Zarys dziejów Milanówka - Andrzej Stawarz [red.] - ebook

Zarys dziejów Milanówka ebook

Andrzej Stawarz [red.]

0,0

Opis

Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej! 

 

Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego. 
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.  

 

 

 

Książka dostępna w zasobach: 
Miejska Biblioteka Publiczna w Milanówku

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi

Liczba stron: 416

Rok wydania: 1995

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Zarys dziejów

Milanówka

Zarys dziejów

Milanówka

pod redakcją Andrzeja Stawarza

Milanówek 1995

® Copyright by Zarząd Miasta Milanówka

Opiniowanie do druku:

prof. dr hab. Józef Ryszard Szaflik, Andrzej K. Kunert, Jan Kreusch

Redaktor Naukowy:

Andrzej Stawarz

Zdjęcia:

Archiwum oraz Andrzej Kucharski

Projekt okładki i strony tytułowej:

Krzysztof Rychter

ISBN 83-85275-33-9

Milanówek 1995

Wydawca: Zarząd Miasta Milanówka

Organizacja wydania: Wydawnictwo AULA, Podkowa Leśna, ul. Bluszczowa 23, tel. 758 93 92

Skład, łamanie, generowanie indeksu: FONT, Warszawa, ul. Maj dań ska 4/27

Druk: DRUKED, Grodzisk Mazowiecki, Kady 59, tel. 755 78 19

Milanówek - miasto zieleni, jedwabiu, pięknych willi. Ileż miłych i sympatycznych skojarzeń, wspomnień, reminiscencji. Ale Milanówek to także losy, często skomplikowane, dramatyczne, nawet tragiczne, jego mieszkańców - stałych, sezonowych (letnicy), przejezdnych. Miasto pełne uroku, niepowtarzalnej aury, żyjące własnym, zwykle niezbyt spiesznym rytmem. I w sposób charakterystyczny przepołowione torami kolejowymi. Tyle zwykle wiadomo z pobieżnej obserwacji, przypadkowych spotkań z miastem, stereotypowych chociaż wcale nie tak dalekich od prawdy - przekazów. Ale i z encyklopedycznych not nie dowiadujemy się o Milanówku zbyt wiele: ot, miasto stosunkowo niewielkie (13,5 km2), położone w zachodniej części województwa stołecznego warszawskiego, ledwie 28 km od stolicy Rzeczypospolitej. A gdy bliżej przyjrzymy się dzisiejszym mapom stwierdzimy, że Milanówek usytuowany jest w środku Grodziskiego Zespołu Miejskiego. Geograficznie zaś interesująca nas miejscowość leży na Równinie Błońskiej, niezbyt wysoko nad poziomem morza (od 98 do 105 m). Ale co najważniejsze - o powstaniu i rozwoju Milanówka, najpierw jako letniska, później miasta, zdecydowały lokalne warunki środowiska przyrodniczego: piaszczysty grunt, głęboko zalegający poziom wód gruntowych, bogate zalesienie i zadrzewienie (z wcale nierzadką obecnością starych okazów), korzystny mikroklimat. Walory te doceniono u schyłku XIX wieku, a w pełni zdyskontowano w naszym stuleciu, wzbogacając krajobraz letniska (przed 1939 r.) oryginalną architekturą. Wyróżniło to Milanówek wśród wielu podwarszawskich miejscowości sytuując go w dość ekskluzywnej rodzinie letnisk, obok pobliskiego Brwinowa i nieco odleglejszych - Falenicy czy Konstancina.

Uprzemysłowienie Milanówka, wprowadzenie zabudowy blokowej i nie nadążanie z potrzebnymi miastu urządzeniami komunalnymi, z czasem obniżyło atrakcyjność ośrodka, wprowadziło wiele uciążliwości w życiu codziennym, zachwiało lokalnym systemem ekologicznym. Z całą pewnością dzisiejszy Milanówek - mimo nadal stosunkowo obfitej zieleni i urokliwej, chociaż w znacznym stopniu zaniedbanej architektury - odbiega swym kształtem od tego co było doświadczeniem jego mieszkańców i gości - letników przed sześćdziesięciu czy więcej laty. Przez ten czas zmiany szły zarówno w dobrym, jak i złym kierunku, szczęśliwie jednak nie uległy zatraceniu najważniejsze walory miasta.

Autorzy niniejszej publikacji podjęli zadanie przedstawienia najważniejszych problemów rozwoju Milanówka od końca ubiegłego wieku do roku 1990. Praca będąca wynikiem kilkunastomiesięcznego wysiłku badaczy nie jest jednak - w pełnym tego słowa znaczeniu -monografią historyczną miasta. Zbyt duże są luki źródłowe, za mało prowadzono prac badawczych wcześniej, dopiero od niedawna są gromadzone systematycznie (głównie przez działaczy Towarzystwa Miłośników Milanówka) dokumenty, relacje, druki, fotografie. Z pewnością monografia Milanówka powstanie, i to w niedalekiej przyszłości, zapewne jako dogłębnie traktująca przedmiot badań dysertacja naukowa. Na razie autorzy udostępniają Czytelnikom naukowo-populame opracowanie, będące swego rodzaju przewodnikiem chro-nologiczno-problemowym po niezbyt przecież długich dziejach (w tej sytuacji jest to słowo może nieco na wyrost) Milanówka. Tym samym chcemy zapoznać wszystkich zainteresowanych przeszłością miasta z istotnymi cechami jego rozwoju, dawnymi bolączkami i niedogodnościami życia jego mieszkańców, ale także i z sukcesami milanowian w organizacji życia społecznego, oświaty, kultury. Na kartach tej książki Czytelnicy zetkną się z konkretnymi ludźmi, ich czynami i dziełami. Wielu z tych ludzi, o których często dziś się nie pamięta - dokonało dla Milanówka ważnych rzeczy. Bez nich rozwój miasta byłby niepełny, znacznie uboższy. Rzecz jasna, były też i pomyłki, błędy, słabo przemyślane decyzje, zaniechania, mało chwalebne czyny i postawy. Nie do nas jednak należy ocena. Naszym zadaniem jest próba przedstawienia faktów - możliwie obiektywnie, tak jak pozwalają na to zachowane i ujawnione źródła. Wiele zdarzeń i działań współcześni mieszkańcy Milanówka znają z autopsji, z własnych obserwacji i doświadczeń. Różne są poglądy, punkty widzenia, interpretacje. Oddzielenie spraw istotnych dla miasta i społeczności lokalnej od spraw mniej ważnych dla ogółu nic jest łatwe. Dalecy jednak jesteśmy od przedstawiania dyskursywnej historii miasta. Dziś prezentujemy Czytelnikom "zarys dziejów", którego lektura - żywimy taką nadzieję - pobudzi dopiero głębsze zainteresowanie Milanówkiem i jego sprawami z przeszłości. A satysfakcja autorów będzie jeszcze większa jeżeli ożywione zostanie archiwizowanie losów milanowian, tutejszej działalności gospodarczej, społecznej i kulturalnej. To z kolei winno pobudzić dalsze poszukiwania badawcze, zrodzić monografie tematyczne, poświęcone ważnym dla miasta organizacjom, instytucjom, zakładom.

Krótko scharakteryzujmy podstawę źródłową tej pracy. Autorzy sięgnęli przede wszystkim do bazy archiwów państwowych (Archiwum Państwowe m.st. Warszawy, Archiwum Państwowe w Żyrardowie, Archiwum Główne Akt Dawnych) oraz składnicy akt Rady i Zarządu Miasta Milanówka, dokumentów parafialnych, materiałów zgromadzonych przez Towarzystwo Miłośników Milanówka, kronik szkolnych, dokumentacji kilku organizacji i instytucji miejskich. Ponadto kilkunastu mieszkańców Milanówka udostępniło swoje prywatne zbiory. Sięgnięto także do publikowanych wspomnień i pamiętników, artykułów i notatek prasowych, druków statystycznych. Wielce pomocną okazała się niedawna publikacja autorstwa Zofii Żuławskiej.

Od początku 1994 r. do połowy 1995 r. powstające opracowanie konsultowane było wielokrotnie w ramach spotkań zespołu utworzonego przez burmistrza. W toku żmudnych roboczych dyskusji i przeredagowywania tekstów usuwano pomyłki, uzupełniano braki, skracano wątki zbyt obszernie rozwinięte. W rezultacie sierpień 1995 r. przyniósł finał prac redakcyjnych. Praca mogła być skierowana do druku.

Jako redaktor naukowy książki serdecznie dziękuję wszystkim osobom, które aktywnie i życzliwie, a przede wszystkim bardzo fachowo i odpowiedzialnie pomagały zespołowi autorskiemu w dziele tworzenia i udoskonalania niniejszej pracy. W szczególności podziękowania te należą się pierwszym recenzentom historykom: prof. dr hab. Józefowi Ryszardowi Szaflikowi oraz Andrzejowi Kunertowi i Janowi Kreuschowi. Ogromną wdzięczność okazać muszę - w imieniu własnym i autorów - za poniesione trudy: paniom Zofii Żuławskiej i Marii Swolkień-Osieckiej, panom - Mieczysławowi Trząskiemu, Tadeuszowi Sowińskiemu, Andrzejowi Kiełkiewiczowi, Stanisławowi Froelichowi, Andrzejowi Kasińskiemu, Marianowi Hassie, Wojciechowi Klimowi oraz Janowi Michalskiemu. Osobno dziękuję przedstawicielom władz miejskich - radnym poprzedniej i obecnej kadencji, a w szczególności Przewodniczącemu Rady Janowi Matuszkiewiczowi oraz burmistrzowi miasta, Krzysztofowi Markowskiemu za inicjatywę wydawniczą i konsekwencję w działaniu by doprowadzić dzieło do szczęśliwego uwieńczenia.

Czytelnikom wypada życzyć dobrej lektury i wyrozumiałości wobec autorów, którzy w wiele bardzo interesujących kwestii nie mogli (często ze względu na braki źródłowe lub też ograniczoną objętość książki) wchodzić zbyt głęboko. Wszelkie uwagi krytyczne, uzupełnienia, sprostowania, a przede wszystkim materiały i dokumenty mające znaczenie dla wzbogacenia wiedzy o przeszłości miasta i jego mieszkańców, proszę kierować do Zarządu Towarzystwa Miłośników Milanówka. To bardzo ważne, także dla przyszłości tego wspaniałego miasta.

Andrzej Stawarz

Cz.I

Andrzej Góralski, Andrzej Stawarz

MILANÓWEK I JEGO SPOŁECZNOŚĆ DO ROKU 1939

Rozdział I

Andrzej Góralski

MILANÓWEK W LATACH 1808 -1918

Jednym z najmłodszych miast w Polsce jest zapewne podwarszawski Milanówek. Swoje powstanie, znaczenie, a nawet rozgłos zawdzięcza przede wszystkim warunkom ekologicznym, rekreacyjnym oraz komunikacyjnym.

