Uzyskaj dostęp do tej i ponad 240000 książek od 14,99 zł miesięcznie
Książka Anny Mieszkowskiej Z Daru Pomorza do Toledo to opowieśćo młodzieńczych marzeniach i ich brutalnym zderzeniu z realiami lat50. XX wieku. Autorka przedstawia burzliwe losy pokolenia dorastającego tuż po wojnie – ludzi, którzy za swoje ambicje, pragnienia i dążenie do wolności nierzadko płacili niezwykle wysoką cenę. Do tego pokolenia należał również bohater książki, kapitan żeglugi wielkiej Jerzy Siwek.
Z właściwą sobie precyzją i dociekliwością Anna Mieszkowska prowadzi czytelnika przez meandry nierozwiązanej tajemnicy rodzinnej, próbując odtworzyć losy swego ojca – tytułowego „Jurka z Szymanowa”. Książka ma charakter osobistego reportażu, który wciąga od pierwszej strony. Powołując się na własne wspomnienia, szczątkowe informacje, oryginalne dokumenty pozyskane od świadków oraz odnalezione w archiwach, autorka odsłania okoliczności powstania filmu „Załoga”, Szkoły Jungów oraz Ruchu Uniwersalistów (do którego należał także Tadeusz Rolke). Zdaniem Anny Mieszkowskiej jest to „milcząca czarna karta historii powojennej marynarki handlowej i nie tylko”.
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 175
Rok wydania: 2026
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
© Jarosław Mieszkowski, 2026
© Paulina Mieszkowska-Tomala, 2026
© Kamil Mieszkowski, 2026
© Fundacja Ośrodka KARTA, 2026
REDAKCJA Agnieszka Dębska, Karolina Piszczałka
IKONOGRAFIA Ewa Kwiecińska
KOORDYNACJA Agnieszka Dębska
PROJEKT GRAFICZNY I SKŁAD Agnieszka Warda
PRZYGOTOWANIE ZDJĘĆ Tandem Studio
ZDJĘCIA NA OKŁADCE:Kadr z filmu Załoga (1951). Jerzy Siwek w białym stroju, w pierwszym rzędzie trzeci od prawej. Fot. Wojciech Urbanowicz / WFDIF / po Studiu Filmowym „Kadr” / Filmoteka NarodowaZdjęcie Anny Mieszkowskiej ze zbiorów rodzinnych
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury
Publikację wsparli
Jarosław Mieszkowski
Fundacja AVE
ul. Narbutta 29, 02-536 Warszawa
tel. (48) 22 848-07-12
kontakt do wydawnictwa: [email protected]
dystrybucja: [email protected]
księgarnia internetowa: ksiegarnia.karta.org.pl
www.karta.org.pl
Wydanie I
Warszawa 2026
ISBN 978-83-67820-77-6
W majowe popołudnie 2019 przeglądałam wydaną trzy lata wcześniej przez Wydawnictwo Agora książkę Tadeusza Rolkego1Moja namiętność. Mistrz fotografii w rozmowie z Małgorzatą Purzyńską. Zaintrygowało mnie, że znany artysta fotografik w 1952 roku został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. Dziewięć miesięcy spędził w więzieniu na warszawskiej Pradze, zwanym Toledo. Jednym z zarzutów, które mu postawiono, była przynależność do tajnej organizacji niepodległościowej Ruch Uniwersalistów. Wśród aresztowanych kolegów wymienieni zostali między innymi: Władysław Jaworski, Krzysztof Hirszel, Jan Kossakowski.
Zastanawiałam się dłuższą chwilę, skąd znam opowieść o podobnym doświadczeniu. Z dużego pudła, w którym przechowuję pamiątki po Ojcu, wyjęłam list z 2002 roku – zaproszenie na spotkanie koleżeńskie w pięćdziesiątą rocznicę aresztowania. Z koperty wypadły zdjęcia, inne listy, dokumenty. Poza nimi w pudle znajdowały się książki, wśród nich unikatowe wydanie z 1964 roku tajnego Informatora o nielegalnych antypaństwowych organizacjach i bandach zbrojnych działających w Polsce Ludowej w latach 1944–1956, wznowione w 1993 roku przez Wydawnictwo „Retro” z Lublina.
