Oferta wyłącznie dla osób z aktywnym abonamentem Legimi. Uzyskujesz dostęp do książki na czas opłacania subskrypcji.
14,99 zł
Książka autorki bloga Pani Monia, której zaufało prawie 40 tysięcy nauczycieli i rodziców
Wiek przedszkolny to najlepszy czas na to, by wspierać wszechstronny rozwój dziecka. A zabawa to naturalna forma działania, dzięki której przedszkolaki uczą się, poznają świat, radzą sobie z trudnościami i odkrywają swoje zainteresowania – przekonuje Monika Sobkowiak – autorka bloga Pani Monia, inspirującego nauczycieli w ich codziennej pracy.
Autorka tej książki prezentuje zabawy i aktywności, które pozwolą wszechstronnie i harmonijnie wspierać przedszkolaki we wszystkich obszarach rozwoju: poznawczym, społeczno-emocjonalnym i psychomotorycznym. Zachęca do kształtowania u dzieci kompetencji przyszłości, takich jak: umiejętność analitycznego myślenia, kreatywność, znajomość podstaw programowania, zdolność do komunikowania się w prosty i bezpośredni sposób czy inteligencja emocjonalna. Pokazuje również, jak ogromne znaczenie dla kształtowania pewności siebie i poczucia sprawczości ma rozwój pasji i próbowanie swoich sił w różnorodnych działaniach, np. komponowaniu własnych piosenek, programowaniu czy układaniu tanecznej choreografii.
Dzięki lekturze książki:
- dowiesz się, jak rozbudzać ciekawość i samodzielność przedszkolaka
- pomożesz dziecku przygotować się do nauki czytania i pisania
- zaproponujesz przedszkolakowi zabawy matematyczne rozwijające myślenie analityczne i zdolność do rozwiązywania problemów
- odkryjesz aktywności stymulujące twórcze myślenie i umiejętność eksperymentowania
- wprowadzisz przedszkolaka w świat nowych technologii i podstaw programowania
- poznasz gry poprawiające pamięć, spostrzegawczość i koncentrację
- nauczysz się, jak wspierać dziecko w rozwoju społeczno-emocjonalnym i psychofizycznym
O autorce:
Monika Sobkowiak – nauczycielka wychowania przedszkolnego, neurologopeda, autorka artykułów, książek i zabaw dla dzieci. Nieustannie poszukuje kreatywnych rozwiązań edukacyjnych i sposobów na rozwijanie twórczego myślenia u dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Prowadzi blog Pani Monia, inspirującego nauczycieli do innowacyjnego działania w edukacji.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 208
Redaktor prowadzący: Hubert Bobrowski
Redakcja: Katarzyna Martelińska
Korekta: Zofia Kozik
Skład: Marcin Satro
Projekt okładki: Anna Borowiec
© Edgard 2019
Wszelkie prawa zastrzeżone. Nieautoryzowane rozpowszechnianie całości lub fragmentu niniejszej publikacji w jakiejkolwiek postaci jest zabronione. Wykonywanie kopii metodą kserograficzną, fotograficzną oraz kopiowanie na nośniku filmowym, magnetycznym lub innym skutkuje naruszeniem praw autorskich niniejszej publikacji.
Samo Sedno
Edgard
ul. Belgijska 11
02−511 Warszawa
tel./faks: (22) 847 51 23
e-mail: [email protected]
Zapraszamy do naszej księgarni internetowej:
www.SamoSedno.com.pl
Informacje o nowościach i promocjach:
www.facebook.com/SamoSedno
ISBN 978-83-66404-31-1
wydanie I
Warszawa 2019
Mojej mamie,
za jej mądrość, którą dziś mogę dzielić się z innymi.
Powiedz mi, a zapomnę,
pokaż mi, a zapamiętam,
pozwól mi zrobić, a zrozumiem.
Konfucjusz
Dziecko w wieku przedszkolnym to wulkan energii. Przekłada się ona nie tylko na ruch, lecz przede wszystkim na poznawczy rozwój dziecka. Przedszkolak nieustannie podejmuje się różnorodnych aktywności, poszukuje nowych zainteresowań, pyta (och, i to ile!) oraz sprawdza i gromadzi doświadczenia pozwalające mu lepiej rozumieć otaczający go świat. Każde z podjętych działań pozwala dziecku rozwijać mózg, który nieustannie tworzy nowe połączenia nerwowe, dzięki czemu z miesiąca na miesiąc funkcjonuje ono na poznawczo wyższym poziomie – myśli lepiej, szybciej i bardziej twórczo. Sednem wspierania dziecka w wieku przedszkolnym jest świadomość, że wszystko to, co zyska na etapie przedszkola, będzie owocowało przez resztę jego życia, a tym samym – również w dorosłości.
Dziecięcy entuzjazm, energia, brak uprzedzeń (np. do nauki matematyki) oraz otwarty i ciągle rozwijający się umysł, chętny do tego, by poznawać wszystko to, co nowe, to ogromna szansa dla świadomych dorosłych, by możliwie jak najlepiej wykorzystać okres przedszkolny. Dziecko ma nie tylko chęć, lecz także możliwości, by osiągać sukces w niemal każdej dziedzinie. Przedszkolak z powodzeniem opanowuje zagadnienia matematyczne, śpiewa (również w języku obcym), tańczy, konstruuje, maluje, projektuje, tworzy bajki i gry planszowe. Nieraz potrafi zapamiętać więcej niż dorosły. Energię, którą straci, odzyskuje w okamgnieniu, niejednokrotnie zaskakując opiekuna. Słowem – nie ma takiego obszaru w rozwoju dziecka, który byłby dla niego niedostępny.
Który obszar jest najważniejszy? Co ma w przedszkolu najwyższą rangę – nauka czytania, pisania czy liczenia? A może rozwój ruchowy lub nauka współpracy? Żadne z nich, ponieważ rozwój w każdym z tych obszarów jest niezbędny i równie ważny. Co istotne, a zupełnie nieprawdziwe, w duchu metod dydaktycznych z końca XX w. dzisiejsi dorośli wciąż wiążą sukces dziecka z opanowaniem umiejętności szkolnych, głównie pisania, czytania i liczenia. Tymczasem rozwój przedszkolaka to o wiele, wiele więcej. O przedszkolnym sukcesie nie świadczy jedynie tempo czytania czy umiejętność wykonywania obliczeń w myślach. To także rozwój ruchowy, emocjonalny i społeczny. To rozwijanie analitycznego myślenia i budowanie zdolności do tworzenia twórczych rozwiązań. To pierwsze kroki w nauce programowania. To umiejętność komponowania własnych piosenek i tworzenia choreografii. Kreatywność i twórcze myślenie. Harmonijny rozwój, niezakłócony deficytami sensorycznymi. To pasja, entuzjazm i odwaga w pokonywaniu wyzwań i trudności.
Wiek przedszkolny to najlepszy czas na to, by wspierać wszechstronny rozwój dziecka. Czy oznacza to, że już od najmłodszych lat w centrum dziecięcego pokoju powinno stanąć biurko, a półki, zamiast lalek, klocków i pluszaków, powinny mieścić jedynie opasłe tomy encyklopedii i elementarzy? Nic bardziej mylnego! Dziecko jest stworzone do zabawy i z wszystkiego potrafi uczynić zabawę. Jest to jego najbardziej naturalna forma działania, dzięki której uczy się, reorganizuje dotychczasową wiedzę, pokonuje trudności, poznaje i analizuje świat.
Współczesne przedszkolaki (i nie tylko) udowadniają, że wielokrotne powtórzenia, nauka na pamięć, słuchanie długich wykładów nauczycieli i odtwórcze działanie są cichym zabójcą dziecięcej pasji i poznawczego entuzjazmu. To, co dziecko nudzi lub je przerasta, będzie przez nie omijane. To, co dziecko bawi i daje mu radość, będzie dla niego inspiracją, motywacją do działania i dalszego rozwoju. Dorosły, chcąc wspierać rozwój dziecka w wieku przedszkolnym, powinien nieustannie budzić jego zainteresowanie – proponować intrygujące działania, umożliwiać dziecku samodzielną aktywność, przygotowywać interesujące pomoce i akcesoria. Zasada ta dotyczy zarówno nauczycieli, jak i rodziców.
Książka, którą trzymasz w ręce, jest zbiorem propozycji działań, które systematycznie realizowane pozwolą wspierać wszechstronny rozwój dziecka, dostarczając mu przy tym doskonałej zabawy. Dzięki lekturze dowiesz się, jak rozwijać mowę i inteligencję emocjonalną dziecka, jak przygotować je do nauki czytania i pisania oraz jak rozwijać myślenie matematyczne. Znajdziesz tu także inspiracje do zabaw, które pozwolą wspierać rozwój psychomotoryczny malca, jego pamięć, uwagę, koncentrację i twórcze myślenie. Nie zabraknie również propozycji działań, które pozwolą dziecku eksperymentować i zmierzyć się z podstawami programowania.
