21,50 zł
Choroby dzieci to praktyczny poradnik zdrowia najmłodszych z wykorzystaniem naturalnych metod zielarskich. Maria Treben podpowiada, jak wspierać odporność, łagodzić dolegliwości i dbać o prawidłowy rozwój dziecka. W publikacji znajdziesz m.in. sprawdzone sposoby wzmacniania dzieci, takie jak kąpiele z dodatkiem przywrotnika pospolitego – łagodny, naturalny sposób wspierający rozwój fizyczny i dobre samopoczucie maluchów, szczególnie przed snem.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Zasadę tę zna niemal każdy, jednak w praktyce niewielu się do niej stosuje. Wiele osób oczekuje od swojego organizmu nieprzerwanej sprawności w każdych warunkach, zakładając, że rezerwy energetyczne, mechanizmy odpornościowe i zdolności regeneracyjne są praktycznie niewyczerpane. Takie myślenie jest jednak ryzykowne, ponieważ organizm ludzki funkcjonuje prawidłowo tylko wtedy, gdy zapewni mu się odpowiednią profilaktykę zdrowotną, higienę stylu życia oraz regularną adaptację wysiłkową. Długotrwałe przeciążanie układów fizjologicznych – bez snu, regeneracji i właściwego odżywiania – prowadzi do ich stopniowego wyczerpania, zaburzeń homeostazy, a w konsekwencji do poważnych problemów zdrowotnych lub nagłego załamania wydolności organizmu.
Oczywiście nie jest łatwo jednoznacznie wykazać skuteczność stosowanych metod wzmacniania odporności. Jeśli kogoś ominie typowy wiosenny katar czy infekcja górnych dróg oddechowych, większość osób skłonna jest uznać to za zwykły łut szczęścia lub przypadek. Rzadziej przychodzi refleksja, że brak zachorowania może być efektem dobrze funkcjonującego układu immunologicznego, który został wcześniej odpowiednio „wytrenowany”. Tymczasem takie pozorne szczęście bywa często wynikiem systematycznego hartowania organizmu, regularnej ekspozycji na bodźce środowiskowe i długofalowego wspierania naturalnych mechanizmów obronnych przez cały rok.
Do stosowania działań profilaktycznych nie da się nikogo przymusić – można je jedynie stanowczo rekomendować, zwłaszcza osobom, którym kondycja zdrowotna i sprawność organizmu nie są obojętne. Warto przy tym pamiętać, że natura wyposażyła człowieka w środki wspierające leczenie i zapobieganie chorobom, a rolą człowieka jest jedynie świadome i systematyczne z nich korzystać. Wymaga to niewielkiego wysiłku, ale pozwala uruchomić i podtrzymać naturalne mechanizmy samoregulacji oraz regeneracji organizmu.
Dla zdrowia i dobrego samopoczucia szczególnie istotne są kąpiele wodne i słoneczne oraz regularne przebywanie na świeżym powietrzu, które hartują organizm i wzmacniają mechanizmy odpornościowe. Szczególną rolę odgrywa zimna woda, gdyż pobudza pracę serca i układu krążenia oraz poprawia ukrwienie skóry. Zabiegi te wymagają jednak przestrzegania podstawowych zasad, ponieważ niewłaściwe ich stosowanie może przynieść więcej szkody niż korzyści.
Przed zastosowaniem zimnej wody całe ciało musi być rozgrzane. Dlatego poranne zabiegi najlepiej przeprowadzać natychmiast po wstaniu z ciepłej pościeli, a przed wieczornymi rozgrzewać się krótkim, ale energicznym spacerem lub kilkoma niezbyt uciążliwymi ćwiczeniami gimnastycznymi. Temperatura powietrza w łazience lub pomieszczeniu, w którym przeprowadzać będziemy zabieg powinna być umiarkowana, raczej odczuwana jako przyjemna. Okno musi być zamknięte, by wyeliminować możliwość powstania przeciągu. Po przeprowadzonym zabiegu ciało musi mieć możliwość szybkiego ponownego rozgrzania się. W idealnym wypadku natychmiast po przeprowadzonym zabiegu na pewien czas powracamy do rozgrzanego łóżka.
Przy stosowaniu zabiegów mających zahartować nasze ciało nie wolno przesadzić, w innym wypadku organizm może przystosować się do bodźców i nie reagować na nie w pożądany sposób. Nie powinno się w związku z tym stale wykorzystywać wszelkich możliwości hartowania się, lecz zmieniać je, na przykład w zależności od pory roku.
