87,00 zł
Masz dość motywacyjnego „lania wody”? Poznaj brutalną prawdę o tym, dlaczego Twój sukces wciąż stoi w miejscu.
Larry Winget, jeden z najbardziej bezkompromisowych autorów na świecie, nie bierze jeńców. W „Fabryce idiotów” obnaża niewygodny fakt: to nie pech ani brak wiedzy niszczą Twoje życie – najczęściej robisz to Ty sam poprzez złe decyzje i brak dyscypliny. Ta książka to zimny prysznic, który ma Cię obudzić z wygodnej przeciętności.
Koniec z wymówkami: Dowiesz się, jak Twoje codzienne nawyki finansowe i zawodowe sabotują Twoje cele.
10 najczęstszych błędów: Analiza mechanizmów, przez które ludzie tkwią w miejscu, mimo że deklarują chęć zmiany.
Czysty pragmatyzm: Zamiast pustych sloganów – konkretne zasady oparte na zdrowym rozsądku.
Metoda „Lustra”: Autor uczy, jak wziąć pełną odpowiedzialność za swoje wyniki i zacząć działać skutecznie.
To lektura dla odważnych, którzy mają dość „głaskania po głowie”. Jeśli czujesz, że stoisz w miejscu, chcesz realnie poprawić swoje finanse lub potrzebujesz mocnego kopniaka do działania – styl Wingeta jest właśnie dla Ciebie.
Przestań narzekać i zacznij naprawiać to, co sam zepsułeś. Czas opuścić „fabrykę idiotów” i zacząć żyć na własnych warunkach.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 236
Rok wydania: 2026
Tytuł oryginału:
The Idiot Factor: The 10 Ways We Sabotage Our Life, Money, and Business
Autor: Larry Winget
Wydanie polskie: Wydawnictwo Expertiawww.expertia.com.pl
Redaktor prowadzący: Robert Jakubczak
Tłumaczenie: Biuro Tłumaczeń Ekspert – Paweł Kurpisz, Teresa Śpiewok Korekta: Anna Kędroń
Skład: Black Dog Studio – Natalia Noszczyńska, Sebastian Łuczywo Projekt okładki: Artur Szlesinger
Copyright © 2009 by Larry Winget All rights reserved
Wszystkie prawa zastrzeżone, w tym prawo do reprodukcji w całości lub w części w jakiejkolwiek formie. Żadna część tej książki nie może być wykorzystywana ani reprodukowana w jakikolwiek sposób w celu szkolgenia technologii lub systemów sztucznej inteligencji. Niniejszy utwór jest zastrzeżony przed eksploracją tekstów i danych (Artykuł 4 ust. 3 Dyrektgywy (UE) 2019/790).
Niniejsze wydanie opublikowano na mocy umowy z Avery, imprintem Penguin Publishing Group, oddziałem Penguin
Random House LLC.
Copyright for Polish edition © 2026 Wydawnictwo Expertia Wydanie pierwsze
ISBN: 978-83-67098-72-4
PRZEDMOWA
WPROWADZENIE
SEKCJA PIERWSZA. CZYNNIK IDIOTYZMU
ROZDZIAŁ PIERWSZY. SKORO TWIERDZISZ, ŻE MOŻESZ TO UDOWODNIĆ, ZRÓB TO!
ROZDZIAŁ DRUGI. DLACZEGO LUDZIE SĄ IDIOTAMI,
ROZDZIAŁ TRZECI. JAK PRZESTAĆ BYĆ IDIOTĄ?
SEKCJA DRUGA. LECZENIE IDIOTYZMU
ROZDZIAŁ CZWARTY. PODEJMIJ DZIAŁANIA, ABY OSIĄGNĄĆ SUKCES
ROZDZIAŁ PIĄTY. LISTY DZIAŁAŃ PROWADZĄCYCH DO SUKCESU
SEKCJA TRZECIA. IDIOCI – OSTATNIE ROZDZIAŁY
ROZDZIAŁ SZÓSTY. ŁATWO JEST DALEJ BYĆ IDIOTĄ!
ROZDZIAŁ SIÓDMY. CO UWAŻASZ?
PODZIĘKOWANIA
Pozostałe rozdziały dostępne w pełnej wersji e-booka.
Do wszystkich idiotów.
Bez was byłbym bezrobotny.
„Niezależnie od swojej mądrości przez większość czasu i tak jesteś idiotą”.
