Historia masakry nankińskiej - Praca Zbiorowa - ebook

Historia masakry nankińskiej ebook

zbiorowa praca

4,0

Opis

Opowieść ta nie powinna być postrzegana jako zachęta do nienawiści czy ogólnego potępienia Japończyków. Pokazuje jedynie zagrożenie, jakie niesie ze sobą ten rodzaj propagandy nacjonalistycznej, w której inne narody powinny być traktowane z pogardą. Przed wybuchem wojny Japończycy oraz żołnierze armii japońskiej byli karmieni opowieściami o bezprawiu i dziczy wśród nikczemnych Chińczyków. Zatem nie jest zaskoczeniem, że mężczyźni, którzy napotkali niespodziewanie zaciekły opór w Szanghaju, będą dawali upust swoim nikczemnym żądzom, kiedy tylko przyjdzie okazja, bez zdawania sobie sprawy ze zła, którego dopuszczają się nie tylko wobec Chińczyków, lecz także wobec swojego honoru narodowego. […] Japońscy politycy konsekwentnie twierdzili, że walczą nie z ludem chińskim, a z chińskim rządem, na czele którego stał gen. Czang Kaj-szek. Nie mogli wybrać jednak skuteczniejszej metody na ośmieszenie swojego stanowiska niż pozwolenie swoim żołnierzom na brutalne zbrodnie przeciwko ludzkości na chińskiej ziemi.

Edwin Haward, The Terrible Record of Nanking (fragm.)

Masakra nankińska zapisała się jako jedna z najciemniejszych kart w historii świata XX wieku. Jednak z różnych powodów tragedia ta pozostała stosunkowo nieznana ogółowi społeczeństwa Zachodu. Uważamy, że publikacja tego tłumaczenia zapewni zachodnim odbiorcom pełniejsze zrozumienie historii tej zbrodni oraz jej następstw.

Książka Historia masakry nankińskiej jest pracą ważną, zasługującą na uwagę. To pierwsze tak obszerne opracowanie na ten temat, stworzone przez grupę chińskich uczonych z Nankinu. Przedstawia pełną historię masakry z perspektywy chińskiej, japońskiej oraz zachodniej: od upadku miasta, przez same akty zbrodni, po wysiłki społeczności międzynarodowej mające na celu ratowanie uchodźców i wreszcie procesy zbrodniarzy wojennych. Co istotne, praca jest w dużej mierze oparta na świeżo opublikowanym zbiorze materiałów źródłowych na temat masakry.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 642

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
4,0 (1 ocena)
0
1
0
0
0

Popularność




Historia

masakry nankińskiej

Redakcja:

Zhang Xianwen i inni

Przekład z języka chińskiego:

Rafał Darasz

WARSZAWA 2021

Tytuł oryginału:

南京大屠杀史

Redakcja i korekta:

Bernadeta Lekacz

Skład i łamanie:

Anna Szarko

Projekt okładki:

Ewa Majewska

南京大屠杀史

Konwersja do epub/mobi:

Jarosław Baca

[email protected]

Original text © Zhang Xianwen et als

Polish translation copyright © Nanjing University Press Co., Ltd. and Foreign Language Teaching and Research Publishing Co., Ltd.

Polish edition copyright © Wydawnictwo Akademickie Dialog Sp. z o.o.

All Rights Reserved

ISBN EPUB: 978-83-8238-015-6

ISBN MOBI: 978-83-8238-016-3

Wydawnictwo Akademickie DIALOG Sp. z o.o.

00-112 Warszawa, ul. Bagno 3/218

tel.: 22 620 87 03

e-mail: [email protected]

http://www.wydawnictwodialog.pl

Wstęp

Część 1. Masakra nankińska jako poważny akt przemocy dokonany przez Cesarską Armię Japońską

Po zwycięstwie Japończyków w wojnie chińsko-japońskiej (1894–1895) Cesarstwo Kwitnącej Wiśni wciąż próbowało nakreślić nowe plany podboju Chin. W 1927 roku Tanaka Giichi (田中義一), premier Japonii, zorganizował w Tokio słynną już tak zwaną Konferencję Dalekiego Wschodu. Na tym spotkaniu podjęto nowe decyzje w sprawie Republiki Chińskiej. Ustalono także kierunek ekspansji Japonii: poczynając od zajęcia terytorium Chin, poprzez podbicie pozostałych terytoriów Azji, a kończąc na dominacji nad całym światem. Po konferencji Armia Kwantuńska, część Cesarskiej Armii Japońskiej, przeprowadzała różnego rodzaju prowokacje i incydenty w Mandżurii, w północno-wschodniej części Chin, aby wzniecić tam wojnę. Wieczorem 18 września 1931 roku wysadziła ona w powietrze odcinek należącej do Japonii Kolei Południowomandżurskiej znajdujący się na północ od Mukdenu, przy jeziorze Liutiao1, i oskarżyła o ten sabotaż armię Republiki Chińskiej. Następnie zaatakowała oddziały armii chińskiej stacjonujące w mukdeńskim garnizonie Beidaying. Wydarzenia te stanowiły preludium nowej wojny chińsko-japońskiej.

Mniej więcej pół roku po tych wydarzeniach, zwanych incydentem mukdeńskim, armia japońska zdołała zająć całą Mandżurię, a następnie wkroczyła na tereny północnych Chin, bliżej Pekinu2. W nocy 7 lipca 1937 roku jeden z jej oddziałów, stacjonujący w pekińskiej dzielnicy Fengtai, zaatakował ostrzałem twierdzę Wanping pod pretekstem poszukiwań zagubionego podczas wykonywania ćwiczeń wojskowych żołnierza. Wydarzenia te, zwane z kolei incydentem na moście Marco Polo, wstrząsnęły opinią publiczną za granicą. Wojna Chińczyków przeciwko Japończykom miała wkrótce wybuchnąć na dobre.

Po zajęciu terenów Pekinu i Tianjinu armia japońska przesuwała się na południe wzdłuż linii kolejowych Tianjin–Pukou oraz Pekin–Hankou. Równocześnie jednak w sierpniu 1937 roku przeprowadzała prowokacje w Szanghaju, aby mieć pretekst do rozszerzenia działań wojennych, a tym samym móc szybciej pokonać Chiny. 13 sierpnia Japończycy wkroczyli do szanghajskiej dzielnicy Zhabei, rozpoczynając tym samym bitwę o Szanghaj, która była największą operacją wojenną w tej części Chin od 1931 roku. Japonia utworzyła nowe jednostki: Szanghajską Armię Ekspedycyjną oraz Armię Środkowochińską3, które razem miały przeprowadzać działania wojenne w rejonie Szanghaju. Na czele tej drugiej jednostki stanął gen. Matsui Iwane (松井石根). Armia japońska coraz bardziej rosła w siłę, dołączano do niej nowe jednostki, między innymi Dywizje: 3, 6, 8, 9, 11, 13, 16, 18, 101 czy 114.

Komisja Wojskowa Republiki Chińskiej sporządziła swoje plany działań wojennych: uformowanie dużej liczby oddziałów szturmowych, ulokowanie wojsk w rejonie delty Jangcy oraz obrona Szanghaju jako największego ośrodka przemysłowego i handlowego Chin. Armia chińska krwawo i zacięcie walczyła z przeciwnikiem, powodując po stronie japońskiej znaczne straty w rannych i zabitych. Trzymiesięczna obrona Szanghaju zniszczyła japońskie plany szybkiej wojny, w wyniku której Japonia po 3 miesiącach miała pokonać Chiny. Dzięki temu w Chińczykach została pobudzona chęć do walki oraz utwierdziło się w nich przekonanie o konieczności zwycięstwa. W związku z tym przenoszono różne zakłady przemysłowe, przedsiębiorstwa oraz instytucje kulturalne i oświatowe z terenów nadmorskich do centralnej części kraju.

12 listopada Japończykom udało się zająć Szanghaj. Armia japońska była zdeterminowana, by zaatakować stolicę Chin – Nankin, by jak najbardziej móc naciskać na Chiny oraz zmusić rząd chiński do kapitulacji i tym samym zakończyć wojnę.

Armia Środkowochińska w drodze do Nankinu rozdzieliła się, by otoczyć stolicę ze wszystkich stron. Dywizje 11, 13 i 16 przesuwały się wzdłuż linii kolejowej Szanghaj–Nankin, zajmując przy tym miejscowości Wuxi, Changzhou, Danyang, Zhenjiang i Jurong. 3 Dywizja jako straż przednia oraz 9 Dywizja zaatakowały po drodze do Nankinu Suzhou, Wuxi i Jintan, a 10 Dywizja zajęła Jiaxing oraz Wuxing i przez Yixing, Liyang oraz Lishui dostała się do stolicy. 18 Dywizja zdobyła Guangde i Ningguo oraz zaatakowała Wuhu. Oddział Kunisakiego zaś wkroczył do Pukou, po północnej stronie Jangcy, odcinając tym samym obronie Nankinu drogę ucieczki. Tereny południowej prowincji Jiangsu oraz południowo-wschodniej prowincji Anhui zostały zdobyte w wyniku gwałtownych ataków Japończyków. 6 grudnia wojska japońskie znajdowały się już na przedmieściach Nankinu.

Rząd Republiki Chińskiej postanowił o przeniesieniu stolicy do Chongqingu, a część instytucji wojskowych i rządowych do Wuhanu i Changsha, by dostosować się do nowej sytuacji. W tym samym czasie gen. Czang Kaj-szek (蒋介石) zwołał w Nankinie radę wojenną, aby omówić plany obrony miasta. Problemem był fakt, iż główna część miasta znajdowała się na południowym brzegu Jangcy, a ukształtowanie powierzchni sprawiało, że Nankin był łatwym celem ataków, lecz znacznie trudniej było miasto obronić. Jeżeli rząd chiński nie sporządziłby planów obrony stolicy, naraziłby się na potępienie ze strony ludności, a to wpłynęłoby również na sytuację na arenie międzynarodowej. Mimo że niektórzy dowódcy, jak Chen Cheng (陈诚)4, wyrażali sprzeciw wobec obrony Nankinu, Czang Kaj-szek postanowił o powołaniu Komendantury Garnizonu w Nankinie, na czele dowództwa której stanął Tang Shengzhi (唐生智). Na jego zastępców powołano Luo Zhuoyinga (罗卓英) i Liu Xinga (刘兴). Pod dowództwem Komendantury Garnizonu znalazł się 66 Korpus Ye Zhao (叶肇), 71 Korpus Wang Jingjiu (王敬久), 72 Korpus Sun Yuanlianga (孙元良), 74 Korpus Yu Jishi (俞济时), 78 Korpus Song Xiliana (宋希濂), 83 Korpus Deng Longguanga (邓龙光) oraz 2 Grupa Korpusów Xu Yuanquana (徐源泉), a do tego między innymi oddziały szkoleniowe czy oddziały żandarmerii. W obronie Nankinu wzięło udział łącznie ponad 100 tysięcy osób. Tang Shengzhi, wyznając zasadę „życie Nankinu jest naszym życiem”, nakazał wycofanie wszystkich statków i okrętów na odcinku Jangcy od Xiaguan do Pukou oraz zakazał przeprawiania się przez rzekę celem ucieczki na północ.

Na początku grudnia armia japońska zajmowała kolejne tereny Nankinu: wschodnią dzielnicę Tangshan, południowe dzielnice Hushu, Chunhua i Molingguan czy też południowo-zachodnie dzielnice Banqiao oraz Dashengguan. Obie armie walczyły zacięcie aż do 12 grudnia, kiedy to Japończycy zajęli wzgórze Yuhuatai, bramy Zhongshan, Zhonghua, Guanghua, Shuixi i Tongji oraz okolice góry Zijin. 13 grudnia Japończycy całkowicie zajęli Nankin. Garstka obrońców, którzy przeżyli, wycofała się z okolic bramy Taiping, kierując się bądź na północ prowincji Jiangsu, bądź na tereny między prowincjami Zhejiang i Anhui, ponosząc przy tym poważne straty. Niektórzy żołnierze porzucili broń oraz mundury z braku możliwości ucieczki, a niektórzy przenieśli się do Nankińskiej Strefy Bezpieczeństwa, która była zdemilitaryzowaną strefą dla cywilów.

