Imperium Habsburgów. Nowa Historia - Pieter M. Judson - ebook
Opis

Ukazując panoramę dziejów monarchii Habsburgów i rewidując utrwalone poglądy Pieter M. Judson wyjaśnia, dlaczego państwo to znaczyło tak wiele przez tak długi czas dla tak licznych Europejczyków ze środka kontynentu. Mimo odmienności mowy, religii, miejsca zamieszkania i tradycji miliony kobiet i mężczyzn miały poczucie wspólnej przynależności do „swojego imperium", a urzędnicy, wojskowi, politycy i uczeni wkładali wiele inwencji by sprostać wyzwaniom drugiego co do wielkości państwa w Europie. Bezpośrednio przed jego rozpadem i potem, gdy już się dokonał, widziano w imperium nienaturalny zlepek wrogich grup etnicznych, anachroniczny imperialistyczny relikt. Autor bada źródła takich poglądów, najzupełniej niesłusznych.

Nie koncentrując się na partykularnych historiach tworzących się narodów analizuje Judson funkcjonujące ponad różnicami i ogarniające wielkie dystanse ogólnoimperialne instytucje, wprowadzające stabilizację i nadające sens rozległej monarchii. Promując szkolnictwo, wymiar sprawiedliwości, transport kolejowy, naukę i sztukę, szukali Habsburgowie oparcia dla swej władzy na wartościach cywilizacji (środkowo)europejskiej. Ich autorytet rósł w miarę wzrostu poziomu życia poddanych, którzy nauczyli się posługiwać strukturami państwa na własny, lokalny pożytek. Tak czyniły ruchy narodowe, wypracowując swoiste koncepcje podziałów kulturowych w ramach wszakże akceptowanego imperium.

Twórcze rozwiązania stosowane wobec wielu krajów i ludów - jak i niebotyczne, nieprzezwyciężone problemy - przejęły państwa następcze, a nauki z historii dynastii i jej włości możemy czerpać do dziś.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 731

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Tytuł oryginału: The Habsburg Empire. A New History

Projekt okładki i stron tytułowych: Anna Damasiewicz

Zdjęcie na okładce: © Library of Congress Prints & Photographs Division

Redaktor prowadzący: Zofia Gawryś

Redaktor merytoryczny i korekta: Ewa Grabowska

Redaktor techniczny: Beata Jankowska

Indeks: Bartosz Miłaszewski

Copyright © for the Polish edition and translation by Bellona Spółka Akcyjna, Warszawa 2017

Copyright © 2016 by the President and Fellows of Harvard College All rights reserved

Zapraszamy na stronę Wydawnictwawww.bellona.pl

Księgarnia internetowawww.swiatksiazki.pl

Dołącz do nas na Facebookuwww.facebook.com/Wydawnictwo.Bellona

ISBN 978-83-11-15320-2

Skład wersji elektronicznej: [email protected]

Uwagi o terminologii

Książka traktuje o państwie, które w latach 1770–1918 znane było pod różnymi nazwami. Nazywane jest tu imperium Habsburgów, monarchią habsburską. Od roku 1804 do 1867 zwano je Cesarstwem Austriackim. Po ugodzie z roku 1867 nowa monarchia dualistyczna występowała jako Austro-Węgry; zachodnią jej część nazywamy w książce Austrią, choć oficjalnie to „Królestwa i Kraje w Radzie Państwa Reprezentowane” (czasem określane jako Cislitawia czy Przedlitawia, zaś Węgry to Translitawia, Zalitawia).

Pisanie o Europie Środkowej Habsburgów z pominięciem perspektywy narodowej jest raczej niemożliwe. Zdając sobie z tego sprawę, w przypadku miejscowości niemających ustalonych nazw angielskich podaję dwie, trzy nazwy stosowane przez różnojęzycznych mieszkańców. Praktyka raczej kłopotliwa, nacjonaliści mogą nie zgadzać się ze stosowaną kolejnością, lecz w ten sposób unika się sugestii, jakoby miejscowość miała tylko jedną prawdziwą tożsamość narodową. Stosuję nazwy angielskie, gdy są przyjęte, na przykład Cracow, Prague, Trent, Vienna.

Staram się unikać określeń normatywnych typu Czesi, Niemcy, Polacy, Słoweńcy; zamiast nich używam opisowych w rodzaju „mówiący po czesku”, „czeskojęzyczni”, choć znowu nie oddaje to precyzyjnie praktyki językowej, niemniej ma być wyrazem szacunku dla podmiotowości osób, które mogłyby nie życzyć sobie takiej czy innej klasyfikacji. Piszę „węgierski” (Hungarian) i „hungaryzacja” (Hungarianization) tam, gdzie inni pisaliby ewentualnie „madziarski”, „madziaryzacja”. Niektórzy naukowcy rozróżniają węgierskość odnoszoną do państwa i madziarskość jako termin etniczny, lecz nie widzę w tym sensu, szczególnie jeśli chodzi o XIX wiek. Ze względu na kontekst historyczny używam pojęcia „Rusin” i „ruski” (rusiński), mówiąc o ludzie (i języku) znanym dzisiaj powszechnie jako ukraiński, i niezależnie od faktu, że na przełomie XIX i XX wieku coraz częściej występował w tym kontekście ten drugi termin.

Jeśli nie zaznaczono inaczej, tłumaczeń cytatów na angielski dokonywałem sam.

UWAGA TŁUMACZA: W tłumaczeniu na język polski stosuję polskie nazwy geograficzne lub utrwalone w polskiej tradycji, właściwe dla opisywanego okresu, na przykład Pressburg, Caporetto, odmienne wersje językowe podając ewentualnie w nawiasie. Używam terminów „węgierski” i „madziaryzacja” w powszechnie przyjętym znaczeniu, nie stosuję terminu „hungaryzacja”.

Wstęp

We wtorek trzynastego i w poniedziałek dziewiętnastego czerwca 1911 roku we wsiach, miastach i miasteczkach całej Austrii ponad cztery i pół miliona głosujących wybierało nowy parlament‹1›.

Kampania w okręgach była zaciekła, agitatorzy partyjni do ostatniej chwili dawali z siebie wszystko, by pozyskać elektorat. W poprzednich tygodniach sferę publiczną zdominowały wiece, pompatyczne zapowiedzi programowe, zalew publicystyki, także inteligentnie zredagowane ulotki‹2›.

Gazety partyjne przynaglały czytelników, by – jeśli tego jeszcze nie uczynili – pośpieszyli do miejscowego urzędu z dowodem tożsamości i uzyskali tam kartę wyborcy (niem. Legitimation), potrzebną w wypadku dodatkowej tury głosowania. Pełno było ostrzeżeń przed możliwymi w ostatniej chwili utrudnieniami i szykanami ze strony konkurentów. Dzienniki Austriackiej Partii Chrześcijańsko-Społecznej w Grazu i Linzu zachęcały agitatorów do nieprzerwanej aktywności na ulicach i w osiedlach, w każdym okręgu, aż do zamknięcia lokali wyborczych. W Czerniowcach mieszczańskie ugrupowania narodowe niemieckie, rumuńskie, ukraińskie i polskie wzywały swoich do uniemożliwienia reelekcji socjalisty. W Ptuju (niem. Pettau) słoweńskojęzyczny „Stajerc” wzywał „wyborców – rolników, robotników, rzemieślników” do zjednoczenia wokół popieranych przez gazetę kandydatów z południowej Styrii‹3›.

Ci, którzy snują prognozy wyborcze, i sami kandydaci skłonni są przeceniać doniosłość każdych wyborów. Patrząc z perspektywy, te w roku 1911 może nie były nadzwyczaj ważne, lecz poziom emocji obserwowany w regionalnej prasie oraz wysoka frekwencja wskazują, że oddanie głosu uznawano powszechnie za akt istotny. Jedna z socjaldemokratycznych gazet tak to wyraziła: „Wrzucając kartkę wyborczą do urny decydujecie o własnej przyszłości”‹4›.

Idący do punktów głosowania celem rozstrzygnięcia o własnej przyszłości mieli świadomość, że wpływają zarazem na przyszłość imperium. Niektórzy zapłacili najwyższą cenę za chęć udziału w elekcji, o czym zdumionym i przerażonym czytelnikom doniosły szybko dzienniki w całym państwie, mianowicie o masakrze w Drohobyczu‹5›, galicyjskim zagłębiu naftowym. 19 czerwca tłumnie zebrali się tam mieszkańcy mówiący językiem jidysz i ruskim (ukraińskim), zdecydowani po zaciekłej kampanii skorzystać ze swoich praw wyborczych. Wielu żywiło uzasadnione obawy, iż miejscowe władze, sprzyjające dotychczasowemu posłowi Nathanowi Löwensteinowi, przeszkodzą w poparciu syjonisty Gershona Zippera. Löwenstein był faworytem elity żydowskiej miasta i konserwatywnych środowisk polskich (w tym Koła Polskiego w parlamencie wiedeńskim), które skutecznie rządziły Galicją.

