Żuławy. Oswajanie krajobrazu kulturowego - Anna Weronika Brzezińska [red.] - ebook

Żuławy. Oswajanie krajobrazu kulturowego ebook

Anna Weronika Brzezińska [red.]

0,0

Opis

Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej! 

 

Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego. 
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.  

 

Z recenzji dr. hab. prof. UŚ Zygmunta Kłodnickiego:
Zakrojone na szeroką skalę badania nawiązują do tradycji polskiego środowiska etnograficznego i są realizacją postulatów prof. Józefa Burszty z UAM i doc. Adolfa Nasza z UWr. o konieczności badania procesów osadniczych na ziemiach zachodnich. [...].

Autorzy przybliżają czytelnikowi takie zagadnienia, które wskazują na wielokulturowy charakter tego regionu. Sądzę, że jest to ważny wkład przeprowadzonych badań oraz finalizujących je tekstów w odkrycie bogactwa kulturowego Żuław, zachęcając również innych naukowców do pochylenia się nad nieopisanymi dotąd zagadnieniami. Może ta książka uzmysłowi czytelnikom, że Żuławy to nie "biała plama" na kulturowej mapie Polski, lecz nieodkryte do tej pory "Trobriandy", posiadające ogromny potencjał i dające niezwykłe możliwości eksploracyjne odnoszące się do środowisk wielokulturowych, procesów wytwarzania tożsamości i sposobów wykorzystania wspomnień, pamięci i czasu przeszłego do funkcjonowania w obecnej rzeczywistości społecznej i kulturowej. 

 

Książka dostępna w zasobach:  
Miejska Biblioteka Publiczna w Gdyni

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi

Liczba stron: 390

Rok wydania: 2011

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



 

ŻUŁAWY

OSWAJANIE KRAJOBRAZU KULTUROWEGO

 

redakcja

Anna Weronika Brzezińska

 

Poznań - Pruszcz Gdański

2011

 

Recenzent:

dr hab. prof. UŚ Zygmunt Kłodnicki, Uniwersytet Śląski w Cieszynie

 

Korekta:

Andrzej Chludziński, Katarzyna Wodzikowska

 

Okładka:

Julia Anastazja Sienkiewicz-Wilowska, fot. Anna Weronika Brzezińska

 

Skład i oprawa graficzna:

Dorota Okroj

 

Wydawca:

Wydawnictwo JASNE

ul. Jacka Soplicy 10/14, 83-000 Pruszcz Gdański

tel. 58 301 72 57, 606 44 39 28

e-mail: [email protected]

www.wydawnictwo-jasne.pl

 

Druk:

Sowa Sp. z o.o.

ul. Hrubieszowska 6A, 01-209 Warszawa

www.sowadruk.pl

 

Praca przygotowana i sfinansowana w ramach projektu

Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego nr NN109305337

pt. „Oswajanie wielokulturowego krajobrazu Żuław

- strategie adaptacyjne, organizacja i kreowanie

współczesnej kultury regionalnej”

 

© Copyright by Wydawnictwo JASNE & Authors, 2011

 

Wydanie I

 

ISBN 978-83-61508-35-9

 

Spis treści

 

Dlaczego przyjechaliśmy na Żuławy?

 

Część I. ŻUŁAWY W PERSPEKTYWIE BADAŃ ETNOLOGICZNYCH

 

Anna Weronika Brzezińska

Krajobraz kulturowy Żuław w perspektywie etnologicznych badań terenowych w latach 2008-2011

 

Bartosz Stańda

Osadnictwo na Żuławach. Przestrzenne zróżnicowanie osadnictwa po 1945 roku

 

Mikołaj Smykowski

Organizacja powojennego życia ludności przesiedlonej na Żuławy po II wojnie światowej

 

Aleksandra Paprot

Niemieckie dziedzictwo kulturowe - domy, kościoły i cmentarze we wspomnieniach najstarszych mieszkańców Żuław

 

Zuzanna Łaga

Pamięć i niepamięć o autochtonach - wiedza obecnych mieszkańców Żuław o regionie

 

Katarzyna Rybarczyk

Bożemęki i kapliczki przydrożne - analiza stanu małej architektury sakralnej na Żuławach Wiślanych

 

Anna Drożdż

Ludzie i jedzenie. Znaczenie pożywienia w kształtowaniu tożsamości kulturowej mieszkańców Żuław

 

Agata Krzyżowska

Wybrane elementy kultury tradycyjnej na Żuławach w świetle badań pracowni Polskiego Atlasu Etnograficznego

 

Agnieszka Skowron

Migracje - studium przypadku Nowego Stawu, Nowego Dworu Gdańskiego i Malborka

 

Zuzanna Poznańska

„Nietutejszy, ale stąd”. Poczucie identyfikacji mieszkańców Malborka, Nowego Stawu i Nowego Dworu Gdańskiego z miejscowością

 

Część II. ŻUŁAWY W PERSPEKTYWIE BADAŃ INTERDYSCYPLINARNYCH

 

Agata Blacharska

Społeczna percepcja Żuław Wiślanych wśród mieszkańców regionu

 

Urszula Wróblewska

Badania pedagogiczne procesów oświatowych na Żuławach

 

Justyna Borucka

Badania architektoniczne na Żuławach

 

Karolina Manikowska

O żuławskich zabytkach

 

Część III. ROLA MUZEÓW W UPOWSZECHNIANIU WIEDZY O ŻUŁAWACH

 

Wiktoria Blacharska, Ewa Gilewska

Historia zbiorów i badań żuławskich w Muzeum Etnograficznym w Gdańsku-Oliwie

 

Sylwia Tatara

Zbiory z terenu Żuław w Muzeum w Kwidzynie

 

Alicja Janiak

Zbiory z terenu Żuław oraz działania o tematyce żuławskiej realizowane przez Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu

 

Marcin Owsiński

Lokalny kontekst działalności Muzeum Stutthof w Sztutowie

 

ANEKSY

 

Aneks 1. Lista uczestników badań terenowych w latach 2008-2011

 

Aneks 2. Upowszechnianie wyników badań w latach 2008-2011

 

Noty o autorach

 

Bibliografia

Dlaczego przyjechaliśmy na Żuławy?

Podczas kilkuletnich badań terenowych prowadzonych na Żuławach wielokrotnie zadawano mi pytanie: A dlaczego robicie badania na Żuławach? Widocznie miejscowym nie mieściło się w głowie, że można przyjechać z Poznania, Cieszyna, Białegostoku na zwykłe Żuławy, gdzie nie ma nic ciekawego, a w opinii mieszkańców czas się tu zatrzymał. I właściwie do dzisiaj nie potrafię jednoznacznie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego przyjeżdżałam na Żuławy przez tyle lat. Na początku to była ciekawość, chęć spróbowania czegoś nowego, poznania nowych miejsc, spróbowania swoich sił w organizowaniu „obozów etnograficznych”. A potem?

Na pewno pośrednim powodem było to, że podczas studiów etnologicznych wraz z Anną Drożdż wielokrotnie słyszałyśmy od naszych wykładowców opowieści o słynnych obozach etnograficznych, organizowanych przez wszystkie uczelnie w Polsce. Podczas takich wspólnych wyjazdów studenci studiujący w różnych miastach mogli się poznać, razem pracować. Dlaczego więc i nasi studenci z Poznania oraz Cieszyna nie mieliby współpracować? Tylko jaki teren wybrać, aby był ciekawy, atrakcyjny i nowy? W pewnym momencie któraś z nas zaproponowała Żuławy. I tak zostało.

Od czego zacząć organizację badań na tak wielką skalę? Od kontaktów w terenie, czyli należało poszukać partnera na miejscu, który pomoże załatwić tak podstawowe kwestie, jak noclegi i wyżywienie. I w takich momentach o wielu rzeczach decyduje przypadek. W terminie od 5 listopada 2006 do 31 maja 2007 roku w Muzeum Etnograficznym w Poznaniu miała miejsce wystawa „Olędry - przestrzenie obok nas”, której pomysłodawcą i kuratorem był Witold Przewoźny. Jak pisano w zaproszeniu na wystawę, stanowi [ona] niezwykłą okazję do zapoznania się z historią i kulturą przybyszów z zachodniej Europy, którzy osiedlali się w dawnej Polsce. W dobie jednoczącej się Europy wystawa pokazuje, że mieszkańcy naszego kontynentu także w przeszłości masowo podróżowali w poszukiwaniu lepszych warunków życia, a kierunki tych migracji nie zawsze wiodły ze wschodu na zachód. Przedstawia dziedzictwo kulturowe osadników przede wszystkim holenderskich, którzy przybywali do Polski od XVI do XVIII wieku, a w staropolskim języku nazwani zostali „Olędrami”1.

Integralną częścią wystawy był program edukacyjny, polegający na organizowaniu spotkań z osobami działającymi na rzecz ochrony dziedzictwa poolęderskiego. Na jednym z takich spotkań poznałam Bolesława Kleina i Marka Opitza z Klubu Nowodworskiego. Przyjechali do Poznania, by opowiedzieć o Żuławach. Od czasu ich występu w poznańskim muzeum minęło sporo czasu, jednak to spotkanie okazało się być kluczowym w zorganizowaniu pierwszego wyjazdu na Żuławy.