Armia japońska po zdobyciu Nankinu uważała, że to właśnie ci chińscy żołnierze, którzy porzucili mundury, stanowią dla niej największe zagrożenie. Według Japończyków „w mieście ukrywało się wielu żołnierzy wroga, którzy jeszcze mieli w sobie ducha oporu” i dlatego „planowali przeprowadzić głęboką czystkę w Nankinie i w okolicach”5. „Wiele wskazuje na to, że duża część uciekinierów skryła się wśród ludności cywilnej. Wszyscy podejrzani winni być aresztowani i przesłuchani w odpowiednim miejscu”6. Armia japońska zdecydowała się na „aresztowanie i przesłuchiwanie wszystkich mężczyzn w młodym i średnim wieku, którzy mogli być z rozgromionego wojska bądź z oddziałów działających po cywilnemu”7. Amerykański misjonarz Kościoła episkopalnego John Gillespie Magee Sr., który w tamtym czasie przebywał w Nankinie, ukradkiem uwiecznił na kamerze sceny łapanek żołnierzy i rzezi chińskiej ludności cywilnej przeprowadzanych przez Japończyków. Dowódca 16 Dywizji Cesarskiej Armii Japońskiej, gen. broni Nakajima Kesago (中島今朝吾), w swoim dzienniku z 13 grudnia, pierwszego dnia po całkowitym zdobyciu Nankinu, pisał:

Ogólnie rzecz biorąc, nie wprowadzono żadnych zasad dotyczących traktowania jeńców wojennych, a zdecydowano się na realizację planu ich całkowitego wyeliminowania. […] Tylko oddział Sasakiego pozbył się około 15 tysięcy ludzi, a pewien brygadzista stacjonujący przy bramie Taiping zlikwidował około 1300 osób.

O przeprowadzaniu czystek pisał wprost: „Na początku nikt nie zakładał, że będą podejmowane takie działania, w związku z czym sztab generalny miał ręce pełne roboty”8. Iinuma Mamoru (飯沼守), ówczesny szef sztabu generalnego w Szanghajskiej Armii Ekspedycyjnej, zapisał 21 grudnia w swoim dzienniku:

Wśród jeńców doszło do zamieszek, gdyż za kilka dni wielu z nich miało być wysłanych w inne miejsce. Oddział Yamady zabił wtedy bagnetami kilkanaście tysięcy z nich. W końcu nasi żołnierze sięgnęli po karabiny maszynowe, by ich rozstrzelać, w wyniku czego niektórzy z naszych również zginęli. Jednak stosunkowo dużo jeńców skorzystało z okazji i uciekło stamtąd9.

Japońscy dowódcy wyższego szczebla też traktowali chińskich jeńców wojennych z okrucieństwem, bawili się kosztem życia wielu z nich. Nakajima Kesago 13 grudnia w swoim dzienniku zapisał: „Dziś w południe przyszedł do nas mistrz miecza Takayama. Akurat na miejscu było siedmiu jeńców, więc kazałem mistrzowi wykonać na nich tameshigiri10. Potem rozkazałem mu to zrobić jeszcze raz, ale za pomocą mojego miecza. On bezbłędnie odciął jeszcze dwie głowy”11. Generał Okamura Yasuji (岡村寧次), naczelny dowódca w Cesarskiej Armii Japońskiej, również zapisał w swoim dzienniku 13 lipca 1938 roku przypadki zuchwałego zabijania jeńców:

Dopiero gdy przybyłem na te tereny, usłyszałem od komendanta straży przedniej oficera Miyazakiego, dowódcy Oddziału do Zadań Specjalnych Środkowochińskiej Armii Ekspedycyjnej gen. bryg. Harady, dowódców jednostki Hangzhou Ogiwary i Nakasy oraz innych o tym, że oddziały Armii Ekspedycyjnej cały czas załatwiały masy jeńców pod przykrywką niedostatków w zaopatrzeniu, co już stało się ich okrutnym nawykiem. W czasie działań wojennych w Nankinie liczba ofiar rzezi sięgała ponad 50 tysięcy, okradano ludność cywilną, a wielu dopuszczało się również gwałtów12.

Rzeź jeńców wojennych, którzy już wcześniej złożyli broń, przeprowadzana na tak masową skalę, była pogwałceniem prawa międzynarodowego. Dokonanie przez Cesarską Armię Japońską ogromnej masakry na chińskich jeńcach wojennych podczas ataku na Nankin jest już niezaprzeczalnym faktem. Żołnierze japońscy za cel obrali sobie również pokojowo nastawionych, zwykłych mieszkańców Nankinu. Przeprowadzanie zbiorowych i indywidualnych mordów przyczyniło się do tego, na jak wielką skalę została dokonana masakra w Nankinie i okolicach. Największe i najbardziej krwawe z nich miały miejsce w dzielnicy Xiaguan nad Jangcy: w rejonach góry Mufu, Yanziji, Meitangang, Yuleiying, Baotaqiao czy Zhongshan Matou, a także na zachód i na południe od dawnych murów miejskich: w rejonach bram Shuixi, Jiangdong i Hanzhong, w okolicach wzgórza Yuhuatai i świątyni Huashen oraz w wielu miejscach w obrębie dawnych murów miasta. W wyniku poszczególnych mordów ginęło od kilkuset do nawet kilkudziesięciu tysięcy ludzi. Nie oszczędzano nikogo – oprócz mężczyzn w młodym i średnim wieku ofiarami armii japońskiej padały także osoby starsze, kobiety i dzieci. Ludzie ginęli przez rozstrzelanie, ścięcie, pchnięcie nożem, zakopywanie żywcem, podpalanie czy podtapianie. Nawet podczas wykonywania najokrutniejszych mordów oprawcy potrafili czerpać z tego przyjemność.

Wiele Chinek padało również ofiarami straszliwych gwałtów. Skala, na jaką miały miejsce, oraz stosowane przy tym przez Japończyków metody mogą mrozić krew w żyłach. W Sprawozdaniu ze śledztwa wszczętego przez Prokuraturę Stołecznego Sądu Rejonowegow sprawie czynów karalnych dokonanych przez wroga z lutego 1946 roku czytamy:

Zarówno młode, jak i nawet siedemdziesięcioletnie kobiety, mnóstwo z nich zostało pokrzywdzonych. Zdarzały się przypadki zgwałceń, gwałtów zbiorowych czy zabijania kobiet, które nie zgadzały się na stosunek seksualny. Zmuszano także ojców do obcowania z córkami, braci do obcowania z siostrami czy teściów do obcowania z synowymi. Dla sprawców była to ogromna rozrywka. Odcinano piersi, przekłuwano klatkę piersiową, wyłamywano zęby, bito i kopano tak, by zostawały opuchlizny13.

W pewnym momencie armia japońska musiała zmienić strategię, gdyż jej działania spotkały się z potępieniem społeczeństwa, a wśród japońskich żołnierzy zaczęły się rozprzestrzeniać choroby weneryczne. W związku z tym w Nankinie i na innych okupowanych terenach zaczęto zakładać domy publiczne zwane z japońskiego ianjo (jap. 慰安所, dosł. miejsce zaspokojenia), w których służyły Chinki i Koreanki. Według badaczy w Nankinie i okolicach Japończycy założyli ponad 40 ianjo.

Japończycy robili wszystko, by zniszczyć stolicę Chin w celu podporządkowania sobie całego kraju politycznie i mentalnie. Żołnierze armii japońskiej palili, niszczyli i plądrowali wszystko, co możliwe. Budynki mieszkalne znajdujące się między innymi na południe od dawnych murów miejskich: przy ulicach Zhonghua i Taiping czy przy Fuzimiao (świątyni konfucjańskiej) spłonęły doszczętnie. Żołnierze brali ze sobą nieraz cały dobytek mieszkańców: meble, przedmioty, zapasy czy też zwierzęta. Niegdyś kwitnąca stolica teraz była świadkiem iście dantejskich scen i w okamgnieniu zamieniła się w ruinę. Ten Nankin, z jednej strony zabytkowe miasto, z drugiej strony miasto tchnące duchem nowoczesności, teraz był poważnie zniszczony przez armię japońską.

Uczestnicy i postronni świadkowie z Chin, Japonii i różnych państw Zachodu zostawili po sobie wiele cennych materiałów źródłowych, które ujawniały całą prawdę o tych strasznych wydarzeniach. W dziennikach spisanych na polu bitwy oraz po wojnie, a także w listach pisanych przez japońskich żołnierzy, zawarta jest prawda o masakrze dokonanej przez Japończyków. Najważniejsze z nich to dzienniki wojskowych wysokiego szczebla, jak gen. Haty Shunroku (畑俊六), gen. Okamury Yasujiego, gen. Matsui Iwane czy gen. broni Nakajimy Kesago, a także dzienniki żołnierzy japońskich, między innymi Makihary Nobuo (牧原信夫) czy Azumy Shirō (東史郎). Po zajęciu stolicy wielu zachodnich misjonarzy, wykładowców uniwersyteckich, lekarzy, handlowców czy dziennikarzy, szczególnie pochodzących ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii czy Niemiec, pozostało w Nankinie. Widzieli oni na własne oczy tę wielką tragedię ludzkości. Oni również pozostawili po sobie bardzo cenne materiały, takie jak pamiętniki, listy czy różnego rodzaju dokumenty. Zarówno chińskie, jak i zagraniczne media (np. „The New York Times”, „Chicago Daily News”, „The Washington Post” czy „The Times”) także przekazywały informacje i ujawniały prawdę o zbrodniach dokonywanych przez Cesarską Armię Japońską w Nankinie.

15 grudnia 1937 roku amerykański dziennikarz Archibald Steele w depeszy wysłanej do redakcji zagranicznej „Chicago Daily News” pisał:

To wyglądało jak rzeź owieczek. […] Przeprawiając się dzisiaj przez tę bramę [w Xiaguan], musiałem przejechać samochodem przez stosy trupów wysokie na półtora metra, przez które już wcześniej przedostały się japońskie ciężarówki i karabiny. Na ulicach w całym mieście leżały ciała cywilów14.

W depeszy wysłanej dwa dni później pisał z kolei:

Widziałem na każdej ulicy porozrzucane trupy, nawet trupy staruszków, którzy nikomu by nie uczynili krzywdy. Widziałem także sterty ciał skazańców. Widziałem też przy północnej bramie makabryczną scenę: ciała 200 mężczyzn były teraz tlącą się masą z mięsa i kości15.

4 lutego 1938 roku w „Chicago Daily News” ukazał się kolejny artykuł Steele’a:

Byłem świadkiem pewnej masowej egzekucji. Grupa kilkuset skazańców szła ulicą, niosąc wielką japońską flagę. Towarzyszyło im dwóch albo trzech japońskich żołnierzy, którzy zaganiali ich w wolne miejsce. Skazańcy zostali tam podzieleni na mniejsze grupki i brutalnie zastrzeleni. Pewien japoński żołnierz, stojąc z karabinem nad rosnącą stertą martwych ciał, ostrzeliwał każdego trupa, który się poruszył16.

Inny amerykański dziennikarz, Frank Tillman Durdin, tak pisał w swojej depeszy dla „The New York Times”:

Podczas ataku na Nankin Japończycy dopuszczali się mordów, plądrowania i gwałtów, przewyższając swoją brutalnością wszelkie inne działania w historii kontaktów chińsko-japońskich. Nieskrępowane okrucieństwo Japończyków przyrównać można jedynie do wandalizmu Ciemnych Wieków w Europie i do brutalności azjatyckich najeźdźców w średniowieczu17.

Zarówno chińskie, jak i zagraniczne media opisywały także często gwałty na Chinkach, których dopuszczali się japońscy żołnierze. Misjonarze z Zachodu wyrażali sprzeciw wobec takiego zachowania Japończyków, wyjawiając prawdę o ich czynach.

Durdin w artykule z 9 stycznia 1938 roku dla „The New York Times” tak opisywał działania Japończyków:

Grabież na wielką skalę była jedną z głównych zbrodni japońskiej okupacji. Gdy Japonia zajmowała całą dzielnicę, żołnierze mogli plądrować wszystkie domostwa w niej. Przede wszystkim zabierano żywność, jednak kradziono także wszelkie cenne przedmioty, szczególnie te, które łatwo można było ze sobą wziąć. Mieszkańcy domów sami byli również okradani, a każdy, kto się temu sprzeciwiał, zostawał rozstrzelany18.

16 marca 1938 roku „South China Morning Post” napisał:

19 grudnia Japończycy zaczęli podpalać sklepy. Ukradzione przedmioty ładowano na ciężarówki, a w pustych sklepach wzniecano ogień. […] Czternastu spośród 22 obcokrajowców, którzy pozostali w Nankinie, udało się pod japońską ambasadę, by wyrazić sprzeciw wobec podpaleniu budynku YMCA przez armię japońską. Ambasador wyjaśnił to, mówiąc, że to było niedopatrzenie żołnierzy. Jednak delegacja obcokrajowców odpowiedziała, że bez względu na to, czy to prawda, sama widziała przypadki zorganizowanych plądrowań i podpaleń dokonanych przez japońskie oddziały z rozkazu wojskowych wyższego szczebla. Przez miesiąc zostało podpalonych i ograbionych 80% sklepów oraz 50% budynków mieszkalnych19.