„Ojcowie miasta” wyznaczyli tylko jeden punkt głosowania dla blisko ośmiu tysięcy uprawnionych. Policja wpuszczała do lokalu wyłącznie ewidentnych zwolenników Löwensteina, kilka razy konni stróże porządku przepędzali zgromadzonych sprzed budynku. W okolicznych sklepach, zamiast spodziewanego z racji obecności na ulicach wielkich gromad podwyższenia obrotów, skutkiem były powybijane szyby oraz inne szkody wyrządzone przez coraz bardziej sfrustrowany tłum. Po południu ściągnięci z garnizonu rzeszowskiego żołnierze oddali strzały, za sugestią lokalnej administracji, zabijając na miejscu 26 osób, w tym kobiety, starców i dzieci. Późniejsze śledztwo wykazało, iż większość ofiar ma rany w plecach, a więc strzelano do uciekających.

Te dramatyczne wydarzenia dowodzą po pierwsze, jak dalece mogą posunąć się miejscowi politycy, by utrzymać swoją pozycję w epoce masowej mobilizacji wyborców. Po drugie, wskazują na mocną polityczną i emocjonalną więź ludności prowincjonalnego ośrodka przemysłowego z imperium. Była to dopiero druga elekcja od nadania powszechnych równych praw wyborczych (w wyborach do parlamentu wiedeńskiego) w roku 1907 i trzecia od przyznania ich nieposiadającym majątku w roku 1897 (wszystkie obejmowały tylko mężczyzn). Z trudem uzyskane prawa postrzegane były jako niezmiernie ważne. W tamtym okresie w Galicji często zdarzały się nadużycia i machinacje przy takich okazjach. Drohobyczanie mieli świadomość, że lokalne władze i teraz mogą je popełnić w celu uzyskania pożądanego wyniku‹6›. Zróżnicowana etnicznie, religijnie i językowo rzesza ludzi pracy pragnęła powołania na posła własnego, uzgodnionego kandydata. Alians syjonistów i ruskich chłopów wydaje się nieprawdopodobny, szczególnie w świetle popularnych przekonań o podsycanych przez imperium konfliktach narodowościowych i konfesyjnych. Okazuje się, że obie strony mocno angażowały się w ustalenie składu parlamentu w dalekiej stolicy, choć ten miał mniejszy wpływ na codzienne życie niż rezydujący we Lwowie rządcy kraju koronnego oraz ich reprezentanci na miejscu. Czemu wówczas w Drohobyczu stawka – symbolicznie i realnie – każdemu jawiła się tak wysoka? Co można stąd wnioskować o roli monarchii Habsburgów i jej instytucji w życiu ludzi czy ludów?

W oczach wielu stanowiła alternatywną siłę – symboliczną i realną – która jeśli nie przeważa nad potęgą lokalnych elit, to ją przynajmniej osłabia. Polityczni przywódcy syjonistyczni i ruscy, skarżący się austriackiemu ministrowi spraw wewnętrznych na przykład na nieuczciwe praktyki wyborcze, mogli liczyć na jakieś prawne, urzędowe wsparcie, choćby nawet Wiedeń nie usunął zasadniczych wad życia publicznego na odległej prowincji. 19 czerwca w Drohobyczu masy sięgnęły po gwarantowane im przez imperium prawo głosowania, aby wywrzeć choć niewielki nacisk na tych, których traktowały jako bliższych opresorów.

Wybory parlamentarne dla ogółu mieszkańców państwa miały ogromne znaczenie w sferze kulturalnej i społecznej. Głosować mogli wyłącznie mężczyźni mający stałe miejsce zamieszkania i ukończone 23 lata. Obecność kobiet i nieletnich wśród ofiar wypadków drohobyckich świadczy, iż owego dnia w sprawy cesarstwa angażowali się wszyscy, nie tylko uprawnieni wyborcy, nie tylko możni. Kobiety, młodzież, nawet dzieci – mimo że nie mogli oddać głosu – brali udział w tym polityczno-kulturalno-obywatelsko-odświętnym rytuale jednoczącym tysiące, tworzącym więź z całością imperium.

Spojrzenie na te wydarzenia z czerwca 1911 roku, ważkie w skali ówczesnej Austrii, pozwala dostrzec na wsi i w mieście podobne grupy niejednolite społecznie, wyznaniowo bądź językowo, głosujące nieraz w zdumiewających koalicjach, wyznaczające w ten sposób przyszłość własnego państwa. To samo często da się powiedzieć o węgierskiej połowie monarchii, mimo bardziej restrykcyjnej ordynacji, ograniczającej liczebność elektoratu. Tam w ostatniej dekadzie XIX wieku w trakcie wyborów obserwowano tłumne manifestacje osób wykluczonych z głosowania, wyrażających aprobatę dla konkretnego kandydata bądź listy. W dzień elekcji imperium stawało się dla wszystkich ekranem, na który rzucali swoje przekonania, aksjologię, nadzieje, rozczarowania, a nade wszystko swoje wizje przyszłości. Wybory to najważniejszy obrzęd w monarchii, łączący wszystkie klasy społeczne. Ludność powszechnie oczekiwała wtedy od urzędników uczciwości i praworządności. Ci z Drohobycza ogromnie i tragicznie zawiedli.

Ta książka opowiada o współdziałaniu niezliczonych społeczności lokalnych Europy Środkowej z dynastią Habsburgów w budowie zjednoczonego i jednoczącego państwa imperialnego od XVIII wieku aż do pierwszej wojny światowej. O współkształtowaniu tych społeczności od schyłku XVIII do pierwszych dekad XX stulecia przez instytucje i urzędy, pragmatykę administracyjną, politykę kulturalną – w każdej części monarchii. O tym, jak mieszkańcy wszystkich jej zakątków angażowali się w owe działania i instytucje, wykorzystywali je nieraz do własnych celów, modyfikowali zgodnie ze swoimi interesami. Ostatecznie złożony proces konstruowania imperium dał poddanym, niezależnie od miejsca osiedlenia, wspólne doświadczenia, przekraczające granice językowe, religijne, geograficzne i historyczne.

Przykład krwawych zajść w Drohobyczu jako jeden z wielu ukazuje, iż rozpatrywanie historii imperium z perspektywy wspólnych instytucji i praktyk, z perspektywy kultury zmusza do przemyślenia, do rewizji etnocentryczego wykładu, do jakiego przywykli studiujący monarchię naddunajską. Koncentracja raczej na imperium jako podmiocie historii niż na wspólnotach językowych lub etnicznie pojmowanych narodach wymaga opisywania dziejów środka i wschodu Europy w inny sposób. Istniejące wśród ludności odmienności regionalne, językowe, wyznaniowe, etniczne (około roku 1900 zwane zwykle „narodowymi”) nie determinowały polityki wewnętrznej Habsburgów wprost. Popatrzmy na ostrzelane w Drohobyczu zgromadzenie: niejednolite konfesyjnie, zróżnicowane językowo. Domagając się tego dnia prawa głosu, stali się stroną w sporze politycznym i zignorowali wzajemną zwykłą obcość etniczną czy narodową: Żydzi – Rusini – Polacy. Tutaj lud wystąpił przeciw miejscowym notablom, próbującym niegodziwie pozbawić go uprawnień należnych cesarskim poddanym. W innych sytuacjach zdarzały się inne sojusze.

Z pewnością również funkcjonariusze władzy, mężowie stanu, urzędnicy, wojskowi czy naukowcy wnieśli wkład w rozwój i pomyślność imperium. Było to wszakże olbrzymie przedsięwzięcie angażujące umysły, serca i energię dużej liczby poddanych ze wszystkich warstw społecznych. Skupimy się na wzajemnych relacjach państwa i społeczeństwa, analizując konstruowanie monarchii od góry i od dołu. Przez państwo będziemy rozumieć coś znacznie więcej niż byt polityczny czy zespół prawnych instytucji jakby niezależnych od społeczeństwa. Mianowicie zajmiemy się państwem jako obszerną przestrzenią różnorakich działań i procesów kulturalnych, religijnych, socjalnych, gdzie społeczeństwo odgrywa ważną rolę w polityce.

W XVIII wieku Habsburgowie starali się ujednolicić i scentralizować całość bardzo różnych ziem, nad którymi panowali; wiele z nich miało własne, odrębne struktury, prawa, tradycje zarządzania. Centralizacja i unifikacja stanowiły zasadniczą przesłankę osiągnięcia pozycji mocarstwa i skutecznej obrony przed licznymi nieprzyjaciółmi. Zarazem państwo – jak inne wschodzące potęgi europejskie – potrzebowało emocjonalnej identyfikacji ludności. Musiało przekonać mieszkańców, że ich interes indywidualny czy grupowy związany jest z jego interesem.