Scott Adams, The Dilbert Future
Ludzie to idioci. W tej książce pokażę, jak łatwo to udowodnić, obserwując działania innych. Chcę dać do zrozumienia, że to właśnie od naszych działań zależą osiąggane przez nas rezultaty. Chociaż mówimy, że pragniemy sukcesu, szczęścia, zdrowia, bezpieczeństwa finansowego, dobrego rządu i wspaniałych dzieci, to tak naprawdę nie robimy zbyt wiele, aby to osiągnąć. Nasze działania zapgrzeczają naszym słowom. Sabotujemy własny sukces. Łatwo to zaobserwować na wielu poziomach i jestem przekonany, że przyznasz mi rację, gdy przedstawię swoje przemyślenia.
Inspiracją do napisania tej książki była spontaniczna uwaga, którą wygłosiłem podczas wywiadu w radiu, gdy odbieraliśmy połączenia od słuchaczy. Opowiadałem o swojej książce You’re Broke Because You Want to Be (wyd. pol. Jesteś bez grosza na własne życzenie!). Wylicgzyłem kilka głupich rzeczy, które ludzie robią ze swoimi pieniędzmi, przez co rujnują sobie życie. Jeden ze słuchaczy zadzwonił i powiedział: „Larry, mam wrażenie, że uważasz ludzi za idiotów”. Odpowiedziałem: „Chcę natychmiast wyjaśnić to nieporozumienie! Nie uważam, że ludzie to idioci. Ja wiem, że ludzie to idioci, i mogę to udowodnić”.
Moja wypowiedź zaskoczyła zarówno rozmówcę, jak i prowadzącego program. Zyskałem jednak uwagę wszystkich. Następnie w kilku krótkich zdaniach wytłumacgzyłem, dlaczego wiem, że ludzie to idioci. Tych kilka zdań, które przeczytasz w kolejnych rozdziałach, dało impuls do napisania tej książki.
Wiem, że ludzie rujnują sobie życie, ponieważ podgejmują głupie decyzje i robią głupie rzeczy. Ty też to wiesz. Każdy to wie. Postanowiłem, że nadszedł czas, aby obnażyć głupotę ludzi i coś z nią zrobić. Mam dość tych, którzy owijają w bawełnę na temat głupków i idiotów, i podgejrzewam, że ty też. Absurdalna jest dla mnie ogromna poprawność polityczna, przez którą nie możemy nazywgać rzeczy po imieniu i musimy wymyślać niedorzeczne wymówki, zamiast przyznać, że ludzie to po prostu idioci. Czas się zająć głupim postępowaniem ludzi, dowiedzieć się, skąd ono wynika, i pokazać im, jak mogą to zmienić.
W tej książce poruszę tematy związane z biznesem, rodziną, zdrowiem, otyłością, sukcesem, pieniędzmi i wiele innych. Wskażę dokładnie, jakie zmiany należy wprowadzić, aby zmienić swoje życie. Pokażę, jak wziąć odpowiedzialngość za swoje słowa i pragnienia oraz wprowadzić w życie nowe idee, które pomogą ci osiągnąć zamierzone cele.
Nie tylko więc udowadniam, że ludzie to idioci, i wyjgaśniam, dlaczego tak jest, ale także pokazuję, co trzeba zrobić, żeby przestać być idiotą. Chociaż tytuł może się wydawać bardzo negatywny, uważam, że to najbardziej pozytywna książka, jaką dotychczas napisałem. Żadna inna nie zawiera tylu praktycznych wskazówek, co dokładngie trzeba zrobić, żeby zmienić osiągane rezultaty.
Czego możesz się spodziewać? Trochę o biznesie. Trochę o rozwoju osobistym. Trochę o finansach. Trochę o rodzicielstwie. Trochę o związkach. Trochę o zdrowiu i dobrym samopoczuciu. Kilku konkretnych porad. Trochę rozrywki. Plus ogromną dawkę odpowiedniego nastawiengia i zdrowego rozsądku!
MOJE SPRAWY A SPRAWY INNYCH OSÓB
Regularnie współpracuję z wieloma znanymi mówcgami i autorami, wielbionymi przez ich zagorzałych fanów. Wielokrotnie widziałem, jak tłum na widok swojego mistrza wpadał w euforię. Ludzie wstawali z krzeseł, krzyczeli, wołgali i dostawali gęsiej skórki. Na widok guru od samodosgkonalenia? Dajcie spokój.