Sam wybór interesującego tematu nie gwarantuje jeszcze sukcesu w zabawie z dzieckiem. Istotna jest również jej treść, która powinna być dostosowana do możliwości przedszkolaka. Aby ułatwić wybór zabaw dorosłemu, każdy rozdział poprzedzony jest teoretycznym minimum, które pozwoli zrozumieć, czego potrzebuje dziecko na danym etapie i dlaczego jest to ważne. To aktualna wiedza poparta wieloletnim doświadczeniem w pracy z dziećmi, dzięki której zarówno rodzic, jak i nauczyciel potrafią lepiej zrozumieć mechanizmy rządzące rozwojem poszczególnych obszarów, a tym samym – lepiej oceniać możliwości swoich podopiecznych.
Jak będzie nuda – to się nie uda! Kluczem do sukcesu jest dziecięce zainteresowanie. Każda z propozycji działań z dzieckiem została stworzona tak, by zaskakiwać, intrygować i zachęcać do działania. Każdą z nich z łatwością odtworzysz w domu albo w przedszkolnej sali – proponowane zabawy nie wymagają wielogodzinnych przygotowań ani kosztownych materiałów. To rozwiązania gotowe do natychmiastowego wprowadzenia w życie!
A zatem Przedszkolaku, Rodzicu, Nauczycielu – miłej zabawy!
Dowiesz się:
► czym warunkowany jest rozwój społeczno-emocjonalny dziecka,
► co potrafi typowy trzy-, cztero-, pięcio- i sześciolatek,
► jak stymulować rozwój społeczno-emocjonalny dziecka.
W odczuciu wielu psychologów i pedagogów rozwój społeczno-emocjonalny dziecka to najbardziej niedoceniany obszar. Dorośli wkładają wiele wysiłku, by nauczyć dziecko pisać, czytać, liczyć i biegle operować językiem obcym, zapominając zupełnie o doskonaleniu umiejętności współpracy, dochodzenia do kompromisu, prowadzenia dyskusji, wyrażania swojego zdania czy radzenia sobie ze złością. Rozwój emocjonalny dziecka w wielu kwestiach wymaga naszego wsparcia i odpowiedniej stymulacji. W tym rozdziale dowiesz się, na co zwrócić szczególną uwagę.
Czym warunkowany jest rozwój społeczno-emocjonalny dziecka?
Lista czynników, które mogą wywrzeć znaczący wpływ na rozwój społeczno-emocjonalny dziecka, jest długa i prawdopodobnie niemożliwa do stworzenia. Zdarza się, że pozornie nieistotne i typowe chwile strachu doświadczanego przez malucha przeradzają się w fobie. Innym razem przypadkowo przeczytane opowiadanie staje się dla dziecka inspiracją do zmiany zachowania. Nie sposób ocenić siły, z jaką bodziec dostarczany najmłodszym zadziała – to, co jeden malec zignoruje, drugi może poddawać żmudnej analizie i przyswajać. Na szczęście, pomimo nieskończonej liczby możliwości, pewne elementy stanowią wspólny mianownik dziecięcego rozwoju w tej sferze. Co zatem ma istotny wpływ na rozwój przedszkolaka w zakresie emocji i kompetencji społecznych?
Wiek rozwojowy dziecka
Rodzice, chcąc ocenić możliwości swojego dziecka, przeważnie posługują się porównaniami. Bacznie obserwują zachowanie równolatków w piaskownicy i na placu zabaw oraz przyglądają się grupie przedszkolnej, próbując na tej podstawie określić, czy stopień rozwoju ich dziecka nie odbiega od poziomu prezentowanego przez większość. Choć czasem takie obserwacje bywają korzystne, często motywują jednak do stawiania dziecku wyzwań na niedostosowanym do jego możliwości poziomie. Przede wszystkim należy pamiętać, że wiek rozwojowy dziecka nie zawsze pokrywa się z wiekiem metrykalnym. Co to oznacza? Dziecko w wieku przedszkolnym może funkcjonować pod kątem poznawczym na innym poziomie niż jego rówieśnicy. Przyczyny tych różnic mogą być wrodzone (np. neurologiczne, wcześniacze), nabyte (np. na skutek choroby) czy też środowiskowe (np. wpływ rodziny, miejsca zamieszkania, stylu wychowawczego). Upraszczając, trzyletnie dziecko może być poznawczo rozwinięte na poziomie dziecka dwuletniego. Należy więc pamiętać, że jeśli obserwujemy u dziecka opóźniony rozwój ruchowy lub poznawczy, to w zakresie rozwoju emocjonalnego dziecko też prawdopodobnie zaprezentuje reakcje i zachowania typowe dla młodszego wieku i to one powinny stanowić punkt wyjścia.
☑ Zapamiętaj
► Wiek metrykalny dziecka może różnić się od jego wieku rozwojowego. To ważne, by – chcąc zrozumieć dziecko – odnosić swoje obserwacje do rozwojowego wieku dziecka i możliwości prezentowanych przez nie w innych zakresach.
Stymulacja ze strony rodziny
Rozwój emocjonalny, tak jak każdy inny obszar, podlega stymulacji i postępuje szybciej wtedy, gdy jest ona odpowiednia. Najlepiej obrazuje to następujące porównanie: tak jak częsty ruch polepsza naszą kondycję fizyczną, tak częste rozmowy na temat emocji czynią dziecko bardziej kompetentnym w tym zakresie. Jednocześnie tak jak zbyt intensywny trening może być przyczyną kontuzji, tak samo nadmierna stymulacja rozwoju emocjonalnego może prowadzić do złego samopoczucia lub nieprawidłowości.
Warto przyjrzeć się naszej rodzinie pod kątem stylu komunikacji. Niejednokrotnie dorośli czują się skrępowani, rozmawiając o doświadczanych emocjach, przez co nie werbalizują ich i nieświadomie takie same podejście kształtują u dziecka. To ważne, aby stawiać dziecku pytania pozwalające mu się otworzyć: „jak się czujesz?”, „co myślisz na ten temat?”, „co ucieszyło cię dzisiaj najbardziej?”, „wydaje mi się, że jesteś zdenerwowana, czy dobrze myślę?”, „jak się masz?”, „jak minął twój dzień?”. Kontynuując rozmowę, starajmy się sprowokować dziecko do tego, by dzieliło się nie tylko faktami, lecz także emocjami, jakie wiązały się z ich doświadczaniem. Niektórym dorosłym posługiwanie się językiem emocji wydaje się nienaturalne i sztuczne. Z czasem staje się on jednak naszym własnym językiem, a także językiem dziecka, które chętniej i swobodniej dzieli się zarówno negatywnymi, jak i pozytywnymi uczuciami.
Rozmawiając z dzieckiem, należy poświęcać uwagę w równej mierze każdej z emocji – zarówno pozytywnej, jak i negatywnej. Koncentrowanie się wyłącznie na nieprzyjemnych odczuciach, takich jak strach, zawstydzenie i złość, może wzmagać ich intensywność.
☑ Zapamiętaj
► Prowokuj werbalizowanie emocji przez dziecko – pytaj: „jak się czujesz?”, „co ucieszyło cię dzisiaj najbardziej?”, „co sprawiło ci największą przyjemność?”, „co było najciekawsze?”, „jak minął twój dzień?”.
► Zachęcaj, by dziecko dzieliło się nie tylko faktami, lecz także emocjami. Gdy opowiada o kłótni z kolegą, zapytaj, jak się czuło wtedy i jak się czuje teraz.
► Rozmawiaj o emocjach pozytywnych i negatywnych, nie koncentruj się przesadnie na żadnych z nich.
Wzorce zachowań – modelowanie
Jak głosi przysłowie: „niedaleko pada jabłko od jabłoni”. Co odpowiada jednak za taką kolej rzeczy? Jest to modelowanie – mechanizm bliski naśladownictwu, który sprawia, że dziecko chłonie wiele z obserwacji. W ten sam sposób uczy się również wzorców reagowania. Jeśli więc przedszkolak obserwuje zdenerwowanego rodzica za kierownicą, który imponuje liczbą wyrzucanych w powietrze inwektyw, lub często słyszy krzyk i trzaskanie drzwiami, to zachowania takie z dużym prawdopodobieństwem pojawią się również u niego w odpowiedzi na podobne emocje. Przedstawione przypadki są skrajnie negatywne, jednak jest wiele sytuacji, w których dziecko z modelowania korzysta w sposób pozytywny. Jeśli obserwuje rodzica, który przytula się do drugiego rodzica, by ukoić smutek, lub brata, który w zdenerwowaniu prosi o chwilę dla siebie, to będzie kształtowało w sobie również pozytywne modele do naśladowania. Trzeba jednak pamiętać o jednej kwestii, nie do końca jeszcze zbadanej, która stanowi zagrożenie – dziecko zdecydowanie szybciej, mocniej i trwalej koduje złe wzorce. Być może ze względu na silne emocje, jakie im towarzyszą.
