Wołyń 1939 - Wojciech Włodarkiewicz - ebook

Wołyń 1939 ebook

Włodarkiewicz Wojciech

0,0
35,90 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.

Dowiedz się więcej.
Opis

Wołyń odgrywał ważną rolę w systemie militarnym Rzeczypospolitej w okresie międzywojennym oraz w kampanii polskiej 1939 roku. Publikacja charakteryzuje m.in. województwo wołyńskie i jego znaczenie w polskich planach operacyjnych „Wschód” i „Zachód”, przebieg mobilizacji Wojska Polskiego, działalność na Wołyniu ewakuowanych polskich naczelnych władz państwowych i wojskowych, przebieg działań zaczepnych 5 Armii Frontu Ukraińskiego, walki KOP, w tym pułku „Sarny” w obronie granicy państwowej na jej wołyńskim odcinku oraz wycofywanie i walki z ukraińską dywersją oraz z Armią Czerwoną grupy Korpusu Ochrony Pogranicza.

Szczególnie istotne jest obszerne odtworzenie walk Wojska Polskiego w województwie wołyńskim po agresji ZSRR, stoczonych mimo zaskoczenia i zamieszania rozkazodawczego oraz przewagi związków taktycznych sowieckiej 5 Armii. Atutem publikacji jest również szeroki zakres kwerend archiwalnych, przeprowadzonych w placówkach polskich i zagranicznych, w tym w ukraińskich.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Wstęp

W publi­ka­cjach nauko­wych i popu­la­ry­za­tor­skich, doty­czą­cych genezy, prze­biegu oraz skut­ków dzia­łań wojen­nych w Pol­sce we wrze­śniu i w pierw­szych dniach paź­dzier­nika 1939 roku od kil­ku­dzie­się­ciu lat funk­cjo­nują różne ich okre­śle­nia — naj­wcze­śniej kam­pa­nia wrze­śniowa, znacz­nie póź­niej wojna obronna Pol­ski, a w ostat­nich latach kam­pa­nia pol­ska 1939 roku. Wła­śnie to ostat­nie okre­śle­nie naj­peł­niej oddaje cha­rak­ter oraz czas trwa­nia dzia­łań wojen­nych na tery­to­rium Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej w 1939 roku. Były one pierw­szą kam­pa­nią II wojny świa­to­wej, obroną samot­nej Pol­ski prze­ciwko agre­sji Nie­miec i ich sojusz­nika — Sło­wa­cji, a od 17 wrze­śnia rów­nież Związku Radziec­kiego, zakoń­czoną 6 paź­dzier­nika 1939 roku kapi­tu­la­cją pod Koc­kiem na Lubelsz­czyź­nie związ­ków tak­tycz­nych Samo­dziel­nej Grupy Ope­ra­cyj­nej „Pole­sie” gen. bryg. Fran­ciszka Kle­eberga1.

Geneza, prze­bieg i skutki kam­pa­nii pol­skiej 1939 roku były wie­lo­krot­nie ana­li­zo­wane przez histo­ry­ków woj­sko­wo­ści pol­skiej w wielu ośrod­kach, jed­nak do 1989 roku ich bada­nia kon­cen­tro­wały się na obro­nie prze­ciwko agre­sji Nie­miec, nato­miast z powodu cen­zury wydaw­ni­czej oraz utrud­nio­nego dostępu do źró­deł bada­cze pol­scy pomi­jali pro­ble­ma­tykę agre­sji Związku Radziec­kiego na Rzecz­po­spo­litą Pol­ską. Sytu­acja zmie­niła się na lep­sze po prze­ło­mie 1989 roku, gdy histo­rycy nie musieli się już bory­kać z utrud­nie­niami poza­nau­ko­wymi (zli­kwi­do­wano cen­zurę wydaw­nictw) oraz nauko­wymi (łatwiej można było korzy­stać z zaso­bów archi­wów pol­skich i więk­szo­ści zagra­nicz­nych).

Jed­nym z ośrod­ków, w któ­rych pro­wa­dzi się bada­nia nad histo­rią woj­sko­wo­ści pol­skiej okresu II wojny świa­to­wej, jest Insty­tut Histo­rii i Sto­sun­ków Mię­dzy­na­ro­do­wych Wydziału Huma­ni­stycz­nego Uni­wer­sy­tetu Przy­rod­ni­czo-Huma­ni­stycz­nego w Sie­dl­cach, któ­rego pra­cow­ni­kiem jest Autor niniej­szej publi­ka­cji.

Pol­skie przy­go­to­wa­nia wojenne oraz prze­bieg dzia­łań Woj­ska Pol­skiego, Wehr­machtu i Armii Czer­wo­nej w woje­wódz­twie wołyń­skim w 1939 roku zostały pod­jęte w cało­ścio­wych publi­ka­cjach kam­pa­nii pol­skiej 1939 roku: Pol­skich Siłach Zbroj­nych w dru­giej woj­nie świa­to­wej2, Obro­nie Pol­ski Tade­usza Jurgi3 i stu­dium histo­ryczno-woj­sko­wym Cze­sława Grze­laka4, a także mono­gra­fii Cze­sława Grze­laka i Hen­ryka Stań­czyka5 oraz autor­stwa Ryszarda Szaw­łow­skiego6. Bada­nie pod­ję­tego tematu uła­twiają edy­cje rela­cji i wspo­mnień uczest­ni­ków kam­pa­nii pol­skiej 1939 roku w woje­wódz­twie wołyń­skim7 oraz liczne prace zbio­rowe, będące efek­tem kon­fe­ren­cji nauko­wych8. Nato­miast pro­blem ten nie docze­kał się mono­gra­fii.

Oce­nia­jąc stan zacho­wa­nia źró­deł, należy wska­zać Cen­tralne Archi­wum Woj­skowe, Archi­wum Akt Nowych i Archi­wum Straży Gra­nicz­nej, a z insty­tu­cji zagra­nicz­nych: Archi­wum Insty­tutu Pol­skiego i Muzeum im. Gene­rała Wła­dy­sława Sikor­skiego w Lon­dy­nie, Rosyj­skie Pań­stwowe Archi­wum Woj­skowe w Moskwie (Российский Государственный Bоенный Aрхив — RGWA) oraz archiwa ukra­iń­skie, głów­nie Pań­stwowe Archi­wum Obwodu Wołyń­skiego w Łucku (Дepжaвний Apixiв Волинськoї Oблacтi — DAWO).

Cen­tralne Archi­wum Woj­skowe zawia­duje bar­dzo skrom­nym zaso­bem doku­men­tów akto­wych, doty­czą­cych związ­ków tak­tycz­nych i oddzia­łów Woj­ska Pol­skiego, które do końca sierp­nia 1939 roku sta­cjo­no­wały w woje­wódz­twie wołyń­skim. Dys­po­nuje rów­nież obszer­nym zbio­rem rela­cji żoł­nie­rzy, które m.in. uka­zują prze­bieg mobi­li­za­cji, a następ­nie udział w kam­pa­nii pol­skiej 1939 roku jed­no­stek WP z wołyń­skich gar­ni­zo­nów. Archi­wum Straży Gra­nicz­nej w Szcze­ci­nie posiada doku­menty aktowe o wołyń­skich oddzia­łach Kor­pusu Ochrony Pogra­ni­cza. W zaso­bie Archi­wum Akt Nowych znaj­duje się zespół Urząd Woje­wódzki w Łucku, który liczy 120 jed­no­stek archi­wal­nych — 1,13 metra bie­żą­cego akt, zawie­ra­ją­cych m.in. mel­dunki sytu­acyjne Wydziału Bez­pie­czeń­stwa Publicz­nego Urzędu Woje­wódzkiego, mie­sięczne spra­woz­da­nia o sta­nie bez­pie­czeń­stwa oraz z ruchów komu­ni­stycz­nego i nacjo­na­li­stycz­nego9.

Z pla­có­wek zagra­nicz­nych przy­datne mate­riały — głów­nie rela­cje żoł­nie­rzy Woj­ska Pol­skiego — znaj­dują sie w Archi­wum Insty­tutu Pol­skiego i Muzeum im. Gen. Sikor­skiego w Lon­dy­nie, w tym m.in. rela­cja gen. bryg. Kazi­mie­rza Sawic­kiego — dowódcy grupy „Wło­dzi­mierz” i gen. bryg. Ste­fana Strze­miń­skiego, kie­ru­ją­cego przy­go­to­wa­niami do obrony Dubna10. Z kolei w Rosyj­skim Pań­stwo­wym Archi­wum Woj­sko­wym w Moskwie prze­cho­wy­wane są doku­menty aktowe: mel­dunki, spra­woz­da­nia, roz­kazy i dzien­niki dzia­łań bojo­wych, cha­rak­te­ry­zu­jące dzia­ła­nia Armii Czer­wo­nej w Pol­sce w 1939 roku, w tym w woje­wódz­twie wołyń­skim. Wyma­gają one sta­ran­nej kon­fron­ta­cji ze źró­dłami akto­wymi i z rela­cjami strony pol­skiej, ponie­waż zawie­rają sporo prze­kła­mań i czę­sto mają cha­rak­ter pro­pa­gan­dowy. Część zasobu RGWA udo­stęp­niono pol­skiej Woj­sko­wej Komi­sji Archi­wal­nej i po sko­pio­wa­niu włą­czono do zbio­rów Cen­tral­nego Archi­wum Woj­sko­wego jako kolek­cję Woj­sko­wej Komi­sji Archi­wal­nej11. Two­rzy ją 88 zespo­łów, w tym Sztab Frontu Ukra­iń­skiego (sygn. VIII.800.7), liczący 87 jed­no­stek archi­wal­nych oraz Sztab 5 Armii, która 17 wrze­śnia 1939 roku ude­rzyła na woje­wódz­two wołyń­skie (sygn. VIII.800.8) — 3 jed­nostki archi­walne12. Część pozy­ska­nych z RGWA doku­men­tów opu­bli­ko­wano w trzy­to­mo­wej edy­cji źró­deł pt. Agre­sja sowiecka na Pol­skę w świe­tle doku­men­tów13 oraz na łamach „Woj­sko­wego Prze­glądu Histo­rycz­nego”14.

