Historia zimnej wojny. Tom I. Geneza - Opracowanie zbiorowe - ebook

Historia zimnej wojny. Tom I. Geneza ebook

0,0
60,26 zł

lub
Opis

Pierwszy tom Historii zimnej wojny skupia się na genezie oraz pierwszych latach konfliktu. W pierwszej wszechstronnej, historycznej analizie tego okresu dziejów zespół czołowych naukowców pokazuje, jak zimna wojna wyewoluowała z geopolitycznego, ideologicznego, gospodarczego i społeczno-politycznego środowiska dwóch wojen światowych i lat międzywojennych, a także omawia, jak rynki, idee oraz interakcje kulturowe oddziaływały na dyskurs polityczny, dyplomację i strategię po II wojnie światowej. Poszczególne rozdziały nie skupiają się wyłącznie na Stanach Zjednoczonych i Związku Radzieckim, ale również na innych kluczowych regionach, takich jak Europa, Bałkany czy Azja Wschodnia. Autorzy piszą o najbardziej wpływowych mężach stanu epoki i podejmują najważniejsze kwestie, które dotyczyły ludzi na całym świecie: żywność, odżywianie i alokację zasobów; etniczność, rasę i religię; naukę i technologię; autonomię narodową, prawo do samostanowienia i suwerenność. W swoich tekstach rzucają światło na to, jak ludzie na całym świecie kształtowali ewolucję coraz bardziej dwubiegunowego konfliktu i jak z kolei oni sami wpadali w jego macki.

Melvyn P. Leffler – profesor (Edward Stettinius Professor) historii Ameryki na Wydziale Historii University of Virginia. Wśród jego wcześniejszych publikacji znajdują się: To Lead the World: American Strategy After the Bush Doctrine (2008, współredaktor), For the Soul of Mankind: The United States, the Soviet Union, and the Cold War (2007, książka uhonorowana AHA George Louis Beer Prize) oraz A Preponderance of Power: National Security, the Truman Administration and the Cold War (1992, książka otrzymała Bancroft Prize, Robert Ferrell Prize i Herbert Hoover Book Award).

Odd Arne Westad jest profesorem historii międzynarodowej na London School of Economics and Politcal Science. Wśród jego wcześniejszych publikacji znajdują się: The Global Cold War: Third World Interventions and the Making of Our Times (2005, książka uhonorowana APSA New Political Science Prize i Akira Iriye Award), Decisive Encounters: The Chinese Civil War, 1946-1950 (2003) oraz Brothers in Arms: The Rise and Fall of Sino-Soviet Alliance, 1945-1963 (1999, jako redaktor).

Historia zimnej wojny

Redaktorzy naczelni

Melvyn P. Leffler, University of Virginia

Odd Arne Westad, London School of Economics and Political Science

Historia zimnej wojny to wszechstronna, międzynarodowa historia konfliktu, który zdominował światową politykę w XX wieku. Trzytomowa seria, stworzona przez wiodących ekspertów na tym polu, wyjaśnia, jak zimna wojna wyewoluowała z geopolitycznego, ideologicznego, gospodarczego i społeczno-politycznego środowiska dwóch wojen światowych i lat międzywojennych, a także jak wyglądała globalna dynamika zimnowojennego systemu międzynarodowego. Akcentuje, w jaki sposób jej spuścizna, uwarunkowania, wyzwania i konflikty kształtują dzisiejsze środowisko międzynarodowe. Dzięki omówieniu demografii i konsumpcji, kwestii kobiet i młodzieży, nauki i technologii, etniczności i rasy seria obejmuje społeczną, intelektualną i gospodarczą historię XX wieku, rzucając nowe światło na ewolucję zimnej wojny. Poprzez spojrzenie z rozmaitych geograficznych i narodowych perspektyw sygnalizuje zmianę w tej dziedzinie wiedzy, przejście od podejścia narodowego – głównie amerykańskiego – do szerszego, międzynarodowego.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 1018

Oceny
0,0
0
0
0
0
0



Tytuł oryginału

The Cambridge History of the Cold War, Volume I Origins

© Copyright 2010

Cambridge University Press

© All Rights Reserved

The Cambridge History of the Cold War, Volume I Origins was originally published in English in 2010. This translation is published by arrangement with Cambridge University Press

© Copyright for Polish Edition

Wydawnictwo NapoleonV

Oświęcim 2017

Wszelkie Prawa Zastrzeżone

Tłumaczenie:

Mateusz Grzywa

Redakcja:

Michał Swędrowski

Redakcja techniczna:

Mateusz Bartel

Strona internetowa wydawnictwa:

www.napoleonv.pl

Kontakt:[email protected]

Numer ISBN: 978-83-7889-979-2

Skład wersji elektronicznej:

Kamil Raczyński

konwersja.virtualo.pl

SPIS MAP

1. Radziecka ekspansja terytorialna po II wojnie światowej

2. Podział Niemiec na strefy okupacyjne

3. Podzielona Europa, 1949 r.

4. Państwa bałkańskie po II wojnie światowej

5. Azja Wschodnia podczas zimnej wojny oraz wojna koreańska

6. Dekolonizacja Afryki i Azji po 1945 r.

SPIS SCHEMATÓW

1. Zimna wojna w ujęciu fordystowskiej rywalizacji: produkcja surowej stali 1945-1970

2. Produkcja przemysłowa w państwach, które otrzymały pomoc w ramach planu Marshalla, 1947-1950

3. Arsenał jądrowy USA i ZSRR/Rosji, 1945-2002

AUTORZY TEKSTÓW DO TOMU I

Csaba Békés jest dyrektorem Ośrodka Badań nad Zimną Wojną w Budapeszcie. Napisał Az 1956-os magyar forradalom a világpolitikában [Rewolucja węgierska 1956 r. a światowa polityka] i współredagował The 1956 Hungarian Resolution: A History in Documents.

Mark Philip Bradley jest profesorem historii na University of Chicago, a także autorem Imagining Vietnam and America: The Making of Postcolonial Vietnam orazVietnam at War: The Search for Meaning.

Anne Deighton, profesor europejskiej historii międzynarodowej na Wydziale Stosunków Politycznych i Międzynarodowych University of Oxford. Wśród jej publikacji znajdują się: The Impossible Peace: Britian, the Division of Germany, and the Origins of Cold War orazBuilding Postwar Europe: National Decision-Makers and European Institutions: 1948-1963.

David C. Engerman, profesor nadzwyczajny historii na Brandeis University. Opublikował Modernization from the Other Shore: American Intellectuals and the Romance of Russian Development oraz jako współredaktor: Staging Growth: Modernization, Development, and the Global Cold War.

Jessica C. E. Gienow-Hecht jest profesorem historii międzynarodowej na Uniwersytecie w Kolonii, a także autorką Transmission Impossible: American Journalism as Cultural Diplomacy in Postwar Germany, 1945-1955 orazSound Diplomacy: Music and Emotions in Transatlantic Relations.

Sayuri Guthrie-Shimizu jest profesorem historii na Michigan State University, a także autorką Creating People of Plenty: The United States and Japan’s Economic Alternatives, 1950-1960.

William I. Hitchcock, profesor historii na Temple University. Napisał The Bitter Road to Freedom: A New History of Liberation of Europe orazThe Struggle for Europe: The Turbulent History of a Divided Continent, 1945-Present.

David Holloway, profesor (Raymond A. Spruance Professor) historii międzynarodowej na Stanford University, autor pracy Stalin and the Bomb: The Soviet Union and Atomic Energy, 1939-1956 orazThe Soviet Union and the Arms Race.

Melvyn P. Leffler, profesor (Edward Stettinius Professor) historii Ameryki na University of Virginia, jest także autorem The Preponderance of Power: National Security, the Truman Administration, and the Cold War orazFor the Soul of Mankind: The United States, the Soviet Union, and the Cold War.

Laura McEnaney posiada tytuł Nadine Austin Wood Chair z historii Ameryki na Whittier College. Jest autorką Civil Defense Begins at Home: Militarization Meets Everyday Life in Fifties oraz „Nightmares on Elm Street: Demobilization in Chicago, 1945-1953”, Journal of American History.

Robert J. McMahon, profesor (Ralph D. Merson Distinguished Professor) na Ohio University. Napisał Dean Acheson and the Creation of American World Order orazCold War on the Periphery: The United States, India, and Pakistan.

Charles S. Maier, profesor historii (Leverett Saltonstall Professor of History) na Harvard University. Jest autorem Among Empires: American Ascendancy and Its Predecessors orazDissolution: The Crisis of Communism and the End of East Germany.

Vojtech Mastny jest koordynatorem Parallel History Project on Cooperative Security. Wśród książek jego autorstwa znajdują się Russia’s Road to the Cold War: Diplomacy, Warfare, and the Politics of Communism, 1941-1945 orazThe Cold War and Soviet Insecurity: The Stalin Years.

Norman Naimark posiada tytuł Robert and Florence McDonnell Professor of East European Studies na Wydziale Historii Stanford University. Jest autorem Fires of Hatred: Ethnic Cleansing in Twentieth-Century Europe orazThe Russians in Germany: The History of the Soviet Zone of Occupation, 1945-1949.

Niu Jun jest profesorem w School of International Studies na Uniwersytecie Pekińskim. Jego publikacje obejmują From Yan’an to The World: The Origin and Development of Chinese Communist Foreign Policy orazChina’s Foreign Policy Decision Making during the Cold War.

David S. Painter wykłada historię międzynarodową na Georgetown University, gdzie pracuje na Wydziale Historii oraz w School of Foreign Service. Wydał m.in. Oil and the American Century: The Political Economy of US Foreign Oil Policy, 1941-1954 orazThe Cold War: An International History.

Vladimir O. Pechatnov jest profesorem studiów europejskich i amerykańskich w Moskiewskim Instytucie Stosunków Międzynarodowych (MGIMO). Napisał Stalin, Ruzvelt, Trumen: SSSR i SShA v 1940-kh gg. Dokumental’nye ocherki [Stalin, Roosevelt, Truman: ZSSR i USA w latach 40. Eseje dokumentalne], jest także współautorem Debating the Origins of the Cold War: American and Russian Perspectives.

David Priestland jest wykładowcą uniwersyteckim na University of Oxford, a także autorem Stalinism and the Politics of Mobilization: Ideas, Power, and Terror in the Inter-War Russia orazThe Red Flag: A History of Communism.

Svetozar Rajak jest kierownikiem merytorycznym w LSE IDEAS – Ośrodku Badań nad Sprawami Międzynarodowymi, Dyplomacją i Strategią na London School of Economics and Political Studies. Jest autorem Yugoslavia and the Soviet Union in the Elary Cold War, 1953-1957.

Hans-Peter Schwarz jest emerytowanym profesorem Rheinische Friedrich-Wilhelms-Universität w Bonn. Wśród jego publikacji znajdują się: Das Gesicht des Jahrhunderts: Monster, Retter, und Mediokritäten, a także dwutomowe dzieło Adenauer: A German Politician and Statesman in a Period of War, Resolution, and Reconstruction.