☑ Zapamiętaj
► Przedszkolak uczy się również na drodze obserwacji.
► Dziecko ma większy talent do zapamiętywania negatywnych wzorców zachowań niż do zapamiętywania wzorców pozytywnych.
► Okazuj przy dziecku emocje w taki sposób, w jaki chciałbyś, aby ono okazywało swoje.
Efektywność komunikacji
Komunikacja to naturalna potrzeba człowieka. Jeśli cokolwiek zakłóca u dziecka możliwość swobodnego odbierania lub nadawania komunikatów, naturalnie będzie to powodować jego frustracje. Choć łatwo przychodzi nam zrozumieć płacz czy tupanie nogami, wyłączenie dziecka z komunikacji często przedstawia zdecydowanie bardziej zawiłe reakcje emocjonalne, przejawiające się w formie autostymulacji, wycofania czy niezrozumiałej mimiki. Jeśli rozwój emocjonalny oceniamy przez pryzmat rozwoju komunikacji i zaobserwujemy u dziecka trudności, warto wtedy sięgnąć po pomoc specjalistów, którzy pomogą je usunąć.
Istotna dla diagnozy i stymulowania rozwoju komunikacji jest kompetencja narracyjna. To nic innego jak umiejętność relacjonowania rzeczywistości, która pozwala dziecku zrozumieć sposób porządkowania informacji na temat otaczającego je świata. Doskonaląc dziecięcą zdolność do prowadzenia narracji, wspieramy też zdolność do kategoryzowania, dostrzegania związków przyczynowo-skutkowych oraz relacji czasowych i przestrzennych. Przedszkolak, który dobrze pojmuje otaczającą go rzeczywistość, lepiej rozumie siebie, swoje postępowanie i doświadczane emocje.
☑ Zapamiętaj
► To naturalne, że dziecko, które ma trudności komunikacyjne, doświadcza również zaburzeń w sferze społeczno-emocjonalnej.
► Jeśli chcesz pomóc dziecku rozwijać inteligencję emocjonalną, to stymuluj ją – zachęcaj do rozmowy na temat przeczytanego opowiadania, obejrzanej bajki czy doświadczanej sytuacji.
► Rozwijaj własne kompetencje – zastanów się, czy twój sposób komunikowania motywuje i stwarza możliwości do mówienia na temat emocji.
► Pytaj przedszkolaka, co robił, jak minął mu dzień, co było najpierw, a co później – pomoże to porządkować jego wiedzę językową oraz doskonalić umiejętność dostrzegania związków przyczynowo-skutkowych, która jest bardzo istotna dla rozumienia własnych emocji.
Rozumienie intencji innych osób
Każdy, kto spędził choć trochę czasu z dzieckiem w wieku przedszkolnym, wie, jak potężna bywa siła jego histerii i frustracji. Choć emocje dziecka są bardzo intensywne, ich przyczyna często okazuje się błaha – np. nieumyślne przewrócenie budowli przez młodszego brata. W takich sytuacjach nieraz usłyszymy oskarżenia typu „on mnie uderzył”, mimo że takie stwierdzenie może niekoniecznie pokrywać się z naszą obserwacją. Oczywiście może to być prawda, jednak zazwyczaj ten dziecięcy alarm odnosi się do przypadkowego szturchnięcia przez drugą osobę. Czy mamy zatem do czynienia z małym symulantem? Nie. Przedszkolak, szczególnie młodszy, nie dojrzał jeszcze na tyle, by rozumieć przekonania, intencje i zamierzenia innych osób. Skoro w jego umyśle nie funkcjonuje kategoria działań celowych i przypadkowych, każde, najmniejsze nawet szturchnięcie traktuje jako intencjonalny atak. Trzylatek często nazywa sytuacje w sposób, który może wprowadzić rodzica i nauczyciela w błąd. Gdy usłyszysz „on mi to zabrał” lub „ona mnie uderzyła”, porozmawiaj z obojgiem dzieci i spróbuj wyjaśnić intencje każdego z nich. Często możemy w ten sposób odkryć niefortunny przypadek, którego dziecko jeszcze nie rozumie. W wieku 3 lat takie rozumowanie jest typowe. Wraz z rozwojem, w toku rozmów i na podstawie obserwacji dziecko nabywa wiedzy o innych, dzięki czemu, mając 4 lata, zdecydowanie rzadziej alarmuje w sytuacjach przypadkowych, a w wieku 5 lat powinno już umieć ocenić zachowanie innych osób w kontekście ich zamierzeń.
☑ Zapamiętaj
► Przedszkolak na pewnym etapie ma prawo nie rozumieć intencji innych osób – to zdecydowanie deformuje jego perspektywę i sprawia, że emocje, których doświadcza, są bardzo intensywne.
► Charakterystyczne trudności w rozumieniu zachowania innych przejawiają dzieci ze spektrum autyzmu – jeśli mierzysz się z tą trudnością, nie oczekuj szybkich postępów i dawaj dziecku więcej czasu.
Style przywiązania
Przywiązanie i jego typy zostały ujęte w teorii, za której ojca uznaje się Johna Bowlby’ego. Jego badania, poszerzane i kontynuowane przez Mary Ainsworth, ukazały sposób, w jaki więź tworząca się między dzieckiem a głównym opiekunem (zwykle matką) wpływa na rozwój.
W myśl powyższej teorii, począwszy od urodzenia do ok. 3. roku życia, dziecko i matka budują między sobą relację przywiązania, która jest pierwszym źródłem silnych emocjonalnych przeżyć dziecka. Budowanie tej więzi emocjonalnej daje pierwszy wzór i matrycę, z których dziecko będzie czerpać na kolejnych etapach rozwoju, nawiązując relacje społeczne.
Intuicyjnie wyczuwamy, że brak więzi lub słaba więź emocjonalna z matką niosą ze sobą deprywację emocjonalną dziecka. Niemniej jednak nie tylko zbyt słaba, lecz także zbyt silna więź jest dla dziecka szkodliwa. W pierwszym przypadku brakuje wzorców do budowania relacji, a autonomia każdej osoby jest bardzo wyraźna – nie ma poczucia jedności z innymi. Natomiast w przypadku więzi zbyt silnych relacja uzależnia dziecko od innych, odbierając mu autonomię i poczucie pewności siebie.
O ile wpływ deficytu uwagi i miłości przychodzi nam pojąć dosyć szybko, o tyle zbyt silna więź budzi zawsze niezrozumienie. Czy do dziecka da się za bardzo przywiązać? Na to pytanie każdy z pewnością odpowie, że nie. Natomiast jeśli zapytać, czy dziecko może być do nas za bardzo przywiązane, odpowiemy, że tak i że to nie jest dla niego dobre. We wszystkim istotna jest równowaga – jeśli dziecko nieustannie słyszy pozornie pozytywne komunikaty wsparcia, takie jak „nie bój się, jestem tutaj”, „pójdziemy razem”, „brawo, jestem z ciebie dumna”, „dobrze ci poszło”, „pomogę ci”, „wybierzemy teraz książeczkę” (charakterystycznie nadużywana liczba mnoga w wypowiedzi), wówczas uzależnia się od obecności, wsparcia i oceny rodzica. Małymi kroczkami buduje w sobie przekonanie, że mama jest elementem, bez którego dziecko nie wie, jaką decyzję podjąć, jak ocenić swoje działanie ani czy da radę coś zrobić. Nie chodzi tu jedynie o wyręczanie dziecka, ale również o uzależnienie go od swojego słownego wsparcia. Czy oznacza to, że dzieci nie należy chwalić? Że nie należy dawać im wsparcia? Oczywiście, że nie. Ale trzeba pozostać bacznym obserwatorem i dozować swoje wsparcie adekwatnie do potrzeb dziecka.
Wpływ doświadczeń rodzinnych stanowi podstawowe kryterium określenia emocjonalnego stylu przywiązania, który można wyraźnie zaobserwować w zachowaniu dziecka.
Styl bezpieczny dotyczy dziecka, które chętnie nawiązuje relacje z otoczeniem, jest w stanie kontrolować emocje, a w trudnych chwilach szuka wsparcia. Jego zachowania społeczno-emocjonalne cechuje równowaga – dziecko jest w dostatecznym stopniu samodzielne, a jednocześnie jest otwarte na pomoc z zewnątrz. W jego rozwoju społecznym nie widać zaburzeń.
