Baśnie Grimm - Jacob and Wilhelm Grimm - ebook
Opis

Baśnie zebrane w tej książce należą do kanonu bajek Jakuba i Wilhelma Grimmów. Książka została przygotowana z myślą o rodzicach, którzy pragną przeczytać swoim dzieciom pełne wersje baśni, jak również o uczniach przerabiających utwory braci Grimm w szkole. Wybór zawiera najwartościowsze baśnie niemieckich pisarzy – w tym wszystkie bajki znajdujące się w najnowszej podstawie programowej MEN, do których odwołują się podręczniki szkolne. Baśnie zostały przełożone i opracowane w taki sposób, aby polskie teksty zachowały literacką wrażliwość oryginału, a zarazem brzmiały współcześnie i były w pełni zrozumiałe dla dzieci. Dodajmy, że przy tym wyjątkowym wydaniu książka mogła być opatrzona wartościowymi ilustracjami, spełniającymi oczekiwania nawet najbardziej wymagających odbiorców.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
10
Windows
Phone

Liczba stron: 57

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS

Popularność


Teksty i ilustracje

Śnieżka – przekład Marceli Tarnowski, ilustracje Gustavo Mazalí – Poly Bernatene/Hemma Editions

O czterech muzykantach z Bremy – opracowanie Aleksandra Michałowska na podstawie przekładu Marcelego Tarnowskiego, ilustracje Gustavo Mazalí – Poly Bernatene/Hemma Editions

Tomcio Paluch – opracowanie Aleksandra Michałowska na podstawie przekładu Marcelego Tarnowskiego, ilustracje Gustavo Mazalí – Poly Bernatene/Hemma Editions

Roszpunka – opracowanie Aleksandra Michałowska, ilustracje Gustavo Mazalí – Poly Bernatene/Hemma Editions

O dzielnym krawczyku – Aleksandra Michałowska opracowanie na podstawie przekładu Marcelego Tarnowskiego, ilustracje Gustavo Mazalí – Poly Bernatene/Hemma Editions

Jaś i Małgosia – przekład Marceli Tarnowski, ilustracje Gustavo Mazalí – Poly Bernatene/Hemma Editions

Trzy świnki – opracowanie Aleksandra Michałowska, ilustracje Liliane Crismer/Hemma Editions

Pani Zima – opracowanie Aleksandra Michałowska, ilustracje Liliane Crismer/Hemma Editions

Redakcja

Marek Gumkowski, Mirosława Łątkowska

Korekta

Aleksandra Markiewicz, Beata Szcześniak

Skład

Barbara Wieczorek

© by Siedmioróg, 2010

ISBN 978-83-7791-522-6

Wydawnictwo Siedmioróg

ul. Krakowska 90, 50-427 Wrocław

Księgarnia wysyłkowa Wydawnictwa Siedmioróg

www.siedmioróg.com

Wrocław 2016

Przygotowanie wydania elektronicznego: Magdalena Wojtas, 88em

ŚNIEŻKA

Pewnego razu, podczas srogiej zimy, kiedy z nieba sypał się śnieg jak pierze z rozprutej pierzyny, siedziała królowa przy oknie, o ramach z czarnego hebanu, i szyła. Tak szyjąc i patrząc na śnieg, ukłuła się w palec i trzy krople krwi potoczyły się na śnieg. A ponieważ czerwona krew cudnie wyglądała na białym śniegu, królowa pomyślała sobie: „Chciałabym mieć dziecko, białe jak ten śnieg, rumiane jak krew i o włosach czarnych jak heban”.

Wkrótce potem królowa powiła córeczkę, białą jak śnieg, rumianą jak krew i o włosach czarnych jak heban. Nazwano ją Śnieżką. Zaraz po urodzeniu dziecka królowa umarła.

Po roku król pojął drugą żonę. Była to pani piękna, ale dumna i zarozumiała, a chciała być najpiękniejszą na całym świecie. Miała ona cudowne lusterko, w którym się zawsze przeglądała, a przeglądając się, pytała:

Lustereczko, lustereczko, powiedz przecie,

Kto najpiękniejszy jest na świecie?

A lustro odpowiadało:

Tyś, królowo, najpiękniejsza jest na świecie.

I królowa była zadowolona, bo wiedziała, że lusterko tylko prawdę może powiedzieć.

Tymczasem Śnieżka podrastała i stawała się z każdym dniem piękniejsza, a kiedy skończyła siedem lat, była piękna jak jasny dzień, piękniejsza nawet od królowej.

Pewnego razu królowa stanęła przed lusterkiem i zapytała:

Lustereczko, lustereczko, powiedz przecie,

Kto najpiękniejszy jest na świecie?

A lusterko odpowiedziało:

Królowo, jesteś piękna jak gwiazda na niebie,

Ale Śnieżka jest tysiąc razy piękniejsza od ciebie.