Z powodu stanu zacho­wa­nia źró­deł w archi­wach pol­skich naukowe opra­co­wa­nie zde­fi­nio­wa­nego w tytule pracy tematu badaw­czego nie byłoby moż­liwe bez kwe­rend w Pań­stwo­wym Archi­wum Obwodu Wołyń­skiego w Łucku. Prze­cho­wuje ono przy­datne mate­riały aktowe, m.in. cha­rak­te­ry­zu­jące postawy miesz­kań­ców woje­wódz­twa wobec zagro­że­nia wojen­nego i wojny w zespole Wołyń­ski Urząd Woje­wódzki w Łucku.

Mono­gra­fię cha­rak­te­ry­zuje chro­no­lo­giczno-pro­ble­mowe uję­cie jej tre­ści. Two­rzą ją: wstęp, 15 roz­dzia­łów, zakoń­cze­nie, 9 załącz­ni­ków, wykaz skró­tów, biblio­gra­fia, wykaz map oraz wykaz foto­gra­fii. W roz­dziale pierw­szym scha­rak­te­ry­zo­wano woje­wódz­two wołyń­skie, w dru­gim uka­zano prze­bieg manew­rów wołyń­skich Woj­ska Pol­skiego we wrze­śniu 1939 roku, trzeci został prze­zna­czony na uka­za­nie roli woje­wódz­twa wołyń­skiego w pol­skich pla­nach ope­ra­cyj­nych. Roz­dział czwarty zawiera cha­rak­te­ry­stykę woje­wódz­twa w okre­sie wzro­stu zagro­że­nia wojen­nego (w okre­sie od marca do końca sierp­nia 1939 roku), nato­miast piąty naświe­tla prze­bieg mobi­li­za­cji Woj­ska Pol­skiego w woje­wódz­twie wołyń­skim.

Roz­dział szó­sty zastał poświę­cony woje­wódz­twu wołyń­skiemu w pierw­szym okre­sie kam­pa­nii pol­skiej 1939 roku, a w dwóch kolej­nych uka­zano dzia­łal­ność ewa­ku­owa­nych na Wołyń pol­skich naczel­nych władz pań­stwo­wych (roz­dział siódmy) oraz woj­sko­wych (roz­dział ósmy). Trzy następne roz­działy doty­czą nowej roli Woły­nia w dal­szej fazie dzia­łań wojen­nych: w roz­dziale dzie­wią­tym prze­ana­li­zo­wano utwo­rze­nie grupy „Wło­dzi­mierz” i jej zwy­cię­ską bitwę z 4 Dywi­zją Lekką Wehr­machtu, w dzie­sią­tym uka­zano orga­ni­za­cję innych grup Woj­ska Pol­skiego w woje­wódz­twie wołyń­skim: „Kowel”, „Szack”, „Łuck” oraz „Dubno”, a w jede­na­stym dzia­ła­nia bojowe pol­skiego lot­nic­twa z wołyń­skich lot­nisk.

Nowa agre­sja — pierw­szy etap dzia­łań 5 Armii Frontu Ukra­iń­skiego w woje­wódz­twie wołyń­skim to tytuł dwu­na­stego roz­działu, w któ­rym m.in. pod­jęto przy­czyny błęd­nych roz­ka­zów pol­skich dowód­ców wobec wojsk nowego agre­sora. Walki KOP w obro­nie gra­nicy pań­stwo­wej na Woły­niu uka­zano w roz­dziale trzy­na­stym, a kolejny został prze­zna­czony na ana­lizę dru­giego etapu dzia­łań zaczep­nych sowiec­kiej 5 Armii w woje­wódz­twie wołyń­skim. Ostatni roz­dział uka­zuje bar­dzo skom­pli­ko­wane realia wyco­fy­wa­nia przez Wołyń Grupy KOP, w tym jej walki z ukra­iń­ską dywer­sją oraz jed­nost­kami Armii Czer­wo­nej.

Główny pro­blem badaw­czy mono­gra­fii sta­no­wiło usta­le­nie roli woje­wódz­twa wołyń­skiego w sys­te­mie mili­tar­nym RP przed wybu­chem II wojny świa­to­wej oraz w jej trak­cie w dwóch okre­sach: od 1 do 16 wrze­śnia 1939 roku — w warun­kach agre­sji Nie­miec oraz po roz­po­czę­ciu agre­sji Związku Radziec­kiego na Pol­skę. W oce­nie Autora szcze­gól­nie istotne jest odtwo­rze­nie walk jed­no­stek KOP w obro­nie nie­na­ru­szal­no­ści gra­nicy pań­stwa oraz walk for­ma­cji KOP i WP, sto­czo­nych w woje­wódz­twie wołyń­skim od 17 do 22 wrze­śnia 1939 roku mimo zasko­cze­nia agre­sją Związku Radziec­kiego, cha­osu roz­ka­zo­daw­czego po stro­nie pol­skiej oraz prze­wagi związ­ków tak­tycz­nych sowiec­kiej 5 Armii, wspar­tych sil­nym lot­nic­twem.

Do przy­go­to­wa­nia mono­gra­fii wyko­rzy­stano mate­riały źró­dłowe z wymie­nio­nych archi­wów oraz wydane dru­kiem źró­dła, rela­cje i wspo­mnie­nia, a także opra­co­wa­nia zwarte i arty­kuły z cza­so­pism histo­ryczno-woj­sko­wych, któ­rych szcze­gó­łowy wykaz zawie­rają przy­pisy i biblio­gra­fia. Skła­dam ser­deczne podzię­ko­wa­nia pra­cow­ni­kom archi­wów za pomoc w kwe­ren­dach, a dyrek­cji Naro­do­wego Archi­wum Cyfro­wego i Cen­tral­nego Archi­wum Woj­sko­wego za udo­stęp­nie­nie foto­gra­fii i zgodę za ich zamiesz­cze­nie w mono­gra­fii.

Pro­ces przy­go­to­wa­nia publi­ka­cji wsparło wiele osób oraz insty­tu­cji: kwe­rendy zagra­niczne były moż­liwe dzięki udzia­łowi Autora w pra­cach Woj­sko­wej Komi­sji Archi­wal­nej (Moskwa), gran­tom Polo­nia Aid Foun­da­tion Trust i Fun­da­cji z Brze­zia Lanc­ko­roń­skich (Lon­dyn), a także dzięki środ­kom z Uni­wer­sy­tetu Przy­rod­ni­czo-Huma­ni­stycz­nego w Sie­dl­cach (Łuck).

Charakterystyka województwa wołyńskiego

Woje­wódz­two wołyń­skie ze sto­licą w Łucku utwo­rzono 1 marca 1921 roku na mocy ustawy z 4 lutego 1921 roku „O unor­mo­wa­niu stanu prawno-poli­tycz­nego na zie­miach przy­łą­czo­nych do obszaru Rze­czy­po­spo­li­tej na pod­sta­wie umowy o pre­li­mi­na­riach pokoju i rozej­mie, pod­pi­sa­nej w Rydze dnia 12 paź­dzier­nika 1920 roku”15. Ustawa oraz decy­zje trak­tatu poko­jo­wego z Rygi, zawar­tego 18 marca 1921 roku, okre­śliły obszar i gra­nice woje­wódz­twa wołyń­skiego, które sąsia­do­wało na połu­dniu z woje­wódz­twem tar­no­pol­skim, na połu­dnio­wym zacho­dzie pod Soka­lem z woje­wódz­twem lwow­skim, na zacho­dzie wzdłuż Bugu z woje­wódz­twem lubel­skim, a na pół­nocy z woje­wódz­twem pole­skim. Wschod­nia gra­nica woje­wódz­twa wołyń­skiego sta­no­wiła jed­no­cze­śnie gra­nicę pań­stwową Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej ze Związ­kiem Radziec­kim.

Nazwą Wołyń okre­ślano obszar geo­gra­ficzny oraz jed­nostkę podziału admi­ni­stra­cyj­nego, ale poję­cia te naj­czę­ściej nie były toż­same, ponie­waż gra­nice geo­gra­ficzne róż­niły się od poli­tycz­nych. Po unii lubel­skiej Wołyń zna­lazł się w skła­dzie Korony jako woje­wódz­two, a w okre­sie roz­bio­rów pod zabo­rem rosyj­skim. Po odzy­ska­niu nie­pod­le­gło­ści, woj­nie pol­sko-rosyj­skiej i decy­zjach ryskiego trak­tatu poko­jo­wego połowa obszaru Woły­nia, liczą­cego 7200 km2, osta­tecz­nie weszła w skład Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej jako woje­wódz­two wołyń­skie. W zna­cze­niu geo­gra­ficz­nym Wołyń to obszar łączący dwie różne, ale połą­czone z sobą kra­iny: dorze­cze gór­nego Bugu na zacho­dzie oraz dorze­cze Styru z Hory­niem na wscho­dzie. Pół­nocna część obszaru — Pole­sie Wołyń­skie — leży w stre­fie lasów mie­sza­nych, dzieli się na Nizinę Gór­nej Pry­peci, obszar rów­ninny, mało zróż­ni­co­wany i leżącą na połu­dnie od niej Grzędę Wołyń­ską — sze­reg kre­do­wych pagór­ków oraz rów­niny: Turyj­sko-Kosto­pol­ską oraz Sar­neń­ską.