Na początku omówimy prowadzone na dużą skalę eksperymenty instytucjonalne i administracyjne, zapoczątkowane przez władających w XVIII wieku Marię Teresę oraz jej synów Józefa II i Leopolda II: od zmniejszenia obciążeń pańszczyźnianych po opodatkowanie szlachty. Efektem ich był wzrost poparcia chłopstwa wielu regionów dla monarchii. Następne rozdziały traktują o dalszych dokonaniach państwowotwórczych dynastii: liberalnym absolutyzmie połowy XIX wieku, próbach z konstytucjonalizmem w roku 1848 i latach sześćdziesiątych, ugodzie z Węgrami w roku 1867, dążeniach do „zgody narodów” w wieku XX, wprowadzeniu powszechnego prawa wyborczego dla mężczyzn w austriackiej części dualistycznej monarchii w 1907 roku, federalizacji w październiku 1918, wreszcie o przyjmowaniu przez państwa sukcesyjne w latach 1919–1920 niektórych rozwiązań legislacyjnych i proceduralnych imperium.

Wszystkie te punkty zwrotne w historii są dobrze znane i analizując je, przyjmiemy – z jednym tylko wyjątkiem – konwencjonalną periodyzację. Nowa będzie ich interpretacja, poszukiwanie czynników sprawczych; przede wszystkim zwrócimy uwagę na to, jaki miały związek z postawą i aktywnością społeczeństwa, jak często były tej aktywności skutkiem. W każdym z wymienionych, znanych z podręczników, okresów celem dynastii było jednolite państwo mające jeden cel. Wykazywała ona przy tym wyraźną kreatywność i elastyczność, deklaratywnie podkreślając niezmienność i nienaruszalność panowania. Budowa struktury państwowej obywała się w okolicznościach bardzo zmiennych w skali lokalnej, imperialnej i ogólnoeuropejskiej, którym należało sprostać. Wymagało to zręcznej taktyki oraz odpowiedniego nastawienia różnych grup poddanych.

Z wizji władzy centralnej, praktyki politycznej, historii taktycznych odwrotów i strategicznych kompromisów trudno wyczytać, jak monarchia była postrzegana przez społeczności lokalne. Od samego początku przecież tworzenie jej, rozszerzanie i umacnianie uwarunkowane było wsparciem – biernym, czynnym, czasem demonstrowanym – przeróżnych podmiotów społecznych, indywidualnych i zbiorowych. Przykładowo w XVIII wieku klasa chłopska i wykształcona średnia zauważyły, iż korzystają pośrednio – obie z całkiem odmiennych powodów – z wprowadzanych reform. Zwykle nie marnowały okazji otwierających się w życiu publicznym, stwarzanych przez rządzących, i energicznie realizowały swoje interesy. Tak było, gdy kończył się feudalizm w rolnictwie, gdy powstawała biurokracja imperialna. W ten sposób dawały wyraz swemu ograniczonemu, warunkowemu poparciu dla imperium.

Rozwój prawodawstwa, gospodarki i szkolnictwa doprowadził do wykształcenia w posiadłościach Habsburgów jeszcze przed rewolucją francuską 1789 roku modelu ogólnoimperialnego poddanego (obywatela in spe), równego z innymi wobec prawa, korzystającego na równi z innymi z opieki władzy. Poniekąd był to niezamierzony efekt wysiłków dynastii skierowanych na przemianę podporządkowanych szlachcie pańszczyźnianych chłopów w bardziej wydajnych niezależnych podatników, tak potrzebnych państwu z pustym skarbcem i wielkomocarstwowymi ambicjami. Wyzwolenie chłopstwa wiązało się oczywiście z osłabieniem pozycji posiadaczy ziemskich, umniejszeniem zasobów ich siły roboczej. Jedni i drudzy zdawali sobie sprawę, jaka jest stawka reform.

Z początkiem XIX wieku Habsburgowie, wydając szereg ustaw, zrównali wobec prawa kobiety i mężczyzn ze wszystkich klas społecznych, a ukoronowaniem tego stał się kodeks cywilny (Allgemeines Bürgerliches Gesetzbuch) z roku 1811, obowiązujący w większości ziem imperium. Oczywiście równość wobec prawa nie oznacza równości społecznej czy kulturalnej. Stratyfikacja oparta na skomplikowanej hierarchii wykształcenia i pozycji klasowej zdominowała życie publiczne, wyrażała się w całym systemie rang, stopni oraz w uniformach służby cywilnej, w coraz większym stopniu otwartej dla wyedukowanych członków klas średnich. W wieku XVIII starano się obudzić poczucie wspólnoty i równości obywatelskiej, promując patriotyzm państwowy oraz szacunek dla porządku socjalnego. Złamać potęgę regionalnej arystokracji i polepszyć międzynarodową pozycję Austrii miało powszechne szkolnictwo elementarne z nauką w języku ojczystym, utworzenie imperialnej kasty urzędniczej, do której kandydatów szukano głównie w klasach średnich, powołanie niezależnego sądownictwa, wspieranie wolnego handlu wewnętrznego. Przedsięwzięcia te, korzystne dla różnych grup społecznych, skutkowały ich coraz silniejszym utożsamianiem się z Austrią. Pod koniec epoki napoleońskiej obserwowano to wszędzie: od Triestu na zachodzie po Brody na wschodzie, od bezrolnych chłopów po wzbogaconych na ponadregionalnym handlu kupców, od szeregowych księży po urzędników w cyrkułach. Już proklamacja Cesarstwa Austrii w 1804 roku wywołała przypływ imperialnego patriotyzmu, który starano się godzić z lokalnym.

W połowie XIX wieku wielu, także nacjonalistów, określało swe cele ekonomiczne czy polityczne, uwzględniając pożytki z imperium jako całości. Reformy konstytucyjne mobilizowały miejscowe społeczności do bezpośredniego udziału w instytucjach ogólnopaństwowych; aktywność i dynamizm znalazły ujście w podobnych na całym terytorium strukturach politycznych, obywatelskich, kulturalnych. Wprowadzenie w tym czasie elekcyjności samorządnych władz miejskich, nie mówiąc już o regularnych wyborach do parlamentów krajowych i centralnego wiedeńskiego, skłaniało coraz większą liczbę ludzi do uczestnictwa w życiu publicznym, którego specyfikę określały instytucje imperialne.

Zmiany w szkolnictwie podstawowym, średnim i wyższym, między rokiem 1850 a 1870, niosące potencjalne korzyści różnym społecznościom, były przykładem zalet unifikacji. Ogólnoimperialna regulacja i integracja w sferze nauk przyrodniczych i społecznych oddziaływała na przedmiot i metodologię badań uczonych akademickich oraz amatorów. Jak zauważyli ostatnio historycy, wielki rozmiar i niejednolita populacja były oczywistym bodźcem do rozwoju różnych dziedzin badań, od ­meteorologii ­poprzez sejsmologię do antropologii‹7›. W roku 1883 pod patronatem arcyksięcia Rudolfa zainicjowano tak zwany Kronprinzenwerk, czyli wydanie serii ilustrowanych książek popularnonaukowych, dostępnych w subskrypcji, ukazujących ogrom i różnorodność całej monarchii: bogatej geologii, fauny i flory, demografii. Publikacja nie tylko opisywała Austro-Węgry, ale propagowała specyficznie habsburską ideę państwa jednoczącego rozmaite kultury i wspierającego ich autonomiczny rozwój‹8›.

Co z narodami?

Do lat sześćdziesiątych XIX wieku monarchia naddunajska utrzymywała, nawet powiększała swoją niepowtarzalną zdolność wytwarzania produktywnej jedności z kulturalnej odrębności ludów. Na czym to polegało? Czy była istotnie bardziej zróżnicowana kulturowo i społecznie od bliższych i dalszych sąsiadów w Europie? Na drugą połowę stulecia przypada potężny wzrost politycznych ruchów nacjonalistycznych na całym kontynencie. Podkreślały coraz silniej odrębność narodów w dziedzinie kultury, wyrażaną odmiennością języków i praktyk religijnych – przekonanie wzięte głównie z popularnych wersji dzieł Johanna Gottfrieda Herdera (1744–1803). Na przełomie XIX i XX wieku często domagały się dla wspólnot narodowych – a różnice między nimi poczytywały za naprawdę nieprzezwyciężone – możliwości autonomicznego samorozwoju i politycznej samoorganizacji. Przypominało to argumenty liberałów w kwestii naturalnych praw jednostki.

Pod berłem Habsburgów dyskurs nacjonalistyczny często rozwijał się w szczególnej, tworzonej przez imperium przestrzeni publicznej, takiej jak sądy czy szkoły. Wiele bojów stoczono pod koniec XIX stulecia choćby o stosowanie jakiegoś języka lub o prawa innego w życiu publicznym. Przywoływano tu starą imperialną praktykę ogłaszania dekretów i nauczania początkowego w językach miejscowych. Austriackie i węgierskie przepisy konstytucyjne z lat sześćdziesiątych XIX wieku zgodnie z oczekiwaniami uszanowały tę tradycję, co potraktowano jako obietnicę równouprawnienia, a to zrodziło masę okazji do uprawiania polityki językowej.

