69,00 zł
Jean-Michel Basquiat – błyskawiczny wzlot i mroczny upadek ikony sztuki.
W ciągu niespełna dziesięciu lat Jean-Michel Basquiat przeszedł drogę od nastoletniego twórcy graffiti do międzynarodowej gwiazdy sztuki. Błyskawiczne zdobycie sławy zbiegło się z bulwersującym przepychem artystycznego boomu lat 80. Artysta, który stał się nieodłącznym elementem sceny nowojorskiej, wybuchowej mieszanki muzyki, mody, sztuki i narkotyków, szybko związał się z kilkoma jej najsłynniejszymi osobistościami, m.in. Keithem Haringiem, Andym Warholem i Madonną.
Basquiat urzeczywistnił cyniczny aforyzm: Umrzyj młodo i zostaw po sobie piękne zwłoki. Zrobił jednak coś jeszcze: zostawił po sobie piękne dzieła. Z każdym mijającym rokiem niezwykła energia, przenikliwość i niewątpliwa oryginalność jego prac nabierają mocy.
W świecie, w którym ruch Black Lives Matter i bezwzględna potrzeba różnorodności należą do sił napędowych, sukces na arenie białej sztuki lat 80. i późniejszy rozgłos uczyniły z Basquiata wzór do naśladowania dla kolejnych pokoleń artystów.
Basquiat. Życie i dziedzictwo legendy sztuki, niezrównana biografia młodego malarza, to nie tylko sugestywny portret artysty, ale i jego czasów: od wzlotu i upadku ruchu graffiti przez scenę artystyczną East Village aż po marszandów i wymykające się spod kontroli domy aukcyjne.
Hoban wyraziście i zabójczo dokładnie przedstawia efekciarski świat sztuki lat 80. Hipnotyzująca lektura. - Patricia Bosworth, „The New York Times Book Review”
Bezkompromisowy, szczery portret Jeana-Michela Basquiata, prawdopodobnie najbardziej fascynującej i tragicznej osobowości w sztuce amerykańskiej od czasów Jacksona Pollocka. - Bob Colacello
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:
Liczba stron: 608
MOJEJ MATCE,
LILLIAN HOBAN
W ciągu prawie czterdziestu lat, jakie upłynęły od śmierci Jeana-Michela Basquiata zmarłego w wieku dwudziestu siedmiu lat w 1988 roku, jego sława stale rosła, o czym dobitnie świadczą ponad sto wystaw na całym świecie, liczne rekordowe ceny aukcyjne, mnogość produktów z jego motywami, począwszy od deskorolek, a skończywszy na etui do iPhone’ów (Basquiat – wszechobecna marka) oraz ambitni, chciwi naśladowcy – czy to początkujący artyści, czy bezczelni fałszerze. Jak mawiał Oscar Wilde: „Imitacja jest najszczerszą formą pochlebstwa”.
Fascynacja Basquiatem wykracza jednak daleko poza pochlebne naśladownictwo, poza tragiczny motyw genialnego artysty, który umiera młodo. Co odpowiada za nieprzemijającą atrakcyjność Basquiata? Choć w jego życiu jak w kapsule zamyka się kwintesencja nowojorskiego tygla twórczego lat 70. i 80. XX wieku, to jego sztuka daleka jest od zamrożenia w czasie, a jej wymowa jest przekonującym świadectwem proroczego poczucia artysty, że wszystko jest wszędzie i naraz. Na długo przedtem, zanim technologia cyfrowa stała się wszechobecna, Basquiat, mistrz samplowania, stale podłączony do własnego, prywatnego internetu, syntetyzując w swojej twórczości wszystko – od kreskówek przez symbole hobo1, historię sztuki po jazz – tworzył unikalną, osobistą ikonografię, która nie tylko za jego życia, ale i teraz odbija się dźwięcznym echem w kulturze.
Pośmiertna kariera Basquiata nieustannie trafiała na pierwsze strony gazet, a jego wartość, w każdym tego słowa znaczeniu, zdecydowanie rosła. W porównaniu ze swoimi rówieśnikami z lat 80., między innymi Keithem Haringiem, Davidem Salle’em i Julianem Schnablem, Basquiat gra we własnej lidze. Uważany jest za mistrza XX wieku, a jego prace regularnie sprzedawane są w cenach dorównujących cenom dzieł Picassa. W 2017 roku obraz Bez tytułu (Czaszka) z roku 1982 został sprzedany na aukcji Sotheby’s za oszałamiającą kwotę 110,5 miliona dolarów, co oznacza, że było to najdroższe w historii dzieło amerykańskiego artysty sprzedane na aukcji, a w tamtym czasie szóste najdroższe dzieło sprzedane na aukcji na świecie w kategorii zarówno żyjących, jak i nieżyjących artystów.
Podobnie jak sam Basquiat, jego niezapomniane przedstawienia czaszek mają nieprzemijające życie pozagrobowe. Jako memento mori – dosłownie: pamiętaj o śmierci – przewijają się przez całą jego twórczość, czy to stanowiąc wizualny ślad traumatycznego wypadku z dzieciństwa, po którym matka, artystka, podarowała mu Anatomię Graya mającą być mapą powrotu do zdrowia, czy to w nawiązaniu do afrykańskich masek, jak robił to Picasso, czy też jako hołd dla haitańskiego dziedzictwa. Te charakterystyczne ikony, przejmujące obrazy, emanują dziką, nieugiętą siłą i osiągają najwyższe ceny rynkowe.
Nabywcą dwóch przełomowych obrazów z czaszką za rekordową cenę był japoński miliarder, przedsiębiorca Yusaku Maezawa: w Sotheby’s w 2017 roku zakupił wspomniany Bez tytułu (Czaszka) z roku 1982 za 110,5 miliona dolarów (i napisał na Instagramie: „Z przyjemnością ogłaszam, że właśnie wygrałem to arcydzieło”, po czym wysłał je w światową trasę. Pierwszy przystanek: Brooklyn Museum). Sześć lat później Maezawa inny obraz Bez tytułu (Czaszka) również z 1982 roku, który kupił w Christie’s w roku 2016 za 57 milionów dolarów, sprzedał za 85 milionów dolarów na majowej wieczornej aukcji w Phillips ze sztuką XX wieku i współczesną, przekraczając szacunki domu aukcyjnego w odniesieniu do partii gwiazd ustanowione kilka miesięcy wcześniej. „Forbes” ujął to wtedy tak: „Basquiat rządzi globalnym światem sztuki arcydziełem, które ma przynieść 70 milionów dolarów (…)”. (Opis ogromnego obrazu o wymiarach 2,4 na 4,9 metra znajduje się w moim posłowiu z 2004 roku, kiedy to kolekcjoner Adam Lindemann kupił go za 4,5 miliona dolarów, co było wówczas oszałamiającą kwotą).
Choć rynek sztuki generalnie ostygł, rynek na Basquiata nie. W maju 2024 roku jego obraz Bez tytułu (ELMAR) z roku 1982 – perła w koronie wiosennego sezonu aukcyjnego – został sprzedany w Phillips za 46,5 miliona dolarów. W artykule „The New York Times” o ówczesnym, dość chłodnym rynku sztuki Warhola, Basquiata i Picassa uznano za „niezawodnie licytowanych”. Spuścizny malarza nie da się jednak mierzyć wyłącznie w dolarach. Według wszelkich szacunków Basquiat, prawdziwa ikona kultury, zapewnił sobie trwałe miejsce w kanonie historii sztuki.
Koji Inoue, partner w nowojorskim domu aukcyjnym Hauser & Wirth i szef sprzedaży w tymże (w 2016 roku Inoue, pracując na stanowisku specjalisty ds. sprzedaży w Christie’s Contemporary, przewidział, że dzieła Basquiata przekroczą granicę 100 milionów dolarów), mówi: „Znaczenie artysty w danym momencie nie ma nic wspólnego z jego wartością finansową. Basquiat to nazwisko, którego nie można pominąć, myśląc o najważniejszych twórcach XX wieku”.
Tymczasem popularność artysty gwałtownie wzrosła. Szacuje się, że w ostatni weekend londyńskiej wystawy „Basquiat: Boom na realność” w Barbican Gallery odwiedziło ją 7 tysięcy gości, co oznacza, że była to najpopularniejsza wystawa w historii tej instytucji. Była to też pierwsza wystawa prac artysty w Wielkiej Brytanii od ponad dwudziestu lat i jego pierwsza w historii brytyjska retrospektywa. Ekspozycja, obejmująca około 100 obrazów, trwała od 21 września 2017 do 28 stycznia 2018 roku i ostatecznie przyciągnęła około 215 tysięcy zwiedzających. „Ta olśniewająca retrospektywa odsłania brutalny rozmach Jeana-Michela Basquiata, artysty, którego zbryzgane krwią usta i uśmiechnięte ludzkie czaszki uchwyciły tragiczny bieg amerykańskiej historii” – głosił nagłówek entuzjastycznej recenzji w „The Guardian”.