Pojechałam tam w lutym 2008 roku, umówiwszy się wcześniej z Grzegorzem Golą i Markiem Opitzem, którzy zgodzili się pomóc w organizacji pierwszego wyjazdu. Stogi, Nowy Staw, Nowy Dwór Gdański, Cyganek-Żelichowo - szaro i nieciekawie, jak wszędzie indziej o tej porze roku. Ale też intrygująco, klimatycznie, wielokulturowo - cmentarz menonicki w Stogach, cerkiew greckokatolicka i lapidarium w Cyganku, budynek dawnej mleczarni nowodworskiej, wijąca się rzeka Tuga, rosochate wierzby. Nawiązaliśmy współpracę, ustaliliśmy szczegóły i warunki uczestnictwa, ale przede wszystkim udało się poznać ludzi zaangażowanych w aktywizację własnego środowiska lokalnego, którzy czują się Żuławiakami.

Kolejny wyjazd był już późną wiosną, w maju 2008 roku, kiedy wspólnie z Małgorzatą Wosińską poszukiwałyśmy kontaktu z przedstawicielami społeczności ukraińskiej. Idąc boczną drogą z Nowego Dworu Gdańskiego do Cyganka przez wieś Żelichowo, mijałyśmy żuławskie pola, wierzby, krowy pasące się na łąkach w okolicach Tugi. Zaczynałyśmy czuć żuławskie klimaty. A rozmowa z proboszczem parafii greckokatolickiej ks. Janem Mariakiem utwierdziła nas w przekonaniu, że warto przyjechać i wysłuchać historii ludzi przybyłych na te tereny.

 

Nasze badania to udokumentowanie pewnego stanu kultury regionalnej w latach 2008-2011. Niektóre stwierdzenia zawarte w podsumowaniach badań mogą już być nieaktualne i to dobrze, świadczą bowiem o tym, że żuławska kultura regionalna rozwija się coraz dynamiczniej, staje się bardziej wyrazista i rozpoznawalna. Z każdym naszym pobytem była okazja do obserwowania tego, jak szybko Żuławy się zmieniają. Pamięci współczesnych mieszkańców przywracane są miejsca dotąd zapomniane, czego przykładem jest m.in. uporządkowanie cmentarza w Pordenowie, remont dawnego kościoła ewangelickiego (zwanego potocznie Ołówkiem) w Nowym Stawie, uruchomienie w zupełnie nowej odsłonie Muzeum Żuławskiego, remont cerkwi greckokatolickiej i innych żuławskich kościołów, coraz liczniej powstające stowarzyszenia, projektowane trasy rowerowe i turystyczne.

Najważniejszym elementem każdych badań terenowych jest jednak spotkanie. Z drugim człowiekiem - potencjalnym informatorem? Z innym badaczem - współpracownikiem lub konkurentem? Z wiejskim psem, kierowcą autobusu, panią w sklepie, księdzem na plebanii, pracownikiem Urzędu Gminy, panią z Koła Gospodyń Wiejskich, przy grochówce na festynie w Lubieszewie... Każde z tych spotkań zostawia na badaczu swoje piętno. Po powrocie do domu w pamięci zostają rozmowy, życzliwość, smak świeżo zaparzonej kawy (bardzo mocnej!), chleba z masłem, nalewki, ciasta drożdżowego i innych smakołyków, którymi nas nieraz częstowano. Wszystkie te chwile spędzone na rozmowach, na wsłuchiwaniu się we wspomnienia częściowo znalazły odzwierciedlenie w prowadzonych dziennikach terenowych, którego fragment dotyczy spotkania z poetką żuławską Hanną Florek:

 

Jedziemy przez Kmiecin, droga beznadziejna, bo po bruku, ale jaka piękna wioska - na środku kościół z drewnianą wieżą, wokół której jest podcień. Kilka domów starych, z elementami pruskiego muru, zapach lip. Potem kawałek drogi krajową 7 (masakra!) i już w prawo, na wsie i pola. Od razu na początku klasyczna żuławska zagroda z domem ogniowym. Z oddali robimy zdjęcia. Wiktoria ma problemy z rowerem, prosimy o pomoc miejscowego, który mija nas na rowerze. Przy okazji pytamy o drogę, wskazuje nam trzy... Żadnej nie zapamiętujemy, jedziemy trochę na intuicję, trochę jak nam się podoba - przez betonowe płyty, pola, błoto. Wreszcie jest słońce, kiczowate pejzaże, zapach zaoranej ziemi, człowiek na traktorze. Dojeżdżamy do szosy i szybko jesteśmy w Wiercinach. Dom Hanny Florek ma niebieski dach - niebieski jak żuławska woda czy jak niebo nad Żuławami? [...] Koniecznie musimy jechać na śluzę, bo tam jest tak pięknie... Jedziemy na rowerach razem z panią Hanią przez wieś - jak koleżanki.

 

Prezentowana książka to dzieło wielu autorów, którzy przyjęli zaproszenie do napisania tekstów i zaprezentowania materiału będącego efektem kilkuletnich etnologicznych - i nie tylko - badań terenowych. Materiał pochodzący z badań, w których brali udział studenci etnologii (i oni także są autorami tekstów) zaprezentowany został w pierwszej części książki, zatytułowanej Żuławy w perspektywie badań etnologicznych. Poszczególne teksty mają charakter poszerzonych raportów z badań terenowych, a każdy z autorów omawia inne zagadnienie, będące przedmiotem zainteresowania badawczego. W części drugiej Żuławy w perspektywie badań interdyscyplinarnych swoje badania prezentują autorzy, którzy również realizowali projekty badawcze związane z Żuławami. Są to geografka, pedagożka, historyczka sztuki i architektka. Autorami tekstów w części trzeciej Rola muzeów w upowszechnianiu wiedzy o Żuławach są pracownicy placówek muzealnych działających na terenie lub w bliskim sąsiedztwie Żuław. Po raz pierwszy prezentowane są też materiały pochodzące z archiwum Pracowni Polskiego Atlasu Etnograficznego. Uzupełnieniem tekstów jest także lista wszystkich osób biorących udział w badaniach oraz spis publikacji, konferencji i innych wydarzeń, których celem było upowszechnienie wyników badań.

 

W kontekście zrealizowanych tematów badawczych symboliczne staje się zdjęcie zamieszczone na okładce książki - puste krzesło na strychu. Tę fotografię zrobiłam w pięknym, starym domu położonym wśród rozproszonych gospodarstw we wsi Markusy. Właścicielka pozwoliła zajrzeć w każdy kąt, wejść na strych i do spiżarni. Świadoma wyjątkowości domu, jednocześnie w jakiś sposób bezradna wobec jego ogromu, pewnego zaniedbania i konieczności pilnych remontów. Krzesło stojące na strychu obok kołowrotka przywiezionego z rodzinnych stron, koszyków wyplatanych z łozy wiklinowej przez jej ojca, wśród słoików gotowych na przyjęcie zapraw jest świadectwem tętniącego kiedyś w tym domu życia oraz stopniowo ogarniającej go stagnacji.

Puste krzesło na strychu w starym domu nad kanałem.

Widzę w nim nie tylko pamiątkę po tych, którzy opuścili te strony i wyjechali, by uciekać przed konsekwencjami historii. To także symbol tych, którzy zostawili gdzieś puste krzesła albo niektóre przywieźli ze sobą. To symbol ludzi, którzy odchodzą, a zostają po nich historie, opowieści, anegdoty. To także symbol współczesnych migracji - mieszkańcy wyjeżdżają, bo nie ma pracy, perspektyw, szans na rozwój.

Krzesło to dom - żuławski, patchworkowy, pozszywany z wielu różnych istnień i doświadczeń wielu grup narodowościowych, regionalnych, religijnych i językowych.

 

Anna Weronika Brzezińska

Poznań, listopad 2011 r.

Część I

ŻUŁAWY W PERSPEKTYWIE BADAŃ ETNOLOGICZNYCH

 

 

Anna Weronika Brzezińska

Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

 

Krajobraz kulturowy Żuław w perspektywie etnologicznych badań terenowych w latach 2008-2011

 

Wprowadzenie

Żuławy to region wielokulturowy, od wieków podlegający różnym wpływom, a współczesna sytuacja kulturowa regionu stanowi ważne wyzwanie badawcze dla przedstawicieli nauk społecznych i historycznych. Odejście od badań historycznych (archiwalnych) i skupienie się na mentalnym kreowaniu krajobrazu mieszkańców było wyzwaniem badawczym, zwłaszcza z uwagi na brak wcześniejszych, kompleksowych badań realizowanych na terenie całych Żuław, obejmujących społeczności zamieszkujące zarówno miasta, jak i wsie żuławskie.

Celem projektu realizowanego w latach 2008-2011 było odkrycie procesów oswajania krajobrazu, sposobu naznaczania go kulturą i sposobów wytwarzania płaszczyzn kontaktów międzyludzkich. W przypadku Żuław można mówić o wielu poziomach tożsamości, które nie są spójnym elementem tworzącym jednorodną całość, ale konglomeratem różnych tradycji i doświadczeń. Projekt realizowany był na terenie regionu znajdującego się obecnie w granicach administracyjnych dwóch województw (pomorskiego i warmińsko-mazurskiego) oraz pięciu powiatów (nowodworskiego, malborskiego, gdańskiego, elbląskiego i sztumskiego). Natomiast uwzględniając kryteria historyczno-geograficzne, Żuławy dzielą się na cztery subregiony: Żuławy Wielkie (na których terenie znajduje się miasto Nowy Dwór Gdański, uważane za kulturową stolicę regionu), Żuławy Malborskie (podzielone na tzw. Małe i Wielkie), Żuławy Gdańskie i Żuławy Elbląskie.