William Stueck posiada tytuł Distinguished Research Professor of History na University of Georgia. Wśród jego książek znajdują się The Korean War: An International History orazRethinking the Korean War: A New Diplomatic and Strategic History.

Odd Arne Westad jest profesorem historii międzynarodowej na London School of Economics and Political Science. Jego publikacje obejmują: Decisive Encounters: The Chinese Civil War, 1946-1950 orazThe Global War: Third World Interventions and the Making of Our Times.

Shu Guang Zhang jest profesorem historii na University of Maryland oraz autorem Economic Cold War: America’s Embargo against China and the Sino-Soviet Alliance, 1949-1963, a także Mao’s Military Romanticism: China and the Korean War, 1950-1953.

WSTĘP DO TOMÓW I-III

Od samego początku XXI wieku zimna wojna stopniowo stawała się historią. Epoka, w której sprawy międzynarodowe były zdominowane przez globalną rywalizację pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim, w ludzkiej pamięci zaczęła odgrywać rolę podobną dwóm XX-wiecznym wojnom światowym; rolę cząstki przeszłości, ale również protoplasty wszystkiego, co nadeszło po niej. Podobnie jak w przypadku wojen światowych, dzisiaj potrafimy spojrzeć na bieg jej wypadków z perspektyw wielu uczestników zmagań. Umożliwiło nam to odtajnianie, choć jeszcze dalece niekompletne, istotnych źródeł archiwalnych dawnego świata komunistycznego, a także państw Zachodu. Nadszedł więc odpowiedni moment na zaprezentowanie wszechstronnego, systematycznego, analitycznego omówienia konfliktu, który kształtował system międzynarodowy i oddziaływał na większość ludzkości w drugiej połowie XX wieku.

W ramach tej trzytomowej Historii autorzy dążyli do naświetlenia przyczyn, dynamiki oraz konsekwencji zimnej wojny. Chcemy wyjaśnić, w jaki sposób wyewoluowała z geopolitycznego, ideologicznego, gospodarczego i społeczno-politycznego środowiska obu wojen światowych i lat międzywojennych. Chcemy również ukazać, jak uwarunkowania, wyzwania i konflikty będące spuścizną zimnej wojny kształtują obecny system międzynarodowy.

Aby zrealizować owe cele, The Cambridge History of the Cold War wykracza daleko poza wąskie ramy spraw dyplomatycznych. Pragniemy rozjaśnić kwestie, który podczas zimnej wojny zaprzątały uwagę większości ludzi. W rzeczy samej, nie można pojąć wyniku tego konfliktu, nie rozumiejąc, w jaki sposób rynki, idee oraz interakcje kulturowe wpływały na dyskurs polityczny, działania dyplomatyczne i rozumowanie strategiczne. Co za tym idzie, powinniśmy poświęcić sporo miejsca społecznej, intelektualnej i gospodarczej historii XX wieku. Winniśmy omówić demografię i konsumpcję, sprawy kobiet i młodzieży, naukę i technologię, kulturę i kwestie rasowe. Nie da się ukazać ewolucji zimnej wojny bez zwrócenia uwagi na te zagadnienia.

Historia zimnej wojny to historia międzynarodowa, spoglądająca na ten okres dziejów z szerokiej perspektywy geograficznej i narodowej. Choć niektóre rozdziały z konieczności skupiają się na pojedynczych państwach lub stosunkach dwustronnych, większość dotyczy większych regionów lub szerszych trendów globalnych. A zatem z intelektualnego punktu widzenia Historia zimnej wojny aspiruje do przekształcenia pola badań, zmiany podejścia z narodowego – głównie amerykańskiego – na szersze, międzynarodowe.

Autorzy poszczególnych rozdziałów zostali wybrani ze względu na ich pozycję akademicką w dziedzinie badań nad zimną wojną, bez zwracania uwagi na przynależność instytucjonalną, dyscyplinę czy narodowość. Choć większość stanowią historycy, niektóre rozdziały napisali politolodzy, ekonomiści i socjolodzy. Większość autorów wywodzi się z głównych uniwersytetów badawczych Ameryki Północnej i Wielkiej Brytanii – to właśnie tam studia nad zimną wojną, jako dziedzina badań, rozkwitły najpierw – ale redaktorzy pragnęli zaangażować w ten projekt również naukowców pracujących na rozmaitych uczelniach i w ośrodkach badawczych całego świata. Uwzględniliśmy zarówno młodszych naukowców, jak i tych o bardziej ugruntowanej renomie, gdyż chcieliśmy pokazać, jak zmieniała się nauka i dokąd zmierza.

Historia zimnej wojny miała być w swym podejściu wszechstronna, komparatywna i pluralistyczna. Do współpracy celowo zaproszono autorów wywodzących się z różnych „szkół” myśli i poproszono ich o przedstawienie własnych – często charakterystycznych – argumentacji, przy jednoczesnym zaznaczeniu, że istnieją alternatywne interpretacje i podejścia. Będąc istotną pozycją faktograficzną, Historia zimnej wojny zawiera szczegółowe, syntetyczne opisy kluczowych okresów i najważniejszych tematów, ale zarazem usiłuje zaprezentować szerokie i oryginalne interpretacje. Prezentowane tu tomy są projektem naukowym, stworzonym przez pracowników naukowych dla innych pracowników naukowych, a także dla polityków, personelu resortów spraw zagranicznych, oficerów sił zbrojnych i analityków stosunków międzynarodowych. Mamy też jednak nadzieję, że Historia zimnej wojny posłuży jako wstęp i punkt odniesienia dla studentów oraz wykształconych „laików” w wielu państwach świata.

Niniejszy projekt narodził się w roku 2001, powstawał więc prawie dziesięć lat. Jest zakrojony na dużą skalę i wielonarodowy, a wkład w jego powstanie wniosło aż siedemdziesięciu trzech autorów z osiemnastu krajów. Spotkaliśmy się na trzech konferencjach oraz spędziliśmy wiele godzin na rozmowach i konferencjach telefonicznych. Większość rozdziałów miała trzy, a czasami nawet cztery wersje i została dogłębnie przeczytana i opatrzona uwagami nie tylko przez redaktorów, ale i innych uczestników projektu. Ostatecznie to duch współpracy osób z bardzo odmiennych środowisk i o bardzo różnych poglądach umożliwił ukończenie Historii zimnej wojny w tej formie.

Choć redaktorzy mają dług wdzięczności przede wszystkim względem autorów, to na podziękowania zasługuje też wiele innych osób. Jeffrey Byrne, nasz asystent, wykonał świetną robotę, organizując spotkania, kontrolując napływ tekstów oraz wyszukując mapy i ilustracje, przy równoczesnym szlifowaniu własnej rozprawy doktorskiej. Był wzorowym współpracownikiem. Michael Watson, nasz redaktor w Cambridge University Press, pilnował, aby projekt rozwijał się bez przestojów. Michael Devine, dyrektor Harry S. Truman Presidential Library, ciężko pracował, organizując konferencje i zapewniając niezbędne fundusze na projekt. Na London School of Economics and Political Science (LSE) pomoc zdecydowanie wykraczającą poza jego obowiązki zapewnił wspaniały personel administracyjny Wydziału Historii Międzynarodowej, Ośrodka Badań nad Zimną Wojną i LSE IDEAS1; Carol Toms i Tiha Franulovic zasłużyły na szczególną wdzięczność Arne Westada za wszelką pomoc w trudnym okresie, gdy zmagał się z redakcją Historii zimnej wojny, będąc równocześnie szefem wydziału oraz dyrektorem ośrodka badań.

Obaj redaktorzy są wdzięczni wszystkim, którzy pomogli sfinansować i zorganizować trzy konferencje dotyczące projektu: w Harry S. Truman Presidential Library w Independence w stanie Missouri, w Lyndon B. Johnson Presidential Library w Austin w stanie Teksas oraz w Woodrow Wilson International Center for Scholars w Waszyngtonie. Oprócz dyrektora pierwszej z tych instytucji, Michaela Devine’a, pragniemy podziękować dyrektor Johnson Library, Betty Sue Flowers, dyrektorowi History and Public Policy Program w Wilson Center, Christianowi Ostermannowi, a także dyrektorowi National Security Archive, Thomasowi S. Blantonowi. Jesteśmy wdzięczni także Philipowi Bobbittowi, H.W. Brandsowi, Dianie Carlin, Francisowi J. Gavinowi, Markowi Lawrence’owi, Williamowi Leogrande, Robertowi Littwakowi, Williamowi Rogerowi Louisowi, Dennisowi Merillowi, Louisowi Pottsowi, Elspeth Rostow, Mary Sarotte, Strobe Talbottowi, Alanowi Tully’emu, Stevenowi Weinbergowi oraz Samuelowi Wellsowi.

Redagowanie tak wielkiego przedsięwzięcia naukowego było wyczerpujące i zarazem pełne radości (mniej więcej w jednakowych proporcjach). Redaktorzy chcą podziękować sobie nawzajem za świetne koleżeństwo przez cały czas prac, a także swoim rodzinom, studentom i współpracownikom za ich cierpliwość, wsparcie i słowa otuchy. To był długi proces, liczymy, że jego efekt końcowy będzie dobrze służył czytelnikom.

Melvyn P. Leffler

Odd Arne Westad

IZIMNA WOJNA A HISTORIA MIĘDZYNARODOWA XX WIEKU

Odd Arne Westad

Historycy od zawsze uważali, że solidne badania zależą od dobrych źródeł. Kiedy sto lat temu lord Acton planował Cambridge Modern History, na jego podejście do tego wielkiego przedsięwzięcia przemożnie wpłynął niespodziewany, bezprecedensowy dostęp do archiwów, który stał się możliwy mniej więcej w latach 90. XIX wieku. W instrukcjach skierowanych do współtwórców tego rozległego dzieła, którego ukończenia sam nie doczekał, Acton napisał:

„To właśnie w naszych czasach, w przeciągu ostatnich kilku lat, upubliczniono większość oficjalnych zbiorów w Europie, a niemal wszystkie źródła, jakie kiedykolwiek mogą się pojawić, są już dostępne. Jako że archiwalia zostaną zbadane, ale nie wydrukowane, osiągnęliśmy ostatni etap nabywania wiedzy o historii. Długotrwały spisek wymierzony w wiedzę o prawdzie został praktycznie rzecz biorąc porzucony, a rywalizujący ze sobą naukowcy z całego cywilizowanego świata właśnie korzystają z tej zmiany”2.

Wielu optymistycznych historyków XX wieku wierzyło, że wydarzenia lat 90. tego stulecia przyczynią się do przełomu w wiedzy o historii, odpowiadającemu temu, który lord Acton i jego współpracownicy zauważyli wiek wcześniej. Wraz z upadkiem Związku Radzieckiego zaczęli uzyskiwać dostęp do uprzednio tajnych archiwów państw oraz rządów całego świata – nie tylko ze względu na koniec autorytarnych, zazdrośnie strzegących swych tajemnic reżimów komunistycznych, ale również dlatego, że liczni przywódcy polityczni w wielu zakątkach świata uwierzyli, iż „wolność informacji”, jak dziś często się mówi, stała się integralnym elementem dobrej władzy. Choć dokumentacja bardzo często okazywała się wybiórcza i szczątkowa (zresztą podobnie jak w wieku XIX), to uzyskany w latach 90. dostęp do informacji stanowił poważny krok naprzód dla historyków, szczególnie tych, którzy próbowali zrozumieć rozwój wydarzeń w drugiej połowie XX wieku.