Dziecko przychodzi na świat z niedojrzałym układem odpornościowym, dlatego niezwykle ważne jest karmienie piersią tak długo, jak to możliwe, nawet do ukończenia pierwszego roku życia. Mleko matki zawiera liczne czynniki immunologiczne, które czasowo wspomagają i częściowo zastępują jeszcze niewykształconą odporność własną dziecka.
Kolejnym niezwykle istotnym elementem szeroko rozumianej profilaktyki zdrowotnej jest regularny kontakt ze świeżym powietrzem. Tylko w takich warunkach skóra i układ termoregulacji uczą się prawidłowej reakcji na bodźce zimna i ciepła. Przebywanie na świeżym powietrzu powinno towarzyszyć dziecku już od okresu niemowlęcego. Gdy maluch opanuje chodzenie, powinien spędzać na zewnątrz jak najwięcej czasu, najlepiej ubrany lekko, adekwatnie do warunków atmosferycznych, a latem nawet z minimalnym okryciem, co sprzyja naturalnemu hartowaniu organizmu.
Od drugiego roku życia można stopniowo przyzwyczajać dziecko do krótkich kontaktów z chłodniejszą wodą. Po ciepłej kąpieli wskazane jest zakończenie jej krótkim, letnim lub chłodnym prysznicem, co sprzyja hartowaniu i usprawnieniu mechanizmów termoregulacji.
Jeżeli podczas zimowych zabaw dziecko przemoczy stopy i ulegnie wychłodzeniu, najprostszym postępowaniem jest ogrzanie nóg w gorącej wodzie, a następnie energiczne wytarcie stóp szorstkim ręcznikiem. Podanie szklanki gorącej herbaty z cytryną, będącej źródłem witaminy C istotnej dla odporności, oraz ułożenie dziecka w ciepłym łóżku skutecznie zapobiega rozwojowi przeziębienia.
Znacznie groźniejsze od samego przemoczenia czy miejscowego wychłodzenia jest przegrzanie organizmu. Z tego względu latem nie należy ubierać dzieci zbyt ciepło – odzież powinna być zawsze dostosowana do aktualnej temperatury otoczenia, możliwie lekka i przewiewna, tak aby nie zaburzać naturalnej termoregulacji. Zimą natomiast, po powrocie z dworu, dziecko trzeba niezwłocznie rozebrać z ciężkich, watowanych kombinezonów. Gwałtowne zmiany temperatury przy zbyt wolnym dostosowaniu ubioru sprzyjają rozchwianiu równowagi cieplnej organizmu. Spocone dziecko szybko marznie, a w konsekwencji staje się bardziej podatne na infekcje. Jeśli zaczyna częściej chorować, bywa jeszcze cieplej ubierane „na zapas”, co sprzyja dalszemu przegrzewaniu i prowadzi do powstania błędnego koła osłabiającego odporność.
Obmywanie się zimną wodą dwa razy dziennie, rano i wieczorem, jest znakomitym sposobem uzyskania zwiększonej odporności przeciwko przeziębieniom, chorobom grypowym, a nawet przeciwko wrażliwości na zmiany pogody. Używamy do tego celu gąbki zmoczonej w zimnej wodzie. Zaczynamy od prawej stopy, następnie nogi, zawsze od strony prawej do lewej, potem brzuch, ramiona i plecy.
Obmywanie się powinno następować dość szybko, okolicę serca obmywamy dwu-trzykrotnie kolistymi ruchami. Staranne wycieranie się frotowym ręcznikiem sprawia, że całe ciało napełnia się błogim ciepłem.
Stosując taki zabieg regularnie nigdy nie będziemy narzekać na zziębnięte, wilgotne stopy czy dłonie, prócz tego uzyskamy starannie wyważoną równowagę. Wieczorny zabieg sprowadza głęboki, dający wypoczynek sen.
Szczotką z naturalnego włosia szczotkujemy z samego rana skórę na sucho. Rozpoczynamy od prawej strony i szczotkujemy zawsze w kierunku do serca, poczynając od stóp aż do ramion. Nacisk nie powinien być zbyt duży, skóra nie powinna się nadmiernie zaczerwienić, a raczej nabrać intensywnie różowego koloru. Po przeszczotkowaniu prawej strony, przechodzimy do lewej, następnie do pleców i brzucha. Do tego celu warto sprawić sobie szczotkę na nieco dłuższym trzonku. Plecy szczotkujemy w kierunku od kręgosłupa do boków, zaś brzuch kolistymi ruchami, zawsze zgodnymi z ruchem wskazówek zegara.