Połu­dniowa część Woły­nia leży w stre­fie leśno-ste­po­wej i ma inny cha­rak­ter, jest wyżyną, która roz­ciąga się mię­dzy wałem Roz­to­cza na zacho­dzie oraz doliną Zbru­cza na wscho­dzie. Od połu­dnia i połu­dnio­wego wschodu ogra­ni­cza ją wynio­sły próg Podola–Goło­góry. Połu­dniowa część Woły­nia jest to dość równy obszar, poło­żony na wyso­ko­ści od 250 do 350 m n.p.m., podzie­lony na mniej­sze regiony głę­boko wcię­tymi doli­nami rzek. Pomię­dzy Bugiem a dol­nym i środ­ko­wym Sty­rem roz­ciąga się more­nowa Wyżyna Sokal­sko-Tor­czyń­ska, a mię­dzy Sty­rem i Hory­niem Wyżyna Łucko-Rówień­ska, pokryta grubą war­stwą lessu. Na Wyży­nie Łucko-Rówień­skiej wyod­ręb­nia się kre­dowe Pasmo Peł­czyń­skie z górą Czan­to­ria 325 m n.p.m. Pomię­dzy Hory­niem a Zbru­czem leży uroz­ma­icona Wyżyna Dubień­ska, na któ­rej wyróż­nia się Pasmo Mizoc­kie, roz­ciągające się od Dubna do Ostroga ze wznie­sie­niami ponad 400 m n.p.m. Pasmo Mizoc­kie przez głę­boką dolinę rzeki Zby­teńka łączy się pod Krze­mień­cem ze wschod­nim krań­cem Goło­gór, zali­cza­nych do Podola, a od wschodu sąsia­duje z Małym Pole­siem, które sięga do Dnie­pru, jest lekko pofał­do­wane wyso­ko­ści około 250 m n.p.m.16.

O fizyczno-geo­gra­ficz­nym podziale Woły­nia decy­duje prze­bieg dolin rzecz­nych, cha­rak­te­ry­styczny jest rów­no­le­gły układ głów­nych rzek. Więk­szość z nich sta­no­wiły pra­wo­brzeżne dopływy Pry­peci: Turia, Sto­chód, Styr, Horyń ze Słu­czą oraz Uborć, a bez­po­śred­nio do Dnie­pru wpły­wają Uż i Tete­rew. Z kolei w zachod­niej czę­ści Woły­nia małe rzeczki i stru­mie­nie są pra­wo­brzeż­nymi dopły­wami Bugu. Wszyst­kie wołyń­skie rzeki, z wyjąt­kiem Pry­peci, w gór­nym i śred­nim biegu są zali­czane do wyżyn­nych i cha­rak­te­ry­zują się dużymi spad­kami, powy­żej 0,1% oraz pręd­ko­ścią nurtu od 1 do 1,5 m/s. Doliny rzek na Woły­niu są głę­bo­kie i sze­ro­kie, z licz­nymi pro­sto­pa­dłymi jarami i paro­wami, dna są twarde, pokryte żwi­rem i gru­bym pia­skiem, a w prze­ło­mach z wie­loma kamie­niami. Inny jest cha­rak­ter wołyń­skich rzek w ich dol­nym biegu — są nizinne, o nie­wiel­kich spad­kach i pręd­ko­ści nurtu, koryta rzek są roz­le­głe i słabo wydzie­lone, a ich dna muli­ste i mało sta­bilne. Pry­peć na Woły­niu ma dłu­gość 260 km (z 760 km) i nizinny cha­rak­ter, a jej dopływy w dol­nym biegu miały sze­ro­kość od 50 do 120 m, a przy ujściu nawet do 500 metrów. Naj­więk­szymi rze­kami były: Horyń dłu­go­ści 660 km, Słucz 451 km, Styr 448 km, Tete­rew 385 km oraz Sto­chód 220 km dłu­go­ści. Zachod­nią gra­nicę Woły­nia sta­no­wił Bug na około 350 km swego biegu, czyli pra­wie na poło­wie cał­ko­wi­tej dłu­go­ści.

Rzeki Woły­nia nie­mal na całej dłu­go­ści sta­no­wiły istotne prze­szkody tere­nowe z powodu zaba­gnio­nych dolin: w dol­nym biegu były natu­ralne, a w gór­nym w wyniku dzia­łal­no­ści ludzi wybu­do­wano liczne spię­trze­nia wód. Z tych powo­dów rzeki można było prze­kro­czyć wyłącz­nie gro­blami i mostami, które łatwo ule­gały uszko­dze­niu lub znisz­cze­niu. Bar­dzo rzadko prze­prawy były moż­liwe bro­dami17.

Sieć wodna i ukształ­to­wa­nie terenu okre­śliły warunki gle­bowe Woły­nia, są one zróż­ni­co­wane, naj­lep­sze gleby są w stre­fie wyżyn, gdzie domi­nują bar­dzo uro­dzajne czar­no­ziemy ste­powe i lessy. Region leży w stre­fie kli­matu kon­ty­nen­tal­nego, umiar­ko­wa­nie cie­płego i dosta­tecz­nie wil­got­nego, co sprzy­jało roz­wo­jowi rol­nic­twa. Region cha­rak­te­ry­zo­wało też zróż­ni­co­wane pokry­cie terenu. Pole­sie Wołyń­skie sta­no­wiło obszar lasów sosno­wych i sosnowo-dębo­wych oraz olszo­wych lasów bagien­nych z domieszką świerka i nie­któ­rych gatun­ków liścia­stych, obszar wyżyn był laso­ste­pem, inten­syw­nie wyko­rzy­sty­wa­nym rol­ni­czo, z bar­dzo małym udzia­łem lasów. W okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym lesi­stość woje­wódz­twa wołyń­skiego, dzięki zale­sie­niu czę­ści pół­noc­nej, była zbli­żona do śred­niej, ale wyka­zy­wała ten­den­cje male­jące18.

W sumie woje­wódz­two wołyń­skie nie two­rzyło jed­no­li­tego obszaru geo­gra­ficz­nego, jego połu­dniowo-wschod­nia część sta­no­wiła prze­dłu­że­nie nizin­nego Podola, środ­kowa była bar­dziej pofał­do­wana, a w pół­noc­nej — Pole­siu Wołyń­skim — kra­jo­braz był bar­dziej mono­tonny i pła­ski. Pole­sie Wołyń­skie było zapóź­nione cywi­li­za­cyj­nie, cha­rak­te­ry­zo­wało się sła­bymi gle­bami, łąkami, nie­użyt­kami, małym odset­kiem grun­tów ornych i rzad­kim zalud­nie­niem, nato­miast Wołyń wła­ściwy posia­dał uro­dzajne gleby, rol­ni­czy cha­rak­ter i więk­szą gęstość zalud­nie­nia, docho­dzącą do 87 osób na km2, tam też znaj­do­wała się więk­szość miast.

Z powodu warun­ków natu­ral­nych począt­kowo na Woły­niu szlaki komu­ni­ka­cyjne prze­bie­gały wodo­dzia­łami, a w XIX wieku na ich budowę wpływ wywarły potrzeby mili­tarne i eko­no­miczne Rosji. W 1865 roku uru­cho­miono kolej brze­sko-kijow­ską, łączącą Brześć nad Bugiem przez Kowel, Równe, Żyto­mierz z Kijo­wem, w 1873 roku prze­dłu­żoną do Gra­jewa, następ­nie wybu­do­wano Kolej Nad­wi­ślań­ską, która sta­no­wiła połą­cze­nie Rosji z Zagłę­biem Sta­ro­pol­skim, a następ­nie z War­szawą, i za Mławą z gra­nicą z Pru­sami. Sys­tem ten uzu­peł­niła linia roka­dowa Wilno–Równe przez Bara­no­wi­cze, Sarny i dalej Równe, Dubno, w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym prze­dłu­żona do Lwowa, która łączyła cztery bar­dzo ważne linie kole­jowe: peters­bur­ską, smo­leń­ską, war­szaw­sko-moskiew­ską oraz brze­sko-kijow­ską. Linia roka­dowa Wilno–Lwów miała bar­dzo duże zna­cze­nie dla trans­portu Woj­ska Pol­skiego, jej zdol­ność prze­wo­zowa wyno­siła 90 trans­por­tów na dobę, przy potrze­bach 85. Głów­nym węzłem kole­jo­wym woje­wódz­twa wołyń­skiego był Kowel. Do wybu­chu I wojny świa­to­wej sieć kole­jowa Rosji nie łączyła się na Woły­niu z kole­jami Austro-Węgier, dla­tego w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym wybu­do­wano dwu­to­rową linię kole­jową Lwów–Zdoł­bu­nów oraz kilka połą­czeń o mniej­szym zna­cze­niu. Jed­nak mimo tych inwe­sty­cji sieć kole­jowa woje­wódz­twa wołyń­skiego była poni­żej śred­niej. Bar­dzo skrom­nie przed­sta­wiała się sieć dróg utwar­dzo­nych, począt­kowo ogra­ni­czona jedy­nie do szosy War­szawa–Kijów przez Wło­dzi­mierz, Łuck, Równe oraz Równe–Lwów przez Brody i Zło­czów. W okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym zbu­do­wano łącz­niki dróg wzdłuż daw­nej gra­nicy, do 1930 roku powstało 39 km szos, a w kolej­nych latach utwar­dzono 400 km dróg grun­to­wych19.

W sumie sieć kole­jowa Woły­nia, według danych z 31 grud­nia 1937 roku, miała dłu­gość 1211 km, co dawało 3,4 km linii kole­jo­wych na 100 km2 powierzchni woje­wódz­twa, przy 5,2 km na 100 km2 dla Pol­ski oraz 5,3 km na 10 000 miesz­kań­ców. Naj­po­waż­niej­szą inwe­sty­cją była linia kole­jowa, łącząca Łuck i Sto­ja­nów, licząca 85 km, oddana do użytku w 1928 roku. Woje­wódz­two wołyń­skie miało też słabo roz­wi­niętą sieć dróg utwar­dzo­nych, ich dłu­gość 1 kwiet­nia 1938 roku wyno­siła 1492 km, czyli 4,1 km na 100 km2 jego powierzchni (przy 16,2 km na 100 km2 śred­nio dla Pol­ski). W latach 1924–1938 w woje­wódz­twie wołyń­skim wybu­do­wano 873 km dróg utwar­dzo­nych, a 20 km prze­bu­do­wano, 1 stycz­nia 1939 roku było w nim zare­je­stro­wa­nych 567 samo­cho­dów, z tego: 433 oso­bo­wych, 23 tak­sówki, 82 auto­busy, 97 samo­cho­dów cię­ża­ro­wych i 222 moto­cy­kle. Liczba urzę­dów pocz­to­wych 31 marca 1939 roku wyno­siła 236, co dawało 0,7 urzędu na 100 km2, przy śred­niej dla RP 1,3 urzędu, na 10 000 miesz­kań­ców woje­wódz­twa wołyń­skiego przy­pa­dało 1,1 urzę­dów pocz­to­wych20.