Jednak podczas gdy lord Acton wierzył w postępową i pozytywistyczną wersję historii, spełniającą „naukowe zapotrzebowanie na gruntowność i pewność”, przesiąknięte krwią dzieje ostatnich stu lat skierowały historyków ku bardziej sceptycznemu podejściu do badań. U progu XXI wieku świadectwo dawane przez historyków często przybiera więcej form, a ich pytania badawcze bardziej zróżnicowane niż cztery pokolenia temu ktokolwiek mógłby sobie wyobrazić. Dziedziny ludzkiej aktywności i wycinki nauk humanistycznych, który w epoce pierwszego wydania Cambridge Modern History ledwie zasługiwały na wzmiankę, dziś stały się rozległymi dyscyplinami badań, rządzącymi się własnymi prawami. Niektóre granice klasowe, etniczne czy płciowe zostały zatarte. Metodologia badań historycznych stała się bardziej urozmaicona, a społeczność historyków bardziej międzynarodowa. W rezultacie owej narastającej różnorodności wiedza stała się mniej pewna, a przestrzeń dla sprzecznych interpretacji zdecydowanie szersza3.

Historię zimnej wojny definiują właśnie ten sceptycyzm i konkurencyjne argumentacje. Zaledwie garstka naszych autorów uważa, że „definitywna” historia zimnej wojny w ogóle może powstać (większość sądzi wręcz, że nie powinno być to możliwe). Ale heterogeniczne podejście kreuje silną potrzebę kontekstualizacji. Acton właśnie to miał na myśli, gdy wzywał swój zespół, aby „opisywał panujące trendy, interpretował niezależne siły, które nadal dzielą i rządzą światem”4. Musimy umiejscowić zimną wojnę w szerszym kontekście czasu oraz przestrzeni geograficznej, w obrębie sieci łączącej niekończące się nici snute przez historię. Po pierwsze i przede wszystkim musimy osadzić ją w szerzej pojmowanych dziejach XX wieku, widzianych z globalnej perspektywy. Musimy wskazać, jak zimnowojenne konflikty łączą się z ogólniejszymi trendami historii społecznej, gospodarczej i intelektualnej, a także z dłuższym rozwojem wypadków politycznych i wojskowych, których część stanowią.

Niniejszy rozdział podejmuje próbę osadzenia zimnej wojny w historii XX wieku, na jednych z jej najważniejszych osi: historii politycznej i gospodarczej, historii nauki i technologii, a także historii intelektualnej i kulturalnej. Nie stanowi on jednak obszernego opisu miejsca tego okresu w większej całości – w jego poszukiwaniu czytelnik musi dotrzeć aż do ostatniego rozdziału III tomu. Liczymy, że spoglądając na wiele kontekstów zimnej wojny, lepiej zrozumiemy jej długofalowe przyczyny, a być może i jej ostateczny wynik oraz konsekwencje. Jednak w tym celu trzeba rozpocząć od rzutu oka na niewielki wycinek historii intelektualnej minionego stulecia, który zresztą badania nad samą zimną wojną również starają się wypełnić.

HISTORIA I HISTORYCY

Termin „zimna wojna” został użyty po raz pierwszy w 1945 r. przez brytyjskiego pisarza George’a Orwella, który wyraził w ten sposób żal wobec światopoglądu, przekonań i struktury społecznej zarówno w Związku Radzieckim, jak i w Stanach Zjednoczonych, a także stanu niewypowiedzianej wojny, który miał zrodzić się między nimi po II wojnie światowej. „Bomba atomowa”, odkrył Orwell, może „ograbić wyzyskiwane klasy i narody z wszelkich możliwości rewolucji, a równocześnie wyrównać status jej posiadaczy. Nie będąc w stanie pokonać się nawzajem, najpewniej nadal będą dzielić między sobą władzę nad światem”5. Orwell założył, że powstał nowy, dualistyczny i oparty na technologii system światowy, w którym przeciwko tym, którzy odważą się na bunt, można użyć atomowego terroru. Dla autora Roku 1984 aspekty systemowe zimnej wojny stanowiły zapowiedź mrocznej przyszłości.

Historycy podchwycili termin „zimna wojna” pod koniec lat 40., gdy próbowali wyjaśnić, jak rozpadł się wojenny sojusz USA, Wielkiej Brytanii i ZSRR. W pierwszym powojennym dziesięcioleciu korzystali z niego głównie amerykańscy historycy, używali go jako synonimu konfrontacyjnej polityki Józefa Stalina, którą według nich realizował już od ostatnich etapów II wojny światowej. Związek Radziecki toczył wojnę z Zachodem (co w głównej mierze oznaczało Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię), podczas gdy ten był postrzegany jako strona broniąca siebie i swoich wartości. Innymi słowy, zimna wojna została narzucona reszcie świata przez radzieckiego przywódcę i stworzony przez niego tyrański system komunistyczny6.

W przypadku amerykańskich i brytyjskich historyków przez całą zimną wojnę główne spojrzenie na konflikt było zabarwione antystalinowskim podejściem. Naznaczona głębokim wpływem wojen z innymi autorytarnymi, kolektywistycznymi systemami – Niemcami, Japonią i Włochami – które właśnie dobiegły końca, ta ortodoksyjna zachodnia interpretacja przyczyn zimnej wojny posiadała zarówno definicję, jak i ramy czasowe. Zimna wojna to okres radzieckiej agresji zainicjowany w okresie wzrastającej potęgi ZSRR pod koniec wojny – agresji, która w 1947 r. stała się doktryną. Większość pierwszych historyków zimnej wojny, nie tylko w USA, ale i w Europie Zachodniej, uważała, że okres ten będzie trwał, dopóki stalinowcy będą rządzić w Moskwie. Interpretacja antystalinowska, choć absolutnie nie była bezkrytyczna wobec polityki Zachodu – USA i Wielką Brytanię często obwiniano za nie dość silne i szybkie przeciwstawianie się polityce ZSRR w kwestiach zasadniczych, a także za brak elastyczności i współpracy w sprawach pomniejszych – jednoznacznie obwinia za zimną wojnę Związek Radziecki oraz, zwłaszcza od początku lat 50., tzw. ideologię komunistyczną (co w większości przypadków oznacza antykapitalistyczną agendę państwa radzieckiego).

Przejście od wskazywania Stalina jako głównego sprawcy zimnej wojny do obwiniania przede wszystkim komunizmu można łatwo połączyć z końcem wojennej współpracy prawicy i lewicy na samym Zachodzie. Początkowo zimną wojnę uważano za doraźne zagrożenie bezpieczeństwa, ale w latach 50. stała się walką globalnych sojuszy i idei politycznych. Wielu historyków działających w latach 50. sądziło, że współpraca z lat wojennych była aberracją. Normalnym schematem była konfrontacja komunizmu i jego wrogów, tak jak w latach międzywojennych. Nawet dla nielicznych lewicowych historyków piszących na temat zimnej wojny w latach 50. – więcej było ich w Europie niż w USA – załamanie wojennego sojuszu przerodziło się w konfrontację supermocarstw, narzucających swoją wolę i systemy polityczne Europie7.

Radykalni zachodni historycy zdobyli szerszą publiczność dla swej krytyki roli USA w konflikcie wraz z ekspansją zimnej wojny na Trzeci Świat w latach 60. – a zwłaszcza wraz z pojawieniem się Amerykanów w Wietnamie. Pozostając w obrębie pierwotnych, politycznych interpretacji, argumentowali, że Stany Zjednoczone, z ich coraz bardziej globalną agendą antykolektywistyczną, przyczyniły się do rozpoczęcia i trwania zimnej wojny przynajmniej w takim samym stopniu jak Związek Radziecki. Dla części z nich za motywami amerykańskiego rządu stały ekonomiczne potrzeby światowego kapitalistycznego supermocarstwa, jakim były USA. Dla innych Wietnam stanowił dowód, że Stany Zjednoczone nie nadają się do wprowadzania zmian za granicami i powinny skupić się na wewnętrznej polityce postępu, zwalczając nierówności rasowe, płciowe, edukacyjne i zarobkowe. Choć zawsze stanowili wśród historyków nieliczną mniejszość, ci antyimperialistyczni rewizjoniści zdołali nieco cofnąć debatę ku pierwotnemu, orwellowskiemu spojrzeniu na zimną wojnę jako na system globalizacji8.

Do połowy lat 70., gdy wydawało się, że odprężenie pomiędzy supermocarstwami się utrzyma, pogląd, że zimna wojna jest systemem, zdobył uznanie u zachodnich historyków. Przez cały czas trwania zimnej wojny najbardziej złożonym wzywaniem dla podejścia antykolektywistycznego było podejście „realistyczne”, które – inspirowane zarówno realizmem w naukach społecznych, jak i widoczną dla wszystkich przewlekłością konfliktu – postrzegało radziecko-amerykańską rywalizację głównie jako napędzane interesami starcie wymogów bezpieczeństwa strategicznego wielkich mocarstw. Rządy ZSRR i USA wcale znacząco nie różniły się zachowaniem – zresztą zarówno od siebie nawzajem, jak i od innych wielkich mocarstw w historii. Kluczowym pojęciem zimnowojennych realistów była „potęga” oraz, przynajmniej domyślnie, „równowaga sił” – czyli globalny system, w którym strategiczny wyścig zbrojeń oraz oficjalne i nieoficjalne sojusze pchały radziecko-amerykańską rywalizację ku wysokiej przewidywalności i stabilności9.

Zawsze znacznie bardziej popularny w Europie Zachodniej niż w Stanach Zjednoczonych, zimnowojenny realizm runął – zresztą podobnie jak jego kuzyn w teorii stosunków międzynarodowych – przez to, w jaki sposób zakończyła się zimna wojna. Zamiast stopniowej, powolnej zmiany lub wojny – czyli dwóch rezultatów, na które zdawało się wskazywać to podejście – „równowaga sił” załamała się w rezultacie upadku Związku Radzieckiego. Ponadto wydawało się, że „biegun” komunistyczny zniknął głównie za sprawą wewnętrznych zmian politycznych schyłku lat 80. Gdy radziecko-amerykańska konfrontacja dobiegła końca, a ideologiczne wojny domowe na Zachodzie w erze Reagana i Thatcher dogasały, historycy po raz pierwszy zaczęli badać zimną wojnę rozumianą jako konkretny okres w historii10.

Wsparci własnym wykształceniem i poszerzającym się dostępem do materiałów źródłowych, historycy dorastający w latach 90. zaczęli kłaść nacisk na bardziej międzynarodowe i interdyscyplinarne podejście do dziejów zimnej wojny. Pomimo rozmaitych interpretacji ogólnych bardzo często koncentrowali się na roli idei, ideologii i kultury, co stanowiło wyraźny i celowy kontrast wobec podejścia ich „realistycznych” poprzedników. Duży wpływ na to podejście, które bez wątpienia było intelektualną reakcją na nowo zdobytą wiedzę o zakończeniu zimnej wojny, miały także zmiany „historiografii narodowych”, zwłaszcza w Stanach Zjednoczonych, gdzie nauki kulturowe i społeczne umacniały swoją pozycję od ponad pokolenia11.