Nie znałam wcześniej tej publikacji. Na stronie tytułowej pod słowem „Tajne!” ręką Taty dopisany został numer strony: „130”. Gdy otworzyłam książkę na tej stronie, przeczytałam:
„Ruch Uniwersalistów. Organizacja działała w latach 1950–1952 na terenie woj. warszawskiego i miasta Lublina. Kierownikami byli: Władysław Jaworski i Sylwester Rek [Rak – A.M.]2. Organizacja posiadała tzw. kółka dyskusyjne w następujących miejscowościach: Warszawa – 10 osób, Błonie – 18 osób, Sochaczew – 5 osób, Komorów – 2 osoby, Otwock – 7 osób, Wawer – 7 osób, Lublin – 2 osoby. Ogółem liczyła ok. 55 osób”. Z boku strony był dopisek Taty: „Tzw. grupa szymanowska (w dokumentach UB – Sochaczew) 1. Jerzy M. Siwek, 2. Jerzy Kierzkowski, 3. Andrzej Jaworski, 4. Jerzy Strelau, 5. Janusz Kochanowicz”.
Postanowiłam opisać historię Jurka z Szymanowa. Wiem, że podjęłam się trudnego zadania. Przede wszystkim dlatego, że przez wszystkie lata o tym, co się wydarzyło w życiu Ojca w 1952 roku, nikt z bliskich nigdy ze mną nie rozmawiał. To była rodzinna tajemnica. Dzisiaj rozumiem, że została okupiona ogromnym cierpieniem najbliższych. Mnie chroniono przed jej poznaniem. Tata jednak zostawił w swojej spuściźnie pewne tropy. Jakby był pewien, że za ileś lat będę chciała poznać ten wątek jego życia i o nim opowiedzieć. Może myślał wtedy o wnukach i o tym, że powinny poznać nieznaną historię Dziadka? Nie wiem.
Po długim zastanowieniu uznałam, że osobiste doświadczenie Ojca jest w dużym stopniu doświadczeniem jego pokolenia, a tym samym staje się uniwersalną lekcją historii dla współczesnego młodego czytelnika. Zresztą, sama chciałam zrozumieć, co takiego wydarzyło się kilkadziesiąt lat temu w mojej rodzinie, w moim kraju, że przez lata o tym milczano.
Najważniejszymi przewodnikami po nieznanych mi wcześniej losach Taty byli kapitan żeglugi wielkiej Wiktor Czapp ze Szczecina i Jerzy Oziemski z Błonia.
Zaczęłam pisać tę opowieść 27 sierpnia 2019.
Od aresztowania Jurka z Szymanowa 27 sierpnia 1952 minęło już ponad 24 471 dni, czyli sześćdziesiąt siedem lat.
Mam dystans do tego, co chcę opowiedzieć…
Wieczorem, wieczorem, gdy wezmę harmonię,
Harmonia rozśpiewa się w rękach.
Siadajcie, koledzy, siadajcie koło mnie,
Niech wachtę obejmie piosenka.
Fragment piosenki Serce załogi
Ulotka reklamowa filmu Załoga w rodzinnych zbiorach znajduje się od ponad siedemdziesięciu lat. W górnym prawym rogu pierwszej strony okładki widać jej cenę. W 1952 roku kosztowała 30 groszy. Cały folder to cztery duże, bogate graficznie strony. Na okładce widnieje zdjęcie dwunastu roześmianych chłopców w marynarskich mundurach, w czapkach z otokiem, z napisem: „Państwowa Szkoła Morska”. Wśród nich widoczna jest uśmiechnięta twarz Taty, osiemnastoletniego Jurka z Szymanowa. Na drugiej oraz na ostatniej stronie zamieszczono aż siedemnaście fotosów z filmu. Strona trzecia, również interesująca, poza informacjami o autorach, realizatorach i aktorach, zawiera tak zwaną prymkę3 i słowa piosenki Serce załogi oraz streszczenie fabuły filmu. Całość w dobrze do dziś zachowanym kolorze turkusowym.
