Koniec chorób serca! - Andreas Moritz - ebook

Koniec chorób serca! ebook

Andreas Moritz

3,5

Opis

Czy wiesz, że sto lat temu choroby serca należały do rzadkości? Teraz zbierają obfite żniwo nie tylko w Stanach Zjednoczonych ale również w Polsce. Według statystyk w 2013 roku choroba wieńcowa odebrała życie aż 41 tys. Polaków, drugie miejsce zajmują choroby naczyń mózgowych – 33 tys., zawał zaś 15 tys.

Dzięki tej książce poznasz podłoże problemów kardiologicznych, odkryjesz rolę antybiotyków w niewydolności serca oraz dowiesz się jaki wpływ na organizm mają statyny. Autorytet medycyny naturalnej i autor światowych bestsellerów, rozwieje mit „złego” cholesterolu oraz zwróci Twoją uwagę na czynniki chorobotwórcze niezwiązane z żywieniem np. niedostatek wsparcia społecznego, brak satysfakcji z pracy czy poczucie nieszczęścia. Porady od serca!

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 104

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność




REDAKCJA: Ewelina Kuryłowicz

SKŁAD: Anetta Piechowska

PROJEKT OKŁADKI: Anetta Piechowska

TŁUMACZENIE: Karolina Bochenek

Wydanie I

Białystok 2019

ISBN 978-83-8168-255-8

Tytuł orginału: Heart Disease - No More!

Copyright © 2006 by Andreas Moritz

Published by agreement with Ener-Chi Wellness Center, LLC through The Yao Enterprises, LLC.

© Copyright for this edition by Wydawnictwo Vital, Białystok 2018

All rights reserved, including the right of reproduction in whole or in part in any form.

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej publikacji nie może być powielana

ani rozpowszechniana za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych,

kopiujących, nagrywających i innych bez pisemnej zgody posiadaczy praw autorskich.

Książka ta zawiera porady i informacje odnoszące się do opieki zdrowotnej. Nie powinny one jednak zastępować porady lekarza ani dietetyka. Jeśli podejrzewasz u siebie problemy zdrowotne lub wiesz o nich, powinieneś skonsultować się z lekarzem zanim rozpoczniesz jakikolwiek program poprawy zdrowia czy leczenia. Dołożono wszelkich starań, aby informacje zaprezentowane w tej książce były rzetelne i aktualne podczas daty jej publikacji. Wydawca i autor nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za jakiekolwiek skutki dla zdrowia mogące wystąpić w wyniku stosowania zaprezentowanych w książce metod.

15-762 Białystok

ul. Antoniuk Fabr. 55/24

85 662 92 67 – redakcja

85 654 78 06 – sekretariat

85 653 13 03 – dział handlowy – hurt

85 654 78 35 – www.vitalni24.pl – detal

strona wydawnictwa: www.wydawnictwovital.pl

Więcej informacji znajdziesz na portalu www.odzywianie24.pl

SKŁAD WERSJI ELEKTRONICZNEJ: Marcin Kapusta

konwersja.virtualo.pl

Koniec chorób serca!

Objawy chorego ciała

Około stu lat temu choroby serca należały do rzadkości. Dziś są najczęstszą przyczyną zgonów w krajach rozwiniętych (z wyjątkiem tak zwanych chorób jatrogennych, czyli wywołanych przez lekarza). Według New England Journal of Medicine nagłe zatrzymanie akcji serca jest przyczyną śmierci od 350 000 do 450 000 osób rocznie w Stanach Zjednoczonych (ponad 1000 zgonów dziennie), co stanowi ponad połowę wszystkich zgonów z powodu chorób układu krążenia. Ponad 860 000 Amerykanów rocznie doświadcza zawału serca.  Aż 7,8 miliona mieszkańców Stanów Zjednoczonych ma za sobą zawał (zgodnie z danymi z roku 2004). Koszty bezpośrednie (medyczne) i pośrednie (utracona produktywność) związane z chorobą niedokrwienną serca wyniosły w 2004 roku około 133 miliardów dolarów. Badania wykazały, że 85% osób po pięćdziesiątym roku życia i 71% po czterdziestym roku życia ma już zablokowane tętnice!

Chociaż w ciągu ostatnich dwudziestu lat znacznie wzrosła rozpoznawalność pacjentów z wysokim ryzykiem zatrzymania akcji serca, aż 90% przypadków nagłej śmierci z tego powodu dotyczy osób, u których nie zidentyfikowano żadnych czynników ryzyka. Powszechnie wiadomo, że większość tego typu przypadków dotyczy pacjentów z chorobą niedokrwienną, to jednak zatrzymanie akcji serca jest pierwszym objawem tego problemu aż u 50% pacjentów.

