Wydawca: Marginesy Kategoria: Literatura faktu, reportaże, biografie Język: polski Rok wydania: 2016

Uzyskaj dostęp do tej
i ponad 20000 książek
od 6,99 zł miesięcznie.

Wypróbuj przez
7 dni za darmo

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

e-czytniku (w tym Kindle) kup za 1 zł
tablecie  
smartfonie  
komputerze  
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Przeczytaj fragment w darmowej aplikacji Legimi na:

Liczba stron: 391 Przeczytaj fragment ebooka

Odsłuch ebooka (TTS) dostępny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacji Legimi na:

Androida
iOS
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?

Ebooka przeczytasz na:

Kindlu MOBI
e-czytniku EPUB
tablecie EPUB
smartfonie EPUB
komputerze EPUB
Czytaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Czytaj i słuchaj w chmurze®
w aplikacjach Legimi.
Dlaczego warto?
Zabezpieczenie: watermark Przeczytaj fragment ebooka

Opis ebooka Ginekolodzy - Jurgen Thorwald

Najbardziej kontrowersyjna książka Jürgena Thorwalda.

Zanim ginekologia stała się tym, co znamy dziś, trwał horror.

Lekarze, czy jak ich nazywano „rzeźnicy”, prześcigali się, kto szybciej wytnie macicę, odbierze poród kleszczami czy usunie torbiel. Z biegiem czasu okazało się, że wzbudzające zachwyt operacje chirurgiczne i sprawne posługiwanie się skalpelem bardziej służyły sławie ginekologów niż zdrowiu pacjentek, które zbyt często kończyły na cmentarzu. Gdy pojawiali się lekarze chcący ulżyć pacjentkom, stawali się tematem kpin, tracili prawo wykonywania zawodu, a nawet trafiali przed sąd. Innych chciano wieszać. Konserwatyści wołali, że kobieta ma rodzić w bólu, bo tak napisano w Biblii. I że badanie lekarskie powinno być przyzwoite. Prekursorom nowoczesnej diagnostyki nie było łatwo.

Jürgen Thorwald opisuje tych, dzięki którym udało się zmniejszyć śmiertelność rodzących, a także tych, dzięki którym badanie lekarskie nie kończyło się powikłaniami i stanem zapalnym, oraz tych, dzięki którym mamy dziś całą gamę środków antykoncepcyjnych.

Thorwald znów serwuje fascynującą opowieść o historii medycyny. Z niezwykłą precyzją opisuje rozwój metod i narzędzi chirurgicznych niezbędnych do leczenia najbardziej intymnej części ciała kobiety. Autor niejednokrotnie przełamuje wstydliwe tabu i odkrywa pilnie strzeżone tajemnice.

Jürgen Thorwald (1915–2006) – niemiecki pisarz, dziennikarz i historyk, szczególnie znany z książek opisujących historię medycyny sądowej i II wojny światowej. Autor takich bestsellerów jak Stulecie chirurgów, Triumf chirurgów, Dawna medycyna, jej tajemnice i potęga, Stulecie detektywów, Godzina detektywów, Pacjenci czy Męska plaga.

 