Dla mnie ten program filmowy stanowi cenną pamiątkę rodzinną, ale jest jednocześnie dokumentem historycznym. Nie było mnie jeszcze na świecie, gdy we wrześniu 1950 przystąpiono do realizacji filmu Załoga najpierw w łódzkim atelier, a następnie – w 1951 roku – w pięknych naturalnych plenerach morskich oraz na statku szkoleniowym Dar Pomorza w Gdyni. Scenariusz filmu napisał w 1949 roku Jan Rojewski (właściwie Jakub Rozenblum, 1915–1982), z wykształcenia architekt, z zamiłowania dramaturg, prozaik i scenarzysta. Rojewski był też autorem słów do Serca załogi. Muzykę do filmu i tej piosenki skomponował Witold Krzemieński (1909–2001), kompozytor i dyrygent. Piosenkę zaśpiewał Włodzimierz Kotarba (1925–1994), z towarzyszeniem Chóru i Orkiestry Polskiego Radia w Krakowie pod kierunkiem Krzemieńskiego. Reżyserii filmu podjął się Jan Fethke (1903–1980). Autorami prac artystyczno-malarskich byli Józef Galewski (1882–1966) i Zdzisław Kielanowski (1910–1980).
Ulotka reklamująca film Załoga (również na sąsiednich stronach).
Ze zbiorów Autorki
Wśród licznej obsady znajdujemy nazwiska bardzo młodych aktorów: Bohdana Ejmonta, Tadeusza Janczara, Tadeusza Łomnickiego, Wojciecha Siemiona. W rolach epizodycznych i w scenach zbiorowych wystąpili uczniowie Państwowych Szkół Morskich (PSM) w Szczecinie i w Gdyni. Inni aktorzy biorący udział w tej produkcji filmowej to: Michał Gazda, Józef Karbowski (jako dyrektor Państwowej Szkoły Morskiej), Ryszard Piekarski (jako Antek Bugaj), Włodzimierz Skoczylas, Zbigniew Skowroński (jako komendant Daru Pomorza) i Władysław Walter (w bardzo udanej kreacji lubianego przez młodzież bosmana Jana Niedzieli).
Kapitan żeglugi wielkiej Józef Kwiatkowski (1921–2020), autor książki Byłem chiefem na Darze Pomorza, w 1996 roku wspominał między innymi: „W związku z podpisaniem umowy z Filmem Polskim od dnia 18 czerwca rozpoczęto realizowanie na statku podczas postoju na redzie filmu morskiego pt. Załoga, trwające do dnia 3 września 1951”4.
Józef Kwiatkowski, który 20 marca 1951 został zatrudniony na statku szkoleniowym Dar Pomorza w charakterze instruktora, w dedykacji dla Taty 25 października 1997 napisał: „mojemu wychowankowi z Daru Pomorza w 1951 i 1952 roku na miłą pamiątkę z najlepszymi życzeniami”.
*
Na okładce ulotki reklamowej wykorzystano zdjęcie sceny zbiorowej z dziesiątej minuty filmu. Widoczny na zdjęciu Tata był wówczas uczniem Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni. Ulotka informowała:
„Film Załoga nie opowiada o awanturniczych przygodach, o marynarzach, którzy piją tylko gin, mają w każdym porcie dziewczynę i tatuowane sumienie. Ten mieszczański obraz wilków morskich, który utrwalił się w licznych tangach i piosenkach, należy już do przeszłości. Marynarz przestał być morskim apaszem, jego trudny i piękny zawód wymaga wieloletniej nauki i mocnego charakteru. Dziś w polskich szkołach morskich wychowuje się pokolenie dzielnej i mądrej młodzieży, która pływa na Darze Pomorza pod ludową banderą. Nie odebrano jej uroku morza i podróżowania, ale wpojono jej świadomość nowych zadań i wewnętrzną dyscyplinę, rozbudzono w niej ideowość i patriotyzm.