Pro­ces two­rze­nia admi­ni­stra­cji pań­stwo­wej i samo­rzą­do­wej w woje­wódz­twie wołyń­skim prze­bie­gał ze znacz­nymi trud­no­ściami, ponie­waż bra­ko­wało środ­ków finan­so­wych, sta­bi­li­za­cji spo­łecz­nej i poli­tycz­nej. Do tego część lud­no­ści ukra­iń­skiej wrogo odno­siła się do pań­stwa pol­skiego i wspie­rała dzia­ła­nia dywer­syjne, orga­ni­zo­wane przez Zakor­don­nyj Otdieł Komu­ni­stycz­nej Par­tii(b) Ukra­iny oraz była podatna na pro­pa­gandę anty­pań­stwową komu­ni­stów i ukra­iń­skich nacjo­na­li­stów. W pierw­szych latach nie­pod­le­gło­ści warunki życia w woje­wódz­twie wołyń­skim były bar­dzo trudne z powodu znisz­czeń wojen­nych21.

Na czele woje­wódz­twa stał woje­woda, admi­ni­stra­cją w powie­cie kie­ro­wał sta­ro­sta, mia­no­wany przez mini­stra spraw wewnętrz­nych, który pod­le­gał woje­wo­dzie. Woje­woda był orga­nem admini­stracji rzą­do­wej ogól­nej (poli­tycz­nej), która sta­no­wiła trzon admini­stracji publicz­nej mię­dzy­wo­jen­nej Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej. Woje­woda pod­le­gał pod wzglę­dem służ­bo­wym, w zależ­no­ści od rodzaju podej­mo­wa­nych spraw, poszcze­gól­nym mini­strom, wła­ści­wym dla danego resortu.

Woje­wodą wołyń­skim od lipca 1928 do kwiet­nia 1938 roku był Hen­ryk Józew­ski, następ­nie Alek­san­der Hauke-Nowak, który wcze­śniej od stycz­nia 1933 roku był woje­wodą łódz­kim. Hen­ryk Józew­ski tak wspo­mi­nał swą pracę na Woły­niu: „Latem 1928 r. zna­la­złem się na Woły­niu. Zamie­ni­łem sta­no­wi­sko szefa gabi­netu Pre­zesa Rady Mini­strów na urząd woje­wody wołyń­skiego. Moje dzie­się­cio­let­nie na Woły­niu urzę­do­wa­nie sta­nowi zamkniętą w sobie całość, jest w moim życiu wyraź­nie zary­so­waną pozy­cją, pełną oso­bli­wej tre­ści i wiel­kiego dla mnie, a może nie tylko dla mnie, zna­cze­nia”22.

Woje­wódz­two wołyń­skie było jedną z naj­więk­szych jed­no­stek admi­ni­stra­cyj­nych mię­dzy­wo­jen­nej Pol­ski, jego powierzch­nia wyno­siła 35 754 tys. km2 i pod wzglę­dem obszaru ustę­po­wało jedy­nie woje­wódz­twu pole­skiemu. Naj­po­waż­niej­szą zmianą obszaru woje­wódz­twa wołyń­skiego było przy­łą­cze­nie do niego w listo­pa­dzie 1930 roku powiatu sar­neń­skiego, wcze­śniej nale­żą­cego do woje­wódz­twa pole­skiego23. Po tej zmia­nie woje­wódz­two wołyń­skie obej­mo­wało: 11 powia­tów, 22 mia­sta, 103 gminy wiej­skie oraz 2740 gro­mad24.

Sto­licą woje­wódz­twa wołyń­skiego był Łuck, liczący w 1931 roku 35,6 tys. miesz­kań­ców25. Łuck był też sto­licą die­ce­zji rzym­sko­ka­to­lic­kiej, na czele któ­rej stał biskup Adolf Piotr Sze­lą­żek, który 14 grud­nia 1925 roku otrzy­mał nomi­na­cję na ordy­na­riu­sza die­ce­zji łuc­kiej26.

Tak Łuck opi­sał urzęd­nik, pra­cu­jący od 1 wrze­śnia 1937 roku w miej­sco­wym oddziale Banku Pol­skiego: „Co tu ukry­wać, mia­sto wydało mi się odra­ża­jące. Od dworca — małego, bar­dzo pro­win­cjo­nal­nego — jechało się długo sze­roką drogą wybru­ko­waną polnym kamie­niem, „kocimi łbami”. Jezd­nia o becz­ko­wa­tym kształ­cie miała po bokach głę­bo­kie rowy — rynsz­toki, przez które tam gdzie stały domy, prze­rzu­cono coś pośred­niego pomię­dzy most­kiem a kładką. Domy prze­waż­nie par­te­rowe, bez stylu, stały w pew­nej odle­gło­ści od sie­bie, nie­kiedy pood­gra­dzane pło­tami. Akcent wiel­ko­miej­sko­ści na tej tra­sie sta­no­wił jeden tylko duży budy­nek o wiel­kich oknach — szkoła. A oto i śród­mie­ście. Bryczka, którą jedziemy, prze­staje trząść, koń­skie kopyta ude­rzają o gładką nawierzch­nię, uło­żoną z sze­ścio­bocz­nych cemen­to­wych kostek „try­linką” zwa­nych. Cen­trum, ulica Jagiel­loń­ska. Przy­po­mi­nam sobie, że nie­dawno czy­ta­łem w gaze­cie o zakoń­cze­niu porząd­ko­wa­nia głów­nej ulicy Łucka, która poprzed­nio bie­gła przez pagór­ko­waty teren to w górę, to w dół, a teraz, po zni­we­lo­wa­niu, rów­no­mier­nie opada ku Sta­remu Mia­stu i kate­drze. Wygląd ulicy — tak pisano — bar­dzo na tym zyskał, ale nie­które sklepy zna­la­zły się obec­nie poni­żej poziomu ulicy i zalewa je woda w cza­sie desz­czu”27.

Woje­wódz­two wołyń­skie, zgod­nie z danymi spisu z 1931 roku, zamiesz­ki­wało 2085,6 tys. osób, z tego zale­d­wie 252,5 tys. w mia­stach, a 1833,1 tys. na obsza­rach wiej­skich28. Woje­wódz­two cha­rak­te­ry­zo­wało się bar­dzo zróż­ni­co­waną struk­turą naro­do­wo­ściową, było zamiesz­kane głów­nie przez lud­ność pocho­dze­nia ukra­iń­skiego, ponie­waż 1 426,9 tys. (68,4%) miesz­kań­ców dekla­ro­wało języki ukra­iń­ski lub ruski, 346,6 tys. (16,6%) język pol­ski, 205,5 tys. (9,9%) jidysz i hebraj­ski, 47 tys. (2,2%) nie­miecki, 23,4 tys. (1,1%) rosyj­ski, 31 tys. (1,5%) cze­ski. Bar­dzo podob­nie przed­sta­wiała się struk­tura wyzna­niowa miesz­kań­ców: 327,9 tys. zadekla­ro­wało wyzna­nie rzym­sko­ka­to­lic­kie (15,7%), 11,5 tys. grec­ko­ka­to­lic­kie (0,5%), 1 455,9 tys. (69,8%) pra­wo­sławne, 53,4 tys. (2,6%) ewan­ge­lic­kie, 27,9 tys. (1,3%) inne nie­chrze­ści­jań­skie, 207,8 tys. moj­że­szowe (10,0%), a 1,5 tys. (0,1%) inne; w tej gru­pie byli rów­nież bez­wy­zna­niowcy. Ukra­ińcy w ogrom­nej więk­szo­ści miesz­kali na wsi, a w wołyń­skich mia­stach więk­szość miesz­kań­ców sta­no­wili Żydzi29.

Należy dodać, że przy­to­czone infor­ma­cje opie­rają się na wyni­kach spisu powszech­nego z 1931 roku, w któ­rym miesz­kań­ców m.in. zapy­tano o wyzna­nie i uży­wany język. Wia­ry­god­ność spisu nie jest pełna, ponie­waż część arku­szy spi­so­wych została zafał­szo­wana przez zwięk­sze­nie liczby miesz­kań­ców, dekla­ru­ją­cych uży­wa­nie języka pol­skiego. Próba odtwo­rze­nia struk­tury naro­do­wo­ścio­wej i wyzna­nio­wej woje­wódz­twa wołyń­skiego rów­nież nie uwzględ­nia zróż­ni­co­wa­nia stop­nia świa­do­mo­ści naro­do­wej, m.in. jej braku u czę­ści miesz­kań­ców Pole­sia Wołyń­skiego, roz­padu wspól­not wiej­skich i pro­cesu powsta­wa­nia nowo­cze­snych spo­łecz­no­ści naro­do­wych30.

Woje­woda wołyń­ski Józew­ski w spra­woz­da­niu za 1935 roku nastę­pu­jąco scha­rak­te­ry­zo­wał struk­turę naro­do­wo­ściową woje­wódz­twa wołyń­skiego: „Domi­nu­jącą grupę lud­no­ści sta­no­wili ukra­iń­scy chłopi — oby­wa­tele Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej naro­do­wo­ści ukra­iń­skiej, potem szli Polacy — 16% lud­no­ści woje­wódz­twa, Żydzi zamiesz­ki­wali mia­sta i mia­steczka. Było tro­chę Rosjan — jakieś mizerne resztki. Wresz­cie cze­scy kolo­ni­ści i nie­mieccy kolo­ni­ści, pozy­cja mar­gi­ne­sowa, w pew­nym stop­niu poza życiem wołyń­skim. Wołyń­ska wieś w ogrom­nej więk­szo­ści była wsią ukra­iń­ską, wsią moich lat dzie­cin­nych, z którą, jak swego czasu pisa­łem, było mi dobrze, a jej było dobrze ze mną”31.