Milanówek w opracowaniach historycznych pojawia się po raz pierwszy w XVI w. jako wieś szlachecka Milanowo-Rabsztin (vel Rabsztyn). Jednakże początki osadnictwa na tym terenie należy przesunąć co najmniej do epoki brązu, kiedy rozwijała się na tych terenach kultura trzciniecka (ok. 3,5 tys. lat temu) co potwierdzają wykopaliska archeologiczne prowadzone w Milanówku w latach 1954-59 i w 1975 r. Ówcześni osadnicy trudnili się głównie hodowlą i łowiectwem. Inne luźne znaleziska zdają się świadczyć o rozwoju na tym terenie w następnych stuleciach osadnictwa epoki żelaza związanego z kulturą grobów kloszowych. Stosunkowo najwięcej wiadomo jednak o rozwoju w okresie rzymskim kultury przeworskiej, kiedy to istniał mazowiecki ośrodek hutniczy, a jedna z ciekawszych osad hutnictwa żelaza zlokalizowana była w obrębie dzisiejszego Milanówka1. Zasoby rudy żelaza były w tym rejonie Mazowsza jednak ograniczone, w związku z tym w okresie średniowiecza zaprzestano wytapiać żelazo.

W dotychczasowych badaniach historycznych nie wyjaśniono dostatecznie skąd pochodzi nazwa Milanówek. Widnieje ona na mapie z XVI w. oraz na mapie K. de Pertheesa z 1792 r. Można przypuszczać, że nazwa Milanówek wywodzi się od nazwiska Milanowski. Milanowscy herbu Boleścic pełnili w okresie późnego średniowiecza, czyli w okresie kształtowania się osady wiejskiej wiele ważnych funkcji na terenie ziemi warszawskiej, m.in. w 1377 r. Stanisław Milanowski był podkomorzym warszawskim, w 1486 r. Andrzej Milanowski był kasztelanem liwskim, zakroczymskim, warszawskim2.

Opracowana w 1973 r. przez zespół kartograficzny pod kierunkiem prof. dr hab. Władysława Pałuckiego mapa południowego Mazowsza obrazuje lokalizację Milanówka w XVI w.3 W tym okresie Milanówek położony był w widłach dwóch dróg lokalnych łączących Błonie z Nadarzynem i Błonie z Grodziskiem. W pobliżu Milanówka zlokalizowane były następujące wsie i folwarki: Milęcino, Żukowo, Kotowice, Falęcinek-Milanówko, Grudo-wo, Borówka, Chrzanowo Małe, Chrzanowo Wielkie. Z zestawienia tego wynika, że w XVI w. nie było wsi w Czubinie oraz, że folwark w Milanówku i Falęcinku należał do tej samej osoby.

W XVI w. wymienione wsie i folwarki były niewielkie a liczba mieszkańców Milanówka nie przekraczała wówczas 50 osób.

W ciągu następnych 300 lat liczba mieszkańców wsi Milanówek wprawdzie wzrosła czterokrotnie, ale w sumie i tak nieznacznie przekroczyła 200 osób. Z danych zawartych w Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego wynika, że w 1827 r. Milanówek składał się z folwarku oraz wsi4. W folwarku znajdowało się 20 budynków, natomiast we wsi 30 budynków. Większość budynków była drewniana, bowiem tylko 8 miało konstrukcję ceglaną. Zapewne były to obiekty należące do milanowskiego dworu, który wzmiankowany jest w aktach parafialnych z 1808 r.

Jak na warunki mazowieckie (charakterystyczne było tutaj rozdrobnienie własności ziemskiej) folwark i wieś Milanówek należały do średnich, bowiem razem obejmowały 839 mórg - ok. 400 ha. Blisko połowę areału podzielonego na 10 pól wykorzystywano pod zasiewy, natomiast pozostałą część stanowiły ogrody, pastwiska, lasy i nieużytki. Po gruntach ornych największą część stanowiły lasy, bowiem obejmowały 41% ogółu milanowskiego folwarku. W odróżnieniu od gruntów folwarcznych, wieś milanowska złożona z 30 osad położona była na 154 morgach. Przyjmując, że w jednym budynku mieszkała jedna rodzina, to statystycznie przypadało jej ok. 5 mórg ziemi (ok. 2,5 ha).

Pobliski folwark w Grudowie składał się z 613 mórg. Podobnie jak w Milanówku tylko połowę areału stanowiły grunty orne, natomiast las zajmował 1/5 folwarku. W folwarku Grudów znajdowało się 12 budynków, w tym tylko dwa były murowane. Kolonia Grudów liczyła 6 gospodarstw, które posiadały ogółem 15 mórg ziemi. Można stąd wyciągnąć wniosek, że milanowscy chłopi byli bogatsi od chłopów z Grudowa.

Folwark Czubin w 1827 r. obejmował 426 mórg, w tym grunty orne stanowiły podobnie jak w Milanówku i Grudowie połowę całości areału, natomiast las stanowił tylko 15%. Wieś Czubin składała się z 19 osad położonych na 109 morgach.

Informacje o folwarkach w Grudowie i Czubinie są o tyle istotne, że uświadamiają wiodącą rolę folwarku milanowskiego wśród okolicznych folwarków. Folwark Milanówek był największym i najbardziej zalesionym folwarkiem wchodzącym w skład późniejszej osady letniskowej Milanówek5.

Można postawić pytanie - dlaczego trzy wsie i folwarki położone bardzo blisko siebie nie połączyły się w końcu XIX w. w jedną jednostkę administracyjną (pomijając oczywiście sprawy własnościowe)? Na przeszkodzie stanęły wówczas czynniki kościelno-urzędowe. Folwark i wieś Milanówek wchodziły w skład gminy Grodzisk, folwarki w Grudowie i Czubinie wchodziły w skład gminy Helenów. Milanówek należał do parafii rzymsko-katolickiej w Żukowie, natomiast Grudów i Czubin do parafii rzymsko-katolickiej w Rokitnie.

Zgodnie z przepisami Kodeksu Napoleońskiego z dniem 1 maja 1808 r. rozpoczęto systematyczną rejestrację aktów urodzin, ślubów oraz zgonów. Od tego też czasu możemy prześledzić zmiany demograficzne występujące w Milanówku. W związku z tym, że nie zachowały się rejestry mieszkańców Milanówka z lat wcześniejszych możemy przyjąć, że najstarszymi mieszkańcami byli:

1/ Józef Barczak i jego żona Brygida z domu Jurczyńska,

2/ Józef Bieńkowski i jego żona Marianna z domu Kłosowicz,

3/ Stanisław Chmurski i jego żona Marianna z domu Kopeć,

4/ Andrzej Figacz i jego żona Małgorzata z domu Miszkiewicz,

5/ Franciszek Figacz i jego żona Katarzyna z domu Solewska,

6/ Andrzej Jagłosz i jego żona Magdalena z domu Bieńkowska,

7/ Marcin Janik i jego żona Benedykta z domu Miszal,

8/ Krzysztof Jurczyński i jego żona Marianna z domu Patosz,

9/ Dominik Jurczyński i jego żona Cecylia z domu Makowska,

10/ Wawrzyniec Janiszewski,

11/ Mateusz Kamieński i jego żona Marianna z domu Fortel,

12/ Józef Korzeniowski,

13/ Wojciech Majewski i jego żona Franciszka z domu Jagłosz,

14/ Stanisław Majewski i jego żona Małgorzata z domu Figacz,

15/ Maciej Olczak i jego żona Katarzyna z domu Jurczyńska,

16/ Paweł Pakuła i jego żona Jadwiga z domu Pukropek,

17/ Józef Pukropek i jego żona Katarzyna z domu Wojciechowska,

18/ Andrzej Pukropek i jego żona Bogumiła z domu Czajkowska,

19/ Jan Paradowski,

20/ Błażej Rodacki i jego żona Antonina z domu Januszewska,

21/Maciej Rodacki,

22/ Wojciech Rudnicki i jego żona Katarzyna z domu Jagłosz,

23/ Filip Rudnicki i jego żona Katarzyna z domu Rękaw,

24/ Wojciech Rudnicki i jego żona Brygida z domu Chmurska,

25/ Paweł Rudnicki i jego żona Jadwiga z domu Pukropek,

26/ Ludwik Rzeczkowski i jego żona Dorota z domu Bernat,

27/ Tomasz Solewski i jego żona Franciszka z domu Chmurska,

28/ Łukasz Surała i jego żona Zuzanna z domu Jurczyńska.

Listę stałych mieszkańców Milanówka w latach 1808-1820 uzupełniają: Stanisław Szo-stakowski - (kowal w latach 1808-1813), Stanisław Przyłuski - dzierżawca milanowskiego ogrodu, Mateusz Trykowski - karbowy w folwarku oraz dwie rodziny żydowskie Icka Chaymowicza - propinatora i Zelmana Jakubowicza - handlarza.

W latach dwudziestych i trzydziestych XIX w. do grona stałych mieszkańców Milanówka dołączyły rodziny: Danisiewiczów, Oprządków, Czerwińskich, Ceglińskich, Zbrzeznych, Sikorskich, Iżyłowskich.

Milanówek wśród okolicznych folwarków wyróżniał się funcjonującym zapewne od XVIII w. wiatrakiem. Pierwszym znanym milanowskim młynarzem był Dominik Jurczyński. Po nim funkcję tę sprawowali kolejno: Mateusz Kamieński, Tomasz Solewski i Franciszek Sikorski.

W XVIII w. zaczęła funkcjonować milanowska kuźnia. Pierwszymi kowalami byli: Stanisław Szostakowski, Błażej Nędzarski, Jakub Zbrzezny, Józef Grudziński, Karol Tyl, Jan Boczek, Józef Kaczmarski.

Pierwszym znanym z dokumentów właścicielem dóbr ziemskich Milanówka był urodzony w 1760 r. Teofil Goltz. Po okresie napoleońskim nowym właścicielem został Jan Bogusław Wilhelm, dziedzic pobliskich Bieniewic.

Faktycznie folwarkiem w Milanówku kierował syn majstra sukienniczego z Wielkopolski, Jan Berndt. Kolejnym właścicielem folwarku Milanówek, zarejestrowanym w księgach stanu cywilnego był pułkownik wojsk polskich Karol Skalski. W okresie powstania listopadowego występował on w randze kapitana. Był dowódcą baterii rakietników, która brała udział w słynnej bitwie o Olszynkę Grochowską w 1831 r.