Po szczotkowaniu na chwilę wchodzimy pod prysznic, by zmyć z siebie wydalone przez skórę łuseczki naskórka.
Jeśli dysponujemy własnym ogródkiem lub mieszkamy w pobliżu terenów zielonych, powinniśmy wykorzystywać majowe poranki na krótki bieg na bosaka po trawie mokrej od porannej rosy. Miesiąc maj nadaje się do tego celu najlepiej, gdyż poranne słońce jest już na tyle silne, że ogrzewa ziemię nie przesuszając jednocześnie nadmiernie trawy.
Bieganie na bosaka nie tylko sprzyja polepszeniu cyrkulacji krwi. Jest to zabieg dobroczynnie wpływający na nasze zdrowie traktowane jako całokształt. Całe ciało powinno być wyprostowane, nawet z lekką tendencją do odchylania tułowia do tyłu. Po dziesięciominutowym bieganiu powracamy do domu, stopy spłukujemy ciepłą wodą i na wilgotne zakładamy skarpetki.
Bieg po mokrej od rosy trawie znakomicie pobudza cyrkulację krwi. Możemy w ten sposób nie obawiać się zimnych i wilgotnych stóp, będących efektem złego ukrwienia. Dodatkową zaletą takiego rozpoczęcia dnia jest uzyskanie równowagi i odporności psychicznej – błękit nieba, pierwsze poranne promienie słońca i świergot ptaków bardzo pozytywnie wpływają na naszą psychikę.
Szczepienia ochronne przeciw chorobom zakaźnym wieku dziecięcego stanowią podstawowy obowiązek rodziców. Chronią one dziecko przed zachorowaniami, które przed wprowadzeniem szczepień wiązały się z bardzo wysoką śmiertelnością. Terminy szczepień przeciwko takim chorobom, jak gruźlica, dyfteryt (błonica), krztusiec (koklusz), odra czy choroba Heinego-Medina, są ściśle określone w obowiązującym kalendarzu szczepień, ustalanym przez właściwe instytucje ochrony zdrowia.
Przed każdym szczepieniem dziecko jest badane przez lekarza, ponieważ szczepieniom poddaje się wyłącznie dzieci zdrowe. Zaszczepienie dziecka chorego może wywołać niepożądane odczyny poszczepienne, takie jak miejscowy obrzęk lub opuchlizna, przejściowe podwyższenie temperatury ciała czy dolegliwości ze strony przewodu pokarmowego, na przykład zaparcia lub biegunkę.
Sposób żywienia dziecka ma ogromny wpływ zarówno na jego rozwój fizyczny, jak i psychiczny. Powszechnie wiadomo, że długotrwały niedobór białka wyraźnie hamuje rozwój organizmu oraz obniża sprawność intelektualną dziecka. Z drugiej strony nadmierne odżywianie również nie sprzyja zdrowiu ani wydolności – prowadzi głównie do odkładania się tkanki tłuszczowej, bez rzeczywistej poprawy kondycji organizmu.
Pulchne dziecko wcale nie musi być zdrowsze od dziecka szczupłego. Powszechny pogląd, jakoby znaczna warstwa tkanki tłuszczowej zwiększała odporność i ułatwiała radzenie sobie z chorobami, jest błędny. W praktyce to właśnie dziecko szczupłe bywa bardziej odporne i zazwyczaj łagodniej przechodzi infekcje.
Przekarmianie w dzieciństwie sprzyja utrwalaniu nieprawidłowych nawyków żywieniowych, a nadmierna ilość tkanki tłuszczowej często utrzymuje się także po okresie dojrzewania, powodując liczne problemy zdrowotne. Otyłość w wieku dorosłym wiąże się ze zwiększoną podatnością na różne schorzenia i z reguły prowadzi do skrócenia długości życia.
W rozwoju dziecka rozróżniamy następujące okresy:
osesek, od urodzenia do ukończenia pierwszego roku życia,
małe dziecko, od początku pierwszego roku życia do ukończenia szóstego,
dziecko w wieku szkolnym, od siódmego do piętnastego roku życia.
Każdy z tych okresów rozwojowych jest zróżnicowany pod względem wymogów żywieniowych.