Wkrótce prace Basquiata zachwyciły także Paryż, gdy Fondation Louis Vuitton zorganizowała dwie wystawy, które trwały od 3 października 2018 do 21 stycznia 2019 roku; Basquiat został tu połączony z Egonem Schielem. Do zamknięcia po tygodniowym przedłużeniu przyciągnęły one aż 700 tysięcy zwiedzających. Zajmująca cztery piętra i obejmująca 125 prac, w tym obrazy, kolaże, obiekty i rysunki, wystawa „Jean-Michel Basquiat” była ulubionym projektem Bernarda Arnaulta, prezesa i dyrektora generalnego LVMH (Louis Vuitton Moët Hennessy), kolekcjonera z pierwszego okresu, który wypożyczył na nią szereg rysunków i obrazów i który w przedmowie do katalogu wystawy osobiście namaścił Basquiata na „jednego z najważniejszych artystów drugiej połowy XX wieku”.
W ciągu dziewięciu lat od chwili, gdy napisałam wprowadzenie do poprzedniego wydania tej książki, Basquiat był tematem kilku dużych wystaw rocznie, na których analizowano jego twórczość z niemal każdej perspektywy.
Na początku marca 2019 roku Brant Foundation zainaugurowała działalność w nowej siedzibie w East Village imponującą retrospektywą będącą mniejszą wersją wystawy Fondation Louis Vuitton uzupełnioną o prace z kolekcji prywatnych i muzeów, w tym niektóre z charakterystycznych dzieł Basquiata na topornych podobraziach. Krytycy „The New York Times” uznali ją za wystawę, której nie można przegapić. Jej kuratorami byli Peter Brant, wydawca „Interview” do likwidacji czasopisma w 2018 roku i kolekcjoner prac Basquiata, oraz Dieter Buchhart, kurator paryskich wystaw Basquiata i Schielego. Wystawa w East Village trwała od 6 marca do 14 maja.
Retrospektywa Brant Foundation była w pewnym sensie powrotem artysty do korzeni. Basquiat nie rozpoznałby jednak zgentryfikowanej dzielnicy East Village, którą kiedyś nazywał swoim ulubionym miejscem, tak samo jak dawnej stacji transformatorowej ConEd po przeprowadzonej przez fundację wielomilionowej renowacji. Położona jest ona naprzeciwko osiedla mieszkaniowego, zaledwie rzut beretem od znajdującej się na Wschodniej 10 Ulicy Fun Gallery – to tamtejsza wystawa Basquiata w listopadzie 1982 roku zapoczątkowała jego karierę. Oprócz cenionego, wartego 110,5 miliona dolarów dzieła z kolekcji Maezawy z 1982 roku Bez tytułu (Czaszka) na wystawie Brant Foundation znalazły się m.in. takie prace, jak Charles Pierwszy (nawiązanie do idola Basquiata Charliego Parkera) i Św. Joe Louis otoczony przez węże (St. Joe Louis Surrounded by Snakes; niezbyt zawoalowane nawiązanie do relacji Basquiata z jego marszandami), które pierwotnie, gdy były pokazywane po raz pierwszy, sprzedano za 6–10 tysięcy dolarów.
Podobnie jak w innych pracach Basquiata, pojawiają się w nich wyraźne odniesienia do kwestii rasowych, jak na przykład w ikonicznym obrazie Paradoks czarnego policjanta (Irony of Negro Policeman) eksponowanym na jego pierwszej indywidualnej wystawie w SoHo w galerii Anniny Nosei w 1981 roku.
Skromniejsza, ale wyjątkowa wystawa „Jean Michel Basquiat, Ksero” została otwarta w połowie marca 2019 roku w galerii Nahmad Contemporary na Upper East Side i trwała do 31 maja. Jej kuratorem również był Buchhart, który zbudował karierę na kuratorowaniu wystaw Basquiata na całym świecie, w tym wystawy w Barbican (wspólnie z Eleanor Nairne). „Jean Michel Basquiat, Ksero” ukazała twórczość artysty z innej perspektywy, dając wgląd w jego materiały źródłowe; wystawiono m.in. ponad dwadzieścia rzadkich prac, w których artysta wykorzystywał kolorowe kserokopie do tworzenia kolaży na płótnach. Pokazano również zbiór kserowanych pocztówek sprzedawanych przez artystę na West Broadway, głównej ulicy SoHo, gdzie w 1978 roku udało mu się nawet sprzedać jedną swojemu idolowi, Andy’emu Warholowi, który później został jego mentorem i z którym współpracował.
Pod koniec czerwca 2019 roku Paradoks czarnego policjanta został ponownie zaprezentowany, tym razem w Guggenheim Museum, gdzie odbyła się niewielka, ale znacząca wystawa „Zniekształcenie. Historia nieopowiedziana”, która wywołała dyskusję w świecie sztuki na temat rasizmu, zarówno w kontekście poruszanych na niej tematów, jak i poza nimi. Centralnym punktem wystawy był obraz z 1983 roku, który głęboko zrozpaczony Basquiat namalował wkrótce po tym, jak sześciu białych policjantów brutalnie pobiło Michaela Stewarta, dwudziestopięcioletniego czarnego artystę graffiti z klasy średniej należącego do jego kręgu (w tym czasie Stewart spotykał się z byłą dziewczyną Basquiata, Suzanne Mallouk). Pobicie doprowadziło do śmierci Stewarta i chociaż druga wielka ława przysięgłych uznała, że oskarżenie przez prokuraturę funkcjonariuszy zamieszanych w tę sprawę jest zasadne, zostali oni później uniewinnieni.
Domniemane morderstwo Stewarta prześladowało Basquiata do końca krótkiego życia. Artysta z przerażeniem powtarzał przyjaciołom i kochankom: „To mogłem być ja”. Noc, w której podano wiadomość o śmierci Stewarta, malarz spędził w mieszkaniu swojej ówczesnej dziewczyny, Paige Powell, obsesyjnie malując czarne czaszki. Wkrótce namalował obraz na ścianie pracowni Keitha Haringa, trafnie zatytułowany Zniekształcenie (Defacement). Haring później wyciął obraz ze ściany, oprawił w ozdobną złotą ramę i powiesił na honorowym miejscu nad łóżkiem, gdzie pozostał aż do jego śmierci w 1990 roku.
Wystawa w Guggenheim, która umieściła Zniekształcenie w kontekście innych dzieł sztuki tworzonych w latach 80., obejmowała również nigdy wcześniej nieprezentowane prace samego Stewarta, a także osiem innych prac Basquiata z lat 1981–1983, prace Haringa i Davida Hammonsa oraz sitodruk Warhola przedstawiający stronę „Daily News” z krótkim tekstem zatytułowanym Artysta mógł zostać uduszony: dokument.
W niekończącej się historii amerykańskiego rasizmu pojawił się gorzki przypis do wystawy w Guggenheim, gdy Chaédria LaBouvier oskarżyła to muzeum o rasistowskie postępowanie. Chociaż śledztwo wykazało bezpodstawność zarzutów LaBouvier, Nancy Spector, szanowana dyrektorka artystyczna i główna kuratorka Guggenheim, zrezygnowała ze stanowiska.
Basquiat stanowczo podkreślał, że nie da się go zaszufladkować: deklarował, że jego celem jest być sławnym artystą, a nie sławnym czarnym artystą. Jednak jego twórczość, pełna odniesień do czarnej kultury, czarnych sportowców i muzyków, znakomicie artykułowała hasło „Życie Czarnych jest Ważne” [Black Lives Matter] na długo przed pojawieniem się tego ruchu. Jego obrazy stanowią mocne wizualne świadectwo tego, co znaczy być czarnym mężczyzną we współczesnej Ameryce – zarówno wtedy, jak i teraz; są zarówno okrzykiem bojowym, jak i przejmującym, żarliwym protestem.
