystycznej nauki.

Mówię o wielkiej metodzie analogii, której formuła w łacińskim tłumaczeniu tekstu Szmaragdowej Tablicy Hermesa brzmi:

Guod est inferius est sicut quod est superius et quod est superius est sicut quod est inferius ad perpetranda miracula rei unius, a w języku polskim:to, co na dole, jest podobne (analogiczne, a nie równe) temu, co na górze, a to, co na górze, jest podobne do tego, co na dole, dla większego rozwoju cudów jednej rzeczy.

Ta metodologiczna wskazówka, wraz z obrazem przedpokoju Sanktuarium, wystarcza, aby uzasadnić nazwę Gnosis nadaną temu arkanowi.

Zauważcie, że górna część znaku Beth tylko podobna do dolnej, i że prawa kolumna tylko podobna do lewej, a nie utożsamiona z nią.

3. Rogi wskazują na zasadę binera.

Można powiedzieć, że kolumny również są binerne. Tak, ale między kolumnami siedzi kobieta, czyli ponownie jednostka, i to ona powinna zneutralizować biner. Kobieta jest symbolem bierności, a tym bardziej siedząca kobieta. Ta pozycja sugeruje wyczekujące, kontemplacyjne, podatne na wpływy nastawienie. Kto chce się uczyć, musi posiadać ten nastrój.

Obiekty badań naukowych są dostępne tylko dla przenikliwego umysłu – są one przykryte półprzezroczystą zasłoną. Wyniki badań naukowych i atrybuty samych obiektów tych badań są rejestrowane przez naukowców w książkach i przez samą naturę w jej żywej księdze, ale zapoznać się z tymi wynikami można tylko pod fałdami płaszcza, izolującego nas od światowego zgiełku, konwencji i innych szkodliwych wpływów zewnętrznych.

Hieroglif arkanu – ludzkie gardło, przedstawia sobą schronisko, coś, gdzie można się schronić, jakby dom, lub świątynię, przeznaczoną do nauki.

Wspomniana powyżej wskazówka prawa analogii jest w nim podana za pomocą podobnych, lecz nierównych szczęk.

4. Należy poznać szczegółowo samą ideę binera męskiego i żeńskiego początku.

W pierwszym arkanie nad głową figury był unitarny znak nieskończoności, a w drugim arkanie są już rogi – bardziej zmaterializowany element.

Matka jest bardziej materialna niż ojciec. Pasywność jest zawsze gęstsza od aktywności. Delikatny, subtelny element aktywności zapładnia bardziej skondensowany element pasywny. Ale ten ostatni musi być zrealizowany zgodnie z miarą pierwszego: musi do niego pasować.

Jakiż jest cel współistnienia tych elementów?

Cel ten – sam akt zapłodnienia – symbolizuje się tutaj jako krzyż na piersi kobiety. Pionowa część krzyża to phallus, pozioma – cteis.

Ten słoneczny krzyż jest zupełnie równoznaczny z tzw. staurosem gnostycznego symbolizmu (rys. 3.), lub lingamu symbolizmu hinduskiego (rys. 4.).

Druga figuracja tych początków (bardziej filozoficzna, jak później zobaczymy) oddaje się przez dziesiąty arkan tarota (znak Jod), jako męski początek i piąty (znak Hé), jako żeński.

Nasza drugi arkan należy do kobiecej zasady. Księżyc, który pojawia się na arkanie, wskazuje na zasadę macierzyństwa (Księżyc – światowa macica).

Z astrologicznego punktu widzenia arkan należy właśnie do Księżyca.

I tak drugi arkan naprowadza, na ideę binera i jasno wskazuje na jego produktywność (twórczość – owocność).

Rozpatrzymy ogólnie osobne fazy tej produktywności.

Weźmy w mechanice dwie równe i przeciwstawne siły, i zastosujmy je do jednego punktu materialnego. W ten sposób ustalimy równowagę tego punktu. Ten zgrubny schemat binera przypomni nam, że większość przejawów jest wygodna tylko wtedy, gdy istnieją przeciwdziałania tym przejawom, a bez tego przeciwdziałania staje się całkowicie nieproduktywna.

Czy warto głosić cnotę w społeczeństwie całkowicie cnotliwych ludzi? Czy ma sens drażnić kogoś, w kim nie wywoła to najmniejszej reakcji? Czy można oprzeć się na przedmiocie, który wymyka się z rąk bez najmniejszych oznak oporu?

Oto schemat, o którym należy pamiętać za każdym razem, gdy trzeba osiągnąć równowagę, tj. modus vivendi w dowolnej dziedzinie.

Punkt oddzielający obszar pozytywny binera od obszaru negatywnego, który go równoważy, może się z czasem przesuwać, ale idea natychmiastowej równowagi realizowana jest właśnie zgodnie z naszym schematem.

Czyn lub zachowanie, neutralizujące wielki biner dobra i zła, może przez krótki czas wpaść w sferę dobra lub w sferę zła: w chwili tej biner neutralizuje się zupełnie przez drugi czyn lub zachowanie. Czasami dobro polega po prostu na tym, aby nie wyrządzić krzywdy człowiekowi, a pięć minut później będziemy czuli, że sumienie zobowiązuje nas do wyświadczenia mu pewnej wielkiej przysługi.

Punkt zmienił się; zasada neutralizacji pozostała niezmienna.

Ale przejdźmy do drugiej fazy zastosowania binera. Tę drugą fazę można nazwać dynamiczną, jeżeli pierwszej przyswoimy nazwę statycznej.