Mając do czynienia z tak zróżnicowanym terenem, głównym celem badawczym była rekonstrukcja wydarzeń, które nastąpiły po 1945 roku, udokumentowanie narracji mieszkańców, a tym samym odpowiedź na pytanie: czy możliwe jest stwierdzenie istnienia jednej, względnie jednolitej tożsamości żuławskiej, czy obszar ten jest konglomeratem różnych identyfikacji?

Zrealizowane badania były pierwszymi projektowanymi na tak dużą skalę i podejmującymi kilka wątków badawczych. W dotychczasowych działaniach różnych instytucji naukowych główny nacisk kładziony był na badania nad menonickim dziedzictwem kulturowym, w tym głównie na inwentaryzację obiektów kultury materialnej (budownictwo mieszkalne i sakralne). Nie pytano dotychczas mieszkańców o to, kim się czują, czy są związani z regionem i w jakim stopniu się z nim identyfikują, czy zauważalne w ich najbliższym otoczeniu pozostałości po menonitach są dla nich ważne. Być może był to ostatni moment, by dotrzeć do bezpośrednich świadków wydarzeń z okresu zasiedlania Żuław po II wojnie światowej. Na podstawie zebranych opowieści wyłonił się obraz świata, który od momentu przybycia na te ziemie był nieustanną walką z żywiołem nie tylko przyrody, ale także z żywiołem ludzkim. Żuławy od samego początku były swoistym kotłem, w którym mieszały się różne nacje i etnica, a przez to nadawały tej krainie szczególny koloryt.

 

Krajobraz kulturowy a badania etnologiczne

Współczesna kultura regionalna Żuław to wypadkowa wielu kultur, dla których momentem przełomowym był rok 1945 i prawie całkowita wymiana składu ludności. Mamy więc do czynienia z elementami kultury zastanej, pod postacią materialnego dziedzictwa (elementy kultury menonickiej, niemieckiej i pruskiej) oraz z elementami kultury przywiezionej (z regionów ościennych i dalszych).

Żuławy Wiślane to region położony w delcie Wisły. Z punktu widzenia geografa, to obszar równinny leżący na wysokości niewiele ponad poziomem morza. W wielu miejscach mamy do czynienia z obszarami depresyjnymi, a liczne rzeki, które naznaczyły swym istnieniem te tereny, z jednej strony oferują bardzo żyzne gleby, z drugiej jednak - nieustannie zagrażają ludzkiemu życiu niebezpieczeństwem powodzi.

Z punktu widzenia historyka to teren podlegający przez wieki różnym wpływom. Kolonizacja tych ziem rozpoczęła się w wieku XIII, kiedy przybyła na nie ludność pochodzenia słowiańskiego i pruskiego. Kolejne fale osadników pochodziły z Niemiec i Holandii, zaczynając się od około połowy XV, a kończąc pod koniec XVIII wieku. Ludność ta przybywała w większości z Fryzji i Niderlandów, uciekając przed konfliktami religijnymi w Europie Zachodniej. W okresie międzywojennym część Żuław Gdańskich i Elbląskich wchodziła w skład Wolnego Miasta Gdańska.

Wielka zmiana nastąpiła wraz w wybuchem II wojny światowej, po której zakończeniu doszło do całkowitej wymiany składu ludnościowego. Ludność autochtoniczna opuściła zamieszkiwane od pokoleń tereny Żuław, a na ich miejsce zaczęli przybywać osadnicy z regionów ościennych, identyfikujący się jako Kociewiacy i Kaszubi, a także ludność z Polski centralnej i południowej (Mazowsze, Kielecczyzna, okolice Krakowa i Rzeszowa) oraz polscy repatrianci ze Wschodu - głównie z Wołynia i Wileńszczyzny. Ostatnia fala osadnicza miała miejsce w roku 1947, kiedy przesiedlono ludność ukraińską w ramach Akcji „Wisła” [Kwaśniewska, 1992; Kizik, 1994; Klassen, 2002].

Czym zatem są Żuławy dla etnologa i antropologa kultury, w którego centrum zainteresowań znajduje się człowiek jako twórca i reprezentant umiejętności nabywania, przekazywania i transformowania kultury [Burszta, 1998, s. 35]? Kultura, w tym ta badana na poziomie regionalnym, nie jest tworem jednolitym, tak jak różne są sposoby postrzegania i doświadczania świata. Każdy funkcjonuje w różnych kręgach kulturowych i różnych grupach środowiskowych, dlatego doświadczania są zindywidualizowane i zróżnicowane również pod względem kulturowym. Istotną rolę w kształtowaniu się kultury, jej funkcjonowaniu i przekazywaniu następnym pokoleniom jej treści odgrywają wyróżniki kulturowe, czyli elementy charakterystyczne dla zbiorowości ludzkich.

 

 

Przyjmując za Wojciechem Bursztą, iż wiedza antropologiczna nie dotyczy de facto „innych”, ale generowana jest przez wzajemną definicję „nas” i „innych etnolog przyjmuje postawę świadomą tego, iż sąd o kulturze obcej (badanej) jest zakorzeniony w odpowiednich przesądzeniach własnej kultury badacza [Burszta, 1992, s. 48-49]. Jednocześnie podczas procesu badawczego etnolog - korzystając z tradycji relatywizmu kulturowego - traktuje grupy regionalne według ich własnych tzw. kulturowych punktów widzenia. Oznacza to przede wszystkim nienarzucanie kategorii kulturowych przez obserwatora-badacza, nieocenianie zachowań niezrozumiałych we własnym systemie, lecz odkrywanie ich znaczenia, czyli dokumentowanie subiektywnego sensu zjawisk kulturowych [Nowicka, 1997, s. 29].

 

Szok kulturowy i oswajanie krajobrazu kulturowego

Kultura w istotny sposób oddziałuje na jednostkę, a tym samym i na społeczności, wywierając silny wpływ na proces kształtowania się tożsamości. Jednym z podstawowych czynników determinujących skuteczność komunikacji między przedstawicielami odmiennych społeczności jest ich wzajemna gotowość do zrozumienia istoty istniejących faktycznie odmienności. Czynnikiem uniemożliwiającym wzajemne zrozumienie i komunikowanie jest szok kulturowy, rozumiany jako doświadczenie towarzyszące spotkaniu z obcą kulturą.

W przypadku Żuław dla przybyszy obcą kulturą było to, co zastali po przyjeździe, w przypadku autochtonów - to, co zostało przywiezione. Związane z tym są naturalne ludzkie reakcje, takie jak niepokój, poczucie zamieszania i dezorientacji, powodowane utratą symboli i znaków rozpoznawanych jako oswojone, dobrze znane [Hulewska, 2006, s. 304]. Zjawisko to może być także wynikiem niepotwierdzenia się oczekiwań, pewnego rodzaju rozczarowania nowym miejscem, nowymi sąsiadami, nowymi zwyczajami i otaczającym krajobrazem.

Jak mogli się czuć nowo przybyli na żuławskie ziemie na samym początku? Odczucie obcości potęgowały nie tylko krajobraz i jego specyficzne przekształcenia, ale przede wszystkim ogrom zniszczeń i woda, która jeszcze przez kilka lat po wojnie zalewała pola, drogi i domy. Z jednej strony było to więc poczucie zagubienia i niepewności o dalszy los rodziny, z drugiej konfrontacja z bardzo złymi warunkami. Znajdując się w zupełnie nowych realiach, ludzie musieli uczyć się niejako od nowa nawiązywania relacji społecznych, zdobywania pożywienia, organizowania pomocy. Wraz z przybyciem przesiedleńców dochodziło do stopniowego wprowadzania nowych elementów kulturowych do kultury zastanej. Przywiezione dziedzictwo kulturowe (przede wszystkim w wymiarze niematerialnym, odnoszący się do umiejętności i doświadczeń) okazywał się niewystarczający na tyle, by efektownie zastąpić poprzednich mieszkańców. Te nierówności, zapóźnienie kulturowe oceniane były przez ludność, która na Żuławach pozostała, jako wartość negatywna - jako coś gorszego.

Dodatkowym czynnikiem, który spowodował, iż nowo przybyli traktowani byli marginalnie, był ich stosunek do materialnych pozostałości przeszłości. Te elementy, którym nadawano głęboki sens symboliczny i wartość wspomnieniową, dla przybyszów były obiektami przypominającymi kulturę niemiecką - wrogą. W tak zróżnicowanym kulturowo i naznaczonym historią krajobrazie Żuław zachodzić zaczęły procesy konstruowania nowych tożsamości, gdzie połączone zostały elementy „przywiezione”, jak i te wytworzone na nowej płaszczyźnie kontaktów międzyludzkich.

 

Kształtowanie się tożsamości kulturowej / tożsamości kulturowych

Punktem wyjścia dla podjętych rozważań nad współczesną tożsamością kulturową mieszkańców Żuław jest przekonanie o funkcjonowaniu w zbiorowej świadomości Żuław jako regionu - miejsca, istniejącego zarówno jako określona przestrzeń fizyczna, jak i konstrukt wyobrażeniowy, mentalny. Region kulturowy określany jest przez relacje zachodzące pomiędzy przestrzenią, działalnością i funkcjonowaniem człowieka oraz czasem owej działalności. Są to również cechy konstytutywne społeczności lokalnej, która zamieszkując określone terytorium identyfikuje się poprzez użytkowanie wspólnej przestrzeni, ale także podzielając wspólną wizję świata, wspólne przekonania, religię czy język. Problem, który należy wyjaśnić, brzmi: co wpływa na kształtowanie współczesnej tożsamości kulturowej mieszkańca Żuław - regionu, na którego terenie doszło do wytworzenia się mieszanki etnicznej i regionalnej? Czy zatem w sytuacji, gdzie silnie zmieniony i naznaczony ręką człowieka krajobraz, ukształtowany przez minione pokolenia, których potomkowie opuścili te ziemie, a na ich miejsce zjechały osoby przesiedlone na obszary obce im kulturowo, możemy mówić o kształtowaniu się poczucia identyfikacji regionalnej/regionalnych?