Po klęsce powstania listopadowego Karol Skalski zamieszkał w milanowskim dworze. Często wyjeżdżał do Warszawy, gdzie miał wielu krewnych i znajomych. W trakcie jednego z takich pobytów zmarł w 1841 r. w wieku 46 lat. Po jego śmierci dziedziczką Milanówka została żona - Izabela de Savage-Skalska. Sądząc po nazwiskach rodziców, córka Francuza i prawdopodobnie Angielki (de Savage i Małgorzata z domu Bingham). Przez trzy lata wraz z siostrą zarządzały milanowskim folwarkiem. W 1844 r. Izabela Skalska zdecydowała się ponownie wyjść za mąż. Wybrankiem 32-letniej wówczas Izabeli został majętny Marcin Nasierowski - właściciel majątku Kłódno. Huczny ślub młodej pary odbył się w żukowskim kościele 10 listopada 1844 r. Węzeł małżeński połączył dwa duże majątki. W ten sposób Marcin Nasierowski stawał się jednym z bogatszych posiadaczy ziemskich w tej części Mazowsza6.

Kolejną właścicielką Milanówka została w 1867 r. wdowa po Leonie Adrianie Lasockim - Agnieszka Bronisława Lasocka z domu Łuszczewska. Nabyła ona Milanówek w dniu 26 czerwca 1867 r. na publicznej licytacji przeprowadzonej w Warszawie, za kwotę 40 500 rubli.

Rodzina Lasockich należała wówczas do zamożnych i bardzo znanych na Mazowszu. Jan Lasocki był właścicielem Brochowa i jednocześnie sędzią pokoju powiatu sochacze-wskiego, Adam Lasocki był właścicielem Kampinosu, z kolei Leon Lasocki - Czerwonki koło Sochaczewa. Prawie wszyscy przedstawiciele rodziny Lasockich wzięli udział w powstaniu styczniowym. Po upadku powstania utracili majątki, a niektórzy członkowie rodu również życie, m.in. Leon Lasocki, który zmarł w 1864 r. w drodze na Syberię.

Agnieszka Bronisława Lasocka administrowała Milanówkiem przez 22 lata. W 1889 r. sprzedała Milanówek swojemu synowi Michałowi za kwotę 40 tys. rubli, zastrzegając sobie 22 tys. rubli na hipotece Milanówka jako zabezpieczenie własnego kapitału.

Michał Lasocki nie był dobrym gopodarzem. Świadczą o tym liczne pożyczki pobierane przede wszystkim w Towarzystwie Kredytowym Ziemskim w Warszawie, jak również u żydowskich kupców - m.in. pożyczył 5 500 rubli od Dawida Gutgelda. Ogółem w 1916 r. Michał Lasocki zadłużony był w różnych instytucjach kredytowych i u osób prywatnych na znaczną wówczas kwotę 40 tys. rubli. Można więc stwierdzić, że prawnie właścicielem Milanówka był Michał Lasocki, ale faktycznie roszczenia co do własności Milanówka mogli zgłaszać wierzyciele, w tym instytucje kredytowe takie jak Bank Ziemiański w Warszawie, w którym Michał Lasocki zaciągnął nowe kredyty np.: w 1916 r. w wysokości 19 900 rub-li7.

Biorąc powyższe pod uwagę lepiej zrozumiemy zabiegi Michała Lasockiego zmierzające do sprzedaży po możliwie najwyższej cenie folwarku w Milanówku. Wartość lasu położonego na piaszczystym gruncie, z dala od głównych dróg komunikacyjnych, nie była duża. Można ją było powiększyć poprzez ściągnięcie do Milanówka kapitału oraz ludzi, którzy zmieniliby niewielką wieś w podwarszawskie letnisko jak np. zrobiono to w Konstancinie.

W tym celu Michał Lasocki nakłonił kilku właścicieli ziemskich, warszawskiego kupca oraz architekta do uczestnictwa w spółce kapitałowo-parcelacyjnej pod nazwą "Kozłowski-Lasocki i spółka". W 1899 r. zawiązała się grupa udziałowców w skład której wchodzili: kupiec z Warszawy - Jan Kozłowski, architekt z Warszawy - Władysław Kozłowski, właściciel majątku Wolica - Daniel Janasz, właściciel dóbr Chlewnia - Antoni Wieniawski, artysta malarz z Warszawy - Franciszek Ejsmond oraz Michał Lasocki, który posiadał połowę udziałów w tym przedsięwzięciu.

Firma "Kozłowski-Lasocki i spółka" wydzieliła z milanowskiego folwarku 101 dziesięcin 1215 sążni kwadratowych gruntu, przy czym 38 dziesięcin 1075 sążni kwadratowych stanowiły tereny leśne, nazywając cały ten obszar Lasem Milanowskim. Wspólnicy przy pomocy architekta Władysława Kozłowskiego podzielili Las Milanowski na regularne kwartały, wyznaczając przy tym pierwsze ulice, i rozpoczęli akcję reklamującą Milanówek w prasie warszawskiej.

Początkowo reklama milanowskich walorów ekologiczno-klimatycznych nie przyniosła oczekiwanych rezultatów ze względu na zły dojazd. Parowóz Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej już od 1845 r. zatrzymywał się w pobliskim Brwinowie oraz Grodzisku. Dojazd do zalesionych milanowskich działek dla lubiących wygody warszawskich letników był zbyt długi. W związku z tym członkowie spółki rozpoczęli starania zmierzające do uruchomienia stacji kolejowej na miejscu. Zabiegi o to trwały ponad dwa lata. Zostały one uwieńczone sukcesem. W maju 1901 r. odbyło się uroczyste otwarcie nowego przystanku (platformy) kolejowego "rzuconego na zielone tło lasów sosnowych pomiędzy Brwinowem a Grodziskiem"8.

Utworzenie przystanku Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej w Milanówku miało olbrzymie znaczenie dla rozwoju tej podwarszawskiej miejscowości. Położony w niewielkiej odległości od Warszawy Milanówek stał się u progu XX wieku miejscem wyjazdów sobotnio-niedzielnych dla warszawiaków "spragnionych po spiekocie kurzu i denerwującej wrzawie miasta, ciszy wsi i odświeżającej woni lasu. Bór milanowski rozbrzmiewał w każde święta wesołym gwarem warszawiaków szczęśliwych, że wydobyli się na kilka godzin z tej wielkiej fabryki miejskiej, w której człowiek staje się narzędziem bezmyślnem, wyobco-wanem bezustannie kołem walki o byt"9.

Położenie Milanówka spodobało się wielu mieszkańcom Warszawy. Częste połączenia kolejowe ze stolicą (w 1907 r. było tych połączeń dwadzieścia), znaczna odległość od ośrodków przemysłowych, czyste powietrze, duży kompleks leśny, relatywnie tanie działki sprzyjały częstym przyjazdom jak również budowie obiektów letniskowych. Początkowo letnikami byli przede wszystkim mieszkańcy Warszawy (w pierwszych latach XX w. w Milanówku odpoczywali m.in. Bolesław Prus, znany księgarz i wydawca Jan Gebethner, pisarka i publicystka Irena Krzywicka)10, dla których Milanówek był pod wieloma względami konkurencyjny wobec bardzo drogiego i modnego wówczas Konstancina, który miał do dyspozycji użytkowników "na wzór Europy różne urządzenia uprzyjemniające pobyt"1 L

Milanówek był również atrakcyjny z innego względu. Udziałowcy spółki, jak również właściciel Milanówka Michał Lasocki, byli przeciwni wykupowi działek przez ludność pochodzenia żydowskiego (prawdopodobnie wyciągnęli wnioski ze złych doświadczeń związanych z parcelacją Otwocka czy okolic Góry Kalwarii, które przeprowadzali Żydzi). Reporter "Tygodnika Ilustrowanego" w październiku 1907 r. donosił z Milanówka, "że wszystkie sklepy są chrześcijańskie co należy do zalet bardzo cennych w sensie czystości i porządku, i w publicznym obcowaniu"12.

Z roku na rok Milanówek stawał się miejscowością coraz bardziej "modną". W ciągu kilku lat z małej wsi przeistoczył się w miasteczko, które powoli i systematycznie wchłaniało dwie pobliskie wsie - Czubin i Grudów. Domy Kilińskich, Wittów, Samorajów, Górniaków, Kowalskich, Głowackich, Sienkiewiczów, Dębowskich, Chełmińskich, Mazurków, Zwolińskich, Czubaków, Bajerskich, Falencików, Zygarowskich, Orlińskich, Barwińskich, Hajduków, Banachowiczów, Zawiszów zapełniały się w sezonie letnikami. Ceny gruntów wchodzących w skład folwarków Czubin i Grudów gwałtownie wzrastały. Mieszkańcy tych folwarków porzucali zajęcia rolnicze na rzecz usług dla dobra letników. Pojawiały się jak "grzyby po deszczu" nowe sklepy, punkty rzemieślnicze szczególnie stolarnie, które świadczyły usługi przy budowie nowych obiektów letniskowych. Burzliwy rozwój ruchu budowlanego sprawił, że obok małych drewnianych domków zaczęły powstawać obiekty większe, budowane z cegły.

Na początku XX w. obok wieloletnich mieszkańców Milanówka coraz częściej można było spotkać ludzi, którzy nie tylko przyjeżdżali do Milanówka na wypoczynek sobotnio-niedzielny, ale postanowili tutaj zamieszkać. W tej grupie ludzi z pewnością wyróżniali się urzędnicy kolejowi, którzy "upatrzyli sobie Milanówek", jak np.: Ferdynand Uggla czy Rafał Hagmajer. Obok nich zamieszkali przedstawiciele drobnej szlachty z różnych stron Królestwa Polskiego np. Antonina Pietrkiewicz, kupcy - np. Jan Mucek, urzędnicy np. Jan Luks, prawnicy - Apoloniusz Csaky, przemysłowiec - Oskar Saenger, artyści - Piotr Kras-nodębski, aktorzy scen warszawskich - Rufin Morozowicz13. Nowi mieszkańcy Milanówka wprawdzie nie fiiieli stałego zameldowania, ale starali się by Milanówek wyglądał po europejsku. Ładne wille, piękne ogrody, stopniowo wznoszone obiekty użyteczności publicznej przyciągały kolejnych mieszkańców Warszawy (i nie tylko) skłonnych do inwestowania swoich pieniędzy w coraz bardziej "modny" Milanówek.

Po latach trzeba przyznać, że w krótkim czasie udało się przeistoczyć małą wioskę w miejscowość bardzo atrakcyjną dla wielu mieszkańców nie tylko Warszawy, ale i Królestwa Polskiego. Dobry plan zagospodarowania oraz znaczna aktywność w propagowaniu walorów miejscowości przyczyniły się do rozwoju Milanówka już w pierwszych latach XX wieku. Ważnym czynnikiem uatrakcyjniającym Milanówek jako miejsce turystyczno-rekre-acyjne był zakaz budowy zakładów przemysłowych. Wprawdzie będący w ciągłych kłopotach finansowych Michał Lasocki snuł plany sprzedaży części Milanówka spółce holenderskiej, która miała wybudować tutaj wielką cegielnię, jednakże wielu przedstawicieli lokalnej społeczności przeciwstawiło się realizacji tego bardzo złego pomysłu.