Dziecko bez trudu zjada wystarczającą ilość pożywienia, jeśli zaproponujemy mu urozmaiconą, estetycznie podaną i smaczną dietę. Posiłki powinny być różnorodne, zawsze świeżo przygotowane i spożywane o stałych porach. Nieregularne jedzenie, a zwłaszcza podjadanie między posiłkami, zaburza naturalne mechanizmy regulujące apetyt. Bardzo istotna jest także spokojna atmosfera podczas jedzenia, którą należy dziecku zapewnić. Gdy dziecko jest rzeczywiście głodne, zjada posiłek z apetytem i bez grymaszenia. Warunkiem prawidłowego łaknienia jest odpowiednia dawka ruchu na świeżym powietrzu oraz – co często bywa niedoceniane – wystarczająca ilość snu. Dziecko niewyspane niemal zawsze będzie marudzić przy stole, niezależnie od tego, jak starannie przygotowany jest posiłek.Jeśli dziecko nie je, nie należy na nie krzyczeć ani zmuszać do jedzenia. Znacznie lepiej postąpimy zwalniając je od stołu. W takim wypadku należy konsekwentnie przestrzegać zasady, by po odejściu od stołu dziecko nie jadło nic do następnego posiłku. Jeśli jest głodne, można podać mu dowolny owoc, ale w żadnym wypadku kanapki czy słodycze.
Każdy człowiek zużywa określoną ilość energii, której zapotrzebowanie jest bardzo zróżnicowane i zależne od wielu czynników. Nawet w stanie całkowitego spoczynku fizycznego i psychicznego organizm pobiera energię – jest to tzw. przemiana podstawowa, niezbędna do podtrzymania życia. Każda aktywność ruchowa, a także proces wzrostu i rozwoju, wymagają dodatkowych nakładów energetycznych. Energia ta pochodzi z przemian metabolicznych węglowodanów, tłuszczów i białek dostarczanych z pożywieniem.
Dzienne zapotrzebowanie energetyczne, liczone w przeliczeniu na kilogram masy ciała, zmniejsza się wraz z wiekiem dziecka. Wynika to z faktu, że stopniowo spada udział energii potrzebnej na intensywny wzrost oraz na przemianę podstawową. Niemowlę musi być karmione co kilka godzin wysokoenergetycznym mlekiem matki lub preparatami mlekozastępczymi, natomiast wraz z rozwojem dziecka liczba posiłków ulega stopniowemu ograniczeniu. Odwrotnie przedstawia się natomiast całkowite dobowe zużycie energii, które rośnie wraz z wiekiem. U dziewcząt osiąga ono maksimum w wieku około 14–15 lat i wynosi przeciętnie 2400–2700 kcal na dobę. U chłopców szczyt zapotrzebowania energetycznego występuje później, między 15. a 18. rokiem życia, i sięga około 3000–3500 kcal dziennie.
Woda jest substancją absolutnie niezbędną do prawidłowego funkcjonowania organizmu i pełni w nim wiele kluczowych ról. Stanowi podstawowy składnik budulcowy tkanek, jest konieczna do wytwarzania moczu, z którym usuwane są z organizmu sole mineralne oraz końcowe produkty przemiany materii. Odgrywa również istotną rolę w wydalaniu stałych metabolitów i innych produktów przemiany – bez odpowiedniej ilości wody prawidłowe formowanie stolca nie byłoby możliwe.
Około połowa przyjmowanych w ciągu doby płynów tracona jest przez drogi oddechowe oraz wraz z potem przez skórę. Im młodsze dziecko, tym większe jest jego zapotrzebowanie na płyny w przeliczeniu na kilogram masy ciała. Około 50 procent tego zapotrzebowania pokrywają napoje, natomiast pozostała część dostarczana jest wraz z pożywieniem. Warto pamiętać, że tzw. pokarmy stałe, takie jak chleb, mięso, ryby, sery czy jaja, zawierają od 40 do 70 procent wody. Z kolei owoce i warzywa, w tym również ziemniaki, mogą zawierać jej nawet do 90 procent.
Białko stanowi podstawowy materiał budulcowy organizmu i jest jedną z najważniejszych substancji odżywczych. Metabolizm jednego grama białka dostarcza około czterech kilokalorii energii. W prawidłowo zbilansowanej diecie udział białka powinien wynosić około 10–12 procent całkowitej wartości energetycznej pożywienia. Pełnowartościowe białko pokarmowe powinno co najmniej w połowie pochodzić ze źródeł zwierzęcych (mleko, mięso, jaja, twaróg i sery), a w pozostałej części z białek roślinnych (chleb, produkty zbożowe, ziemniaki, jarzyny i warzywa).