Pytając o tożsamości kulturowe współczesnych mieszkańców regionu, musimy sobie zadać pytanie o to, w jaki sposób traktowana jest przez nich przeszłość, jak jest interpretowana i w jaki sposób wartościowana przez lokalnych działaczy społecznych, a jak przyjmowana przez innych mieszkańców Żuław? Wyróżniamy dwa rodzaje tożsamości: zbiorową i indywidualną, co znajduje swoje odzwierciedlenie w pojmowaniu samego pojęcia regionu i jego dwóch wymiarów, z których pierwszy dotyczy kształtowania się świadomości lokalno-regionalnej mieszkańców regionu, a drugi - podłoża kształtowania się regionalnej polityki kulturalnej oraz instytucjonalnych form regionalizmu.

W tym kontekście należy zwrócić uwagę na działania lokalnych animatorów i miłośników regionu, którzy skupiają się na zachowaniu pamięci o dawnych mieszkańcach Żuław. W dużej mierze dotyczy to ochrony zabytków kultury materialnej, niemniej wiele starań przykładają także do tego, by nie uległy zapomnieniu obrazy, odczucia, przeżycia należące do „tamtego” świata. Coraz więcej jest także inicjatyw skupiających się na dokumentowaniu historii przybyszy po 1945 roku. Przejawem takich działań są m.in. publikacje poświęcone historiom wsi, jak Drewnica, Osice, Ostaszewo, Stara Kościelnica [Dombrowska, 2008; Koszelak, 2009; Paprot, 2011].

 

Dziedzictwo kulturowe regionu a organizacja kultury regionalnej

Wychodząc z założenia, iż kultura jest pewnego rodzaju organizacją, na którą składają się rozmaite czynniki, za punkt wyjścia przyjąć można zbadanie tego, w jaki sposób ludzie nagle znajdujący się w nowej sytuacji potrafili się zaadaptować do nowych warunków i zorganizować tak, by stanowić jeden organizm - społeczność lokalną, w tym wypadku żuławską. Każda społeczność współtworzy swoją małą ojczyznę w oparciu o te elementy kultury regionalnej, które uzna za atrakcyjne, charakterystyczne i za oswojone na tyle, aby się z nimi identyfikować. Oczywiste jest stwierdzenie, iż kultura pomaga swoim członkom i nosicielom na przystosowanie się do warunków, w których żyją, pracują, tworzą. Tak szerokie pojmowanie kultury zakłada, iż każda kultura jest organizacją, warunkującą sfery interakcji i komunikacji pomiędzy swoimi członkami [Sułkowski, 2002, s. 7]. Szczególnie przydatne dla badań nad problemem wielokulturowości Żuław oraz złożoną tożsamością ich współczesnych mieszkańców są dwa rodzaje definicji.

Pierwsza definicja, tzw. społeczna, przedstawia organizację jako grupę społeczną, w której interesie jest dążenie do osiągnięcia celów w sposób zorganizowany. Jej składnikami są wzory społeczne działań jednostek, układ ról społecznych oraz systemy wartości podzielane przez członków danej grupy, a także systemy kontroli i komunikacji społecznej. Drugi sposób definiowania, tzw. systemowy, postrzega organizację jako system złożony, posiadający wyznaczone cele funkcjonowania i jasno określoną strukturę [Sułkowski, 2002, s. 14-16]. Przykładem jest zakładanie stowarzyszeń, organizowanie się i funkcjonowanie Lokalnych Grup Działania czy Kół Gospodyń Wiejskich [Brzezińska, 2011].

W tak pojmowanej i interpretowanej kulturze regionalnej wyróżnić można jej trzy poziomy, z których każdy jest rozpatrywany w dwóch kategoriach - kultury zastanej (menonickiej, niemieckiej) oraz przywiezionej (bagaż kulturowy). Pierwszy z nich, stanowiący podstawę systemu, to poziom zasobów, w którego skład zaliczane są zasoby ludzkie, finansowe, wiedzy, techniczne oraz naturalne, czyli bagaż kulturowy, z jakim osadnicy przybyli na Żuławy i to, co tam zastali, a także wytworzyli. Drugi poziom społeczny składa się z wzorów, wartości i norm, interesów i władzy oraz interakcji i komunikacji między członkami grupy, stanowiąc bagaż kulturowy składający się z elementów kultury społecznej.

Podstawę określenia tych dwóch zasobów stanowią informacje pozyskiwane od mieszkańców Żuław, na podstawie których można dokonywać rekonstrukcji etapów oswajania się z krajobrazem i wielokulturowością. Do tej pory w zbieraniu opowieści osadników żuławskich dominował nurt rekonstrukcji opowieści nastawiony na ocalenie „menonickości” tych ziem. W dotychczasowych badaniach pominięte zostały kwestie np. mniejszości ukraińskiej, a także nie rozmawiano z młodymi mieszkańcami Żuław, dla których te ziemie są małą ojczyzną, z nimi się identyfikują i uważają za własne. Ostatni, najwyższy poziom organizacyjny jest już wypracowaną strategią i strukturą organizacyjną oraz swego rodzaju kulturą organizacyjną, do której możemy zaliczyć współczesny regionalizm żuławski [Sułkowski, 2002, s. 28-29].

 

Przebieg i realizacja badań

Podczas realizacji czteroletniego projektu badawczego na Żuławach podejmowano szereg istotnych tematów, z których trzy były zawsze tematami wiodącymi (por. zestawienie tabelaryczne), oprócz nich badacze podejmowali tematy dodatkowe, a ich wybór podyktowany był specyfiką konkretnego terenu, na którym akurat realizowano badania. Tematyka pożywienia ludowego i produktu regionalnego (Anna Drożdż, IEiAK UŚ Cieszyn), a także zagadnienia związane z aktywizacją mieszkańców i wartościowaniem przez nich kultury regionalnej (Anna Weronika Brzezińska, IEiAK UAM Poznań) będą kontynuowane, w ramach niezależnych już od siebie projektów badawczych.

W sumie odbyło się osiem wyjazdów terenowych, z których dwa realizowane w bezpośredniej współpracy z Muzeum Stutthof w Sztutowie stanowiły odrębne projekty. Każdorazowo inicjatorami badań były ośrodki etnologiczne z Poznania i Cieszyna. Łącznie w interdyscyplinarnych badaniach i dokumentowaniu przejawów współczesnego życia regionalnego wzięło udział 14 pracowników merytorycznych placówek naukowych (Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Uniwersytet Śląski w Cieszynie, Politechnika Gdańska, Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu, Uniwersytet w Białymstoku) i muzealnych (Oddział Etnografii Muzeum Narodowego w Gdańsku, Muzeum Stutthof, Muzeum w Kwidzynie, Muzeum Archeologiczno-Historyczne w Elblągu). Ważnymi uczestnikami każdego w wyjazdów terenowych byli studenci, przede wszystkim etnologii (Poznań, Cieszyn), ale także architektury (Gdańsk, Poznań), pedagogiki (Białystok), kulturoznawstwa (Gdańsk, Poznań), polonistyki (Poznań) oraz politologii (Gdańsk)2. Pozwoliło to na organizowanie interdyscyplinarnych projektów badawczych, co miało wpływ na wymianę doświadczeń oraz pełniejszą dokumentację badawczą.

Wyjazdy były możliwe dzięki dofinansowaniu ze środków przekazanych przez władze Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu oraz Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie. Od roku 2009 badania realizowano ze środków przyznanych na ten cel przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego w ramach realizacji projektu badawczego własnego „Oswajanie wielokulturowego krajobrazu Żuław - strategie adaptacyjne, organizacja i kreowanie współczesnej kultury regionalnej”, nr projektu N N109 305337, kierownik projektu: dr Anna Weronika Brzezińska, główny wykonawca: dr Anna Drożdż.

Niezależnie od miejsca realizacji poszczególnych etapów badań, podstawowym zadaniem uczestników było dotarcie do jak największej liczby osób najstarszych, pamiętających moment przybycia na Żuławy, dla których celem było osiedlenie się i rozpoczęcie nowego etapu w życiu. Udało się dotrzeć także do kilkunastu osób, które same siebie określały mianem „autochtona”, czyli urodziły się na Żuławach, tutaj spędziły okres wojny i tutaj też ich rodzice zdecydowali się pozostać po zakończeniu działań wojennych, próbując odnaleźć się w nowej rzeczywistości społecznej. Podsumowując wszystkie wyjazdy, przeprowadzono ponad 470 takich rozmów. Uzupełnieniem tych badań były rozmowy prowadzone z młodszymi mieszkańcami badanego regionu - Żuławiakami z urodzenia. Dodatkowo uczestnicy badań inwentaryzowali obiekty małej architektury sakralnej (kapliczki i krzyże przydrożne), spisując historie fundacji poszczególnych obiektów oraz okoliczności ich powstania (por. tabela 1.). Dodatkowo realizowano kilka tematów, o których będzie mowa w dalszej części tekstu.