Ponownie przedstawię uproszczony schemat mechaniczny. Te same siły, równoległe i równe sobie, działają w przeciwnych kierunkach na dwa różne punkty ciała stałego. Powiedzą Państwo, że jest to para sił, która wywołuje w nas wyobrażenie o ruchu obrotowym. Właśnie tego wyobrażenia potrzebuję; a nawet więcej – chciałbym schemat ruchu wirowego (tourbillon). Gdzie chcecie, abyśmy sobie wyobrazili ten ruch? – Chcę, abyście wyobrażali sobie fale astralu, wzburzone wysiłkiem wyobraźni, ożywione wolą, właśnie w formie tych tourbillons, rozprzestrzeniających się podobnie do trąb powietrznych i rosnących zgodnie z tymi samymi prawami. Nie można wskazać tajemnicy tworzenia tych trąb powietrznych w ogólnym ujęciu, ale można pozwolić sobie na lekką aluzję do jednego konkretnego przypadku, w którym człowiek instynktownie tworzy te wiry i wyraźnie widzi ich siłę realizacyjną za pośrednictwem zindywidualizowanych koagulatów materii, które one wywołują. Praca ta związana jest z kwestią neutralizacji binera życia i śmierci.

Poruszyliśmy inny binerny temat: duch – materia, zneutralizowany przez astral jako drugi plan. Warto więc tutaj przedstawić ogólny zarys wiedzy na temat tego planu, który na razie ograniczy się do zapoznania się z jego mieszkańcami. Ogólnie rzecz biorąc, zapoznanie to może odbywać się indukcyjnie, poprzez kontakty ze wspomnianymi mieszkańcami i rejestrowanie wyników tych kontaktów, lub dedukcyjnie, na podstawie definicji planu astralnego. Na waszym etapie rozwoju okultystycznego dostępna jest tylko druga metoda.

Zastosujmy ją.

Plan astralny, z definicji, jest powiązany z planem mentalnym i fizycznym. Oznacza to, że powinny w nim występować odbitki elementów tych planów, które są blisko związane z jego obszarem.

Bardzo skondensowane i typowo zgrupowane zbiorowości idei mają swoje odbicie w planie astralnym w postaci tzw. ASTROIDEI, czyli idei, które już domagają się formy. Te astroidee są wychwytywane przez metafizyków i innych naukowców w momentach ich pracy o charakterze mentalnym, kiedy pojawia się kwestia wyboru form dla już wybranych idei.

Często ta sama astroidea jest wychwytywana przez różnych naukowców na zbliżonych do siebie podplanach, a wtedy obserwujemy jednoczesne powstanie dwóch lub więcej systemów, bardzo podobnych, ale nie identycznych pod względem formy. Przypomnijmy sobie powstanie rachunku infinitezymalnego, z jednej strony Leibniza (rachunek różniczkowy), z drugiej strony Newtona (metoda fluksji).

Akty i zjawiska, które zrealizowały się na planie fizycznym za pośrednictwem subtelnych (wyższych) podplanów planu fizycznego, odbijają się na planie astralnym, jakby w lustrze, i dzięki tym odbiciom są trwale utrwalane na tym planie, tworząc tzw. ASTRALNE KLISZE wydarzeń planu fizycznego. Obszar astralny nie podlega ścisłym prawom przestrzeni trójwymiarowej i czasu jednowymiarowego. Znajdziecie tam klisze nie tylko przeszłych, ale i przyszłych wydarzeń. Powiedzą Państwo, że przyszłe wydarzenia są w pewnym stopniu zależne od impulsów woli wolnych indywidualności.

Odpowiem Państwu:

1. tak, to prawda, ale każde nasze pragnienie, każde działanie podjęte przez was na planie fizycznym częściowo zmienia kliszę przyszłych wydarzeń, a nawet może ją całkowicie wymazać;

2. im wyższy jest ten astralny podplan, w którym bierzecie kliszę przyszłego wydarzenia, tym mniej zmienia się ta klisza i tym lepiej przewiduje ona wydarzenie. Istnieje tu wielka tajemnica – tajemnica wolnej woli, tożsama z tajemnicą powstawania astralnych tourbillons w najbardziej ogólnym ujęciu; stąd pewna niejasność i pozorna sprzeczność w przedstawieniu tego punktu.

Jeśli astroidee są poszukiwane przez naukowców, to astralnych klisz poszukuje translucide (wyobraźnia) jasnowidzów, wróżbitów i przepowiadaczy wszelkiego rodzaju.

Klisze te objawiają się im w transie, we śnie i podobnych stanach dominacji astralnej aktywności ludzkiej istoty.

Łatwiej od innych rzucają się w oczy klisze jakichkolwiek niezwykłości, lub też wydarzeń wielkiego charakteru.

Stąd możliwość dostrzegania klisz wielkich zbrodni, katastrof, a także radosnych wydarzeń o ogromnym znaczeniu światowym, nawet w stanie czuwania, przy wystarczającej wrażliwości osoby.

Niech człowiek powziął złe pragnienie, ubrane w dość typową formę. Nie przystąpił do realizacji tego pragnienia w sensie fizycznym. Narysował jedynie astralny obraz złego zamiaru. W ten sposób stworzył istotę (koagulując astral i korzystając z wielkiego prawa indywidualizacji koagulatów).

Powstała istota nie ma ciała fizycznego, ale jest ASTROSOMEM – typowo wyrażonym na podobieństwo monady mentalnej – idei złego zamiaru. Taka istota, ze względu na właściwości swojej monady, może działać, wywierać wpływ tylko zgodnie z tą ideą.

Na kogo rozciąga się jej wpływ?

Przede wszystkim na jej ojca, artystę, który namalował astralny obraz czegoś złego.