Basquiat zmarł dwadzieścia sześć lat przed Erikiem Garnerem, który poniósł śmierć w 2014 roku w wyniku zastosowania przez policjantów chwytu duszącego, co jeszcze bardziej podsyciło działalność Black Lives Matter założonego zaledwie rok wcześniej. Minęło jedenaście lat od śmierci Garnera, ale nieprzerwany, tragiczny ciąg rasistowskiej przemocy wobec Afroamerykanów wciąż trwa. Przenosimy się do maja 2020 roku, kiedy w Minneapolis zginął George Floyd. W odpowiedzi na skargę, że posłużył się fałszywym banknotem 20-dolarowym, biały policjant przycisnął go do ziemi i przez prawie dziesięć minut uciskał kolanem szyję Floyda, podczas gdy ten, podobnie jak Garner, charczał błagalnie: „Nie mogę oddychać”. Morderstwo Floyda zapoczątkowało wielodniowe protesty na całym świecie.
Choć w swojej twórczości Basquiat nie porusza wprost kwestii przemocy na tle rasowym, jego dzieła są przesiąknięte elementami rasowymi, honorując takie afroamerykańskie sławy, jak mistrz olimpijski Jesse Owens (Jesse, 1983), bokser Joe Louis (Św. Joe Louis otoczony przez węże, 1982), gwiazda baseballu Hank Aaron, którego nazwisko często pojawia się we wczesnych pracach Basquiata, czy też jazzman Charlie Parker (Charles Pierwszy, 1982). Przykładem jeszcze bardziej wyrazistego odniesienia się do tych kwestii są obrazy takie, jak Handel niewolnikami (Slave Auction, 1982) z centralnie umieszczoną czaszką i statkiem niewolniczym oraz ikoniczny, pięcioczęściowy Nieodkryty geniusz delty Missisipi (Undiscovered Genius of the Mississippi Delta, 1983), który z historii Afroamerykanów wybiera miejsce narodzin bluesa do kontekstualizacji rasizmu i marginalizacji wkładu czarnych artystów w kulturę amerykańską. Tekst u góry głosi: „Głębokie Południe 1912–1936–1951”. (Artysta sprytnie umieszcza nawiązanie do samego siebie, „Fig. 23”, tuż pod tytułem na pierwszej części). Mamy też Afrykanów w Hollywood (Hollywood Africans, 1983) ośmieszających stereotypy na temat czarnej rozrywki.
Obecnie Basquiata powszechnie uważa się za mistrza. Nie jest jednak mistrzem żadnego istniejącego gatunku, o czym świadczą niektóre z wyżej wymienionych obrazów, lecz mistrzem swojego własnego, sui generis. Jego przeładowane prace, kipiące motywami, słowami i symbolami, mogą wydawać się chaotyczne, ale malarska metoda Basquiata oparta na strumieniu świadomości zachęca widza do czytania między wierszami, do łączenia kropek. Działa jak rodzaj wizualnego esperanto, nadając jego twórczości charakter uniwersalny.
W 2019 i 2020 roku zorganizowano dwie duże wystawy Basquiata w Azji, gdzie boom na jego twórczość trwa w najlepsze. We wrześniu 2019 roku w Mori Arts Center w Tokio otwarto wystawę „Jean-Michel Basquiat: Made in Japan”, która trwała do listopada. Była to jego pierwsza retrospektywa w Japonii, choć za życia Basquiat miał tam sześć wystaw indywidualnych i brał udział w dziesięciu zbiorowych. Wystawa, której kuratorem był Buchhart, obejmowała 130 obrazów, rzeźb i prac w technice mieszanej – część z nich zawierała japońskie motywy, słowa i postacie.
W październiku 2020 roku otwarto pierwszą retrospektywę Basquiata w Seulu w Korei Południowej, w Lotte Museum of Art, która trwała do początku lutego 2021 roku. Zatytułowana „Jean-Michel Basquiat: Królewskość, heroizm, ulica” obejmowała 150 prac wypożyczonych z kolekcji Josego Mugrabiego. Na cześć wystawy popularny k-popowy boysband Pentagon wydał nową piosenkę Basquiat zawierającą frazę „Będziemy nowym Basquiatem”. Miesiąc później, w marcu 2021 roku, obraz Basquiata Wojownik (Warrior, 1982) został najdroższym w historii dziełem zachodniego artysty sprzedanym w Azji – rosnącej w siłę na globalnym rynku sztuki – osiągając cenę ponad 41 milionów dolarów na aukcji „We Are All Warriors: The Basquiat” w Christie’s w Hongkongu.
Inspirujący związek Basquiata z muzyką był tematem wystawy „Pisanie przyszłości: Basquiat i pokolenie hip-hopu” w Museum of Fine Arts w Bostonie. Wystawa, której otwarcie nastąpiło 18 października 2020 roku i która trwała do 25 lipca 2021 roku, koncentrowała się na jego formacyjnej afiliacji z hip-hopem i umieszczała go w kontekście rówieśników „post-graffiti”, takich jak Fab 5 Freddy, Futura, Keith Haring, Lady Pink, Lee Quiñones, Rammellzee i Toxic. Zgodnie z tytułem prezentowała płodną społeczność twórców graffiti, breakdancerów i raperów, w której Basquiat dorastał. Spośród 120 wystawionych prac 25 było jego autorstwa. „Boston Globe” napisał: „Każda sala jest objawieniem (…). Już teraz wydaje się, że to najważniejsza wystawa Basquiata, jaką będzie można zobaczyć, a on jest tylko jednym z kilkunastu artystów na wystawie”.
17 czerwca 2021 roku Museum of Modern Art zorganizowało we współpracy z Tribeca Film Festival pierwsze w swojej siedzibie wydarzenie po pandemii i lockdownie: premierę czarno-białej, zremasterowanej wersji filmu Juliana Schnabla Basquiat z 1996 roku z Jeffreyem Wrightem w roli głównej, sponsorowaną przez Chanel. Basquiat był wówczas w centrum uwagi opinii publicznej tak często, że „Forbes” ogłosił rok 2021 przełomowym dla artysty. „Oto dlaczego 2021 był rokiem Jeana-Michela Basquiata kilkadziesiąt lat po jego śmierci” – głosił nagłówek w numerze z 23 grudnia. W artykule stwierdzono, że w tamtym roku kilkanaście jego prac sprzedano łącznie za ponad 400 milionów dolarów. Wymieniono ogromny obraz z roku 1983 zatytułowany W tej sprawie (In This Case), przedstawiający czaszkę w stylu kubizmu, który został sprzedany za 93,1 miliona dolarów podczas inauguracyjnej wieczornej aukcji Christie’s „Twenty-First Century” w maju. Był to drugi z kolei najdroższy obraz roku 2021 po dziele Picassa Kobieta siedząca przy oknie (Marie-Thérèse), który poszedł za 103,4 miliona dolarów.
Na pierwsze strony gazet nie trafiła wystawa „Warhol i Basquiat z bliska: Dzieła ze zbiorów” w Andy Warhol Museum w Pittsburghu trwająca od 7 czerwca do 20 września 2021 roku. By ją przygotować, przeszukano zbiory muzeum pod kątem dzieł sztuki i pamiątek przywołujących kluczową relację Basquiata z Warholem, obejmowała zatem fotografie, rzeźby, wspólnie namalowane obrazy i materiały archiwalne znalezione w pracowni Warhola po jego śmierci w 1987 roku, po której Basquiat nigdy się nie otrząsnął.
Na początku 2022 roku w Orlando Museum of Art (OMA) na Florydzie doszło do zdarzenia, które przez długie miesiące utrzymywało Basquiata na pierwszych stronach gazet i obnażało mroczną stronę świata sztuki. 11 lutego tysiące gości VIP świętowało otwarcie przez muzeum bardzo oczekiwanej nowej wystawy „Bohaterowie i potwory”, na której znalazło się przeszło dwadzieścia niedawno odkrytych prac rzekomo namalowanych przez Basquiata pod koniec 1982 roku, gdy artysta mieszkał w piwnicy domu Larry’ego Gagosiana w Venice w Kalifornii.
Obchody nie trwały długo. Niecały tydzień później „The New York Times” wywołał poruszenie w świecie sztuki artykułem W Orlando 25 tajemniczych Basquiatów pod lupą, w którym zakwestionowano autentyczność prac. Podejrzenia podzielali inni, w tym Gagosian, który wraz z marszandką Anniną Nosei zorganizował w kwietniu 1982 roku pierwszą, będącą wielkim hitem wystawę artysty na Zachodnim Wybrzeżu. Niemal z dnia na dzień głośna wystawa w Orlando przerodziła się w sensacyjny skandal, który doprowadził 24 czerwca 2022 roku do rewizji FBI w muzeum i skonfiskowania wszystkich dwudziestu pięciu obrazów.