Najczęstszą przyczyną tego zjawiska jest zawał mięśnia sercowego, który prowadzi do zaburzenia rytmu serca, a następnie jego zatrzymania. W kilku uprzemysłowionych krajach śmiertelność z powodu zawałów serca nieznacznie spadła, dzięki przełomowym odkryciom w dziedzinie kardiologii takim jak nowe leki, operacje pomostowania aortalno-wieńcowego (tzw. bypassy) i zabiegi angioplastyki. Niestety osoby korzystające z tego typu interwencji zmuszone są stawić czoła nieoczekiwanym, a często nawet katastrofalnym konsekwencjom: ich uszkodzone serce nadal bije, ale nie jest wystarczająco silne, aby zapewnić im odpowiednią jakość życia. Wielu wolałoby umrzeć szybko, niż cierpieć z powodu powolnie postępującej choroby.

Niezamierzonym skutkiem rozwoju kardiologii jest niespotykany wcześniej wzrost zachorowalności na wyniszczającą chorobę zwaną przewlekłą niewydolnością serca, która przybrała obecnie rozmiary epidemii. Niewydolnością serca określa się stopnioweupośledzenie zdolności do pompowania krwi i dostarczania organizmowi tlenu. „Niewydolność serca jest rezultatem naszego sukcesu w radzeniu sobie z chorobami serca i nadciśnieniem” – twierdzi dr Michael Bristol z University of Colorado. Leczenie samych objawów chorób serca i nadciśnienia tętniczego, zamiast zajęcia się ich przyczynami, doprowadziło nas do jeszcze większych problemów i cierpienia. Obecnie stoimy przed wyzwaniem, jakim jest przyjęcie bardziej holistycznego podejścia do tej najbardziej zabójczej choroby współczesnego świata oraz odnalezienie naturalnych metod, które szybko i trwale przywrócą sercu zdolność do prawidłowego funkcjonowania, nie wywołując przy tym skutków ubocznych.

Początkowe stadia choroby serca

Serce pompuje krew przez system naczyń krwionośnych dostarczając tlenu oraz substancji odżywczych do wszystkich części ciała. Łączna długość tego układu wynosi ok. 95 000 km oraz ma powierzchnię ponad 2000 m2. Życie około 100 trylionów komórek w naszym ciele zależy od swobodnego przepływu krwi przez tę rozległą sieć.

Szczególną rolę w naszym organizmie odgrywają maleńkie naczynia włosowate, mające grubość 1/10 ludzkiego włosa. W przeciwieństwie do tętnic, naczynia włosowate przepuszczają tlen, wodę i składniki odżywcze przez swoje cienkie ścianki, dzięki czemu pokarm trafia do okolicznych tkanek. Jednocześnie muszą zadbać o odprowadzenie odpadów komórkowych z powrotem do krwi w celu wydalenia z organizmu. Jeśli sieć naczyń włosowatych ulegnie zapchaniu z wymienionych w dalszej części książki powodów, serce musi pracować znacznie ciężej, aby dostarczyć krew do wszystkich części ciała. Naturalnie, jest to ogromne obciążenie, które prowadzi do napięcia i wyczerpania mięśni serca, a z czasem także coraz większego stresu, przemęczenia oraz upośledzenia wszystkich ważnych fizycznych funkcji.

Naczynia włosowate są również odpowiedzialne za odżywianie komórek mięśniowych tętnic, dlatego też zmniejszona podaż tlenu, wody i składników odżywczych stopniowo je uszkadza i niszczy. W celu uniknięcia mimowolnego samozniszczenia, ciało reaguje zapaleniem. Niestety często mylimy reakcję zapalną z chorobą, podczas gdy jest to jedna z najlepszych strategii organizmu, służąca zwiększeniu dopływu krwi do różnych części ciała oraz dostarczeniu im ważnych składników odżywczych, dzięki czemu może dojść do naprawy uszkodzonej tkanki łącznej i powstania nowych komórek. Należy jednak zaznaczyć, że przewlekły stan zapalny ostatecznie prowadzi do poważnego uszkodzenia tętnic i pojawienia się złogów miażdżycowych. Powszechnie uważa się, że stwardnienie tętnic (miażdżyca) jest główną przyczyną chorób serca, chociaż badania wykazały, że nie jest to do końca prawda.