Istota ta, czyli LARWA, skłania go do niezapominania o tym złym pragnieniu, powtarzania tego impulsu woli i tym samym wzmacniania samej larwy.

Może ona oddziaływać również na inną osobę, skłonną do pragnienia tych samych rzeczy w podobnej formie.

Stąd mówi się, że larwa takiej a takiej osoby przyczepiła się do takiej a takiej innej osoby.

Jak wywabić się od tych larw, swoich lub cudzych? Można na to polecić trzy środki:

1. Świadomy wysiłek woli w postaci chęci niepodporządkowania się larwie, pokonania jej, odparcia jej od siebie, postępowania podobnie jak artysta, który z pogardą patrzy na pornografię własnego dzieła.

2. Skupić się myślą i wyobraźnią na drugim przedmiocie lub innym pragnieniu.

Usilne obcowanie z tym drugim obiektem pozbawi nas możności obcowania z pierwszym. Modlitwa jest najbardziej pożądaną formą zastosowania tego drugiego sposobu.

Przecież ściśle mówiąc, wszelka modlitwa jest aktem skupienia, jak i odwrotnie – wszelki akt skupienia można określić, jako modlitwę do Boga, do samego siebie, lub nawet do diabła, zważając na charakter skupienia.

Przez diabła rozumiemy tutaj zniekształcony do granic możliwości obraz schematu Wyższych Zasad, doprowadzony przez nieprawidłowe odbicia i załamania do syntezy wszystkich anarchii.

Ten sposób koncentracji można porównać do odwrócenia się od szkodliwego obrazu, aby kontemplować inny, lepszy.

3. Zastosowanie mocy realizacyjnej opartej na planie fizycznym – zniszczenie larw magicznym mieczem, tj. metalowym ostrzem, umocowanym na izolującej rękojeści (drewno, ebonit itp.) lub oddzielonym od ręki operatora izolującą rękawiczką (jedwab, wełna, futro).

Działanie magicznej szpady opiera się na tym, że astralne tourbillons zmieniają swój charakter w pobliżu metalowego ostrza tak gwałtownie, że trafienie nim w węzeł ganglionowy astrosomu larwy powoduje jej całkowity rozpad.

Larwy w tym przypadku należy szukać w tzw. aurze (atmosferze emanacji astralnych) podmiotu nią dotkniętego. Dana atmosfera jakby otacza jego ciało. Technika ta jest podobna do techniki niszczenia obrazu poprzez całkowite zniszczenie płótna, na którym został namalowany.

Wyobraź sobie, że inteligentny, zdolny do koncentracji człowiek myśli o dobrym pomyśle, nadając mu określoną formę. Znajduje on osoby o podobnych poglądach, uzgadnia z nimi formę pomysłu i w ten sposób powstaje zbiorowość ludzi myślących o wspólnym pomyśle we wspólnej formie.

Ci ludzie jakby obrysowują ołówkiem kontury tej samej figury, pogrubiając te kontury i czyniąc je bardziej widocznymi. Wspólna idea tych ludzi przybiera formę astrosomu, zwanego EGREGOREM zbiorowości.

Ten egregor, jak każdy astrosom, przechowuje, odnawia i pobudza do aktywności oraz samozachowawczości fizyczne ciało zbiorowości, tj. zbiór zasobów fizycznych jej członków, które mają zastosowanie w realizacji danej idei. Na przykład egregor stowarzyszenia charytatywnego będzie pobudzał jego członków do darowizn i pracy, przyczyniał się do zwiększenia liczby członków, zastępowania tych, którzy odeszli, nowymi itp. Egregory zbiorowości, wrogie sobie na planie fizycznym, walczą na planie astralnym.

Jeśli na planie fizycznym wrogowie zbiorowości niszczą ciała fizyczne jej członków, astrosomy tych ostatnich wzmacniają egregora na planie astralnym.

Wspomnimy w tym wypadku nagonki żydostwa i pogan na adeptów chrześcijańskiego episkopalnego egregora, które zakończyły się triumfem ostatniego.

Bardziej szczegółowe informacje na temat egregorów i ich życia zamieściłem w XI arkanie.

Człowiek zakończył swoje fizyczne istnienie w jednej ze swoich inkarnacji. Jego ciało ulega rozkładowi. Zgodnie z niezmiennymi prawami natury wszystkie elementy tego ciała, łącznie z siłą życiową krwi, a nawet energią przejawów nerwowych, w mniejszym lub większym stopniu stopniowo przechodzą w dyspozycję natury i zostaną wykorzystane do innych formacji. Człowiek pozostaje w składzie monady duchowej i astrosomy. Najniższym z planów, na którym może ewoluować, jest plan astralny.

Teraz jego imię – ELEMENTAR. Możliwe są dla niego przejawy na planie fizycznym, ale są one uwarunkowane mediumizmem określonych podmiotów, od których pożycza on na pewien czas elementy niższych, przejściowych podplanów planu astralnego i najwyższych, najsubtelniejszych elementów planu fizycznego. Aby ułatwić ten proces zapożyczania, potrzebna jest jeszcze albo tymczasowa bierność medium, albo pojedyncza wola maga, albo zbiorowa wola łańcucha magicznego (podczas seansów), albo dyspozycyjna władza kierownicza jakiegoś egregora, albo coś jeszcze w tym rodzaju. Ale wszystko to ma charakter przypadkowy. Normalne życie elementara (lub elementera – élémentaire) przebiega w kontemplacji astralnych klisz i w kontakcie z astralnymi istotami. Są to jego towarzysze w nauce, po cierpieniu w sferze samosądu, w przygotowaniu do dalszych inkarnacji.