Ele­ment pol­ski woje­wódz­twa wołyń­skiego, według spra­woz­da­nia Urzędu Woje­wódz­kiego Wołyń­skiego z 1936 roku, można było podzie­lić na kilka kate­go­rii: na kato­li­ków, dla któ­rych jedy­nym kry­te­rium odróż­nia­ją­cym od lud­no­ści miej­sco­wej było wyzna­nie, co nie było wystar­cza­jące do okre­śle­nia naro­do­wo­ści pol­skiej, m.in. przez obec­ność Niem­ców i Cze­chów — rów­nież rzym­skich kato­li­ków; na lud­ność pol­ską o mgli­stym poję­ciu swej przy­na­leż­no­ści naro­do­wej, uży­wa­jącą języka pol­skiego czę­sto jedy­nie w modli­twie i nie­róż­niącą się niczym od innych miesz­kań­ców woje­wódz­twa; na lud­ność pol­ską zru­te­ni­zo­waną, która szybko powra­cała do pol­sko­ści oraz na lud­ność pol­ską świa­domą, łącz­nie z osad­ni­kami i zie­mia­nami32.

Po odzy­ska­niu nie­pod­le­gło­ści spo­łe­czeń­stwo pol­skie w woje­wódz­twie wołyń­skim było nie­liczne oraz osła­bione poli­tyką rusy­fi­ka­cyjną, a inte­li­gen­cja pol­ska dopiero się two­rzyła. Do tego skromne były struk­tury i zasięg oddzia­ły­wa­nia Kościoła rzym­sko­ka­to­lic­kiego — w powie­cie wło­dzi­mier­skim, naj­licz­niej zamiesz­ka­nym przez Pola­ków w woje­wódz­twie wołyń­skim, w 1938 roku czyn­nych było zale­d­wie 15 kościo­łów, a posługę spra­wo­wało 20 księży33.

Lud­ność ukra­iń­ska woje­wódz­twa wołyń­skiego była pra­wo­sławna, w prze­ci­wień­stwie do Mało­pol­ski Wschod­niej, gdzie nie­mal w cało­ści była wyzna­nia grec­ko­ka­to­lic­kiego. Po obu stro­nach daw­nej gra­nicy austriacko-rosyj­skiej prze­wa­żała lud­ność ukra­iń­ska, ale w przy­le­ga­ją­cych do Woły­nia powia­tach Mało­pol­ski Wschod­niej Polacy sta­no­wili około 32,2%, a 10% lud­ność żydow­ska. Dodat­kowo lud­ność żydow­ska i ukra­iń­ska Woły­nia w latach Pol­ski nie­pod­le­głej na­dal znaj­do­wała się pod sil­nymi wpły­wami kul­tury rosyj­skiej34.

Spo­łecz­ność żydow­ska w woje­wódz­twie wołyń­skim, podob­nie jak w całej Pol­sce, miała cha­rak­ter zamknięty. Była zróż­ni­co­wana pod wzglę­dem poli­tycz­nym i toczyła mię­dzy sobą ostre spory poli­tyczne. W począt­kach dwu­dzie­sto­le­cia mię­dzywojennego pra­wie cały han­del, rze­mio­sło i miesz­ka­nia do wyna­ję­cia w mia­stach były w rękach wła­ści­cieli — Żydów. Próby zmiany tego stanu przez chrze­ści­jan pro­wa­dziły do wza­jem­nych kon­flik­tów, a wśród Pola­ków i Ukra­iń­ców upo­wszech­niała się opi­nia o nega­tyw­nej roli Żydów w życiu spo­łecz­nym i gospo­dar­czym woje­wódz­twa. Pol­ski apa­rat pań­stwowy nie był zain­te­re­so­wany w uło­że­niu sto­sun­ków z lud­no­ścią żydow­ską na zasa­dach współ­pracy, o czym świad­czyło jej eli­mi­no­wa­nie z samo­rzą­dów. Nie­któ­rzy rabini, kupcy lub prze­my­słowcy byli skłonni do współ­pracy z pol­skim apa­ratem pań­stwowym, nato­miast wszyst­kie par­tie żydow­skie (z wyjąt­kiem Agu­das Jisroel) zaj­mo­wały nie­chętne sta­no­wi­sko wobec pol­skiej admi­ni­stra­cji35.

Wołyń był też zamiesz­kany, jak już wspo­mniano, przez mniej­szość nie­miecką, naj­licz­niej­sze jej sku­pi­ska ist­niały w trzech powia­tach: łuc­kim, kosto­pol­skim i rówień­skim. W woje­wódz­twie wołyń­skim miesz­kali też Czesi, sta­no­wiący zamożną spo­łecz­ność wiej­ską, głów­nie powia­tów dubień­skiego, rówień­skiego i łuc­kiego, nato­miast lud­ność rosyj­ska sku­piała się w wołyń­skich mia­stach: Łucku, Rów­nem oraz Kowlu.

Wła­dze pol­skie cha­rak­te­ry­zo­wał scep­ty­cyzm w oce­nie postawy poli­tycz­nej mniej­szo­ści nie­miec­kiej, był on uza­sad­niony licz­nymi czy­nami, świad­czą­cymi nie tylko o braku jej lojal­no­ści, ale nawet o wro­giej posta­wie, ocze­ku­ją­cej włą­cze­nia do Nie­miec, do tego nasi­lały się pro­pa­ganda i wro­gie wystą­pie­nia. Kie­row­nic­two poli­tyczne III Rze­szy zale­cało człon­kom mniej­szo­ści nie­miec­kiej w Pol­sce zacho­wa­nie postawy wycze­ki­wa­nia oraz uni­ka­nia kon­flik­tów z wła­dzami pol­skimi. Należy dodać, że jed­nak nie cała spo­łecz­ność nie­miecka w Pol­sce popie­rała poli­tykę kanc­le­rza III Rze­szy Adolfa Hitlera36.

Pod­sta­wo­wym zaję­ciem więk­szo­ści miesz­kań­ców woje­wódz­twa wołyń­skiego — 79% wg danych spisu powszech­nego z 1931 roku — było rol­nic­two37. Spis z 1931 roku usta­lił ogólną powierzch­nię gospo­darstw na 2 748 000 hek­ta­rów, z tego 54% sta­no­wiły grunty orne, łąki, pastwi­ska, nato­miast sady i ogrody 22%, a lasy 18% obszaru. Gospo­dar­stwa powy­żej 50 hek­ta­rów zaj­mo­wały 782 000, a mniej­sze 1 966 000 hek­ta­rów powierzchni. W wyniku par­ce­la­cji w ręce chło­pów w latach 1921–1931 prze­szło 230 000, a do końca 1938 roku jesz­cze 105 000 hek­ta­rów. Warunki natu­ralne Woły­nia Środ­ko­wego i Połu­dnio­wego: zna­ko­mite gleby, korzystny układ sieci rzecz­nej i odpo­wied­nia ilość opa­dów, bar­dzo sprzy­jały pro­duk­cji rol­nej i hodowli, a obfi­tość łąk uła­twiała hodowlę, m.in. koni. W struk­tu­rze upraw domi­no­wały żyto i psze­nica (około 17% pol­skiej pro­duk­cji) i jęcz­mień (około 11%), Wołyń dostar­czał też 60% chmielu, 30% gryki i konopi oraz 20% rze­paku. Z przy­to­czo­nych danych wynika, że woje­wódz­two wołyń­skie odgry­wało ważną rolę w pro­duk­cji roślin­nej Pol­ski. W celu uno­wo­cze­śnie­nia rol­nic­twa powo­łano Wołyń­ską Izbę Rol­ni­czą i orga­ni­zo­wano wystawy woje­wódz­kie, w 1930 roku prze­kształ­cone w Targi Wołyń­skie w Rów­nem. Mniej­sze były efekty roz­woju hodowli, poza hodowlą koni, owiec i trzody chlew­nej. Do sła­bo­ści rol­nic­twa w woje­wódz­twie wołyń­skim należy zali­czyć: przy­rost pro­duk­cji dzięki wzro­stowi powierzchni zasia­nej, postę­pu­jące roz­dro­bie­nie gospo­darstw oraz brak nowo­cze­snej i spraw­nej sieci skupu pro­duk­tów rol­nych38.

Dla wołyń­skich chło­pów, w zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści Ukra­iń­ców, bar­dzo duże zna­cze­nie miał brak ziemi39. Udział wiel­kiej wła­sno­ści na sku­tek par­ce­la­cji zmniej­szył się z 21% w 1921 roku do 8% w 1937 roku40. Stan posia­da­nia pol­skiej wiel­kiej wła­sno­ści ziem­skiej w woje­wódz­twie wołyń­skim w 1936 roku obej­mo­wał 401 mająt­ków, z tego w powie­cie dubień­skim 28, w horo­chow­skim 31 oraz 29 w kosto­pol­skim41.

Pro­blem braku ziemi zaostrzyło włą­cze­nie woje­wódz­twa wołyń­skiego do pro­gramu osad­nic­twa woj­sko­wego, do 1931 roku na jego tery­to­rium wydzie­lono 3432 działki woj­skowe o łącz­nej powierzchni 57 120 hek­ta­rów. Dzia­ła­nia władz pol­skich mini­mal­nie zmie­niły struk­turę naro­do­wo­ściową Woły­nia, nato­miast wywo­łały nega­tywne reak­cje lud­no­ści ukra­iń­skiej, która nie mogła naby­wać ziemi z par­ce­la­cji42. Sytu­acja ta przy­czy­niła się do pogor­sze­nia rela­cji lud­no­ści ukra­iń­skiej z pol­ską, co m.in. potwier­dzają wspo­mnie­nia Wła­dy­sława Kwiat­kow­skiego, kowala z osady Polany (powiat Powursk w woje­wódz­twie wołyń­skim), który zauwa­żył, że Ukra­ińcy nie darzyli osad­ni­ków sym­pa­tią i uwa­żali, że miesz­kają na ich ziemi43.