Główne czynniki ryzyka

Większość kardiologów oraz pacjentów cierpiących na choroby serca zakłada, że przyczyną zawału serca jest zatkanie jego tętnic1, które prowadzi do zniszczenia milionów komórek. Analogicznie zakłada się również, że zatkanie tętnic mózgu jest przyczyną udaru, gdyż powoduje śmierć milionów komórek mózgowych. Komórki mózgowe koordynują funkcje i ruchy wszystkich części ciała, dlatego też ich zniszczenie może prowadzić do częściowego lub całkowitego paraliżu albo nawet zgonu. Uważa się, że udar mózgu jest rezultatem zaawansowanej miażdżycy.

Tętnice mózgowe znajdują się w pobliżu serca. Ciśnienie krwi w mózgu i tętnicach serca jest stosunkowo wyższe niż w tętnicach zlokalizowanych w innych częściach ciała. Wszelkie nieprawidłowości i blokady w obszarach rozgałęzień tętnic prowadzą do wzrostu ciśnienia krwi. Jest to szczególne obciążające dla tętnic wieńcowych, szyjnych i mózgowych, które ulegają uszkodzeniu. Na początku dochodzi do uszkodzenia tych naczyń krwionośnych, które już wcześniej były osłabione z powodu zatorów i niedoborów składników odżywczych. Wynika z tego, że wysokie ciśnienie krwi jest głównym czynnikiem ryzyka udarów mózgu i chorób serca.

Obniżanie ciśnienia krwi za pomocą leków nie rozwiązuje jednak tego problemu, a jedynie tłumi, a ostatecznie zaostrza. Co więcej, jak wykazały najnowsze badania, takie podejście może prowadzić do przewlekłej niewydolności serca. Standardowe leczenie nadciśnienia, które nie zajmuje się usuwaniem jego przyczyn, może prowadzić do poważnego odwodnienia komórkowego i znacząco ograniczyć dostawę tlenu do serca wraz z krwią oraz usuwanie toksycznych odpadów z komórek i tkanek. Wszystko to dodatkowo zwiększa ryzyko wystąpienia chorób serca i wielu innych problemów zdrowotnych, w tym chorób nerek i wątroby.

Choroby serca występują najczęściej w krajach półkuli zachodniej. Lekarze od lat uznają niewłaściwą dietę, przejadanie się, brak aktywności ruchowej, palenie papierosów i stres za główne czynniki ryzyka. Najnowsze badania wykazały jeszcze kilka innych, jak na przykład wolne rodniki, zanieczyszczenie środowiska, słabe krążenie, niektóre leki i chemikalia oraz zmniejszoną zdolność trawienia białka, prowadzące do tworzenia się skrzepów krwi. W przypadku niedoboru enzymów proteolitycznych – bromelainy, trypsyny i chymotrypsyny – będących w stanie rozbić skrzepy, najprawdopodobniej dojdzie do zawału serca, zakrzepicy lub udaru.

A jednak najczęstszą fizyczną przyczyną choroby niedokrwiennej serca jest przejadanie się białkiem zwierzęcym. Gdy białko to jest przechowywane w organizmie, staje się jednym z największych czynników ryzyka chorób serca i większości innych chorób. Od niedawna za jedną z przyczyn uszkodzenia tętnic i stanu zapalnego oraz głównego winowajcę powstawania zakrzepów krwi prowadzących do zawału serca uznaje się białko o nazwie homocysteina. Mięso zawiera wysokie stężenia homocysteiny.

Spożycie mięsa a choroby serca

W celu przedstawienia przebiegu rozwoju chorób serca począwszy od czasów, kiedy praktycznie nie występowały, aż do teraz, gdy są przyczyną największej liczby zgonów, skorzystam z danych statystycznych z Niemiec – typowego, nowoczesnego i uprzemysłowionego kraju. W 1800 roku spożycie mięsa w Niemczech wynosiło około 13 kg na osobę rocznie. Sto lat później było już niemal trzykrotnie wyższe (38 kg), a w 1979 roku wynosiło już 94,2 kg na osobę rocznie, co oznacza wzrost o 725% w ciągu niecałych 180 lat. Liczby te nie obejmują tłuszczów. W latach 1946-1978 spożycie mięsa w Niemczech wzrosło o 90%, a częstotliwość występowania ataków serca wzrosła dwudziestokrotnie. W tym czasie spożycie tłuszczów pozostało bez zmian, natomiast zbóż i ziemniaków, które są głównym źródłem białka roślinnego, spadło o 45%. Zatem, tłuszcze, węglowodany oraz białka roślinne, nie mogą być uważane za przyczyny choroby niedokrwiennej serca. Wynika z tego, że mięso jest głównym czynnikiem odpowiedzialnym za dramatyczny wzrost choroby zwyrodnieniowej naczyń krwionośnych.