Ważnym nurtem w międzynarodowej historiografii po 1991 r. był tzw. zimnowojenny konceptualizm, który swą nazwę wziął od założenia, że każda grupa zaangażowana w konflikt posiadała zestaw definiujących ją i stanowiących o niej koncepcji czy idei12. Konceptualiści uważają, że te poglądy były produktami kształtujących je umysłów, ale przy tym nie były tylko słowami i pustymi frazesami, jak chcieli co bardziej skrajni relatywiści. Kluczowe zimnowojenne koncepcje miały wielkie znaczenie dla uczestników konfliktu. Często (choć nie tylko) skupiając się na ideologiach i wzorcach rozumowania, historycy konceptualiści mieli skłonność do dostrzegania znacznie szerszego wachlarza ludzkich postaw i procesów zmian kotłujących się w konflikcie, który dzisiaj nazywamy zimną wojną13. Te postawy i procesy najczęściej skupiają się na sprawach wewnętrznych poszczególnych państw, ale także na doświadczeniach pokoleniowych, a w niektórych przypadkach na międzynarodowych czy wręcz transnarodowych lub „wyobrażonych” społecznościach14. W ramach manifestacji skrojonych pod tych, którzy poszukiwali historiograficznej dialektyki, niektórzy konceptualiści zastosowali ostro redukcjonistyczne podejście w stosunku do ogromnego znaczenia samego konfliktu, postrzegając go jako jedno z „wielkich wydarzeń” drugiej połowy XX wieku, powiązane – ale być może nie aż tak ważne – z dekolonizacją czy gospodarczym odrodzeniem Azji. Jeżeli zimna wojna kiedykolwiek była dyskursem o hegemonii, to pomniejszanie jej znaczenia przez historyków, wciąż twierdzących, że zajmują się jej badaniem, jest przyjemnym zwrotem w historiograficznej opowieści15.

Wśród badaczy zimnej wojny spoza Europy i Ameryki Północnej pojawiają się nowe punkty widzenia, które ostatecznie połączą się z historiograficznymi debatami na Zachodzie oraz na temat Zachodu (w tym przypadku obejmującego oczywiście też Rosję). Okazuje się, że badacze nauk społecznych zajmują się tym na równi z historykami. Przykładowo w Chinach popularne podejście do historii powszechnej postrzega zimną wojnę jako element długofalowej „europeizacji” świata, jako okres, w którym powstały zasady i regulacje międzynarodowe mające ugruntować globalną dominację Europejczyków, którzy na przestrzeni trzech wieków siłą przejęli kontrolę nad światem, sadowiąc się wygodnie na trzech kontynentach. W Afryce (i czasami na Bliskim Wschodzie) niektórzy naukowcy uważają popularność socjalizmu i sojuszy z Sowietami po uzyskaniu niepodległości przede wszystkim za sposób ochrony tradycyjnych form przed zalewem idei i praktyk ekonomicznych Zachodu. Przynajmniej na szczeblu lokalnym język marksizmu był czasami wykorzystywany do uzasadniania ugruntowanych zwyczajów i praktyk; był bardziej środkiem obronnym niż rewolucyjnym16.

Już jakiś czas temu stało się jasne, że to właśnie regiony, w których istniały wyraźne związki pomiędzy sprawami zimnej wojny a innymi ważnymi rywalizacjami (konflikt izraelsko-arabski na Bliskim Wschodzie, zmagania pakistańsko-indyjskie w Azji Południowej czy spory wygenerowane przez amerykańską dominację w Ameryce Łacińskiej), pozwalają najlepiej obserwować płynność i hybrydowość zimnowojennych ideologii. Być może z czasem historycy z tych regionów, którzy nie zajmują się głównie zimną wojną (lub jej bezpośrednimi skutkami), pomogą opracować modele łączenia rozmaitych segmentów międzynarodowej historii XX wieku, które obejmowałyby ten konflikt, nie starając się podciągać podeń wszelkich możliwych niedorzeczności. Podobnie jak niektóre nowsze metody badania samej rywalizacji od wewnątrz, próby spoglądania na konflikt z jego krawędzi, jako na element znacznie większych historii, są być może najlepszym sposobem, który w przyszłości pozwoli nadać temu wszystkiemu sens17.

Biorąc pod uwagę liczne niepewności, które nadal towarzyszą badaniom nad zimną wojną, jakiekolwiek umieszczanie jej w szerszym kontekście musi być dokonywane ostrożnie i rozważnie. W związku z tym głównym zadaniem trzech poniższych podrozdziałów jest zaproponowanie sposobów, dzięki którym być może łatwiej dostrzec szersze implikacje zimnej wojny: na osiach polityki i gospodarki, nauki i technologii oraz kultury i idei. Wpływ na wywód niewątpliwie ma obecny stan badań (między innymi dlatego, że autor pomógł redagować 72 teksty tworzące niniejszą Historię zimnej wojny), ale także konieczność zwrócenia uwagi na związki i zależności pomiędzy literaturą na temat zimnej wojny a szerzej rozumianą literaturą historyczną u progu XXI wieku.

POLITYKA I GOSPODARKA

Historyczne tło zimnej wojny stworzyła ekspansja gospodarek kapitalistycznych, które w XIX wieku obejmowały coraz szersze okręgi z centrami w miastach Europy Zachodniej i Ameryki Północnej. Nowy system ekonomiczny, choć oferował ludziom liczne szanse na zmianę życia, generował także nawracające kryzysy społeczne i polityczne, takie jak załamania gospodarcze w latach 90. XIX wieku i latach 30. XX wieku, po których następowały wojny światowe. Biorąc pod uwagę wiele zasadniczych zalet tego systemu, można założyć, że gdyby nie owe kryzysy, to utopijne i autorytarne alternatywy wobec liberalnego kapitalizmu – takie jak narodowy socjalizm, faszyzm czy komunizm – nie miałyby szans na zdobycie masowego poparcia. Niemniej do połowy XX wieku dla wielu ludzi kapitalizm stał się synonimem wojen i załamania gospodarczego, a nie postępu.

Na kształt zimnej wojny największy wpływ miały skutki dwóch wielkich wojen XX wieku. Oprócz wrażenia kryzysu systemowego, który stworzyły poprzez zniszczenie i upadek gospodarczy, w dużej mierze zniwelowały one prymat w sprawach międzynarodowych, którym cieszyły się mocarstwa zachodniej i środkowej Europy. Wojny doprowadziły także do bezprecedensowego wzrostu znaczenia bezpieczeństwa narodowego, w ramach którego inwigilacja wewnętrzna oraz wywiad zagraniczny zdobyły nie notowane wcześniej znaczenie. Co jednak być może najważniejsze, straty poniesione przez mocarstwa zaangażowane w oba globalne konflikty przekonały dwa pokolenia przywódców, że w przyszłości należy za wszelką cenę unikać braku gotowości militarnej i determinacji politycznej. Wielu mężów stanu i zwykłych ludzi zwłaszcza z II wojny światowej wysnuło wniosek, że słabość i brak stanowczości niechybnie prowadzą do wojny.

Wielkie wojny XX wieku w decydujący sposób przyczyniły się do stworzenia nowoczesnego państwa. Bez zwiększenia spójności, siły i zasięgu państwa, które miało miejsce w pierwszej połowie stulecia, forma rywalizacji znana z zimnej wojny nie byłaby możliwa. Sama skala konfliktu, zarówno na płaszczyźnie wojskowej, jak i cywilnej, zniszczyłaby państwa, gdyby wcześniej nie przygotowały się na taki wysiłek. Ponadto bez doświadczenia w postaci dwóch wojen światowych państwa nie byłyby w stanie zmobilizować obywateli do wojny nieobfitującej w wielkie bitwy i widoczne przejawy heroizmu. Nadzwyczajna lojalność wobec państwa zasadzała się przede wszystkim na środkach wykorzystywanych przez rządy w celu ograniczenia chaosu rynku i zapewnienia obywatelom pewnego poziomu bezpieczeństwa. W przypadku wszystkich krajów, włącznie ze Stanami Zjednoczonymi, które nie miały za sobą tak bolesnych doświadczeń jak inne państwa, zgoda na poświęcenia niezbędne dla toczenia zimnej wojny zależała od świadczeń socjalnych oraz możliwości kształcenia oferowanych przez państwo.

Stany Zjednoczone i Związek Radziecki, choć podobne w kwestii nacisku kładzionego na ogromne projekty, zarówno wojskowe, jak i cywilne, symbolizowały dwie skrajności w sposobach prowadzenia polityki wewnętrznej. W USA istniało wiele ośrodków władzy i mimo że administracja prezydenta zawsze miała przewagę, to legislatura, sądy czy władze stanowe niezmiennie dysponowały znacznym i niezależnym wpływem na konkretne decyzje i prowadzenie polityki. Ponadto w procesie podejmowania decyzji swoje do powiedzenia mieli również dowódcy wojskowi oraz szefowie wielkich firm. Z drugiej strony w ZSRR polityka w teorii, a bardzo często także w praktyce, była skrajnie scentralizowana. System radziecki, od zarania zaplanowany jako jednopartyjna dyktatura, podczas stalinowskiego terroru lat 30. stworzył jedno, uniwersalne centrum władzy, a było nim Politbiuro Partii Komunistycznej i jego sekretarz generalny. Przez większość czasu, z wyjątkiem końca lat 60. i ponownie schyłku lat 70., jeden człowiek na samym szczycie miał ostatnie słowo we wszystkich kwestiach przedstawianych kierownictwu partii. Dzięki zniesieniu wolnego rynku oraz przy braku niezależnych ośrodków władzy Związek Radziecki celowo chciał odgrywać rolę antidotum na chaos i zamęt kapitalizmu. Wszystkie państwa, które musiały odbudować się po kataklizmach pierwszej połowy stulecia, stanęły w obliczu tych dwóch form władzy jako ostatecznych alternatyw.

Połączenie kryzysów kapitalistycznych i wojen światowych stanowiło kluczowy czynnik upadku europejskich imperiów kolonialnych i stworzyło ciąg wydarzeń, który w decydujący sposób wpłynął na zimną wojnę, zwłaszcza w jej późniejszych fazach. Do 1945 r. zarówno na kolonialnych peryferiach, jak i w stolicach imperialnych centrów stało się jasne, że kolonializm w formie z przełomu XIX i XX wieku musi zniknąć: w Europie brakowało woli politycznej i siły gospodarczej, żeby go utrzymać, a w koloniach narastał opór. Stany Zjednoczone już od początku epoki zimnej wojny przykładały duże znaczenie do tego, co miało wydarzyć się na terytoriach kolonialnych. Dążyły zarówno do zniesienia europejskiego kolonializmu – formy sprawowania władzy, która nie podobała się większości Amerykanów, jak i do oddziaływania na Trzeci Świat, aby naśladował USA na płaszczyźnie politycznej i gospodarczej. W latach 50., gdy w Trzecim Świecie wzmocnieniu uległa skrajna lewica, a także radzieckie wpływy, motywem USA w większym stopniu stało się dążenie do zabezpieczenia tych państw przed komunizmem i niedopuszczenie, by sprzymierzyły się z ZSRR.