Tak właśnie było w przypadku Rusha Limbaugha i jego klakierów. Ależ to trafne określenie. Klakierzy bezmyślnie zgadgzają się z jakąś kwestią lub ideą, ponieważ są zwolennikami osoby, która ją przedstawiła. Przestali myśleć samodzielnie, wolą, żeby ich guru myślał za nich. Często obserwuję to u fundgamentalistycznych chrześcijan. Jim Bakker miał swoją własną wersję klakierów. Wiele osób kochało Jima i jego żonę Tammy
Faye oraz wspierało ich działalność duszpasterską. Później stary Jimmy wdał się w romans z pracownicą, a jego klakierzy zorientowali się, że nie jest on tak nieskazitelny, jak sądzili. Ich wiara została zachwiana, ponieważ stracili z oczu przesłanie i zbytnio skupili się na osobie je głoszącej, która koniec końców ich rozczarowała. Można znaleźć wiele skrajnych przykładów tego zjawiska, takich jak sekta Branch Davidians w Waco czy Jim Jones i jego wyznawcy w Jonestown. Fani Jonesa ślepo w niego wierzyli, wypili Kool-Aid i wielu z nich umarło. To dopiero skrajność. Przychodzi mi do głowy wspaniały cytat przypisywany Buddzie: „Nauczyciel wskazuje drogę, a uczeń wielbi przewodnika”. Należy skupić się na „drodze”, a nie na tym, kto ją wskazuje. Przewodnik to tylko człowiek, a ludzie zawsze zawodzą.
W tej książce pokazuję ci drogę do osiągnięcia więksgzego sukcesu. Nie twierdzę, że to jedyna droga; to tylko jedna z dróg. Pokażę ci sposoby, które sprawdziły się w moim przypadku. Wierzę, że sprawdzą się również u ciebie.
Nie chcę, żebyś pił mój Kool-Aid. Znacznie bardziej wolę, abyś sam przygotował swoją miksturę. Chcę, żebyś myślał samodzielnie. Możesz niekiedy przytaknąć mi na zgodę, ale ucieszy mnie, jeśli raz na jakiś czas zdecydowangie się ze mną nie zgodzisz. Jeśli się z czymś nie zgadzasz, to znaczy, że myślisz. Myślenie zawsze jest dobre i występuje dość rzadko, więc jeśli poprzez tę książkę skłonię cię do myślenia, to znaczy, że jest ona świetna.
„Wiele osób prędzej umrze, niż zacznie myśleć; w rzeczywistości tak właśnie się dzieje”.
Bertrand Russell
DLA NOWYCH CZYTELNIKÓW, KTÓRZY NIE ZNAJĄ MOJEGO STYLU PISANIA
Nie lubię niespodzianek i ty pewnie też nie. Pozgwolę sobie więc przybliżyć mój styl odbiorcom, którgzy nie zetknęli się jeszcze z moimi tekstami. Jest konfrontacyjny (wiem o tym). Jest ostry (znowu, wiem o tym). Pewna kobieta napisała recenzję mojgej książki Shut Up, Stop Whining & Get a Life (wyd. pol. Zamknij się, przestań narzekać i zacznij żyć) – nie podobała jej się, bo była dla niej zbyt ostra. Wydaje mi się, że sam tytuł powinien ją na to naprowadzić. Czy naprawdę musiała przeczytać całą książkę, żeby do tego dojść? To tak, jakby wziąć słownik i narzekać, że jest pełen definicji. To samo dotyczy tej książki. Już sam tytuł stanowi ostrzeżenie, jednak niektórym osobom może to nie wystarczyć, dlatego dołączam dodatkowe uwagi: nie bądź zszokowany ani zaskoczony treścią. Dostałeś ostrzeżenie.
Jestem również w pełni świadomy, że niektóre osoby nie reagują dobrze na konfrontacyjne i ostre wypowiedzi, wolą ciepłe i miłe słowa. Nie jestem ciepłym i miłym facetem. Nie potrafię taki być. Raz spróbowałem i prawie zwymiotowałem. Jeśli więc preferujesz ciepłe i miłe podgejście, prawdopodobnie mnie nie polubisz.
Jednak nie wszystko, co mówię, jest konfrontacyjne i ostre. Przede wszystkim większość tej książki to instrukcja. Stosuję strategię „obudź, wstrząśnij i skieruj we właściwym kierunku”.
Tak, jestem konfrontacyjny, bo chcę cię obudzić. Jestem również ostry, aby tobą wstrząsnąć. To mój styl i uważam, że w przypadku wielu osób bywa niezwykle skuteczny. Jednak większość mojej pracy polega na wskazywaniu właściwego kierunku. Robię to poprzez opowiadanie historii, często dość zabawnych, oraz przedstawianie szczegółowych planów działania, które można zastosować w praktyce.