Przeraziła się królowa, zżółkła i zzieleniała ze złości. I w jednej chwili znienawidziła Śnieżkę. A zazdrość i pycha wciąż rosły w jej sercu niby chwasty, aż wreszcie nie miała już dnia ani nocy spokojnej. Przywołała więc myśliwego i rzekła:

– Wyprowadź dziewczynkę do lasu, nie chcę jej więcej widzieć. Masz ją zabić, a na dowód przynieś mi jej serce.

Myśliwy usłuchał rozkazu, wyprowadził Śnieżkę do lasu, lecz gdy wyciągnął nóż, ażeby wyrwać jej niewinne serduszko, rozpłakała się dziewczynka i zaczęła go prosić tymi słowy:

– Ach, drogi człowieku, daruj mi życie, pójdę sobie daleko przez ten dziki las i już nigdy nie wrócę do domu.

A że była taka piękna, ulitował się myśliwy i powiedział:

– Uciekaj więc, biedne dziecko!

„Dzikie zwierzęta i tak cię pożrą” – pomyślał sobie, ale jakoś lżej mu się zrobiło na sercu, bo żal mu było ją zabić. A spotkawszy na drodze warchlaka, zabił go, wyjął mu serce i przyniósł królowej na dowód, że zabił Śnieżkę.

Tymczasem biedne dziecko wystraszone błąkało się po lesie, nie wiedząc, co począć. Zaczęła biec i biegła tak po kamieniach i przez ciernie, a dzikie zwierzęta uchodziły jej z drogi, nie robiąc jej nic złego, aż zabrakło jej tchu, a był już wieczór; wtem ujrzała maleńki domek i weszła do niego, chcąc odpocząć. W domku tym wszystko było maleńkie, ale tak czyste i miłe, że trudno opowiedzieć. Pośrodku stał stoliczek, nakryty białą serwetką, z siedmioma małymi miseczkami, a przy każdej miseczce leżała łyżeczka, nożyk i widelczyk, a na środku stało siedem kubeczków.

Pod ścianami ustawionych było siedem łóżeczek, jedno przy drugim, starannie zaścielonych czyściutką pościelą.

Ponieważ Śnieżka była bardzo głodna i spragniona, zjadła z każdej miseczki po troszku jarzynki i po kawałeczku chleba, a z każdego kubeczka upiła kropelkę wina, gdyż nie chciała jednemu zjeść wszystkiego. Potem chciała się położyć do jednego z łóżeczek, ale ani jedno nie było odpowiednie, jedno za długie, drugie za krótkie, aż wreszcie, wypróbowawszy wszystkie, ułożyła się w siódmym, gdyż to jedno było w sam raz, i oddawszy się w opiekę Bogu – zasnęła.

Kiedy się już zupełnie ściemniło, przyszli gospodarze tego domku.

Było to siedmiu karzełków, którzy do tej pory pracowali w górach, wydobywając drogie kruszce. Zapalili siedem świeczek, a kiedy w pokoju zrobiło się jasno, zauważyli, że ktoś tu był, gdyż nie wszystko znaleźli w tym samym porządku, w jakim zostawili.

Pierwszy zapytał: – Kto siedział na moim krzesełeczku?

Drugi: – Kto jadł z mojego talerzyka?

A trzeci: – Kto ułamał kawałek z mojego chleba?

Czwarty: – Kto zjadł moją jarzynkę?

Piąty: – Kto używał mojego widelczyka?

Szósty: – Kto kroił moim nożykiem?

Siódmy: – Kto upił z mojego kubeczka?

A kiedy pierwszy się obejrzał, zawołał:

– Kto wchodził do mojego łóżeczka?

Reszta przybiegła, a każdy zawołał ze zdziwieniem:

– I w moim też ktoś leżał.

A kiedy siódmy zajrzał do swojego łóżeczka, zobaczył w nim śpiącą Śnieżkę. Zawołał swych towarzyszów, którzy, pokrzykując ze zdziwienia, przynieśli swoje świeczki; uważnie poczęli się przyglądać Śnieżce.

– Ach, mój Boże! ach, mój Boże! – wołali – jakie to dziecko jest piękne! – i byli nim tak ucieszeni, że nie chcieli dziewczynki obudzić i pozostawili ją w łóżeczku.

Siódmy karzełek spał u każdego z towarzyszów po jednej godzince, aż minęła noc.

Kiedy następnego dnia Śnieżka obudziła się i ujrzała siedmiu karzełków, przestraszyła się bardzo. Ale oni byli bardzo życzliwi i zapytali:

– Jak się nazywasz?

– Nazywam się Śnieżka – odpowiedziała.

– W jaki sposób dostałaś się do naszego domku? – pytały dalej karzełki.

Opowiedziała im więc Śnieżka, jak to macocha kazała ją wyprowadzić do lasu i zabić, jak myśliwy ulitował się nad nią, jak biegła cały dzień, aż wreszcie napotkała ten domek.

A na to karzełki:

– Jeżeli zechcesz nam prowadzić gospodarstwo, gotować, prać i szyć, a wszystko utrzymywać w porządku, to możesz u nas pozostać, a niczego ci nie zabraknie.