W latach 60. narodziny nowych państw znacznie przyczyniły się do intensyfikacji rywalizacji supermocarstw, a przez resztę zimnej wojny Azja, Afryka i Ameryka Łacińska znajdowały się w centrum konfliktu – wielu historyków stoi na stanowisku, że był to kluczowy powód, dla którego zimna wojna trwała tak długo. Zimna wojna w Trzecim Świecie to nie tylko walka o wpływy pomiędzy Waszyngtonem a Moskwą; były to zmagania toczone w obrębie nowych krajów o kierunek, jaki obiorą ich ustroje i społeczeństwa w przyszłości, konflikt między dwiema wersjami zachodniej nowoczesności, które socjalizm i liberalny kapitalizm zdawały się oferować. Wywołana przez owe zmagania globalizacja zimnej wojny doprowadziła do natężenia konfliktu supermocarstw wyrażającego się poprzez międzynarodowe interwencje, a także do podniesienia kosztów rywalizacji, a przy okazji niszczenia wielu społeczeństw, w których toczono walkę.

Jak widać na przykładzie zimnej wojny w Trzecim Świecie, potencjał wojskowy i zaangażowanie międzynarodowe Stanów Zjednoczonych zawsze zdecydowanie przewyższały radzieckie. Cały XX wiek – z zimną wojną włącznie – charakteryzował się wzmacnianiem USA, które stopniowo stały się kluczowym państwem systemu międzynarodowego. W kategoriach gospodarczych Stany Zjednoczone już pod koniec lat 40. produkowały połowę wytwarzanych na świecie dóbr, były największym eksporterem kapitału i dominowały na światowych rynkach finansowych. I chociaż relatywnie ich pozycja ekonomiczna już nigdy nie była tak silna jak tuż po zakończeniu II wojny światowej, to im bliżej końca zimnej wojny, tym ich centralna rola stawała się bardziej oczywista. Trudno przecenić konsekwencje amerykańskiej dominacji: po raz pierwszy od ponad trzystu lat najpotężniejszy kraj świata leżał poza Europą i choć cechowały go wartości i idee w większości wywodzące się ze „starego świata”, to – z biegiem czasu – coraz bardziej odróżniały się od swoich źródeł.

Jak widzieliśmy, ta długotrwała przewaga USA skłoniła niektórych historyków do wysnucia wniosku, że zimna wojna tak naprawdę była amerykańskim „projektem” osiągnięcia światowej hegemonii, a nie rywalizacją dwóch supermocarstw. Ale nawet pomimo tego, że ogólne możliwości Związku Radzieckiego były bliższe Wielkiej Brytanii, a nie Stanów Zjednoczonych, militaryzacja radzieckiej gospodarki i społeczeństwa sprawiła, że ZSRR stał się groźnym rywalem na arenie międzynarodowej. Stał się tym drugim supermocarstwem przede wszystkim w wyniku przeciwstawnej ideologii: był jedyną poważną siłą, która przez całą zimną wojnę niezłomnie sprzeciwiała się celom USA i odmawiała integracji z globalną gospodarką kapitalistyczną. Czyniąc to, ZSRR napisał dla siebie pierwszoplanową rolę do odegrania w sprawach międzynarodowych, choć na przestrzeni lat ogromnym kosztem dla własnego rozwoju.

NAUKA I TECHNOLOGIA

Zimną wojnę w dużej mierze ukształtował XX-wieczny rozwój nauki i technologicznego „know-how”. Dla wielu ludzi konflikt dotyczył produktów nowej nauki, zwłaszcza broni nuklearnej oraz niebezpieczeństwa, jakie jej użycie stwarzało dla całej ludzkości. Pogląd ten uwiarygodniają kolosalne inwestycje w badania i technologie, poczynione przez oba supermocarstwa. Niemniej podobnie jak podczas wcześniejszych konfliktów XX wieku relacja pomiędzy nauką, ideologią polityczną oraz strukturą społeczną, jest złożona, a owe dziedziny ludzkiej aktywności zachodzą na siebie. To nie nauka wykreowała zimną wojnę, ale pomogła uczynić z niej konflikt wyróżniający się na tle innych; konflikt, który był groźniejszy i trudniejszy do zakończenia niż wcześniejsze rywalizacje wielkich mocarstw w dziejach świata.

Większość zimnowojennej nauki miała swój początek w jednym z dwóch głównych odkryć początku XX wieku, a mianowicie w pracach fizyka z Cambridge Ernesta Rutherforda na temat struktury atomu z 1911 r. oraz o rok późniejszym zarysowaniu roli genów w dziedziczeniu autorstwa Thomasa Morgana, biologa z Columbia University. Obok przełomowych innowacji technologicznych, na przykład przesłania sygnałów radiowych przez Atlantyk przez Guglielmo Marconiego w 1901 r. czy będącego dziełem Orville’a i Wilbura Wrightów pierwszego lotu samolotem na plażach Karoliny Północnej w 1903 r., to właśnie narodziny fizyki atomowej i genetyki zapewniły liczne środki ry­walizacji, które napędzały zimną wojnę i uczyniły z niej zjawisko globalne. W 1945 r. wszystkie podstawowe elementy niezbędne dla rozkwitu zimnej wojny były już dostępne i zostały dopasowane do celów politycznych, w jakich systemy amerykański i radziecki życzyły sobie ich użyć.

Rdzeniem zimnej wojny było zwiększenie dostaw energii na rzecz produkcji przemysłowej, a także sianie zniszczenia na iście przemysłową skalę; można powiedzieć, że energia nadawała impetu konfliktowi na więcej niż jednej płaszczyźnie. Ropa i energia atomowa zwiększyły potencjał produkcji militarnej, ale poza tym tania energia zwiastowała nowe życie dla zwykłych ludzi, bo dzięki niej pojawiło się wiele miejsc pracy w przemyśle, i to pracy lżejszej niż wcześniej, zaś dobra potaniały. W szczególności dla Stanów Zjednoczonych dostęp do taniej energii stał się zarówno celem zimnej wojny (poprzez kontrolę nad dostawami ropy z Bliskiego Wschodu), jaki i celem rozwoju naukowego. Z kolei produkcja broni atomowej definiowała możliwości wojskowe i stan rywalizacji w przypadku obu supermocarstw. Choć zimnowojenny wyścig zbrojeń w swej istocie nie różnił się od wcześniejszych wyścigów zbrojeń między mocarstwami, to ogromna energia niszcząca, z którą całkiem dosłownie się wiązał, sprawiła, że miał większe znaczenie w porównaniu do dyplomacji i strategii.

Kolejnymi dziedzinami, w których rozwój naukowo-technologiczny znalazł zastosowanie na początku XX wieku, były transport i komunikacja. W latach 40. Stany Zjednoczone dzięki swojemu lotnictwu i marynarce mogły użyć siły wojskowej na całym świecie. Dwadzieścia lat później Związek Radziecki mógł dokonywać tego samego. Połączenie taniej energii i łączności radiowej pozwoliło supermocarstwom na stałe utrzymywanie dużych flot na morzu lub w zagranicznych bazach. Oczywiście umożliwiało im także budowę pocisków balistycznych i systemów naprowadzania oraz celowanie nimi w siebie nawzajem i w swoich sojuszników. Jednakże wiele odkryć w transporcie i łączności, zwłaszcza w świecie kapitalistycznym, wykorzystywano także cywilnie, na przykład globalny transport lotniczy, zapewniającą rozrywkę telewizję czy internet. Bez nich nie byłaby możliwa globalna rewolucja rynkowa schyłku XX wieku, która w sporym stopniu przyczyniła się do zakończenia zimnej wojny.

Po trzecie, na zimnowojennej rywalizacji systemów społecznych silnie zaważyły postępy biologii i medycyny. XX-wieczne odkrycia w dziedzinie ochrony zdrowia, które zmieniły codzienne życie ludzi – takie jak szczepionki, zdrowie reprodukcyjne czy ochrona niemowląt – sprawiły, że osiągnięcie odpowiedniego poziomu nowoczesności stało się dosłownie sprawą życia lub śmierci. W Europie lat 40. i 50., a później także w Trzecim Świecie, rywalizacja socjalizmu z kapitalizmem toczyła się o to, który system zapewni lepszą ochroną zdrowia, na równi z rywalizacją o zasady czy sprawiedliwość. W rolnictwie w początkach zimnej wojny większość państw z zapałem naśladowała osiągnięcia ZSRR i USA poprzez krzyżowanie i sztuczny dobór, mimo że Sowieci mieli ogromne zaległości w genetyce w wyniku motywowanego politycznie oporu przeciwko „mendlo-morganizmowi”.

Rozwój nauki i technologii spowodował bezprecedensowy rozwój edukacji szkolnej i uniwersyteckiej, który miał miejsce podczas zimnej wojny. Zarówno Stany Zjednoczone, jak i Związek Radziecki umieściły edukację w samym sercu swoich systemów społecznych w skali nienotowanej wcześniej w żadnym wielkim mocarstwie. Zamiast kształcić jedynie elity, oba państwa dążyły do większej nowoczesności – oraz uzyskania przewagi w zimnowojennej rywalizacji – edukując większą liczbę ludzi i czyniąc to na wyższym poziomie. W latach 60. kształciły również wielu młodych ludzi z innych państw, zwłaszcza z Europy i Trzeciego Świata. Mimo że wielu tych studentów wracało później do ojczyzny z głowami przepełnionymi ideami społecznymi i politycznymi, które zdecydowanie odbiegały od idei, którym hołdowały władze ich krajów, to rozwój i umiędzynarodowienie edukacji pomogły stworzyć globalny program intelektualny, w ramach której idee mogły krążyć – i ewoluować – swobodniej niż kiedykolwiek wcześniej.

KULTURA I IDEE

Zimna wojna była starciem ideowym i kulturowym nie mniej niż wojskowym i strategicznym. W odróżnieniu od europejskich i wschodnioazjatyckich projektów nacjonalistycznych, które doprowadziły do wojen w 1914 r. i w latach 1937-1939, idee przedstawione przez amerykańskich i radzieckich rywali podczas zimnej wojny były w swej naturze uniwersalne – miały pasować do wszystkich ludzi wszystkich czasów, wtedy i na wieki. Do 1945 r. owe idee – wolność osobista, antykolektywizm i wartości rynkowe po stronie USA; sprawiedliwość społeczna, kolektywizm i centralne planowanie po stronie ZSRR – przeistoczyły się w ideologie, w których uniwersalne ideały polityczne swobodnie mieszały się ze starszymi, bardziej konkretnymi przymiotami kulturowymi. Elity obu państw wierzyły, że przyszłość należy do nich, ponieważ świat pewnie zmierza ku wyznaczonym przez nie celom.