Książka zaczyna się w sposób ostry i konfrontacyjny. Jak sam mówię: „zaczynam od brudnej gry”. Na początku uderzam mocno. Na tyle mocno, żeby zabolało. Na tyle mocno, aby metaforycznie powalić cię na ziemię. Gdybym na tym poprzestał, byłbym zwyczajnie podły. Ale taki nie jesgtem. Z zadowoleniem powalę cię na ziemię, ale zaraz cię podniosę, wskażę ci właściwy kierunek i dam ci kopniaka w tyłek, abyś ruszył do przodu. W tym momencie pojawi się część instruktażowa, która zajmuje większość książki.
Czytając, przekonasz się również, że szybko przechodgzę do sedna sprawy. Nie ma powodu, aby owijać w bawgełnę, mówiąc ludziom, co powinni zrobić, aby osiągnąć większy sukces. Po co mam opisywać, jak zbudować zegargek, skoro mogę po prostu powiedzieć, która jest godzina? Nie mam czasu na dyplomację. Nie zamierzam koloryzgować rzeczywistości tylko po to, aby nie urazić twojego wątłego ego lub nie zranić twojej delikatnej wrażliwości. Będę raczej mówić: „Przestań to robić, bo to nie działa. Zrób to, bo to działa”. Pasuje?
Na pewno niejednokrotnie słyszałeś, że „każdy lubi co innego”. To samo tyczy się samodoskonalenia. Różne style odpowiadają różnym potrzebom. Niektórzy do zmiany potrzebują ciepła, łagodności, miłości i opieki. Dla nich zdecydowanie nie jestem odpowiednią osobą. Inni, aby się obudzić i zacząć zmieniać, potrzebują kopa w tyłek, bo mają dość swojego dotychczasowego życia. Jeśli to ty, to witaj w moim świecie. Świetnie się dogadamy!
Jeśli między nami nie zaskoczy, nie będzie to ani twoją, ani moją winą. Po prostu nasze style się różnią. Nie mam zamiaru cię winić i ty też nie powinieneś winić mnie. Zanim jednak zbyt pochopnie odrzucisz to, co mam do powiedzenia, uświadom sobie, że poczucie dyskomfortu po przeczytaniu moich słów niekoniecznie jest czymś złym. Prawda boli. Jednym z moich ulubionych cytatów jest myśl Wernera Erharda: „Prawda cię wyzwoli, ale najpierw cię wkurzy”. Jeśli coś w tej książce cię zirytuje, to prawdopodgobnie dobrze. To znaczy, że to prawda. Albo przynajmniej jest to prawda dla ciebie i w tym momencie.
Prawda boli;
stąd wiesz, że to właśnie prawda!
Niedawno dostałem list od pewnej pani, która przecgzytała jedną z moich książek. Oto, co napisała:
Na początku książki ostrzegłeś mnie, że będziesz mówił bez ogródek. Myślałam, że dam radę. Nie dałam. Przeczytałam, co napisałeś o byciu grubym, głupim i leniwym. Zraniło to moje uczucia, a potem mnie to rozzłościło. Wściekałam się na ciebie, bo pisałeś rzeczy, o których wiedziałam, że są prawdą. Byłam gruba, głupia i leniwa. Więc wściekłam się na tyle, że schudłam trzydzieści pięć kilo i wróciłgam do szkoły. W końcu znalazłam lepszą pracę, więcej zarabiam i świetnie wyglądam. Moje życie całkowicie się zmieniło. Dziękuję za napisanie słów, które zabolały.
Otrzymuję wiele podobnych listów. Ludzie czytają moje książki i się wściekają. Nie sądzę jednak, że wściekają się na mnie. Nie sądzę, że wściekają się na moje słowa. Uważam, że wściekają się, ponieważ odebrałem im wymgówki i zmusiłem ich do stawienia czoła prawdziwemu wrogowi: ich własnym czynom. Kiedy się z nimi mierzą, zmieniają się. Mogli się zmienić kiedykolwiek wcześniej, ale tego nie zrobili. Dlaczego? Ponieważ żyjemy w świecie, który zachęca nas do odgrywania roli ofiar i zadowalania się przeciętnością. W świecie, który akceptuje bycie po prostu okej. To nie mój świat. Szczerze, chcę dla ludzi jak najlepiej i wierzę, że mogą osiągnąć niesamowite rzeczy, gdy tylko wyzbędą się bzdur i zabiorą się do pracy. Uważgam, że moim życiowym zadaniem jest uwalniać innych od głupot i pokazywać im, co powinni zrobić, aby ich życgie stało się lepsze. Aby wykonywać swoją pracę, muszę wywoływać u ludzi poczucie dyskomfortu.