W woje­wódz­twie wołyń­skim ist­niał też prze­mysł, w gru­pie zakła­dów rolno-spo­żyw­czych (10 500 zatrud­nio­nych w 1931 roku) domi­no­wały młyny, ważne były też kaszar­nie, ole­jar­nie, 12 bro­wa­rów, 4 cukrow­nie, rzeź­nie, masar­nie, mle­czar­nie, dwie fabryki kon­serw mię­snych oraz spół­dziel­nie mle­czar­skie. Prze­mysł prze­twór­czy cha­rak­te­ry­zo­wał się nie­wiel­kim poten­cja­łem, obok zakła­dów prze­mysłu rolno-spo­żyw­czego poważną rolę odgry­wały leśnic­two i prze­mysł drzewny, zatrud­nia­jący w 1931 roku 25 000 pra­cow­ni­ków. Od połowy lat dwu­dzie­stych zaczęło się roz­wi­jać kamie­niar­stwo — wydo­by­wa­nie gra­nitu w powia­tach sar­neń­skim i kosto­pol­skim, w 1928 roku uru­cho­miono pań­stwowe kamie­nio­łomy w Jano­wej Doli­nie; 17 wołyń­skich kamie­nio­ło­mów w 1938 roku zatrud­niało 6500 pra­cow­ni­ków, a naj­waż­niej­szym ich wyro­bem była kostka bru­kowa. Dzia­łało 28 cegielni w pełni zaspo­ka­ja­ją­cych zapo­trze­bo­wa­nie woje­wódz­twa na te wyroby. Zakłady prze­mysłowe branży meta­lo­wej i che­micz­nej były nie­liczne; dużą rolę odgry­wało 23 135 zakła­dów rze­mieśl­ni­czych. Można zauwa­żyć, że pod­sta­wo­wymi jed­nost­kami życia eko­no­micz­nego woje­wódz­twa wołyń­skiego były nie­wiel­kie gospo­dar­stwa chłop­skie oraz małe warsz­taty rze­mieśl­ni­cze. Lud­ność ukra­iń­ska domi­no­wała wśród zatrud­nio­nych w rol­nic­twie, a żydow­ska w han­dlu44.

Spe­cy­ficz­nym obsza­rem woje­wódz­twa wołyń­skiego było pogra­ni­cze gali­cyj­sko-wołyń­skie zwane „kor­do­nem sokal­skim”. Mało­pol­ska Wschod­nia i Wołyń przez ponad 150 lat roz­wi­jały się w zupeł­nie odmien­nych warun­kach poli­tycz­nych. W okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym „kor­don sokal­ski” — jako dawne pogra­ni­cze ziem zaboru rosyj­skiego i austriac­kiego — nie posia­dał jed­no­li­tego cha­rak­teru, a oba obszary bar­dzo się róż­niły w wielu aspek­tach życia spo­łeczno-poli­tycz­nego i gospo­dar­czego, szcze­gól­nie sto­sun­ków wyzna­nio­wych oraz struk­tury demo­gra­ficz­nej. W okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym „kor­don sokal­ski” nie tylko wyzna­czał linię, która dzie­liła dwa obszary o zróż­ni­co­wa­nej struk­tu­rze naro­do­wo­ścio­wej, ale głów­nie roz­dzie­lał spo­łe­czeń­stwo, wyra­sta­jące ze wspól­nego korze­nia etnicz­nego, będące wów­czas na róż­nych pozio­mach uświa­do­mie­nia naro­do­wego, co doty­czyło nie tylko lud­no­ści ukra­iń­skiej, ale i pol­skiej. Mimo trud­no­ści w latach Pol­ski nie­pod­le­głej postę­po­wał pro­ces uni­fi­ka­cji spo­łe­czeń­stwa ukra­iń­skiego po obu stro­nach daw­nej gra­nicy austriacko-rosyj­skiej45.

Woje­wódz­two wołyń­skie miało bar­dzo duże zna­cze­nie stra­te­giczne i eko­no­miczne w mię­dzy­wo­jen­nej Pol­sce. Miesz­kańcy woje­wódz­twa cha­rak­te­ry­zo­wali się dużym poczu­ciem odręb­no­ści, kon­ser­wa­ty­zmem i spe­cy­ficzną men­tal­no­ścią. Obszar ten Pol­ska mogła szybko stra­cić z powodu zwięk­sza­ją­cego się wpływu orga­ni­za­cji ukra­iń­skich, wrogo nasta­wio­nych do pań­stwa pol­skiego. Strona pol­ska zamie­rzała zwią­zać woje­wódz­two men­tal­nie z Pol­ską, co sta­no­wiło ważny kie­ru­nek jej dzia­ła­nia, a innym istot­nym celem było rów­nież zabez­pie­cze­nie przy­wi­le­jów lud­no­ści pol­skiej. Oba te kie­runki reali­zo­wał woje­woda Józew­ski, który w oce­nie Karola Sudy w dużym stop­niu tuszo­wał, a nie roz­wią­zy­wał pro­blem wro­go­ści miesz­kań­ców woje­wódz­twa wołyń­skiego naro­do­wo­ści ukra­iń­skiej do pań­stwa pol­skiego46.

Na stan sto­sun­ków pol­sko-ukra­iń­skich w woje­wódz­twie wołyń­skim sil­nie wpły­wała jego struk­tura naro­do­wo­ściowa, a sła­bość liczebna ele­mentu pol­skiego sta­no­wiła źró­dło jego apa­tii i bier­no­ści. W latach trzy­dzie­stych na Woły­niu nara­stał anta­go­nizm pol­sko-ukra­iń­ski, czę­ściowo zwią­zany, zda­niem Jana Kęsika, z roz­sze­rza­niem aktyw­no­ści ele­mentu niepol­skiego. Spo­łe­czeń­stwo pol­skie Woły­nia nie­chęt­nie odno­siło się do ini­cja­tyw władz współ­pracy, doty­czą­cej pro­ble­mów lokal­nych z mniej­szo­ściami naro­do­wymi, a głów­nie z ukra­iń­ską47.

Alek­san­der Hauke-Nowak, woje­woda wołyń­ski od kwiet­nia 1938 roku48, był zwo­len­ni­kiem umac­nia­nia pol­sko­ści woje­wódz­twa. Na prze­ło­mie stycz­nia i lutego 1939 roku woje­woda przed­sta­wił pre­mie­rowi pro­gram dzia­ła­nia49. Był on powią­zany z kon­cep­cjami pol­skich naczel­nych władz woj­sko­wych, na czele któ­rych stał marsz. Edward Śmi­gły-Rydz — gene­ralny inspek­tor sił zbroj­nych i gen. dyw. Tade­usz Kasprzycki — mini­ster spraw woj­sko­wych. Nowy woje­woda zamie­rzał tak ukształ­to­wać mniej­szość ukra­iń­ską, aby ta pozy­tyw­nie oce­niała swoje poło­że­nie dzięki odpo­wied­niemu trak­to­wa­niu jej przez admi­ni­stra­cję, pozy­tyw­nej roli pra­wo­sław­nego ducho­wień­stwa, pod­da­nego nad­zo­rowi pań­stwo­wemu, roz­wo­jowi gospo­dar­czemu Woły­nia oraz popra­wie warun­ków życia w mia­stach. Zda­niem Ire­ne­usza Polita, gdyby udało się zre­ali­zo­wać plan woje­wody, to wielu wołyń­skich Ukra­iń­ców zaak­cep­to­wa­łoby przy­naj­mniej lojal­ność wobec Pol­ski50.

Reali­za­cji pro­gramu woje­wody Hauke-Nowaka miały sprzy­jać: akcja rewin­dy­ka­cyjna daw­nych świą­tyń kato­lic­kich, repo­lo­ni­za­cja szlachty zagro­do­wej oraz likwi­da­cja mie­sza­nych naro­dowo orga­ni­za­cji. Celem pro­gramu było: „naj­bar­dziej ści­słe, orga­niczne zespo­le­nie Woły­nia z cało­ścią Rze­czy­po­spo­li­tej”. Zasad­ni­czym celem poli­tyki naro­dowościowej w sto­sunku do lud­no­ści nie­po­lskiej Woły­nia była asy­mi­la­cja pań­stwowa, a w sprzy­ja­ją­cych warun­kach naro­dowa, która miała objąć „lud­ność pole­ską” — czyli zamiesz­ku­jącą pół­nocną część woje­wódz­twa oraz mniej­szość rosyj­ską, cze­ską i nie­miecką. Warun­kiem suk­cesu pro­cesu asy­mi­la­cji było odrzu­ce­nie zasady kurii naro­dowościowych w życiu publicz­nym, dzia­ła­cze pol­scy powinni być obecni w życiu publicz­nym. Woje­woda okre­ślił też prze­bieg pro­cesu asy­mi­la­cji w orga­ni­za­cjach mie­sza­nych: zapew­nie­nie wyłącz­no­ści kul­tu­rze pol­skiej i pol­skiemu ide­ałowi w sys­te­mie wycho­waw­czym; zapew­nie­nie języ­kowi pol­skiemu w spo­sób tak­towny i bez zewnętrz­nych akcen­tów poli­tycz­nych prze­wagi nad innymi języ­kami oraz prze­wod­nic­twa żywio­łowi pol­skiemu we wszyst­kich orga­ni­za­cjach spo­łecz­nych i gospo­dar­czych, obję­cie w nich sta­no­wisk instruk­to­rów wyłącz­nie przez Pola­ków, zna­ją­cych miej­scowy język; w orga­ni­za­cjach mie­sza­nych naro­dowo było nie­po­żą­dane dla pań­stwa pol­skiego uświa­da­mia­nie naro­dowe mniej­szo­ści. „Tak więc na dro­dze wiel­kiej akcji spo­łecz­nej i gospo­dar­czej pro­wa­dzo­nej we wspól­nych orga­ni­za­cjach pod pol­skim prze­wod­nic­twem odby­wać się będzie wielki pro­ces asy­mi­la­cji pań­stwo­wej i naro­dowej lud­no­ści nie­po­lskiej, co jest celem głów­nym pro­gramu poli­tyki pol­skiej na Woły­niu”51.

