Agencja Detektywistyczna Christie i Agaty. Tom 8. Kocia katastrofa - Pip Murphy - ebook

Agencja Detektywistyczna Christie i Agaty. Tom 8. Kocia katastrofa ebook

Pip Murphy

4,5

Opis

MÓWIĘ WAM, TO NIE JEST MÓJ KOT! ALBO JESTEŚCIE ŚLEPI, ALBO WSZYSCY BIERZECIE UDZIAŁ W TYM SPISKU!
Christie i Agata odwiedzają plan filmowy, na którym występuje sam Charlie Chaplin – oraz wyjątkowo niesforny kot. Gdy właściciel zwierzaka twierdzi, że kot na planie został podmieniony, a prawdziwy Puszatek zniknął bez śladu, bliźniaczki podejmują się rozwiązania zagadki. Czy uda im się odnaleźć zaginionego kota i oczyścić słynnego aktora z podejrzeń, zanim sprawa wymknie się spod kontroli?

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows
lub macOS

Liczba stron: 41

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
4,5 (2 oceny)
1
1
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
wkarolcia86

Nie oderwiesz się od lektury

pszygody Christie i Agaty mnie wciągają i to bardzo!
00



Wydawnictwo Tandem www.wydawnictwo-tandem.pl

Tytuł oryginału: Christie and Agatha’s Detective Agency: 8. A Curious Catastrophe

Text copyright © 2026 Inside illustrations copyright © 2026 Cover illustrations copyright © 2026

Written by Pip Murphy and illustrated by Roberta Tedeschi Published under licence from Sweet Cherry Publishing Limited Copyright for this edition © 2026 by Tandem / Grupa Wydawnicza Axis Mundi Copyright for the Polish translation © 2026 by Tandem / Grupa Wydawnicza Axis Mundi

Projekt okładki: Roberta Tedeschi i Amy Booth

Redaktor prowadzący: Antonina Liedtke Redakcja: Agnieszka Sabak Korekta: Dominika Kamyszek – OpiekunkaSlowa.pl

Wydanie I ISBN: 978-83-8412-689-9

Wszelkie prawa zastrzeżone. Powielanie w całości lub w częściach wyłącznie za pisemną zgodą wydawcy.

Na zlecenie Woblink

woblink.com

plik przygotowała Katarzyna Ossowska

Rozdział pierwszy

Spokój w domu Parkerów zakłóciło potężne kichnięcie, od którego zatrzęsła się ziemia. Christie gapiła się z otwartymi ustami na źródło tego dźwięku, a do filiżanki z herbatą wpadł z pluskiem jej herbatnik.

Ojeju! – pomyślała.

Agata, jej siostra bliźniaczka, była równie zdumiona. Chwyciła podłokietnik wysłużonej sofy i otworzyła szeroko oczy. Kto by pomyślał, że August, ich zwykle cichutki belgijski przyjaciel, może wywołać taki hałas? Z pewnością słychać go było w całym miasteczku Torquay!

Matka dziewczynek, Clara, aż westchnęła:

– Na litość boską, Auguście! Czy coś ci jest?

Chłopiec zaczerwienił się po uszy.

– Stokrotnie przepraszam! – zawołał. Rozejrzał się po salonie. – To chyba niemożliwe, żeby wszedł tu kot… nieprawdaż?

Clara wyglądała na zaskoczoną.

– Nie – zaczęła – ale właśnie wracam od pani Trellis, a ona od kilku tygodni ma kota.

– Pani Trellis nie pozwala mi się do niego zbliżać – wtrąciła smutno Christie. – Zapytałam ją, czy Aggie i ja mogłybyśmy do niej zajrzeć, żeby go przynajmniej zobaczyć, ale powiedziała, że kot ma „wrażliwą naturę” i tylko go zdenerwujemy.

Christie było przykro, że nie wolno jej nawet pogłaskać pupila sąsiadki. Nawet jeśli ona i pani Trellis nie darzyły się sympatią, Christie zdecydowanie lubiła koty. Uważała, że są fascynujące. Niektóre z jej najciekawszych zadrapań pochodziły od tych zwierzątek.

Agata też lubiła koty. Były cieplutkie i tuliły się jej do kolan, a czasem stanowiły znakomite podparcie dla książki.

– Czy kot z sąsiedztwa naprawdę może być powodem twojego kataru? – zapytała mama bliźniaczek.

August skinął głową.