Jeśli dziecko koncentruje swoje starania na wpływaniu na osobę dorosłą, szukając skutecznej dla siebie strategii zwrócenia uwagi, prezentuje styl lękowo-ambiwalentny. Płacząc, krzycząc i popadając w histerię, dziecko usilnie dąży do osiągnięcia kontroli nad opiekunem. Uleganie tej dziecięcej próbie manipulacji utrwala działania dziecka i w konsekwencji prowadzi do nieprawidłowości w rozwoju emocjonalno-społecznym. U podłoża takich zachowań leży lęk przed utratą osoby bliskiej; z tego względu każda rozłąka powoduje niechciane zachowania o różnej sile. W życiu dorosłym echem lękowo-ambiwalentnego stylu przywiązania jest nadmierna zazdrość, poczucie niepewności w związku, potrzeba kontroli drugiej osoby, a także przesadna bliskość odbierająca autonomię partnerowi.
Jak powstaje tak ukształtowane przywiązanie? Jest ono wynikiem niedostatecznej uwagi poświęconej dziecku we wczesnym dzieciństwie lub niedostrzegania jego potrzeb psychicznych. Niezaspokajanie potrzeb dziecka często jest wypierane przez rodziców, w wyobraźni których jest to zjawisko dotyczące rodzin patologicznych. Jednak występuje ono również w postaci nadopiekuńczości lub dyrektywnego stylu wychowawczego. Styl lękowo-ambiwalentny cechuje nierzadko dzieci, których rodzice większą uwagą obdarzali rodzeństwo bądź poświęcili się pracy, a zmęczeni często byli niedostępni emocjonalnie dla dziecka.
Styl unikający przejawiają dzieci wycofane, które mogą zarówno całkowicie ukrywać swoje emocje, jak i po prostu okazywać je oszczędnie. Podobnie jak w stylu lękowo-ambiwalentnym przyczyny leżą po stronie rodzica; powodem może być niewystarczające poświęcanie dziecku uwagi lub nieumiejętne dostosowanie swoich działań do jego potrzeb psychicznych. Tym razem dziecko nieświadomie wyciągnęło jednak inny wniosek: zamiast potrzeby nieustannej bliskości i strachu przed nieobecnością rodzica wykształciło przekonanie, że relacja z opiekunem jest nieprzyjemna lub niepotrzebna, a wyrażanie emocji pozbawione celu1. Główny problem dzieci prezentujących styl unikający stanowi niezastanawianie się nad emocjami – dzieci te często nie rozumieją tego, co czują, prezentują więc zaburzenia kontroli emocji i zachowania. Echem tego stylu przywiązania w dorosłości są problemy z budowaniem zaufania, unikanie refleksji nad emocjami i nietrwałość związków.
Ostatni na liście jest zdezorganizowany styl przywiązania. Prezentują go dzieci doświadczające silnej deprywacji w wyniku przemocy lub skrajnego zaniedbania, będące pod opieką rodzica cierpiącego na chorobę psychiczną bądź alkoholizm lub w których życiu często zmieniał się opiekun (np. wychowankowie domów dziecka). Przedszkolaki prezentujące ten styl przywiązania przejawiają dezorganizację w działaniach – nie mają jednej, spójnej strategii zawiązywania więzi oraz cechują się nieufnością, niepokojem i silną labilnością emocjonalną. Mimo bólu lub strachu często reagują agresją na próbę pomocy ze strony innej osoby. Niekiedy ten sam bodziec wywołuje u nich skrajnie różne reakcje – jednego dnia agresywną, innego euforyczną. Dziecięcy gniew, strach i smutek stają się elementem osobowości dziecka, zmieniając całkowicie jego funkcjonowanie. W zachowaniu przedszkolaka zaobserwować można częste napady złości, agresję i dużą trudność w nawiązywaniu trwałych przyjaźni. W życiu dorosłym są to osoby chorobliwie zazdrosne, nieufne, często agresywne, nieustannie obawiające się porzucenia. Co więcej, często toksyczne relacje, które budują, dodatkowo utrzymują takie osoby w przekonaniu o konieczności ograniczonego zaufania do innych.
Bardzo istotną rolę w budowaniu prawidłowego stylu przywiązania odgrywa wychowanie w kompletnej rodzinie, w której psychiczne potrzeby dziecka są dostrzegane i odpowiednio interpretowane. Warto jednak pamiętać, że prawdopodobnie nikt z nas nie prezentuje jednorodnego stylu przywiązania. Na rodzaj budowanej w dzieciństwie relacji i podstawy zachowań w życiu dorosłym wpływ ma również nasz temperament i doświadczenia. Teoria Bowlby’ego informuje nas przede wszystkim o tym, że jakość relacji matki i dziecka jest ważna dla rozwoju emocjonalnego.
Domową profilaktykę trudności i nieprawidłowości w tym zakresie stanowi poświęcanie dziecku czasu. Choć ta rada brzmi banalnie, wieloletnie doświadczenie pokazuje, że dzieci pytane o to, jak spędziły czas w domu, z reguły mają do opowiedzenia co najwyżej przebieg czynności rutynowych, takich jak samodzielna zabawa w pokoju, kolacja i przygotowanie do spania. Choć zmęczenie rodziców jest zrozumiałe, 20 min wspólnej zabawy dziennie (nie tylko czytania bajki do snu) jest możliwe do wygospodarowania i konieczne do tego, by dziecko mogło rozwijać się na miarę swoich możliwości.
Jeśli jesteś nauczycielem, w edukacji przedszkolnej w trakcie okresu adaptacyjnego trzylatków będziesz mieć okazję zaobserwować, jaki styl przywiązania wykształciły dzieci. Spotkasz maluchy godzinami niedające się uspokoić, małych wojowników gotowych do ucieczki z przedszkola oraz dzieci, którym uda się zapanować nad swoim smutkiem i strachem. Reagując, pamiętaj o kluczowym dla dziecka problemie i działaj adekwatnie do przyczyny. Dziecko lękowo-ambiwalentne, otrzymując twoją uwagę w chwilach histerii i wściekłości, wzmocni i utrwali ten mechanizm. Dziecko wycofane przy twojej zbyt intensywnej reakcji wycofa się o krok dalej. Bądź mądrym i czujnym obserwatorem!
☑ Zapamiętaj
► Więź, którą stworzy matka (główny opiekun) z dzieckiem, może mieć istotny wpływ na to, jakie relacje w przyszłości nawiązywać będzie dziecko.
► Zarówno zbyt słaba, jak i zbyt silna więź nie są korzystne dla dziecka. Zadbaj o to, by być emocjonalnie dostępnym, mieć dla dziecka czas i reagować na jego potrzeby, ale nie uzależniaj malca od swojego wsparcia, towarzystwa czy pozytywnej oceny.
► Spędzaj czas z dzieckiem – 20 min wspólnej zabawy to absolutne minimum!
► Jeśli jesteś nauczycielem – bądź czujnym obserwatorem w czasie okresu adaptacyjnego.
Nauczyciel
To z reguły pierwsza dorosła osoba, która nie jest członkiem rodziny, ale buduje znaczącą dla dziecka relację. Z tego względu ważne jest, by styl wychowawczy prezentowany przez nauczyciela pozwalał mu na realizowanie przedszkolnych obowiązków w atmosferze bezpieczeństwa i akceptacji, z poszanowaniem dziecięcych potrzeb i możliwości. Podobnie jak rodzice, również nauczyciele często nie dostrzegają popełnianych przez siebie błędów lub są ich świadomi, lecz nie zawsze są w stanie je kontrolować. W tej sytuacji, podobnie jak w przypadku modelowania, zadziała niefortunna zależność – błędy w sztuce pedagogicznej dużo łatwiej, mocniej i trwalej odbiją się na podopiecznych niż wzorce pozytywne. Ta nie do końca zrozumiała, odwrócona zależność sprawia, że jako nauczyciele i wychowawcy musimy dążyć do perfekcji i profesjonalizmu.
Przede wszystkim należy się wystrzegać:
► podnoszenia głosu,
► kierowania do dziecka gróźb i straszenia go, np. „jeśli się nie poprawisz, nie będziesz się bawił”, „jak będziesz tak robił, nikt się nie będzie z tobą bawił”,
► stosowania kar i nagród – współczesna psychologia dowodzi, że stosowanie zewnętrznych systemów motywacyjnych (punktów, słoneczek, naklejek itp.) negatywnie wpływa na rozwój osobowości dziecka,
► etykietowania dziecka, np. „jesteś łobuziakiem!”,
► oceniania dziecka, np. „jesteś niegrzeczny i niemiły!”,
► autorytarnego stylu wychowania, w którym oczekujemy od dziecka dostosowania się do poleceń „dla zasady”, bez wyjaśniania mu, dlaczego w danej chwili trzeba coś zrobić, lub bez uszanowania jego aktualnych potrzeb i możliwości. Dla przykładu powinniśmy unikać takich zdań, jak: „masz śpiewać, teraz wszyscy śpiewamy” albo „teraz ma być cisza” itp.
