Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
FORTEPIAN JEST OSTRZEŻENIEM. ZABRAŁEM PANNĘ MARGARET. JEŚLI CHCE PANI ZOBACZYĆ JĄ PONOWNIE, PANNO PRICE, PROSZĘ WYCOFAĆ SIĘ Z KONCERTU – W PRZECIWNYM RAZIE…
Christie i Agata spotykają kompozytorkę Florence Price podczas przyjęcia towarzyskiego w Chicago. Jednak nadzieje bliźniaczek na to, że usłyszą jeden z jej utworów podczas koncertu, obracają się w ruinę – zupełnie jak zniszczony fortepian gospodyni, pani Bonds! Wkrótce detektywki będą musiały odkryć, kto roztrzaskał instrument na kawałki oraz gdzie zniknęła córka pani Bonds, Margaret. Przed nimi sprawa pełna wyzwań.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 45
Rok wydania: 2026
Audiobooka posłuchasz w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
Wydawnictwo Tandem www.wydawnictwo-tandem.pl
Tytuł oryginału: Christie and Agatha’s Detective Agency: 7. The Composer Crisis
Text copyright © 2024 Inside illustrations copyright © 2024 Cover illustrations copyright © 2024
Written by Pip Murphy and illustrated by Roberta Tedeschi Published under licence from Sweet Cherry Publishing Limited Copyright for this edition © 2026 by Tandem / Grupa Wydawnicza Axis Mundi Copyright for the Polish translation © 2026 by Tandem / Grupa Wydawnicza Axis Mundi
Projekt okładki: Roberta Tedeschi i Amy Booth
Redaktor prowadzący: Antonina Liedtke Redakcja: Agnieszka Sabak Korekta: Dominika Kamyszek – OpiekunkaSlowa.pl
Wydanie I ISBN: 978-83-8412-689-9
Wszelkie prawa zastrzeżone. Powielanie w całości lub w częściach wyłącznie za pisemną zgodą wydawcy.
Na zlecenie Woblink
woblink.com
plik przygotowała Katarzyna Ossowska
Christie i Agata Parker nigdy wcześniej nie były w Ameryce. Dla bliźniaczek był to zupełnie nowy kontynent do odkrycia!
To mogłoby być jeszcze bardziej ekscytujące, gdybyśmy przyjechały tu, żeby rozwiązać zagadkę – pomyślała Christie, gdy obie z siostrą wysiadły z pociągu w Chicago. Mimo wszystko były tu po to, by spotkać się z dawną podejrzaną co również stanowiło nie lada gratkę.
– Widzisz ją, Aggie? – zapytała Christie, stając na palcach.
Agata rozejrzała się w tłumie poważnych biznesmenów, którzy przechodzili obok nich szerokim strumieniem.
– Jeszcze nie – powiedziała.
Czuła się tak przytłoczona, że w tym tłumie nie zobaczyłaby nawet słonia. Nagle ktoś ścisnął jej ramię w uspokajającym geście. To była ich mama, Clara.
– O rany… – powiedziała. – Co za pośpiech! Chicago wygląda na równie zatłoczone jak Nowy Jork!
Dla Parkerów, którzy mieszkali w spokojnym miasteczku Torquay w hrabstwie Devon w Anglii, tętniące życiem miasta Stanów Zjednoczonych wydawały się głośne i pełne pośpiechu. Przybyli do Nowego Jorku tydzień wcześniej razem z przyjaciółmi rodziny: panią Dupont i jej synem Augustem. Wszyscy byli gośćmi Muzeum Metropolitalnego w Nowym Jorku, które napisało do Parkerów i Dupontów z pytaniem, czy chcieliby przyjechać i zobaczyć wystawę sztuki egipskiej. Muzeum chciało w ten sposób podziękować dzieciom za pomoc w rozwiązaniu serii kradzieży z grobowca Tutanchamona.
Krótko po otrzymaniu tego zaproszenia dostali kolejny list z Ameryki. Tym razem nadawcą była panna Naomi Hall, fotografka, którą poznali w Egipcie podczas rozwiązywania jednej ze spraw. Dowiedziała się ona od pracowników muzeum o przybyciu bliźniaczek i również postanowiła zaprosić je do siebie. Chciała, aby ją odwiedziły w Chicago i wzięły udział w międzynarodowych targach „Stulecie postępu”, które właśnie się tam odbywały.
Po wizycie w Nowym Jorku dwoje dorosłych i troje dzieci wsiadło więc do ekspresowego pociągu 20th Century Limited i cieszyło się luksusową nocną podróżą do Chicago. Szczególnie August był pod wrażeniem wszystkich szczegółów – od mundurów obsługi po czerwony dywan, który rozwinięto, gdy wsiadali do pociągu. Gdy on i jego mama wyszli za pozostałymi na peron, był nieco rozczarowany, że tutaj nie było już czerwonego dywanu.
– Ojej! Skąd mamy aż tyle bagaży? – zdziwiła się pani Dupont. – Chyba powinniśmy skorzystać z pomocy bagażowego, jeśli tylko uda się jakiegoś znaleźć! A pomyśleć, że część walizek zostawiliśmy już w Nowym Jorku…
– To ona! – zawołała Christie, widząc, że wysoka, młoda kobieta przebija się przez tłum. – Dzień dobry, panno Hall!
– Witaj, Chrissie – odpowiedziała Naomi z uśmiechem. – Jak zawsze wyglądasz na pełną energii! Miło znów panią zobaczyć, pani Dupont, i was, Aggie i Auguście. A to z pewnością pani Parker? Bardzo mi miło!
– Cała przyjemność po mojej stronie – zapewniła Clara. – Słyszałam o pani tak wiele od moich córek!
– Same dobre rzeczy, mam nadzieję! – odparła panna Hall z lekkim śmiechem. – Ale proszę, pozwólcie, że znajdę kogoś do pomocy z bagażem.
Przywołała bagażowego i pomogła ułożyć wszystkie walizki na wózku. Jak powiedziała pani Dupont, rzeczywiście mieli ze sobą sporo rzeczy.
– Stacja LaSalle Street – przeczytała na głos Christie, gdy podążali wzdłuż peronu. – Czy to znaczy, że ulice mają tu prawdziwe nazwy? W Nowym Jorku były po prostu ponumerowane. To było trochę nudne.
– Ale za to takie metodyczne i uporządkowane – mruknął August z zachwytem. – Gdyby tylko wszystkie miasta były zaprojektowane w taki sposób…
– Jak minęła podróż pociągiem? – zagadnęła Naomi.
– Znacznie lepiej niż rejs statkiem z Anglii do Nowego Jorku! – stwierdziła Clara. – Nigdy w życiu nie czułam się tak źle! A na morzu byliśmy przez całe sześć dni. Nie zdziwiłabym się, gdybym wciąż miała zieloną twarz. Och, Agato, masz mój szal? Trochę tu wietrznie.
Dalsza część książki dostępna w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
Dostępne w wersji pełnej