– Obawiam się, że tak jest zawsze w przypadku mnie i kotów – powiedział. – Kiedy w pobliżu znajduje się ich sierść, nie mogę powstrzymać kichania. A sierść jest wszędzie! Przykleja się do dywanów, mebli… – Znów głośno kichnął. – …i być może jest też na pani ubraniach, pani Parker.

– Rozumiem – odpowiedziała Clara ze współczuciem. – W takim razie pójdę zmienić sweter. Mam nadzieję, że to pomoże twojemu biednemu nosowi.

Kiedy wróciła, ubrana w inny sweterek, ktoś zadzwonił do drzwi.

– Ja otworzę! – zawołała Christie. Zastanawiała się, czy to przypadkiem nie ktoś, kto przyszedł się poskarżyć na głośne kichnięcie Augusta! Byłoby miło, gdyby choć raz to nie ona była powodem do narzekania. Osoba stojąca przed drzwiami rzeczywiście miała inny kłopot. To był wielki pisarz, sir Arthur Conan Doyle. Na widok Christie aż uniósł ręce ze wzburzenia.

– Dlaczego, na Dickensa, to musiał być kot?! – zawołał.

Christie westchnęła, zdezorientowana, ale nie zaskoczona.

Jak zwykle jest zupełnie oderwany od rzeczywistości – pomyślała. Wszyscy zawsze zakładali, że autor książek o Sherlocku Holmesie powinien myśleć tak samo logicznie jak jego bohater-detektyw, ale Christie wiedziała, że jest zupełnie inaczej. Sir Conan Doyle jako gorący sympatyk duchów wierzył głęboko, że czasem to wróżki swoimi zaczarowanymi paluszkami wyczyniają psikusy, które nam się przytrafiają.

Christie wzruszyła ramionami i zaprowadziła gościa do salonu. Większość ludzi westchnęłaby z przejęcia na widok takiej osobistości. Parkerowie i August byli jednak przyzwyczajeni do tego, że mają wybitnego przyjaciela. Nawet słynąca z nieśmiałości Agata zdołała dość pewnym głosem powiedzieć „dzień dobry”.

– Dobry? Ha! Chciałbym móc tak powiedzieć – odparł pisarz.

Troje dzieci spojrzało na niego ze zdziwieniem.

O rany – pomyślała Christie. – Musi być bardzo zdenerwowany.

– Cóż, może kawałek ciasta owocowego pomoże się panu uspokoić – zaproponowała Clara z uśmiechem. – A potem wszystko nam pan opowie.

Kiedy sir Conan Doyle zasiadł nad dużym kawałkiem ciasta owocowego, zaczął opowiadać, co się wydarzyło.

– Pewnie słyszeliście, że w okolicy kręcą film?

– Tak – odparł August. – Wszyscy o tym mówią.

– Podobno jest oparty na jednej z pańskich powieści, prawda? – odezwała się Agata. Była wielką fanką książek o Sherlocku Holmesie. Sama planowała zostać w przyszłości pisarką.

Sir Conan Doyle wziął do ust kęs ciasta.

– Mniej więcej – odpowiedział. – Z naciskiem na mniej. Z tego, co widzę, zmienili prawie wszystko w tej historii.

– O czym miał być ten film? – zapytała Christie, zastanawiając się, co to ma wspólnego z kotem.

– Jest oparty na opowiadaniu „Tajemnica wyścigów” – oznajmił pisarz.

– Czy to ta historia o skradzionym koniu i psie stróżującym? – upewniła się Agata. – W której pies nie szczeka, gdy koń zostaje skradziony, ponieważ rozpoznaje złodzieja?

– Tak – westchnął dramatycznie sir Conan Doyle. – Tylko że w filmie nie gra pies. Tylko kot.

Na długą chwilę zapadła cisza. Wszyscy myśleli nad tym, co zostało powiedziane.

– Cóż, to nie jest taki zły pomysł. – Christie próbowała pocieszać pisarza. – Koty nie szczekają, więc jeśli zwierzę ma się zachowywać cicho, kot nawet pasuje.

Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej

Rozdział drugi

Dostępne w wersji pełnej

Rozdział trzeci

Dostępne w wersji pełnej

Rozdział czwarty

Dostępne w wersji pełnej

Rozdział piąty

Dostępne w wersji pełnej

Rozdział szósty

Dostępne w wersji pełnej

Rozdział siódmy

Dostępne w wersji pełnej

Rozdział ósmy

Dostępne w wersji pełnej

Rozdział dziewiąty

Dostępne w wersji pełnej

Rozdział dziesiąty

Dostępne w wersji pełnej