Nie da się w stu procentach uniknąć uczenia dziecka dostosowania, i nie jest to naszym celem! W życiu również dostosowujemy się np. do komend wydawanych przez służby mundurowe czy choćby do komunikacji świetlnej. Istotne jest to, że wiemy, czemu nasze dostosowanie się do polecenia służy, i widzimy tego sens.
Jako nauczyciel powinniśmy również uważać na słowa oceniające dzieci, jak np. „niegrzeczny”. Wyraz ten na stałe wpisał się w kanon określeń dziecięcych zachowań, mimo że jest on niezbyt trafiony. „Niegrzeczność” niejedno ma imię; z tego względu należy odpowiednio dobierać metody radzenia sobie z zachowaniem przedszkolaka.
Jeśli czujesz, że twoje metody nie zawsze są skuteczne, sięgnij po pomoc! Spośród wielu przeczytanych dzieł najbardziej pomocna będzie książka Adele Faber i Elaine Mazlish (zob. bibliografia na s. 238). Nie tylko jest napisana w sposób prosty i bezpośredni, lecz także pełno w niej gotowych rozwiązań, które chwilę po przeczytaniu można wprowadzić w życie. I warto!
☑ Zapamiętaj
► Jeśli jesteś rodzicem, doceniaj pozytywną relację dziecka z nauczycielem i nie nastawiaj malca negatywnie, niezależnie od sytuacji. Jeśli dostrzegasz problem, rozwiązuj go poza świadomością dziecka – to ważne, by miało ono pewność, że nowy znaczący dorosły akceptuje je, docenia i pomoże w trudnej chwili.
► Jeśli jesteś nauczycielem – bądź profesjonalistą!
Co potrafi typowy trzy-, cztero-, pięcioi sześciolatek?
Przedszkolak rozwija się intensywnie! Jego układ nerwowy dojrzewa, co pozwala mu więcej rozumieć, w tym również emocje i społeczne zachowania osób z jego najbliższego otoczenia. Często z osiągnięciem 3. roku życia dziecko rozpoczyna edukację przedszkolną, co sprawia, że stymulacja ze strony środowiska jest szczególnie mocna. Z punktu widzenia psychologii poznawczej wiek przedszkolny to ten moment, kiedy u dziecka zaczynają kształtować się uczucia społeczne, moralne, estetyczne i intelektualne. Wiele badań dowodzi, że ze strategii radzenia sobie z problemami wypracowanymi w wieku przedszkolnym korzystamy przez resztę życia, modyfikując je ze względu na umiejętność kontroli, która wzrasta z wiekiem. Słowem: przedszkole to naprawdę ważny okres dla społeczno-emocjonalnego rozwoju dziecka!
Uczucia dziecka klarują się z czasem. Znane już we wcześniejszym okresie rozwojowym emocje, takie jak gniew, strach, radość czy zazdrość, które do tej pory były często niewyraźne i niejednoznaczne, w wieku przedszkolnym nabierają wyrazistości. I to dosłownie – wiek przedszkolny cechuje brak umiejętności maskowania uczuć. Wszystkie wyrażane są gestem, dźwiękiem i karykaturalną z punktu widzenia osoby dorosłej mimiką.
Kiedy kończy się rozwój emocjonalno-społeczny? Właściwie nigdy – jak wiele innych procesów, tak i ten podlega doskonaleniu również w dorosłości. Co więcej, kierunki szkoleń, jakie możemy obserwować w dużych korporacjach, pokazują, że coraz bardziej skupiamy się na doskonaleniu kompetencji miękkich: motywacji, konstruktywnego wyrażania krytyki i umiejętności współpracy. Oznacza to, że rozwijanie sfery emocjonalnej ma istotne znaczenie w dorosłości, niezależnie od przyjętego kierunku kariery zawodowej.
Warto zaznaczyć, że u wielu osób dorosłych rozwój sfery emocjonalnej nie osiąga zadowalającego poziomu. To dlatego często otaczają nas ludzie toksyczni we współpracy, pozbawieni wewnętrznej motywacji, nieempatyczni i nieumiejętnie kontrolujący emocje. Wniosek płynie z tego taki, że stymulowanie rozwoju emocjonalnego dziecka nie zawsze jest rzeczą łatwą! W niektórych przypadkach możemy napotkać trudności, których pokonanie będzie wymagało znacznego wkładu pracy, większej elastyczności i bardziej kreatywnego podejścia. Z drugiej zaś strony byłoby naiwnością sądzić, że my – rodzice i nauczyciele – osiągnęliśmy w sferze emocjonalno-społecznej mistrzostwo. Dlatego chcąc wspierać naszych podopiecznych, musimy zdawać sobie sprawę z własnych słabości i ograniczeń, tak aby nie przenosić ich nieświadomie na dziecko.
Stymulując rozwój emocjonalny dziecka, należy pamiętać o kilku momentach krytycznych. Proces ten, choć długotrwały i doskonalony jeszcze w dorosłości, zaczyna się na etapie przedszkolnym. Oznacza to, że jeśli nie wykształcimy pewnych struktur i strategii radzenia sobie z emocjami w młodości, w życiu dorosłym pojawią się mniejsze lub większe trudności związane z zaburzonym rozwojem emocjonalnym. Wpływ tych zaburzeń na kształtującą się osobowość jest ogromny. To nie lada wyzwanie dla rodzica – z jednej strony musi nauczyć się wspierać rozwój emocjonalny dziecka w sposób celowy i przemyślany, zwłaszcza na etapie przedszkolnym; z drugiej strony narażony jest na ryzyko błędu, ponieważ nieodpowiednia reakcja na okazywane przez dziecko emocje wpłynie na kształtującą się osobowość2.
„Typowy przedszkolak”
Każde dziecko jest inne! Wiedzą o tym wszyscy, a jednak mało kto tę wiedzę bierze do serca. Często oczekujemy od przedszkolaka aprobowanych przez nas zachowań, ignorując zupełnie jego wiek rozwojowy, wcześniejsze doświadczenia czy wpływ środowiska wychowawczego. Na przeciwnym biegunie znajduje się natomiast bezkrytyczna akceptacja postawy przyjmowanej przez dziecko, która również nie stymuluje rozwoju emocjonalnego w pożądanym kierunku. Zachowanie dziecka określane jako „typowe” wcale nie oznacza, że nie powinniśmy na nie zwracać uwagi. Często są to reakcje emocjonalne, które z pomocą dorosłych powinny być stopniowo wyciszane.
Choć dzieci dzieli wiele, na podstawie lat obserwacji można wyznaczyć kilka cech wspólnych zachowania maluchów na poszczególnych poziomach wiekowych. Traktujmy je jako szablon, który należy modyfikować odpowiednio do doświadczeń istotnych dla rozwoju dziecka.
Dziecko trzyletnie
Trzylatek doskonali sztukę mówienia: mówi więc chętnie, jest towarzyski, czerpie radość z czasu spędzanego wśród rówieśników, np. na placu zabaw. Choć lubi towarzystwo innych dzieci, częściej bawi się obok nich, a nie z nimi bezpośrednio. Czasami się wstydzi, ale zwykle lubi kontakt fizyczny z dorosłą osobą (przytula się, siada na kolana).
Jeśli trzylatek właśnie wstępuje w mury przedszkola, typowym zjawiskiem jest lęk adaptacyjny. Zdarza się, że emocje doświadczane przez dziecko są tak intensywne, że maluch w ciągu kilku chwil gotów jest zaprezentować każdą z emocji w największym natężeniu – wściekłość, zachowania agresywne i strach sięgający granic histerii. Lęk adaptacyjny przeważnie ustępuje po około miesiącu systematycznego uczęszczania do placówki. Zazwyczaj nie są to łatwe chwile ani dla dziecka, ani dla rodzica!
Trzyletnie dziecko nie opanowało jeszcze umiejętności kontrolowania emocji, co sprawia, że zdarza mu się uderzyć kolegę lub rzucić zabawką w chwili złości, teatralnie obrażać się i burzliwie reagować na naruszenie jego własności. Jest to też czas, w którym dziecko doskonali sztukę dzielenia się, a w chwili konfliktu zwykle wymaga pomocy ze strony osoby dorosłej. Często bywa też zazdrosne o uwagę rodzica, nie należy do cierpliwych ani wybitnie skoncentrowanych.