Przygotuj się na rollercoaster emocji. Przygotuj się na to, że będziesz się wściekać na mnie i na siebie. A przede wszystkim przygotuj się do pracy, ponieważ twoje życie wkrótce ulegnie zmianie.
KILKA DOBRYCH I ZŁYCH WIADOMOŚCI
Tę książkę czyta się szybko. Nie zajmie ci ona więcej niż kilka godzin. To dobra wiadomość. A oto parę złych wiadomości: ta książka stanowi zbiór ćwiczeń. Samo jej przeczytanie niewiele w twoim życiu zmieni. Jednak pomgocne będzie wypełnienie kart pracy. Znajdziesz w nich odpowiedzi na pytanie, dlaczego twoje życie nie potgoczyło się tak, jak tego chciałeś. Używam ogólników, które odnoszą się do większości sytuacji. To dlatego, że cię nie znam. Ale ty znasz siebie. Karty pracy pozwolą ci dostosować proces do swoich potrzeb, dzięki czemu napgrawdę poczynisz postępy w swoim życiu.
Poświęć na to czas. Nie musisz od razu przebrnąć przez całą książkę. Przeznacz kilka minut na wypełnienie list. Tym razem potraktuj swój sukces poważnie.
DLACZEGO TAKI OKROPNY TYTUŁ?
Ludzie zwykle instynktownie reagują na przesłanie moich książek. Prawdopodobnie kiedy po raz pierwszy wziąłeś tę książkę do ręki i ją przejrzałeś, pomyślałeś jedno z dwóch. Albo powiedziałeś: „gość ma rację!”, albo: „za kogo ten facet się uważa?”. Tak czy inaczej, wywołałem u ciebie reakcję. Taki był mój cel.
Jeśli należysz do pierwszej kategorii i zgadzasz się z przedstawionymi tu założeniami, prawdopodobnie pomgyślałeś: „sam mógłbym napisać tę książkę”. Jak sądzę, wszyscy mamy świadomość, że ludzie zachowują się jak idioci i w rezultacie sabotują swoje szanse na sukces.
Jeśli należysz do drugiej grupy, prawdopodobnie myślisz, że jestem bezczelny i arogancki oraz że to ja jestem idiotą, ponieważ nazywam innych idiotami. Wiedgziałem, że wiele osób tak zareaguje na ten tytuł: nie spodoba im się, nie kupią książki i jej nie przeczytają. Jednak po powrocie do domu popędzą do komputerów, odwiedzą jeden z milionów blogów lub portali z recenzgjami i z radością skrytykują zarówno książkę, jak i mnie za to, że odważyłem się wydać publikację, w której nazgwałem ludzi idiotami.
Jestem o krok przed tobą, ponieważ już wcześniej przeszedłem przez to samo. Jeśli więc dotarłeś aż tutaj, gratuluję. Udowodniłeś, że jesteś gotowy wysłuchać unikgalnego punktu widzenia i chętnie zapoznasz się z resztą moich poglądów. Daj mi szansę je wyjaśnić. Uważam, że każdy zasługuje na możliwość przedstawienia swojego zdania, choćby po to, aby inni mogli się z nim świadomie nie zgodzić. Kiedy zobaczysz wszystkie te ataki na mnie i tę książkę, będziesz znać prawdę. Wyrobisz sobie własną opinię. Potem możesz wyrzucić tę publikację do kosza lub chwalić ją do woli. Będziesz mieć do tego prawo, bo ją przeczytałeś.
SAMOPOMOC CZY POMOC „Z PÓŁKI”?
Wiele książek nigdy nie trafia z półek księgarni do rąk czytelników. Moim zdaniem to dlatego, że wyglądgają i brzmią nudno. Uważam, że istotne jest zwrócenie uwagi. Aby to zrobić, trzeba być odważnym. Odważnym w słowach i czynach. Odważnym w wyglądzie. Jeśli masz coś, co wygląda tak samo jak u innych, to ludzie będą postrzegać twój produkt identycznie. Rozumiesz?