U dziecka w wieku 2–3 lat dzienne zapotrzebowanie na białko zwierzęce może być pokryte na przykład przez spożycie około 0,3 litra pełnotłustego mleka, 50 g chudego mięsa oraz jednej trzeciej jajka kurzego. W przypadku dziecka 8–10-letniego zapotrzebowanie to wzrasta i odpowiada mniej więcej 0,4 litra pełnotłustego mleka, 80 g chudego mięsa oraz 20 g tłustego sera.
U młodzieży w wieku 12–14 lat dzienne zapotrzebowanie na białko zwierzęce może być zaspokojone przez spożycie około 0,5 litra pełnotłustego mleka, 100 g chudego mięsa, 40 g tłustego sera oraz połowy jajka kurzego.
W prawidłowym żywieniu dziecka tłuszcz odgrywa bardzo istotną rolę. Z punktu widzenia biologii największą wartość mają tłuszcze zawierające nienasycone kwasy tłuszczowe, przede wszystkim łatwo przyswajalny kwas linolowy, który sprzyja wchłanianiu witamin rozpuszczalnych w tłuszczach: A, D, E i K. Do tej grupy zalicza się między innymi masło, słoninę, oleje z kiełków zbóż oraz wysokiej jakości margaryny.
W żywieniu dzieci należy te tłuszcze stosować zarówno do smarowania chleba, jak i do gotowania i pieczenia. Tłuszcze, jak olej kokosowy, smalec i łój w zasadzie nie powinny być stosowane w żywieniu małych dzieci, a w żywieniu dzieci w wieku szkolnym jedynie w bardzo ograniczonym zakresie.
Tłuszcz spośród wszystkich składników odżywczych ma najwyższą wartość energetyczną – utlenienie jednego grama dostarcza około 9 kilokalorii. Dzięki temu niewielki dodatek tłuszczu pozwala pokryć znaczne zapotrzebowanie energetyczne. Ponieważ tłuszcze trawione są wolniej niż białka i węglowodany, zwiększają także uczucie sytości. Nadmierna ich ilość w diecie dziecka nie jest jednak wskazana. Współczesne nawyki żywieniowe sprzyjają raczej nadmiarowi tłuszczu, co prowadzi do odkładania się go w tkance podskórnej.
Można przyjąć, że kanapki smarowane masłem i uzupełnione wędliną w pełni – a często nawet z nadmiarem – pokrywają dzienne zapotrzebowanie dziecka na tłuszcz. Zarówno przy smarowaniu pieczywa, jak i podczas gotowania czy smażenia, należy więc zachować umiar i nie stosować tłuszczów zbyt hojnie.
Z diety dziecka nie wolno nawet przejściowo eliminować węglowodanów. Spośród wszystkich składników odżywczych są one najłatwiej przyswajalne i najszybciej przekształcane przez organizm w energię. Ma to szczególne znaczenie u dzieci, które charakteryzują się wyższą podstawową przemianą materii niż dorośli, są bardziej aktywne ruchowo i w związku z tym zużywają znacznie więcej energii w krótszym czasie.
W prawidłowym bilansie energetycznym przynajmniej połowa energii powinna pochodzić z trawienia węglowodanów, przemiana jednego grama daje około 4 kcal energii. Przy układaniu jadłospisu warto sięgać po pełnowartościowe źródła węglowodanów, takie jak pieczywo razowe pełnoziarniste, płatki owsiane, kasze i grysiki, ziemniaki, rośliny strączkowe oraz owoce. Zawierają one nie tylko węglowodany o wysokiej wartości biologicznej, lecz także witaminy z grupy B i witaminę C, a ponadto liczne składniki mineralne (m.in. wapń, fosfor i żelazo), białko oraz błonnik pokarmowy, niezbędny do prawidłowej pracy przewodu pokarmowego.
Pieczywo białe, ciasta, cukier, miód, marmolada i dżemy, cukierki, czekolada, lody oraz inne słodycze są wprawdzie również bogatym źródłem węglowodanów, jednak mają one znacznie niższą wartość biologiczną. Są to tzw. puste kalorie, pozbawione witamin, składników mineralnych i substancji balastowych. Do tej grupy zalicza się także wszelkie napoje słodzone i gazowane. Produkty te powinny w żywieniu dzieci i młodzieży stanowić jedynie margines diety, a słodycze – jeśli już – podawane być w niewielkich ilościach po głównych posiłkach. Spożywanie ich między posiłkami jest niewskazane, gdyż tłumi apetyt i zaburza naturalne mechanizmy regulujące odczuwanie głodu.