Uznajmy polityczny nacjonalizm w Europie Środkowej Habsburgów za produkt imperialnych struktur i regionalnych tradycji, nie zaś sui generis ekspresję ponadhistorycznych wspólnot etnicznych, jak chcieli tego dziewiętnastowieczni szermierze tej ideologii. Ich poglądy historycy dawno wprawdzie odrzucili, lecz nie zdołali rzetelnie objaśnić koncepcji imperium w relacji do koncepcji narodowości. Obie są współzależne i spójne, dopełniają się. Ściśle splecione, rozwijają się raczej we wzajemnym dialogu niż skrajnej opozycji. Około 1900 roku wielu piewców imperium zachowywało nacjonalistyczne przekonania, a nacjonaliści wciąż poszukiwali politycznych rozwiązań w prawnych ramach imperium. Wyznawcy odrębnej tożsamości kulturowej odgrywali decydującą rolę w licznych instytucjach politycznych i społecznych monarchii. Obecni w wielkiej polityce, nie zawsze zaprzątali uwagę zajętych codziennymi sprawami rodaków. Ludzie interesowali się własnym narodem najczęściej wtedy, gdy obawiali się naruszenia swoich fundamentalnych praw kulturalnych (zwykle ze strony innego narodu). Lecz zanim się zainteresowali, działacze narodowi musieli im te prawa wyjaśnić, uzmysłowić ich doniosłość tu i teraz, ostrzec przed zagrożeniem.

Nacjonalizm mógł wzniecić emocje grupowe, na przykład przy powtarzanym co dziesięć lat, przeprowadzanym według określonego rytuału spisie ludności albo przy wyborach, jednak często schodził na dalszy plan, gdy nadzwyczajność minęła i powracano do szarego życia. Jeśli miał wpływ na rytm i troski codzienności, to przejściowy‹9›. Rzadko kierowano się miłością do swej nacji przy wyborze takiego czy innego sposobu zarabiania na chleb bądź wykształcenia. Samo zróżnicowanie lingwistyczne, wyznaniowe i regionalne mieszkańców imperium nie determinowało jego historii ani nie prowadziło do przekonania, iż świat dzieli się na plemiennie pojmowane narody mające równe prawa do panowania. U zarania XX wieku pogląd, że każdy człowiek jest członkiem wspólnoty etnicznej czy narodowej, był częściowo narzucany przez politycznych działaczy, a częściowo brał się z postępowania monarchii, dzielącej zróżnicowanych poddanych na kategorie, by łatwiej nimi rządzić‹10›.

Refleksja nad imperium

W ostatnich trzydziestu latach specjaliści od historii środkowej i wschodniej Europy zrewidowali dość radykalnie większość stereotypów dotyczących imperium. Już nie widzą w nim anachronicznego tworu wśród dziewiętnastowiecznych państw; konflikty między narodami nie wydają im się łatwe do wyjaśnienia i niezmiennie trwałe. Proponują frapujące interpretacje zjawisk lokalnych i regionalnych; szczególnie interesują się żywą kulturą polityczną monarchii. Sam jej multilingwistyczny charakter skłania do twórczego, ponadnarodowego i interdyscyplinarnego podejścia do przedmiotu badań. Tym sposobem wyrośli na najbardziej nowatorskich historyków Europy. Zachęcili kolegów zajmujących się państwami narodowymi do doceniania odrębności kulturowych, zakrywanych zapewnieniami o homogeniczności nacji. Jednocześnie nieliczni tylko skorzystali z tych nowatorskich prac, by na nowo szeroko opisać państwo Habsburgów jako całość‹11›.

W środowiskach naukowych Starego Świata dzieje Habsburgów uchodzą już za laboratorium kreatywnej innowacyjności w badaniach historycznych, ale na razie wiedzą o tym głównie specjaliści; do innych ta informacja nie dotarła, nawet do niektórych historyków akademickich. W ogólnych opracowaniach o Europie i jej historii najnowszej ziemie imperium uważane są za osobliwy zakątek kontynentu, bowiem tak dużo tu grup etnicznych i wyznaniowych, a rozwój ekonomiczny jest wątpliwy i zazwyczaj określany terminem „zacofanie”‹12›. Nieżyjący już, bezsprzecznie przenikliwy historyk Tony Judt mógł w 1996 roku napisać:

Z pewnością centra gospodarczej i kulturalnej ciężkości przemieszczały się dość radykalnie… Rzadko jednak przesuwały się daleko na wschód i nigdy poza Wiedeń. Bez względu na chwilową świetność Pragi czy Wilna żadne z tych miast nie było nigdy stolicą niczego, co można by nazwać europejskim w taki sensie, w jakim w różnych okresach były Florencja, Madryt, Amsterdam, Paryż, Londyn czy Wiedeń‹13›.

Peter Bugge komentuje z sarkazmem, iż zdaniem Judta Praga leży na wschód od Wiednia (powszechny błąd historyków), a prócz tego czytelnicy przekonani są o jej niepełnej europejskości w całych dziejach (jak i Wilna)‹14›.

Europejscy historycy mogą wyrażać swe przekonania o zróżnicowaniu regionów w bardziej obiektywnym języku, opisując rozwój ekonomiczny, bądź po części przypisywać to zróżnicowanie zimnej wojnie. Co więcej, niektórzy otwarcie przyznają, że pilnie wypatrywane odmienności ­Europy Wschodniej mają tylko utwierdzić Zachód w miłym poczuciu własnej normalności‹15›. Takie nastawienie szczególnie widać w książkach o pierwszej wojnie światowej, napisanych w ostatnim dziesięcioleciu – niektóre powstały na setną rocznicę wybuchu konfliktu. Niemal we wszystkich imperium jest – jak każe tradycja – chorym, nienormalnym tworem, doprowadzonym do skraju załamania przez konflikty narodowościowe‹16›.

Nie trzeba wpadać w przeciwną skrajność, usiłując dowieść absolutnego podobieństwa Europy Środkowo-Wschodniej do pozostałych części kontynentu. Raczej spójrzmy na historię interesującego nas regionu, jego struktur oraz gospodarczego, społecznego, politycznego i kulturalnego postępu porównawczo, w szerokim kontekście europejskim, nie poza nim. Wykażemy, jak bardzo monarchia naddunajska przypominała inne, gdy przodowała w koncepcjach państwowości czy narodowości oraz wprowadzała nowoczesne metody zarządzania. Oczywiście, jak wszystkie monarchie i republiki, miała swoiste instytucje i sposoby działania, czyniące jej historię niepowtarzalną.

Książka ta jest zasadniczo głosem w dyskusji o cechach, rozwoju i trwałej spuściźnie potęgi usadowionej w środku kontynentu. Nie ma ambicji wyczerpującego przedstawienia historii władztwa Habsburgów. Niejednemu czytelnikowi zabraknie istotnych informacji o ziemiach czy wydarzeniach, którymi jest specjalnie zainteresowany. Inny życzyłby sobie więcej danych odnośnie do stosunków międzynarodowych i ambicji mocarstwowych – obie te sfery były istotne w polityce dynastii. Lecz takie braki są nieuniknione w krytycznym wykładzie o tym, dlaczego imperium i jego instytucje znaczyły tak wiele dla tak licznych przez tak długi czas. Nie chodzi o encyklopedyczny opis długich i zmiennych dziejów państwa. Niemniej autor ma pełną świadomość dotkliwych luk, pomijania wydarzeń – i znaczących, i takich, które mogłyby zmienić tok wywodu czy wnioski – oraz własnej skłonności do uproszczeń przy pisaniu dzieła syntetycznego. Imperium Habsburgów sporo zawdzięcza różnym wybitnym historykom, szczególnie przesunięcie punktu ciężkości z narodowości na poszczególne regiony i procesy rozwojowe.

Od upadku Austro-Węgier pod koniec pierwszej wojny światowej w 1918 roku historia ich skupia się na narodach‹17›. Rzadziej rozpatruje się imperium jako pełnię. Często cytuje się wypowiedź Istvána Deáka z roku 1967, usiłującego skierować uwagę badaczy na kwestie raczej społeczne niż etniczne: „Nie było dominujących narodowości w monarchii austro-węgierskiej, lecz dominujące klasy, instytucje, grupy interesów i profesje”‹18›. Wiele wpływowych historyków regionu poszło w latach osiemdziesiątych XX wieku za jego głosem. W 1980 roku Gary Cohen i John Boyer wydali inspirujące studium o polityce i społeczeństwie w Pradze i Wiedniu, w którym zrezygnowali z tradycyjnych założeń o prymacie kwestii narodowościowej w monarchii‹19›. W świetle analizy Cohena przynależność narodowa była w społeczeństwie czynnikiem relatywnym, nie określało jej urodzenie czy pochodzenie. Szczególnie w klasach pracujących dziewiętnastowiecznej Pragi identyfikacja narodowa często zależała od istnienia instytucji społecznych tę identyfikację promujących. Boyer natomiast prześledził rozwój ruchu chrześcijańsko-socjalnego w poszczególnych dzielnicach Wiednia, studiując zależność rozprzestrzeniania się ideologii i rozwoju kultury politycznej od lokalnych układów sąsiedzkich czy osiedlowych oraz doraźnych powiązań.