 

Podstawową techniką badawczą był wywiad kwestionariuszowy, przeprowadzony z mieszkańcami wybranych wsi, poruszający dwa tematy: 1. „Dziedzictwo kulturowe Żuław” (rekonstrukcja historii poszczególnych rodzin, przywołanie pierwszych wspomnień i wrażeń po przybyciu na Żuławy, konfrontacja z nowymi warunkami, proces adaptacji oraz stosunek do zastanych elementów kultury niemieckiej); 2. „Postawy mieszkańców wsi i uwarunkowania identyfikacji mieszkańców z miejscowością” (określenie stosunku mieszkańców danej miejscowości do jej przestrzeni i organizacji, stopień identyfikacji z miejscowością i jej mieszkańcami).

Wywiady niesformalizowane były przeprowadzane z liderami społeczności lokalnej, którzy zajmują się organizacją życia swojej społeczności, działają na rzecz ochrony dziedzictwa kulturowego, są postrzegani jako autorytety (regionaliści, samorządowcy, twórcy ludowi oraz proboszczowie parafii katolickich i greckokatolickiej). Do uczniów ostatnich klas gimnazjów skierowana była anonimowa ankieta, stanowiąca uproszczoną wersję kwestionariusza „Postawy mieszkańców wsi i uwarunkowania identyfikacji mieszkańców z miejscowością”. Ostatnim narzędziem była karta obiektu „Inwentaryzacja obiektów małej architektury sakralnej” (w tym kapliczek i krzyży przydrożnych) jako charakterystycznych wyznaczników krajobrazu wiejskiego. Uzupełnieniem opisu obiektu (jego cech fizycznych) było zebranie opowieści dotyczących powstania i funkcjonowania danego obiektu w świadomości mieszkańców.

 

Etapy realizacji badań

Pierwsze żuławskie badania realizowane były na terenie powiatu nowodworskiego w lipcu 2008 roku, obejmowały przede wszystkim teren samego miasta i gminy Nowy Dwór Gdański oraz gminę Ostaszewo, a częściowo także gminy Sztutowo i Stegna. Pierwszy wyjazd badawczy nie byłby możliwy, gdyby nie współpraca dwóch ośrodków etnologicznych (z Poznania i Cieszyna) ze Stowarzyszeniem Miłośników Nowego Dworu Gdańskiego Klub Nowodworski. Współpracę podjęto także z pracownikami Oddziału Etnografii Muzeum Narodowego w Gdańsku, a ukoronowaniem wspólnych badań była organizacja sesji naukowej 15 listopada 2008 roku poświęconej problematyce tożsamości kulturowej Żuław. Sesja była częścią obchodów 50-lecia istnienia Oddziału Etnografii MNG.

 

Dodatkowe tematy: „Tożsamość kulturowa Ukraińców”, „Tradycyjne pożywienie ludowe”, „Moje miejsce na ziemi” (badania ankietowe skierowane do gimnazjalistów).

Druga edycja badań realizowana była wspólnie z architektami z Politechniki Gdańskiej na terenie miasta i gminy Nowy Staw i gminy Lichnowy. Uzupełniono też badania na terenie gminy Ostaszewo. Dodatkowo prowadzono badania w samym Malborku oraz miejscowościach położonych w bezpośrednim sąsiedztwie miasta. Pod koniec badań zorganizowano spotkanie, na które zaproszono mieszkańców Nowego Stawu (którzy niejednokrotnie udzielali wywiadów - byli więc bohaterami badań), przedstawicieli miejscowych władz i Politechniki Gdańskiej. Spotkanie podsumowujące uświetniła swoją obecnością konsul honorowa Królestwa Niderlandów w Polsce - Małgorzata Pramfelt. Kolejnym podsumowaniem i zaprezentowaniem wyników badań była zorganizowana wspólnie ze Starostwem Powiatowym w Malborku i Muzeum w Malborku konferencja, na którą zaproszono przedstawicieli lokalnej społeczności oraz regionalistów.

Dodatkowe tematy: „Tradycyjne pożywienie ludowe”, „Zmiany w normach żywieniowych”.

W roku 2010 zorganizowane zostały trzy wyjazdy terenowe. Pierwszy z nich, realizowany na przełomie kwietnia i maja, zakładał ścisłą współpracę z Muzeum Stutthof (podpisano porozumienie o współpracy miedzy Muzeum a UAM w Poznaniu)3 oraz wspólną pracę etnologów i archeologów. Dotyczył społecznego kontekstu funkcjonowania byłego obozu koncentracyjnego, a badania poprzedzone były półrocznym kursem przygotowującym do badań (prowadzenie: Małgorzata Wosińska). Podsumowaniem badań była konferencja, która odbyła się w Bibliotece Publicznej w Sztutowie, z udziałem członków lokalnej społeczności i władz gminy. Wybrane zagadnienia zostały też zaprezentowane na seminarium naukowym dotyczącym realizacji projektów badawczych i edukacyjnych w miejscach pamięci, w Muzeum Martyrologicznym w Żabikowie.

Dodatkowe tematy: „Moje miejsce na ziemi” (badania ankietowe skierowane do gimnazjalistów), „Pracownik niemerytoryczny w muzeum”, „Turyści w Muzeum Stutthof”.

W lipcu 2010 roku podjęto współpracę z pedagogami z Białegostoku oraz architektami z Poznania. Terenem eksploracji były cztery gminy: Stare Pole, Markusy, Gronowo Elbląskie oraz teren gminy Elbląg (nie objęto badaniami samego miasta). Poza tematami kontynuowanymi przez etnologów, podjęto zupełnie nowy temat realizowany przez pedagogów, dotyczący dzieciństwa na wsi oraz roli nauczycieli wiejskich w organizowaniu oświaty po 1945 roku. Podsumowaniem tej edycji badań była konferencja zorganizowana we współpracy z Muzeum Archeologiczno-Historycznym w Elblągu, podczas której zaprezentowano wyniki badań.

Dodatkowy temat: „Aktywność liderów wiejskich”.

Ostatnim działaniem w roku 2010 było przeprowadzenie badań na terenie dwóch gmin znajdujących się na terenie tzw. Żuław Gdańskich - gmina Suchy Dąb i Cedry Wielkie. Również podczas tej edycji kontynuowano temat szkolnictwa po 1945 roku, m.in. na podstawie analizy kronik szkół wiejskich.

Dodatkowe tematy: „Moje miejsce na ziemi” (badania ankietowe skierowane do gimnazjalistów), „Aktywność liderów wiejskich”.

W maju 2011 roku w ramach kontynuowania współpracy z Muzeum Stutthof i Instytutem Filologii Polskiej UAM w Poznaniu zrealizowano projekt warsztatów badawczo-reporterskich4. Jego celem było połączenie metod pochodzących z zakresu antropologii kultury z metodami antropologii literatury, a tym samym zastosowanie warsztatu pisarskiego do opisu obserwowanej rzeczywistości. Efektem jest zbiór reportaży podejmujący tematy istotne z punktu widzenia społeczności lokalnej, jak i potrzeb naukowych wynikających z konieczności dokumentacji znikającego dziedzictwa kulturowego.

Dodatkowo tematy: „Aktywność liderów wiejskich”, „Kult błogosławionej Doroty z Mątowów Wielkich”.

Ostatni wyjazd w ramach projektu żuławskiego odbył się w lipcu 2011 roku i obejmował swym zasięgiem gminę Miłoradz, a częściowo i kilka miejscowości przynależnych administracyjnie do gminy Sztum. Podjęto także współpracę z Muzeum w Kwidzynie i wspólnie realizowano temat religijności ludowej związanej z kultem błogosławionej Doroty z Mątowów Wielkich.

Efektem kilkuletnich eksploracji terenowych było nawiązanie współpracy ze środowiskiem akademickim z różnych ośrodków w kraju, ale przede wszystkim współpraca z przedstawicielami lokalnej społeczności, samorządem i instytucjami kultury, które działają na terenie Żuław. To także organizacja i współorganizacja kilku konferencji, referaty wygłoszone na konferencjach ogólnopolskich, liczne publikacje i inne działania upowszechniające wyniki badań5.

 

Podsumowanie

We współczesnej, zglobalizowanej rzeczywistości coraz silniej zaznaczają się tendencje odwrotne, lokalizacyjne, mające na celu m.in. ochronę dziedzictwa kulturowego, ale także twórcze jego wykorzystywanie do celów promocyjnych. Postrzeganie regionu przez pryzmat wielokulturowości jest sposobem interpretacji zjawisk zachodzących na obszarach niejednolitych kulturowo, etnicznie czy wyznaniowo, gdzie doszło do przerwania ciągłości kulturowej. Współistnienie obok siebie przedstawicieli odmiennych kultur, obdarzonych różnym dziedzictwem kulturowym i tradycją, zarówno badaczy, jak i samych członków tej społeczności stawia przed pytaniami i dylematami, na które często odpowiedź bywa trudna i niejednoznaczna.

Pośród wielu przeobrażeń, które naznaczyły to miejsce, kilka z nich można uznać za znamienne dla kształtowania się tożsamości kulturowej mieszkańców Żuław. Zaliczyć do nich można przybycie pierwszych osadników fryzyjskich - gospodarzy specjalizujących się w uprawie roli na terenach zalewowych. Kolejnym ważnym wydarzeniem była swoista „przymusowa wędrówka ludów”, czyli wysiedlenie dotychczasowych mieszkańców i przesiedlenie ludności obcej, pochodzącej z południowo-wschodnich kresów Polski. Każda z tych grup wnosiła ze sobą wiele nowego zarówno w sferze kultury symbolicznej, jak i materialnej, co w sumie dało nam krajobraz kulturowy Żuław, a jego poszczególne elementy - podstawę do tworzenia własnych tożsamości kulturowych współczesnych mieszkańców.