Zawiła historia odkrycia podejrzanych dzieł trzydzieści lat po ich powstaniu jest godna pióra scenarzysty. I to właśnie scenarzysta Thaddeus Mumford, jak głosi legenda, pierwotnie kupił te dzieła za 5 tysięcy dolarów w gotówce. W 2012 roku zostały rzekomo znalezione w magazynie, w którym Mumford je ukrył, i były tam do momentu, aż spłacił rachunek. Zawartość magazynu została następnie sprzedana za 15 tysięcy dolarów dwóm miłośnikom pchlich targów i domów aukcyjnych, Williamowi Force’owi i jego partnerowi finansowemu, Leo Manganowi, którzy, jak napisano w artykule „The New York Times” z 29 maja 2022 roku o śledztwie FBI, mieli już wcześniej wyroki za handel narkotykami.
Inną postacią odgrywającą ważną rolę w tej intrydze był Pierce O’Donnell, znany adwokat z Los Angeles, który posiadał udziały w kolekcji fałszywych obrazów, obecnie zwanej kolekcją Mumforda, i który, podobnie jak Force i Mangan, miał kartotekę więzienną, w jego przypadku za nielegalne wpłaty na kampanię polityczną, o czym również donosił „The New York Times” z 29 maja.
Dużo wcześniej, bo w 2014 roku, Mumford po raz pierwszy został przesłuchany przez FBI, a 1 sierpnia 2017 podpisał oświadczenie, w którym stwierdził: „Nigdy w latach 80. ani w żadnym innym okresie nie spotkałem się z Jeanem-Michelem Basquiatem i nigdy nie kupiłem ani nie wszedłem w posiadanie w inny sposób żadnych jego obrazów. Ponadto nigdy nie przechowywałem obrazów Basquiata w firmie przeprowadzkowej Ortiz Brothers Moving and Storage w Los Angeles ani nigdzie indziej”. Mumford zmarł w 2018 roku.
Właściciele fałszywych prac, nieświadomi, że FBI od pewnego czasu bada ich pochodzenie, kontynuowali swój proceder, zatrudniając kilku z pozoru wiarygodnych ekspertów, którzy mieli potwierdzić autentyczność obrazów.
W 2017 roku Jordana Moore Saggese, rzekoma ekspertka, wówczas profesorka w California College of the Arts i autorka książki, w której przeprowadza dekonstrukcję Basquiata, otrzymała 60 tysięcy dolarów za analizę dzieł. Swoją wstępną ocenę oparła głównie na fotografiach – ostatecznie na żywo widziała tylko siedem z obrazów. Następnie napisała dla właścicieli raport dotyczący tych właśnie siedmiu prac.
W oświadczeniu złożonym pod przysięgą 16 lutego 2023 roku w związku z nakazem przeszukania FBI z 23 czerwca 2022 roku Saggese powiedziała, że w raporcie, na podstawie swojej „profesjonalnej opinii”, stwierdziła, że dzieła, które widziała na własne oczy, były dziełami „zgodnymi ze sposobem malowania Basquiata i można je jemu przypisać”.
Oznajmiła również FBI, że kiedy później dowiedziała się, iż muzeum wykorzystuje jej raport w związku z wystawą Basquiata „Bohaterowie i potwory”, a nawet cytuje ją w katalogu, wysłała e-mail do Aarona De Grofta, dyrektora wykonawczego i generalnego OMA, z oświadczeniem: „Nie jestem w żaden sposób upoważniona do uwierzytelniania nieznanych dzieł Jeana-Michela Basquiata i nie chcę mieć nic wspólnego z tą wystawą w celu osiągnięcia korzyści finansowych ani żadnych innych” oraz że może dochodzić odszkodowania za zniesławienie.
W oświadczeniu dla FBI powiedziała, że następnego dnia otrzymała odpowiedź De Grofta, w której między innymi jej groził: „Chcesz, żebyśmy ogłosili, że dostałaś 60 tysięcy dolarów za napisanie tego [raportu]? Więc dobrze. Zamknij się. Wzięłaś pieniądze. Nie bądź taka święta”.
Najbardziej przekonujące okazały się jednak dokumenty potwierdzające autentyczność prac podpisane w latach 2018–2019 przez Diega Corteza, nieżyjącego już kuratora, który nie tylko pomógł Basquiatowi zdobyć popularność dzięki swojej legendarnej wystawie w P.S. 1 w 1981 roku, ale także był członkiem komitetu uwierzytelniającego dzieła Basquiata zorganizowanego przez ojca artysty, Gerarda. Komitet został rozwiązany w 2012 roku. (Cortez, którego sfotografowano z długopisem w dłoni podpisującego certyfikaty, zmarł w 2021 roku).
Co niemal komiczne, niezbitym dowodem w tej pokręconej historii fałszerstw Basquiata był zwyczajny materiał, na którym namalowano dzieła – tekturowe pudła z etykietą FedEx, której czcionki nie było w 1982 roku, a która została użyta po raz pierwszy w roku 1994. (W tym samym roku wybuchł inny skandal związany z fałszerstwem Basquiata na francuskich FIAC opisany szczegółowo w rozdziale 27).
Skandal w Orlando ma ciąg dalszy w sądach. W kwietniu 2023 roku Michael Barzman, były licytator z North Hollywood, przyznał się do okłamywania FBI, sfałszowania pochodzenia dzieła i własnoręcznego tworzenia falsyfikatów – każdego w zaledwie kilka minut – z anonimowym współpracownikiem. Uniknął więzienia, przyznając się do winy, i został skazany na 500 godzin prac społecznych, trzy lata w zawieszeniu oraz grzywnę w wysokości 500 dolarów.
Fiasko podróbek w Orlando doprowadziło do upadku nie tylko Aarona De Grofta, ale także przewodniczącej rady muzeum Cynthii Brumback. W sierpniu 2023 roku muzeum wniosło pozew przeciwko De Groftowi do sądu stanowego Florydy o oszustwo, spisek, naruszenie obowiązków powierniczych i naruszenie umowy, twierdząc, że miał on prawo do udziału w zyskach ze sprzedaży podróbek. (W skardze OMA zawarto stwierdzenie, że wkrótce po wejściu do kierownictwa muzeum w styczniu 2021 roku De Groft poznał O’Donnella i niemal natychmiast zaangażował się w proceder fałszowania dzieł Basquiata).
Pozew OMA zawierał również liczne roszczenia wobec poszczególnych właścicieli dzieł, m.in. O’Donnella, Force’a i Mangana. W listopadzie De Groft wniósł pozew wzajemny, który sędzia oddalił „bez uszczerbku dla prawa”, co oznacza, że pozew mógł zostać zmieniony. W styczniu 2024 roku muzeum wycofało pozew przeciwko różnym właścicielom dzieł. W czerwcu 2024 roku De Groft zmienił swój pozew wzajemny, twierdząc, że muzeum go zniesławiło, i domagając się ponad 314 246 dolarów odszkodowania. Muzeum zaprzeczyło zarzutom, a obie strony wniosły o proces z udziałem ławy przysięgłych. Ta zawiła saga wciąż trwa.
Szokujący obrót wydarzeń nastąpił wraz z nagłą śmiercią De Grofta 18 stycznia 2025 roku, podobno po krótkiej chorobie. 24 lutego Museum of Art w Orlando i rodzina De Groftów zgodnie wycofały pozwy. Śledztwo FBI jest jednak w toku.
Tymczasem pozostaje pewien nierozstrzygnięty pozew. Basquiat Venice Collection Group (BVCG), w której skład wchodzą jedni z wielu właścicieli zajętych dzieł, Pierce O’Donnell i William Force, a także strona trzecia, Taryn Burns, złożyła pozew o wartości 19,7 miliona dolarów przeciwko Liberty Mutual Insurance Company i Great American Insurance Company, domagając się pokrycia strat, ponieważ OMA uwzględniła BVCG w swojej polisie ubezpieczeniowej kredytu jako dodatkowego ubezpieczonego.
Firmy ubezpieczeniowe odpowiedziały w listopadzie 2024 roku, pozywając OMA i BVCG oraz ich dyrektorów i domagając się wydania orzeczenia deklaratoryjnego stwierdzającego, że ani jedna, ani druga firma nie ponoszą odpowiedzialności, gdyż „fałszerstwa nie stanowią majątku objętego ubezpieczeniem”. Ubezpieczyciele twierdzili, że nie może być również mowy o wypłacie odszkodowania, ponieważ zarówno BVCG, jak i OMA wprowadziły firmy w błąd, twierdząc, iż dzieła są autentyczne, podczas gdy wiedziały lub powinny były wiedzieć, że tak nie jest. Ponadto w momencie złożenia wniosku o ubezpieczenie dzieł OMA celowo zataiło wezwanie sądowe FBI z 2021 roku dotyczące ich pochodzenia, co odzwierciedlało wątpliwości zespołu kuratorskiego OMA.