Głównym powodem, dzięki któremu ich wiara mogła przetrwać przez tak długi czas (lub jak w przypadku Ameryki, trwa dalej), był wspólny rodowód obu ideologii. Sowieci i Amerykanie zaproponowali nowoczesną i rewolucyjną alternatywę wobec tradycji forowania uprzywilejowanych, dobrze urodzonych, odpowiednio spokrewnionych czy wywodzących się z danego miejsca; alternatywę, dzięki której ludzie mogli całkowicie zmienić swój los i przyczynić się do budowy nowego świata. Jeśli chodzi o USA, ta alternatywa była jednoznaczna z globalizacją perspektywy amerykańskiego imigranta, dzięki której ludzie mogli swobodnie decydować, do jakiej społeczności chcą należeć. Po stronie radzieckiej alternatywa globalizowała bolszewicką nienawiść do „starej Rosji”, czyli ucieleśnienia wstecznictwa i zacofania. I dla Amerykanów, i dla Rosjan – a także dla wielu ludzi na całym świecie, którzy wierzyli w jedną lub drugą wizję – globalna zimna wojna rozbijała się o zmianę świata zgodnie z wyznawanymi ideami.

Wiele podstawowych idei zimnej wojny pochodziło od dwóch wielkich myślicieli XIX wieku, Karola Marksa i Karola Darwina (choć często przybierały formy, których autorzy z całą pewnością nie rozpoznaliby jako własne). Z pism Marksa wywodził się pogląd, że rozwój społeczeństw był hierarchiczny i że walka klas społecznych stanowiła fundamentalną cechę „starych społeczeństw”, a nowoczesne pragną zostawić ją za sobą. Te koncepcje historycznej transcendencji miały podczas zimnej wojny nadzwyczajny wpływ na polityków i socjologów Wschodu i Zachodu. Dla jednych były obietnicą, a dla innych upiornym widmem. Filozofia biologiczna Darwina została w XX wieku jeszcze bardziej oderwana od pierwotnych korzeni niż filozofia społeczna Marksa. Dla wielu teoria doboru naturalnego Darwina oznaczała tyle, że społeczeństwo ludzkie funkcjonowało według tych samych zasad co natura – że społeczeństwa, która wypełnią stojącą przed nimi przestrzeń biologiczną i ekologiczną, rozkwitną, a pozostałe upadną. Walka o produkcję większej ilości i lepszych dóbr, a także wiara w nieustanny rozwój i ekspansję własnego społeczeństwa (lub zbudowanie tegoż) opierały się na pseudodarwinistycznym podejściu z początków XX wieku.

Polityczna zasada hierarchii społeczeństw opartej na stopniu rozwoju oraz ekonomiczna zasada maksymalizacji produkcji przemysłowej były bliźniaczymi ideami, które łączyły nowoczesność radziecką i amerykańską. Jednakże reakcje na darwinowskie i marksistowskie wyzwania były tak skrajnie różne, że trudno uwierzyć, iż pojawiły się w państwach odwołujących się do tych samych korzeni. Różniły się nie tylko formy samych państw, jak stwierdzono już wyżej, ale i ożywiające je ideologie w niektórych przypadkach kładły nacisk na skrajnie różne odpowiedzi na wyzwania nowoczesności. W opinii amerykańskich elit nowoczesne społeczeństwo oparte na indywidualnych szansach i wolnym rynku stanowiło szczytowy poziom hierarchii społeczeństw, podczas gdy walka klasowa była postrzegana jako relikt przeszłości, a podejmowanych w kraju prób powrotu do polityki opartej na pojęciu klas obawiano się i uważano je za anachronizm mający na celu skażenie amerykańskiej wolności. Sukcesy produkcyjne zależały od obrony tejże wolności przed związkami zawodowymi, nowymi imigrantami i lewicą. W Związku Radzieckim także uważano, że walka klasowa dobiegła końca, ale tylko dlatego, że wierchuszka Partii Komunistycznej uznawała, iż klasa robotnicza zdobyła już władzę polityczną i rozpoczęła budowę własnego państwa opartego na sprawiedliwości społecznej i gospodarce kolektywnej. Podczas gdy w innych państwach walka klasowa nadal była narzędziem postępu, rozwój produkcji w samym ZSRR zależał od mas prowadzonych przez Partię, w obrębie ram wytyczonych przez socjalistyczne państwo.

Ideologie wyznawane przez amerykańskie i radzieckie elity podczas zimnej wojny pozostawały niebywale sztywne i niezmienne, lecz wrota wiodące do tych elit w USA i ZSRR były w kategoriach społecznych otwarte szerzej niż w większości innych państw. Tę społeczną inkluzywność wyjaśnia po części wewnętrzna hegemonia ideologiczna, którą utrzymywały elity – ułatwiała ona jednostkom skwapliwe poszukiwania akceptacji i sprawiała, że biletem wstępu niejednokrotnie był po prostu polityczny i społeczny konformizm. Jednak podczas gdy amerykańskie elity, w ramach systemu demokratycznego, musiały poszukiwać szerszej legitymizacji dla swoich przedsięwzięć, elit radzieckich oczywiście nie krępowały tego rodzaju ograniczenia i w efekcie z biegiem czasu stawały się coraz bardziej oderwane od problemów całego państwa. Choć od czasu do czasu obie elity bały się narodów, na których czele stały, to strach elit radzieckich był bez dwóch zdań większy. I choć obie elity uważały, że wypełniają obowiązek zarządzania skomplikowanym tworem w pełni rozwiniętych społeczeństw przemysłowych w imieniu swoich narodów, to komuniści w ZSRR tak bardzo nie ufali swoim rodakom, że wypełniając swoją misję, regularnie sięgali po terror.

Różnice w pełnionej funkcji i metodach stosowanych w kraju miały kluczowe znaczenie, gdy radzieckie i amerykańskie elity rozgłaszały poza granicami swoje hasła postępu. Stany Zjednoczone ze względu na demokratyczną politykę wewnętrzną potrafiły wypracować rozmaite pluralistyczne sojusze z elitami w Europie i Azji Wschodniej – sojusze, które w decydujący sposób przyczyniły się do ich przewagi w zimnej wojnie. Z kolei Związek Radziecki spektakularnie zawiódł na tym polu, począwszy od Niemiec, przez Chiny po Europę Wschodnią. Amerykańscy przywódcy zdołali zbudować silne i działające instytucje ponadnarodowe razem z europejskimi socjaldemokratami, chadekami czy japońskimi konserwatystami, natomiast Sowietom nie udało się nawet utrzymać więzów z zagranicznymi partiami komunistycznymi. W państwach postkolonialnych te różnice odgrywały mniejszą rolę, gdyż ani Moskwa, ani Waszyngton – nie licząc może tylko najbardziej mesjanistycznych momentów – nie przewidywały, że na gruncie związków ze słabymi, zacofanymi państwami mogłyby wyrosnąć prawdziwe sojusze. W stosunkach z nimi supermocarstwa miały kierować się siłą swoich ideałów, a w razie konieczności zdolnością do interwencji.

Od samego początku radziecko-amerykańskiej rywalizacji najgroźniejszymi, wyimaginowanymi rywalami obu ideologii były „ciasny” nacjonalizm i „nieracjonalna” religia. Choć postępująca nowoczesność z czasem miała rozprawić się z tymi reliktami przeszłości, to rolą Sowietów i Amerykanów było znalezienie i wsparcie miejscowych elit, które miały pomóc przyśpieszyć likwidację lokalnych pojęć narodu i religii. Jak na ironię, gdy pod koniec zimnej wojny Związek Radziecki coraz częściej napędzał rosyjski partykularyzm, a Stany Zjednoczone amerykański ewangelicyzm, ich poparcie dla lokomotyw modernizacji w Trzecim Świecie (kapitalistycznej lub socjalistycznej) nigdy się nie załamało, chociaż jego przeciwników przybywało. W państwach takich jak Etiopia czy Iran supermocarstwa interweniowały na rzecz czynników zwalczających tożsamość i przekonania zdecydowanej większości miejscowej ludności.

Część tej walki toczyła się na ekranach lub w eterze. Zimna wojna wpłynęła na wszystkie formy popkultury, kinematografii i telewizji18. Poprzez domyślne portretowanie własnych społeczeństw jako zwycięzców globalnych zmagań, amerykańskie i radzieckie filmy mocno oddziaływały na poglądy społeczeństwa własnego i zagranicznych. W latach 80. toczona na tym froncie walka o serca i umysły została wygrana przez Stany Zjednoczone, bo amerykańskie programy telewizyjne zapełniły ramówki na całym świecie. Zwłaszcza w krajach, w których dostęp do amerykańskich programów i filmów był w jakiś sposób ograniczany – przez kontrolę państwową lub brak środków – przypadkowe lub sprzeczne z lokalnym prawem seanse rodziły jeszcze silniejsze wrażenie, że życie w USA jest bogate i piękne. Porównanie fikcyjnej wizji Stanów Zjednoczonych ze znanymi z codziennego życia represjami i biedą we własnym kraju było jedną z głównych inspiracji antykomunistycznych buntów 1989 r.

Kulturalna zimna wojna oddziaływała również na fizyczną organizację ludzkiego życia, dzięki programom zaprojektowanym przez intelektualistów w celu kontroli społecznej lub usprawniania całych populacji. Zarówno amerykańskie przedmieścia, jak i radzieckie gospodarstwa kolektywne wyrosły z pomysłów na lepszą organizację społeczeństw poprzez oderwanie ludzi od tożsamości, w jakiej dojrzewali, na przykład wśród imigrantów zamieszkujących amerykańskie dzielnice robotnicze czy chłopów na rosyjskiej wsi. Także radzieckie i amerykańskie planowanie miejskie nabrało uderzających podobieństw w architekturze oraz rozwiązaniach uważanych za optymalne, co wynikało z potrzeby normowania i kwantyfikowania. Łącząc zaawansowany modernizm architektury i planowania miejskiego z wymogami obronnymi i mobilizacją zasobów siły roboczej, zimna wojna stała się apoteozą XX-wiecznej nowoczesności, wizualnie i społecznie.

Chociaż zimnowojenne projekty miały zapowiadać postęp, ich polityka w wielu przypadkach wymagała władzy fachowców. Zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie uważano, że kwestie bezpieczeństwa i rozwoju narodowego są zdecydowanie zbyt istotne, aby poddawać je demokratycznej kontroli. W swym stalinowskim wynaturzeniu sam termin „demokracja” stał się równoznaczny z dominacją partii. Ale również na Zachodzie kluczowe dla biegu zimnej wojny projekty były wyłączone spod demokratycznej kontroli: bazy, bomby, schrony czy obserwacja były domeną niewybieralnych urzędników lub oficerów. W wielu państwach zasada władzy ekspertów wkraczała głęboko w sektor cywilny: plany i przeznaczenie zapór, mostów, autostrad lub stref przygranicznych nie należały do gestii parlamentów czy władz lokalnych. Choć na Zachodzie i w niektórych rejonach Trzeciego Świata uczestnictwo polityczne uległo poszerzeniu, zimnowojenne elity często uznawały się za reprezentanta interesów narodów, sprzeniewierzając się ideałom, o które rzekomo walczyły. To odstępstwo od zasad jest jednym z elementów spuścizny zimnej wojny, z którym ludzie będą musieli zmagać się w XXI wieku.