Na współczesną kulturę regionalną Żuław wpływ miało wiele czynników, a tym, co stanowi o ich specyfice, jest dziedzictwo nie tylko kultury menonickiej, ale także bagaż kulturowy przywieziony przez osadników z terenów całej Polski. O wielokulturowości nie świadczy tylko i wyłącznie zachowane dziedzictwo menonickie, pruskie i niemieckie, ale także ruchy migracyjne mające miejsce po 1945 roku. A dokumentowanie owej powojennej mieszanki kultur i doświadczeń oraz przekształcanie się jej w kulturę regionalną było głównym celem naszych badań.

 

The cultural landscape of Żuławy from the perspective of ethnological field research conducted in 2008—2011

summary

 

Żuławy is a multicultural region affected by displacements and relocations. As a result of broken cultural continuity, the laborious process of constructing regional identity and creating regional symbolism is still in progress. In modern regional movement, the memories of settlers coming to Żuławy after 1945 are playing more and more important role. Monographs of villages come into existence. Contests for pupils are organized. Village inhabitants keep chronicles. In the years 2008-2011 a research project was realized, the main objective of which was to document the history of the first settlement in Żuławy. Another goal was to examine the sense of contemporary local and regional identity. In addition, small objects of sacral architecture were inventoried; the condition of modern architecture was documented and archival research on school chronicles were conducted.

Bartosz Stańda

Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

 

Osadnictwo na Żuławach.Przestrzenne zróżnicowanie osadnictwa po 1945 roku

 

Wstęp

Akcja osadnicza prowadzona na Żuławach po II wojnie światowej była jedynie częścią działań zmierzających do zasiedlenia opuszczonych przez ludność niemiecką ziem, a przyznanych Polsce w ramach reperacji wojennych. W latach 1945-1949 działało Ministerstwo Ziem Odzyskanych (MZO), którego zadaniem było prowadzenie akcji osadniczej na terenie całych Ziem Zachodnich i Północnych (między innymi Śląsk, Ziemia Lubuska, Warmia i Mazury). Działania prowadzone na terenie tzw. Ziem Odzyskanych miały dwojaki charakter. Z jednej strony były to czynności zorganizowane i zaplanowane prowadzone przez wspomniane Ministerstwo, a z drugiej strony mieliśmy do czynienia w tym czasie z żywiołowym falami osadników przemieszczających się po owych ziemiach.

Trudno przybliżać żywiołową część ruchu osadniczego, warto natomiast zastanowić się nad kryteriami akcji prowadzonej przez MZO, które posiadało bardzo szerokie kompetencje dotyczące Ziem Zachodnich i Północnych, Dlatego też do organizowania i prowadzenia akcji osadniczej powołano dodatkowe instytucje, tj. Biuro Studiów Osadniczo-Przesiedleńczych oraz jednostki terenowe: Państwowy Urząd Repatriacyjny i komitety przesiedleńcze. Wszystkie te organy miały za zadanie pokierować osadnictwem wedle dwóch podstawowych kryteriów. Pierwsze z nich zakładało, że osadnicy powinni być kierowani do miejsc o zbliżonych warunkach geograficzno-gospodarczych. Drugie natomiast sugerowało przesiedlanie zwartych grup ludności, aby zachować ich lokalną tożsamość. Tego typu działania miały oczywiście na celu przyśpieszyć proces dostosowywania się do nowych warunków i w konsekwencji tworzenia nowych społeczności [Burszta, 1974, s. 96-97].

W niniejszym tekście chciałbym przyjrzeć się bliżej osadnictwu prowadzonemu na obszarze Żuław Wiślanych i spróbować odpowiedzieć, na ile przebiegało ono zgodnie z wytycznymi Ministerstwa, a na ile miało charakter żywiołowy. Do analizy rozmieszczenia osadnictwa posłużą mi dane zebrane w latach 2008-2011 w trakcie 392 rozmów przeprowadzonych na obszarze całych Żuław. To ogromny materiał, który przed przystąpieniem do analizy wymagał uporządkowania wedle wcześniej określonych kryteriów. Ze względu na charakter i objętość tego tekstu nie będę omawiał struktury osadnictwa na poziomie pojedynczych miejscowości6, a za jednostkę administracyjną wystarczającą do wskazania pewnych trendów uznaję powiat. W przypadku badanego obszaru mamy do czynienia z pięcioma powiatami, tj. gdańskim, nowodworskim, malborskim, elbląskim oraz sztumskim.

Wyjaśnienia wymaga też kryterium dotyczące miejsca pochodzenia. W trakcie analizowania zgromadzonych wywiadów okazało się, że nasi informatorzy w bardzo różny sposób definiowali miejsce, z którego przybyli. Pojawiały się więc nazwy województw z różnych okresów, określenia typu Ziemia Chełmińska, nazwy regionów itd. W celu uporządkowania tego kryterium starałem się każde takie określenie przyporządkować .do współczesnego podziału administracyjnego. I tak w przypadku miejscowości pozostających w granicach współczesnej Polski pojawiają się aktualne nazwy województw, a w przypadku tych znajdujących się poza granicami kraju używam nazw państw. Oczywiście za sprawą tego typu uproszczenia powstaje niewielkie ryzyko zafałszowania rzeczywistości (choćby w przypadku obszarów przygranicznych). Wydaje mi się jednak, że jest to niezbędny zabieg porządkujący, który poprawia czytelność zgromadzonych danych i ułatwia ich analizę.

 

Osadnictwo na Żuławach

Niezależnie od decyzji ministerialnych w akcji osadniczej brała ludność z wielu różnych obszarów Polski. Pojawiają się więc repatrianci „zza Buga”, mieszkańcy wschodnich i centralnych województw, Ukraińcy przesiedleni w ramach Akcji „Wisła”, a na Ziemiach Odzyskanych pozostała też ludność autochtoniczna [Kosiński, 1960, s. 143]. W tej części tekstu chciałbym przedstawić strukturę osadniczą Żuław oraz dokonać analizy zebranych danych.

 

 

Zanim jednak przejdę do omawiania osadnictwa na terenie poszczególnych powiatów, omówię wykres przedstawiający pochodzenie mieszkańców całego badanego obszaru.

Wykres dostarcza pierwszych informacji na temat akcji osadniczej prowadzonej na Żuławach. Sądzę, że możemy na jego podstawie dokonać podziału osadników żuławskich na cztery kategorie. Pierwsza z nich jest dominująca, a składają się na nią osadnicy z województwa świętokrzyskiego, lubelskiego, mazowieckiego oraz dzisiejszej Ukrainy. Kategoria druga jest złożona z mieszkańców województwa kujawsko-pomorskiego, pomorskiego i podkarpackiego. Trzecia grupa to pozostali mieszkańcy oraz czwarta złożona z autochtonów pozostałych na obszarze Żuław. W dalszej części tego artykułu chciałbym omówić osadnictwo żuławskie w rozbiciu na poszczególne powiaty.

 

Powiat gdański

Powiat gdański jest jednym z najmniejszych powiatów żuławskich, a zdecydowana jego większość leży poza Żuławami. Mimo to na terenie gmin Suchy Dąb oraz Cedry Wielkie przeprowadzono czterdzieści wywiadów, które dostarczyły materiału zaprezentowanego na wykresie 2. oraz w tabeli 1. Podobnie jak w przypadku poprzedniego wykresu dostrzegamy dominację województw z kategorii pierwszej, czyli świętokrzyskiego oraz lubelskiego. W przypadku pozostałych grup zachowana jest równowaga i żadna z grup nie zdobywa istotnej przewagi. Pomocy w analizie wykresu dostarcza tabela 1. Znajdujemy w niej zestawienie informacji o latach, w których przybywali osadnicy z określonych regionów. Widzimy wyraźnie, że zdecydowaną przewagę zyskują te grupy osadników, które na badanym obszarze pojawiły się najwcześniej. Dotyczy to zarówno grupy dominującej, jak i zajmujących drugą pozycję województw mazowieckiego, małopolskiego oraz osadników z Ukrainy.

 

Na podstawie tego niewielkiego wycinka Żuław trudno jednak o wyciągnięcie szerszych wniosków. Z całą pewnością natomiast należy natomiast zwrócić uwagę na rolę „pierwszych lat” dla nowo powstałych społeczności.

 

 

Powiat nowodworski

Powiat, którego siedziba uchodzi za nieformalną stolicę regionu. Położony w północnej części regionu, swym zasięgiem obejmuje gminy Nowy Dwór Gdański, Ostaszewo, Krynica Morska, Stegna oraz Sztutowo. Na jego obszarze przeprowadzono 156 wywiadów. Informacje zebrane na ich podstawie zaprezentowane są na wykresie 3. oraz w tabeli 2.

Po raz kolejny zdecydowanie dominują osadnicy z województwa świętokrzyskiego. Warto w tym momencie przytoczyć słowa jednej z informatorek, która wspomina:

 

Przyjechało nas 14 rodzin. Mąż był w delegacji i był w biurze, co to rozdawali ziemię, także nasze Kieleckie należało na Żuławy, po ziemię7.

 

Dowiadujemy się więc o tym, że przesiedlenia te miały charakter zbiorowy oraz istniało urzędowe zalecenie co do kierunku przesiedleń. Po raz kolejny widzimy też, że największe znaczenie dla kształtujących się społeczności mają pierwsze powojenne lata.

Przy okazji tego powiatu chciałbym też zwrócić uwagę na osoby, które pojawiają się w czasie II wojny światowej oraz w latach 50. Jeśli chodzi o pierwszy przypadek, to w zdecydowanej większości tyczy on osób z województw pomorskiego i kujawsko-pomorskiego, które trafiły na Żuławy jako robotnicy przymusowi do niemieckich gospodarstw. Tak wspomina to mieszkanka Nowej Cerkwi:

 

Informator: Tu właściwie żeśmy byli wywiezieni w czterdziestym... 1943/44 rok. [...]