OMA zawarło jednak w swojej w skardze informację, że chociaż FBI wysłało dwie kopie wezwania 27 lipca 2021 roku – jedną do De Grofta indywidualnie, a drugą do OMA – to De Groft zataił istnienie obu przed zarządem muzeum. Zarząd dowiedział się o wezwaniach dopiero prawie rok później, 29 maja 2022 roku, kiedy „The New York Times” opublikował artykuł o śledztwie FBI w sprawie obrazów Basquiata, zaledwie miesiąc przed rewizją FBI w muzeum i zajęciem dzieł.
Pozew ubezpieczycieli został również złożony w sądzie stanowym Florydy. Daty ostatecznej rozprawy jeszcze nie wyznaczono.
Wystawę mającą o wiele trafniejszy lejtmotyw otwarto kilka miesięcy później: „Jean-Michel Basquiat: Król Przyjemność” z wielką pompą zawitał do Nowego Jorku. Zorganizowana przez spadkobierców Jeana-Michela Basquiata, a prowadzona przez dwie jego młodsze siostry, Lisane Basquiat, wówczas pięćdziesięciosiedmioletnią, i Jeanine Heriveaux, wówczas pięćdziesięcioczteroletnią, wraz z ich macochą Norą Fitzpatrick, ogromna, immersyjna wystawa została zainstalowana w budynku Starrett-Lehigh w Chelsea w kwietniu 2022 roku. Sponsorowana między innymi przez Phillips i Citi, była pierwszą ekspozycją stworzoną przez rodzinę artysty.
Wystawa zachwyciła publiczność i przywróciła do życia intymne przestrzenie, które ukształtowały młodego artystę – od jadalni rodzinnego domu w Boerum Hill na Brooklynie po jego pracownię przy Great Jones Street 57 należącą wówczas do Warhola. Siostry spędziły pięć lat na zgłębianiu osobistych archiwów brata, w tym jego bogatej kolekcji obiektów artystycznych, wybierając 200 dzieł i artefaktów, z których 177 nigdy wcześniej nie było eksponowanych. Te interesujące pamiątki stanowiły osobiste, odkrywcze wprowadzenie do rzadko prezentowanych dzieł Basquiata, m.in. licznych obrazów wielkoformatowych.
Jeanine w wywiadzie dla „Variety” powiedziała: „Chciałyśmy zrobić coś innego. Przede wszystkim pokazać należące do nas prace, które leżały w magazynie. A także przybliżyć perspektywę rodziny, historię, która nigdy nie została opowiedziana. Uznałyśmy, że ważne jest, aby pokazać, dlaczego myślał tak, a nie inaczej. Nawarstwienia, muzyka, której słuchaliśmy, programy telewizyjne, które oglądaliśmy w dzieciństwie, nasz dom, wszystko, co miało wpływ na to, jakim stał się człowiekiem – chciałyśmy to ożywić”.
Od gablot wypełnionych ulubionymi przedmiotami Basquiata, takimi jak afrykańskie rzeźby i maski, po jego oryginalne bazgroły, szkice i notatki – „Król Przyjemność” wyczarował ogromny, trójwymiarowy album rodzinny. Nic dziwnego, że jak większość albumów rodzinnych został on wyczyszczony i starannie wyselekcjonowany, że usunięto wszelkie znaczące traumy dzieciństwa (w tym pobyt ukochanej matki w zakładzie psychiatrycznym). Chociaż wśród przedmiotów porozrzucanych po pracowni znajdowało się kilka kieliszków do wina, nie było ani śladu narkotyków, które ostatecznie doprowadziły do przedwczesnej śmierci artysty.
Wystawę przeniesiono do Los Angeles 31 marca 2023 roku i zainstalowano w The Grand LA. Chociaż miała zostać zamknięta 31 lipca, przedłużono ją do 1 stycznia 2024 roku.
Nie zapomniano również o towarzyszącej wystawie oprawie marketingowej King Pleasure Emporium w obu miastach, która oferowała zakup pamiątek w różnych cenach: od niskich (dozownik Basquiat Pez) po wysokie (torba Basquiat Coach), i zapoczątkowała kolejną falę sprzedaży dzieł; można śmiało powiedzieć, że licencjonowane produkty z imprimatur Basquiata są obecnie znacznie bardziej widoczne w kulturze niż sama jego twórczość. (Jednym z najnowszych przykładów jest butelka szampana Dom Pérignon Vintage 2015 za 305 dolarów, z etykietą obrazu Basquiata z 1983 roku We Włoszech [In Italian], wprowadzona na rynek w październiku 2024 roku).
Ekspozycja była pierwszym przedsięwzięciem kuratorskim sióstr Basquiata, które mają doświadczenie biznesowe. Od śmierci ich ojca Gerarda w 2013 roku, kiedy Lisane i Jeanine zostały zarządczyniami majątku, wkładają świadczącą o przedsiębiorczości energię w budowanie marki twórczości brata. „Z naszego punktu widzenia licencja na produkty marketingowe naprawdę pozwoliła publiczności zobaczyć jego prace, których inaczej mogłaby nigdy nie poznać” – powiedziała Jeanine w rozmowie z „Harper’s Bazaar”. Lisane dodała: „To również sposób na przedłużenie jego dziedzictwa”.
Mimo sukcesu pod koniec października 2024 roku spadkobiercy Jeana-Michela Basquiata rozesłali e-mail z informacją, że sklepy King Pleasure Emporium w Nowym Jorku i Los Angeles zostaną na dobre zamknięte 2 grudnia 2024 roku. W ramach promocji zachęcano konsumentów do „rozpoczęcia świątecznych zakupów już teraz i zaoszczędzenia 80 procent. Po wyczerpaniu zapasów produkty nie będą już dostępne w sprzedaży”.
Nie wszyscy byli fanami King Pleasure Emporium, szczególnie osoby z kręgu początkowej działalności artysty. Al Diaz, pierwszy partner Basquiata biorący udział w pisaniu enigmatycznych tekstów SAMO, skrytykował markę Basquiata jako niedbałą. „Inne firmy nie obchodzą się z towarem tak nonszalancko”, powiedział „The New York Post”. „[Basquiatowie] biorą fragmenty dzieła i je tną. To by przeszkadzało większości artystów – chyba że sami by się tym zajęli”. Diaz wyraził szczególną pogardę dla wycieraczek, w które ludzie wycierają buty. Inni są oburzeni tym, że prace Basquiata są wykorzystywane do sprzedaży alkoholu, ze względu na to, iż artysta zmarł z powodu przedawkowania narkotyków.
W nagrodzonym filmie dokumentalnym Basquiat: Rage to Riches (2018) Davida Shulmana, emitowanym w ramach programu BBC/PBS American Masters, Suzanne Mallouk, wieloletnia dziewczyna Basquiata, wspomina reakcję Jeana-Michela na nowo zdobytą sławę, gdy jego obrazy sprzedawały się szybciej, niż ten niezwykle płodny artysta był w stanie je tworzyć: „Zaczynał pisać na swoich obrazach «Nie na sprzedaż». Był bardzo zadowolony, że sprzedaje swoje prace, ale jednocześnie bardzo go denerwowało, że stały się towarem. Zmagał się z tą dychotomią do końca życia”.
W latach 2022–2023 prace Basquiata pojawiły się na kilku wystawach o szerokim zasięgu, od Nowego Jorku po Wiedeń. Wystawa „Jean-Michel Basquiat: Sztuka i przedmiotowość”, prezentowana w Nahmad Contemporary od 11 kwietnia do 11 czerwca 2022 roku, obejmowała szereg znalezionych przedmiotów, na których Basquiat malował: krzesła, okna, lustra, deski i drzwi lodówek. Na początku września 2022 roku Albertina w Wiedniu otworzyła pierwszą w Austrii dużą retrospektywę Basquiata, na której pokazano pięćdziesiąt prac. Ekspozycja trwała do początku stycznia 2023 roku. W październiku nowojorska Upsilon Gallery zaprezentowała dwadzieścia cztery prace Basquiata i Warhola na płótnie i papierze na jednej z wielu wystaw poświęconych tej słynnej współpracy artystycznej.