Wówczas też znaczące badania podjął Austriak Gerald Stourzh i kilkoro jego uczniów (najbardziej znani to Emil Brix, Hannelore Burger, Maria Kurz). Dotyczyły specyficznych metod, jakimi instytucje imperialne, jak szkoły, sądownictwo czy ewidencja ludności, radziły sobie w warunkach językowej różnorodności‹20›. Umiejętnie łącząc perspektywę ogólnopaństwową z lokalną, naukowcy ci podważyli pogląd, jakoby odmienność języków wpływała na stosunki społeczne i przekształcenia instytucji. Przeciwnie, wykazali po raz pierwszy, jak to instytucje imperialne i praktyka administracyjna oddziaływały na ruch narodowy. Pod koniec zimnej wojny ekonomiści, antropolodzy, politolodzy i literaturoznawcy zaczęli z owocnym krytycyzmem przyglądać się utrwalonym przekonaniom o gospodarczym zacofaniu wyróżniającym Europę Środkowo-Wschodnią bądź o rzekomej przepaści kulturalnej oddzielającej ją od Europy Zachodniej‹21›.

Od przełomu tysiącleci historycy zajmujący się monarchią Habsburgów często wyznaczają nowy sposób patrzenia na przeszłość Europy: ponadnarodowy, porównawczy, bardziej uwzględniający przemiany kulturalne. Podważają przy tym utrwaloną mocno dwubiegunowość: Wschód–Zachód, narodowość–obywatelstwo, zacofanie–rozwój, demokracja–autorytaryzm, homogeniczność – mozaika etniczna. Dowodzą, że zakładanych przeciwieństw nie potwierdzają dowody uzyskane z analizy społeczności lokalnych‹22›. Wypada powtórzyć: obecnie naukowy ogląd historii Habsburgów jest wzorem pomysłowości i świeżości.

Specjaliści od monarchii naddunajskiej wiele nauczyli swych kolegów zajmujących się innymi częściami kontynentu, mianowicie innego myślenia o narodowości, wielojęzyczności, indyferencji narodowej, i najważniejszego: kategorii imperium, państwa, narodu. Niestety, niewielu autorów tworzących samodzielnie czy w zespołach wydało szersze opracowania na temat samego imperium (nie narodów) jako czynnika sprawczego w dziejach regionu. Wielotomowe, godne uwagi wydawnictwo Austriackiej Akademii Nauk Die Habsburgermonarchie 1848–1918 ujmuje sprawę w kategoriach nacjonalnych. Są oczywiście powody utrzymywania się takiego właśnie podejścia. W Europie i Stanach Zjednoczonych w badaniach historycznych i kształceniu fachowców dominują szkoły narodowe. Póki to się nie zmieni, trudno spodziewać się większych zmian w pożądanym kierunku, owocujących znaczącymi dokonaniami kolektywnymi‹23›.

Książka jest apelem do historyków, by przedmiotem studiów uczynili samo imperium Habsburgów i wydobyli na plan pierwszy to, co w nim wspólne, ogólne. Opowiada, jak imperialne instytucje, administracja i polityka kulturalna przyczyniały się do kształtowania lokalnych społeczności we wszystkich regionach, od końca XVIII do pierwszego dziesięciolecia XX wieku. Ukazuje powszechne, jednoczące doświadczenia poddanych-obywateli z każdego zakątka monarchii, przekraczające granice lingwistyczne, konfesyjne, terytorialne, nawet czasowe. Nawet gdy ta monarchia w listopadzie 1918 roku formalnie przestała istnieć, jej elementy i dokonania – czy to w dziedzinie opieki społecznej, poboru do wojska, czy organizacji życia politycznego – trwały w umysłach ludów. Wybitni politycy państw sukcesyjnych, jak Tomáš Masaryk (1850–1937) z Czechosłowacji, Alcide de Gasperi (1881–1954) z Włoch, Anton Korošec (1872–1940) z Jugosławii, wprawiali się w działalności publicznej w imperium, gdzie już odgrywali ważną rolę. W swoich nowych państwach narodowych przyjmowali znane im sprzed pierwszej wojny światowej prawa, instytucje i praktyki, jakkolwiek głośno wyrzekali się dziedzictwa Austro-Węgier jako nieprzystającego do demokracji i samostanowienia narodów.

Gdy zamiast na dominujące dziś w Europie Środkowo-Wschodniej państwa narodowe spojrzymy na imperium Habsburgów, będziemy pilnie potrzebować nowego sposobu opisywania tego, co zobaczymy. Jest nam potrzebny nie linearny, pojedynczy model opisu, lecz inny, obszerny, złożony z wielu opisów, które posłużą jak gałęzie, na których oprzemy nową, wspaniałą, alternatywną opowieść o minionych czasach. Nasi studenci nie przeczytają jej, nie odniosą z niej pożytku, póki sami wciąż podpieramy się sprzeczną z nią fundamentalną literaturą. Autor ma nadzieję, że wskazał kilka wątków nadających się do postulowanej opowieści.

Przypisy

1  Frekwencja wyniosła 80,02 procent. Dieter Nolen, Philip Stöver (red.) Elections in Europe. A Data Handbook, Nomos, Baden-Baden 2010, s. 196.

2  Por. artykuły w liberalnym „Bregenzer Tagblatt”, 11 czerwca 1911, s. 2, oraz czeskim chrześcijańsko-społecznym „Čech”, 11 czerwca 1911, s. 1.

3  „Arbeiter-Zeitung”, Wien, 12 czerwca 1911, s. 1–2; „Bukowiner Post”, 11 czerwca 1911, s. 1–2; „Stajerc”, 11 czerwca 1911, s. 1.

4 Ihr werdet entscheiden!, „Arbeiter-Zeitung”, Wien, 11 czerwca 1911, s. 1.

5  O incydencie i poprzedzających go konfliktach lokalnych szczegółowo i autorytatywnie pisze Joshua Shanes [w:] Diaspora Nationalism and Jewish Identity in Habsburg Galicia, Cambridge University Press, New York 2012, s. 268–279. Według Shanesa większość świadków zeznała, że w momencie oddania strzałów groźba przemocy ze strony tłumu nie była już wielka. Szczególnie jestem wdzięczny Shanesowi za udostępnienie niepublikowanego manuskryptu zawierającego jeszcze bardziej drobiazgową analizę tego przypadku i ogólnej sytuacji w Drohobyczu. O Drohobyczu: Alison Frank, Oil Empire: Vision of Prosperity in Austrian Galicia, Harvard University Press, Cambridge, MA 2005, s. 76–77, 119–120, 132–134.

6  Na temat wyborów w Galicji: Harald Binder, Galizien in Wien: Parteien, Wahlen, Fraktionen und Abgeordnete im Übergang zur Massenpolitik, Verlag der Österreichischen Akademie der Wissenschaften, Wien 2005, s. 295–308.

7  Historyczka Deborah Cohen ponownie skierowała zainteresowanie naukowców na istotny wkład amatorów i uczonych w kształtowanie ówczesnych koncepcji imperium. Por. Cohen, Climate and Circulation in Imperial Austria, „Journal of Modern History” 82, nr 4 (grudzień 2010), s. 839–875; Cohen, The Earthquake Observers: Disaster Science from Lisbon to Richter, University of Chicago Press, Chicago 2012. Zob. też Peter Stachel, Ethnischer Pluralismus und wissenschaftliche Theoriebildung im zentraleuropäischen Raum. Fallbeispiele wisssenschaftlicher und philosophischer Reflexion der ethnisch-kulturellen Vieltheit der Donaumonarchie, praca doktorska, Uniwersytet w Grazu 1999. O ówczesnym unarodowieniu nauki: The Nationalization of Scientific Knowledge in the Habsburg Empire 1848–1918, red. Mitchel Ash, Jan Surman, Palgrave Macmillan, Basingstoke 2012.

8  Olbrzymie dzieło złożone z 24 tomów: Die österreichisch-ungarische Monarchie in Wort und Bild, wydawane w latach 1886–1902 po niemiecku i węgiersku, znane jako Kronprinzenwerk, bowiem objęte patronatem arcyksięcia Rudolfa. Por. Zoltán Szász, Das „Kronprinzenwerk” und die hinter ihm stehende Konzeption w Nation und Nationalismus in wissenschaftlichen Standartwerken Österreichs-Ungarns, ca. 1867–1918, Endre Kiss, Csaba Kiss, Justin Stagl (red.), Böhlau, Wien 1997, s. 65–70; Justin Stagl, Das „Kronprinzenwerk” – eine Darstellung des Vielvölkerreiches [w:] Das Entfernte Dorf. Moderne Kunst und ethnischer Artefakt, Ákos Moravánsky (red.), Böhlau, Wien 2002, s. 169–182; Regina Bendix, Ethnology, Cultural Reification, and the Dynamics of Difference in Kronprinzenwerk [w:] Creating the Other. Ethnic Conflict and Nationalism in Habsburg Central Europe, red. Nancy M. Wingfield, Berghahn, New York 2003, s. 149–166; Hans Petschar, Altösterreich. Menschen, Länder und Völker in der Habsburgermonarchie, Brandstätter, Wien 2011.