Obecnie większość terenów Nankinu nie nadaje się do niczego. Sytuacja ta szczególnie dotyczy rejonów mieszkalnych, które zostały doszczętnie spalone, takich jak okolice bramy Zhonghua, świątyni konfucjańskiej Fuzimiao i ulic Zhonghua Lu, Taiping Lu, Zhongshan Lu oraz Guofu Lu20.

Działania Japończyków nie ominęły także obcokrajowców, w tym dyplomatów. Budynki amerykańskiej, brytyjskiej czy też niemieckiej ambasady były wielokrotnie plądrowane przez japońskich żołnierzy. Po pierwszej spontanicznej grabieży wiele sklepów było „czyszczonych” jeszcze raz, już w zorganizowany sposób, przez japońskich żołnierzy z rozkazu dowódców, a po grabieży podpalali oni puste już sklepy, by doszczętnie spłonęły. Nawet

amerykańskie instytucje, nad którymi powiewała amerykańska flaga, były obiektem plądrowań Japończyków. W pewnym amerykańskim szpitalu uniwersyteckim cały personel został przez nich przesłuchany, w dodatku ukradziono im zegarki i pieniądze. Japończycy zarządzili także przeszukanie hotelu dla pielęgniarek, skąd zabrali dużo kosztowności. Żołnierze weszli również siłą do budynków Ginling College, zabierając ze sobą pożywienie oraz cenne przedmioty21.

Stany Zjednoczone wielokrotnie wyrażały zdecydowany sprzeciw wobec działań Japończyków, jednak siła i skala tych działań wcale nie malała.

Jak na ironię miejsce, gdzie stacjonowała 16 Dywizja wraz z dowódcą, gen. broni Nakajimą Kesago, również zostało splądrowane przez japońskich żołnierzy. 19 grudnia 1937 roku Nakamura zapisał w swoim dzienniku:

Nasi żołnierze w ogóle nie zwracali uwagi na to, czy rabują na terenie innych naszych jednostek, czy nie. Gdy włamują się do domów mieszkańców miasta, zabierają wszystko, co możliwe – tak, by nic już nie zostało. Innymi słowy, im mniej mają wstydu, tym bardziej potrafią wykorzystywać innych. Najlepszy tego przykład? Nasza 16 Dywizja już 13 grudnia wyczyściła budynki rządu Republiki Chińskiej. Rankiem 14 grudnia po rozpoznaniu Wydziału Administracji opracowano plan zakwaterowania i wywieszono tabliczkę z napisem „Dowództwo Dywizji”. Jednak kiedy weszliśmy i sprawdziliśmy dokładnie każde pomieszczenie, każdy kąt, wliczając w to pokój Czang Kaj-szeka, okazało się, że nie zostało nic. Wszystko, co mogło mieć jakąś wartość, czy to antyk, czy coś innego, zostało zabrane. 15 grudnia, gdy wszedłem do miasta, zebrałem wszystkie rzeczy, które jeszcze zostały, włożyłem je do jednej szafy i zakleiłem papierem, jednak i to nawet nie pomogło. Po trzech dniach wszystko stamtąd zniknęło bez śladu. Chyba najlepiej by było, gdybym te rzeczy umieścił w jakimś sejfie, inaczej nie miało to sensu.

Nie dość, że wchodzą na już zajęty teren, to jeszcze bez zastanowienia wchodzą do budynku oznaczonego tabliczką „Dowództwo Dywizji” i plądrują go. Czy to aby już nie przesada?22

Wyżej wymienione fakty stanowią jedynie czubek góry lodowej. Zbrodni, których się dopuścili Japończycy, jest znacznie więcej.

Część 2. Potępienie oraz sprawiedliwa ocena zbrodni armii japońskiej ze strony chińskiej i międzynarodowej opinii publicznej

Zbrodnie popełnione przez Cesarstwo Japońskie stoją w sprzeczności z podstawowymi zasadami prawa międzynarodowego, konwencji wojennych i humanitaryzmu. Stąd spotkały się one z powszechnym potępieniem ze strony społeczności międzynarodowej. Grupa ponad 20 obcokrajowców z Europy i ze Stanów Zjednoczonych przebywających w Nankinie, wśród których byli misjonarze, wykładowcy, lekarze, dziennikarze czy handlowcy, spontanicznie się zorganizowała i wydzieliła strefę zdemilitaryzowaną zwaną Nankińską Strefą Bezpieczeństwa oraz założyła Międzynarodowy Komitet Nankińskiej Strefy Bezpieczeństwa, niosąc pomoc humanitarną dla ludności cywilnej, która nagle znalazła się w ciężkiej sytuacji. Przewodniczącym komisji założonej 18 listopada 1937 roku został John Heinrich Detlef Rabe, niemiecki biznesmen pracujący w Nankinie dla Siemens AG China Corporation. Komisja określiła granice strefy: na północy – ulica Shanxi, na zachodzie – ulica Xikang, na południu – ulica Hanzhong, a na wschodzie – ulica Zhongshan. W jej obrębie znajdowały się: Uniwersytet Nankiński (Jinling Daxue), Ginling College, Nankińskie Seminarium Teologiczne, Chrześcijański Szpital Dzielnicy Gulou, a także wiele ambasad i biur dyplomatycznych, mieszkań obcokrajowców oraz rezydencji chińskich wojskowych wysokiego szczebla.

Po ustaleniu granic strefy ludność cywilna zaczęła się do niej przenosić. Łącznie strefę zamieszkiwało ponad 250 tysięcy ludzi. Cywilów przyjmowało 25 ośrodków, z czego najważniejszymi były Uniwersytet Nankiński oraz Ginling College. Sam John Rabe przyjął u siebie ponad 600 uchodźców. Obcokrajowcy przebywający w Nankinie nawet w tak ciężkich warunkach wykazali się humanitarną postawą i robili wszystko, co w ich mocy, by pomóc mieszkańcom Nankinu. Pomagali im nie tylko materialnie; ważniejsze było to, że zdecydowali się podjąć walkę o sprawiedliwość w obliczu zbrodni armii japońskiej. Nie tylko sprzeciwiali się jej działaniom, lecz także starali się, aby wieści o masakrze jak najszybciej obiegły świat.

Rządy Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii czy Niemiec stanowczo wyrażały japońskiemu rządowi swój sprzeciw wobec nieustannych bombardowań Nankinu. Departament Stanu USA w swoim oświadczeniu z 22 września 1937 roku ogłosił:

Jesteśmy zdania, że jakiekolwiek masowe bombardowania przeprowadzane na dużym terenie, gdzie przebywa ludność nastawiona pokojowo, są niedopuszczalne i stoją w sprzeczności zarówno z prawem międzynarodowym, jak i z zasadami humanitaryzmu.

Rząd Stanów Zjednoczonych zastrzega prawa swoje i amerykańskich obywateli do roszczeń z powodu ewentualnych szkód wyrządzonych podczas działań wojennych armii japońskiej w rejonie Nankinu23.

12 grudnia, w przeddzień wkroczenia Japończyków do Nankinu, amerykańska kanonierka USS „Panay”, stojąca na Jangcy około 25 mil na południowy zachód od Nankinu, została wraz z trzema tankowcami Standard Oil niespodziewanie zaatakowana i zbombardowana przez japońskie samoloty lotnictwa morskiego. A już po zajęciu Nankinu amerykańskie budynki dyplomatyczne oraz mieszkania amerykańskich obywateli były bez przerwy plądrowane przez żołnierzy japońskich. Rząd amerykański poprzez swojego przedstawiciela w Japonii, Josepha Clarka Grewa, wielokrotnie wyrażał japońskiemu rządowi sprzeciw wobec takiego rodzaju działań Japończyków24.

Japonia próbowała usprawiedliwiać działania swojej armii w Nankinie. Na terenie okupowanych Chin ustanowiła urzędy cenzury, które miały za zadanie niedopuszczanie do druku wszelkich notek i artykułów dotyczących zbrodni dokonywanych przez armię japońską. Znany jest przypadek australijskiego dziennikarza Harolda Johna Timperleya pracującego dla „Manchester Guardian”, który napisał artykuł na temat mordów dokonywanych na ludności cywilnej, grabieży własności Chińczyków i obcokrajowców oraz gwałtów na kobietach, których dopuszczali się japońscy żołnierze. Japońscy cenzorzy stwierdzili, iż artykuł ten „może urazić uczucia japońskich żołnierzy”25, i zakazali jego publikacji. Wściekły Timperley zebrał z pomocą misjonarzy jeszcze więcej faktów dotyczących zbrodni Japończyków i napisał książkę pod tytułem What War Means: The Japanese Terror in China, która została wydana w Stanach Zjednoczonych i w Wielkiej Brytanii, dzięki czemu Zachód mógł się dowiedzieć o masakrze nankińskiej. Po zbombardowaniu okrętu USS „Panay” japońska strona oświadczyła, że „kierownictwo Cesarskiej Armii Japońskiej podejmie wszelkie starania, by zakazać dziennikarzom zagranicznym wysyłania swoim redakcjom materiałów prasowych, które mogłyby działać na szkodę japońskiej armii lądowej bądź morskiej”26.

Wiele chińskich mediów, jak na przykład Central News Agency, „Central Daily News”, „Ta Kung Pao” (wydanie Hankou), „Wuhan Daily”, „Shanghai News”, wliczając gazety wydawane przez KPCh, jak „Xin Zhonghua Bao” czy „Xinhua Daily”, publikowało mnóstwo artykułów na temat krwawych zbrodni w Nankinie. Wśród nich były opowiadania uchodźców, którzy uciekli z Nankinu, oraz tragiczne historie pełne oskarżeń pod adresem japońskich żołnierzy, a w działach publicystycznych publikowano również felietony potępiające działania Japończyków w Nankinie. Niektórzy żołnierze i cywile, którym udało się uciec z oblężonego miasta, także spisali swoje wspomnienia. Na przykład Jiang Gonggu (蒋公榖), lekarz wojskowy, zapisał opowieść o tragicznych wydarzeniach z Nankinu w formie pamiętnika, który wydał w sierpniu 1938 roku pod tytułem Pamiętnikz trzech miesięcyw oblężonej stolicy (chiń. Xianjing sanyueji: 陷京三月记)27. Z kolei Sun Baoxian (孙宝贤), dowódca oddziałów szkoleniowych, napisał Prawdziwą historię oblężenia Nankinui ucieczki przed niebezpieczeństwem (chiń. Nanjing lunxian qianhou ji beinan tuoxian jingguo xiangqing shiji: 南京沦陷前后及被难脱险经过详情实记)28. W maju 1938 roku opublikowano też wspomnienia nieznanego autora, który ukrywał się wśród uchodźców, pod tytułem Nankinw piekle (chiń. Diyu zhong de Nanjing: 地狱中的南京)29. Dużo było także wspomnień oraz oskarżeń ze strony ofiar.

Nic nie było w stanie powstrzymać armii japońskiej przed popełnieniem kolejnych zbrodni. Wiadomości o działaniach Japończyków były przekazywane wszelkimi dostępnymi kanałami do innych rejonów Chin oraz na cały świat, by jeszcze bardziej wzmocnić w Chińczykach ducha walki z wrogiem oraz by inne kraje mogły jeszcze mocniej solidaryzować się z Chinami, które sprzeciwiały się agresji Japonii na swój kraj.

Po zwycięstwie aliantów w II wojnie światowej i Chińczyków w wojnie z Japonią wiele państw domagało się rozliczenia zbrodni militarystów japońskich. Dlatego 11 państw (Chiny, Związek Radziecki, Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Francja, Holandia, Kanada, Australia, Nowa Zelandia, Indie i Filipiny) założyło w Tokio Międzynarodowy Trybunał Wojskowy dla Dalekiego Wschodu w celu osądzenia zbrodni dokonanych przez japońskich przywódców, między innymi gen. Tōjō Hidekiego (東条英機) czy gen. Matsui Iwane. W tym samym czasie w Nankinie został powołany Trybunał ds. Zbrodni Wojennych, w którym osądzany był między innymi gen. broni Tani Hisao (谷寿夫). Oskarżeń dokonywano na podstawie wielu niezbitych dowodów, by sprawiedliwie osądzić japońskie zbrodnie wojenne, co miało wielkie znaczenie historyczne oraz daleko idący wpływ na politykę chińsko-japońską.