Symbiotyczny związek Basquiata z Warholem doczekał się nawet broadwayowskiej adaptacji: The Collaboration Anthony’ego McCartena z Jeremym Pope’em w roli Basquiata i Paulem Bettanym w roli Warhola miała premierę w Samuel J. Friedman Theatre i była grana do 11 lutego 2023 roku. Przeniesiono ją z londyńskiego Young Vic, gdzie grano ją od końca lutego do 2 kwietnia 2022 roku. Obie produkcje otrzymały mieszane recenzje w „The New York Times”, który uznał, że gwiazdorskie kreacje aktorów bardziej zapadają w pamięć niż scenariusz. Sztuka została przeniesiona na ekrany, ale film jeszcze nie wszedł do kin.
Fondation Louis Vuitton w Paryżu zorganizowała dużą wystawę prac Basquiata i Warhola „Basquiat x Warhol. Malowanie na cztery ręce”, która obejmowała siedemdziesiąt obrazów obu artystów (oraz piętnaście prac, w których tworzeniu uczestniczył również Francesco Clemente) i trwała od 5 kwietnia do 28 sierpnia 2023 roku. (14 kwietnia Jay-Z dał uroczysty występ). Wystawa będąca produktem ubocznym wystawy Vuittona, „Basquiat x Warhol”, miała swoją premierę w Brant Foundation, gdzie trwała od 1 listopada 2023 roku do 7 stycznia 2024 roku. (Fascynująca historia powstania wyjątkowej twórczej pary została opisana w rozdziale tej książki poświęconym Warholowi).
Te dwie gwiazdy sztuki również z osobna wciąż cieszą się dużym uznaniem krytyków, popularnością wśród publiczności, a nawet rekordowymi cenami aukcyjnymi, mimo osłabienia rynku w latach 2023–2024. Ich słynne wspólnie malowane obrazy często stanowią temat różnych wystaw i produkcji. A przecież, jak na ironię, kiedy po raz pierwszy pokazano je w galerii Tony’ego Shafraziego we wrześniu 1985 roku, spotkały się z powszechną krytyką. Negatywne recenzje wystawy, w tym głośny artykuł w „The New York Times”, który nazwał Basquiata „maskotką świata sztuki”, doprowadziły do rozpadu ich relacji, ponieważ w jego wyniku Basquiat bezceremonialnie porzucił Warhola.
Kolejna wystawa, poświęcona związkowi Basquiata z muzyką, została otwarta w Paryżu na początku kwietnia 2023 roku. „Ścieżki dźwiękowe Basquiata”, zorganizowana przez Filharmonię Paryską, obejmowała szeroki wachlarz motywów „od Beethovena do Madonny, od zydeco do Johna Cage’a, od Louisa Armstronga do Zulusów”. Oczywiście nie mogło zabraknąć idola jazzowego Basquiata, Charliego Parkera. Wystawa obejmowała około stu dzieł sztuki i dokumentów archiwalnych i trwała do lipca 2023 roku.
Na początku marca 2024 roku epopeja Basquiata zatoczyła koło, przynajmniej w pewnym sensie, wraz z przebojową wystawą „Jean-Michel Basquiat: Made on Market Street” w Gagosian Gallery w Los Angeles, w której Basquiat po raz pierwszy zaznaczył swoją obecność na Zachodnim Wybrzeżu na początku lat 80. Kuratorami wystawy byli sam Gagosian oraz marszand Fred Hoffman, który spędził intensywny czas z artystą, gdy ten mieszkał i pracował w piwnicy Gagosiana w 1982 roku. Wystawa obejmowała około dwudziestu siedmiu obrazów (choć podczas dwóch dłuższych pobytów w Venice, w przełomowym momencie swojej twórczości i życia, Basquiat namalował ich aż sto). Wśród wyróżniających się obrazów znalazły się Afrykanie w Hollywood (1983) wypożyczony z Whitney Museum (i zaprezentowany na tamtejszej wystawie „Edges of Ailey”); Smoking (Tuxedo, 1982), praca w technice mieszanej z wykorzystaniem wielkoformatowego wydruku piętnastu oddzielnych rysunków połączonych z jednym kolażem i ozdobionych charakterystyczną koroną; Fred (1983), portret Hoffmana z napisem „Finished Product” w centrum; Ochrona muzeum (Załamanie na Broadwayu) [Museum Security (Broadway Meltdown)] (1983) ze słynnym tytułem filmowym Czarny Orfeusz, prawdopodobnie nawiązującym do jego rozstania z Madonną, która mieszkała z nim w Venice, co opisano w tej książce; oraz imponujący punkt centralny wystawy – nadzwyczajne trio bóstw: Giętki (Flexible), Złoty griot (Gold Griot) i M (wszystkie z 1984 roku), namalowane na starych sztachetach wyjętych z ogrodzenia wokół pracowni Basquiata.
Na wystawie znalazły się również, wyeksponowane w gablotach, osobiste przedmioty Basquiata: rachunki za przeloty pierwszą klasą i rachunki hotelowe (podczas swojej drugiej wizyty w Los Angeles Basquiat zatrzymał się w L’Ermitage), a także kilka drogich ubrań, w tym kurtka Cerruti za 575 dolarów. Wystawa „Made on Market Street” stwarzała okazję do przyjrzenia się życiu i twórczości Basquiata z wyjątkowej perspektywy. Trwała do 8 czerwca 2024 roku i przez cały czas ustawiały się do niej długie kolejki.
Siła Basquiata wciąż rozpala kalejdoskopowy wachlarz wystaw. Hirshhorn Museum w Waszyngtonie zaproponowało ekspozycję opartą na innej koncepcji: „Basquiat x Banksy”, na której prezentowane są zaledwie dwa obrazy, po jednym każdego z artystów. Uzupełniają się one wzajemnie: praca Basquiata Chłopiec i pies pod pryskającym hydrantem (Boy and Dog in a Johnnypump, 1982) doczekała się późniejszej odpowiedzi Banksy’ego pt. Banksquiat. Chłopiec i pies – zatrzymać i przeszukać! (Banksquiat. Boy and Dog in Stop and Search, 2018). Wystawa jest pierwszą prezentacją tych artystów w Hirshhorn i obejmuje dwadzieścia małych prac Basquiata z papieru i drewna pochodzących z kolekcji Larry’ego Warsha, jednego z pierwszych kolekcjonerów Basquiata, oraz pokaz filmu Downtown 81. Wystawa została otwarta pod koniec września 2024 roku i potrwa do 7 września 2026 roku.
Mająca zapewnić rozrywkę i hipnotyzujące wrażenia wystawa „Luna Luna: Zapomniana fantazja” w nowojorskim The Shed trwała od listopada 2024 roku do 16 marca 2025 roku. Zgromadzono na niej kolekcję atrakcji karnawałowych od dawna nieistniejącego parku rozrywki fantasy, który został otwarty w Hamburgu w Niemczech w 1987 roku. Nowatorskie karuzele i dekoracje były przez trzydzieści sześć lat przechowywane w Teksasie w czterdziestu czterech kontenerach transportowych. Ostatecznie po ich otwarciu okazało się, że są w nich prace między innymi Basquiata, Haringa, Dalego, Delaunay, Hockneya i Lichtensteina. Chociaż niektóre z tych cyrkowych reliktów były niegdyś używane, w tym pawilony Hockneya, Lichtensteina i Dalego, młyńskie koło Basquiata, karuzela Keitha Haringa i karuzela łańcuchowa Kenny’ego Scharfa, na wystawie są przeznaczone wyłącznie do oglądania.
Dziedzictwo Basquiata wciąż żyje, ale nie tylko jego twórczość pozostaje aktualna. W świecie, w którym ruch Black Lives Matter i bezwzględna potrzeba różnorodności stały się jednymi z wielu sił napędowych naszych czasów, jego biografia stanowi fascynującą lekcję historii kultury. Zarówno sukces Basquiata w świecie sztuki lat 80., znanym z rasizmu (w tamtym czasie Jeana-Michela postrzegano jako nowość, egzotyczne „dzikie dziecko”), jak i jego późniejsza, wciąż uniwersalna sława uczyniły go znaczącym wzorem do naśladowania dla kolejnych pokoleń wschodzących artystów.
„W historii sztuki są wielkie postacie, z którymi musi się zmierzyć każdy działający artysta, musi stanąć na barkach tych, którzy byli przed nim”, mówi Koji Inoue. „Przyglądać się rewolucjonistom, takim jak Picasso, Duchamp, de Kooning, David Hammons, a także Basquiat”.