Ubieram się dość odważnie (czy właśnie powiedgziałem dość?). Widziałeś okładkę, prawda? Noszę kolorgowe, cekinowe koszule kowbojskie i specjalnie wykonane kowbojskie buty. Jestem łysy i mam dziwną kozią bródkę.
Noszę kolczyki i tyle biżuterii, że mógłbym otworzyć sklep, w którym oferowałbym wyłącznie to, co mam na sobie. Nie wyglądam jak typowy guru od samodoskonalenia. W porządku, moje rady też nie są typowe. Gdy pojawiam się w jednym z ogólnokrajowych programów telewizyjnych, gdzie rozmawiam o pieniądzach, a wśród ekspertów są sami podobni do siebie panowie w garniturach, ja wyrgóżniam się jak przysłowiowy wół przy karecie. Czy ludzie reagują na mój wygląd? Oczywiście, że tak. Jeden gość napisał taką recenzję: „jak można słuchać rad finansowych od kogoś, kto wygląda jak klaun z rodeo?”.
To mnie rozbawiło! Większość ludzi pochwala to, że mam odwagę ubierać się, jak chcę. Piszą do mnie, że sami chcieliby tak robić. Rozmawiam z firmami z listy Fortgune 500, które chcą się upewnić, że podczas wystąpienia będę miał na sobie cały strój, a nawet pytają, czy założę okulary przeciwsłoneczne. Czy się to komuś podoba czy nie, ludzie dostrzegają i zapamiętują mój wygląd. Jest to odważne. Przyciąga uwagę. Ubieram się odważnie i wyrgażam odważne opinie zarówno w mowie, jak i piśmie. Ta odwaga przenosi się również na tytuły moich książek.
Istnieje wiele książek o tytułach takich jak Dziesięć sekretów sukcesu czy Sekrety przyciągania tego, czego pragniesz. Widziałeś je, tak samo jak ja. Bezpieczne książgeczki z bezpiecznymi tytułami, które próbują cię przekongać, że możesz osiągnąć wszystko, jeśli tylko w to uwierzysz!
Myślę, że ludzie są zmęczeni tymi oklepanymi frazesami i zbyt dojrzali, aby dać się w kółko nabierać na te same motywacyjne bzdury, przedstawiane w ten sam sposób. Sądzę, że większość z nas, widząc taki tytuł, pomyśli sobgie: „znowu ta sama śpiewka od jakiegoś motywacyjnego naprawiacza świata”. Przeważnie mają rację. W rezultacie książka po prostu stoi na półce i zbiera kurz. Nawet jeśli faktycznie zawiera informacje, które mogą odmienić życie, nie ma to żadnego znaczenia – nikt jej nie przeczyta, bo wygląda i brzmi nudno! Jakie znaczenie ma to, że książka jest dobra lub zawiera wartościowe informacje, jeśli nikt po nią nie sięgnie, nikt jej nie kupi i nie przeczyta? Moje książki nauczyły mnie podstawowej zasady: tytuły przyciąggają uwagę. A z egoistycznego i marketingowego punktu widzenia warto przyciągać uwagę. Możesz zacząć uczyć innych dopiero, gdy już wzbudzisz ich zainteresowanie. Książka tkwiąca na półce w księgarni lub bibliotece nikogo niczego nie nauczy, niezależnie od tego, jak wartościowe informacje zawiera. Fakt, że czytasz tę książkę, dowodzi, że nie jest to już zalegający na półce poradnik.
Celem tej książki jest stawianie ci wyzwań. Lubię to robić. Gdy czujemy wyzwanie, bardziej się staramy. Mamy coś do udowodnienia, nawet jeśli chcemy tylko pokazać, że druga strona się myli. Chcę, aby ta książka zmotywowała cię do cięższej pracy nad swoim życiem, abyś mógł rzecgzywiście osiągnąć te rzeczy, o których mówisz, że marzysz.
POŚRODKU CZY NA KRAWĘDZI?
W każdej dziedzinie życia i biznesu historię tworzą ludzie na krawędzi. Nikt, kto wychodzi z pozycji centrystyczngej – bezpiecznego środka – nigdy nie wywarł większego wpływu na społeczeństwo. To właśnie ludzie na krawędzi są znani i zapadają nam w pamięć. Elvis i Beatlesi: muzgycy na krawędzi. Pablo Picasso i Salvador Dalí: artyści na krawędzi. Stany Zjednoczone Ameryki nie istniałyby, gdyby nie garstka buntowników. Benjamin Franklin, Thomas Jeffersgon i George Washington byli typami z charakterem. Jezus zdecydowanie był na krawędzi. Gandhi był na krawędzi. Dobrzy czy źli, mieli rację czy jej nie mieli, to nie ma znacgzenia. Ludzie, którzy zmieniają bieg historii, nie postępują ostrożnie, nie wybierają łatwych rozwiązań, nie trzymają się utartych schematów, nie naśladują innych ani nie starają się zadowolić wszystkich.