Wśród tymczasowych spotkań na planie astralnym bardzo interesujące dla elementara są spotkania z tzw. zewnętrznymi astrosomami żywych ludzi.

Żywy człowiek może w sposób świadomy lub nieświadomy skoncentrować swoją aktywność na sferze przejawów astralnych. W tym stanie aktywność fizyczna człowieka sprowadza się do absolutnego minimum. Należy powiedzieć, że astrosom nie tylko kształtuje ciało człowieka w łonie matki, nie tylko kieruje jego rozwojem, ale także utrzymuje jego formę, zarządza wymianą komórek, naprawia uszkodzenia, a kiedy nadchodzi czas rozpadu ciała, kieruje również procesem rozkładu. Elementar zajmuje się początkowo procesem niszczenia swojego materialnego ciała i fantomu swoich płynów nerwowych.

Krótko mówiąc, astrosom to Brahma, Wisznu i Śiwa materialnego ciała. Działalność astrosomu w stosunku do ciała fizycznego jest szczególnie intensywna podczas snu człowieka, kiedy duch prawie nie korzysta z usług astrosomu jako pośrednika, a astrosom ma czas na zajmowanie się czarną robotą, tj. kwestiami odżywiania, poprawy zdrowia itp. Jeśli w tych kwestiach astrosom ma do wykonania tylko nieznaczną pracę, np. gdy organizm znajduje się w stanie letargu, katalepsji, tzw. transu itp., to astrosom jest prawie wolny i może dość energicznie manifestować się w obszarze przedmiotów zewnętrznych, w funkcjach ciała obcego (leczenie obcej osoby poprzez eksterioryzację swojego ciała astralnego); może, zaopatrując się w energię fluidyczną jakiegoś medium lub nawet czerpiąc ją z własnego ciała fizycznego, przejawiać się na odległość poprzez zjawiska mechaniczne (stukania, przemieszczanie przedmiotów, dotykanie), efekty świetlne (pojawienie się postaci samej osoby w miejscu odległym od lokalizacji jej ciała fizycznego) itp.

To właśnie przejaw energii astralnej człowieka z dala od jego ciała fizycznego nazywamy wyjściem w ciele astralnym lub eksterioryzacją astralu.

Odbywa się to nieświadomie u osób silnie dotkniętych afektami strachu, żalu itp. (ponieważ afekty odnoszą się do działalności astralnej) lub u osób pogrążonych w określonych rodzajach snu – letargu lub katalepsji.

Świadomie ten sam stan wywołują w sobie magowie i czarownicy, kiedy muszą wykazać się swoją aktywnością na odległość. Ale każdy (Jod) ma swoje (Hé).

A stan manifestacji energii na odległość wiąże się z obecnością percepcji (postrzegania) na odległość w odpowiednich podplanach astralu. Eksterioryzują się, aby dostrzec astralny stereotyp ziemskiego istnienia, aby uchwycić astroideę, aby rozwiązać zawiłą kwestię teoretyczną, aby eksperymentalnie zapoznać się z tym, co przedstawiam wam teoretycznie.

W tym czasie umysł człowieka nie pracuje zbyt intensywnie; jego działalność jest rozdwojona. Z jednej strony towarzyszy ciału astralnemu, dostarczając mu pewną ilość impulsów wolicjonalnych podczas jego wędrówki; z drugiej strony, mens (duch) bierze pewien udział w pilnowaniu ciała fizycznego, które podczas eksterioryzacji astrosomu narażone jest na szereg istotnych niebezpieczeństw, o których będzie mowa w dalszej części. Ta straż do pewnego stopnia gwarantuje szybki powrót astrosomu do ciała fizycznego w przypadku ekstremalnego zagrożenia.

Odnośnie roli astralnego ciała w człowieku należy zauważyć dwa fakty:

1. Nieobecność (czyli tzw. stan eksterioryzacji) ciała astralnego w momencie, gdy ciało fizyczne doznaje urazu, jest czynnikiem sprzyjającym późniejszej naprawie tego urazu, a nawet złagodzeniu bólu. Jeśli podczas ukłucia, zranienia itp. udało ci się przynajmniej częściowo eksterioryzować, to wyrządzone uszkodzenie w niewielkim stopniu przeniosło się na system tourbillons twojego astralu, a ten, powracając do ciała, tym lepiej wszystko naprawia, im mniej sam został dotknięty szkodliwymi wpływami. Teza ta znajduje zastosowanie w praktyce fakirów, którzy przekłuwają sobie różne części ciała i szybko je leczą energiczną aktywnością powracającego astrosomu.

2. Jeśli natomiast system tourbillons astrosomu został uszkodzony (na przykład ostrzem magicznej szpady) w czasie, gdy astrosom ten uległ eksterioryzacji, to znaczy tylko w niewielkim stopniu korzystał z ciała fizycznego jako punktu oparcia, to uszkodzenie to jest niebezpieczne dla ciała astralnego w sferze jego niższych przejawów, a zatem, w szczególności, w sferze procesu ochrony i utrzymania ciała fizycznego. Jeśli u eksterioryzowanego astrosomu uszkodzony jest choćby drugorzędny węzeł ganglionowy, to po powrocie astrosomu do ciała fizycznego uszkodzenie astrosomu powoduje powstanie rany w tych częściach ciała fizycznego, które były chronione przez działanie systemu tego węzła. Im niższy podplan, w którym się wyeksterioryzowałeś, tym bardziej wrażliwe jest to uszkodzenie.

Pozostaje powiedzieć kilka słów o elementalach, zwykle zaliczanych w podręcznikach do mieszkańców planu astralnego.

Nie są to istoty astralne.