Aby nadać nowy wymiar słynnemu sloganowi reklamowemu „Co najczęściej staje się legendą?”, trzeba postawić poważne pytanie: „Kto najczęściej staje się legendą?”. Co jest potrzebne, aby stworzyć współczesny mit? Zbieg wielu czynników, w tym uświęcona tradycją taktyka umierania młodo. Zacznijmy od ujawnionego już na samym początku wyjątkowego talentu Basquiata, którego genialne, wrodzone wyczucie koloru i kompozycji łączyło się z wszechstronną zdolnością do absorbowania i syntetyzowania nieustannie napływających do niego bodźców. Dodajmy do tego posiadanie nieuchwytnej cechy, „tego czegoś”, które definiuje gwiazdę: idealne połączenie wyglądu, charyzmy i silnej osobowości. Dobrze je połączmy, a portret legendarnego artysty z czasów młodości będzie kompletny.
Phoebe Hoban
luty 2025
Hobo – nazwa ludzi bezdomnych, którzy stale wędrowali i imali się jednodniowej pracy w zamian za nocleg i posiłek; rozwinęli system symboli i znaków, którymi powiadamiali się o swych obserwacjach (przyp. tłum.). [wróć]
Zacznijmy od głowy. (Malował je obsesyjnie). Włosy stanowiły punkt centralny. Gdy opuścił dom na Brooklynie w wieku piętnastu lat, głowa ogolona jak u skazańca. Powiedział, że to było przebranie, żeby gliny go nie znalazły. Uformowane w futurystycznego blond irokeza, gdy pojawił się w centrum miasta, rozpoznawalny w klubach po ozdobnym strzyżeniu. Gdy pojawił się SAMO, niezwykły grafficiarz, ewoluowały również włosy. Teraz czaszka zarosła w połowie: skinhead miał grzywkę z dredów rasta. Potem dredy, korona w wersji Basquiata. Powiedział, że wziął symbol ze znaku towarowego King World Productions z końcówki Klanu urwisów, ale zrobił z niego własny.
Następnie oczy. To było właśnie to spojrzenie. Nie skopiował go z Warhola, ale wiedział, jak go używać. Ludzie mówili, że jego oczy mogą zjeść twoją twarz, przejrzeć cię na wylot, porazić jak rentgenowski wzrok jego bohaterów komiksowych. Widział rzeczy, których inni nie widzieli. Aby się połączyć, on się rozłączał. W paranoję, w narkotyki, w muzykę, w telewizję. Próbowanie kultury i wypluwanie jej wymieszanych kawałków.
Dalej – skóra. Nie dało się z niej uciec: mieściła go w sobie. Nie mógł złapać taksówki. Ludzie nie chcieli uścisnąć mu dłoni. Zdradziła go: nie odgradzała od świata. Była zbyt cienka, zbyt czuła. Nie miał śledziony, żadnego sposobu, by odfiltrować truciznę. W końcu wybuchła, ten zewnętrzny obraz jego wewnętrznego udręczenia.
Stopy często bose. Garnitur, ale bez butów. Świadome nawiązanie do afrykańskiej rodziny królewskiej, aroganckie i ludowe. Taneczny krok: ucieczkowy, przyszłościowo-prymitywny. Hiphopowy kosmita z innej planety. Chód to coś innego. Nie tak jak ziomek w nowych trampkach za kostkę. Osobliwa sprężystość. Półobibok, półdziecko.
Basquiat nie prowadził żadnych standardowych notatek. Jego życie to było „płać i bierz” – życie łapczywe. Zapiski jednak są, setki zapisków. Rysunki, obrazy i notatniki, które odsłaniają go niczym test Rorschacha. Żył swoimi obrazami, spał na nich, chodził po nich, jadł na nich. Bazgrał na nich numery telefonów swoich przyjaciół, zaległe długi, menu na wynos, nazwiska ludzi i nazwy miejsc, spisy z encyklopedii, swoje wyobrażenie historii.
Zmarł z powodu przedawkowania heroiny w wieku dwudziestu siedmiu lat, podobnie jak jego bohaterowie, genialni jazzmani i artyści. Jeden z jego ostatnich zapisków mówi, że planował zakupienie saksofonu.
– Gdybyś miał tylko dwadzieścia cztery godziny życia, co byś zrobił? – Nie wiem. Chyba bym wyskoczył gdzieś z mamą i dziewczyną. Wywiad wideo przeprowadzony przez Tamrę Davis i Becky Johnston, 1986
Piątek, 12 sierpnia 1988. Na chodniku przed Great Jones Street 57 jak zwykle w smutnym rzędzie drzemały ćpuny w palącym słońcu. W piętrowym ceglanym budynku Jean-Michel Basquiat spał w swoim wielkim łóżku, skąpany w niebieskim świetle telewizora. Klimatyzacja się zepsuła i pokój przypominał kuchenkę mikrofalową. Drzwi łazienki były uchylone, odsłaniając fragment czarno-brązowego jacuzzi. Na krawędzi wanny leżał mały stos zakrwawionych strzykawek. Okno miało wyciętą nierówną dziurę. Pod nią nabazgrany legendarny napis „Złamane serce” z ulubionym znakiem interpunkcyjnym Basquiata, znakiem copyright.
Na dole Kelle Inman, dwudziestodwuletnia dziewczyna Basquiata, pisała coś w dzienniku, który jej dał. Zazwyczaj przesypiał cały dzień, ale gdy do południa nie zszedł na śniadanie, Inman zaczęła się martwić. Kiedy zajrzała do sypialni, żeby sprawdzić, co u niego, gorąco uderzyło ją prosto w twarz niczym fala, ale on zdawał się spać spokojnie, więc wróciła na dół. Usłyszała coś – gospodyni też – co brzmiało jak głośne chrapanie, ale nie zwróciły na to uwagi.
Kilka godzin później zadzwonił przyjaciel Basquiata Kevin Bray. Razem z Basquiatem i innym przyjacielem Victorem Littlejohnem mieli tego wieczoru pójść na koncert Run-D.M.C. Chciał się umówić z Jeanem-Michelem. Kelle wspięła się z powrotem po schodach, aby przekazać wiadomość artyście. Tym razem znalazła go rozciągniętego na podłodze, z głową jak u dziecka opartą na ramieniu i małą kałużą wymiocin przy brodzie.
Wpadła w panikę. Nigdy nie widziała nikogo umierającego, chociaż ciągi narkotykowe Basquiata sprawiły, że scenariusz ten napawał ją nieustannym strachem. Teraz wyglądało na to, że stało się najgorsze. Pobiegła do telefonu i zadzwoniła do Braya, Littlejohna i Vreja Baghoomiana, ostatniego marszanda Basquiata.
„Kiedy tam dotarłem – wspomina Bray – Kelle powiedziała, że wezwała karetkę. Zaprowadziła mnie na górę. Jean-Michel wyglądał, jakby smacznie sobie spał. Leżał na podłodze, oparty o ścianę, jakby upadł, nie miał siły wstać i po prostu drzemał. Z jego ust sączyło się mnóstwo przejrzystego płynu. Podnieśliśmy go i obróciliśmy. Potrząsnęliśmy nim i próbowaliśmy go reanimować. Minęło sporo czasu, zanim przyjechała karetka. Przez chwilę po wejściu ekipy z pogotowia myśleliśmy, że będzie dobrze. Podawali mu wstrząsy i kroplówki. Victor musiał trzymać go w tej pozycji, żeby kroplówki się opróżniły”, mówi Bray, wyciągając ramiona na kształt krucyfiksu.
Bray nie mógł już tego znieść. Zszedł na dół. Przebywające tam Inman i dwie asystentki z galerii Baghoomiana, Vera Calloway i Helen Traversi, starały się zachować spokój. „Próbowałyśmy znaleźć tętno. Jego skóra była tak gorąca”, mówi Calloway. Baghoomian zadzwonił do pracowni dokładnie w chwili przyjazdu ratowników medycznych. Przebywał w San Francisco i Helen musiała działać w jego imieniu.
„To przypominało jakąś transakcję biznesową”, mówi Bray. „Włożyli mu rurkę do gardła i znieśli go na dół. Nie chcieli nam powiedzieć, czy jest martwy, czy żywy, zabrali go na zewnątrz. Z jego ust wydobywała się piękna, bulgocząca, czerwono-biała piana”.
„Wszyscy mieliśmy nadzieję, że wydarzy się jakiś cud”, mówi Helen, która zaczyna płakać na samo wspomnienie. Na zewnątrz, na chodniku, zebrał się mały tłumek – przerażony i zafascynowany. „Miałem właśnie wyjechać na wakacje z żoną”, mówi filmowiec Amos Poe, który był przyjacielem artysty. „Patrzyliśmy, jak ładowali jego ciało do karetki. Widziałem, jak podjechał saabem jego ojciec. Ciągle powtarzałem żonie: «Jean-Michel nie żyje». Rzeczywiście żył pełnią legendy destructo: umrzyj młodo, zostaw po sobie piękne zwłoki”.
