Jubiler słowa - Leszek Szulczyk - ebook
lub
Opis

"Jubiler słowa" ...to poezja dystyngowana... niczym przyciszona bossa nova, otula jak dym cygara, pozwala się zrelaksować i pod zamkniętą powieką przewinąć klisze z pytaniami, na które często nie ma odpowiedzi…"

Bianka Kunicka Chudzikowska – plastyk, kulturoznawca, historyk sztuki, z zamiłowania poetka i pisarka

 

Poezja Leszka Szulczyka dotyka ważnych spraw świata. Rozważania wzniosłe, ale też rozmarzone, piękne, delikatne jak powiew wiosny i muśnięcie subtelnej miłości. Tu każdy  odnajdzie cząstkę siebie, swoje przeżycia i pragnienia. I nie raz łza zakręci się w oku, bo wiersz trafi wprost do serca.

Grażyna Marszałkowska - wierna czytelniczka

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI
PDF

Liczba stron: 36


LESZEK SZULCZYK

JUBILER SŁOWA

Copyright © 2019 by Leszek Szulczyk

Projekt okładki: Leszek Szulczyk

Skład i łamanie: Norbert Adamczyk

Ilustracje: obrazy Marii Szymańskiej

Redakcja i korekta: Global Publishing

[email protected]

Kontakt z autorem: [email protected]

ISBN: 978-83-948305-1-9

Wszelkie prawa zastrzeżone.

Przedruk lub kopiowanie całości lub fragmentów książki możliwe jest tylko na podstawie pisemnej zgody wydawcy.

Serdeczne podziękowania składam Paniom:

Zenobii Ciszewskiej Szulczyk

– bez niej nie byłoby tej książki, a nawet autora

Marii Szymańskiej – jej nastrojowe obrazy wzbogaciły książkę

Marioli Orłowskiej – za inspiracje i wsparcie

Biance Kunickiej Chudzikowskiej – za recenzję i natchnienie

Jesteś Bogiem

Bóg jest wszędzie -

również w tobie.

Wypełnia każdą komórkę

w twojej osobie.

Jesteś Bogiem.

Kult sukcesu promuje

twój kryształowy wizerunek

odległy od nicości.

Wypłakujesz do poduszki

widmo samotności.

Jesteś Bogiem?

Nie tak łatwo zabić 

człowieka w sobie.

Twój wszechświat

jesteś w samym centrum 

swojego wszechświata

od południa po północ

między wschodem a zachodem

świecisz światłem mądrości

falami empatii ogrzewasz

zawsze w centrum zainteresowania

przyciągasz grawitacją sympatii

czasami wybuchasz 

turbulencją przenikliwych słów

między rozpaczą a szczęściem

myśli twoje się tułaczą

poza ekstazą i bólem

jesteś sobie 

królem

poddanym

i błaznem

Ameryka

wiatrem i słońcem

czerwienią nagich skał

kusi zachodnie wybrzeże

nie dzikie już Old West

indianie Navajo łapią turystów

ręcznymi łapaczami snów

amerykańska rzecz łapanie

na autostradzie za prędkość

w kasynie za pieniądze

w zakolu Colorado za serce

szaleństwo miast

blichtr Las Vegas

bezkresna przestrzeń

i spokój prowincji

uczy pokory

Ameryka

Teatr życia

w moim teatrze jednego aktora

nie ma owacji na stojąco

nie lecą kwiaty

sztuka pół wieku

nie schodzi ze sceny

a mimo to przechodzi bez echa

życie w roli głównej

wypada dość blado

nikt nie filmuje

nie nagradza Oskarem

akt pierwszy bez reżysera

tania burleska z Don Juanem

saga rodzinna w akcie drugim

ściąga widownię wraz z krytyką

dziwna to sztuka bez antraktów

jak życie bez przerw w życiorysie

dramat przeplata się z komedią

gromki śmiech strząsa z powiek łzy

mesdames et messieurs

rozpoczyna się akt trzeci

nie ma jeszcze śmierci w foyer

lecz wiem że gdy zapadnie kurtyna

na bis nie będę mógł liczyć

Pociąg do życia

pośpieszny pociąg moich kolei losu

biegł po krzywych torach

bliżej końcowego dworca zwolnił

stał się bardziej osobowy

przystaje na małych stacjach

które wcześniej z gwizdem omijał

wypełnia się rozmownymi ludźmi

otwartymi na drugiego człowieka

bez smartfonów i laptopów

przedziały ma tematyczne

głównie o życiu ze zrozumieniem

fejki i hejty są faux pas

wesoły staruszek konduktor

pieczołowicie dziurkuje bilety

pociąg bez specjalnego nadzoru

osobisty pociąg do życia

Ożywisz kamień

Ożywić kamień -

to proste jak spadanie

dla tych, którzy są w stanie

uwierzyć, że każde z marzeń

można spełnić siłą woli.

Gdy zatrzymasz się, przystaniesz,

uwierz mi, ożywisz kamień.

Ożywić kamień -

to proste jak latanie.

Latać jesteś w stanie

we śnie nad meblami,

a w dzień nie znasz granic.

Zwolnij tempo, gdy przystaniesz,

uwierz mi, ożywisz kamień.

współautor: YM Nowak

Nowa wersja ciebie

sięgałaś wysoko

już stałaś na palcach

lecz poza zasięgiem

jaśniało to okno

do czasu

ktoś podał podnóżek

mogłaś sięgnąć wyżej

po nowe obiekty

przestrzeni

i czasu

stawałaś na palce

ktoś podał drabinę

poczułaś Energię

i wiesz że nie zginiesz

bez czasu

Tytan bawi się

Bachus nie szczędzi trunków

orkiestra gra do końca

jak na pokładzie Tytanica

Reja chroni córeczkę

przed połknięciem Kronosa

Uranos umyka z jądrami w dłoniach

Kronos bawi się

rozbija męskość o góry lodowe

w szklance whisky

i dumny tytan

zmienia się w księżyc Saturna

którego jeziora metanu

wypełnił etyl

Daję słowo

milczenie jest złotem

lecz nadmiar kruszcu

skazuje na tęsknotę

za drugim człowiekiem

za krótką rozmowę

za bliższy kontakt

podzielę się ostatnim słowem

z wyciągniętą nadzieją

jak ręką po jałmużnę

proszę o dobre słowo

nie pozostanę dłużnym

natychmiast oddam

oddam honorowo

kilka dobrych słów

daję słowo

Błogostan

w pozycji horyzontalnej

nurzam się w falach traw

bezkresnej łąki

olejki eteryczne

odurzają jak narkotyk

pobliska rzeka żyje

monotonnie

przetacza swoje wody

jednostajny szum-plusk usypia

głowę mam w chmurach

obłoki płyną leniwie

bez celu

skowronek zawisł w zenicie

niestrudzenie przyzywa partnerkę

że mu się chce tak wisieć

raczej mu się chce

dziwny ten skowronek

Jak się masz

- jak się masz - słyszę pytanie

zbieram się w sobie

szybki remanent duszy

manko miłości uzupełniam

superatą miłości własnej

autorezonans umysłu

wykazuje połacie ugorów

plewią się dogmaty

zalegają skostniałe poglądy

otwieram usta ze skanem duszy

gotów odsłonić zasłony myśli

a mówię...

- dobrze, a ty?