Elementale mają monadę mentalną, ukierunkowaną na specjalną działalność inwolucyjną, astrosom, który kształtuje tę działalność, oraz ciało fizyczne, niewidoczne w zwykłych warunkach ze względu na jednorodność jego budowy z otoczeniem, w którym działają te elementale.

Elementale rządzą zjawiskami chemicznymi i fizycznymi, wieloma procesami fizjologicznymi itp.

Jeśli ich ciało jest głównie gazowe, nazywane są sylfami. Jeśli płynne – ondynami. Jeśli stałe – gnomami. Jeśli natomiast ich ciało jest bardziej subtelne i pod względem budowy zbliżone do tego, co nazywamy eterem światowym, to – salamandrami.

Istnieją istoty posiadające jedynie monadę mentalną i ciało astralne, działające inwolucyjnie w środowisku astralnym, podobnie jak elementale działają w żywiołach. Istoty te nazwano Spiritus Directores astralu. Istnieją również istoty czysto mentalne, zajmujące się procesami inwolucyjnymi, nazywane Aniołami.

TRZECI ARKAN

Jego hieroglif to ręka, która coś chwyta, czyli dłoń złożona w taki sposób, że tworzy wąski kanał, który może coś pomieścić.

Od idei wąskiego kanału przechodzi się do idei pochwy, służącej jako ostatni etap procesu narodzin, a stąd – do samej idei narodzin.

Stąd nazwa arkanu według hipostaz Teozoficznego Ternera: Divina Natura, Partus, Generatio.

Idea prokreacji jest ściśle związana z elementem miłości lub, w bardziej ogólnym sensie, z elementem atrakcyjności (grawitacja wszechświata, zwykła miłość, miłosierdzie, miłość uniwersalna są szczególnymi przejawami tego wspólnego początku).

Bogini atrakcyjności nazywała się Wenera/Wenus. To wyjaśnia jedną z naukowych nazw tej karty – Venus Urania (Wenera we Wszechświecie – w świecie astronomicznym).

Druga naukowa nazwa – Physis – Przyroda. Potoczna nazwa – l'Imperatrice.

Geometrycznym symbolem III arkanu, wywołującego wyobrażenie o ternerze, będzie wschodzący lub zachodzący trójkąt – w zależności od charakteru ternera.

Karta przedstawia kobietę w koronie z dwunastu gwiazd, symbolizujących 12 znaków zodiaku. Zasada narodzin w sensie fizycznym jest ściśle związana z różnymi fazami otrzymywania przez Ziemię energii słonecznej. Fazy te są określane przez położenie Słońca w tym lub innym znaku, dlatego sam Zodiak jest w okultyzmie aluzją do planu fizycznego, do charakterystyki fizycznej.

Siedząca kobieta odziana jest w Słońce i wije się w bólach porodowych (Ap. XII, 1-2).

Kwestia narodzin ujawnia znaczenie arkanu, a Słońce wskazuje na centrum przyciągania (planetarnej miłości) naszego układu, pełniące jednocześnie rolę centrum emanacji życia, a co za tym idzie, wszelkiego tworzenia.

W lewej ręce kobieta trzyma berło ze znakiem ♀ Wenus. Wygląda na to, że ona wiecznie panuje miłością nad tym, co się narodziło i tym, co się narodzi.

Sam znak ♀ jest syntezą dwóch znaków: – służy za znak Słońca – twórczych emanacji, i + (krzyża) oznaczający, jak dowiemy się później, świat żywiołów lub elementów, tj. spójność wpływów środowiska. Miłość więc warunkuje zwycięstwo twórczych emanacji nad przeszkodami, powstałymi przez otaczające środowisko.

W prawej ręce kobieta trzyma tarczę z wizerunkiem orła, aby pokazać, że zasada prokreacji rozciąga się na najwyższe sfery. Pod orłem wisi prostokątny krzyż o równych końcach, przypominający, że proces narodzin jest naturalną konsekwencją procesu połączenia się początku aktywnego z pasywnym (patrz II arkan).

Kobieta siedzi ponownie na sześciennym kamieniu, umocowanym na globusie (o tym później), a pod stopą trzyma Księżyc, symbolizujący tutaj materię świata podksiężycowego, jako najniższą sferę tworzenia. Czasami spotyka się zniekształcenie postaci – skrzydła kobiety zamiast Słońca, które ją otacza. Skrzydła te nawiązują do wzniesienia się od Isis Terrestris do Isis Coelestis.

Jakaż teza potwierdza arkan?

On, przede wszystkim, podaje gnostyczną formułę: „nic się nie tworzy, wszystko się rodzi“, tj. – zawsze jest Jod zapładniający Hé i tym określający rodzenie elementu (Vau – VI arkanu) – ojciec, matka, dziecko.

Aktywne i pasywne zneutralizowane androgynicznym.

Poza tym, a raczej w związku z tym, trzeci arkan ogłasza prawo ternera jako ogólne i uniwersalne. Dlatego też warto dodać do opisu arkanu przykłady analizy typowych ternerów. Najpierw podam wskazówkę dotyczącą pewnego ternera typu Trójkąta Zachodzącego. Teozoficzny Terner: Archetyp – Człowiek – Natura; wywołuje w nas teologiczny obraz Hipostaz: Bóg w Bogu, czyli Bóg-Ojciec; Bóg objawiający się w Ludzkości, czyli Bóg-Syn, oraz Bóg objawiający się w Naturze – Bóg-Duch Święty.