W Cabrini Medical Center Basquiat został uznany za zmarłego od razu po przywiezieniu. Przyczyna, zgodnie z kartą zgonu wydaną przez lekarza sądowego, miała zostać nieustalona do czasu „uzyskania wyników badań chemicznych”. Późniejszy raport z sekcji zwłok stwierdzał, że zmarł z powodu „ostrego zatrucia mieszanymi narkotykami (opiaty-kokaina)”. W miesiącach poprzedzających śmierć artysta twierdził, że przyjmuje do stu torebek1 heroiny dziennie.
Został pochowany pięć dni później na cmentarzu Green-Wood na Brooklynie. Ojciec Basquiata zaprosił tylko kilkoro jego przyjaciół na uroczystość pogrzebową z zamkniętą trumną we Frank Campbell’s: byli w mniejszości w stosunku do całego zastępu marszandów. Fala upałów minęła i na grupę zebraną na cmentarzu i żegnającą Jeana-Michela spadł deszcz. Mowę pogrzebową wygłosił konsultant ds. sztuki Citibank Jeffrey Deitch, bezwiednie nadając tej chwili ironiczny ton.
Blancę Martinez, gospodynię Basquiata, poruszyła wyobcowana postawa żałobników. „Każdy stał osobno, jakby z obowiązku”, mówi. „Wydawało się, że ich to nie obchodzi. Niektórzy wyglądali na zawstydzonych”. Ludzie zaczęli opuszczać cmentarz, zanim ciało złożono do grobu. Ignorując sprzeciwy grabarzy, Martinez ze łzami w oczach rzuciła garść ziemi na trumnę, gdy ją opuszczali.
Wyglądająca na oszołomioną matka Basquiata Matilde podeszła do Baghoomiana, aby podziękować mu za pomoc udzieloną synowi w jego ostatnich dniach. Później Gerard Basquiat upomniał byłą żonę, aby nie rozmawiała z marszandem. Zaczęło się przygotowywanie sceny na zaciętą walkę o spuściznę po artyście.
W tygodniu po pogrzebie rzeczoznawcy z Christie’s zabrali się do pracy. Zrobili inwentaryzację zawartości loftu przy Great Jones Street: ukończone i niedokończone obrazy, prace innych twórców (w tym kilkadziesiąt obrazów Warhola i dzieło Williama Burroughsa), kolekcja mebli Mission, szafa pełna garniturów Armaniego i Comme des Garçons, biblioteka ponad tysiąca kaset wideo, setki kaset audio, książki o sztuce, karton biografii Charliego Parkera Bird Lives!, kilka rowerów, liczne zabytkowe zabawki, worek treningowy Everlast, sześć syntezatorów, jakieś afrykańskie instrumenty, zestaw Erector i para kajdanek.
Sporo obrazów znajdowało się również w magazynach: Basquiat, idąc za radą Andy’ego Warhola, próbował schować część swoich prac przed ciągle czyhającymi na nie marszandami. Spis zrobiony przez Christie’s obejmuje 917 rysunków, 25 szkicowników, 85 grafik i 171 obrazów.
Artysta Dan Asher, przechodząc obok loftu dawnego przyjaciela, ze zdumieniem zobaczył kilka ulubionych rzeczy Basquiata w śmietniku: jego buty, kolekcję jazzu, dziwną lampę wykonaną z drewna wyciągniętego z oceanu, krzesło reżysera Sama Peckinpaha. Asher uratował część przedmiotów; krzesło sprzedał kolekcjonerowi.
Minął rok, zanim Gerard Basquiat zamówił nagrobek dla syna, ale przez kilka tygodni po śmierci artystę upamiętniał ołtarzyk, który jakiś anonimowy fan postawił przy drzwiach jego pracowni. Były w nim kwiaty, świece wotywne, zdjęcie Basquiata, kilka starannie skopiowanych modlitw i kserokopia jego karykatury autorstwa Davida Levine’a uzupełniona podpisem: „W epoce nieograniczonych możliwości i ograniczających lęków on nadal tworzy wiersze i obrazy, przywołując swój świat”. Wszystko otulone było koronką.
W końcu w burzliwą sobotę w listopadzie odprawione zostało formalne nabożeństwo żałobne w kościele św. Piotra w Citicorp Center. Pomimo deszczu, wiatru i ponurego, szarego nieba w kościele zgromadziło się kilkaset osób. Za pulpitem wisiał portret artysty jako młodego mężczyzny nałożony na jeden z jego nibyprymitywnych obrazów. Jego przyjaciele i kochanki jedno po drugim wspominali Basquiata.
Zespół Gray, z którym Jean-Michel grał w Mudd Club, wykonał kilka utworów. John Lurie zagrał solo na saksofonie. Ingrid Sischy, redaktorka „Interview”, odczytała eulogię. Jego dawne dziewczyny Jennifer Goode i Suzanne Mallouk ze łzami w oczach czytały wiersze. A Keith Haring, wychudzony z powodu AIDS, wspominał swojego przyjaciela: „Zburzył politykę świata sztuki i upierał się, że jeśli będzie musiał grać w ich gry, to on będzie ustalał zasady. Jego obrazy weszły do marzeń i muzeów wyzyskiwaczy, świat zaś już nigdy nie będzie taki sam”.
Fab 5 Freddy, który znał Basquiata z dawnych grafficiarskich dni, „interpolował” wiersz Langstona Hughesa. „To piosenka dla genialnego dziecka. Śpiewaj ją cicho, bo ta piosenka jest dzika. Śpiewaj ją jak najciszej – aby syn nie wymknął się spod kontroli. Nikt nie kocha genialnego dziecka. Czy można kochać orła, oswojonego lub dzikiego? Dzikiego lub oswojonego, czy można kochać potwora o przerażającym imieniu? Nikt nie kocha genialnego dziecka. Uwolnij je i pozwól jego duszy szaleć”.
Po nabożeństwie wszyscy poszli do M.K., banku zamienionego w klub nocny przy dolnej Piątej Alei. Należał do brata Jennifer Goode i był jednym z ulubionych miejsc Jeana-Michela. Właściwie jego ostatnim miejscem, do którego poszedł w noc przed śmiercią. Przyszedł do klubu, szukając Jennifer. Teraz ludzie stali wokół dużego telewizora, popijając szampana i oglądając migoczące czarno-białe wideo z Basquiatem. Fotograf z „Fame” robił zdjęcia osobom znanym i mniej znanym: projektantce biżuterii Tinie Chow i jej siostrze, Adelle Lutz, żonie Davida Byrne’a. Reżyserowi Jimowi Jarmuschowi. To było idealne pożegnanie gwiazdy sztuki lat 80.: po trosze wernisaż, po trosze stypa.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zwykle w takiej torebce jest 100 mg proszku, co by wyniosło dziennie ok. 20 razy więcej, niż przyjmuje silnie uzależniona osoba (przyp. tłum.). [wróć]
Tytuł oryginału: Basquiat: A Quick Killing in Art
Copyright © 1998, 2004, 2016, 2025 by Phoebe Hoban.
The State of the Art: Basquiat’s Cultural Currency © 2004 by Phoebe Hoban.
Basquiat Lives © 2016 by Phoebe Hoban.
Basquiat’s Burgeoning Boom © 2025 by Phoebe Hoban.
All rights reserved
Copyright © for the Polish e‑book edition by REBIS Publishing House Ltd., Poznań 2025
Informacja o zabezpieczeniach
W celu ochrony autorskich praw majątkowych przed prawnie niedozwolonym utrwalaniem, zwielokrotnianiem i rozpowszechnianiem każdy egzemplarz książki został cyfrowo zabezpieczony. Usuwanie lub zmiana zabezpieczeń stanowi naruszenie prawa.
Redakcja: Katarzyna Raźniewska
Projekt i opracowanie graficzne okładki: Michał Pawłowski
Fotografia na okładce: Fine Art Images/Album/East News
Fotografia na frontyspisie: Fine Art Images/Album/East News
Wydanie I e‑book (opracowane na podstawie wydania książkowego: Basquiat, wyd. I, Poznań 2026)
ISBN 978-83-8338-680-5
WYDAWCA
Dom Wydawniczy REBIS Sp. z o.o.
ul. Żmigrodzka 41/49, 60-171 Poznań, Polska
tel. +48 61 867 47 08, +48 61 867 81 40
e-mail: [email protected]
www.rebis.com.pl
Konwersję do wersji elektronicznej wykonano w systemie Zecer