ZMIANA

Zrozumienie miejsca zajmowanego przez zimną wojnę w całej historii XX wieku zasadza się w dużej mierze na zrozumieniu globalnych procesów zmiany. Druga połowa stulecia, w której międzynarodowy system państw kształtowała radziecko-amerykańska rywalizacja, nastąpił po pierwszej, w której wojny i kryzysy sprawiły, że wielu ludzi zaczęło wątpić w obietnicę nowoczesności. Powojenne modele rozwoju proponowane przez supermocarstwa wydawały się ratować, każdy na własny sposób, dwa zasadnicze aspekty owej obietnicy: wolność osobistą i sprawiedliwość społeczną. W rzeczy samej, podejmowane przez supermocarstwa próby wyjścia poza kontrolę nad systemem międzynarodowym ku oddziaływaniu na globalne zmiany społeczno-ekonomiczne dowodzą, że dla obu z nich nadrzędne znaczenie miało zmienianie życia innych na własny obraz. Intensywność konfliktu pomiędzy nimi była generowana przez przekonanie obu stron (i ich sojuszników), że reprezentują ostatnią i największą nadzieję na ocalenie racjonalnej, uniwersalnej nowoczesności przed horrorem wojny i konfliktów narodów.

Natomiast tak jak umieszczenie zimnej wojny w szerszym kontekście dziejów XX wieku pomaga w wyjaśnieniu znaczenia konfliktu w jego apogeum, pomaga również zrozumieć jego koniec. W pierwszych dekadach stulecia rozpoczęły się trzy kluczowe zmiany w społeczeństwach ludzkich, które wydały owoce dopiero pod koniec wieku. Wspólnie odmieniły świat do tego stopnia, że zimna wojna stała się przeżytkiem.

Pierwszą zmianą, dość oczywistą, było prawo głosu. W XIX wieku ograniczone płcią, przywilejami czy rasą, pod koniec wieku XX objęło ogrom ludzi na całym świecie, a za nim szło przeważnie większe uczestnictwo polityczne i budowa demokratycznych instytucji. Nawet ograniczane i często podkopywane przez czynniki ekonomiczne, prawo do głosu jest potężnym orężem słabych; orężem, które jest w stanie przeobrażać całe państwa i społeczeństwa (choć nie zawsze w kierunku mniejszej konfliktowości i większej chęci do współpracy, jak można by sobie życzyć). Nabycie i wykorzystanie prawa do głosu rozsadziło komunizm w Europie i na globalną skalę nadal rozbija systemy kontroli i poddaństwa.

Zmianą drugą, mówiąc wprost, był triumf kapitalistycznego rynku. W połowie XIX wieku Karol Marks przepowiedział, że ekspansja kapitalizmu prowadzi do zwiększenia liczby konfliktów, ale także do współpracy na całym świecie. Wraz z ogólnoświatowym rozwojem społeczeństwa przemysłowego w XX wieku centra kapitału i produkcji przeniosły się z Europy do Stanów Zjednoczonych i Azji Wschodniej, powiększając pulę czynników objętych globalną gospodarką. Globalizacja ekonomiczna rozwijająca się w XX wieku (choć, co znamienne, w najszybszym tempie na jego początku i pod koniec) doprowadziła do stopniowej integracji światowych elit dążących do pomnażania ekonomicznych zysków. Wysunięte placówki tego systemu znajdujące się w Trzecim Świecie, związane z centrami podobnymi wzorcami konsumpcji, komunikacji i informacji, stworzyły potencjał dalszego wzrostu, ale również pogłębienia nierówności społecznych.

Trzecią fundamentalną zmianą, która zdusiła zimną wojnę, był koniec kolonializmu. Choć opór wobec władzy kolonialnej narastał przez całe stulecie (pierwsze organizacje narodowe w głównych krajach Trzeciego Świata zawiązały się w latach 1900-1914), to załamanie się systemu jako takiego było pokłosiem II wojny światowej. Na przestrzeni 30 lat po 1945 r. na terytoriach kolonialnych wyrosło 75 nowych państw, a proces ten na zawsze zmienił politykę międzynarodową. Wprawdzie ostateczne rozprawy z kolonializmem i pierwsze próby budowania nowych organizmów państwowych czasami sprzyjały opozycyjnym ideologiom i sojuszom ze Związkiem Radzieckim, ale pod koniec XX wieku większość młodych, niezależnych krajów podążała ku gospodarce rynkowej i bardziej inkluzywnym systemom politycznym.

Owe zmiany postawiły w sytuacji uprzywilejowanej te społeczeństwa, które były gotowe na nich skorzystać, a dla pozostałych stanowiły poważne wyzwanie. W tym sensie Związek Radziecki znalazł się wśród przegranych historii, podobnie jak i sam zimnowojenny system międzynarodowy. Mimo że podejmowane w latach 90. próby wzmocnienia społeczności międzynarodowej i zapobieżenia unilateralnym interwencjom ostatecznie zawiodły, to liczne trendy, które pojawiły się pod koniec epoki zimnej wojny, wskazują, że w przyszłości zostaną podjęte na nowo. Jednym z nich jest ciągły wzrost nacjonalizmów, który sprawia, że porozumienia między państwami są warunkiem sine qua non uniknięcia wojen. Kolejny to zmieniająca się rola samego państwa w świecie zdominowanym przez rynki. Trzecim są zmiany demograficzne i ekologiczne, gdzie połączenie starzenia się społeczeństw świata wysoko uprzemysłowionego oraz lawinowo wzrastająca liczba wyzwań ekologicznych pcha nas w stronę polityki kompromisu.

Konflikt zimnowojenny to znaczący fragment historii XX wieku, a także ważny składnik większości jej pozostałych części. Jego przebieg i formę kształtował ciąg historii międzynarodowej sięgający daleko wstecz, na pewno do niepokojów społecznych połowy XIX wieku, a może nawet o dwa pokolenia wcześniejszych rewolucji francuskiej i amerykańskiej. W centrum zimnej wojny znajdowała się ideologiczna konfrontacja dwóch niezwykle potężnych państw, więc przez 50 lat, od przystąpienia Stanów Zjednoczonych do II wojny światowej po upadek ZSRR w 1991 r., kształtowała wzorce sojuszy, modeli budowania państw oraz dyskurs na temat społeczeństwa na całym świecie. A grożąc światu unicestwieniem poprzez masowe użycie broni jądrowej, stworzyła jeden z najbardziej fundamentalnych aspektów kondycji człowieka pod koniec XX wieku: strach przed przyszłością i wzmagającą niepewność, czy ludzkość może się udoskonalać, a przecież początek XX wieku zdawał się to obiecywać. Koniec zimnej wojny dał szansę na rozprawienie się z częścią tych lęków i wątpliwości. Niemniej nie był równoznaczny z końcem historii ani nawet z końcem jej fragmentu zainicjowanego przez krwawy wiek XX.

IIIDEOLOGIA A GENEZA ZIMNEJ WOJNY, 1917-1962

David C. Engerman

Wielka rewolucja październikowa 1917 r. w Rosji uruchomiła konfrontację pomiędzy Związkiem Radzieckim a Stanami Zjednoczonymi, która miała trwać przez większość XX wieku. W jej pierwszych latach obie strony chciały się nawzajem zmienić. Konflikt amerykańsko-radziecki stał się globalny dopiero w latach 40., odkąd zaczął kształtować system międzynarodowy i wszystkie należące do niego państwa. Oprócz rywalizacji o rynki i terytoria u podstawy tej nowej formy zmagań – zimnej wojny – legła bitwa na idee: amerykański liberalizm walczył z radzieckim komunizmem.

Ideologie ożywiające zimną wojnę miały stuletni rodowód, a do początków XX wieku urosły do potężnych, nieodparcie przyciągających ludzi wizji społecznej zmiany. Owe ideologie – wyraźne idee i wynikające z nich założenia, które wytyczały ramy pojmowania świata i definiowały zachodzące w nim działania – nie były sprzeczne z interesami materialnymi, lecz często kształtowały sposób, w jaki politycy zajmujący się sprawami międzynarodowymi te interesy rozumieli. Ideologie odgrywały rolę soczewek, które przybliżały, i równie często wykrzywiały, obraz zewnętrznych wydarzeń, a co za tym idzie, reakcji na nie.

SPRZECZNE I WSPÓLNE IDEOLOGIE

Choć amerykańscy przywódcy zazwyczaj głosili, że nie są podatni na ideologiczne pokusy, to ich opinia o samych sobie ignorowała bogatą tradycję amerykańskiej myśli i polityki, która rozwinęła się, ukształtowała i działa zgodnie z jasno określonym zbiorem ideologicznych założeń. Polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych, podobnie jak tak wiele innych rzeczy w tym kraju, czerpała z długiej tradycji liberalizmu wywodzącego się z idei Johna Locke’a. Jak wskazuje nazwa, liberalizm Locke’a był w swym rdzeniu teorią wolności. Opisywał wolność zdefiniowaną dla dobra jednostki, opartą na prawie i zakorzenioną we własności. Deklaracja Niepodległości sparafrazowała Locke’a, stanowiąc, że istoty ludzkie zostały „obdarzone przez Stwórcę” prawami do „życia, wolności i [tam gdzie Locke kładł nacisk na własność] ubiegania się o szczęście”. Wolność mógł obronić tylko system praw w ustroju gwarantującym suwerenność ludu. Co więcej, rząd winien gwarantować jedynie formalne swobody (ochronę praw własności i uczestnictwa), a nie materialne (równość warunków życia).

Amerykański liberalizm wyewoluował poza idee Locke’a. Był postępowy, zakładał, że wolność maszeruje naprzód, i stawiał znak równości między szerzeniem wpływów USA a szerzeniem wolności. Uważał ten marsz za miarowy i stopniowy; zbyt dynamiczna zmiana z dużym prawdopodobieństwem przyniosłaby tyranię lub rządy motłochu. Miał ważne podstawy ekonomiczne; szerzenie wolności można było zmierzyć rozszerzaniem się gospodarek rynkowych umożliwiających swobodną wymianę dóbr. Fakt, iż amerykański liberalizm skupiał się na równości formalnej, oznaczał na płaszczyźnie międzynarodowej, że kładł nacisk na struktury państwowości, a nie na zróżnicowanie władzy, które mogłoby ograniczać nominalną suwerenność.