Zgodnie z tą potrójną skalą manifestacji Jedynego Boga, w której środkowy termin neutralizuje skrajne (Człowiek łączy Naturę z Archetypem), pozwolę sobie wskazać trzy typy poszukiwań Boga przez dusze: są dusze, które szukają Boga-Ojca drogami metafizycznymi; dusze, które poszukują Boga-Syna w swoim sercu i jednoczą grupy ludzi w imię tego poszukiwania; są dusze, które poszukują Boga poprzez kontemplację natury i pogodzenie się z jej niezmiennymi prawami; są to poszukiwacze Ducha Świętego.

O szczegółach dowiecie się w „Tajemnicach Kabały”.

Rozbierzemy teraz przykład ternera typu Wschodzącego Trójkąta, tj. typu ternerów Wielkiego Arkanu.

Ten sam terner „Archetyp – Człowiek – Natura” prowadzi do następującej konstrukcji, jeśli jego terminy można rozumieć w szerokim znaczeniu w kwestii przebiegu wydarzeń we wszechświecie. Wyobraź sobie Archetyp jako coś harmonijnego, androgynicznego, wszechwiedzącego, wszechpozytywnego, obdarzonego ponadto zdolnością do przejawiania aktywności i, odpowiednio do tego, mogącego ograniczać sferę tej aktywności. Jak to się zwykle wyraża, Najwyższa Zasada dzieli się na aktywny i pasywny przejaw, tworząc w ten sposób schemat wspomnianego trójkąta.

Równolegle z tym mówić będziemy o Człowieczeństwie, jako o jednym organizmie, komórkami, którego będą istoty, noszące na Ziemi nazwę ludzi, a na drugich planetach może być coś innego. Przyznajcie istnienie takich komórek tego organizmu w zróżnicowanej postaci we wszystkich kosmicznych ciałach – słońcach, planetach itp., a stworzycie wyobrażenie o Światowym Człowieku, żyjącym życiem zbiorowej istoty i posiadającym Wolę zgodnie z Wielkim Prawem indywidualizacji.

Mówicie jeszcze o Naturze jako wyniku zgrupowania wszystkich elementów, zarówno zindywidualizowanych przez wasz światopogląd, jak i niezindywidualizowanych, i tę całość postrzegacie jako zdynamizowaną przez podstawowe schematy regularnych przejawów, tj. przez zasadę przyczynowości.

Te dwa bieguny – Ludzkość i Natura – będą manifestacjami Archetypu: pierwszy – aktywny, drugi – pasywny zgodnie ze schematem naszego trójkąta (tutaj terminy „aktywny” i „pasywny” są użyte w znaczeniu względnym, a nie absolutnym).

Zajmijmy się teraz ternerem, który wyraźnie pasuje do tego samego typu ternera Wielkiego Arkana, a mianowicie ternerem „przeszłość – teraźniejszość – przyszłość”.

Przecież teraźniejszość, jako moment, określa swoim położeniem obszary tego, co nazywamy przeszłością i przyszłością. Nie wskazując momentu, który nazywamy „teraźniejszością”, nie będziemy w stanie rozgraniczyć tych obszarów.

„Teraźniejszość” emanuje „przeszłością” i „przyszłością”, przy czym w przeszłości ujawnia się jej stosunkowo pasywna, statyczna strona (nie da się jej zmienić), a w przyszłości – strona aktywna.

Zbliżywszy nasze dwa ternery, powiemy, że Archetyp włada według prawa analogii teraźniejszością, że Ludzkości należy analogicznie przyszłość, a Natura opiera swoje manifestacje na analogii przeszłości. Idziemy dalej: Ludzkość posiada przyszłość na mocy prawa ludzkiej wolności za pomocą narzędzia zwanego zbiorową Wolą Człowieczeństwa. Natura opiera się na przeszłości w formie tzw. przeznaczenia, którego narzędziem jest los (ślepy, nieubłagany, a zatem niezmienny, jakby względnie bierny).

Archetyp posiada właściwości androgynatu; ta właściwość odzwierciedla prawo wszechwystarczalności i najwyższej harmonii w tym wielkim światowym Świetle, które nazywa się Przeznaczeniem (Opatrznością, Providentia). Przeznaczenie jest odpowiednio neutralne, androgyniczne i odgrywa rolę Światła, oświetlającego pole działania pozostałych dwóch elementów.

Zwracam uwagę na to, że w naszym języku termin „teraźniejszość” ma dwa znaczenia: jedno odnosi się do rzeczywistości obiektu, drugie umieszcza obiekt w określonym momencie czasu.

Każdy akt narodzin emanacji czegokolwiek musi być prawdziwy dla rodzącego, emanującego, aby był realny w odpowiednim dla niego planie przejawów życia. Formuła sugestii powinna brzmieć: „Robisz to”, a nie: „zrobisz” lub „zrobiłeś”.

Niezmienna teza metafizyczna lub naukowa jest również formułowana w czasie teraźniejszym. Odczucie, które scharakteryzujesz jako przeszłe lub przyszłe, nie zostanie przez nikogo uznane za rzeczywiste. W najlepszym przypadku zostanie nazwane mglistymi terminami „refleks”, „halucynacja” itp.

Wracając do naszego ternera, będziemy twierdzić wraz z Fabre’m d'Olivet’em, że historia świata opiera się na Mistycznym Trójkącie (rys. 5).

Opatrzność oświeca swoim światłem teraźniejszość; Wola Ludzkości zmierza ku tworzeniu przyszłości, ale jest ograniczona w swoich przejawach przez Los, który przykuwa ją do przeszłości. Jeśli Wola Ludzkości łączy się, wchodzi w sojusz z oświecającym wpływem Przeznaczenia, to jest silniejsza od Losu: w tym czasie historia ludzkości ma charakter ewolucyjny.