Tak, do pracy [...].

 

Badaczka: Aha, do Niemców?

 

Informator: Tak. I tu pracowałem jako... przy koniach, nie?8

 

 

Zupełnie innym przypadkiem są z kolei osoby przyjeżdżające na Żuławy po roku 1950. Moim zdaniem, powinni być zaliczani do drugiej fali osadniczej, któranie miała już charakteru zorganizowanego. Warto w tym miejscu odnieść się do tabeli uwzględniających lata przybywania osadników. Tak jak jednoznacznie stwierdziłem, że o kształcie osadnictwa decydowały pierwsze powojenne lata, tak analizując lata 50. możemy dojść do wniosku, że osadnictwo wówczas nabrało bardziej indywidualnego charakteru. Wielokroć potwierdzają to informatorzy z obszaru całych właściwie Żuław. Jako motywację do przyjazdu w latach 50. i późniejszych podają poszukiwanie pracy, nakaz pracy, przyjazd do rodziny. W ten sposób wspomina to informator przybyły w 1955 roku:

 

Jak to się stało? Kolega pracował tu wcześniej, a ja to szukałem pracy. No i jakoś spotkaliśmy się przypadkowo, i podał mi adres tej miejscowości, i zgłosiłem się, i zostałem przyjęty9.

 

 

Powiat malborski

Kolejnym powiatem, który chciałbym przybliżyć, jest malborski. Składa się on z gmin Malbork, Nowy Staw, Lichnowy, Miłoradz, Stare Pole. W gminach tych przeprowadzono 135 wywiadów, których wyniki znajdują się poniżej.

Po raz kolejny duża część osadników przybyła z województw świętokrzyskiego oraz lubelskiego, ale zdecydowana większość pochodzi z dzisiejszej Ukrainy. Warto w tym miejscu wspomnieć, że częstym zjawiskiem było przesiedlanie całych wsi z Wołynia w nowe miejsca. Takim przykładem mogą być choćby wsie Chlebówka i Dębina. Tak wspomina to jedna z mieszkanek Chlebówki:

 

Badacz: A z tego Wołynia to cała wioska przyjechała?

 

Informatorka: No, prawie cała. I w Dębinie, i tutaj się osiedli. Bo tam w Dębinie to też wszystko stamtąd pochodzi10.

 

Podobne historie znane są zresztą z całych Ziem Odzyskanych [Juzwenko, 2011, s. 53]. Niezbyt liczne, ale ciekawe są przypadki tzw. repatriacji z końca lat 50. Swoją drogę z Białorusi przez Kazachstan na Żuławy opisuje mieszkanka Grobelna:

 

No bo jak umarł Stalin, nastał Chruszczow, to on pozwolił, żeby Polacy wróciły do Polski. Już nie na Białoruś, tylko do Polski. No i wyrabialiśmy takie papiery, i były transporty takie. Jeden wagon załadowali i był Polakami. To wszystko, co tam mieli, brali; to chyba nas jechało cztery rodziny w tym wagonie i przyczepiony do towarowego11.

 

 

 

Powiat elbląski i sztumski

Dwa ostatnie powiaty postanowiłem omówić łącznie z dwóch powodów. Po pierwsze, zdecydowana większość powiatu sztumskiego leży poza Żuławami, a do tego regionu zaliczają się zaledwie cztery badane wsie. A z drugiej strony, wyniki badań z tych powiatów są zbliżone do siebie i nieco zmieniają obraz osadnictwa żuławskiego zaprezentowany powyżej. Na terenie tych powiatów przeprowadziliśmy 62 wywiady.

W sposób zdecydowany spada na tym obszarze liczba osadników pochodzących z województwa kieleckiego, a wzrasta liczba przybyszów z województwa mazowieckiego. W tym miejscu chciałbym przytoczyć wyniki z powiatu sztumskiego, które, choćby ze względu na bliskość geograficzną, mogą być uzupełnieniem powyższych danych.

Próba badawcza w tym wypadku jest zdecydowanie zbyt mała, a w związku z tym trudno wysnuwać jakiekolwiek wnioski. Wydaje mi się jednak, że w zestawieniu z danymi z powiatu elbląskiego daje to dość wiarygodny obraz zmiany sytuacji demograficznej w tych dwóch powiatach. Sytuacja ta kolejny raz potwierdza znaczenie pierwszej fazy osadniczej dla całościowego obrazu tego osadnictwa.

 

 

Podsumowanie

Na Żuławy, podobnie jak na całe Ziemie Odzyskane, przybyli ludzie z bardzo wielu stron. Możemy jednak na podstawie przeprowadzonych badań wskazać, które grupy zdominowały nowo powstałą społeczność, a które miały charakter marginalny. Zdecydowanie dominującą grupą są osadnicy z województwa świętokrzyskiego, lubelskiego, mazowieckiego oraz Ukrainy. Właściwie w każdym z powiatów przedstawiciele tej grupy pojawiają się i stanowią istotną część struktury demograficznej. W drugiej kolejności pojawiają się osadnicy z kujawsko-pomorskiego, pomorskiego i podkarpackiego, którzy pojawiają się na niektórych obszarach i niekiedy stanowią równie istotną część badanej społeczności, co grupa dominująca. Natomiast przedstawiciele pozostałych obszarów administracyjnych mają charakter marginalny, a pojawiają się na badanym obszarze zazwyczaj na skutek działań o charakterze żywiołowym, a nie realizacji polityki Ministerstwa Ziem Odzyskanych.

 

 

Analiza zebranego materiału dowodzi, moim zdaniem, skuteczności polityki ministerialnej. Ministerstwo to działało w latach 1945-1949, czyli w okresie, w którym - według powyższych tabel i wykresów - ukształtowała się struktura demograficzna badanego obszaru. Powyższy tekst nie wyczerpuje oczywiście problematyki przestrzennego zróżnicowania osadnictwa żuławskiego, a ciekawe efekty dałoby wykonanie podobnej pracy, ale za najmniejszą jednostkę badawczą uznając miejscowość.

 

Settlement in Żuławy. Spatial diversity of settlement after 1945

summary

 

In the article the issue of settlement campaign conducted in Żuławy after 1945 is addressed. On the basis of data collected during the research conducted in 2008-2011, the shape of settlement is reconstructed. The text also shows some regularities noticeable in the area until now. Another objective of the article is to determine the groups of settlers that had the decisive influence on the demographic situation in Żuławy. The groups, whose influence was marginal are also presented. The time of the settlers’ arrival and their impact on the shape of settlement are significant criteria.

 

Mikołaj Smykowski

Instytut Etnologii i Antropologii Kulturowej

Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu

 

Organizacja powojennego życia ludności przesiedlonej na Żuławy po II wojnie światowej

 

Wprowadzenie

W czasie II wojny światowej obszar Żuław i Mierzei Wiślanej stał się epicentrum działań wojennych. Wojna trwała tutaj najdłużej, bo od 1 września 1939 roku aż do wyzwolenia ostatniego obozu koncentracyjnego na terenie Polski - KL Stutthof - w maju 1945 roku. Tutaj też przebiegała linia frontu niemiecko-radzieckiego. Intensywność długotrwałych działań wojennych spowodowała wiele zniszczeń w krajobrazie naturalnym, a uciekające oddziały niemieckie pozostawiły za sobą powódź, wysadzając wały i przepompownie, tak istotne dla osuszonych w XVIII wieku Żuław.

Obszary przyłączone do Polski po wojnie, zgodnie z postanowieniem nowych władz nazwane propagandowo Ziemiami Odzyskanymi, według tychże władz uchodziły za tereny dziewicze, gotowe do zasiedlenia po wycofującym się najeźdźcy. W rzeczywistości ziemie, do których nie dotarła woda, wyjałowiły się i porosły chwastem. Niewielka liczba pozostających tutaj autochtonów nie była w stanie poradzić sobie z doprowadzeniem ich do ładu. Stąd też pojawił się pomysł, by spustoszone Żuławy zasiedlić ludnością z biedniejszych regionów Polski.

Niezależnie od tego, czy napływająca na Żuławy ludność decydowała się opuścić swoje rodzinne strony dobrowolnie - w poszukiwaniu poprawy sytuacji materialnej i ucieczki z ogarniętych głodem obszarów południowo-wschodniej Polski, czy też przymusowo - wysiedlana z tytułu rozporządzenia władz radzieckich, czyniła to z nadzieją, że rzeczywistość powojenna przyniesie upragniony spokój. Jednakże w obu przypadkach podróż na Żuławy kończyła się rozczarowaniem.

Ludziom wysiedlonym przymusowo towarzyszyło dodatkowo nieustanne uczucie tymczasowości. Działo się tak z dwóch przyczyn: albo obawiali się powrotu Niemców, albo też do końca wierzyli, że jadą tam tylko po to, by spełnić misję wobec podupadłego gospodarczo kraju. Dla wielu z nich jednak cel podróży okazywał się ostatnim:

 

Myśmy wierzyli, że za rok, za dwa pojedziemy z powrotem na swoje miejsce. I tak więcej jak 60 lat jesteśmy tutaj12.

 

My się tutaj po wojnie [osiedliliśmy] isię tak siedzi, i tutaj śmierć zagryzie13.

