Bezmiary - Krzysztof Tomczak - ebook

Bezmiary ebook

Krzysztof Tomczak

0,0
10,00 zł

lub
Opis

Krzysztof Tomczak zadebiutował w 2013 roku tomikiem „Teraz ja”. „Bezmiary” to kolejny poetycki zapis zmagań z codziennością, gdzie chwile radości przeplatają się z obawami o to, co przyniesie jutro. W zbiorze nie zabrakło też wierszy poświęconych jasnym i ciemnym stronom życia, które poza ogromnym szczęściem potrafi przynieść także niepewność, ból i rozczarowanie.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 28

Oceny
0,0
0
0
0
0
0



Krzysztof Tomczak
Bezmiary
© Copyright by Krzysztof Bronisław Tomczak 2021Projekt okładki: Radosław Krawczyk
ISBN 978-83-7564-637-5
Wydawnictwo My Bookwww.mybook.pl
Publikacja chroniona prawem autorskim.Zabrania się jej kopiowania, publicznego udostępniania w Internecie oraz odsprzedaży bez zgody Wydawcy.

Co w trawie

poranną rosą przyozdobione źdźbła trawy

kąpią się w słońcu przez mgłę opuszczone

letni wietrzyk je kołysze

o czym mówią szeptem słyszę

Niechciane

nie wszystkie rany

zaleczy czas

nie wszystkie wspomnienia

umysł wymaże

powracać będą

zadając ból

dręcząc w snach

jak największy wróg

Mój spokój

dziwny nastrój mnie dopadł

trzyma mocno w swoich szponach

nie znając litości męczy

myślami o przyszłości dręczy

i nad przyszłością zastanawiać się każe

naprowadza na bezpodstawną obawę

znajomy głos nagle usłyszałem

wyrwał mnie z myśli których nie chciałem

moja podpora ostoja i przyszłość

zaniepokojona sprowadziła mnie w rzeczywistość

Prośba

proszę chwyć mnie za rękę

ściskaj mocno dodając otuchy

przed moją podróżą w nieznane

przed moją ostatnią podróżą

bądź tylko dla mnie przez tę chwilę

jak pragnąłem przez całe życie

Uświadomiony

pozbawiony złudzeń

uświadomiony przez obcą osobę

życia w kłamstwie i obłudzie

nie mam chęci na nic

Chleb

chlebie kochany

tobą ból głodu koję

oby nie zabrakło ciebie nigdy

tyś ważny jak zdrowie

Spełniony

dzisiaj gdy nadziei dla mnie nie ma

chłodną ciemnością otulony

jedynie świadomość mnie ogrzewa

tego że miłością twoją jestem uszczęśliwiony

więc odchodzę spokojnie

proszę nie zapomnij o mnie

Niepewność

przeszywany chłodem

ciemnością ogarnięty

czuję się samotny

nikomu niepotrzebny

w głowie lęk przed jutrem

co się jutro zdarzy?

czy ktoś się spostrzeże?

czy ktoś zauważy

smutek na mojej twarzy?

Czas

nadszedł czas rozstania

niby nie na długo

jednak moje serce

nie umysłu sługą

jak mu wytłumaczyć

aby nie bolało

by biło spokojnie

aby nie cierpiało

wiem że czas spowolnił

w wieczność chwilę zmienił

serce choć cierpiące

to w wielkiej nadziei

popłynie łza tęsknoty

zabraknie tchu w piersi

jednak będę czekał

wypatrując dnia spełnienia

* * *

nieznajoma kobieta

ciężkie łzy roniąca

padła mi w ramiona

bez pozwolenia smutkiem się dzieląc

poczułem jej stratę

poczułem ból serca

choć tego nie chciałem

obdarowała mnie tym i odeszła

W próżni

niemy krzyk rozpaczy

wydobywa się z najgłębszych zakamarków duszy

mojego ciała

tonącego w żalu

pławiącego się w smutku i tęsknocie

wydaje mi się

że ogarnia świat

jednak nikt nie słyszy

Kto? Gdzie?

dziś krajobraz w deszczu tonie

w samotności łzy tęsknoty ronię

nie ma słońca

nie ma tęczy

jest obawa która męczy

gdzie osoba która była

czemu teraz jej tu nie ma?

kto mnie wesprze czułym słowem?

kto da nadzieję na lepsze jutro?

Koszmar

w środku ciemnej nocy

ze snu przez koszmar wyrwany

jak niewidomy szukam ręką ciebie

i nic – koszmar trwa

nie ma ciebie

nie ma nas

jestem sam

oblewa mnie zimny pot

natłok myśli

film wspomnień

gdzie jesteś kochanie?

proszę wróć do mnie!

Jak zasnąć

jak zasnąć po trudnym dniu

nie czując na sobie

twojego oddechu i ciepła

jak zasnąć nie słysząc

czułych słów szeptanych do ucha

jak zasnąć gdy tęsknota

miota umysłem

jak zasnąć gdy się kocha

sercem całym

jak zasnąć gdy ciebie nie ma

przecież tak bardzo mi ciebie potrzeba

Otchłań

w otchłani uwięziony

pozbawiony sił by zaczerpnąć powietrza

jak wybić się do światła życia

milknie kołatanie serca

* * *