Opinie o ebooku Ginekolodzy - Jurgen Thorwald

Cytaty z ebooka Ginekolodzy - Jurgen Thorwald

Swojego oburzenia nie krył August Mayer, profesor ginekologii w  Tybindze i  bezkompromisowy przeciwnik złagodzenia paragrafu 218. Mimo że był kawalerem, podawał się za znawcę niewieściej duszy. Jednak Joanna, królowa Bułgarii (Mayer spóźnił się na jej pierwszy poród w  1933 roku z  powodu katastrofy samolotowej), uważała, że doktor zupełnie nie rozumie kobiet. Przypisuje się mu słowa: „Tylko ten naród ma pewną przyszłość, w  którym tuż obok flagi narodowej powiewają na sznurku pieluchy”.
wprawdzie medycynę w  Atenach i  cztery lata później chwalebnie zdał egzamin na lekarza, odbył także obowiązkową służbę w  greckiej armii, ale kiedy ojciec zażądał, aby został lekarzem wojskowym, a  później doktorem w  Kymi, wpadł w  pasję. Odpowiedź Papanicolaou udzielona ojcu znalazła się w  krótkim opisie jego życia autorstwa amerykańskiego ginekologa Carmichaela: „Nie, chcę zostać wolny... Tylko [...] tchórze szukają bezpiecznych portów [...] Wolałbym sczeznąć niż nie dosłyszeć wołania swojej duszy”.
Twierdziła, że Kościół nigdy nie pogodzi się z  tym, aby zdrowie i  zadowolenie kobiety mogło być ważniejsze od nauki chrześcijańskiej, według której akt płciowy jest dozwolony wyłącznie wtedy, gdy służy prokreacji.
Dopiero w  1965 roku, zanim zmarła, dożywszy osiemdziesięciu dwóch lat, w  stanie Connecticut cofnięto jedną z  ostatnich ustaw, które stosowanie środków antykoncepcyjnych określały mianem przestępstwa.
W  roku 1958 wyniki ankiety przeprowadzonej wśród niemieckich studentów medycyny, dotyczącej tego, czy chcą się uczyć antykoncepcji w  uniwersyteckich klinikach ginekologicznych, dały jednomyślną odpowiedź: nie.
Później ojciec McDowella, sędzia, posłał swojego syna do Edynburga, aby tam odbył „przyzwoite studia”. Z  edynburskich akt bibliotecznych wynika, że Ephraim przeczytał tam dwanaście książek, wśród nich również rozprawy chirurga Johna Bella. Autor dysertacji pisał, że u  zmarłych kobiet dość często znajdował twarde guzy jajników, a  jeszcze częściej torbiele, połączone z ovarium (jajnikiem) tylko rurkowatym ogonkiem. W  środku guzy były wydrążone i  wypełnione rzadkim lub ciągliwym płynem. U  dotkniętych chorobą kobiet torbiele jajnika wciąż rosły, aż nieszczęsne „umierały godną pożałowania śmiercią”. John Bell, jak wszyscy ówcześni lekarze, uważał, że medycyna jest bezradna wobec tej choroby. Myśl, aby otworzyć ciało i  odciąć torbiel przy trzonku, była zbyt śmiała, aby potraktować ją poważnie. Chirurdzy wprawdzie amputowali kończyny,
Po Grekach, a  jeszcze przed Rzymianami to Żydzi od 1000 roku p.n.e.  po raz pierwszy przeciwstawiali grecko-rzymskiemu politeizmowi jednego i  niewidzialnego Boga z  jego moralnymi przykazaniami. Do tych przykazań należało również idealistyczne „Nie zabijaj”. Zarazem jednak nie faszerowali religijną ideologią zjawisk biologicznych, jak seksualność, ciąża i  poród. W  wyniku poczęcia powstawała istota ludzka, chroniona piątym przykazaniem, jeżeli mogła się poruszać, dając oznaki życia, lub jeśli większa część ciała noworodka opuściła łono matki. To, w  jaki sposób odnoszono się do niej wcześniej, było kwestią matczynego uczucia i  świadomości wspólnotowej. Ideową zmianę zaprowadzili dopiero założyciele religii chrześcijańskiej (mającej swoje korzenie w  żydowskiej sekcie). Twórcą chrześcijaństwa był wędrowny kaznodzieja żydowskiego pochodzenia – Jezus Chrystus – którego wyniesiono do rangi pośrednika między człowiekiem a  Bogiem. Apostoł Paweł (w  stuleciu po narodzinach Chrystusa) oraz Ojcowie Kościoła – Orygenes (sto pięćdziesiąt lat później) i  Augustyn (dwieście lat później) – stworzyli naukę o  seksie, płodzeniu i  ciąży, która teraz, po upływie ponad półtora tysiąca lat, nadal obowiązuje w  ustawodawstwie, przed którym stanął Aleck Bourne. Niewątpliwie tak wrażliwy człowiek jak Bourne rozumiał ekstatyczne uniesienie, w  jakim Paweł uczynił z  Jezusa zbawiciela dla zmęczonych obywateli cesarstwa rzymskiego.
Zmarł w  Norfolk, gdzie się urodził – w  wieku sześćdziesięciu dziewięciu lat, nie wiedząc, jakie dziedzictwo pozostawi po sobie. Spełniły się jednak słowa, które wygłosił w  ostatnich latach. Brzmiały mniej więcej tak: „Pionierzy umierają niewysłuchani i  nieopłakiwani, dopóki ścieżka, którą podążali jako pierwsi, nie zostanie przetarta dla wszystkich – przez nielicznych, którzy w  nią wierzyli”. Trwało to jeszcze kilka lat. Ale około 1965 roku jego spuścizna w  powolny, tajemniczy sposób, w  jaki zdobywa sobie uznanie wszystko to, co naprawdę cenne, przyjęła się już w  tak długo nieprzychylnej dla niej metodyce oficjalnego świata ginekologów. Niektórzy na pierwszym miejscu stawiali żądania kobiet, a  dopiero później własne poglądy. Czasem na początku skłaniało ich do tego pragnienie związania się z  ideą, która wydawała się modą. Życiowe przesłanie Dick-Reada niosło się z  kraju do kraju, z  kontynentu na kontynent. Najsłabiej oddziaływało tam, gdzie amerykańska technologia medyczna była najsilniejsza. Po 1970 roku
Wiedemann nie wiedział, że płuca dzieci przychodzących na świat przez cesarskie cięcie są dużo bardziej podatne na choroby niż dzieci urodzonych siłami natury. Jeszcze nikt nie zadawał sobie pytania, czy ciśnienie w  matczynym kanale rodnym przygotowuje dziecięce płuca do pracy po urodzeniu. (Do dziś nie rozstrzygnięto tej kwestii). Zamiast respiratora Wiedemann miał do zaoferowania jedynie niebezpieczne dla życia lewatywy z  soku tytoniowego i  plasterki cebuli, które podsuwał dziecku pod nos, aby obudzić w  nim wolę życia. Anna Margaretha Adametz „nie wzięła sobie”,
Wobec takiego męczeństwa kobiet nikt nie odmówi dzisiaj anglo-amerykańskim buntowniczkom, Germaine Greer i  Kate Millett, prawa do definiowania płci pięknej jako tej, „która przez długi czas była nadzwyczaj cierpliwa, ale nigdy nie zasłużyła na banalne określenie słabej”.