Nie twierdzę, że stawiam się na równi z Elvisem, Picgassem, Gandhim czy Jezusem. Jestem gościem, który wyszedł z centrum, żeby pokazać ci wyjątkowe i odważngiejsze podejście do rozwoju osobistego. Takie, które może przenieść ciebie i twoje osiągnięcia z centrum na skraj.
Znaczna większość ludzi żyje w środku: prowadzą przeciętne życie, myślą przeciętnie, robią przeciętne rzeczy i osiągają przeciętne rezultaty. Ich dochody mieszczą się w średnim przedziale. Ich domy są średniej klasy. Całe ich życie jest przeciętne, mierne i mocno osadzone w centrum.
Niestety, większość z nich nawet nie zdaje sobie sprawy ze swojego położenia, ponieważ wszyscy, których znają, tkwią w tym samym miejscu.
JAKI JEST CEL TEJ KSIĄŻKI?
Moim celem jest wyrwanie cię z wygodnego, przecgiętnego stylu życia i zaprowadzenie cię ku krawędzi. Na krawędzi żyje tylko niewielka grupa ludzi. To właśnie tam nabierają odwagi, by przeciwstawić się swojemu wycghowaniu, wykształceniu i obecnej sytuacji, aby pomimo wszystko osiągnąć ogromne szczęście, sukces i dobrobyt. To na krawędzi zaczynasz żyć, tam przestajesz okłamywać siebie i wszystkich innych, szczerze patrzysz na swoją sytuacgję i decydujesz się ruszyć w lepszym kierunku. Krawędź to miejsce, w którym kryją się zabawa, pieniądze i prawdziwa satysfakcja. A najlepsze jest to, że nie ma tam tłoku.
Napisałem tę książkę, aby przypomnieć ludziom, że żyją w sprzeczności z tym, czego rzekomo pragną. Gdy bowiem mówią, że marzą o sukcesie, szczęściu i dobrobycgie, okłamują samych siebie. Chcę uświadomić im, że ich osiągnięcia są wynikiem ich działań. Zamierzam pokazać, że sabotują swój własny sukces, i dokładnie wskazać, co muszą zrobić, aby zmienić swoje życie.
CZEGO MOŻESZ OCZEKIWAĆ PO TEJ KSIĄŻCE?
Możesz oczekiwać rozwiązań. To właśnie oferuję: proste, praktyczne metody radzenia sobie z życiowymi problemami. Bez nich ta książka byłaby tylko długą tyradą na temat bolączek społeczeństwa. Co by to dało? Moim celem jest przedstawienie problemów i zaproponowanie prostych, praktycznych sposobów ich rozwiązania.
Zamieściłem w książce listy z dokładnymi wskazówkgami, jak zmienić różnorodne aspekty swojego życia. Do każdej z nich dołączam mini plan działania, który pomoże osiągnąć sukces. Mówię „mini plan działania”, ponieważ niemożliwe jest podanie kompletnego zestawu kroków pasujących do każdej sytuacji. Nie mogę również podać rozwiązania każdego konkretnego przypadku. Zamiast tego przedstawię krótkie schematy, które pomogą ci obrać właściwy kierunek. Obejmują one kilka typowych sytuacji, dotyczących większości z nas. Listy działań są siłą i celem tej książki oraz moją receptą na sukces.