Maluch na tym etapie jest szczególnie labilny emocjonalnie. Szybko popada w złość, radość lub histerię, jednak doświadczane emocje są krótkotrwałe i zwykle okazywane niemalże całym ciałem – przedszkolak może podskakiwać z radości bądź tupać nogami w chwilach frustracji. Jego ulubionym narzędziem wpływania na otoczenie jest przeważnie płacz. Labilność nasila się wraz z rosnącym zmęczeniem dziecka. Na szczęście cechuje się umiejętnością szybkiego dochodzenia do kompromisu i brakiem tendencji do chowania urazy czy budowania niechęci.
A zatem widząc rzucającego zabawkami lub zanoszącego się płaczem trzylatka, czy powinniśmy przyjąć to za typowe i pozostawić bez komentarza? Nie! Choć pewne zachowania są normą dla tego wieku, nie oznacza to, że należy je bezgranicznie akceptować. To sygnał, by pewne zachowania rozsądnie wyciszać i uczyć dziecko mniej destrukcyjnych strategii.
Jeśli takie zachowania zdarzają się w życiu naszego trzylatka – nie ma powodów do paniki, choć warto podkreślić, że nagminne ich występowanie może wymagać porady specjalistycznej (np. rozmowy z psychologiem).
☑ Zapamiętaj
► Dla prawidłowego rozwoju emocjonalnego przedszkolaka konieczny jest prawidłowy rozwój mowy. Przeszkody w komunikacji są przeszkodami w swobodnym wyrażaniu emocji i nawiązywaniu kontaktów społecznych.
► Lęk adaptacyjny jest naturalnym zjawiskiem przy rozpoczynaniu edukacji przedszkolnej, a rolą rodziców i nauczycieli jest pomóc dziecku go przezwyciężyć.
► Trzylatek jest labilny emocjonalnie – szybko zanosi się płaczem lub złości i równie szybko przekierowuje te emocje na przeciwny biegun.
► To ważne, aby nieświadomie nie wzmacniać nieaprobowanych zachowań dziecka, takich jak krzyk, płacz i obrażanie się, w odpowiedzi na nie oferując mu swoją pełną uwagę.
► Jeśli jakieś zachowanie jest nagminne lub bardzo intensywne, nie ignoruj go i nie tłumacz wiekiem dziecka.
Dziecko czteroletnie
Czterolatek w ciągu roku osiągnął wiele! Głównym sukcesem rozwoju społeczno-emocjonalnego jest umiejętność kontroli. Wybuchy płaczu i inne gwałtowne reakcje zdarzają mu się sporadycznie. Dziecko rozumie więcej, co sprawia, że wielu rzeczy uczy się, rozmawiając z dorosłymi, a także poprzez baczną obserwację.
Dzięki temu czterolatek chętnie dzieli się zabawką i – w porównaniu z dzieckiem trzyletnim – rozumie, że jego koledzy również potrzebują uwagi osoby dorosłej (np. nauczyciela). Choć jest już zdecydowanie bardziej cierpliwy niż trzylatek, często nie potrafi jeszcze powstrzymać się od euforycznego opowiadania (nie zwracając przy tym uwagi, że mówi np. równocześnie z trójką innych kolegów).
Płacz – jako narzędzie wpływania na inne osoby – wygasa. Czterolatek nabiera wprawy w manipulacji werbalnej – prosi, nalega, wielokrotnie powtarza zadane pytanie. Zaczyna dostrzegać wartość grupy rówieśniczej i poszukuje uwagi, wygłupiając się i robiąc zabawne miny. Rozumie też, że osoba dorosła ma moc sprawczą w chwilach trudności, więc chętnie zgłasza wszelkie nieprawidłowości, oczekując natychmiastowej interwencji.
Choć maluch zdecydowanie rozumie już wiele emocji i część z nich potrafi nazwać, wciąż nie umie jeszcze godzić się z porażką i podchodzi do niej bardzo emocjonalnie. Stąd też częsta rywalizacja nie jest dobrym pomysłem i może być powodem braku wiary w siebie.
☑ Zapamiętaj
► Labilność emocjonalna u dziecka czteroletniego powinna tracić na intensywności.
► Czterolatek potrafi nazywać już proste emocje: radość, złość, smutek i strach.
► Dziecko w tym wieku z trudem znosi porażkę i warto wzmacniać jego poczucie własnej wartości, dając szansę doświadczania zwycięstwa.
► Czterolatek powinien rozumieć już potrzebę dzielenia się zabawką i oczekiwania na swoją kolej.
Dziecko pięcioletnie
Rozwój emocjonalny dziecka pięcioletniego zazwyczaj pozwala mu na podejmowanie prób samodzielnego rozwiązywania sporów i negocjowania (np. w sprawie podzielenia się zabawką lub wspólnej zabawy klockami)3, jak również na zawieranie umów i świadome ustalanie zasad.
Pięciolatek rozumie innych – potrafi ocenić, kiedy oszukują, i nie jest podatny na nieszczere pochwały, gdy ma świadomość nieudanej pracy. W przeciwieństwie do trzy- i czterolatków potrafi być zawiedziony swoim działaniem i krytycznie ocenić swoje dzieło lub zachowanie.
W wieku 5 lat wzrasta dziecięca świadomość społeczna – dzieci zawzięcie walczą o aprobatę kolegów, przejmują się ich opinią i dużo chętniej popisują się, by być w centrum zainteresowania. Pięciolatek ma świadomość, że nie jest już maluchem. W związku z tym pojawia się u niego wiele nowych, pozytywnych zachowań, takich jak empatia, wspaniałomyślność, chęć opieki lub pomocy młodszym dzieciom.
Typowy pięciolatek:
► dostrzega potrzeby innych i wspiera słabszych,
► bardziej przejmuje się uwagą kolegów niż osoby dorosłej,
► wyjaśnia przyczyny swoich emocji,
► cierpliwie czeka na swoją kolej,
► kontroluje emocje,
► potrafi wyznaczać sobie cele,
► stara się samodzielnie rozwiązywać konflikty poprzez rozmowę,
► rzadko miewa wybuchowe reakcje emocjonalne,
► potrafi rywalizować i mierzyć się z porażką,
► potrafi precyzyjnie określić swoje samopoczucie – zmęczenie, ból i wzruszenie,
► stosuje świadome strategie kontrolowania złości, strachu i smutku,
► domaga się przeprosin i potrafi przepraszać bez przypomnienia ze strony osoby dorosłej,
► dąży do wybaczania.
☑ Zapamiętaj
► Pięciolatek potrafi cierpliwie oczekiwać na swoją kolej.
► W obecności osoby dorosłej szczególnie wyraźnie przestrzega zasad.
► Uwaga rówieśników jest dla niego bardziej istotna niż uwaga osoby dorosłej.
► Świadomość emocjonalna wzrasta – dziecko potrafi rozpoznać i nazwać rozczarowanie, niepokój, zazdrość i poczucie niesprawiedliwości.
► To okres rozkwitu empatii – dziecko chętnie zajmuje się młodszymi od siebie, dzieli się, ustępuje.
► Wybuchowe reakcje emocjonalne w tym wieku powinny stanowić rzadkość.
Dziecko sześcioletnie
Sześciolatek to dziecko u progu szkoły. Jest odważne, samodzielne i pewne siebie. Potrafi kontrolować swoje emocje i motywację, planować działanie i kontynuować je mimo napotykanych trudności. Z większą świadomością ustanawia cele swojego działania i często frustruje się, gdy efekt manualnych prac odbiega od jego wyobrażenia. Wychowanek zerówki potrafi być samokrytyczny – ocenia swoje zachowanie w kontekście przyjętych zasad, potrafi dostrzec swoją winę i przyznać się do niej.
Jest to również okres nawiązywania trwałych przyjaźni i faworyzowania ich. Choć sześciolatek zwykle jest sprawiedliwy, wyjątek stanowi ocena przyjaciela, którego traktuje z większą pobłażliwością. W związku z istotną rolą kolegi, pomimo umiejętności przyjmowania odmowy ze strony dorosłego, odmowa ze strony przyjaciela traktowana jest często jak zamach na dobrą relację. Trwałość emocji powoduje, że dziecko czasem wymaga wsparcia w przywróceniu dobrego nastroju.
Typowy sześciolatek:
► stara się samodzielnie rozwiązywać konflikty na drodze rozmowy,
► przestrzega zasad bez kontroli osoby dorosłej,
► wyraża emocje gestem, ciałem, mimiką, ruchem, a także w formie pracy plastycznej,
► odczytuje emocje w artystycznym przekazie,
► dostrzega estetyczne walory sztuki i przyrody,
► ma swoich idoli i autorytety; to również czas dziecięcej miłości i przyjaźni (a dorosłego nie powinno martwić, gdy w roli dziewczyny występuje codziennie inna koleżanka lub gdy córka przedstawia drugiego z rzędu chłopaka tego samego dnia),
► rozumie skomplikowane uczucia i stany, takie jak podziw, duma, rozczarowanie, satysfakcja itp.,
► oczekuje konsekwencji od osób dorosłych,
► wie, że „sprawiedliwie” nie zawsze oznacza „po równo”, potrafi uszanować młodszy wiek lub mniejsze możliwości drugiej osoby (choć zwykle preferuje jednak równy podział),
► stosuje świadome strategie kontrolowania emocji i podejmuje próby interwencji, gdy obserwuje gorsze samopoczucie u innych osób. Zapytany o to, jak sobie radzić np. ze smutkiem, powinien być w stanie podać kilka propozycji,
► na tym etapie bywa perfekcjonistą – jest sfrustrowany, gdy nie osiąga zadowalającego efektu swojej pracy lub gdy popełnił błąd.