9  Kontrowersyjne poglądy na ten temat zob. Tara Zahra, Imagined Noncommunities: National Indifference as a Category of Analysis, SR 69, nr 1 (2010), s. 93–119. Zob. też Pieter Judson, Guardians of the Nation: Activists on the Language Frontiers of Imperial Austria, Harvard University Press, Cambridge, MA 2006.

10  Na ten temat por. Wolfgang Goederle, Administration, Science, an the Nation: The 1869 Population Census in Austria-Hungary, AHY 47 (wkrótce się ukaże).

11  Dwa znaczące wyjątki autorstwa amerykańskiego badacza Gary’ego B. Cohena: Nationalist Politics and the Dynamics of State and Civil Society in the Habsburg Monarchy, 1867–1914, CEH 40, nr 2 (2007), s. 241–278 oraz Neither Absolutism nor Anarchy: New Narratives on Society and Government in Late Imperial Austria, AHY 29 (1998), s. 37–61. Por też nowsze: John Deak, Forging a Multinational State-making in Imperial Austria from the Enlightenment to the First World War, Standford University Press, Standford, CA 2015.

12  Przykład argumentacji ekonomicznej: Daniel Chirot (red.), The Origins of Backwardness in Eastern Europe, University of California Press, Berkeley, Los Angeles 1989. Gdzie indziej Chirot polemizuje z twierdzeniem o odmienności Europy Środkowej. Who is Western, who is not, and who cares?, „East European Politics and Societes” 13/2 (1999), s. 224–248. Dziękuję Peterowi Bugge za zwrócenie uwagi.

13  Tony Judt, Wielkie złudzenie? Esej o Europie, tłum. Andrzej Jankowski, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2012, s. 61. [A grand Illusion? An Esay on Europe, New York University Press, New York 2011].

14  Kilka niepokojących przykładów takiego ujęcia w podręcznikach historii Europy wskazuje Peter Bugge: „Eastern Europe: Myths of Uneven Development” niepublikowany manuskrypt przedstawiony na dorocznym zebraniu American Historical Association w styczniu 2008 w Waszyngtonie. Por. też Bugge, The Use of the Middle: Mitteleuropa vs Středni Evropa [w:] „European Reviev of History – Revue européene d’histoire” 6/1 (1999), s. 15–34; „Shatter Zones”: The Creation und Recreation of Europe’s East [w:] Ideas of Europe Since 1914. The Legacy of the First World War, red. Menno Spiering, Michael Wintle, Basingstoke, Palgrave Macmillan, New York 2002, s. 47–68.

15  Larry Wolff, Inventing Eastern Europe: The Map of Civilization on the Mind of the Enlightement, Stanford University Press, Stanford, CA 1994; Maria Todorova, Imagining the Balkans, Oxford University Press, New York 1977; Peter Bugge, „Eastern Europe: Myths of Uneven Development” wykład niepublikowany; Mark Mazower, The Balkans: A Short History, Modern Library, New York 2002.

16  Większość tych publikacji niewiele mówi o monarchii Habsburgów bądź powtarza truizmy o jej anachronizmie, ruinie, chyleniu się ku upadkowi. Świetnym przykładem jest tu Johna Deaka The Great War and the Forgotten Realm: The Habsburg Monarchy and the First World War, „Journal of Modern History” 86, czerwiec 2014, s. 336–380. Godny uwagi wyjątek to Christophera Clarka The Sleepwalkers, HarperCollins, New York 2012, gdzie poważnie potraktowane są zjawiska w monarchii habsburskiej i na Bałkanach.

17  Niedawno skupił się na tym J. Deak [w:] The Great War and the Forgotten Realm, badając narodową propagandę z czasów wojny, uprawianą przez późniejszych wybitnych historyków regionu.

18  István Deák, Comments, AHY 3 nr 1 (1967), s. 303.

19  Gary B. Cohen, The Politics of Ethnic Survival: Germans in Prague, 1861–1914, Princeton University Press, Princeton, NJ 1980; John W. Boyer, Political Radicalism in Late Imperial Vienna: The Origins of the Christian Social Movement, University of Chicago Press, Chicago 1980.

20  Gerald Stourz, Die Gleichberechtigung der Nationalitäten in der Verfassung und VerwaltungÖsterreichs, 1848–1918, Verlag der Österreichischen Akademie der Wissenschaften, Wien 1985; Emil Brix, Die Umgangsprachen in Altösterreich zwischen Agitation und Assimilation: die Sprachestatistik in den zisleithanischen Volkszählungen, 1880 bis 1910, Verlag der Österreichischen Akademie der Wissenschaften, Wien 1982; Hannelore Burger, Sprachenrecht und Sprachengerechtigkeit im österreichischen Unterrichtswesen 1867–1918, Verlag der Österreichischen Akademie der Wissenschaften, Wien 1995; Maria Kurz, Die Volksschulstreit in der Südsteiermark und in Kärtnen in der Zeit der Dezemberverfassung, praca doktorska, Uniwersytet Wiedeński 1986.

21  Kilka przykładów: o ekonomii David Good, The Economic Rise of the Habsburg Empire, University of California Press, Berkeley, Los Angeles 1984; Richard Rudolph, Banking and Industrialization in Austria-Hungary: the Role of the Banks in Industrialization in the Czech Crownlands, Cambridge University Press, New York 1976; o antropologii Katherine Verdery, Transylvanian Villagers. Three Centuries of Political, Economic and Ethnic Change, University of California Press, Berkeley, Los Angeles 1983; o historii społecznej i kulturalnej eseje Pétera Hanáka, zbiorowe wydanie pośmiertne w języku angielskim The Garden and the Workshop. Essays on the Cultural History of Vienna and Budapest, Princeton University Press, Princeton, NJ 1998; István Deák, Beyond Nationalism. A Social and Political History of the Habsburg Officer Corps 1848–1918, Oxford University Press, New York 1990; Waltraud Heindl, Gehorsame Rebellen. Bürokratie und Beamte in Österreich, 1780–1848, Böhlau, Wien 1991.

22  Zob. na przykład Rogers Brubaker, Margit Feldschmidt, Jon Fox, Liana Grancea, Nationalist Politics and Everyday Ethnicity in a Transylvanian Town, Princeton University Press, Princeton, NJ 2006; Brubaker, Ethnicity Without Groups, Harvard University Press, Cambridge, MA, 2004; Benno Gammerl, Untertanen, Staatsbürger und Andere. Der Ursprung mit ethnischer Heterogenität im britischen Weltreich und im Habsburgerreich 1867–1918, Vandenhoeck&Ruprecht, Göttingen 2010; Jeremy King, Budweiser into Czechs and Germans: A Local History of Bohemian Politics, 1848–1948, Princeton University Press, Princeton, NJ 2002; King, The Nationalization of East Central Europe: Ethnicism, Ethnicity, and Beyond [w:] The Politics of Commemoration in Habsburg Central Europe, 1848 to the Present, red. Nancy Wingfield, Maria Bucur, Purdue University Press, West Lafayette, IN 2001, s. 112–152.

23  O narodowych głównych motywach, myślach przewodnich w Europie Środkowej Pavel Kolár, Die nationalgeschichtlichen master narratives in der tschechischen Geschichtsschreibung der zweiten Hälfte des 20. Jahrhunderts: Enstehungskontexte, Kontinuität und Wandel [w:] Geschichtsschreibung zu den böhmischen Ländern im 20. Jahrhundert. Wissenschaftstraditionen, Institutionen, Diskurse, red. Christiane Brener, K. Erik Franzen, R. Oldenbourg Verlag, München 2006, s. 209–241; Pavel Kolár, Michal Kopeček, A Difficult Quest for New Paradigms: Czech Historiography after 1989 [w:] Narratives Unbound: Historical Studies in Post-Communist Eastern Europe, red. Sorin Antohi, Balázs Trencsényi, Péter Apor, Central European University Press, Budapest 2007, s. 173–248; Gernot Heiss, Árpád von Klimó, Pavel Kolař, Dušan Kováč, Habsburg’s Difficult Legacy. Comparing and Relating Austrian, Czech, Magyar, and Slovak National Historical Master Narratives [w:] The Contested Nation: Ethnicity, Class, Religion and Genderin National Histories, red. Stefan Berger, Chris Lorenz, Palgrave Macmillan, Basingstoke 2008, s. 367–403.