Hierarchia rasowa dotykała wszystkich aspektów amerykańskiego liberalizmu, zarówno w wymiarze polityki wewnętrznej, jak i międzynarodowej. Na przykład pogląd, że wzmacnianie amerykańskich wpływów jest równoznaczne z umacnianiem wolności, wiódł wprost do twierdzeń, że ekspansja na zachód była opatrznościowa i nieunikniona – jak sugeruje termin „Boskie Przeznaczenie” (Manifest Destiny). Rozwój był przeznaczeniem amerykańskiej wolności, a zatem rdzennym Amerykanom było pisane ustąpić przed większą cywilizacją, nawet jeśli oznaczało to ich zagładę. W 1830 r. pewien kongresman zapytał: czyż Stany Zjednoczone mają „wstrzymać bieg ludzkiego szczęścia” tylko po to, żeby „ocalić wigwam albo czerwonoskórego myśliwego”19? Wielu ludzi postrzegano jako niegodnych błogosławieństw wolności. Liberalna obrona czarnego niewolnictwa zasadzała się na twierdzeniu, że niewolnicy nie są w stanie sami sobą rządzić. A hierarchie rasowe miały zastosowanie na całym świecie. John Quincy Adams, oburzony falą ruchów niepodległościowych w Ameryce Południowej, oświadczył, że „nie da się zbudować wolności z hiszpańskiego materiału”20.

Prezydent-politolog Woodrow Wilson, pisząc u świtu epoki, w której Ameryka miała stać się światową potęgą, uszył swój pomysł na politykę z tych właśnie nici liberalizmu. Wilson uważał historię Ameryki za przewodnik przyszłości dla świata. Jego historia państwa była opowieścią o osiąganej stopniowo, uporządkowanej wolności; wychwalał generację założycieli jako „mężów stanu”, a nie „rewolucjonistów”, i odnotował „zamiłowanie [George’a Washingtona] do porządku”. W 1902 r., po wojnie hiszpańsko-amerykańskiej, Wilson pisał, że ostatecznym celem USA było wyzwolenie Kuby spod hiszpańskiej tyranii i skierowanie jej na ścieżkę wiodącą do „samorządu”. Ostrzegał jednak, że własny rząd to rzecz o „nieskończonej trudności”, lepiej więc, żeby się z nim nie spieszyć. Wilson postrzegał liberalną demokrację jako końcowy punkt historii, ale właściwy jedynie na zaawansowanych etapach rozwoju; demokracja, jak zanotował wcześniej, „jest trucizną dla dziecka, lecz pokrzepiającym napojem dla mężczyzny”. Na tej skali Rosjanie, podobnie jak Kubańczycy, byli jeszcze niedojrzali – w kwestiach politycznych byli „narodem głupim i nieumiejącym mówić”21. Owe poglądy znalazły pełny wyraz w wilsonowskiej rozległej wizji świata po I wojnie światowej. Wilson pragnął liberalnego ładu światowego przypominającego jego wizję rewolucji amerykańskiej, czyli osiągniętej stopniowo, uporządkowanej wolności, zaś samostanowienie było tylko dla narodów gotowych na przyjęcie tak poważnego zobowiązania.

Radziecką ideologię o wiele łatwiej poddać analizie i opisać niż amerykańską. Sowieccy przywódcy głosili ją wręcz obsesyjnie, bombardując swoimi sloganami zarówno w broszurach, jak i na ulicznych afiszach. Radzieckie założenia ideologiczne pozostawały sztywne, nawet gdy zmieniała się polityka wewnętrzna lub zagraniczna; każdą zmianę dało się wytłumaczyć czymś, co miało stać się znane jako marksizm-leninizm (lub też, od lat 30. do 50., marksizm-leninizm-stalinizm). Zwłaszcza do połowy lat 60. ideologia marksistowska była kluczowym spoiwem ram, w których powstawała radziecka polityka zagraniczna i wewnętrzna. Góry niegdyś sekretnych dokumentów, odtajnionych w latach 90., w pełni potwierdzają, że Lenin i jego następcy nie posługiwali się ideologią jako zwykłą zasłoną dymną dla racji stanu; jak trafnie określił to pewien historyk: „Nie było podwójnej księgowości”22.

Punktem wyjściowym radzieckiej ideologii jest teoria kapitalizmu Karola Marksa. Według Marksa kapitalizm opierał się na wyzysku: rządząca burżuazja płaciła robotnikom jak najmniej, aby zmaksymalizować własne zyski. Lecz pomimo swej dominacji nad całym społeczeństwem burżuazję ostatecznie czekało wymarcie; same prawa historii miały sprawić, że kapitalizm stworzy swoich grabarzy. Kryzys miał rozpocząć się od spadku zysków, po czym reakcje burżuazji miały jedynie pogłębić problem. Mechanizacja miała zwiększyć nadprodukcję, redukcje płac – uruchomić protesty robotników, a zamorska ekspansja napędzić rywalizację między państwami kapitalistycznymi. Lenin zwrócił szczególną uwagę na historyczną konieczność istnienia imperializmu, który sarkastycznie nazywał „najwyższym stadium kapitalizmu”, czyli stadium poprzedzającym jego upadek. Koniec końców kapitalizm miał upaść pod naporem rewolucji proletariatu, która będzie zwiastunem epoki komunizmu. Marks postrzegał historię jako z góry ustalony proces, który zakończy się wyzwoleniem człowieka – w formie społeczeństwa komunistycznego.

Czym owe teorie historii i wolności były dla radzieckiej ideologii? Po pierwsze, radziecka ideologia była deterministyczna: burżuazja i proletariat nie miały większego wyboru, jak tylko być posłusznym wobec żelaznych praw historii. Po drugie, komunizm zbywał typowy dla liberalizmu nacisk na stopniową zmianę; Marks stwierdził, że „rewolucje są lokomotywami historii”. Po trzecie, radziecka ideologia odrzucała kapitalistyczne instytucje jako twory klasy rządzącej; zgodnie ze słowami Marksa państwo było „komitetem wykonawczym burżuazji”. Prawa polityczne znajdujące się w centrum amerykańskiego liberalizmu były dla marksistów szaradami mającymi pomóc w zachowaniu kapitalistycznej władzy. Burżuazyjna demokracja, drwił Lenin, oferowała demokrację tylko burżuazji. Przekreślenie burżuazyjnych instytucji kształtowało także radzieckie spojrzenie na stosunki międzynarodowe. Stosunki między poszczególnymi rządami służyły jedynie interesom klasowym burżuazji danych państw. Zamiast z innymi narodami, radzieccy przywódcy mieli układać się z czynnikami rewolucyjnymi.

Ideologie amerykańska i radziecka były ze sobą bezpośrednio sprzeczne, co gwarantowało, że między oboma państwami pojawią się nieporozumienia. Ale przecież inne państwa o przeciwstawnych wizjach porządku społecznego utrzymywały w przeszłości relacje dyplomatyczne. Ten konflikt stał się ideologiczny – a ostatecznie przerodził się w zimną wojnę – przez inherentne cechy obu ideologii. Były one uniwersalistyczne; obie zakładały, że ich koncepcje społeczeństwa mają zastosowanie do wszystkich państw i narodów. Oba państwa szczyciły się swoją nowoczesnością i chciały wyrugować konające, jak uważały, tradycje starej Europy – a ostatecznie zmienić samą Europę. Idąc dalej, oba państwa postawiły na ideologie postępowe, malujące historię jako niepowstrzymany marsz ku udoskonaleniu, które definiowały jako rozszerzenie własnych wpływów. Każda ze stron bała się postępu drugiej, gdyż uważała go za krok wstecz. Amerykanie postrzegali radziecką ekspansję jako cios wymierzony bezpośrednio w stopniowe poszerzanie się wolności, z kolei Sowieci widzieli w ekspansji Ameryki dowód, że ostateczny kryzys kapitalizmu jest już blisko. I wreszcie, w obu ideologiach widoczne było napięcie między determinizmem a mesjanizmem. Przywódcy obu stron wierzyli, że sama historia jest po ich stronie, ale zarazem przejawiali pewną niecierpliwość wobec jej dzieła; żadna ze stron nie miała ochoty stać z boku i czekać aż historia zrobi swoje, a zatem oba państwa postawiły znak równości między własną potęgą a postępem historii. Z tego powodu USA i ZSRR reprezentowały nowe wcielenie polityki międzynarodowej. Głosząc uniwersalizm i mesjanizm, oba państwa chciały odmienić świat dla społecznego postępu. Przy tak szerokich aspiracjach trwała koegzystencja nie była możliwa.

TYGIEL I WOJNY ŚWIATOWEJ

Przywódcy Stanów Zjednoczonych i Związku Radzieckiego przedstawili swoje oryginalne poglądy na politykę międzynarodową podczas I wojny światowej i w kończącym ją porozumieniu. W rzeczy samej, historycy argumentowali przekonująco, że obie ideologie wyłoniły się w toku bezpośredniej wzajemnej rywalizacji. Tak Wilson, jak i Lenin napisali swoje mowy pogrzebowe dla systemu międzynarodowego stworzonego wokół dwóch bloków imperiów, koncentrującego się na państwach narodowych i utrzymywanego dzięki tajnej, samolubnej dyplomacji. Promowali, odpowiednio, liberalną i radykalną transformację owego systemu, dążąc do obalenia porządku obowiązującego od kongresu wiedeńskiego z 1815 r.

Wierni swym mesjanistycznym ideologiom, Wilson i Lenin przedwcześnie obwieścili triumf nad starym porządkiem. Nowi przywódcy Rosji ogłosili swą rewolucję pierwszym krokiem na drodze globalnego zrywu i natychmiast zaczęli posługiwać się nową formą stosunków międzynarodowych. Przy mianowaniu na pierwszego bolszewickiego ludowego komisarza spraw zagranicznych Lew Trocki zażartował, że jego obowiązki powinny polegać jedynie na „wydaniu kilku rewolucyjnych proklamacji do narodów świata, a następnie zamknięciu kramu”23. Radziecka polityka zagraniczna odrzucała tradycyjne stosunki dyplomatyczne i miała być zorientowana na robotników całego świata, a nie na mężów stanu. Trzecia Międzynarodówka (Komunistyczna), czyli Komintern (1919-1943), zinstytucjonalizowała to podejście, działając na rzecz rewolucji w rozwiniętych krajach Europy Zachodniej i Ameryki Północnej. Tymczasem Wilson zmierzał do rekonfiguracji systemu międzynarodowego podług liberalnego mesjanizmu: „Liberalizm to jedyna rzecz zdolna ocalić cywilizację”24. Wyliczając swoje Czternaście Punktów w 1918 r., Wilson głosił, że „wspólny interes ludzkości” wymaga „wzajemnych gwarancji niezależności politycznej i integralności terytorialnej” dla wszystkich państw, a także ekspansji wolnego handlu25. Wspomniane gwarancje – a także ogólnie Czternaście Punktów – miały umożliwić znalezienie kompromisu między Prawicą (nacjonalizm/imperializm) a Lewicą (bolszewizm), promując liberalny internacjonalizm.

Ani Wilsonowi, ani Leninowi nie udało się usunąć dawnej dyplomacji zakorzenionej w imperializmie i nacjonalizmie, ale postawili przed starym światem potężne ideologiczne wyzwania – podobnie jak i przed sobą nawzajem. Zgodnie ze słowami Trockiego, Lenin nie pisał do amerykańskiego prezydenta, lecz do amerykańskich robotników, wyrażając swą, jak się okazało, chybioną pewność, że powstaną przeciwko burżuazji. Póki to nie nastąpi, pisał, rosyjscy rewolucjoniści pozostaną „w oblężonej fortecy, czekając aż pozostałe zastępy światowej rewolucji socjalistycznej przyjdą nam z odsieczą”26