Zdeklarowani przeciwnicy tej inwestycji działali m.in. na gruncie Milanowskiego Towarzystwa Letniczego, które zostało utworzone postanowieniem Gubernatora Warszawskiego z dnia 7 września 1908 r. Do aktywnych członków Towarzystwa należeli m.in.: Artur Ho-ser, Stanisław Rogowski, Adam Wojko, Ludwik Lesiewski, Wilhelm Bers, Michał Lasocki, Apoloniusz Csaky. W 1909 r. Milanowskie Towarzystwo Letnicze liczyło 22, a w rok później 20 członków14.

Burzliwy rozwój Milanówka był potwierdzeniem koncepcji przestrzennej stworzonej przez Władysława Kozłowskiego i Michała Lasockiego. Idąc dalej tą samą drogą Michał Lasocki w 1910 r. przeprowadził drugi etap parcelacji Milanówka. Tym razem wydzielił z folwarku Milanówek 77 mórg 125 prętów kwadratowych gruntu i utworzył nową osadę pod nazwą Milanówek Las Górny. W latach 1910-1914 napłynęła do Milanówka druga fala letników, którzy rozpoczęli nowe inwestycje budowlane.

Nowi mieszkańcy posiadający doświadczenia w różnych dziedzinach życia gospodarczego i kulturalnego starali się przenosić wiele wzorów z Warszawy na teren Milanówka. Przykładem może być założenie w 1911 r. straży ogniowej, działalność Teatru Letniego, dokończenie budowy kościoła katolickiego oraz zorganizowanie latem 1913 r. wielkiej wystawy przemysłowo-rolniczej.

Tak ważna dla Milanówka organizacja, jak straż pożarna, nie miała jednak szczęścia by zapoczątkować swoją działalność przed 1914 r. Do zebrania organizacyjnego powołującego władze i komendanta doszło dopiero 23 sierpnia 1914 r. w sali Teatru Letniego. Pierwszym prezesem zarządu Towarzystwa Straży Ogniowej Ochotniczej dla Milanówka, Czubina, Grudowa i okolic (taka obowiązywała wówczas pełna nazwa) został wybrany Artur Hoser.

Do zarządu weszli inni znakomici milanowscy działacze: Józef Gerber, Henryk Kiciński, Gabriel Frasunkiewicz, Ignacy Frasunkiewicz (gospodarz), a do komisji rewizyjnej -Rafał Hagmajer, Janusz Jamont i Zygmunt Skrobański. Naczelnikiem straży został Piotr Janicki, a jego pomocnikiem Antoni Żwan15.

Oficjalnie milanowska straż pożarna działała sześć tygodni, rozwój wydarzeń wojennych wstrzymał jej funkcjonowanie 10 października 1914 r. na okres 4 lat.

Jednym z najdonioślejszych wydarzeń w ówczesnym Milanówku była wystawa przemysłowo-rolnicza. W tej stosunkowo przecież niewielkiej miejscowości spotkali się wówczas przemysłowcy z różnych stron Królestwa Polskiego, architekci proponujący nowoczesne rozwiązania techniczno-budowlane oparte na "stylu zakopiańskim", właściciele ziemscy, którzy zaprezentowali swoje najlepsze doświadczenia i efekty hodowlane (chów koni, bydła, nierogacizny). Komitet organizacyjny tej wspaniałej imprezy tworzyli m.in.: p. Stokowska, p. Neronowiczowa-Szpilewska, Kazimierz Wojciechowski, Antoni Wieniawski, Michał Lasocki.

Wystawa odbiła się szerokim echem, została też dobrze opisana przez prasę warszawską. To niezwykle udane przedsięwzięcie przyniosło doskonałą reklamę miejscowości, która ściągnęła "liczne rzesze odwiedzających nie tylko z najbliższych okolic, lecz i dalszych stron Królestwa"16.

Szybki rozwoj przestrzenny Milanówka miał również i drugie oblicze. Stosunkowo niewielka liczba stałych mieszkańców nie mogła upilnować dużej liczby budynków letiyśfe^

wych. Taka sytuacja stwarzała okazję dla licznych band rabusiów, którzy plądrowali nie zamieszkane domy, szczególnie w okresie zimowym. Z tego okresu zachowała się następująca notatka: "nie mija tam prawie jedna noc spokojna, każdego niemal ranka roznosi się złowróżbna wieść, że w nocy okradli tę lub inną willę"17.

Obok szacownych dam, urzędników, drobnej szlachty coraz częściej w Milanówku zaczęli pojawiać się działacze różnych orientacji politycznych18. Dobry dojazd do Warszawy oraz duży kompleks leśny sprzyjał organizowaniu tajnych spotkań i zjazdów. Nie wszystkie takie spotkania kończyły się pomyślnie. Na przykład w nocy z 4 na 5 czerwca 1910 r. odbył się w Milanówku zjazd działaczy Polskiej Partii Socjalistycznej. W wyniku donosu, carska policja ("ochrana") aresztowała wówczas Emanuela Kona, Jana Pelaszewskiego, Ludwika PilarskiegoLudwik i Leona Ferencowicza. Kilka dni później w ręce "ochrany" wpadł mieszkaniec Warszawy, który w swym domku letniskowym w Milanówku przechowywał pistolety i nielegalną literaturę19.

Na początku XX wieku Milanówek, to także granicząca z letniskiem wieś oraz kolonia. We wsi znajdowało się 16 budynków, w których mieszkało 340 osób (165 mężczyzn i 175 kobiet), natomiast w kolonii milanowskiej znajdowało się 8 budynków, w których mieszkało 149 osób (87 mężczyzn i 62 kobiety). Ogółem liczba stałych mieszkańców wiejskiego obszaru Milanówka nie przekraczała w 1914 r. 500 osób.

Na podstawie zachowanej księgi ludności stałej z 1914 r. możemy ustalić, które rodziny mieszkały w poszczególnych zabudowaniach. Możemy ustalić także dane dotyczące miejsca i daty urodzenia dzieci w rodzinie20.

A. Wieś Milanówek

Numer domu - Imię i nazwisko

1 Dobrowolski Tomasz

Łączyński Zygmunt

2 Lasocka Bronisława

Michał Lasocki

Maria Lasocka z domu Karska

dzieci: Lucyna, Helena, Leon

3 Rosiński Jacek

Rosiński Wawrzyniec

4 Kosiński Józef i jego żona Marianna z domu Pająk

5 Rosiński Paweł z żoną Józefą z domu Danis

Siemiątkowski Łukasz

Siemiątkowski Józef z żoną Antoniną z domu Nacewicz

6 Lewandowski Wincenty

Lewandowski Teofil

7 Pokropek Antoni z żoną Katarzyną z domu Kopeć

Różański Józef z żoną Marianną z domu Adach

8 Gołębiewski Józef z żoną Katarzyną z domu Samoraj

Józef Siemiątkowski z żoną Heleną z domu Rylska

Hajduk Franciszek z żoną Wiktorią z domu Janiszewska

9 Marcin Lewicki z żoną Katarzyną z domu Grzelak

10 Aniołek Dorota

Godlewski Łukasz

11 Majewski Leon z żoną Julianną z domu Orlińska

Aniołek Józef

12 Duranowski Józef z żoną Anielą z domu Packo

Duranowski Antoni z żoną Antoniną z domu Filipiak

15 Borowski Stanisław z żoną Bronisławą z domu Strzelecka

16 Pukropek Augustyn z żoną Zofią z domu Biedrzycka.

B. Kolonia Milanówek

1 Figacz Michał z żoną Katarzyną z domu Packo

2 Figacz Wojciech

3 Packo Łukasz z żoną Antoniną z domu Bieńkowska

4 Wardziak Ludwik z żoną Antoniną z domu Domagalska

5 Pakuła Stanisław z żoną Marianną z domu Dąbrowska

6 Pukropek Paweł

7 Danisiewicz Andrzej z żoną Bogumiłą z domu Bilicka

8 Bieńkowski Walenty z żoną Małgorzatą z domu Bilicka

Packo Józef z żoną Józefą z domu Osińska

W milanowskim dworze mieszkała rodzina właścicieli Milanówka, Michała Lasockiego, natomiast w pozostałych budynkach murowanych przedstawiciele drobnej szlachty np. Tomasz Dobrowolski, który na początku XX w. sprawował funkcję zarządcy majątku. We wsi Milanówek w jednym domu mieszkało przeważnie kilka rodzin, natomiast w kolonii jeden dom zamieszkiwany był przez jedną rodzinę. Statystycznie rzecz ujmując rodzina składała się z rodziców i 1-2 dzieci. Niektóre rodziny miały o wiele więcej dzieci. Po siedmioro mieli - Józef Duranowski, Józef Siemiątkowski, Józef Packo, po ośmioro mieli - Stanisław Pakuła, Franciszek Wardziak. Najliczniejsze były rodziny Teofila Lewandowskiego (10 dzieci) i Jakuba Wardziaka (11 dzieci).

Skąd pochodzili stali mieszkańcy Milanówka (wsi i kolonii) w 1914 r.? W około 40% byli to wieloletni, zasiedziali mieszkańcy, natomiast pozostali pochodzili z okolicznych wiosek: Rokitna, Chrzanowa, Jordanowie, Chlewni, Kozerek, Żukowa, Kłudzienka, Brwinowa, Otrębus, Książenic, Kąsek, Młochowa, Radoni, Radzikowa, Żółwina.

Ciekawym zjawiskiem w milanowskich rodzinach chłopskich jest fakt, że mieszkańcy wsi i kolonii Milanówek częściej wybierali współmałżonków z okolicznych wiosek, rzadko bowiem spotyka się by w tamtym okresie (przed I wojną światową) zarówno mąż jak i żona pochodzili z Milanówka.

Oficjalne dane statystyczne dotyczą tylko części wiejskiej społeczności Milanówka, bowiem administracja rosyjska dzieliła mieszkańców każdej miejscowości na dwie kategorie -ludność stałą i niestałą. W wielu miejscowościach Królestwa Polskiego stali mieszkańcy stanowili zwykle około 30% ogółu ludności. Pozostałe 70% stanowili mieszkańcy niestali, a więc nie rejestrowani w księgach ludności stałej. W aktach gminy Grodzisk zachowała się informacja, że w 1910 r. w Grudowie mieszkało 897 osób, przy czym tylko 165 (czyli około 18%) posiadało stałe zameldowanie, natomiast pozostali - najprawdopodobniej głównie letnicy - byli mieszkańcami niestałymi.