Biorąc pod uwagę fakt, że co najmniej 50% niemieckiej populacji ma nadwagę, a większość osób nią dotkniętych spożywa zbyt dużo mięsa – konsumpcja tego pokarmu musiała wzrosnąć co najmniej czterokrotnie w ciągu trzydziestu trzech lat po II wojnie światowej. Nadwaga uważana jest za poważny czynnik ryzyka wystąpienia wysokiego ciśnienia krwi i chorób serca.

Według statystyk opublikowanych przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) w 1978 roku, wzrostowi częstotliwości zawałów serca w krajach Europy Zachodniej towarzyszył wzrost spożycia mięsa aż o cztery kilogramy na osobę rocznie. Oznacza to, że nawyki żywieniowe po II wojnie światowej uległy drastycznej zmianie – ze zdrowej, urozmaiconej diety – na składającą się z nadmiernej ilości białka zwierzęcego, lecz ubogą w węglowodany, takie jak owoce, warzywa i zboża. Według WHO spożycie tłuszczów praktycznie się nie zmieniło. Częstotliwość występowania zawałów serca i miażdżycy zaczęła gwałtownie rosnąć w Niemczech i w zachodnich krajach uprzemysłowionych wkrótce po zakończeniu wojny i obecnie w/w czynniki są odpowiedzialne za ponad 50% wszystkich zgonów.

Chociaż spożycie tłuszczu wśród wegetarian nie jest mniejsze niż wśród konsumentów mięsa, to jednak u tych pierwszych odnotowuje się najniższy współczynnik zgonów z powodu chorób serca.  Journal of American Medical Association informuje, że dieta wegetariańska mogłaby zapobiec 97% wszystkich przypadków niedrożności tętnic wieńcowych. Niezwykle popularna, wysokobiałkowa i niskowęglowodanowa dieta Atkinsa i dieta South Beach przynoszą niefortunne efekty uboczne – prowadzą bowiem do zagłodzenia organizmu poprzez zatykanie ścian tętnic i naczyń włosowatych nadmierną ilością białka, a także znacznie ograniczając dostawę podstawowego „paliwa” (węglowodanów). Nie ulega wątpliwości, że tego typu dieta może doprowadzić do utraty wagi, lecz niestety kosztem uszkodzenia nerek, wątroby oraz serca. Zarówno zmarły dr Atkins, ofiara choroby serca i otyłości, jak i były prezydent USA, Bill Clinton, zagorzały zwolennik diety South Beach z poczwórnymi bypassami, ucierpieli z powodu negatywnych skutków diety wysokobiałkowej (szczegóły w sekcji poniżej). Niestety miliony Amerykanów idzie w ich ślady.

Powodem, dla którego wegetarianie w zasadzie nie chorują na chorobę niedokrwienną serca, jest niskie spożycie białka zwierzęcego lub jego całkowity brak w diecie.  Tłuszcz jest zatem jedynie współwinnym choroby, ale nie jej przyczyną. Nieustannie podsycana masowa histeria głosząca, iż tłuszcz zawierający cholesterol jest głównym sprawcą chorób serca, jest całkowicie bezpodstawna, przestarzała i pozbawiona podstaw naukowych.

Twoje ciało może magazynować białko!

Mięso i produkty mięsne zawierają od pięciu do dziesięciu razy więcej białka niż pokarmy roślinne. Oznacza to, że z łatwością możemy przesadzić z konsumpcją białka zwierzęcego (co jest prawie niemożliwe w przypadku białka roślinnego), ponieważ układ pokarmowy nie jest w stanie przetworzyć aż takich ilości. Powszechnie wiadomo, że organizm może przechowywać niewykorzystany cukier i inne węglowodany w postaci tłuszczu, a jednak większość z nas nie zdaje sobie sprawy z tego, że może również gromadzić duże ilości białka. Białko magazynowane jest w tkance łącznej (płynnej substancji wypełniającej przestrzeń między naczyniami włosowatymi a komórkami) i w błonach podstawnych, które podtrzymują komórki naczyń włosowatych oraz