Prawidłowy rozwój dziecka jest niemożliwy przy niedoborze składników mineralnych i pierwiastków śladowych w diecie. Ich odpowiednia podaż może być zapewniona wyłącznie poprzez starannie zbilansowane, racjonalne żywienie. Przy właściwie skomponowanej diecie dodatkowa suplementacja minerałów i mikroelementów nie jest konieczna.
Organizm dostarcza sobie sodu głównie w postaci soli kuchennej, która i tak występuje w wystarczających ilościach w pieczywie, wędlinach, mięsie, konserwach rybnych oraz większości potraw gotowych. Dodatkowe dosalanie posiłków jest więc zbędne. Mimo to w wielu gospodarstwach domowych sól bywa stosowana w nadmiarze, co sprzyja rozwojowi licznych dolegliwości i chorób, zwłaszcza układu krążenia. Zamiast soli warto sięgać po zioła i przyprawy, które nie tylko poprawiają smak potraw, lecz także mogą korzystnie wpływać na procesy trawienne.
Wapń dostarczany jest przede wszystkim wraz z mlekiem i jego przetworami. Spożywanie około 0,5 litra mleka dziennie – zamiennie w postaci mleka pełnotłustego, odtłuszczonego lub jogurtu naturalnego – zazwyczaj w pełni pokrywa dobowe zapotrzebowanie organizmu na ten pierwiastek i zapobiega jego niedoborom. Nie zaleca się natomiast zastępowania mleka twarogiem, ponieważ zawiera on istotnie mniejsze ilości wapnia w przeliczeniu na porcję.
Pożywienie zawierające wystarczającą ilość białka i wapnia pokrywa jednocześnie zapotrzebowanie na fosfor.
Żelazo jest pierwiastkiem niezbędnym m.in. do syntezy hemoglobiny, czyli czerwonego barwnika krwi, odpowiadającego za transport tlenu w organizmie. Z tego względu stanowi jeden z kluczowych składników mineralnych warunkujących prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Do produktów bogatych w żelazo należą m.in. żółtka jaj kurzych, mięso i jego przetwory, ryby, drób, pieczywo razowe, płatki owsiane, rośliny strączkowe, a spośród warzyw szczególnie szpinak.
Stosowanie diety pełnowartościowej i urozmaiconej jest najlepszym środkiem zapobiegawczym przeciwko wystąpieniu niedoboru żelaza, objawiającym się między innymi niedokrwistością.
Pełnowartościowa, urozmaicona dieta dostarcza wystarczających ilości witamin niezbędnych do prawidłowego rozwoju dzieci w wieku niemowlęcym i szkolnym. Z tego powodu rutynowe suplementowanie witaminami syntetycznymi nie jest zalecane, zwłaszcza bez uprzedniej konsultacji lekarskiej.
W produktach spożywczych występuje w dwóch postaciach. W żywności pochodzenia zwierzęcego obecna jest jako bezpośrednio przyswajalna witamina A, czyli retinol, natomiast w produktach roślinnych występuje w formie prowitaminy A – karotenu. Karotenoidy mają mniejszą wartość biologiczną i są przez organizm człowieka przekształcane oraz wchłaniane znacznie mniej efektywnie niż retinol.
Witamina A w postaci retynolu występuje w dużych ilościach w produktach pochodzenia zwierzęcego, takich jak wątróbka cielęca i wieprzowa, masło, naturalna margaryna oraz jajka. Z kolei w produktach roślinnych obecna jest w formie karotenu, który znajduje się między innymi w szpinaku, zielonym groszku, fasoli, kapuście, kalafiorze, papryce, cykorii, sałacie i natce pietruszki, a także w owocach: morelach, brzoskwiniach i mandarynkach.
Jest to substancja niezbędna w przemianie węglowodanów, wchodząca w skład licznych enzymów i biorąca udział w regulacji gospodarki wodno-elektrolitowej organizmu. Jej niedobór prowadzi do zaburzeń funkcjonowania układu nerwowego. Głównymi źródłami witaminy B1 są: pieczywo pełnoziarniste, drożdże, orzechy, rośliny strączkowe, owoce, warzywa, a także ryby i skorupiaki.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