Porównując wykazy mieszkańców wsi Milanówek z lat dwudziestych XIX w. z wykazami z 1914 r. dostrzegamy znaczne przemiany. Na początku naszego stulecia już tylko kilkanaście rodzin mogło poszczycić się kilkupokoleniowym milanowskim rodowodem. Były to z całą pewnością rodziny Bieńkowskich, Figaczów, Pukropków, Majewskich, Pakułów, Ko-pciów, Zbrzeznych.

Pierwsza wojna światowa przyniosła zachodniemu Mazowszu poważne i dotkliwe zniszczenia. Pobory do wojsk państw zaborczych, epidemie (cholery, tyfusu), częste rekwizycje mienia, płodów rolnych oraz inwentarza przyczyniły się do znacznego zubożenia mieszkańców wielu miejscowości, w tym także Milanówka i okolicznych wsi.

Pierwsze przygotowania do wojny Rosjanie poczynili już u schyłku 1913 r., następnie począwszy od wiosny 1914 r. rozpoczęły się wywózki w głąb Rosji maszyn, surowców oraz kwalifikowanych robotników, specjalistów, inteligencji. Pozostali byli zmuszani do prac ziemnych mających na celu powstrzymanie wojsk niemieckich. Pierwsze umocnienia nie były zbyt silne, bowiem wojska niemieckie bez większych przeszkód pokonały Rosjan w ofensywie październikowej 1914 r. osiągając przedpola Warszawy. Po raz pierwszy wojska niemieckie weszły do Milanówka 11 października 1914 r. Stało się to możliwe po sukcesach V armii dowodzonej przez marszałka von Hindenburga. Efektem szturmu Niemców w kierunku Warszawy było m.in. zniszczenie wszystkich ważniejszych obiektów kolejowych miedzy Skierniewicami a Grodziskiem. Wkrótce, pod koniec października, ruszyła kontrofensywa rosyjska. Nie przyniosła zbyt znaczących sukcesów wojskom rosyjskim, niebawem front ustalił się na Rawce. Na terenach, na których znalazła się ponownie armia rosyjska (w Grodzisku pod koniec 1914 r. zaczął stacjonować sztab 2. armii)21, następowało rozprzężenie, dezorganizacja władz cywilnych, demoralizacja i rozwiązłość obyczajów, mnożyły się rabunki, kradzieże. W ówczesnej ciężkiej sytuacji jedynym chyba jaśniejszym punktem była działalność Komitetów Obywatelskich, tolerowanych przez władze wojskowe i cieszących się rosnącym zaufaniem społeczeństwa dotkniętego skutkami wojny. W Milanówku Komitet Obywatelski powołano do życia 9 listopada 1914 r. Prezesem Komitetu wybrano Michała Lasockiego, a jego zastępcą Emanuela Marcusa. W Komitecie Obywatelskim aktywnie działali też: J. Gerber, K. Gnoiński, A. Hoser, J. Frasunkiewicz, R. Hagma-jer, Karczewski, W. Kosiakiewicz, Piotr Krasnodębski, H. Pell i A. Żwan. Swą działalnością Komitet objął ludność letniska Milanówek oraz Grudowa. Działały sekcje: sanitarna, straży obywatelskiej, dobroczynna, żywnościowa, rozdawnictwa odzieży, herbaciarni, ochronek i szkół oraz rada osady letniczej. W bardzo trudnych warunkach był to znakomity sprawdzian solidarności i współdziałania społecznego. Znaczenie Komitetu Obywatelskiego było ogromne, wszak braki podstawowych artykułów żywnościowych, opału, środków higieny i leków były znaczne, potęgowała się z dnia na dzień drożyzna, pogarszały się warunki życia codziennego. Komitet założył dwie ochronki (czyli przedszkola) dla 80 dzieci, ponadto wspierał finansowo szkołę, do której chodziło 30 dzieci. Roztoczono szeroką opiekę sanitarną i zdrowotną nad mieszkańcami Milanówka, m.in. przeprowadzono szczepienie ochronne przeciwko ospie. Bardzo znaczącą rolę odegrała straż obywatelska złożona z 15 osób - wspomagała ona wysiłki Komitetu w utrzymaniu Milanówka w dobrym stanie sanitarnym22.

Rosjanie utrzymali się na tym terenie kilka miesięcy. Nie na wiele zdały się i milanowskie umocnienia, tzw. Okopy Dolne i Okopy Górne (przed nimi trzeba było rozebrać 40 budynków). Ostatecznie między 15 a 18 lipca 1915 r. wojska rosyjskie ustąpiły pozostawiając po sobie znaczny bałagan, zniszczone obiekty przemysłowe i ewakuując wiele tysięcy ludzi. W Milanówku wojska niemieckie pojawiły się ponownie 18 lipca, tym razem na znacznie dłużej niż poprzednio. Rozpoczęła się trzyletnia okupacja niemiecka - lepiej zorganizowane władze cywilne i wojskowe były o wiele bardziej represyjne w stosunku do rosyjskich23. Niebawem władze te zlikwidowały Komitety Obywatelskie, także i ten w Milanówku. Zgodzono się na powołanie Rady Głównej Opiekuńczej w pow. błońskim, która miała swoje filie w wielu miejscowościach, także w Milanówku. Lokalna Rada Opiekuńcza kontynuowała dzieło zapoczątkowane przez Komitet Obywatelski - do końca wojny. Rada niosła pomoc głównie dzieciom, kobietom i starcom, bowiem Milanówek stopniowo pustoszał. Pozostałych z ewakuacji rosyjskiej mężczyzn Niemcy wcielali do swojej armii, nierzadkie były przypadki przymusowej wywózki do prac polowych w Niemczech. Wieś i folwark w Milanówku musiały oddawać niemałe kontyngenty rolne na rzecz okupanta. Częste rekwizycje inwentarza (szczególnie koni) pogłębiały tylko tę - i tak już skrajnie ciężką - sytuację mieszkańców Milanówka. W tym rejonie nie była to jednak sytuacja wyjątkowa, zarówno sam Grodzisk, jak i inne miejscowości powiatu błońskiego poważnie wówczas ucierpiały. Szczęśliwie w Milanówku stosunkowo niewiele budynków ucierpiało podczas działań wojennych.

Mocno opustoszały i częściowo zrujnowany Milanówek dotrwał do końca wojny. Długo oczekiwane odzyskanie niepodległości nadeszło 11 listopada 1918 r. Najaktywniejsi miejscowi działacze i obywatele, m.in. Apoloniusz Csaky, Piotr Krasnodębski i Emanuel Mar-cus, podjęli dzieło odbudowy i dalszego rozwoju Milanówka. Zapewne wierzyli oni głęboko w niedługie ziszczenie się znamiennych słów W. Korotyńskiego odnoszących się do ukochanej przez nich miejscowości - "będzie to jedno z owych miast przyszłości, gdzie domy otoczone lasem wytworzą ogród idealny"24.

Przypisy

1 Por. M. Piotrowski, Grodzisk Mazowiecki i jego okolice w pradziejach, [w:] Dzieje Grodziska Mazowieckiego, pod red. J. Kazimierskiego, Warszawa 1989, s. 17-89.

2 J. Piętka, Mazowiecka elita f eudalna późnego średniowiecza, Warszawa 1975, s. 96.

3 Atlas historyczny Polski, t. V, Mazowsze, Warszawa 1973.

4 Słownik geograficzny Królestwa Polskiego, Warszawa 1881 - 1885, t. I, II i VI.

5 Miasta polskie w Tysiącleciu, t. II, Wrocław 1967, s. 483.

6 Archiwum Państwowe w Żyrardowie (dalej: APŻ), Akta urzędu stanu cywilnego parafii rzymsko-katolickiej Żuków, 1844.

7 APŻ, Hipoteka w Grodzisku Maz. - dobra Milanówek, sygn. 102.

8 Archiwum Państwowe m.st. Warszawy (dalej: APW), Zbiór W. Przyborowskiego, t. XV, k. 223.

9 "Tygodnik Ilustrowany", 1905, nr 20, s. 377.

10 Z. Żuławska, Milanówek 1899-1939. Dokumenty i wspomnienia, Milanówek 1994, s. 16.

11 "Tygodnik Ilustrowany", 1907, nr 41, s. 838.

12 Tamże.

13 Z. Żuławska, op. cit., s. 14.

14 APŻ, Zarząd Żandarmerii Powiatów Błońskiego i Grójeckiego, sygn. 264, APW, Warszawski Gubernialny Urząd d/s Stowarzyszeń, sygn. 566.

15 Archiwum Straży Pożarnej w Milanówku, Księga protokołów zebrań ogólnych Straży Pożarnej Ochotniczej w Milanówku (za lata 1914-1930), bez sygn., protokół nr 1.

16 Wystawa w Milanówku, "Tygodnik Ilustrowany", 1913, nr 27, por. także: Wystawa w Milanówku, "Wieś i Dwór", 1913, z. 13-14, s. 19-27.

17 APW, Zbiór Korotyńskich, sygn. III/33.

18 W 1906 r. był tutaj Walery Sławek (por. Z. Żuławska, op. cit. s. 16).

19 APŻ, Zarząd Żandarmerii Powiatów Błońskiego i Grójeckiego, sygn. 264.

20 APŻ, Akta gminy Grodzisk, sygn. 13.

21 M. Bojanek, Kościół i parafia w Grodzisku. Monografia historyczna, Warszawa 1917, s. 66. Tamże szerszy opis sytuacji lat 1914-1916 w Grodzisku i okolicach (s. 63-80).

22 Organizacja i prace Komitetów Obywatelskich na terenie gubernji warszawskiej. Sprawozdanie Komitetu Obywatelskiego Gubernji Warszawskiej, cz. I, oprać. W. Radecki, Warszawa 1916, s. 41.

23 Por. M. Bojanek, op. cit., s. 71 i nast.

24 APW, Zbiór Korotyńskich, sygn. III/333.

1. Okolice Milanówka, Gnidowa i Falęcina.

Fragment mapy topograficznej Królestwa Polskiego 1842 r.

2. Okolice wsi Milanówek i Grudów.

Mapa Królestwa Polskiego Juliusza Kolberga (Warszawa 1858).