Szkoła morska, okręt nie jest już przystanią dla młodych niewyżytych włóczęgów lub życiowych rozbitków. Ale nauka w szkole nie odbywa się jeszcze bez poważnych konfliktów. Tacy chłopcy i uczniowie szkoły morskiej jak Antek Bugaj, jeden z bohaterów Załogi, których nęci jeszcze przygoda i knajpa, a nudzi nauka, szybko popadają w zatarg ze swoimi kolegami i wychowawcami. Muszą odejść ze szkoły, jeśli nie mają zamiłowania do nauki, nie cenią koleżeństwa i odpowiedzialności zespołowej, którą żyje załoga, jeśli przed tym nie zrozumieją swoich błędów i nie przełamią się wewnętrznie. O takim właśnie konflikcie w szkole i na statku, o poważnej nauce i obowiązkach, o zetempowskim koleżeństwie i młodej załodze Daru Pomorza wyruszającej w daleki rejs – opowiada nowy polski film. […]
Film Załoga nie powstał tylko z wyobraźni pisarza, który napisał jego scenariusz. Był tworzony na tle rzeczywistych opowiadań, faktów i wydarzeń z życia uczniów Państwowej Szkoły Morskiej – powstawał z bogatych życiorysów oficerów ludowej marynarki, dzisiejszych wychowawców tej młodzieży. Piszący te słowa sam był świadkiem, jak autor scenariusza był pochłonięty życiem szkoły i opowiadaniami oficerów, jak długo pracował nad scenariuszem i wielokrotnie go przerabiał. Tak się również składa, że w filmie tym występują w większości młodzi aktorzy, a niektórzy z nich przyszli wprost ze szkoły teatralnej, zaraz po jej ukończeniu. Większość tej aktorskiej załogi gra po raz pierwszy w filmie, tak samo jak większość rzeczywistych marynarzy z Daru Pomorza. Z tych względów Załogę można nazwać filmem młodych, chociaż tworzył go doświadczony pisarz, reżyser, operator i kompozytor. Na Darze Pomorza rokrocznie zespalają się załogi przyszłych marynarzy, odbywając daleką ćwiczebną podróż. Wyrastają z nich nowi ludzie o cennych charakterach i umysłach”.
W wydanej czterdzieści lat później książce Polskie filmy fabularne 1902–1988 Stanisław Janicki tak pisał o filmie Załoga:
„W szkole morskiej kapitan Andrzej Kapera [w tej roli Leon Łuszczewski] faworyzuje Antka, chłopaka z «dobrego domu». Toleruje jego lenistwo i nieuctwo, na egzaminie podsuwa mu gotowe rozwiązania zadań. W czasie rejsu szkolnego Darem Pomorza Antek uświadamia sobie, jak trudna i odpowiedzialna jest praca na morzu. Prosi o pomoc kolegę Józka [Tadeusz Łomnicki], lecz ten nie bardzo wierzy w jego szczerość. Podczas mgły, kiedy obaj pełnią służbę, Antek źle oblicza kurs i skierowuje statek na skały. Na szczęście nie dochodzi do katastrofy. Antek przeprowadza samokrytykę przed komendantem i załogą. Mimo to ponosi karę. Przed załogą nowe zadanie: odnaleźć na pełnym morzu pływającego Batorego”5.
Film kończy się pomyślnie. Młodzi marynarze z honorami i radośnie witają załogę legendarnego statku: „Zbliżając się do Daru Pomorza, Batory skręcił w lewo. Statki zrównały się burtami. Na pomoście Batorego stali w uroczystym szeregu oficerowie statku. Palce dotykały daszków. Obie bandery zjechały do pół masztu, salutując. […] Zagrały syreny Batorego”6 – czytam w wydaniu Załogi z 1952 roku.
Jedna z ostatnich sekwencji filmowej narracji to wypowiedź komendanta Daru Pomorza do młodzieży podczas rozkazu wieczornego: „Idąc na spotkanie z Batorym, daliście dowód dojrzałości ideologicznej i sprawności żeglarskiej”7.
1 Tadeusz Rolke (1929–2025) – wybitny polski fotograf, prekursor fotografii reportażowej, dokumentalista życia społecznego i kulturalnego powojennej Polski, związany m.in. z czasopismami „Stolica”, „Świat” i „Przekrój” (przyp. red.).
2 Uzupełnienia, sprostowania i komentarze w nawiasach kwadratowych, a także przypisy – o ile nie podano inaczej – pochodzą od Autorki książki.
3 Zapis nutowy głównej linii melodycznej (przyp. red.).
4 Józef Kwiatkowski, Byłem chiefem na Darze Pomorza, Gdańsk 1996, s. 142.
5 Stanisław Janicki, Polskie filmy fabularne 1902–1988, Warszawa 1990, s. 145.
6 Jan Rojewski, Załoga, Warszawa 1952, s. 188.
7 Tamże.