Międzynarodowy Trybunał Wojskowy dla Dalekiego Wschodu działał na podstawie podpisanego 27 sierpnia 1928 roku paktu paryskiego, zwanego także Paktem Brianda-Kellogga lub Traktatem Przeciwwojennym, do którego wstąpiły 63 państwa, ustanawiającego wyrzeczenie się wojny jako instrumentu polityki narodowej, oraz na podstawie przepisów prawa międzynarodowego30. Na początku działalności Trybunału w procesach uczestniczyło dziewięciu sędziów pochodzących z Australii, Kanady, Chin, Francji, Holandii, Nowej Zelandii, Związku Radzieckiego, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Zarówno oskarżyciele, jak i oskarżeni mogli skorzystać z pomocy prawników oraz zgłaszać swoich świadków do składania zeznań przed sądem, w związku z czym procesy były przeprowadzane zgodnie z zasadami sprawiedliwości. Aby zapewnić sprawiedliwy i prawidłowy przebieg procesów w sprawie masakry nankińskiej, dowody były zbierane z różnych stron, a osoby, które przeżyły zbrodnie bądź były ich naocznymi świadkami, stawały przed sądem w celu złożenia zeznań.

29 kwietnia 1946 roku rozpoczął się proces w sprawie zbrodni klasy A, to jest zbrodni przeciwko pokojowi, w którym oskarżono 28 osób. „Wśród zarzutów postawionych 28 osobom były zarówno przygotowania planów agresji i działań wojennych od 1928 roku, jak i już rzeczywiste zbrodnie wojenne, poczynając od ataku na Mandżurię w 1931 roku”31. Oskarżeni byli między innymi Tōjō Hideki, Araki Sadao (荒木貞夫), Doihara Kenji (土肥原賢二), Hata Shunroku (畑俊六), Itagaki Seishirō (板垣征四郎), Matsui Iwane, Mutō Akira (武藤章), Hirota Kōki (広田弘毅), Shigemitsu Mamoru (重光葵) czy Umezu Yoshijirō (梅津美次郎). Proces ten trwał ponad dwa i pół roku, do 12 listopada 1948 roku. W tym czasie odbyło się 818 rozpraw, zostało przesłuchanych 419 świadków, 779 osób złożyło oświadczenia w formie pisemnej, zebrano 4336 dowodów w sprawie, a wyrok liczył sobie 1213 stron.

W werdykcie w sprawie gen. Matsui Iwane czytamy:

Przed całkowitym oblężeniem Nankinu wojska chińskie wycofały się stamtąd, w związku z czym gdy Japończycy przybyli tam, zajęli bezbronne miasto. Potem nastąpiła długa seria najokropniejszych zbrodni na ludności cywilnej popełnionych przez Cesarską Armię Japońską. Japońscy żołnierze dopuszczali się zbiorowych i indywidualnych mordów, gwałtów, grabieży i podpaleń. Chociaż japońscy świadkowie zaprzeczali, jakoby miało dojść do zbrodni aż na taką skalę, to zeznania postronnych świadków różnych narodowości oraz niezbite dowody zdecydowanie przemawiały na niekorzyść Japończyków. Ten szał zbrodni rozpoczął się zdobyciem Nankinu 13 grudnia 1937 roku i trwał aż do początku lutego 1938. W ciągu tych 6 bądź 7 tygodni zostało zgwałconych tysiące kobiet, zabito ponad 100 tysięcy ludzi, a niezliczone ilości mienia zostały skradzione i spalone. Gdy skala zbrodni osiągnęła swój szczyt, 17 grudnia Matsui Iwane wkroczył triumfalnie do miasta i pozostał przez następnych pięć, siedem dni. Z jego własnych obserwacji oraz z opowieści jego podwładnych wynikało, że z pewnością był świadomy tego, co się działo w Nankinie. […] Matsui Iwane musi ponieść odpowiedzialność i karę za nadużycie swojej władzy32.

Nie ulega wątpliwości, że gen. Matsui Iwane jest jedną z głównych osób odpowiedzialnych za zbrodnie nankińskie.

W uzasadnieniu wyroku Międzynarodowego Trybunału Wojskowego dla Dalekiego Wschodu oceniającym zbrodnie armii japońskiej czytamy również:

Późniejsze szacunki mówią o ponad 200 tysiącach ofiar śmiertelnych wśród cywilów oraz jeńców wojennych w ciągu pierwszych 6 tygodni okupacji japońskiej. O tym, że te dane nie są przesadzone, może świadczyć fakt, iż zakłady pogrzebowe i inne organizacje wyliczyły ponad 155 tysięcy pogrzebanych ciał, z których większość, co ciekawe, miała ręce związane z tyłu. Liczby te nie zawierają tych, których ciała zostały spalone, wrzucone do Jangcy bądź zlikwidowane w inny sposób przez Japończyków33.

Wyraźnie widać, że procesy przeprowadzone przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy dla Dalekiego Wschodu potwierdziły fakt, iż działania wojenne armii japońskiej w Nankinie były masakrą dokonaną na wielką skalę.

Chiny były krajem, który najdotkliwiej doświadczył działań wojennych armii japońskiej. Z tego względu rząd Republiki Chińskiej utworzył Trybunał ds. Zbrodni Wojennych, opierając się na jednym z punktów deklaracji poczdamskiej ogłoszonej 26 lipca 1945 roku przez przywódców Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Chin, który głosił:

Nie zamierzamy uciemiężać Japończyków jako rasę ani też unicestwiać ich jako naród, jednak wobec wszystkich zbrodniarzy wojennych, w tym tych, którzy popełniali zbrodnie na naszych jeńcach, należy wymierzyć surową sprawiedliwość34.

Na podstawie uzgodnień z innymi państwami alianckimi trybunał ten przeprowadzał procesy głównie w sprawie zbrodni kategorii B (zbrodnie wojenne) i C (zbrodnie przeciwko ludzkości).

Trybunał ds. Zbrodni Wojennych został powołany 15 lutego 1946 roku w Nankinie. Orzekał on na podstawie różnych umów międzynarodowych, w tym konwencji haskich, oraz na podstawie chińskiego prawa karnego. Wśród zbrodni wojennych, które osądzano, były mordy indywidualne i zbiorowe, egzekucje wykonywane na ludności cywilnej, celowe głodzenie mieszkańców miasta, gwałty, przetrzymywanie i niegodne traktowanie cywilów, grabieże, przeprowadzanie zbiorowych kar, celowe niszczenie własności prywatnej, bombardowania rejonów bez możliwości ochrony, nieludzkie traktowanie jeńców wojennych, rannych i chorych oraz łapanki35. Aby zapewnić sprawiedliwe podstawy prawne do wydawania wyroków, rząd Republiki Chińskiej wydał szereg ustaw i szczegółowych regulacji dotyczących osądzania zbrodni wojennych36. Tymczasowa Rada Miasta Nankin ustanowiła Komisję Śledczą ds. Masakry Nankińskiej, która miała za zadanie przeprowadzanie wizji lokalnych w poszczególnych dzielnicach miasta oraz w wielu domach mieszkańców, by móc lepiej zrozumieć, co tak naprawdę się stało podczas masakry nankińskiej. Przesłuchano wiele osób bezpośrednio uczestniczących w tamtych wydarzeniach. Po szczegółowym śledztwie i przesłuchaniu świadków 10 marca 1947 roku dowódca 16 Dywizji Cesarskiej Armii Japońskiej, gen. broni Tani Hisao, został skazany na karę śmierci. Taki wyrok wydano również na Mukai Toshiakiego (向井敏明) i Nodę Tsuyoshiego (野田毅) z 16 Dywizji, którzy urządzali sobie konkursy na zabicie jak największej liczby ludzi podczas wkraczania do Nankinu, oraz na Tanakę Gunkichiego (田中軍吉) z 6 Dywizji, który w sposób okrutny zabił ponad 300 osób37.

Oto fragment uzasadnienia wyroku w sprawie Taniego Hisao:

Szacuje się, że w najsmutniejszym okresie masakry nankińskiej, od 12 do 21 grudnia 1937 roku, kiedy w mieście stacjonował Tani Hisao wraz ze swoim oddziałem, zostało rozstrzelanych bądź spalonych żywcem ponad 190 tysięcy osób, głównie w okolicach bramy Zhonghua, świątyni Huashen, mostu Baota, Shi Guanyin czy przełęczy Caoxie. Oprócz tego organizacje humanitarne pochowały ponad 150 tysięcy ciał, w związku z czym całkowita liczba ofiar wynosiła ponad 350 tysięcy. Nie sposób opisać tych scen okrucieństwa i scenerii miasta pełnego wszędzie leżących ciał38.

Chociaż podczas procesów nankińskich i tokijskich podawano różne liczby ofiar, to oba trybunały potwierdziły ogromną skalę masakry nankińskiej. Dzięki przeprowadzeniu sprawiedliwych procesów w obu trybunałach została ochroniona godność człowieka, w związku z tym liczne państwa i społeczeństwa wspierały działania tych instytucji sądowniczych.

Część 3. Błędne stanowisko japońskiej prawicy wobec wojny chińsko-japońskiej oraz masakry nankińskiej

Wobec potępienia przez społeczność międzynarodową oraz sprawiedliwego osądzenia zbrodni wojennych przez wyżej wspomniane trybunały japoński rząd powinien naturalną koleją rzeczy wzbudzić w sobie głęboką refleksję nad swoimi działaniami, ponieść za nie odpowiedzialność oraz wyciągnąć odpowiednią naukę z historii.

Tymczasem przez ponad 60 lat po zakończeniu wojny japoński rząd wyrażał się bardzo niejasno i wymijająco na temat wielu historycznych kwestii, takich jak charakter wojny chińsko-japońskiej, odpowiedzialność za nią czy różnego rodzaju zbrodnie wojenne z tamtego okresu, w tym masakrę nankińską. W związku z tym ułatwiało to japońskiej prawicy fałszownie historii wojny chińsko-japońskiej oraz zaprzeczanie masakrze nankińskiej.

W Japonii powstawały różnego rodzaju organizacje prawicowe, na przykład Japońskie Towarzystwo Reformy Podręczników do Historii (jap. Atarashii Rekishi Kyōkasho o Tsukuru Kai: 新しい歴史教科書をつくる会), Towarzystwo Liberalnych Badań Historycznych (jap. Jiyūshugi Shikan Kenkyūkai: 自由主義史観研究会), Rada Parlamentarzystów z Rodzin Poszkodowanych w Wojnie (jap. Izoku Giin Kyōgikai: 遺族議員協議会), Towarzystwo Parlamentarzystów Odwiedzających Świątynię Yasukuni (jap. Minna de Yasukuni Jinja ni sanpai suru Kokkai Giin no Kai: みんなで靖国神社に参拝する国会議員の会), Rada Parlamentarzystów ds. Zadośćuczynienia Duszom Zmarłych Męczenników (jap. Eirei ni kotaeru Giin Kyōgikai: 英霊にこたえる議員協議会) czy też Komisja ds. Badań Historycznych (jap. Rekishi Kenkyū Iinkai: 歴史研究委員会). Do tych organizacji należeli między innymi potomkowie zbrodniarzy wojennych i dowódców wojskowych z czasów wojny chińsko-japońskiej, np. syn Itagakiego Seishirō (板垣征四郎), jednego z dowódców z czasów wojny z Chinami, Itagaki Tadashi (板垣正) jako Sekretarz Generalny Komisji ds. Badań Historycznych, a także przywódcy polityczni i parlamentarzyści, tacy jak były premier Japonii Mori Yoshirō (森喜朗) czy premier Abe Shinzō (安倍晋三), oraz profesorowie uniwersyteccy, np. Fujioka Nobukatsu (藤岡信勝), profesor Uniwersytetu Tokijskiego, i inni prominentni działacze społeczni. Organizacje te wydawały różnego typu publikacje mające na celu rozpowszechnianie sfałszowanej wersji historii i błędnych opinii na jej temat, podawały również w wątpliwość procesy tokijskie, organizowały wizyty w świątyni Yasukuni oraz działały niekorzystnie na stosunki Japonii z Chinami oraz innymi państwami azjatyckimi. Szczególną uwagę należy zwrócić na działaczy największej japońskiej partii – Partii Liberalno-Demokratycznej (LDP) – która z małymi przerwami rządzi do dziś. Niektórzy z nich, wyrażając swoje niezadowolenie ze słów premiera Hosokawy Morihiro (細川護熙), który 10 sierpnia 1993 roku o wojnie chińsko-japońskiej powiedział, „że była to wojna napastnicza oraz błędna”39, ogłosili, iż należy „zrewidować i ponownie sformułować pogląd na historię, która została sfałszowana przez procesy tokijskie”. Dwa tygodnie później LDP wraz z trzema organizacjami związanymi ze świątynią Yasukuni: Radą Parlamentarzystów ds. Zadośćuczynienia Duszom Zmarłych Męczenników, Radą Parlamentarzystów z Rodzin Poszkodowanych w Wojnie oraz Towarzystwem Parlamentarzystów Odwiedzających Świątynię Yasukuni założyły na wspólnym spotkaniu Komisję ds. Badań Historycznych na czele z Yamanaką Sadanorim (山中貞則) jako szefem Komisji oraz z Itagakim Tadashim jako sekretarzem generalnym. Do wygłaszania wykładów podsumowujących historię przed Zgromadzeniem Narodowym zaproszono 19 uczonych, którzy w sposób systematyczny i kompleksowy przedstawiali oraz przekazywali pogląd japońskiej prawicy na historię wojny prowadzonej przez Japonię, w którym neguje się jej aspekt napastniczy40. Pogląd ten zawierał w sobie następujące elementy:

1. Wybielanie historii wojen napastniczych

O wojnie japońsko-rosyjskiej (1904–1905) pisano tak:

Wojna japońsko-rosyjska wybuchła dlatego, że Japonia była militarystycznym krajem, jednak dzięki tej wojnie ocalała Azja. Gdyby wtedy w Japonii nie panował militaryzm, Azja poniosłaby sromotną porażkę.