3. Jedna z pierwszych okazałych willi w letnisku Milanówek — willa Hosera

4. Willa Saengera wzorowana na Pałacu w Łazienkach

5. Willa „Róża’

7. Budynek stacji kolejowej w Milanówku

8. Szkoła Polskiej Macierzy Szkolnej w Milanówku

9. Wejście na wystawę rolniczo-przemysłową w Milanówku. 1913 r.

10. Pawilon Ziemianek na wystawie rolniczo-przemysłowej w Milanówku

11. Komitet wystawy rolniczo-przemysłowej w Milanówku, 1913 r.

12. Sędziowie i organizatorzy wystawy rolniczo-przemysłowej w Milanówku, 1913 r.

Rozdział II

Andrzej Stawarz

MILANÓWEK W LATACH 1918-1939

1. Pierwsze lata niepodległości. Powstanie gminy

Z chwilą odzyskania niepodległości w listopadzie 1918 r. rozpoczął się proces budowy zrębów II Rzeczypospolitej. W sposób żywiołowy przystępowano po wojnie na ziemiach polskich do odbudowy normalnego życia po zakończeniu okresu długotrwałych zaborów. Na podwarszawskiej tzw. linii przemysłowej rozpoczęto odbudowę przemysłu (Żyrardów, Pruszków, Grodzisk) mogącego dać zatrudnienie tysiącom ludzi. Wbrew pozorom nie był to jednak obszar całkowicie zdominowany przez zabudowę miejsko-przemysłową, nie brak tu było małych miasteczek ledwie wegetujących w cieniu stolicy, a zarazem też i zaczątkowych form miast - ogrodów, ożywających szczególnie w okresie letnich wakacji. W miarę odbudowy życia gospodarczego wiele miejscowości mogło się dalej rozwijać. Taką szansę zyskał też Milanówek, chociaż najpierw musiały się tutaj rozstrzygnąć dwie kwestie: uregulowania statusu administracyjnego oraz stworzenia planu rozwoju przestrzennego dla perspektywicznie kształtowanego osiedla letniskowego.

Z tymi problemami uporano się bardzo szybko, bo już w latach 1919 - 1920, a więc w okresie bardzo trudnym dla młodego państwa - broniliśmy wtedy, prowadząc wojnę z bolszewikami, dopiero co odzyskanej niepodległości.

Do przełomu 1918-1919 r. letnisko Milanówek należało jeszcze do gminy Grodzisk, po w. błoński. Oryginalny rozwój miejscowości, tak znacznie różniącej się pod względem funkcjonalnym od okolicznych wsi, musiał wreszcie definitywnie zaważyć na jej wyodrębnieniu administracyjnym. Zabiegi o to, szczególnie kilkunastoosobowej grupy najaktywniejszych mieszkańców - z Apoloniouszem Csaky na czele - okazały się skuteczne. Sprawa utworzenia samodzielnej gminy na terenie letniska wyodrębnionego z dóbr Milanówek, Czubina i Grudów stanęła 5 czerwca 1919 r. na porządku dziennym obrad Wydziału Powiatowego Błońskiego1. Członkowie Wydziału projekt ten zaopiniowali pozytywnie, dzięki czemu władze województwa warszawskiego w grudniu tego samego roku utworzyły gminę wiejską ’’Milanówek - Letnisko”2. Z całą pewnością można stwierdzić, że fakt utworzenia odrębnej gminy oraz wcześniejsze przyjęcie ’’Planu parcelacji letniska Milanówek" inż. J.Eysymonta3, dały podstawy rozwoju tej miejscowości w latach II Rzeczypospolitej. Bardzo szybko utworzono administrację (zarząd) gminy, pierwszym wójtem został Apoloniusz Csaky.

Zasadniczo obszar letniska Milanówek ukształtował się jeszcze przed I wojną światową. Podstawę stanowiły tereny leśne i częściowo piaszczyste bezlesie wydzielone z dóbr ziemskich Milanówek, Grudów i Czubin. Podział na działki (parcelację) prowadzono planowo w latach 1899-1911. W okresie międzywojennym dokonano ostatniej powtórnej parcelacji (w 1923 r.) Milanówka na obszarze wytyczonym ulicami: od zachodu - ul. Żukowska, od południa - Al. Krasińskiego, od wschodu - ul. Dworska, od północy - ul. Północna. Warto dodać, że parcele w Milanówku należały do najdroższych w pow. błońskim. W 1919 r. Wydział Powiatowy ustalił tu cenę urzędową 1 morgi ziemi na 500 marek polskich4.

Nie zakładano w okresie międzywojennym dalszego terytorialnego rozszerzania letniska jak i później całej gminy. Stąd też mało było przyłączeń: w 1924 r. w obręb Milanówka włączono wille z dóbr Kierz B, (teren miasta Grodziska Mazowieckiego) oraz tzw. Las Górny - Milanówek z gminy Grodzisk (50,58 ha)5, a w 1939 r. ok. 3 ha gruntów wsi Grudów (gm. Helenów)6.

Okres podstawowej zabudowy letniska Milanówek zamyka się w okresie około 30 lat, tj. między 1900 a 1930. Do 1921 r. powstało tutaj 330 budynków (głównie willi), a w latach 1921-1931 - dalszych ponad 300. Zatem początkowo powstawało tutaj rocznie 15-20 nowych budynków, a w latach dwudziestych - nawet 30 (i więcej) rocznie. Według spisu z 1931 r. na terenie gminy Milanówek (letnisko) istniały 654 budynki mieszkalne.

W podobnym tempie wzrastała liczba ludności - w 1921 r. Milanówek liczył 2,2 tys. mieszkańców, w 1931 r. - 4,7 tys., a w 1939 r. było tutaj prawie 6,5 tys. mieszkańców7.

Do lat trzydziestych ukształtowana została sieć ulic Milanówka. Według danych z lat 1933-1935 letnisko miało wytyczone 74 ulice oświetlane nocą przez 140 lamp elektrycznych8. Główną arterią Milanówka, przecinającą na długości około 3 km letnisko z północy na południe była ul. Dworska (obecnie Kościuszki), której po śmierci Józefa Piłsudskiego w 1935 r. nadano imię Marszałka. Nazwa ta utrzymała się zaledwie kilka lat, tj. do okupacji niemieckiej. Po 1945 r. nazwy ul. J. Piłsudskiego nie przywrócono, władze komunistyczne starały się zacierać wiele śladów przeszłości, w tym nawet nazwy pamiątkowe nawiązujące do tradycji II Rzeczypospolitej (dopiero po 1990 r. przywrócono tę nazwę ulicy na południe od torów kolejowych).

Jak przystało na główną arterię ulica Marszałka Piłsudskiego była "całkowicie zabrukowana i wysadzona drzewami"9. Brukowanie i zadrzewianie nie objęło wszystkich ulic Milanówka przed 1939 r. niemniej takie ulice jak Grudowska, częściowo Kościelna, kilka innych, a także Rynek, niewiele swoim wyglądem odbiegało od głównej ulicy. Szczególny charakter miało zadrzewianie ulic i skwerów oraz alejek Milanówka w pierwszej połowie lat trzydziestych. Wysadzono wówczas około 400 drzew morwowych, co miało przede wszystkim znaczenie użytkowe (liście morwy dla Stacji Jedwabniczej)10.

W pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości odkryto dość szybko, że Milanówek rozwija się jako letnisko i swoiste "miasto - ogród" inaczej niż sąsiednie gminy wiejskie. Obywatele letniska zaczęli zabiegać o rozciągnięcie przepisów dotyczących gmin miejskich (z 1923 r.) na Milanówek. Ostatecznie nowy status gminy wiejskiej z uprawnieniami gminy miejskiej Milanówek otrzymał drogą rozporządzenia ministra spraw wewnętrznych Władysława Raczkiewicza (w porozumieniu z min. skarbu J. Zdziechowskim) z dnia 1 grudnia 1925 r., z mocą prawną od 1 stycznia 1926 r.11

Od tej pory Milanówek nie mając co prawda przyznanych w pełni jeszcze praw miejskich, mógł się rozwijać przestrzennie i gospodarczo jak miasto. Zarazem jednak wcześniej przyjęte założenia rozwoju Milanówka jako letniska mocno ograniczały na tym obszarze tworzenie przemysłu czy infrastruktury technicznej na większą skalę. Jak wiadomo przemysł jest poważnym czynnikiem miastotwróczym, w tym jednak przypadku organizacja tego typu działalności gospodarczej byłaby w kolizji z podstawową funkcją miejscowości. Niemniej uczyniono wyjątek lokalizując tutaj, fakt że stosunkowo mało uciążliwy dla środowiska przyrodniczego, zakład produkcji naturalnego jedwabiu. Z czasem jedwab stał się symbolem Milanówka, tak jak tkaniny lniane Żyrardowa, czy balony i spadochrony - Legionowa. Warto zatem bliżej przyjrzeć się początkom produkcji milanowskiego jedwabiu.

2. Centralna Doświadczalna Stacja Jedwabnicza

Wszystko zaczęło się z inicjatywy rodzeństwa - Henryka (ur. 1901 r.) i Stanisławy (ur. 1896 r.) Witaczków, ludzi uzdolnionych i ogromnie zapalonych do pomysłu zorganizowania w Polsce nowoczesnej produkcji jedwabiu naturalnego. Trzeba przyznać, że Witaczko-wie rzecz całą rozpoczęli z ogromnym namysłem, nastawiając się na wzorcową wręcz, perspektywiczną organizację całej gałęzi przemysłu, a nie tylko na doraźne uruchomienie produkcji mającej przynieść w krótkim czasie znaczne zyski. Realizacja przedsięwzięcia została zapoczątkowana w Milanówku w roku 1924. Henryk i Stanisława Witaczkowie utworzyli wówczas prywatną, pierwszą w Polsce Centralną Doświadczalną Stację Jedwabniczą. Już na początku jasno został określony cel Stacji i program działalności.

’’Celem Stacji Jedwabniczej jest stworzenie ośrodka racjonalnej hodowli jedwabników i morwy, skąd i dzięki któremu, jedwabnictwo mogłoby się rozpowszechniać w kraju”12.

Program Stacji został oparty na sprawdzonych wzorach zagranicznych, w jego zakres wchodziło: 1) prowadzenie badań naukowych nad różnymi gatunkami jedwabnika morwowego w celu wyhodowania odmiany jedwabnika najlepiej przystosowanego do warunków polskich, 2) prowadzenie badań naukowych nad rozmaitymi odmianami morwy, 3) upowszechnianie wiedzy w kraju o jedwabnictwie (kursy, pokazowe hodowle jedwabników, odczyty, publikacje - w tym, podręczników itp.), 4) zakładanie szkółek morwowych (dostarczanie morwy hodowcom po cenach minimalnych), 5) produkcja jajeczek według systemu Pasteur’a, 6) nadzór nad rozpowszechnianiem racjonalnych metod hodowli, specjalistyczne szkolenie instruktorów jcdwabnictwa, stworzenie przy Stacji stałej szkoły jedwabniczej, 7) zapewnienie hodowcom korzystnego zbytu na wyprodukowane oprzędy jedwabne, 8) zorganizowanie przy Stacji pracowni doświadczalnej wyrobów jedwabnych, jako zaczątku krajowego przemysłu jedwabnego13.

