Marek Hłasko

Zmarły w 1969 r. polski prozaik i scenarzysta. Zwany wschodnioeuropejskim Jamesem Deanem, był uosobieniem bunt i nonkonformizmu. Swoje twórczość traktował jako przestrzeń realizacji osobistej wolności. Dzięki debiutanckiemu tomowi opowiadań, Pierwszy krok w chmurach, Marek Hłasko stał się głosem swojego pokolenia. Jego romantyczna legenda pozostaje żywa do dziś.

Marek Hłasko urodził się w 1934 r. w Warszawie jako jedyne dziecko swoich rodziców, Macieja i Marii Hłasków. Kiedy Marek miał cztery lata jego rodzice się rozwiedli. Ojciec wkrótce ożenił się ponownie, zostawiając syna z Marią. Maciej Hłasko zmarł jesienią 1939 r. najprawdopodobniej na infekcję nerek, choć niektóre źródła sugerują, ze przyczyną zgonu mogła być gruźlica. Wojnę Marek Hłasko spędził w Warszawie, będąc świadkiem tragedii powstania warszawskiego. Jego matka, zwolniona na początku okupacji z pracy w sekretariacie dyrekcji Elektrowni Miejskiej, prowadziła stragan z żywnością, z trudem utrzymując siebie i syna. W tych codziennych zmaganiach pomagał jej Kazimierz Gryszkiewicz, który zostanie później ojczymem Marka. Podczas powstania Hłaskowie stracili cały dobytek i dach nad głową. Już jako dorosły człowiek pisarz nie raz mówił o wpływie, jaki na jego życie i twórczość wywarło wojenne dzieciństwo; strach, głód i terror, których doświadczał oraz wszechobecna śmierć, na którą się napatrzył, odcisnęły na jego wrażliwej osobowości straszliwe piętno. Podobno z tego powodu, pisząc książki Marek Hłasko nie był w stanie wymyślać szczęśliwych zakończeń i kreować szczęśliwych bohaterów.

Po upadku powstania wyjechał z matką do Częstochowy, a później na krótko do Chorzowa. Kolejnym przystankiem w tej tułaczce jest był Białystok, gdzie do Marii i jej syna dołączył Kazimierz Gryszkiewicz, którego Marek nigdy nie zaakceptował w roli ojczyma. Wreszcie w 1946 r. cała rodzina osiada na dłużej we Wrocławiu, a Markowi udaje się, choć nie bez problemów, ukończyć szkołę powszechną. Jego zadziorność, brak pokory oraz problemy z przestrzeganiem jakichkolwiek reguł i regulaminów uniemożliwią mu dalszą edukację. Podobno dziecinny wygląd nadrabiał agresją, tak wobec kolegów, jak i nauczycieli. Praktycznie nie miał przyjaciół ani kolegów szkolnych, a pedagodzy widzieli w nim tylko źródło problemów. Ze wszystkich 3 szkół ponadpodstawowych, w których próbował kontynuować naukę był wyrzucany. W Liceum Administracyjno-Handlowym Izby Przemysłowo-Handlowej we Wrocławiu wytrzymał niecałe 3 miesiące, w Szkole Robotniczego Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Legnicy mniej niż pół roku. Z ostatniej placówki Państwowego Liceum Techniki Teatralnej został wydalony po kwartale za niestosowanie się do regulaminu, drobne wykroczenia karne i demoralizację kolegów. To ostatecznie zakończyło przygodę Marka Hłaski z instytucjami oświatowymi.

Kariera kierowcy i pierwsze opowiadania Marka Hłaski

Po ukończeniu odpowiednich kursów, jako szesnastolatek, pisarz rozpoczął pracę w charakterze kierowcy. Jednak miejsce pracy zmieniał tak samo często, jak szkoły. Za lekceważenie obowiązków służbowych, w tym opuszczanie bez usprawiedliwienia ponad 4 dni pracy, został nawet w 1950 r. skazany na 2 miesięczne potrącenie zarobków. Pod koniec 1950 r. przez 6 tygodni pracował w Bazie Transportowej w Bystrzycy Kłodzkiej, co stało się inspiracją dla powieści Następny do raju, będącej kanwą, nakręconego w 1958, filmu Baza ludzi umarłych. W styczniu 1951 r. Hłasko razem z matką i jej mężem wrócił do Warszawy, gdzie również nie mógł na dłużej zagrzać miejsca w żadnej pracy. W 1952 r. zaczął swoja przygodę z literaturą. Na początku swojej kariery pisał Marek Hłasko opowiadania, choć pierwszym młodzieńczym tekstem, nad którym pracował była powieść Ballada Marymoncka., jednak fabuły tej w zasadzie nigdy nie ukończył (jej książkowa wersja ukazała się dopiero w 1982 r.). Na wiosnę 1953 r. młody autor, dzięki protekcji Stefana Łosia, dostał trzymiesięczne stypendium twórcze i wyjechał do Wrocławia, by pracować nad swoim debiutem. Za radą Bohdana Czeszki w osobny utwór rozwinął jeden z wątków Ballady Marymonckiej. Tak powstała ostateczna wersja Bazy Sokołowskiej. Marek Hłasko opowiadanie to postanowił, po powrocie do Warszawy, zaprezentować czytelnikom jako swój debiut. Drukowana w odcinkach na łamach Sztandaru Młodych Baza przyniosła młodemu prozaikowi spory rozgłos. Wkrótce stał on się postacią znaną, wręcz kultową, zaczął regularnie publikować oraz otrzymał etat w redakcji tygodnika Po prostu. Swoją debiutancką książkę, zbiór opowiadań Pierwszy krok w Chmurach, Marek Hłasko wydał w 1956 r. W nieco ponad rok sprzedano trzy nakłady tego wydawnictwa.

Wyjazd z Polski i emigracyjne książki Marka Hłaski

W 1958 r., bojąc się niekorzystnych zmian politycznych w kraju, odebrania paszportu, a wreszcie zaległej służby wojskowej, pisarz opuścił Polskę, jak się później okazało, na zawsze. Jak wielu innych przed nim, udał się do Francji, pod opiekuńcze skrzydła Jerzego Giedroycia. Książki Marek Hłasko wydaje w założonym przez Giedroycia Instytucie Literackim i używa życia, korzystając z otaczającej go sławy buntownika. Krótki czas podróżuje (Włochy, Szwajcaria, Izrael), by w 1960 r. osiąść na kilka lat w Niemczech ze swoją żoną, popularną w tym kraju aktorką, Sonją Ziemann. W tym czasie pogłębia się też jego alkoholizm. Za awanturę po pijanemu spędza miesiąc w areszcie, a w latach 1963–1965 przebywa w sumie 242 dni w szpitalach psychiatrycznych. Mimo wszystko intensywnie tworzy. Wydaje Marek Hłasko opowiadania i powieści, a w 1966 r. w Paryżu ukazuje się jego autobiografia Piękni dwudziestoletni.

W 1966 r. pisarz wyjechał do Los Angeles, na zaproszenie Romana Polańskiego, dla którego miał pisać scenariusz. Ze współpracy nic nie wyszło, jednak Hłasko zdecydował się zostać w Stanach Zjednoczonych, co oznaczało koniec jego małżeństwa z Sonją. W 1969 r. wrócił do Niemiec, gdzie zmarł niedługo później W 1975 r. jego prochy sprowadzono do Polski i pochowano na Powązkach.