Rozdział pierwszy   Imperium, którego mogło nie być

Grek czy Rzymianin wychowywał syna nie tylko dla rodziny. Wychowywał także obywatela republiki. Młody człowiek wcześnie poznawał zalety swojej ojczyzny i przywykł do dostrzegania w niej doskonałości, jakiej innym państwom nie stawało. Oczywiste, że był tą doskonałością poruszony.

Joseph von Sonnenfels, Über die Liebe des Vaterlandes, 1771[1]

Uczyńmy państwo

W 1770 roku Maria Teresa (1717–1780) postanowiła dokładnie policzyć mieszkańców zachodniej części swych ziem i „we wszystkich miastach, miasteczkach i wsiach, nawet o najbardziej rozproszonej zabudowie”‹1› wprowadzić nowy system numeracji domów. Wiarygodne dane o zaludnieniu miały zasadnicze znaczenie przy poborze do armii. Dla cesarzowej szczególnie istotny był jednak inny cel: stworzenie skuteczniejszych instytucji do zarządzania i konstruowania państwa. Poprzednia próba takiego spisu, prowadzona kilka lat wcześniej głównie przez proboszczów i administrację lokalną, dała wyniki bardzo rozbieżne i bezużyteczne, aż jeden z tajnych radców panującej zawołał z rozpaczą i wściekłością: „Z tymi tabelami nie da się zrobić państwa”‹2›. Mimo to w okolicznościach, o których niżej, Maria Teresa państwo stworzyła.

Teraz władza postanowiła zaradzić swej niewiedzy z pomocą żołnierzy, którym zlecono zarówno policzenie ludzi, jak i ponumerowanie ich siedzib. To rozwiązanie było nieco ryzykowne, bowiem skoro wojsko pojawiało się we wsiach, zwykle spotykało się z otwartą wrogością miejscowych, gotowych desperacko bronić młodzieży przed wszelką formą trwającej nieraz nawet dwadzieścia lat służby w armii. W niektórych miejscowościach rodziny ukrywały mężczyzn bądź wysyłały ich do lasu. Czasem chłopak sam się ranił, zwykle łamiąc rękę czy nogę, byle tylko uniknąć nieszczęścia przymusowego poboru. Często błędne przeświadczenie, że wezmą wyłącznie kawalerów, owocowało nagłą falą ślubów w okolicy. Przewidując podobne kłopoty, rządzący – wprawdzie wątpiąc w skuteczność takiego remedium – pouczyli duchownych, by wszędzie rozwiewali obawy i zapewniali, iż tym razem spis nie ma nic wspólnego z branką.

Ku ogólnemu olbrzymiemu zaskoczeniu poddani zachowali się wówczas w sposób niespodziewany: na ogół uznawali wizytę żołnierzy w miejscowości za dobre wydarzenie, nawet entuzjastycznie ich witali. Dlaczego? Ponieważ obarczono armię jeszcze trzecim zadaniem, oprócz liczenia osób i malowania numerów: badaniem „kondycji” poddanych, czyli zdrowia, stopnia alfabetyzacji, warunków życia (mieszkaniowych, sanitarnych, poziomu nauczycieli, stanu gospodarki). Wiedząc, że wojskowi zameldują cesarzowej o jego losie i krzywdach, lud przyjmował ich chętnie jako wysłanników władczyni, której pragnął przedstawić swoje skargi‹3›. Jeden z oficerów raportował z kraju koronnego Krainy, że ludność na ogół zachowywała się „spokojnie i przychylnie; nie z entuzjazmu do życia żołnierskiego, ale w nadziei, że pańszczyzna (Robot) i daniny rzeczowe zostaną zmniejszone”‹4›.

W tym nieoczekiwanie przyjaznym spotkaniu chłopstwa i rosnącego państwa austriackiego widzimy trzy najważniejsze w tej książce kwestie. Pierwsza to typowe dla osiemnastowiecznych imperialnych rządów dążenie do konsolidacji panowania nad wieloma różnymi ziemiami przez sporządzenie ich map, spisanie mieszkańców i zdobycie po raz pierwszy dokładniejszych informacji o ich doli, a także przez numerację domów. Te państwowotwórcze działania nakierowane były na więcej niż zwykły spis: chodziło o zastąpienie tradycyjnych lokalnych relacji poddaństwa nową lojalnością jednostki wobec władzy centralnej. By to osiągnąć, należało złamać dotychczasową dominację polityczną regionalnych możnowładców, miejscowej szlachty. W 1770 roku Wiedeń celowo nie zwrócił się o dokonanie spisu do tej ostatniej, ani nawet do krajowego duchowieństwa. Wykorzystał swą lojalną armię, by poznać prawdę. Obszedł więc szlachtę, chcąc umocnić rodzącą się więź między ludem a imperium‹5›.

Druga kwestia: pomysł Marii Teresy z numerowaniem to przejaw zasadniczo nowego myślenia dynastii i jej doradców o tym, jak powinny wyglądać stosunki władzy centralnej z poddanymi, tak z arystokracją, jak i gminem. Otóż dla rządzonych miały oznaczać ogólnie ruchliwość społeczną i niejaką równość szans, a nie starodawną nienaruszalną hierarchię mniej bądź bardziej uprzywilejowanych stanów, z których każdy miał odrębną pozycję prawną‹6›.

Kwestia trzecia wynika ze stosunku wieśniaków do wysłanników państwa, którzy mieli ich policzyć i opisać. W całej monarchii chłopi wciąż szukali dostępu do zbrojnych kontrolerów, by pożalić się na miejscowe stosunki. Ważna jest jednak nie konkretna treść skarg (niektórzy słuchający wątpili w ich prawdziwość), ale powszechne przeświadczenie, iż dochodząc krzywd, można poskarżyć się funkcjonariuszowi państwowemu, nie zaś lokalnym notablom. Lud wiejski wolny był od naiwnej wiary w przyrodzoną dobroć dalekiej władczyni, naprawiającej wszelkie niesprawiedliwości w terenie, gdy tylko się o nich dowie. Raczej doskonale zdawał sobie sprawę z napięcia między cesarzową a tutejszym panem dziedzicem. Wykorzystał więc sytuację, gorliwie biorąc stronę władzy centralnej, pełen nadziei i ufności w zdolność tej władzy do działania na jego rzecz. Oto wczesny przykład, jak lokalna społeczność czyni imperium swoim, używając jego powstających struktur do realizacji własnych celów.

Z marginalnego globalne

Scentralizowane państwo Habsburgów pojawiło się w drugiej połowie XVIII wieku. Złożyły się na nie różne tereny uzyskane przez nich, począwszy od wieku XIII. Gdzie dokładnie leżało i kto je w okresie powstania zamieszkiwał? W latach osiemdziesiątych XVIII stulecia posiadłości dynastii rozciągały się od Innsbrucka na zachodzie do Lwowa na wschodzie, od Mediolanu i Florencji na Półwyspie Apenińskim do Antwerpii nad Morzem Północnym i dzisiejszego Cluj (wówczas Klausenburga) w Karpatach, od czeskiej Pragi do Vukovaru, aż po Belgrad na południu. Teraz ziemie te rozdzielone są pomiędzy dwanaście odrębnych państw, a pod koniec XVIII wieku zamieszkiwane były przez ludność mówiącą językami znanymi obecnie jako chorwacki, czeski, francuski, jidysz, ladino, niderlandzki, niemiecki, polski, rumuński, serbski, słowacki, słoweński, ukraiński, węgierski, włoski‹7›. Zróżnicowanie dotyczyło też religii. Jakkolwiek w krajach habsburskich Kościół rzymskokatolicki tradycyjnie zajmował uprzywilejowaną pozycję, żyli tam również prawosławni, grekokatolicy, czyli unici, kalwiniści, luteranie, żydzi, chrześcijanie ormiańscy i unitarianie.

Podobną różnorodność językową i wyznaniową spotykało się powszechnie w większych państwach europejskich wczesnej epoki nowożytnej, od Hiszpanii i Francji na zachodzie po Rzeczpospolitą Obojga Narodów i rodzącą się Rosję na wschodzie. Wskutek nabywania albo utraty terenów drogą wojen, małżeństw dynastycznych czy negocjacji, terytoria państw nie stanowiły zwykle historycznych czy kulturalnych całości, nawet nie musiały być ciągłe. Nie miały jednolitej administracji, kultury (choćby wspólnoty językowej) ani wspólnoty serc i umysłów poddanych. Dynastie europejskie traktowały posiadane jednostki terytorialne jak dobra rodzinne lub kraje zdobyte, które można dowolnie zbywać. W większości tych jednostek funkcjonowali możnowładcy: nadzorowali zbieranie podatków, administrację, wymiar sprawiedliwości i pobór do wojska, od czasu do czasu uczestniczyli w zjazdach, sejmikach, na których negocjowali z monarchą wysokość danin bądź dostarczanie rekruta.