Zatem wojna japońsko-rosyjska była wojną o uratowanie Azji, a jednocześnie była także wojną w obronie Japonii41.

Ekspansja Cesarstwa Japońskiego była z kolei opisywana w ten sposób:

Jedynie z powodu braku terytorium oraz bogactw naturalnych Japonia wysunęła wobec innych krajów żądania zapewnienia Japończykom warunków do życia.

W celu zapewnienia Japończykom warunków do życia wysunięto żądania, aby Japończycy mieli prawo do dzierżawy ziemi w południowej Mandżurii, a także do zajmowania się tam przemysłem i handlem, uprawą roli oraz do swobodnego odbywania podróży i zamieszkiwania tamtego rejonu. […] Żądania te nie były wcale wygórowane.

Naturalną koleją rzeczy było wykorzystanie nowych terenów Mandżurii i Mongolii, by móc zaspokoić potrzeby Japończyków, których corocznie przybywał milion. Sytuacja międzynarodowa zmusiła Japończyków do zwrócenia się w stronę Mandżurii i do zainteresowania się tamtym rejonem42.

Oto fragmenty, w których przedstawiono zdanie na temat inwazji Japonii na Mandżurię:

Incydent mandżurski jest uważany za początek inwazji na Chiny, jednak ja osobiście mam zupełnie odmienne zdanie w tej kwestii. Czy Mandżuria była tak naprawdę terytorium chińskim? Jest to bardzo ważne pytanie. Ja uważam, że Mandżuria nie była terytorium chińskim, i to nawet patrząc z historycznego punktu widzenia.

Po incydencie mandżurskim w regionie zapanował spokój, a tempo rozwoju było kilkakrotnie szybsze niż w Chinach43.

O incydencie na moście Marco Polo pisano w ten sposób:

Był to wypadek, do którego doprowadziły działania fundamentalistów komunistycznych.

Kto zawinił? Niektórzy mówią, że to był sam Liu Shaoqi, inni zaś twierdzą, że był to Zhang Kexia, członek Komunistycznej Partii Chin, który ukrywał się wśród żołnierzy armii chińskiej i działał z rozkazu Liu Shaoqi.

Najmniej prawdopodobne jest to, że Japończycy doprowadzili do tego incydentu, nikt w to nie wierzy. […] Nie ulega wątpliwości, że to żołnierze z oddziałów armii chińskiej byli jego sprawcami.

W obliczu tego incydentu Japonia próbowała zachować spokój i wszelkimi sposobami starała się, by konflikt się nie zaostrzał.

Kto tak naprawdę doprowadził do eskalacji konfliktu po incydencie na moście Marco Polo: Japonia czy Chiny? Odpowiedź narzuca się sama44.

W pracy Japończyków znalazły się także fragmenty dotyczące wojny na Pacyfiku45:

Japonia chciała utworzyć samowystarczalną strefę wspólnego istnienia i wspólnego dobrobytu dla Japonii, Mandżurii i Chin oraz niezależną gospodarkę. Z tej ekspansji narodziła się idea „Strefy Wspólnego Dobrobytu Wielkiej Azji Wschodniej”.

Gdyby nie wojna na Pacyfiku, kraje Wielkiej Azji Wschodniej prawdopodobnie jeszcze przez długi czas byłyby podporządkowane rządom kolonizatorów.

Japonia chce ocalić Azję.

Kraje Azji Południowo-Wschodniej stały się niepodległe dzięki działaniom i ogromnemu poświęceniu Japonii, powinny one zatem okazywać Japonii wdzięczność, a także zapewniać jej wsparcie.

Japonia walczyła po to, by ochronić Azję i wyzwolić ją spod okupacji.

Dzięki walce Japończyków na śmierć i życie ludzkość mogła uczynić wielki krok naprzód w rozwoju, by z czasów prawa dżungli wkroczyć w czasy równoprawnego współistnienia.

Zasługi Japończyków są bezprecedensowe. Naród japoński to naród sprawiedliwy46.

2. Negowanie masakry nankińskiej

Mówią o tym niżej przytoczone fragmenty publikacji Japończyków:

Sprawa masakry nankińskiej wypłynęła nagle na światło dzienne podczas przeprowadzania procesów tokijskich.

Tak zwana masakra nankińska nie mogła i nigdy nie miała miejsca.

Profesor Hora Tomio z Uniwersytetu Waseda twierdzi, iż „podczas tych wydarzeń zginęło około 70–80 tysięcy cywilów, a ponad 200 tysięcy ludzi, jeżeli doliczymy do tego żołnierzy”. Doskonale widać, że są to zmyślone liczby, jakim sposobem zabito by aż tylu cywilów?

W takiej sytuacji jakim sposobem zabito aż 80 tysięcy cywilów? Odpowiedź jest prosta, są to bzdury.

Gdyby zabito 200 tysięcy ludzi, ich ciała leżałyby przecież stertami w Nankinie.

Rząd Republiki Chińskiej wraz z Czang Kaj-szekiem wymyślił sobie całą masakrę nankińską i nakazał ludziom zgłaszać przypadki krzywdy. W rzeczywistości takie wydarzenia nie miały miejsca.

Gdyby zadać pytanie, kto wymyślił kłamstwa na temat wydarzeń w Nankinie, można by odpowiedzieć, że dowody na nie zostały sfabrykowane przez rząd chiński. A podczas procesów tokijskich ustalono najwyższą możliwą liczbę ofiar, to jest 200 tysięcy.

Generał Matsui Iwane został skazany na karę śmierci przez powieszenie z powodu oszczerstw i kłamstw na temat masakry nankińskiej.

Dlatego też cała sprawa została sfałszowana. Pojęcie „masakry nankińskiej” na określenie incydentu nankińskiego zostało wymyślone na potrzeby procesów tokijskich47.

Prawicowi historycy wynajdywali również rzekome dowody na nieistnienie masakry nankińskiej. Oto przykłady:

Po zajęciu Nankinu 13 grudnia do miasta przybyło łącznie 120 ludzi mediów, to jest fotografów i dziennikarzy gazet oraz czasopism, by przeprowadzać wywiady i zdawać relacje z wydarzeń48 […] Żaden z nich nie widział stert ciał porozrzucanych po mieście bądź krwi lejącej się strumieniami. Nikt również nie widział scen mordów.

W prasie wydawanej przez Kuomintang oraz KPCh nigdzie nie było informacji o istnieniu tak zwanej masakry nankińskiej49.

Japońska prawica nie ograniczała się jedynie do rozprzestrzeniania nieprawdziwych informacji, negowania napastniczego charakteru wojny chińsko-japońskiej, negowania masakry nankińskiej, szkalowania procesów tokijskich czy też zaprzeczania przeprowadzeniu ich w sposób sprawiedliwy. Powstawały także różnego rodzaju publikacje, w których umieszczane były tego rodzaju informacje. Wśród najbardziej znanych pozycji należy wymienić: Masakra nankińska urojona Suzuki Akiry (oryg. Nankin daigyakusatsu no maboroshi: 「南京大虐殺」のまぼろし, Bungeishunju, Tokio 1973), Fikcja masakry nankińskiej Tanaki Masaakiego (oryg. Nankin gyakusatsu no kyokō: 南京虐殺の虚構, Nippon Kyobunsha, Tokio 1984), Tak została stworzona masakra nankińska Fuji Nobuo (oryg. Nankin daigyakusatsu wa kōshite tsukurareta: 「南京大虐殺」はこうしてつくられ, Tendensha, Tokio 1995) oraz Dogłębne zbadanie masakry nankińskiej Higashinakano Shūdō (oryg. Nankin gyakusatsu no tetteikenshō: 「南京虐殺」の徹底検証, Tendensha, Tokio 1998).

Mimo że od zakończenia II wojny światowej oraz wojny chińsko-japońskiej minęło już ponad 70 lat, zastanawiające jest to, dlaczego japońska prawica w swojej propagandzie wybielania zbrodni wojennych jest coraz bardziej brutalna. Nasuwają się również pytania, dlaczego rząd japoński nie potrafi szczerze i dogłębnie rozliczyć się ze zbrodni wojennych oraz jasno i klarownie wziąć odpowiedzialność za te wydarzenia, a także szczerze przeprosić państwa, które poniosły ofiary w czasie wojny? Rząd Japonii wciąż nie potrafi zająć jasnego stanowiska w tej sprawie, a niektórzy politycy w dalszym ciągu rozprzestrzeniają sfałszowaną wersję historii i nieprawdziwe informacje, wzmacniając tym nastroje antychińskie wśród prawicowców oraz jeszcze bardziej zmniejszając wzajemne zaufanie Chińczyków i Japończyków. Te zjawiska występujące na japońskiej scenie politycznej mają bardzo złożone podłoże historyczne oraz społeczne50.

Po pierwsze, po dwóch wojnach światowych na arenie międzynarodowej utworzyły się dwa obozy: kapitalistyczny oraz socjalistyczny. W polityce zagranicznej krajów kapitalistycznych, na których czele stanęły Stany Zjednoczone, najważniejsze było sprzeciwianie się Związkowi Radzieckiemu oraz tłumienie ruchów komunistycznych. Stany Zjednoczone ustanowiły także nową politykę wobec państw azjatyckich, w których siły polityczne formowały się na nowo. Ustalając swoją strategię wobec Dalekiego Wschodu oraz rejonu Pacyfiku, Stany Zjednoczone zawiązały sojusz z Japonią, zamieniając wzajemną wrogość na przyjazne stosunki. Zapewniały przy tym Japonii wszelką pomoc, by móc wykorzystać jej siłę przeciwko obozom komunistycznym i socjalistycznym. Dlatego też Stany Zjednoczone zdecydowały się na obranie innej strategii z Japonią niż z Niemcami i same okupowały całą Japonię. W takim wypadku nie można było dogłębnie rozliczyć zbrodni japońskiego militaryzmu, a wobec niektórych militarystów Stany Zjednoczone przyjęły nawet politykę tolerancji. Na przykład w listopadzie 1950 roku jeden ze zbrodniarzy wojennych, Shigemitsu Mamoru, został wypuszczony na wolność przed skończeniem odbywania 7-letniej kary więzienia i ponownie objął stanowisko ministra spraw zagranicznych. Zaś wobec cesarza Hirohito, który w głównej mierze był odpowiedzialny za zbrodnie wojenne, nie tylko nie wszczęto żadnego postępowania ani nie przeprowadzono jakichkolwiek procesów sądowych, co więcej, pozwolono na zachowanie instytucji cesarza w Japonii. Po rozpadzie Związku Radzieckiego i zakończeniu zimnej wojny Stany Zjednoczone powróciły do tematu Azji i umieściły nowo odrodzone Chiny na czołowym miejscu w swojej militarnej grze politycznej w rejonie Azji Wschodniej i Pacyfiku. Japonia obrała podobny kierunek i stała się niejako tarczą dla Stanów Zjednoczonych w tym rejonie. W swojej polityce wobec Chin oraz w kwestiach historii chińsko-japońskiej stwarzała różnego rodzaju problemy. Te międzynarodowe czynniki doprowadziły do sytuacji, w której Japonia nie potrafi dogłębnie zmierzyć się ze swoją przeszłością i rozliczyć ze zbrodni historycznych.