NIE MA TU NIC NOWEGO
Jedną z krytycznych uwag, które często słyszę na temgat moich książek, jest to, że zawierają one sporo uproszcgzeń, czyli coś, co nazywam „czynnikiem oczywistości”. Ludzie mówią, że „nie ma tu nic nowego”. Moja odpowiedź:
„dziękuję”. Nie wymyślono nic nowego, jeśli chodzi o sukces, szczęście i dobrobyt. Książki, które obiecują zupełnie nowe podejście do sukcesu, kłamią. Uważaj na osoby deklarujące, że „mają dla ciebie coś zupełnie nowego”. Odejdź z przekgonaniem, że zostawiłeś za sobą kolejnego idiotę. Nie ma żadnych „zupełnie nowych rzeczy”. Istnieją przełomowe odkgrycia medyczne. Istnieją przełomowe odkrycia naukowe. Ale nie ma przełomowych odkryć w rozwoju osobistym. Nikt nie wymyśla nowych sposobów na sukces. Ci, którzy twierdzą inaczej, wykorzystują twoje słabości: uważasz, że w twoim przypadku stare metody się nie sprawdziły, więc może zadziała coś nowego. Tymczasem te osoby zmieniają opakowania starych produktów i sprzedają je jako nowe i ulepszone, aby skłonić cię do zakupu. Pamiętasz nową colę? Był to genialny chwyt marketingowy, który pozwolił zająć więcej miejsca na półkach sklepowych. Działał przez pewien czas, ponieważ ludzie zawsze rzucają się na to, co „nowe i ulepszone”. Ostatecznie pomysł upadł, bo klienci zdali sobie sprawę, że nie da się ulepszyć oryginalnej formuły. Tak samo jest z rozwojem osobistym i doradztwem biznesowym.
Niektórzy rzucają się, aby kupić coś, co zapakowano jako „nowe i ulepszone”, ale ostatecznie produkt znika z rynku, a ludzie wracają do oryginalnej formuły.
Moje produkty są oparte na oryginalnej formule. Wiedz, że mówię o starych metodach. Stosowała je niemal każda osoba, która odniosła sukces. Te metody działają.
Nie zmieniły się od wieków i nigdy się nie zmienią. Możesz więc na nich polegać. Aby odnieść sukces dzisiaj, trzeba robić dokładnie to samo, co robiło się od wieków. Nie oczekguj ode mnie żadnych nowości. Znajdziesz w tej książce te same stare rzeczy, które od setek lat powtarzają wszyscy filozofowie sukcesu. Ja tylko przedstawiam moje osobiste spojrzenie na nie – wersja Larry’ego.
Jeden facet napisał do mnie w sprawie moich książgek nieprzyjemny list, w którym stwierdził, że nie oferuję nic poza zwykłą zdrową logiką. Miał całkowitą rację. Ale zauważyłem, że zdrowy rozsądek, podobnie jak wiedza ogólna i zwyczajna uprzejmość, wcale nie jest powszechny. Jeśli przeczytasz moje pomysły i powiesz: „to po prostu zdrowy rozsądek”, nie będę się z tobą spierać.
Dostałem też zarzut, że wszyscy już wiedzą to, o czym piszę. Chciałbym, żeby tak było. Ale nie jest. Zgadzam się, że każdy powinien to wiedzieć. Jednak nawet jeśli wszyscy o tym wiedzą, to i tak nie stosują tej wiedzy w praktyce. Dlatego nie zgadzam się ze starą maksymą, że „wiedza to potęga”. Przykro mi, ale to nieprawda. Wiedza to nie potęga. Wdrażanie wiedzy to potęga. To, co wiesz, nie ma w twoim życiu większego znaczenia. Ogromne znaczenie ma to, co robisz ze swoją wiedzą.
Wiedza to NIE potęga.
Wdrażanie wiedzy to potęga.
Oto moje zasady:
Twoje życie jest twoją własną winą.
■
Weź za nie odpowiedzialność.
■
Dowiedz się, co należy zrobić, aby je naprawić.
■
Wykorzystaj zdobytą wiedzę w praktyce.
■
Ciesz się efektami.
Tylko tyle potrzeba, aby być szczęśliwym, odnosić sukcesy i dobrze zarabiać. Całkiem proste, prawda? Nie przepraszam za to, że kieruję się tylko kilkoma zasadami. Moim zdaniem sukces nie jest aż tak skomplikowany. Wielgokrotnie i wszechstronnie przerabiałem te tematy. Opowgiadam o tym, jak wspomniane reguły działają w różnych sytuacjach. Przekazuję wiedzę na różne sposoby. Robię to, ponieważ nie chcę, by na końcu tej książki pozostały jakiekolwiek wątpliwości co do mojego stanowiska i tego, co należy zrobić, aby osiągnąć większy sukces. Chcę, żebgyście usłyszeli te koncepcje na tyle często i w tak różnych formach, abyście mogli je całkowicie przyswoić.
Powtarzanie to klucz do przyswajania informacji.
OSTATNIA MYŚL, ZANIM ZACZNIEMY
To nie jest książka o filozofii sukcesu. Jest to książka poświęcona praktycznemu zastosowaniu sukcesu. Traktuj ją jak wezwanie do działania. Chcę, abyś przeczytał tę książkę, odłożył ją, wstał z kanapy i zaczął działać!