Początkowo pionierska działalność Stacji spotykała się z przejawami niedowierzania, czasem pobłażliwości, wreszcie także dość ostrej krytyki na łamach prasy. Nie zniechęceni tym Witaczkowie konsekwentnie i z uporem, a gdy trzeba było determinacją realizowali swój plan. Decydujące dla całego przedsięwzięcia okazały się lata 1924 - 1928. Wiadomo, że każde tego rodzaju przedsięwzięcie wymaga zarówno fachowości jak i poważnego wkładu pracy, nade wszystko jednak środków finansowych. I z tym Witaczkowie radzili sobie nieźle:

"W pierwszych latach istnienia Stacji Jedwabniczej, nie mogąc wzbudzić zainteresowania naszą ideą i działalnością w społeczeństwie - nie mogliśmy, również rzecz prosta oczekiwać z nikąd pomocy materialnej. Toteż Stację Jedwabniczą prowadziliśmy wyłącznie ze skromnych funduszów, jakie osiągaliśmy, pracując zarobkowo w prywatnych biurach, nic z jedwabnictwem nie mających wspólnego. Wolny czas od pracy zarobkowej poświęcaliśmy całkowicie sprawom jedwabnictwa.

W miarę jednak rozwoju Stacji, gdy wymagała ona całkowitego oddania pracy i gdy rozchody Stacji zaczęły przerastać dotychczasowe skromne fundusze, postanowiliśmy postawić tę instytucję na zasadach samowystarczalności”14.

Początkowo Stacja funkcjonowała w wynajętym lokalu w willi "Józefina" przy ul. Piasta, gdzie mieszkała rodzina Witaczków.

Od 1925 r. ruszył dział handlowy Stacji sprzedający pierwszym hodowcom sadzonki drzewek morwowych, podręczniki, przybory do hodowli. Już w latach 1926-1928 osiągnięto z tej sprzedaży pierwsze dochody, które po uzyskaniu stosunkowo niewysokich zasiłków Ministerstwa Rolnictwa umożliwiły stworzenie podstaw dalszego rozwoju Stacji, która oficjalną działalność podjęła w styczniu 1930 r.15

Już w tych pierwszych latach działalności Witaczkowie osiągnęli znaczące sukcesy, zarówno w pracach doświadczalnych, jak i hodowlanych i szkoleniowych. Ale co najistotniejsze - udało się zorganizować skup oprzędów jedwabnych i zapoczątkować przerób polskiego surowca jedwabnego. W tej sytuacji konieczną stała się budowa odpowiedniego gmachu Stacji Jedwabniczej. Do realizacji tego kosztownego ale jakże ważnego przedsięwzięcia -według projektu architekta Józefa Sosnowskiego ze Lwowa - przystąpiono w pierwszej połowie 1928 r. na gruntach (ok. 1,5 ha) zakupionych przez Witaczków, w zachodniej części Milanówka, (przy ul. Brzozowej), tuż przy torach kolejowych. Zgodnie z projektem Stacja miała być wyposażona w: gmach główny Stacji i Szkoły, pawilon do hodowli jedwabników, magazyn oprzędów, ogród morwowy, i ozdobny, doświadczalną szkółkę morwową, budynek z kotłem parowym, budynek dla stróża.

Gmach główny Stacji (jednopiętrowy) miał z kolei pomieścić: gabinet dyrekcji, bibliotekę, biuro, rozmotalnię jedwabiu, sortownię oprzędów, skręcalnię nici jedwabnych, farbiar-nię i gotowalnię, tkalnię, dwa magazyny, pokój profesorski, sale wykładowe, 3 laboratoria, umywalnie oraz 4-pokojowe mieszkanie (na I piętrze). Ponadto główny hall miał z czasem pełnić funkcję muzeum Stacji. Warto dodać, że główny gmach Stacji zaprojektowano wykorzystując wiedzę o podobnych obiektach funkcjonujących zagranicą, szczególnie w Padwie i Tyflisie (dziś Tbilisi).

Gmach główny Stacji oraz inne podstawowe budynki zrealizowano w latach 1928-1930. Według opisu z 1930 r. Stacja posiadała dwie sale produkcyjne o łącznej powierzchni 160 m2 oraz niewielkie biuro (40 m2)16. Zatrudniano wówczas 20 robotników. Właściwy rozwój Stacji Jedwabniczej nastąpił w drugiej połowie lat trzydziestych, po kryzysie gospodarczym lat 1929-1934, gdy podstawowy asortyment produkcji stanowiły firmowe tkaniny jedwabne (wojskowe, lotnicze, odzieżowe i dekoracyjne), nici do szycia i robótek ręcznych, a także mydło "Jedwab". Stacja Jedwabnicza miała w końcu lat trzydziestych własne składy i sklepy fabryczne: w Warszawie (przy ul. Traugutta 2, Długiej 50 oraz ’’Studio Mody” przy ul. Królewskiej 2), Poznaniu, Krakowie, Gdyni i Katowicach.

Produkcja tkanin jedwabnych wzrastała powoli, aczkolwiek stale. W latach początkujących fabrykację tkanin (1927-1929) utkano około 50 tys. mb 18. Według danych z 1934 r. wartość produkcji sprzedanej wyniosła 480.000,- złotych. W tym czasie zakład zatrudniał 40 robotników, 4 pracowników nadzoru technicznego oraz 5 urzędników19.

3. Rozwój letniska w latach trzydziestych

W połowie lat trzydziestych Milanówek zajmował powierzchnię około 450 ha20.

Ze względu na brak praw miejskich lokalne władze nie w pełni mogły zapewnić prawidłową zabudowę Milanówka. Niemniej zarząd gminy zlecił mierniczemu przysięgłemu, inż. Leonowi Bałdydze wykonanie pomiarów Milanówka, co miało stanowić podstawę planu zabudowy miejscowości jako miasta.

Tymczasem zarząd gminy, w ramach posiadanych możliwości budżetowych, starał się sukcesywnie utrzymywać podstawowe instytucje i urządzenia gminne oraz poprawiać stan i wygląd lokalnych ulic oraz zieleni. W 1934 r. wybrano nowy zarząd gminny, weszli do niego: Kazimierz Gliński - wójt, Dionizy Kulisz - podwójci, Lucjan Swuliński i Ignacy Andrzejewski - członkowie, Edmund Rybczyński - sekretarz21.

Po kryzysowych latach 1929-1934 budżet roczny gminy Milanówek wynosił 50-60 tys. zł (w dochodach i wydatkach). W roku budżetowym 1936/37 preliminowano kwotę 59.000,- zł, z tego na szkolnictwo przeznaczono ponad 1/4 budżetu (15.380,- zł), na opiekę społeczną - 2.330, - zł, na poprawę stanu dróg i ulic 3.865, - zł22. Pozostałe środki wydatkowano na roboty publiczne organizowane dla bezrobotnych (np. konserwacja szosy nada-rzyńskiej, roboty związane z elektryfikacją linii kolejowej), niewielkie inwestycje oraz cele administracyjne (utrzymanie budynku gminy i personelu zarządu gminy).

Milanówek dobrze wypełniał funkcje letniskowe, a jego stale rozszerzająca się infrastruktura (ponad 20 sklepów spożywczych, liczne zakłady usługowe i rzemieślnicze, 2 apteki itp.) ułatwiała życic zarówno mieszkańców jak i letników. Całorocznie funkcjonowały w Milanówku dwa pensjonaty - ’’Kresy” i ’’Zosin”. Natomiast w okresie letnim w bardzo wielu wygodnych willach można było wynająć po przystępnej cenie pokój z kuchnią (15-30 zł za cały miesiąc)23.

Należy dodać, że zarząd gminy nie pobierał od letników opłat klimatycznych, a ceny towarów i usług nie odbiegały od obowiązujących w Warszawie. Stąd też dla wielu wygód, dobrego klimatu (dość suche powietrze, lasy sosnowe) i stosunkowo niedrogich kwater wielu uczestników ceniło sobie wysoko letni wypoczynek właśnie w Milanówku. Zwykle w sezonie (jak np. w 1935 r.) przebywało tutaj około 2000 osób24.

Na jakie atrakcje i rozrywki mogli liczyć letnicy przybywający do Milanówka? Praktycznie w połowie lat trzydziestych Milanówek dysponował w tym zakresie niemałą infrastrukturą. Na tych, którzy nie zadowalali się tylko spacerami po pięknych alejach czy parkach gminnych, funkcjonujących ”na Grudowie” czekały: restauracje S. Parkota i F. Witkowskiego, liczne imprezy rozrywkowe (zabawy, dancingi, corsa itd.) oraz sportowe. Specjalnością Milanówka były zawody tenisowe rozgrywane na miejscowych kortach ziemnych, tuż przy

Teatrze Letnim. Natomiast spragnieni kąpieli słonecznych i wodnych udawali się na jedną z dwu plaż. Milanówek szczycił się także trzema ujęciami źródeł wód mineralnych, z których letnicy mogli korzystać bezpłatnie w willi ’’Ursus” (wł. Cholewińskiego) dwa razy dziennie. Ponieważ analizy chemiczne wskazywały na lecznicze wartości wód (np. schorzenia wątroby, serca i żołądka), rozpoczęto starania na rzecz uczynienia z Milanówka także miejscowości uzdrowiskowej. W związku z tym dr Sokołowski prowadził kliniczne badania w jednej z lecznic warszawskich nad działaniem wód. W 1935 r. w Milanówku odbył się zjazd lekarzy, którzy debatowali o zaletach klimatycznych tej miejscowości oraz o rezultatach leczenia wodami mineralnymi25.

Druga połowa lat trzydziestych przyniosła Milanówkowi wyraźny wzrost gospodarczy. Z jednej strony, zwiększała się liczba osób korzystających w letnisku z wypoczynku, co przyczyniało się do pomnażania dochodów właścicieli willi, pensjonatów, sklepów, zakładów usługowych itp. Z drugiej zaś strony rozwijała się działalność lokalnego drobnego przemysłu. Utożsamianie Milanówka tamtych lat - jeżeli chodzi o sprawy gospodarcze - tylko z jedwabnictwem, chociaż ten rodzaj produkcji rozsławił imię miasta w kraju i zagranicą, byłoby uproszczeniem. Faktem jest, że w owym czasie nie funkcjonowały tutaj większe zakłady przemysłowe, co zresztą kłóciłoby się z charakterem miejscowości. Niemniej kilka firm czy przedsiębiorstw znalazło tutaj dobrą sposobność do prowadzenia działalności gospodarczej. Do czołowych firm należały wówczas w Milanówku: Przedsiębiorstwo Handlo-wo-Budowlane "Drzewbud” (przy Linii Warszawskiej 11), którego właścicielami byli J. Baum i L. Rozenbaum, Fabryka Ołówków i Wyrobów Galalitowych "Giewont” (przy ul. Wielki Kąt 11), Przedsiębiorstwo Budowlane Sierakowskiego (przy ul. Granicznej 33) czy Spółdzielnia ’’Sami Sobie”26. Oryginalną działalność innowacyjną i produkcyjną podjęła założona w 1935 r. przez inżynierów Stefana Józefowicza i Józefa Szymulskiego Wytwórnia Przyrządów Meteorologicznych i Naukowych27. Wytwórnia ta zlokalizowana na obszarze 0,5 ha przy ul. Leśnej 10, początkowo zatrudniała tylko trzech robotników, a kapitał firmy wynosił 7.000 zł. W 1936 r. sprzedano wyroby wartości 14 tys. zł. Zakład ten specjalizował się w produkowaniu - według polskiego patentu - busoli kpt. Jakubowskiego, oraz innych przyrządów meteorologicznych, termometrów gruntowych, mechanizmów zegarowych, małych silniczków elektrycznych a także innych przyrządów precyzyjnych oraz pomiarowych (elektrycznych).