Po drugie, Japonia nie traktuje odpowiednio państw, które ucierpiały w wojnie, szczególnie w sytuacji, w której rząd oraz naród chiński wyznają politykę tolerancji i przebaczenia zbrodni wojennych popełnionych przez japońskich militarystów. Począwszy od 1874 roku Chiny doświadczały ciągłych ataków ze strony Japonii: wkroczenie na Tajwan, wszczęcie pierwszej wojny chińsko-japońskiej w 1894 roku, zmuszenie Chin do podpisania traktatów nierównoprawnych oraz do wyrzeczenia się części terytorium i płacenia odszkodowań wojennych. Niezliczenie wiele razy życie i mienie mieszkańców Chin było zagrożone. W wyniku 14-letniej wojny chińsko-japońskiej to Chiny poniosły największe straty wojenne, a ich ludność doświadczyła ogromnej tragedii. Chińczycy mają prawo i powód do domagania się od Japonii odszkodowań za straty wojenne. Jednak rząd chiński uważa, że Chiny i Japonia to bardzo bliscy sobie sąsiedzi, a mieszkańcy obu krajów powinni utrzymywać ze sobą przyjazne stosunki, w związku z tym Chiny porzuciły roszczenia wobec Japonii o należne im odszkodowania wojenne. Jednak niektórzy Japończycy nie potrafią przyznać tego, że wojna była ogromną tragedią dla Chińczyków, czasami nawet twierdząc, że to Japonia jest ofiarą tej wojny. Coroczne upamiętnianie ataku atomowego na Hiroszimę i Nagasaki dało zwykłym Japończykom fałszywe poczucie, że to właśnie Japonia poniosła straty i jest stroną poszkodowaną, w związku z czym nie do końca potrafią zrozumieć politykę tolerancji i przebaczenia rządu chińskiego, w której dużą rolę odgrywają przyjazne stosunki chińsko-japońskie, i nie zdają sobie sprawy z zagrożenia, jakie niósł ze sobą japoński militaryzm. Jednocześnie różnice w ocenie czasów wojny chińsko-japońskiej oraz okupacji japońskiej, jakie występowały między Komunistyczną Partią Chin na kontynencie oraz Kuomintangiem na Tajwanie, utrudniały rządowi japońskiemu wzięcie odpowiedzialności za swoje zbrodnie wojenne.

Po trzecie, pojęcie moralności zniekształcone przez tradycyjną japońską kulturę stało się pewnego rodzaju duchowymi pętami utrudniającymi Japończykom przyznanie się do popełnienia zbrodni wojennych. Po restauracji Meiji w 1868 roku do konstytucji wprowadzono zapis mówiący o tym, że cesarz jest najwyższym zwierzchnikiem Cesarstwa Japońskiego, potomkiem bogini Amaterasu, która zrodziła naród japoński, oraz wcieleniem boskości. Pod wpływem myśli teokratycznej wielu Japończyków zaczęło głęboko wierzyć w to, że Japonia jest boskim państwem, którego nie można porównywać z innymi państwami. Jednocześnie uważano, iż „cesarz ma wprawdzie ciało ludzkie, ale naturę – boską”, dlatego też „z punktu widzenia obcokrajowców niezwykłym szczęściem jest znajdować się pod rządami japońskiego cesarza”. „Wojna z Chinami była świętą wojną o to, by Chińczycy również mogli dostąpić tego szczęścia”51. U Japończyków, którzy przez długi czas pozostawali pod wpływem wychowania w duchu cesarstwa i nacjonalizmu, wytworzyło się ślepe zaufanie wobec państwa i cesarza. Ponadto w Japonii rozpowszechniony był etos samurajski bushidō, który sprzyjał poświęceniu się dla kraju i dla cesarza. W latach dwudziestych i trzydziestych XX wieku etos ten połączył się z zachodnim faszyzmem, stając się filarem dla rozpoczęcia ekspansji terytorialnej i wojen napastniczych oraz dla ślubowania wierności cesarzowi na śmierć i życie. Pod wpływem tej ideologii wielu młodych Japończyków pragnęło wziąć udział w tej „świętej wojnie”, by móc oddać życie w imię lojalności wobec cesarza, a dusza ich by mogła być czczona w świątyni Yasukuni jako dusza męczennika. Z tego powodu czuli w sobie niesamowitą dumę. Zbrodniarze wojenni osądzeni w procesach tokijskich przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy dla Dalekiego Wschodu byli także podnoszeni do rangi męczenników oraz postrzegani przez japońską prawicę jako bohaterzy narodowi. Z tego powodu japońskie władze naturalnie nie chciały przyznać się do popełnionych zbrodni, a tym bardziej poddać japoński militaryzm krytyce.

W przeszłości Japonia nie miała zbyt wiele kontaktów ze światem zewnętrznym, w związku z czym utworzył się jedyny w swoim rodzaju naród Yamato oraz związany z nim kult ducha Yamato. W Japonii panowała świadomość narodowa zamknięta na inne narody. Zgodnie z tym kultem naród Yamato stał w hierarchii wyżej od innych, a inne kraje (w tym Chiny) miały być postrzegane jako gorsze i niedorównujące Japonii. Z tego powodu Japonia nie potrafiła z otwartym umysłem stanąć wobec świata i wobec innych ludów i narodów Azji. Szczególnie po restauracji Meiji, kiedy gospodarka Japonii rozwijała się w zawrotnym tempie, głoszono pogląd, że ekspansja terytorialna Japonii jest rozsądnym rozwiązaniem problemu niedoboru ziemi, braku bogactw naturalnych i przeludnienia, a wojny z innymi państwami były postrzegane jako niezbędny element procesu rozwoju państwa. Kolejnym powodem niechęci do przyznania się do zbrodni wojennych, zarówno z punktu widzenia historycznego, jak i ideologicznego, był właśnie ten głęboko zakorzeniony pogląd zgodny z bandycką logiką, według którego ekspansja Japonii była nieuniknionym i rozsądnym wyjściem z sytuacji.

Po czwarte, istnieją jeszcze inne złożone powody takiego postępowania Japonii. Mimo blisko 20-letniej stagnacji ekonomicznej oraz wielkiego trzęsienia ziemi, fali tsunami i katastrofy elektrowni atomowej w 2011 roku japońska gospodarka jest trzecią największą na świecie. Oprócz tego Japonia aspiruje do pozycji potęgi militarnej i politycznej oraz chce uzyskać miejsce stałego członka Rady Bezpieczeństwa ONZ. Mimo niedoborów w liczbie żołnierzy kraj ten posiada potężny i nowoczesny sprzęt wojskowy. Poprzez podwyższenie pozycji oddziałów samoobrony Japończycy chcą wzmacniać swoją siłę militarną za granicą. Japonia z coraz większym niepokojem spogląda na rozwój i wzmacnianie chińskich sił zbrojnych. Uważa, że Chiny w przyszłości będą jej największym przeciwnikiem w wyścigu zbrojeń. Jeśli chodzi o politykę Japonii wobec Chin, rząd japoński oraz szeroko rozumiana japońska scena polityczna odnoszą się do swojego sąsiada nieprzychylnie, a czasami wręcz z pewną wątpliwością i wrogością. W 2011 roku Stany Zjednoczone w swojej polityce zagranicznej zwróciły się całkowicie w stronę Azji, próbując ograniczyć rozwój Chin, Japonia była zaś ważnym elementem dla działań amerykańskiej dyplomacji. Ta ostatnia nie tylko rozszerzyła zakres funkcjonowania Traktatu o wzajemnej współpracy i bezpieczeństwie między Stanami Zjednoczonymi a Japonią o Tajwan, nie wyrażając przy tym jednoznacznie swojego sprzeciwu wobec ruchów niepodległościowych na Tajwanie, lecz także powodowała różnego rodzaju spory na Morzu Wschodniochińskim i Morzu Południowochińskim, wzniecała spory terytorialne o wyspy Diaoyu (jap. Senkaku) i ciągle działa na niekorzyść stosunków chińsko-japońskich. To wszystko wpływa bezpośrednio na stanowisko Japonii wobec kwestii historycznych.

Z tej perspektywy doskonale widać złożoność stosunków między Chinami a Japonią. Kwestie historyczne, zagadnienia społeczno-ekonomiczne i kulturowe, inne rozumienie polityki oraz źródła dla różnego rodzaju ideologii doprowadziły do sytuacji, w której ciężko jest w krótkim czasie pogodzić ze sobą różnice między Chinami a japońską prawicą. Bardzo mało prawdopodobne jest, że przedstawiciele japońskiej prawicy, a także politycy japońscy zmienią swój pogląd na historię wojen japońskich. Obowiązkiem historyków jest klarowne wyjaśnianie faktów historycznych, przekazywanie prawdy historycznej światu oraz przeprowadzanie właściwego osądu wydarzeń historycznych i właściwe ich poznanie.

Część 4. Zbieranie materiałów i źródeł historycznych, wydawanie publikacji oraz badania naukowe na temat masakry nankińskiej

Militaryści japońscy, którzy doprowadzili do wielkiej tragedii w historii ludzkości, jaką była masakra nankińska, niegdyś wszelkimi możliwymi sposobami próbowali ukryć ten fakt bądź zatrzeć jakiekolwiek ślady z tym związane, albo odwrócić uwagę społeczeństwa od tych wydarzeń. Jednak oliwa sprawiedliwa zawsze na wierzch wypływa – prawda o tej wielkiej tragedii przedostawała się różnymi drogami do innych części Chin oraz za granicę. Dzięki staraniom państw Zachodu, a także samej Japonii i Chin zostały zachowane źródła pisane oraz podania ustne na temat masakry nankińskiej. Te źródła historyczne stanowiły ważny dowód winy japońskich militarystów w doprowadzeniu do masakry. Dla badaczy-historyków były również informacją z pierwszej ręki o tych wydarzeniach.

Te cenne materiały źródłowe były przez długi czas przechowywane w różnego rodzaju archiwach historycznych, bibliotekach, kolekcjach prywatnych oraz w innych instytucjach zajmujących się gromadzeniem źródeł historycznych. Były zapisane w różnych językach, głównie chińskim, japońskim, angielskim, niemieckim, francuskim, rosyjskim, włoskim oraz hiszpańskim. Z różnych powodów nie zostały one wcześniej publicznie udostępnione. Historycy z rejonów Nankinu już w latach osiemdziesiątych XX wieku zebrali i opublikowali materiały źródłowe, co miało stanowić zalążek badań nad masakrą nankińską. Przykładem są następujące publikacje: Materiały źródłowez masakry nankińskiej przeprowadzonej przez armię japońską podczas najazdu na Chiny pod redakcją zespołu z Komisji ds. Opracowywania Materiałów Źródłowych z Masakry Nankińskiej oraz Biblioteki Nankińskiej (oryg. Qinhua Rijun Nanjing datusha shiliao: 侵华日军南京大屠杀史料, Jiangsu Ancient Books Publishing House 1985) oraz Z archiwum masakry nankińskiej pod redakcją zespołu z Drugiego Chińskiego Archiwum Historycznego oraz Archiwum Miejskiego w Nankinie (oryg. Qinhua Rijun Nanjing datusha dang’an: 侵华日军南京大屠杀档案, Jiangsu Ancient Books Publishing House 1987). W 1986 roku wydawnictwo Qunzhong zdecydowało się na ponowne wydanie Wyroków Międzynarodowego Trybunału Wojskowego dla Dalekiego Wschodu przetłumaczonych przez Zhang Xiaolina (张效林). Jednak publikacja wyżej wymienionych prac wciąż nie spełniała potrzeb badaczy zajmujących się tym tematem.