 

Dom opuszczony. Oswajanie szoku kulturowego

Osadnicy zasiedlający tzw. Ziemie Odzyskane, w tym również terytorium dzisiejszych Żuław i Mierzei Wiślanej, w trakcie przystosowywania się do zastanych tu warunków napotykali wiele trudności. Krajobraz naturalny i kulturowy nie spełnił ich oczekiwań. Wielu przesiedleńców wyobrażało sobie Żuławy jako krainę żyzną i bogatą. Uciekając dobrowolnie bądź przymusowo z centralnej i południowo-wschodniej Polski - zniszczonej i podupadłej - na miejscu wpadali w rozpacz:

 

Wszystko obce, wie Pani, osty, zarośnięte, woda jeszcze gdzie niegdzie miejscami, to co tam, nigdzie nie wyszli, nic. Jak w pustyni, jak w pustyni. Dopiero musiało wszystko kosić, tam uprawiać to wszystko. Ciężko. Ciężko było, ciężko, ciężko, ciężko14.

 

Byłam przyzwyczajona blisko mieć las. Blisko mnie pagórki, górki. A tutaj jest tak niespotykana równina, mnie to aż przerażało wszystko, ja długi czas nie mogłam się przyzwyczaić15.

 

Wszystko było zalane, bo pompy nie działały, tam jeszcze komin tylko został ze starej parowej pompy. Bo jak Niemcy się wycofywali, to porozwalali te pompy, to wszystko, żeby to zalać. [...] [potem] pompy porobili, jakieś wały. Jak wychodziłam za mąż, to teściu opowiadał, jak łódkami tam jeździli. To wszystko było zalane16.

 

Nieznany teren, odmienne warunki przyrodnicze, zniszczenia wojenne, powódź - tak pokrótce wyglądała przestrzeń fizyczna, w której znaleźli się przesiedleńcy. Wszystko to złożyło się na silną reakcję na zastaną rzeczywistość. Szok kulturowy17, którym tłumaczyć można stan emocjonalny przesiedleńców niedługo po przyjeździe na Żuławy, był przede wszystkim odzwierciedleniem rozczarowania, które spotkało ich na porośniętej ostem i zalanej wodą równinie.

Po znalezieniu się w nowych warunkach, kwestią konieczną u przesiedleńców okazała się nie tylko adaptacja do krajobrazu fizycznego, ale również wpisanie się w nowo powstające społeczeństwo, składające się z melanżu osób o rozmaitym pochodzeniu. Osadnicy przybywali tutaj głównie:

 

Z Krakowskiego, no i paru tu było stąd. Tu z Ceder, tu z tych wiosek18.

 

Ze wschodu, to zza Buga, to [...] z Kujaw, to z Kieleckiego było19.

 

Z Lubelskiego było bardzo dużo ludzi, z Kieleckiego... Bardzo dużo też z Krakowskiego20.

 

Każdy z członków tego pozornie niespójnego kulturowego tygla miał jednakże podstawy do stosunkowo szybkiej integracji z innymi. Większość przybywających na Żuławy przesiedleńców miała podobne życiowe trajektorie wyznaczane wpływem silnych stresorów: długa podróż, niepewność jej celu, wcześniejsze doświadczenia wojenne, w szczególności codzienna styczność ze śmiercią:

 

Naszych zabijali, Niemców zabijali i tego... Powiem pani taką rzecz, będzie pani zszokowana. Moja matka orała pole i Niemiec leżał zakopany i pługiem go tego. To, gdzie został pochowany w czasie wojny, gdzie padł, nie [...]. W czasie wojny to wie pani... Tam, gdzie zginął, zakopali, żeby nie śmierdział21;

 

oraz powszechny głód:

 

Takie bochenki małe, to nie były bochenki duże. Taki bochenek mały był. Pani, ja go wąchał, aż naprawdę nie mogłem. Nie jadłem go, tylko trzymałem i wąchałem. Tom go później sobie w domu schował, tam, gdzie mieszkałem i ja go aż nie jadłem - taki głodny byłem. A jak zrobili tam zupę jaką, dali, to pani, kapusta i goła woda. W tej kapuście jaki kawałek i więcej w zupie nie było. Pani, głód i chłód22.

 

Takie doświadczenia owocowały długotrwałym stresem traumatycznym. Jak pisze Elżbieta Zdankiewicz-Ścigała: konfrontacja ze stresorami traumatycznymi, czyli takimi, w wyniku działania których doświadczamy ekstremalnie silnych emocji negatywnych: od strachu przez lęk i przerażenie aż po bezradność [Zdankiewicz-Ścigała, 2002, s. 13], wywołuje reakcję psychiczną w postaci traumy. Funkcjonowanie z traumą w skrajnie trudnych i nieznanych warunkach sprawiało przesiedleńcom wiele problemów, ale równocześnie jednoczyło. Wspomnienia tamtego okresu trwale wpisały się w ich pamięć, choć wcale nie eliminowały prób radzenia sobie w nowej rzeczywistości. Podczas analizy wywiadów można dojść do wniosku, że mimo wszystko poczucie konieczności zapewnienia sobie przetrwania w nowych warunkach determinowało do tym większej kooperacji i podjęcia trudu dalszego, niepewnego życia. W takiej kondycji psychofizycznej przesiedleńcy witali zniszczone, zarośnięte i zalane Żuławy. Głodni i bez dachu nad głową, ale zmobilizowani koniecznością przeżycia, w pierwszej kolejności musieli zorganizować sobie schronienie.

 

Dom na Żuławach

Niemcy uciekający z Żuław pod koniec lub tuż po II wojnie światowej opuszczali swoje domostwa w pośpiechu. Bardzo często nie mieli czasu, by spakować wszystkie cenne przedmioty. Według relacji pierwszych osadników, w niektórych domach palił się jeszcze ogień na kuchni. Większość Niemców wyjeżdżała natychmiast po zakończeniu działań wojennych, najczęściej transportami zorganizowanymi. Pierwsi osadnicy mieli jeszcze okazję przez chwilę mieszkać w ich sąsiedztwie. Wspominają:

 

Bo to był transport. Oni wyjeżdżali od razu tu stąd kolejka chodziła i takie platformy szły tej kolejki i oni tak na te platformy te swoje tobołki poukładali, ja pamiętam, jak odjeżdżali, machali nam ręką. Dobrze im tutaj było, my chcieliśmy tak mieć, jak oni tu mieli23.

 

Tak było niezależnie od tego, czy stosunki z wyjeżdżającymi Niemcami były przyjazne, czy też wrogie, jak w przypadku tej relacji:

 

Wszystko Niemcy, wyjeżdżając, właściwie zrujnowali. Nie chcieli, żeby Polakom zostawało to wszystko. Oni już nie remontowali bardzo domu, bo już zdawali sobie sprawę, że opuszczą to wszystko24.

 

Pozostawiane mienie przechodziło w ręce Polaków jakby naturalną koleją rzeczy. Pierwsze rodziny przyjeżdżające na Żuławy mogły wybierać domy, w których później się osiedlały:

 

Milicja, nie milicja i potem sołtys jakieś te zebrania robił, no i prosili, nakazywali, żeby się rozchodzić, żeby każdy sobie swój dom wybierał, bo to wszystko było puste [...]. Wszystkie te budynki były wolne25.

 

I teraz tak: idźcie sobie, szukajcie taki dom nadający się jakoś, gdzie będziecie uzupełniać. Nieraz tak było, [...] [że] dwie, trzy rodziny pod jednym dachem26.

 

Były to w głównej mierze pustostany przejęte, wedle relacji przesiedleńców, zaraz po wojnie. Początkowo proces zaboru poniemieckiego wyposażenia domów przez ludność polską nie był unormowany prawnie.

Powstałe 13 listopada 1945 roku Ministerstwo Ziem Odzyskanych na początku 1946 roku wydało dekret dotyczący przejmowania mienia niemieckiego przez polskich osadników. Legalizował on konfiskatę nieruchomości wypędzonych Niemców bez konieczności wypłaty odszkodowań z tego tytułu. Nie inaczej działo się z inwentarzem ruchomym. Potocznie zwany „szaber”, jak zauważa Maria Rutowska, był niezwykle powszechnym zjawiskiem, szabrowano bowiem wszystko, co uznano za potrzebne lub wartościowe [Rutowska, 2000, s. 171].

Dotyczyło to nie tylko dworów i domów poniemieckich, ale także opuszczonych kościołów i muzeów. Proceder ten miał zostać zaniechany na mocy kolejnych przepisów MZO na przełomie lat 1946/1947, choć i tak nie był społecznie respektowany. Jak wspomina zdecydowana większość mieszkańców Żuław - osiedlających się później, tj. pod koniec lat 40. i na początku lat 50. - nie było co liczyć na zdobycie jakichkolwiek sprzętów poniemieckich27:

 

Domy już były wszystkie wyszabrowane, rozebrane okradzione. W [naszym] domu okien nie było, wszystko pobite, meble powywożone [...]28.

To było, kto pierwszy przyjechał, ten zebrał to, co po Niemcach było. Pozbierali te maszyny. Jak Niemcy odchodzili, no to wszystkiego nie zabrali. Zostawili sprzęty konne, którymi można było pracować w polu. No, było kilku takich ludzi bardziej przedsiębiorczych, pierwsi przyjechali i jeździli po tych opuszczonych gospodarstwach i zbierali, przyprowadzili sobie na podwórko i było ich29.

 

Wszystkie okna, drzwi pootwierane, wszędzie pierza pełno, już szabrownicy przeszli i wypruli [pierzyny], dlatego w każdym domu było pierze. Fruwało to wszystko, okna pootwierane i nic, meble były już pozabierane, bo tu szła taka fala szabrowników; no i Ruscy też szabrowali30.