☑ Zapamiętaj
► Sześciolatek stoi u progu edukacji szkolnej, gdzie musi wykazać się samodzielnością w wielu obszarach – z tego względu to bardzo istotne, by dziecko było w stanie radzić sobie z własnymi emocjami, świadomie stosować strategie kontroli i rozumieć to, czego doświadczają inni.
Jak stymulować rozwój emocjonalno-społeczny dziecka?
Obserwując współczesne pokolenie dorosłych, coraz częściej można dojść do wniosku, że coś poszło nie tak! Zauważamy wiele negatywnych postaw – brak tolerancji, empatii, nieumiejętność współpracy czy osiągania kompromisów. Wielu ludzi prezentuje przetrwały dziecięcy egocentryzm, który w dorosłości przejawia się jako postawa roszczeniowa. Ogromna liczba dorosłych – mówiąc wprost – nie rozumie swoich emocji, nie umie ich nazywać, a co za tym idzie, zupełnie nie potrafi analizować emocji drugiej osoby. Dorosłym brak wewnętrznej motywacji do samorozwoju. Często borykają się z brakiem pewności siebie, kompleksami i trudnościami z samoakceptacją. W niepamięć odchodzą bohaterstwo i wspaniałomyślność. Szczytem niepowodzeń jest tendencja do toksycznych i nienawistnych wypowiedzi na portalach społecznościowych. Jeśli wciąż się zastanawiamy, czy warto stymulować rozwój emocjonalno-społeczny dzieci, odpowiedź brzmi: tak, koniecznie!
Problemem w rozwijaniu tego obszaru jest brak spektakularnych efektów. Dlaczego? Odpowiednia stymulacja to tak właściwie profilaktyka negatywnych postaw i zachowań. Gdy uczymy dziecko czytania, każda nowa poznana litera cieszy nas i motywuje do dalszego działania. Gdy pracujemy nad myśleniem matematycznym, szybko dostrzegamy postępy w rachunkach i geometrii. Czego możemy oczekiwać od stymulacji emocjonalnej sfery naszego dziecka? Tego, że trudności nie wystąpią lub będą zminimalizowane, a nasz przyszły dorosły będzie rozumiał to, czego doświadcza on sam i inni, oraz że potrafi wykorzystać tę wiedzę w praktyce. Nie są to zachowania dostrzegalne na pierwszy rzut oka.
Jak to zrobić? To wcale nie takie trudne!
Zabawa
Pamiętaj, że w życiu dziecka najważniejsza jest zabawa – a przynajmniej tak długo, jak się jej domaga. W świecie pełnym gonitw za lepszą pensją i awansem zadbaj o to, by wygospodarować każdego dnia 20 min na wspólną zabawę. Twoją rolą jest aktywnie w niej uczestniczyć na zasadach proponowanych przez dziecko (z zachowaniem bezpieczeństwa). Obserwowanie samodzielnej zabawy nie wystarczy. Wzięcie w niej udziału pozwoli ci dostrzec emocje dziecka i wspierać malucha w pokonywaniu ich. Gdy w waszej zabawie lala płacze, możecie razem pomyśleć, jak poprawić jej nastrój. Gdy płonie dom ludzika Lego – możecie bohatersko przyjść mu z pomocą. Zabawa ma naprawdę wielką moc!
Rozmowa
Przede wszystkim nazywaj emocje, pytaj o nie i dąż do ich zrozumienia. Często, nie będąc wprawnymi psychologami, uciekamy się do rozmów o faktach. Pytamy o to, co się stało, a nie o to, jak dziecko się czuło w obliczu tego, co się zdarzyło. Jeśli dziecko opowiada o czymś, czego nie umie jeszcze nazwać, spróbujmy mu pomóc (delikatnie, dając mu szansę spróbować samodzielnie). Dajmy malcowi poczucie, że jest uszanowany i zrozumiany. Mów dziecku „rozumiem”, gdy opowiada o swoich emocjach, i parafrazuj je – gdy opowiada: „tupałem nogami, bo byłem zły”, odpowiedz: „tupałeś nogami ze zdenerwowania, rozumiem”. Choć parafraza nie wnosi żadnej nowej informacji do dyskusji, podtrzymuje ją i daje drugiej osobie poczucie bycia zrozumianym.
Wiele szkody wyrządzić może rodzic, który jest emocjonalnie niedostępny dla dziecka. Jednocześnie nadmierne koncentrowanie się na każdym przeżyciu może sprawić, że dziecko stanie się zbyt zafiksowane na punkcie własnych odczuć. Kierujmy się w rozmowach zdrowym rozsądkiem. Jeśli dziecko przewróciło się i otrzepuje spodnie, nie dopytuj, czy czuje ból i jak sobie z nim poradzi. Pewne rzeczy naturalnie ignorujemy.
Wyjaśniając coś dziecku, dobierz język i argumentację do jego wieku. Jeśli trzylatek nie chce się podzielić zabawką, nie tłumacz, że inni czują się rozczarowani, że nie może się zachowywać egoistycznie czy że powinien okazać wspaniałomyślność. Powiedz raczej: „pobaw się jeszcze 10 min, potem podzielisz się zabawką z bratem. A później brat podzieli się z tobą”.
Nie wzmacniaj nieaprobowanych zachowań
Teatr wymaga widza. Jeśli nie ma widowni – przedstawienie dobiega końca. Zatem gdy dziecko próbuje zwrócić twoją uwagę piszczeniem, krzyczeniem lub tupaniem, zignoruj ten protest i nie przywiązuj do niego większej wagi. Powiedz: „porozmawiamy, jak będziesz gotowy”, i wróć do wcześniejszych zajęć. Jeśli dziecko osiąga swój cel poprzez płacz czy inne próby dziecięcej manipulacji, nie zrezygnuje z nich.
Nie nagradzaj
Roszczeniowych ludzi w naszym otoczeniu jest już dość. Nie ucz dziecka, że dobre zachowanie jest sposobem na to, żeby osiągnąć nagrodę. Nie ucz, że za wykonywanie domowych obowiązków, takich jak sprzątanie po zabawie, spotka je niespodzianka. Choć takie doraźne wzmocnienie przynosi szybki efekt, w dalszej perspektywie pozbawia dziecko motywacji wewnętrznej i uczy, że za każdy dobry gest należy oczekiwać czegoś w zamian.
Nie karz
Jeśli dziecko w przypływie buntu wysypało wszystkie kredki na podłogę i w ramach kary będzie stało w kącie przez kilka minut, to czy następnym razem będzie wiedziało, jak inaczej wyrazić swoją złość? Nie sądzę. Trudno powiązać te trzy elementy ze sobą, szczególnie gdy ma się kilka lat. Zdecydowanie lepszy efekt osiągniemy, wyciągając konsekwencje naturalnie płynące z postępowania dziecka, np. posprzątanie kredek. Jeśli mamy do czynienia z ekstremalnym buntownikiem, który stanowczo odmawia sprzątnięcia rzeczonych kredek, możemy konsekwencje zaostrzyć, mówiąc: „jeśli ty nie sprzątniesz kredek, ja to zrobię, ale skoro o nie nie dbasz – nie będziesz się nimi bawił następnego dnia”. Gdy emocje opadną, wyjaśnijmy dziecku w przystępny dla niego sposób, że nie powinno tak postępować, i wskażmy kierunek działania (powiedzmy, co dziecko może zrobić, gdy jest zdenerwowane).
Stosuj konsekwencje bezpośrednio po zdarzeniu – dziecko, mimo że może pamiętać daną sytuację, nie powiąże wcześniejszych emocji z działaniem wyznaczonym dzień później. Jeśli czujesz, że sytuacja wymaga wyciągnięcia konsekwencji – odbierz dziecku przywilej. Jeżeli zawsze chodzi do wanny z zabawką, wyjaśnij mu, że dziś ten przywilej straci. Zachowaj umiar; odebranie dziecku pluszaka, który pomaga mu zasnąć, byłoby zdecydowanie zbyt silnym działaniem.