Pod koniec lat osiemdziesiątych i w latach dziewięćdziesiątych na kontynencie opublikowano szereg opracowań materiałów źródłowych dotyczących tamtego okresu, na przykład Zbiór świadectw ocalałychz masakry nankińskiej pod redakcją Zhu Chengshana (朱成山) (oryg. Qinhua Rijun Nanjing datusha xingcunzhe zhengyanji: 侵华日军南京大屠杀幸存者证言集, Nanjing University Publishing House, Nankin 1994). Podczas przeprowadzania dogłębnych badań w Nankinie od 1984 do 1990 roku odnaleziono 1756 osób, które przeżyły czasy masakry nankińskiej. Spośród spisanych świadectw i historii Muzeum Ofiar Masakry Nankińskiej wybrało 642 świadectwa, które znalazły się w Zbiorze… W tamtym okresie publikowano również opracowania źródeł zebranych przez obcokrajowców z Zachodu, na przykład Zbiór świadectw obcokrajowcówz masakry nankińskiej pod redakcją Zhu Chengshana (oryg. Qinhua Rijun Nanjing datusha waiji renshi zhengyanji: 侵华日军南京大屠杀外籍人士证言集, Jiangsu People’s Publishing, Nankin 1998), Niesprawiedliwość, która wołao pomstę do nieba. Masakra nankińskaw oczach amerykańskich misjonarzy (1937–1938) pod redakcją i w tłumaczeniu Zhang Kaiyuana (oryg. Tianli nanrong: Meiguo chuandaoshi yanzhong de Nanjing datusha (1937–1938): 天理难容: 美国传教士眼中的南京大屠杀 (1937–1938), Nanjing University Publishing House 1999; wyd. angielskie pt. Eyewitnesses to Massacre: American missionaries bear witness to Japanese atrocities in Nanjing 1937–1938), Masakra nankińska. Podania brytyjskichi amerykańskich naocznych świadków zebrane, opracowane i przetłumaczone przez Lu Supinga (陆束屏) (oryg. Nanjing datusha: Ying-Mei renshi de muji baodao: 南京大屠杀:英美人士的目击报道, Red Flag Press, Pekin 1999), pamiętnik Johna Rabego, przewodniczącego Międzynarodowego Komitetu Nankińskiej Strefy Bezpieczeństwa, wydany pod chińskim tytułem Labei riji (拉贝日记, Jiangsu People’s Publishing, Jiangsu Education Press, Nankin 1997) czy pamiętnik Minnie Vautrin, amerykańskiej wykładowczyni z Ginling College, opublikowany pod chińskim tytułem Weitelin riji (魏特琳日记, Jiangsu People’s Publishing 2000). Japońscy żołnierze, którzy stali po stronie oprawców, również byli ważnymi świadkami tych wydarzeń. Na przełomie wieków wydano pamiętnik byłego żołnierza armii japońskiej Azumy Shirō pod chińskim tytułem Dong Shilang riji (东史郎日记, Jiangsu Education Press, Nankin 1999) oraz wywiady japońskiej nauczycielki Matsuoki Tamaki (松岡環) z japońskimi żołnierzami wydane pod oryginalnym tytułem Nankinsen tozasareta kiokuo tazunete: motoheishi hyakuninin no shōgen (南京戦・閉ざされた記憶を尋ねて: 元兵士102人の証言, Tokio 2002, Shakai Hyōronsha), a w Chinach pod tytułem Nanjingzhan: xunzhao bei fengbi de jiyi: Qinhua Rijun yuanshibing 102 ren de zhengyan (南京战: 寻找被封闭的记忆: 侵华日军原士兵102人的证言, Shanghai Lexicographical Publishing House, Szanghaj 2002). Oprócz tego wiele instytucji naukowych na kontynencie także wydawało własne opracowania źródeł historycznych z czasów masakry nankińskiej, na przykład pracę pod tytułem Wybóri opracowanie materiałów archiwalnychz najazdu na Chiny przez Cesarstwo Japońskie. Masakra nankińska przygotowaną we współpracy Centralnego Archiwum Chińskiego, Drugiego Chińskiego Archiwum Historycznego oraz Akademii Nauk Społecznych Prowincji Jilin (oryg. Riben diguozhuyi qinhua dang’an ziliao xuanbian: Nanjing datusha: 日本帝国主义侵华档案资料选编:南京大屠杀, Zhonghua Book Company, Pekin 1995) oraz Dowody na planowanie masakry nankińskiej opracowane przez Centralne Archiwum Chińskie (oryg. Nanjing datusha tu zheng: 南京大屠杀图证, Jilin People’s Publishing, Changchun 1995).

W celu zebrania jeszcze większej ilości materiałów źródłowych z pierwszej ręki z czasów masakry nankińskiej oraz aby mieć jeszcze lepszą podstawę do krytyki japońskiej prawicy za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji, Komisja Ekspertów działająca przy Instytucie Badań nad Historią Chińsko-Japońską Chińskiej Akademii Nauk Społecznych zwróciła się do jednego z jej członków, prof. Zhang Xianwena (张宪文), dyrektora Instytutu Badań nad Historią Republiki Chińskiej Uniwersytetu Nankińskiego, z propozycją znalezienia i zebrania źródeł historycznych z masakry nankińskiej z wykorzystaniem bazy naukowej. W związku z tym prof. Zhang Xianwen połączył siły z ponad 100 badaczami z ponad 20 instytucji naukowych, między innymi z Uniwersytetu Nankińskiego, Nankińskiego Uniwersytetu Pedagogicznego, Akademii Nauk Społecznych Prowincji Jiangsu, Wyższej Szkoły Administracji Prowincji Jiangsu, Drugiego Chińskiego Archiwum Historycznego, Archiwum Miejskiego w Nankinie, Uniwersytetu Pedagogicznego Zhonghua, Uniwersytetu Południowo-Wschodniego, Nankińskiego Uniwersytetu Aeronautyki i Astronautyki, Nankińskiego Uniwersytetu Inżynierii Informacji, Politechniki Nankińskiej, Nankińskiego Uniwersytetu Rolniczego, Nankińskiego Uniwersytetu Ekonomiczno-Finansowego, Szanghajskiego Uniwersytetu Oceanicznego, Uniwersytetu Ca’ Foscari w Wenecji czy Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego im. M.W. Łomonosowa. Celem było wspólne zbieranie materiałów źródłowych oraz ich tłumaczenie. Przez 10 lat badacze ci zbierali różnego rodzaju materiały z archiwów i bibliotek w Japonii, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Niemczech, Rosji, Włoszech i po obu stronach Cieśniny Tajwańskiej (na kontynencie oraz na Tajwanie). Źródła te były pisane w wielu językach: po chińsku, japońsku, angielsku, niemiecku, francusku, rosyjsku, włosku i hiszpańsku. Po ich przetłumaczeniu i opracowaniu zostały one opublikowane w 72-tomowej serii pod tytułem Masakra nankińska. Zbiór źródeł historycznych (oryg. Nanjing datusha shiliaoji: 南京大屠杀史料集) przez Jiangsu People’s Publishing.

W międzyczasie pod patronatem Muzeum Ofiar Masakry Nankińskiej Nanjing Press wydało serię publikacji pod tytułem Badania historyczne nad masakrą nankińską oraz dokumenty (chiń. Nanjing datusha shi yanjiu yu wenxian: 南京大屠杀史研究与文献), której głównym redaktorem był Zhang Boxing (张伯行). W ramach tej ważnej dla badań nad masakrą nankińską serii opublikowano między innymi Listę ocalałychz masakry nankińskiej (oryg. Nanjing datusha xingcunzhe minglu: 南京大屠杀幸存者名录) orazKrytykę japońskiego militaryzmu przez Azumę Shirō (oryg. Dong Shilang dui Riben junguozhuyi de pipan: 东史郎对日本军国主义的批判).

Masakra nankińska. Zbiór źródeł historycznych jest najważniejszym zbiorem materiałów źródłowych do badań nad masakrą nankińską. Materiały zebrane w tej publikacji nie zostały w żaden sposób zmienione, a ich weryfikacji oraz analizy dokonywano, przestrzegając wszelkich zasad związanych z przeprowadzaniem naukowych badań historycznych. Dotyczyło to również materiałów dowodowych przedstawionych przez obrońców oskarżonych w procesach tokijskich oraz materiałów negujących masakrę nankińską.

Pomyślne zakończenie prac nad tą serią było możliwe dzięki wysiłkom ponad 100 badaczy (historyków, archiwistów i tłumaczy), którzy chcieli wyjaśnić historię tamtych wydarzeń bez żadnych niejasności oraz przywrócić godne miejsce w historii należne masakrze nankińskiej.

W zbiorze tym znalazły się materiały i dokumenty związane z bombardowaniami Nankinu przez Cesarską Armię Japońską oraz walką chińskiej armii z wojskami japońskimi w celu obrony stolicy, w tym plany wojenne Chińczyków, rozkazy wojenne, telegramy gen. Czang Kaj-szeka (wymieniane m.in. z dowódcą kampanii, gen. Tangiem Shengzhi), szczegółowe sprawozdania oddziałów walczących w Nankinie czy podsumowania kampanii.

Zgromadzono także wiele źródeł dotyczących pochówków ofiar masakry dokonywanych przez różne organizacje humanitarne, wspólnoty mieszkańców miasta czy też Międzynarodowy Komitet Nankińskiej Strefy Bezpieczeństwa. Oprócz tego zebrano materiały dotyczące tego, co japońscy żołnierze robili z ciałami ofiar.

W publikacji znalazły się też dzienniki, listy i świadectwa zapisywane przez żołnierzy armii japońskiej. Swoje historie, doświadczenia, czyny, uczucia oraz relacje uwieczniali oni często podczas przerw w walce w formie pamiętników bądź listów do swoich bliskich i przyjaciół. Jako oprawcy byli bezpośrednimi i naocznymi świadkami wydarzeń w Nankinie. Po wojnie wiele z tych zapisków ujrzało światło dzienne. Oprócz już wspomnianych wcześniej dzienników w pracy tej zgromadzono między innymi dziennik gen. Haty Shunroku, który w 1938 roku pełnił funkcję dowódcy Środkowochińskiej Armii Ekspedycyjnej, Zapiski myśliz pola bitwy gen. Okamury Yasujiego, dowódcy Chińskiej Armii Ekspedycyjnej, Dziennikz pola bitwy gen. Matsui Iwane, dowódcy Armii Środkowochińskiej, dziennik gen. dywizji Iinumy Mamoru, szefa sztabu generalnego w Szanghajskiej Armii Ekspedycyjnej, dziennik gen. broni Nakajimy Kesago, dowódcy 16 Dywizji, dziennik gen. dywizji Sasakiego Tōichiego, dowódcy 30 Brygady Piechoty 16 Dywizji, oraz dziennik Ishii Itarō (石射豬太郎), ówczesnego szefa Biura Azji Wschodniej Ministerstwa Spraw Zagranicznych Japonii. Wszystkie te źródła stanowią świadectwo tego, co tak naprawdę się wydarzyło podczas japońskiej napaści na Nankin.

Zgromadzono również różnego rodzaju materiały autorstwa obcokrajowców z Zachodu. Jak już wcześniej wspomniano, po zajęciu Nankinu przez Japończyków w mieście przebywało wielu zachodnich dziennikarzy, misjonarzy, wykładowców uniwersyteckich, lekarzy, przedsiębiorców oraz dyplomatów, którzy jako strona trzecia z odruchu serca postanowili zostać, by nieść pomoc poszkodowanym mieszkańcom Nankinu. W swoich pamiętnikach, listach oraz innych zapiskach szczegółowo opisywali ból i cierpienie zwykłych ludzi. Dziennikarze rzetelnie pisali o sytuacji w okupowanym przez Japończyków mieście, na łamach prasy zagranicznej publikowano wiele artykułów na ten temat, między innymi w „The New York Times”, „Chicago Daily News”, „The Washington Post” czy „The Times”. Te świadectwa osób trzecich stanowią niezbite dowody, które nie mogą być podważone przez japońską prawicę.

W ramach serii Masakra nankińska. Zbiór źródeł historycznych zgromadzono też relacje żołnierzy i cywilów ocalałych w masakrze. Badacze pracujący nad tym zbiorem włożyli wiele wysiłku w to, by zebrać listy oraz informacje na temat osób poszkodowanych. Te dokumenty również mają bardzo dużą wartość historyczną.

Zebrano także materiały z Międzynarodowego Trybunału Wojskowego dla Dalekiego Wschodu oraz Trybunału ds. Zbrodni Wojennych Ministerstwa Obrony Narodowej Republiki Chińskiej, które dotyczyły procesów tokijskich. Po raz pierwszy na język chiński przetłumaczono wiele materiałów dowodowych dopuszczonych do sprawy, na przykład protokoły z przesłuchania gen. Iwane Matsui i gen. Mutō Akiry oraz pisemne zeznania świadków, dzięki czemu można było prześledzić przebieg procesów tokijskich, a także pytania zadawane świadkom przez obie strony postępowania. W Zbiorze… opisano podstawy prawne funkcjonowania chińskiego Trybunału ds. Zbrodni Wojennych oparte na prawie międzynarodowym i chińskim prawie karnym oraz strukturę organizacyjną Trybunału, jego rozporządzenia, zasady wymierzania kar i ogólny przebieg całości procesów.