Jeśli Ludzkość zamyka oczy na ten wpływ Opatrzności i wchodzi w walkę z Losem, nie można sformułować ogólnej tezy o przebiegu jej historii: wszystko zależy od stosunku sił Woli i Losu.

Jeśli Ludzkość świadomie walczy swoją Wolą z Losem, wspierana wskazówkami Opatrzności, to ta Wola zostanie pokonana: nic z tego nie wyjdzie. Jeśli w końcu Ludzkość połączy swoją Wolę z wpływami Losu, niekorzystnie ocenianymi przez Opatrzność, to realizacje okażą się bardzo potężne, bardzo odczuwalne, ale bieg historii oddali świat od zasady harmonii i będzie wymagał kolejnych poprawek na drodze do rozwiązania wielkiego zadania ostatecznych celów istnienia wszechświata. Historia świata w tym czasie jest inwolucyjna.

Ciekawe jest przyjrzenie się prywatnemu odbiciu Mistycznego Trójkąta Fabre d'Olivet’a, który kieruje przebiegiem wydarzeń w życiu duszy konkretnej osoby podczas określonego wcielenia (inkarnacji) tej duszy.

Trójkąt będzie wyglądał jak rysunek nr 6.

Przeznaczenie w indywidualnym ludzkim osobniku posiada jako przedstawiciela tzw. sumienie, które jest absolutnie neutralne, nie atakuje i nie hamuje, a tylko oświetla drogę, wskazując, jak neutralizować dla teraźniejszego momentu biner: dobro – zło.

Wola człowieka determinuje przyszłe wydarzenia, ale jest ograniczona w ich wyborze przez tzw. karmę. Karma owa stanowi jakby powszechny formularz (owoc) wszystkich poprzednich inkarnacji duszy naszego człowieka. On urodził się pierwszy raz w pomyślnych warunkach celem zdobycia mądrości, jak mówią – z czystą karmą; następnie zgrzeszył; w drugiej inkarnacji oprócz zadania zdobycia mądrości, musi jeszcze oczyścić karmę, co nie obejdzie się bez walki i cierpień. Oczywiście przy tym drugim rodzeniu się karma stawia go w mniej pomyślne warunki życia. Dalsze inkarnacje następują według prawa alternatyw obciążeń i naprawienia karmy, dopóki ona nie oczyści się ostatecznie. Karma bardzo obciążona, której by nie można było naprawić jedynie świadomymi wysiłkami woli, częściowo naprawia się przez sam element cierpienia w odpowiadającej jej inkarnacji: cierpienia, którymi obarcza człowieka karma, mogą być do tego stopnia silne, że częściowo odkupują karmę nawet w wypadku pełnej pasywności i świadomej złej woli podmiotu w trakcie inkarnacji.

Oto możliwe kombinacje wierzchołków dla tego konkretnego schematu Mistycznego Trójkąta:

1. Wola wraz z Sumieniem przeciwko Karmie. Rezultat – oczyszczenie Karmy.

2. Wola wraz z Karmą przeciwko Sumieniu. Jest to tzw. egoistyczny oportunizm. Rezultat – widoczne sukcesy w życiu przy obecności obciążenia Karmy.

3. Walka Woli z Karmą bez udziału Sumienia. Rezultat nie może być formułowany w ogólnym zarysie. On zależy od stosunku sił Woli i Karmy.

4. Wola przeciwko połączonej Karmie i Sumieniu. Rezultat – niepowodzenia w życiu i obciążenie Karmą.

Ternery według skali, podobne do rozpatrzonych w tym arkanie, tj. stanowiące wyraźną sumę trzech podstawowych stopni tego samego przejawu, nazwiemy warunkowo ternerami absolutnymi. Spróbujemy porównać do nich inne ternery, których uznanie wymaga pogodzenia się z pewnymi warunkowościami, jakby przyjęcia szczególnego punktu widzenia. Te drugie ternery nazwiemy analogicznymi, łącząc każdy z nich warunkowo lub symbolicznie z jakimś ternerem absolutnym.

Podamy dwa przykłady takich ternerów. Pierwszy przykład zaczerpniemy z natury, drugi – z dziedziny symboliki rytualnej.

Rozpatrzymy organizm ludzkiego ciała, podzieliwszy go na głowę, klatkę piersiową i jamę brzuszną. Zwiążemy analogicznie głowę z mentalnym planem, chociażby dlatego, że przejawy mentalnej pracy u wcielonego człowieka znajdują się jakby w związku z funkcjami mózgu.

Pierś zwiążemy z pojęciem o astralnym planie, choćby dlatego, że trening fizyczny adeptów pracy astralnej skupia się na ćwiczeniach narządów oddechowych. Brzuch kojarzymy analogicznie z płaszczyzną fizyczną, choćby dlatego, że funkcje narządów trawiennych są naturalnie związane z procesem odnowy komórek ciała.

Oto podobny terner. Można go przeczytać w nieco zmienionej formie: aktywność głowy kontroluje dystrybucję płynów nerwowych, aktywność klatki piersiowej – odnowę siły życiowej krwi, aktywność brzucha – odbudowę tkanek (kwestia tzw. krążenia limfy).

Chcecie sprawdzić praktycznie waszą sztuczną budowę? – Rozpatrzcie głowę – analogię mentalnego planu – i poszukajcie w niej trzech podplanów tego planu. Oczy będą przedstawicielem mentalności w głowie, na podstawie spojrzenia powierzchownie oceniasz działalność umysłową danej osoby, nos będzie przedstawicielem astralności w głowie – stosownie do stanu często macie możność wydawać powierzchowne wnioski dotyczące patologii klatki piersiowej; gardło niech będzie przedstawicielem fizycznego planu, posłannikiem jamy brzusznej, o zaburzeniach której często sądzicie na podstawie ust, języka itp.