Istotne znaczenie dla rozwijającego się osiedla miały firmy budowlane. Do najbardziej znanych i aktywnych na tym terenie należało przedsiębiorstwo Wacława Pióro (przy ul. Pie-rackiego 6) zajmujące się przygotowywaniem projektów i kosztorysów budowlanych, a także produkcją betonu i sztucznego marmuru. Ponadto betoniarnię prowadził S. Ładno. Oprócz tych zakładów istniały cztery składy materiałów budowlanych oraz działali także prywatni rzemieślnicy: dwóch cieśli, dekarz, ośmiu ślusarzy, dwóch stolarzy, zdun28. Najbardziej potrzebni byli jednak murarze, którzy w rezultacie ożywionej działalności założyli w 1930 r., bodaj jako pierwsi w Milanówku, własną organizację cechową. Głównym organizatorem cechu murarskiego był znany w Milanówku działacz społeczny i polityczny (aktywny niegdyś członek PPS-Frakcja Rewolucyjna oraz PO W) - Antoni Lewicki29.

W Milanówku stopniowo powiększały się możliwości działania dla rzemieślników wielu różnych branż. W latach trzydziestych poza murarzami i ślusarzami, najliczniej reprezentowani byli fryzjerzy (4 zakłady) i szewcy (5 warsztatów, w tym Pracownia Obuwia Bolesława Borkowskiego przy ul. Warszawskiej 35 a)30. Na miejscu funkcjonowały także inne, coraz bardziej potrzebne mieszkańcom i letnikom, zakłady usługowe - m.in. zakład fotograficzny Felicji Witkowskiej czy magiel elektryczny B. Sapiechy.

Niemałe znaczenie dla rozwoju Milanówka miała Spółdzielnia Elektryfikacyjna "Sami Sobie", której biuro mieściło się przy Rynku. Sytuacja Milanówka w zakresie korzystania z energii elektrycznej uległa wydatnej poprawie dopiero w 1928 r., kiedy gmina uzyskała prawo otrzymywania energii z Elektrowni w Pruszkowie31. Dla szybszego i prawidłowego zelektryfikowania wielu budynków mieszkańcy założyli właśnie Spółdzielnię "Sami Sobie". Z innych milanowskich spółdzielni tamtych lat warto wymienić "Oszczędność", której prezesem pod koniec lat dwudziestych był znany tutaj powszechnie dyrektor huty szkła w Zawierciu, Emanuel Marcus. Była także Spółdzielnia Mieszkaniowa Oficerów Rezerwy, którą kierował inż. Stanisław Skrzypek.

Podstawowe znaczenie dla życia codziennego mieszkańców (a także letników) Milanówka posiadały piekarnie oraz sklepy spożywcze. Najbardziej znane wówczas i cenione były piekarnie Juliusza Baudego (tzw. Piekarnia Nowa przy ul. Żwirowej 35) oraz "Nowość" Bolesława Rybaka, a także podobne zakłady K. Górki, K. Niemiry i J. Włodarskiego. Natomiast pracownie cukiernicze prowadzili M. Babich i B. Konecki. W latach trzydziestych w Milanówku było ponad 20 sklepów spożywczych, 11 mięsno-wędliniarskich, i tylko dwa owocowo-warzywne oraz jeden sklep z artykułami "monopolu wódczanego"32.

Bez konieczności wyjazdu do Grodziska Maz. lub Pruszkowa albo nawet Warszawy, można było zaopatrzyć się na miejscu w podstawowe artykuły galanteryjne (dwa sklepy - J. Januszewskiej i J. Żakowskiej) oraz tzw. żelazne w sklepie W. Jabłońskiego. Z kolei w sklepie "Promień", reklamującym się wówczas jako "firma chrześcijańska", zaopatrywano się w materiały piśmienne, biurowe, książki (w tym podręczniki), a także żarówki, baterie i artykuły fotograficzne33.

W sezonie wiosenno-letnim ożywały - wraz z napływem kilku tysięcy osób przybywających na wypoczynek - miejscowe lokale gastronomiczne, w tym cztery kawiarenki (z najbardziej chyba znaną i łubianą "Grand Cafe") oraz dwie restauracje - S. Parkota i F. Witkowskiego. Wraz z nastaniem ciepłych dni ruszała produkcja lodów w wytwórniach B. Jankowskiego oraz G. Witkowskiej34.

Zatem lokalna infrastruktura społeczno-gospodarcza - powołana do życia i funkcjonująca przede wszystkim z inicjatywy prywatnej - nastawiona była na zaspokajanie codziennych potrzeb w zakresie aprowizacji oraz podstawowych usług kilku tysięcy stałych mieszkańców oraz sezonowo - także potrzeb wypoczywających tutaj letników. Warto przy tym zaznaczyć, że gmina w tamtych latach nie dopracowała się zbyt wielu zakładów gospodarczych typu komunalnego służących mieszkańcom i letnikom. W latach trzydziestych funkcjonowała tylko gminna rzeźnia, a tuż przed wojną zdołano jeszcze uruchomić betoniar-nię35.

Jeżeli chodzi o instytucje państwowe, to - nie licząc Zarządu Gminy działającego od 1919 r. - zdołano, ku wygodzie milanowian i przyjezdnych, uruchomić Urząd Pocztowo-Telegraficzny, a dla lepszej obsługi finansowej - lokalny oddział Komunalnej Kasy Oszczędności powiatu błońskiego, który rozpoczął pracę 15 stycznia 1934 r. Pierwszym kierownikiem oddziału KKO był Zygmunt Kapkowski, w drugiej połowie lat trzydziestych na stanowisku tym pracował Józef Wodzicki. Milanowski oddział KKO (pierwotnie jego siedziba mieściła się w budynku przy ul. Dworskiej 21, wkrótce przeniesiona została do domu Wacława Piekarskiego przy ul. Piłsudskiego 33) rozwijał się bardzo prężnie i w 1938 r. odnotował najlepsze w powiecie błońskim "rezultaty operacyjno-budżetowe"36. Natomiast sprawy sądowe, notarialne i hipoteczne mieszkańcy Milanówka musieli załatwiać w pobliskim Grodzisku Maz. (siedziba władz powiatowych) lub w Warszawie.

4. Życie społeczne

Milanówek w latach II Rzeczypospolitej odznaczał się bardzo specyficznym - w porównaniu z wieloma innymi miejscowościami podwarszawskimi - składem lokalnej społeczności. Miejscowość tę zamieszkiwali bowiem w znacznym stopniu ludzie dobrze sytuowani materialnie, a zatem przedsiębiorcy, kupcy, inżynierowie, przedstawiciele wolnych zawodów (prawnicy, lekarze, dentyści), wyżsi urzędnicy (dyrektorzy i kierownicy firm itp.), a także ludzie nauki i kultury, którzy niejednokrotnie osiągnęli sukcesy w swoich dziedzinach. Wielu z nich, zauroczonych lokalnymi warunkami przyrodniczymi i mikroklimatem, nic poprzestało tylko na letnich "wywczasach" i zamieszkało tutaj na stałe. Ze względu jednak ha stosunkowo niewielkie możliwości pracy na miejscu, zdecydowana większość dojeżdżała do pracy w Warszawie czy innych miejscowości linii przemysłowej. Na miejscu z pracy utrzymywać się mogło co najwyżej kilkaset osób - w budownictwie, niewielkich zakładach rzemieślniczych, handlu, usługach i drobnej wytwórczości oraz przemyśle włókienniczym (jedwabnictwo). Było też miejsce dla lekarzy, dentystów, aptekarzy i oczywiście nauczycieli. W okresie wakacyjnym najlepiej miewali się właściciele willi i pensjonatów (w tym szczególnie znanych jak "Perełka", "Kresy" czy "Zosin"), wynajmujący pokoje dla letników.

Odznaczał się też Milanówek, rzadko wówczas spotykanym, bo prawie jednorodnym składem etnicznym i wyznaniowym lokalnej społeczności. Zdecydowaną większość mieszkańców (prawie 98%) stanowili Polacy wyznania rzymsko-katolickiego37. Bardzo nikły odsetek ludności żydowskiej (mniejszy jeszcze niż w Błoniu), wyróżniał Milanówek wśród okolicznych miast, takich jak Grodzisk Maz., Pruszków, Mszczonów, Nadarzyn czy Wiskitki, gdzie Żydzi zwykle stanowili nie mniej jak 10% ludności (chociażby w robotniczym Żyrardowie38), a na ogół conajmniej 20-40% mieszkańców, niekiedy jeszcze więcej.

Niezwykle interesujące są rodowody międzywojennych mieszkańców Milanówka. Bez głębszych badań nie można tutaj zaprezentować bardziej szczegółowych danych. Niemniej, sądząc tylko na podstawie literatury pamiętnikarskiej i wyrywkowo zachowanych archiwaliów, można śmiało mówić o związkach z Milanówkiem - mniej lub bardziej długotrwałych - rodów szlachecko-ziemiańskich czy średniozamożnej burżuazji warszawskiej, niekiedy cudzoziemskiego pochodzenia. Tu również w pierwszych latach po odzyskaniu niepodległości napłynęła fala Polaków powracających z Rosji (szczególnie w latach 1920-1922). Milanówek stał się też atrakcyjnym miejscem zamieszkania dla emerytów - szczególnie byłych wojskowych (głównie pułkowników i generałów, m.in. mieszkał tu admirał T. Brynk) i wyższych urzędników, którzy dysponując odpowiednimi środkami materialnymi pragnęli tutaj dożyć swych dni - z dala od zgiełku wielkiego miasta.

Życie społeczne Milanówka rozwijało się wielowątkowo i dość dynamicznie w latach II Rzeczypospolitej. Kilkaset zamieszkujących tu rodzin poprzez działalność gminnego samorządu oraz wiele inicjatyw prywatnych i społecznych zyskiwało tutaj warunki normalnego rozwoju, zarazem z uwagi na specyficzny skład społeczności kształtował się swoisty klimat współżycia mieszkańców i letników.