W Zbiorze… przedstawiono również statystyki i badania rządu Republiki Chińskiej dotyczące masakry nankińskiej. Po powrocie stolicy do Nankinu, w okresie od końca 1945 do początku 1947 roku, powstało wiele instytucji, które dogłębnie badały zbrodnie wojenne armii japońskiej między innym pod względem strat w ludziach oraz strat materialnych, w związku z czym pozostawiły po sobie wiele cennych materiałów źródłowych.

Odnajdywanie i gromadzenie materiałów historycznych jest tytaniczną pracą, a dla badań nad masakrą nankińska szczególnie ważne są dowody historyczne. Dzięki wspólnym wysiłkom uczonych z całego świata obecnie posiadamy dosyć pokaźny zbiór materiałów źródłowych, co ogólnie rzecz biorąc, zaspokaja potrzeby badaczy-historyków tego okresu.

Same badania nad masakrą nankińską rozpoczęły się dosyć późno. Jak wspomniano wyżej, po wojnie powstało wiele instytucji, które przeprowadzały badania i statystyki wśród mieszkańców miasta, zostawiając po sobie dość dużo ważnych materiałów źródłowych, jednak generalnie od zakończenia wojny aż do lat pięćdziesiątych nie podejmowano żadnych prac badawczych nad historią tamtych wydarzeń. W owym czasie nauka i badania historyczne znajdowały się pod wpływem ideologii. Nauczanie historii oparto na dziejach Komunistycznej Partii Chin, a większość miejsca poświęcono na to, jak Partia przewodziła ludowi w wojnie rewolucyjnej. Natomiast tematom japońskich zbrodni wojennych, jak masakra nankińska, użycie broni biologicznej w Changde (prowincja Hunan) w 1941 i 1942 roku, przestępstwa seksualne czy zakładanie obozów pracy dla Chińczyków, nie poświęcano uwagi w podręcznikach szkolnych, już nie mówiąc o wielu ważnych kampaniach wojny chińsko-japońskiej, jak bitwa wuhańska czy trzy bitwy changshańskie, o których uczniowie nie wiedzieli. Nauczano jedynie o wojnie minerskiej, zbrojnych oddziałach pracujących czy kolejowych oddziałach partyzanckich

W latach sześćdziesiątych prof. Jiang Mengyin (蒋孟引) z Wydziału Historycznego Uniwersytetu Nankińskiego, wybitny historyk specjalizujący się w historii powszechnej, zaproponował włączenie badań nad masakrą nankińską do ogólnego programu badań historycznych, a grupa czterech profesorów z Zakładu Historii Japonii: Gao Xingzu (高兴祖), Wu Shimin (吴世民), Hu Yungong (胡允恭) i Zha Ruizhen (查瑞珍) rozpoczęła badania w tej dziedzinie. Pod ich kierunkiem grupa studentów przeprowadziła wywiady z mieszkańcami Nankinu, w wyniku czego powstała broszura na temat masakry nankińskiej, która miała zostać wydana w 1972 roku przez Jiangsu People’s Publishing. Planowane wydanie broszury zbiegło się jednak w czasie z wizytą ówczesnego premiera Japonii Tanaki Kakuei (田中角栄) w Chinach, w związku z czym nie opublikowano jej. W latach osiemdziesiątych Shanghai People’s Press wystosowało pismo do prof. Zhang Xianwena z Katedry Współczesnej Historii Chin Wydziału Historycznego Uniwersytetu Nankińskiego z prośbą o napisanie broszury na temat masakry nankińskiej. Profesor Zhang Xianwen zadanie to powierzył swojemu koledze z Zakładu Historii Japonii, Gao Xingzu. W 1985 roku Shanghai People’s Press wydało jego pracę pod tytułem Zbrodnie armii japońskiej. Masakra nankińska (oryg. Rijun qinhua baoxing – Nanjing datusha: 日军侵华暴行——南京大屠杀). Mimo że objętościowo była to bardzo krótka praca, jednak była ona pionierska w dziedzinie badań nad masakrą nankińską.

W 1982 roku japońska prawica sprowokowała dyskusję na temat podręczników szkolnych do historii. W 1985 roku ówczesny premier Japonii Nakasone Yasuhiro (中曾根康弘) po raz pierwszy złożył oficjalną wizytę w świątyni Yasukuni. Rząd Japonii pozwalał pewnym grupom prawicowym na wybielanie japońskiego militaryzmu oraz napaści na Chiny i inne kraje Azji w podręcznikach szkolnych, w związku z tym uczył japońską młodzież wypaczonej historii. Jednym z głównych punktów dyskusji była również masakra nankińska. Sprawa ta zwróciła uwagę chińskiego rządu. W tamtym czasie nankińscy naukowcy z różnych dziedzin, w tym historycy, organizowali wiele seminariów naukowych, na które zapraszano ocalałych z masakry, między innymi Li Xiuying (李秀英). Z gniewem oskarżali oni Japończyków o zbrodnie wojenne w Nankinie.

Z inicjatywy ówczesnego mera Nankinu Zhanga Yaohua (张耀华) Rada Miasta utworzyła Komisję ds. Budowy Muzeum Ofiar Masakry Nankińskiej i Opracowań Historycznych. Samo muzeum otwarto w 1985 roku przy bramie Jiangdong. Komisja zajęła się także opracowaniem materiałów źródłowych, w wyniku czego wydano dwie publikacje, które ugruntowały fundamenty badań nad masakrą nankińską. W międzyczasie wydano także Szkic historii masakry nankińskiej (oryg. Qinhua Rijun Nanjing datusha shigao: 侵华日军南京大屠杀史稿, Jiangsu Ancient Books Publishing House, Nankin 1987). Ta 250-stronicowa książka stała się bardzo ważną pracą dla badań nad masakrą nankińską. W publikacji przedstawiono ogólny zarys historii tamtych wydarzeń. Następnie na podstawie tej pracy oraz dodatkowych źródeł historycznych opublikowano książkę pod redakcja Suna Zhaiweia (孙宅巍) pod tytułem Masakra nankińska (oryg. Nanjing datusha: 南京大屠杀, Beijing Publishing House 1997), w której jeszcze wyraźniej nakreślono chiński punkt widzenia na masakrę. Sama praca była następnym krokiem w badaniach nad zbrodniami japońskimi. Niedługo potem książka ta została przetłumaczona na język japoński i wydana w Japonii.

W latach osiemdziesiątych badania nad masakrą w Nankinie znacznie się ożywiły, a naukowcy zaczęli zgłębiać temat tej zbrodni japońskiej z różnych stron. W sierpniu 1991 roku znany amerykański historyk chińskiego pochodzenia Tong Tekong (唐德刚) miał w planach, we współpracy między innymi z Uniwersytetem Nankińskim, zorganizowanie w Nankinie wielkiej międzynarodowej konferencji naukowej dotyczącej masakry nankińskiej, na którą mieli być zaproszeni uczeni ze Stanów Zjednoczonych, Japonii i Tajwanu. Jednak potem z przyczyn niezależnych konferencja musiała zostać odwołana. W tamtym czasie badania nad masakrą nankińską rozwijały się powoli. W 1995 roku z inicjatywy kilku badaczy powstało Towarzystwo Badań nad Historią Masakry Nankińskiej, którego przewodniczącymi byli kolejno Gao Xingzu, Zhang Xianwen, Zhong Boxing oraz Zhu Chengshan. W sierpniu 1997 roku w Nankinie odbyła się I Międzynarodowa Konferencja Naukowa Dotycząca Historii Masakry Nankińskiej. Założenie tego towarzystwa oraz zorganizowanie międzynarodowej konferencji naukowej stanowiły ważne kroki w rozwoju badań nad tamtymi wydarzeniami. Na przełomie wieków badania te wkroczyły w nowy etap rozwoju, organizowano wiele seminariów i konferencji naukowych, a także zacieśniano współpracę z instytucjami badawczymi w Japonii i Stanach Zjednoczonych. Rozwój tych badań jest nierozerwalnie związany ze zmieniającą się wówczas sytuacją geopolityczną w regionie i na świecie oraz ze zmianami w samych Chinach. Stosunki między Chinami a Japonią były coraz bardziej napięte i chłodne ze względu na nieustanne działania japońskiej prawicy. Kwestia masakry nankińskiej stała się kością niezgody pomiędzy tymi dwoma krajami oraz ważnym przedmiotem dyskusji, a ponadto zwróciła uwagę opinii międzynarodowej. W styczniu 1998 roku Anhui Normal University Press wydało książkę pod redakcją Chen Anjiego (陈安吉) pod tytułem Zbiór artykułówz międzynarodowych seminariów naukowych dotyczących masakry nankińskiej (oryg. Qinhua Rijun Nanjing datusha guoji xueshu yantaohui lunwenji: 侵华日军南京大屠杀国际学术研讨会论文集). Artykuły w tej publikacji przedstawiały osiągnięcia w dziedzinie badań nad historią masakry nankińskiej. Dotyczyły one między innymi badań nad zbrodniami dokonywanymi przez armię japońską, a także gwałtów, grabieży, niszczeń mienia oraz badań nad Nankińską Strefą Bezpieczeństwa. Pochylono się również nad źródłami historycznymi oraz skutkami masakry nankińskiej. W sierpniu 1999 roku z okazji 62. rocznicy masakry nankińskiej oraz w sierpniu 2000 roku z okazji 55. rocznicy zakończenia wojny chińsko-japońskiej oraz II wojny światowej Towarzystwo Badań nad Historią Masakry Nankińskiej wraz z Muzeum Ofiar Masakry Nankińskiej zorganizowało w Nankinie kolejne seminaria naukowe. Na obu tych spotkaniach wymieniano między sobą najnowsze dokonania w dziedzinie badań nad historią tamtych wydarzeń. W kwietniu 2001 roku Nanjing University Press opublikowało Zbiór artykułówz seminariów naukowych dotyczących najnowszych osiągnięćw badaniach nad historią masakry nankińskiej (oryg. Qinhua Rijun Nanjing datusha shi zuixin yanjiu chengguo jiaoliuhui lunwenji: 侵华日军南京大屠杀史最新研究成果交流会论文集) pod redakcją Zhu Chengshana. Badania te rzuciły nowe światło na różne aspekty, w tym kwestie japońskich zbrodni wojennych, przestępstw seksualnych, Nankińskiej Strefy Bezpieczeństwa, pamiętnika Azumy Shirō czy też negowania masakry nankińskiej przez japońską prawicę.

W celu jeszcze głębszego zbadania historii tamtych wydarzeń w grudniu 1998 roku przy Nankińskim Uniwersytecie Pedagogicznym powstało Centrum Badań nad Masakrą Nankińską, a w 2005 roku powołano Instytut Badań nad Masakrą Nankińską ze wspólnej inicjatywy Wydziału Propagandy Komitetu KPCh Prowincji Jiangsu, Wydziału Propagandy Komitetu KPCh Miasta Nankin oraz Uniwersytetu Nankińskiego. Natomiast Uniwersytet Nankiński oraz Nankiński Uniwersytet Pedagogiczny zaczęły kształcić specjalistów w dziedzinie badań nad masakrą nankińską na studiach magisterskich oraz doktoranckich.

Na początku XXI wieku Instytut Nowożytnej i Współczesnej Historii Chin Prowincji Jiangsu również rozpoczął badania nad masakrą nankińską, bazując już na pokaźnych zbiorach materiałów źródłowych. W listopadzie 2007 roku instytut ten wydał Nowe dyskusje na temat badań nad masakrą nankińską (oryg. Nanjing datusha yanjiu xinlun: 南京大屠杀研究新论). Grupa badaczy na podstawie niedawno opublikowanych źródeł historycznych przeprowadziła nowe analizy i rozważania na temat pochówków ciał ofiar masakry, liczby ofiar i liczby ludności ówczesnego Nankinu, przyczyn masakry nankińskiej oraz braku oporu ze strony ludności cywilnej.

W tamtym okresie uczeni zaczęli także badać wydarzenia nankińskie pod różnym kątem i z różnych punktów widzenia, znacznie rozszerzyli zakres badań, publikowali też wiele artykułów i opracowań o dużej wartości naukowej. Pamiętnik Azumy Shirō wzbudził zainteresowanie zarówno w Chinach, jak i w Japonii. Pekińska Komisja ds. Opracowania i Wydania Dowodów na planowanie masakry nankińskiej przygotowała książkę pod tytułem Sprawa przeciwko Azumie Shirōa prawdao masakrze nankińskiej (oryg. Dong Shilang susong an yu Nanjing datusha zhenxiang: 东史郎诉讼案与南京大屠杀真相), która została wydana w 1998 roku przez People’s Publishing House. Zhu Chengshan był z kolei redaktorem pracy pod tytułem Rywalizacja