Tezy pro­gra­mowe poli­tyki pań­stwo­wej na Woły­niu, zatwier­dzone przez mini­stra spraw wewnętrz­nych, zostały roze­słane sta­ro­stom z zale­ce­niem dokład­nego z nimi zapo­zna­nia się sta­ro­stów oraz refe­ren­tów sta­rostw i wydzia­łów powia­to­wych — Pola­ków, wój­tów i sekre­ta­rzy gmin­nych naro­do­wo­ści pol­skiej. Woje­woda sta­now­czo stwier­dził, że nie wolno pro­wa­dzić poli­tyki odmien­nej od okre­ślo­nej w wysła­nym doku­men­cie. Sta­ro­sto­wie otrzy­mali pole­ce­nie przy­go­to­wa­nia pro­gra­mów wyko­na­nia planu woje­wody opar­tych na wła­snych środ­kach i prze­sła­nia go do 15 kwiet­nia 1939 roku. W związku z reali­za­cją pro­gramu 20 lutego 1939 roku odbyło się zebra­nie pol­skiej grupy par­la­men­tar­nej z udzia­łem wołyń­skich sena­to­rów oraz posłów52.

Woje­woda ener­gicz­nie pro­mo­wał zało­że­nia swego pro­gramu na licz­nych spo­tka­niach z przed­sta­wi­cie­lami róż­nych śro­do­wisk: 9 marca 1939 roku odbyła się kon­fe­ren­cja z naczel­ni­kami władz i urzę­dów nie­ze­spo­lo­nych II instan­cji, 5 kwiet­nia w Rów­nem woje­woda przed­sta­wił swój pro­gram wyż­szym ofi­ce­rom Woj­ska Pol­skiego z wołyń­skich gar­ni­zo­nów z udzia­łem dowódcy Okręgu Kor­pusu nr II Lublin gen. bryg. Mie­czy­sława Smo­ra­wiń­skiego, 19 marca na zjeź­dzie nie­pod­le­gło­ściow­ców w Łucku z udzia­łem około 600 osób, 25 marca na kon­fe­ren­cji dele­ga­tów powia­to­wych Okrę­go­wych Towa­rzystw Orga­ni­za­cji i Kółek Rol­ni­czych, 31 marca na kon­fe­ren­cji naczel­ni­ków powia­to­wych Związku Nauczy­ciel­stwa Pol­skiego, 3 kwiet­nia na kon­fe­ren­cji naczel­ni­ków władz i urzę­dów nie­ze­spo­lo­nych I instan­cji oraz pre­ze­sów powia­to­wych zarzą­dów pol­skich orga­ni­za­cji spo­łecz­nych z powiatu krze­mie­niec­kiego, 4 kwiet­nia na takiej samej kon­fe­ren­cji dla powiatu łuc­kiego oraz na kon­fe­ren­cji pre­ze­sów pol­skich orga­ni­za­cji spo­łecz­nych z woje­wódz­twa wołyń­skiego53.

Pro­gram woje­wody okre­ślał sto­su­nek admi­ni­stra­cji do miej­sco­wej lud­no­ści i formy pracy z nią: w połu­dnio­wej czę­ści woje­wódz­twa zmie­rzano do asy­mi­la­cji pań­stwo­wej, nato­miast w czę­ści pole­skiej (pół­noc­nej) do asy­mi­la­cji pań­stwo­wej i naro­do­wej. Zda­niem woje­wody nie wszy­scy miesz­kańcy woje­wódz­twa — wyznawcy pra­wo­sła­wia byli Ukra­iń­cami, ponie­waż wśród nich znaj­do­wali się rów­nież nie­liczni Polacy oraz znaczna, a może nawet prze­wa­ża­jąca część lud­no­ści pra­wo­sław­nej, która nie miała skry­sta­li­zo­wa­nych prze­ko­nań naro­do­wych. Dla­tego: „Walka i duszę lud­no­ści pra­wo­sław­nej naro­dowo nie­uświa­do­mio­nej musi być pod­jęta przez całe spo­łe­czeń­stwo pol­skie i walka ta musi być w inte­re­sie pań­stwo­wym wygrana” — pod­kre­ślił woje­woda Hauke-Nowak54.

W tym celu, zda­niem woje­wody, nale­żało: stwo­rzyć silny ruch szlachty zagro­do­wej w miej­sco­wo­ściach z jej sku­pi­skami; roz­trop­nie, tak­tow­nie i bez roz­głosu rewin­dy­ko­wać lud­ność pra­wo­sławną pocho­dze­nia pol­skiego; orga­ni­zo­wać w mia­stach ośrodki pra­wo­sław­nych Pola­ków, które roz­poczną pro­ces polo­ni­za­cji Cer­kwi pra­wo­sław­nej, w tej spra­wie sta­ro­sto­wie powinni otrzy­mać osobne zarzą­dze­nia; zorga­ni­zo­wać nie­uświa­do­mioną mło­dzież pra­wo­sławną w pol­skich orga­ni­za­cjach para­mi­li­tar­nych, aby wraz z mło­dzieżą pol­ską uczyła się miło­ści do ojczy­zny; umie­jęt­nie orga­ni­zo­wać silną, róż­no­rodną w for­mie pol­ską pro­pa­gandę; skie­ro­wać baczną uwagę na rol­nic­two i pogłę­bić pol­skie wpływy w kół­kach rol­ni­czych, kołach gospo­dyń wiej­skich i spół­dziel­niach; wyko­rzy­stać w pro­cesie polo­ni­za­cji straż pożarną przez wzmoc­nie­nie w jej ogni­wach pol­skich wpły­wów; zwró­cić uwagę na dzia­łal­ność nowych orga­nów samo­rządu tery­to­rial­nego, począw­szy od rad gro­madz­kich oraz orga­ni­zo­wać w okre­sie waka­cji i ferii zimo­wych obozy Legii Aka­de­mic­kiej, wyko­rzy­stać bez­po­średni ich kon­takt z lud­no­ścią, a także pomoc lekar­ską i wete­ry­na­ryjną i pre­lek­cje o Pol­sce55.

W poli­tyce naro­do­wo­ścio­wej pań­stwa pol­skiego wobec Ukra­iń­ców w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym wystę­po­wało — zda­niem Wła­dy­sława Filara — wiele sprzecz­no­ści, nie­spra­wie­dli­wych decy­zji poli­tycz­nych i admi­ni­stra­cyj­nych, nie­kiedy naru­szeń praw i swo­bód oby­wa­tel­skich, ogra­ni­cza­nia zatrud­nia­nia w insty­tu­cjach pań­stwo­wych, repre­sji, do tego doszło osad­nic­two woj­skowe na Woły­niu. Sta­no­wiło to podatny grunt dla anty­pol­skiej dzia­łal­no­ści OUN i spo­wo­do­wało przej­ście część mniej­szo­ści ukra­iń­skiej na pozy­cje skrajne56.

W dru­giej poło­wie lat trzy­dzie­stych wśród Ukra­iń­ców więk­sze wpływy zaczęli zdo­by­wać zwo­len­nicy OUN oraz soju­szu z Niem­cami. Decy­zje pol­skiej admi­ni­stra­cji wywo­ły­wały poczu­cie krzywdy po stro­nie ukra­iń­skiej, która nie­jed­no­krot­nie dzia­łała za pomocą metod nie­zgod­nych z pra­wem, czemu sprze­ci­wiała się część Ukra­iń­ców. Szybko wzra­stał poziom świa­do­mo­ści naro­do­wej ukra­iń­skich miesz­kań­ców woje­wódz­twa wołyń­skiego, a towa­rzy­szyły mu nasi­le­nie ten­den­cji anty­pol­skich oraz aktyw­ność spo­łeczno-poli­tyczna mimo prze­ciw­dzia­ła­nia ze strony admi­ni­stra­cji. Scena poli­tyczna Woły­nia coraz bar­dziej przy­po­mi­nała Mało­pol­skę Wschod­nią — cha­rak­te­ry­zu­jącą się zde­cy­do­waną prze­wagą ukra­iń­skich ugru­po­wań nie­pod­le­gło­ścio­wych i irre­den­ty­stycz­nych. Pod koniec lat trzy­dzie­stych najwięk­sze wpływy w woje­wódz­twie wołyń­skim posia­dały ukra­iń­skie par­tie poli­tyczne, które naj­waż­niej­szym punk­tem swego pro­gramu uczy­niły postu­lat budowy wła­snego pań­stwa. Nie powio­dła się próba umoc­nie­nia w ukra­iń­skim życiu poli­tycz­nym Wołyń­skiego Zjed­no­cze­nia Naro­do­wego (WUO) — ugru­po­wa­nia pro­pol­skiego, które odwo­ły­wało się do tra­dy­cji jagiel­loń­skiej oraz do współ­pracy pol­sko-ukra­iń­skiej w 1920 roku57.

* * *

Woje­wódz­two wołyń­skie ze sto­licą w Łucku utwo­rzono 1 marca 1921 roku na mocy ustawy z 4 lutego 1921 roku. Miało ono powierzch­nię 35 754 tys. km2 i nie two­rzyło jed­no­li­tego obszaru geo­gra­ficz­nego. Pole­sie Wołyń­skie było zapóź­nione cywi­li­za­cyj­nie, cha­rak­te­ry­zo­wało się sła­bymi gle­bami i rzad­kim zalud­nie­niem, nato­miast Wołyń wła­ściwy posia­dał uro­dzajne gleby, rol­ni­czy cha­rak­ter i więk­szą gęstość zalud­nie­nia. Zde­cy­do­waną więk­szość miesz­kań­ców Woły­nia — ponad 68% — sta­no­wili Ukra­ińcy.