Habsburgowie rozpoczęli karierę jako należąca do raczej drobnego rycerstwa rodzina, posiadająca niewielkie grunty i zamek w dzisiejszym szwajcarskim kantonie Argowia‹8›. Pierwszym znaczącym w polityce członkiem rodu był hrabia Rudolf (1218–1291) wybrany w 1273 roku na króla Niemiec i cesarza rzymskiego‹9›. Wówczas i później, aż do swego końca w roku 1804, Święte Cesarstwo stanowiło luźną konfederację większych i mniejszych suwerennych państw, rozciągało się z południa na północ od Italii po Jutlandię, z zachodu na wschód od dzisiejszej Francji do dzisiejszej Polski. Będącemu nominalnie jego głową cesarzowi, powoływanemu dożywotnio przez najpotężniejszych władców państw składowych (elektorów), tytuł dawał niejaki prestiż międzynarodowy, pozycję społeczną i możność oddziaływania kulturalnego‹10›, lecz tylko nikły autorytet wobec ponad trzech setek podmiotów tworzących Rzeszę. Godność cesarska ­była zdecydowanie ceremonialna. Powołując na tron w 1273 roku właśnie skromnego Rudolfa zamiast któregoś z bardziej znaczących rywali, elektorzy uniemożliwili znamienitszym pretendentom naruszanie równowagi sił w Europie Centralnej.

Wszakże gdy panowanie Rudolfa się kończyło, Habsburgowie grali już jedną z głównych ról na środkowoeuropejskiej scenie. Wydatnie zdołali powiększyć włości w kierunku wschodnim o uzyskane po Babbenbergach księstwa: Dolną i Górną Austrię wraz z Wiedniem, Styrię, Karyntię oraz margrabstwo Krainy. W następnym stuleciu mieli dodać do zbioru księstwo Tyrolu. Ta nowa baza terytorialna rodu, z grubsza obejmująca obecną Austrię i Słowenię, nazywana była „ziemiami dziedzicznymi” i wobec utraty posiadłości w Szwajcarii faktycznie miała taki status. Z czasem rozszerzono na nią określenie „Austria”, początkowo dotyczące tylko dwóch księstw.

Po śmierci Rudolfa w 1291 roku Habsburgowie czekali aż do roku 1452, by następny z nich, Fryderyk III (1415–1493), uzyskał tę samą godność‹11›. A ten jeszcze za życia przeforsował wybór swego syna Maksymiliana I (1459–1519) na następcę, zapoczątkowując trwającą do likwidacji Świętego Cesarstwa (1806) praktykę utrzymywania jego korony w rodzie (jedyny krótkotrwały wyjątek zdarzył się w XVIII wieku). Fryderyk i Maksymilian pomnożyli fortunę przez wiele świetnie zaaranżowanych małżeństw. Maksymilian, żeniąc się z Marią z Burgundii, wszedł w posiadanie zasobów jednego z najbogatszych państw kontynentu. Kontynuacja tej strategii przyniosła dwojgu jego dzieciom, Filipowi i Małgorzacie, świeżo zjednoczone królestwo hiszpańskie wraz z zamorskimi koloniami. Syn Filipa Karol V (1500–1558) odziedziczył imperium ogarniające cały glob, składające się z Hiszpanii łącznie z ziemiami w obu Amerykach, Burgundii, Austrii oraz tron Świętego Cesarstwa Rzymskiego. Inny sukces matrymonialny Maksymiliana to zaręczyny córki Filipa Marii (1505–1558) z królem węgierskim i czeskim Ludwikiem II Jagiellończykiem oraz Ferdynanda (1503–1564), syna Filipa, z siostrą Ludwika Anną. Po śmierci młodego Jagiellończyka w walce z Turkami w 1526 roku Węgrzy i Czesi wybrali Ferdynanda na sukcesora poległego szwagra. Korona Węgier dawała Habsburgom mocną podstawę roszczeń do ziem historycznie związanych z tym krajem: królestwa Chorwacji na południowym zachodzie i księstwa Siedmiogrodu na wschodzie. Władza nad Węgrami okazała się w praktyce skromna, bowiem większość ziem tego kraju z Transylwanią dostała się pod bezpośrednie panowanie albo zwierzchnictwo tureckie na następne 175 lat.

Kończąc panowanie w roku 1556, Karol V podzielił nazbyt rozrośnięte światowe mocarstwo pomiędzy zachodnią, czyli hiszpańską linię rodu ze swoim synem Filipem II (1527–1598) na czele oraz wschodnią, austriacką, gdzie pierwszą osobą został brat Karola cesarz Ferdynand I‹12›. Przez kolejne 150 lat obie linie pozostawały w bliskim sojuszu, wzmacnianym jeszcze dodatkowo wewnątrzrodzinnymi małżeństwami. Zachodnia linia wygasła w roku 1700 wobec braku następcy tronu i król francuski Ludwik XIV zgłosił pretensje do Hiszpanii. Wojna sukcesyjna z Francją nadwerężyła siły i zasoby linii wschodniej i jej sojuszników, ostatecznie pozbawiając Habsburgów w 1714 roku korony hiszpańskiej na rzecz młodszej gałęzi Burbonów‹13›. Miało to okazać się bodźcem do budowania w następnym stuleciu zwartego państwa Habsburgów w Europie Środkowej.

Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.

Przypisy

1  Michael Hochedlinger, Anton Tantner (red.), „…der grösste Teil der Untertanen lebt elend und mühselig”. Die Berichte des Hofkriegsrates zur sozialen und wirtschaftlichen Lage der Habsburgermonarchie 1770–1771, Mitteilungen des Österreichischen Staatsarchivs, Sonderband 8, Studien Verlag, Wien 2005. Pobór 1770 r. odbywał się w następujących krajach koronnych: Śląsku, Styrii, Karyntii, Krainie, Gorycji-Gradisce, Czechach, Morawach, Austrii Górnej i Dolnej (zob. mapę [w:] Berichte des Hofkriegsrates, lxxvii). Nowy system poboru wprowadzono potem w Galicji (1776), Innviertel (1779), Tyrolu i na Węgrzech (1784), w Vorderösterreich (1786) i Bukowinie (1787).

2  Hochedlinger, Tantner, Berichte des Hofkriegsrates, xxxi.

3  Tamże, lxv, lxvi, xlix.

4  Tamże, 37.

5  Inaczej niż w państwie pruskim, szlachta nie odgrywała większej roli przy tworzeniu korpusu oficerskiego i poborze do piechoty.

6  Hochedlinger, Tanter, Berichte des Hofkriegsrates, liv-lv.

7  O kwestii językowej, jej powstaniu, klasyfikacji języków, rozwiązaniach instytucjonalnych encyklopedycznie: Tomasz Kamusella, The Politics of Language and Nationalism in Modern Central Europe, Palgrave Macmillan, New York 2012.

8  Spośród wielu doskonałych opowieści o dynastii Habsburgów godna polecenia niedawno wydana: Paula Sutter Fichtner, The Habsburgs: Dynasty, Culture, and Politics, Reaktion Books, London 2014.

9  Odwołanie do Rzymu miało wskazywać na związek ze starożytnym imperium romanum; określenia „rzymskie” i „święte” wskazywały także na specjalne relacje z Kościołem, choć te w XIV w. (i wcześniej) bywały czasem wrogie.

10  O skomplikowanych stosunkach wewnątrz cesarstwa oraz między nim a Habsburgami zob. Charles Ingrao, The Habsburg Monarchy 1618–1815, Cambridge University Press, Cambridge, 1994, s. 16–18.

11  Habsburg z innej gałęzi rodu panował krótko (1438–1439) jako cesarz Albert II. Fichtner, The Habsburgs, s. 43–44.

12  W tej sprawie porozumiewali się znacznie wcześniej Maksymilian i Ferdynand Aragoński, jakkolwiek dokładny podział terytorialny pozostawili do dalszych ustaleń. Po r. 1525 Ferdynand już rządził w austriackich krajach dziedzicznych. Dla stanów czeskich i węgierskich dysponowanie przez niego posiadłościami książęcymi było warunkiem zgody na jego małżeństwo z Jagiellonką. Paula S. Fichtner, The Habsburg Monarchy 1490–1848, Palgrave, New York 2003, s. 11.

13  Ostatni Habsburg na tronie hiszpańskim, psychicznie i fizycznie upośledzony Karol II, zapisał w testamencie tron trzeciemu w kolejności pretendentowi do korony francuskiej Filipowi Andegaweńskiemu, wnukowi króla Hiszpanii Filipa IV Habsburga. W wynikłej stąd hiszpańskiej wojnie sukcesyjnej przeciw Francji walczyła koalicja Habsburgów austriackich, Wielkiej Brytanii, Holandii, Portugalii i dynastii sabaudzkiej. W efekcie w 1714 r. Filip został królem Hiszpanii, jednocześnie wyłączony z sukcesji we Francji. Perspektywa zjednoczenia Francji z Hiszpanią została oddalona. Ingrao, Habsburg Monarchy, s. 105–119.

1Sonnenfels gesammelte Schriften t. 7 (Wien: mit von Baumeisterischen Schriften, 1785) https://books.google.pl/books?id=Wp0vAAAAMAAJ [29.09.2016].