Teraz podam przykład sztucznie symbolicznego ternera, wyjaśniając schemat słynnego Trójzębu Paracelsa (Tridens Paracelsi).

Jego obraz przedstawia rysunek 7.

Zęby metalowe (żelazo, blacha lub stal); cylindryczna rękojeść – drewniana lub ebonitowa, czyli w każdym razie izolacyjna. Z praktycznego punktu widzenia urządzenie to jest magicznym mieczem z trzema ostrzami.

Przeanalizujmy napisy na zębach, znaki wyryte u podstawy zębów oraz złoty napis na rękojeści. Zacznijmy od zębów. Na górnym wygrawerowano OBITO (słuchaj, poddawaj się, bądź posłuszny, uważny); napis ten zakreśla sferę pasywnych przejawów Człowieka w dziedzinie życia fizycznego planu (prawdziwsze – w dziedzinie trzech planów przy obecności inkarnacji w fizycznym).

Na dolnym zębie napis: IMO (gramatycznie byłoby Immo, co znaczy: naprzeciw, na przekór – w znaczeniu – sprzeciwiaj się, przejawiaj siebie aktywnie).

Środkowy ząb zawiera napis: APDOSEL, który należy rozłożyć w następujący sposób: ap + do + sel.

Źródło słów „do” należy czytać z prawa na lewo „od”; to nazwanie dodatnio spolaryzowanego astralu. A więc to astrosom w sferze męskich przejawów.

I tak – trzy zęby swoimi napisami dyktują zdanie: trójplanowy aktywny Człowiek (mens + anima + corpus) musi równoważyć biner posłuszeństwa i sprzeciwiania się; on musi lawirować między tymi stosunkami. Terner ten zakreśla sferę działalności Człowieka.

W drugim ternerze znaków – pierwszy znak, podobny do raka, umieszczony jest zamiast znaku Raka. Ten znak zodiaku jest astrologicznie domem Księżyca, którego wpływ planetarny przenosi pasywną energię do pasywnego górnego zęba.

Wąż, mający głowę znaku Jowisza, jest symbolem astralnego tourbillon, którym autorytet (znak Jowisza) Człowieka jest przenoszony do światowego astralu.

Trzeci znak to zodiakalny znak Lwa, który jest siedzibą aktywnego Słońca, oddziałującego na dolny, aktywny ząb. Jak widać, drugi tok należy do obszaru form oddziałujących na zęby za pomocą rękojeści.

Terner ten odnosi się do afery mentalnego, nawet metafizycznego charakteru naszych absolutnych praw na trzy plany. Cały trójząb symbolizować będzie człowieka w ogóle w dwóch wyższych planach i różniczkować go będziemy jako Mężczyznę w fizycznym planie.

Praktycznie przyrząd służy jako magiczna szpada w ręce mężczyzny, a w silnie pomniejszonym formacie stosuje się w hermetycznej medycynie w leczeniu męskiej impotencji.

Oto przykład systemu trzech ternerów w sferze symbolistyki.

CZWARTY ARKAN

W alfabecie naszym znakiem IV arkanu litera (Daleth) w liczbowym znaczeniu 4.

Hieroglif arkanu – pierś, skąd łatwo powstają idee karmienia, wykarmienia i wreszcie idea autorytetu jako wyniku tego karmienia, które sprawia, że obiekt karmienia jest zdolny do funkcjonowania w odpowiednim dla niego środowisku.

Sam obraz arkanu wyobraża mężczyznę, uwieńczonego potrójną tiarą (po pierwsze zasada autorytetu rozprzestrzenia się na wszystkie trzy plany; po drugie, ten, kto chce być autorytetem w znanej dziedzinie, musi wnikać we wszystkie trzy plany tej dziedziny). W prawej ręce mężczyzna trzyma berło, zakończone albo znakiem Wenus ♀ lub znakiem Jowisza ♃.

Pierwsze z nich interpretuje się jako konieczność posiadania umiejętności tworzenia kompletnych, zindywidualizowanych kompleksów istot; drugie po prostu wskazuje na astrologiczną zgodność arkanu z planetą Jowisz i związaną z nim nazwą w mitologicznym wyobrażeniu. Pożądane jest takie ułożenie rąk i ramion postaci, które przypominałoby Trójkąt Wschodzący (warunek ten nie jest spełniony w wielu taliach). Prawa noga postaci jest założona za lewą tak, aby uzyskać podobieństwo do prostokątnego krzyża.

Figura opiera się tylną częścią o kamień kubicznej formy. Na tymże kamieniu mieści się wyobrażenie orła, mającego na szyi wisiorek w formie tzw. „Krzyża Wielkiego Hierofanta” (rys. 8).

Zajmiemy się tłumaczeniem tych symboli.

Gładki kamień sześcienny (kubiczny) jest symbolem wszystkiego, co skończone, odziane w gotową formę – autorytet przejawia się w formach wstępnie ukształtowanych.

Każda z krawędzi kamienia przedstawia się w formie kwadratu; oto dlaczego kwadrat jest jednym z geometrycznych symboli tego arkanu.

Orzeł spoczywający na kamieniu wskazuje na potrzebę wzlotu myśli u kogoś, kto chce nadać rzeczom skończoną formę (musi być, że tak powiem, inżynierem, a nie technikiem w swojej dziedzinie).

Myśl ta potęguje się obecnością krzyża Hierofanta. Wertykalny słup krzyża symbolizuje kanał, którym do dolnego końca jego wylewa się wpływ trzech planów Wszechświata, uzmysłowionych horyzontalnymi bokami krzyża.