Nie odbieraj dziecku tego, na co się umówiliście wcześniej. Jeśli czeka ono na wyjście na łyżwy, które obiecałeś mu tydzień wcześniej, nie łam danego słowa. Konsekwencja powinna dotyczyć codziennych przywilejów, a wyjątkowych nagród tylko w naprawdę szczególnych przypadkach.
Pamiętaj: wszystkie rozmowy z dzieckiem przeprowadzaj wtedy, gdy emocje opadną. Nie tylko te dziecka, lecz także twoje.
Proponuj strategie radzenia sobie z emocjami
Jeśli dziecko wyraża złość w sposób nieaprobowany przez otoczenie lub jeśli nie umie poradzić sobie ze smutkiem, zaproponuj mu gotowe rozwiązanie. Zdenerwowane dziecko może wykonać następujące czynności:
► przytulić się do bliskiej osoby,
► odpocząć w miłym dla niego miejscu,
► rozładować się, tupiąc, drąc papier na kawałki, ściskając poduszkę lub sensoryczną zabawkę-gniotka,
► narysować, zaśpiewać lub pokazać ruchem swoją złość.
Złości nie należy w sobie dusić, ale przede wszystkim nie powinno się rozładowywać jej, krzywdząc innych lub siebie.
Smutne dziecko, aby znaleźć ukojenie, może:
► przytulić się do bliskiej osoby,
► wyrazić swoje emocje na rysunku,
► odpocząć z ulubioną zabawką,
► płakać, gdy czuje taką potrzebę,
► powiedzieć o tym bliskiej osobie,
► zająć się tym, co daje mu przyjemność.
Smutek należy wyrażać. Noszony w sobie z reguły przybiera na sile.
Czytaj
Trudno dzisiaj o ideały i autorytet. Szczerze wierzę, że dla dziecka jest nim każdy rodzic, ale warto dawać przykład również poprzez literaturę. Pozycji jest wiele! Wybieraj opowiadania, w których bohaterowie prezentują wartości moralne – są dzielni, stają w obronie innych, mierzą się z problemami, popełniają błędy i je naprawiają. Pytaj dziecko o jego przemyślenia, porównuj sytuacje z opowiadań z podobnymi zdarzeniami z życia dziecka.
Motywuj dziecko do działań na rzecz innych
Pomóż wraz z dzieckiem bliskiej osobie, zaangażuj je do pomocy przy młodszym rodzeństwie, zachęcaj do dzielenia się. Przedszkolak chłonie wartości, szczególnie poprzez aktywne działanie z rodzicem, który stanowi centrum jego emocjonalnego świata.
Bądź świadomy swojej roli
Dziecko, choć ledwie przerosło wysokość twojego kolana, czujnie obserwuje i nieustannie się uczy. Łatwo można sobie uświadomić, że maluch obserwujący rodzica, który często podnosi głos i jest nerwowy bądź impulsywny, przejmie podobne strategie wyrażania swoich emocji. Bądź sprawiedliwy i honorowy; jeśli umówisz się na coś z dzieckiem i chcesz, by w przyszłości wyrosło na osobę szanującą umowy – dotrzymaj słowa.
Ćwicz przez zabawę
Choć rozwój emocjonalny to nie nauka tabliczki mnożenia i trudno tu o ćwiczenia, jest kilka zabaw, które pozytywnie wpłyną na emocjonalno-społeczną sferę dziecka.
1. Gry planszowe – uczą współpracy, czekania na swoją kolej, doświadczania sukcesu i porażki, a także przestrzegania zasad. Każda gra będzie tu dobrym wyborem – ważne, by grając, przestrzegać kolejności oraz reguł wyznaczonych w instrukcji lub w umowie między graczami.
2. Pantomima – to prosta gra niewymagająca żadnego przygotowania. Rodzic lub dziecko bez użycia słów prezentują jedną z emocji, a zadaniem partnera jest odgadnąć, co to było: np. złość, radość, smutek itp. Im młodsze dziecko, tym bardziej teatralnie i przesadnie powinny być prezentowane emocje.
3. Zabawa z obrazkami – odczytywanie emocji osób przedstawionych na ilustracjach jest trudniejszą wersją zabawy pantomimicznej. Zadaniem rodzica jest wybrać kilka ilustracji, np. z gazety, przedstawiających ludzi w różnych nastrojach. Zadaniem dziecka jest zgadywać, co mogło się wydarzyć – dlaczego dana osoba czuje radość, smutek bądź złość. Najstarsze przedszkolaki w oparciu o tę zabawę mogą tworzyć historie zawierające przyczynowo-skutkowe ciągi zdarzeń.
4. Zobrazuj emocje – ta zabawa również może stanowić jedną ze strategii radzenia sobie w trudnych chwilach. Do jej zrealizowania potrzebujemy jedynie kartki i kredek. Poproś, by dziecko narysowało złość, radość, smutek i inne znane mu uczucia. Młodsze dzieci z reguły rysują w tym miejscu postać, starsze – tworzą przekazy symboliczne i dobierają adekwatnie kolory.
5. Film – obejrzyj wraz z dzieckiem film animowany W głowie się nie mieści wytwórni Pixar – to jedna z mądrzejszych bajek na ten temat.
6. Alternatywne zakończenie – obserwując zdarzenie, którego zakończenie nie jest aprobowane, próbuj wraz z dzieckiem wymyślić inne możliwe zakończenia lub reakcje bohaterów tego zdarzenia. Ta zabawa będzie naturalnym uzupełnieniem czytanego opowiadania, obejrzanego filmu lub zdarzenia obserwowanego na żywo.
7. „Jeśli jestem…” – to podchwytliwa zabawa. Pytania dotyczące emocji warto uwikłać w codzienność, np. „jeśli jesteś głodny, to…” (możesz zjeść kanapkę), „jeśli jesteś brudny, to…” (musisz się umyć), „jeśli jesteś smutny, to…” (możesz komuś o tym powiedzieć). Zadaniem dziecka jest dokończyć zdanie. W takiej sytuacji dziecko zdecydowanie chętniej wypowie się na temat uczuć.
8. Wymyślone sytuacje – to drobne oszustwo, które pozwoli ci nawiązać wartościową rozmowę z dzieckiem. Możesz powiedzieć: „widziałem dzisiaj płaczącego chłopca na placu zabaw. Zastanawiałem się, dlaczego płakał. Jak myślisz?”. Uważaj jednak, żeby nie brnąć w fantazje zbyt głęboko. Chodzi tylko o to, żeby sprowokować dziecko do rozmowy na temat emocji na innym przykładzie niż jego własny. Dziecko chętnie wypowie się na temat chłopca, dając przykłady własnych powodów do płaczu.
9. Narysuj pomoc – jeśli malec lubi rysować, przygotujcie wspólnie kartkę i kredki oraz wybraną ilustrację przedstawiającą postać dziecka, które potrzebuje wsparcia (wyrażającego złość, strach, smutek lub zawstydzenie). Zadaniem przedszkolaka jest narysować to, co w tej chwili mogłoby pomóc dziecku. Zabawę można urozmaicić, losując ilustrację spośród kilku zasłoniętych kart (zainteresowanie wzmacnia zaangażowanie dziecka). Alternatywą dla tego zadania jest prezentacja szczęśliwej postaci i rysowanie możliwych powodów do szczęścia.
10. Kalendarz emocji – to przydatna zabawa, jeśli chcemy pomóc tak sobie, jak i dziecku automatyzować rozmowę na temat emocji. Na wybranej przestrzeni (np. kartce A4) rysujemy 28–31 kółek (po jednym na każdy dzień w miesiącu) i każdego dnia prosimy dziecko, by oznaczyło swoje samopoczucie w postaci miny narysowanej wewnątrz okręgu. Zabawa pozwala przyzwyczaić dziecko do dzielenia się zarówno pozytywnymi, jak i negatywnymi emocjami.
Do przedstawionych w tym rozdziale możliwości i ograniczeń przedszkolaków należy podchodzić przez pryzmat konkretnego dziecka – jego doświadczeń, temperamentu i potencjału poznawczego. Z różnych przyczyn nie każde dziecko może być w stanie osiągnąć wszystkie wymienione umiejętności w wyznaczonym czasie – należy wtedy traktować je jako kierunek naszych działań. Nie należy też oczekiwać od przedszkolaka nagłej zmiany – wygaszanie pewnych strategii i budowanie postaw to proces długotrwały, wymagający cierpliwości od osób sprawujących pieczę nad wychowaniem dziecka.
Rozwój emocjonalny, tak jak każdy inny obszar rozwoju, powinien budzić nasze zainteresowanie nie tylko w przypadku trudności. Jego stymulowanie poprzez atrakcyjne dla dziecka aktywności pozytywnie wpłynie na rozwój i będzie owocować w dorosłym życiu.
Pozostałe rozdziały dostępne w pełnej wersji ebooka.