Woje­wódz­two odgry­wało dość ważną rolę w życiu gospo­dar­czym Pol­ski, zwłasz­cza z uwagi na rol­nic­two, nato­miast jego roz­wój utrud­niała rzadka sieć linii kole­jo­wych i dróg utwar­dzo­nych mimo postępu w tym zakre­sie w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym, oraz urzę­dów pocz­to­wych i linii tele­fo­nicz­nych, co miało rów­nież zna­cze­nie mili­tarne.

Próbę zin­te­gro­wa­nia woje­wódz­twa wołyń­skiego z Rzecz­po­spo­litą Pol­ską pod­jął wołyń­ski woje­woda Hen­ryk Józew­ski, a jego odwo­ła­nie wio­sną 1938 roku było zwią­zane ze zmianą poli­tyki pol­skich naczel­nych władz pań­stwo­wych i woj­sko­wych wobec mniej­szo­ści ukra­iń­skiej — fak­tycz­nie będą­cej więk­szo­ścią w woje­wódz­twie wołyń­skim. Nowy woje­woda Alek­san­der Hauke-Nowak był zwo­len­ni­kiem umac­nia­nia pol­sko­ści woje­wódz­twa, przy­go­to­wał i na prze­ło­mie stycz­nia i lutego 1939 roku przed­sta­wił pre­mie­rowi swój pro­gram dzia­ła­nia na Woły­niu.

Przebieg manewrów wołyńskich wojska polskiego

Manewry, czyli według ówcze­snej ter­mi­no­lo­gii ćwi­cze­nia mię­dzy­dy­wi­zyjne, w latach 1935–1939 były naj­waż­niej­szym przed­się­wzię­ciem w zakre­sie szko­le­nia oraz głów­nym spraw­dzia­nem poziomu wyszko­le­nia Woj­ska Pol­skiego. Odby­wały się naj­póź­niej we wrze­śniu z udzia­łem znacz­nych sił, naj­czę­ściej od 2 do 5 dywi­zji pie­choty oraz 2 bry­gad kawa­le­rii. Ostat­nie ćwi­cze­nia mię­dzy­dy­wi­zyjne Woj­ska Pol­skiego w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym odbyły się od 15 do 18 wrze­śnia 1938 roku w woje­wódz­twie wołyń­skim. Zostały zor­ga­ni­zo­wane z dużym roz­ma­chem, w ich trak­cie prze­ćwi­czono także wcze­śniej­sze zagad­nie­nia wyszko­le­niowe. Były nimi ćwi­cze­nia lot­ni­cze i przeciwlot­ni­cze z oddzia­łami; na obsza­rze Brześć nad Bugiem–Kowel wyko­nano ataki powietrzne na trans­porty ope­ra­cyjne oraz spraw­dzono ich czynną i bierną obronę prze­ciw­lot­ni­czą. Po raz pierw­szy też na ćwi­cze­niach wołyń­skich wyko­rzy­stano lot­nic­two do prze­trans­por­to­wa­nia spa­do­chro­nia­rzy (po wylą­do­wa­niu zaata­ko­wali most na tyłach „prze­ciw­nika”) oraz do trans­portu amu­ni­cji i żyw­no­ści58.

Roz­kaz orga­ni­za­cyjny, wydany przed wołyń­skimi ćwi­cze­niami mię­dzy­dy­wi­zyj­nymi, zawiera ich ter­mi­narz, w któ­rym od 11 do 13 wrze­śnia zapla­no­wano przy­go­to­waw­czą grę wojenną w Rów­nem z udzia­łem dowód­ców i szta­bów, zgod­nie z roz­ka­zami Mini­ster­stwa Spraw Woj­sko­wych, a kie­ro­wał nią gen. bryg. Edmund Knoll-Kow­nacki. Ćwi­cze­niami mię­dzy­wy­wi­zyj­nymi kie­ro­wał inspek­tor armii gen. dyw. Sta­ni­sław Bur­hardt-Bukacki. Pierw­szym ich eta­pem (14 wrze­śnia) było poda­nie sytu­acji wyj­ścio­wej przez kie­row­nic­two ćwi­czeń dowód­com stron i związ­ków tak­tycz­nych (za pośred­nic­twem roz­jem­ców), a następ­nie zaję­cie przez oddziały sta­no­wisk wyj­ścio­wych oraz w godzi­nach popo­łu­dnio­wych wyda­nie roz­ka­zów ope­ra­cyj­nych armii dowód­com stron i związ­ków tak­tycz­nych. Wła­ściwe ćwi­cze­nia roz­po­częły się 15 wrze­śnia o godzi­nie 4.00, a zakoń­czyły 18 wrze­śnia 1938 roku. Kolejny dzień został prze­zna­czony na prze­gru­po­wa­nie oddzia­łów i ich przy­go­to­wa­nia do defi­lady. Tego samego dnia w godzi­nach popo­łu­dnio­wych w Łucku zapla­no­wano omó­wie­nie ćwi­czeń z udzia­łem dowód­ców puł­ków i samo­dziel­nych oddzia­łów oraz wyż­szych dowód­ców i roz­jem­ców; godzinę ich roz­po­czę­cia i miej­sce zamie­rzano prze­ka­zać za pośred­nic­twem roz­jem­ców. Kie­row­nic­two ćwi­czeń miało sie­dzibę w kosza­rach 24 pułku pie­choty w Łucku, a ści­sły sztab ćwi­czeń funk­cjo­no­wał od 10 wrze­śnia 1938 roku59.

Roz­kaz regu­lo­wał też orga­ni­za­cję służby roz­jem­czej, a funk­cję głów­nego roz­jemcy peł­nił gen. Knoll-Kow­nacki. Sztab Główny Roz­jem­czy two­rzyli: pomoc­nik głów­nego roz­jemcy płk dypl. Ste­fan Bro­niow­ski, szef Sztabu Głów­nego Roz­jem­czego, 6 ofi­ce­rów do zadań spe­cjal­nych i ofi­cer ordy­nan­sowy, utwo­rzono też 12 grup roz­jem­ców tere­no­wych, każda w skła­dzie kie­row­nika i 2–3 roz­jem­ców, obok tego roz­kaz wyzna­cze­nia grupy roz­jem­ców tere­no­wych otrzy­mał dowódca sape­rów. Kie­row­nicy grup powinni się zamel­do­wać się u kie­row­nika ćwi­czeń 13 wrze­śnia o godzi­nie 9.00 w kasy­nie 24 pułku uła­nów. Spe­cjalny roz­kaz okre­ślił przy­dział środ­ków pozo­ra­cji pola walki oraz zale­cał regu­lo­wane zuży­cie śle­pej amu­ni­cji, aby nie bra­ko­wało jej w roz­strzy­ga­ją­cych momen­tach ćwi­czeń. W roz­kazie orga­ni­za­cyj­nym usta­lono też: orga­ni­za­cję łącz­no­ści, przy­dział środ­ków loko­mo­cji, orga­ni­za­cję bez­pie­czeń­stwa, regu­la­cję ruchu, wydano zarzą­dze­nia ogólne, m.in. okre­śla­jące kolory i spo­soby nosze­nia opa­sek odróż­nia­ją­cych roz­jem­ców i żoł­nie­rzy strony „nie­bie­skiej” i „czer­wo­nej”, pole­cono dokładne prze­strze­ga­nie zarzą­dzeń obrony prze­ciw­lot­ni­czej, a od 14 wrze­śnia wszyst­kie samo­loty nale­żało trak­to­wać jako prze­ciw­nika. Roz­kaz regu­lo­wał też roz­kazodawstwo, zawie­rał wytyczne do defi­lady, usta­lał ubiór ofi­ce­rów poza oddzia­łami jako polowy z pisto­le­tami. W spra­wach róż­nych roz­kaz przy­po­mi­nał o zaka­zie zaj­mo­wa­nia suszarni chmielu jako kwa­ter w okre­sie ćwi­czeń, o zaka­zie lotów nad ich tere­nem oraz o zawia­do­mie­niu oddzia­łów o miej­scu zakwa­terowania bez­po­śred­nio po wyła­do­wa­niu60.

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki

1. W. Rezmer, Pro­blem ter­mi­no­lo­giczny: kam­pa­nia wrze­śniowa — wojna obronna Pol­ski — kam­pa­nia pol­ska 1939 roku, „Prze­gląd Histo­ryczno-Woj­skowy” (dalej: „PHW”), 2009, nr 3, s. 117–124. [wróć]

2.Pol­skie Siły Zbrojne w dru­giej woj­nie świa­to­wej (dalej — PSZ), t. 1, Kam­pa­nia wrze­śniowa, cz. 1, Poli­tyczne i woj­skowe poło­że­nie przed wojną, Londyn1951; cz. 2, Prze­bieg dzia­łań od 1 do 8 wrze­śnia, Lon­dyn 1954; cz. 3, Prze­bieg dzia­łań od 9 do 14 wrze­śnia, Lon­dyn 1959; cz. 4, Prze­bieg dzia­łań od 15 do 18 wrze­śnia, Lon­dyn 1986. [wróć]

3. T. Jurga, Obrona Pol­ski 1939, War­szawa 1990. [wróć]

4. C. Grze­lak, Kresy w czer­wieni. Agre­sja Związku Sowiec­kiego na Pol­skę w 1939 roku, War­szawa 1998. [wróć]

5. C. Grze­lak, H. Stań­czyk, Kam­pa­nia pol­ska 1939 roku. Począ­tek II wojny świa­to­wej, War­szawa 2005. [wróć]

6. R. Szaw­łow­ski, Wojna pol­sko-sowiecka 1939, t. 1, War­szawa 1995. [wróć]

7.Wrze­sień 1939 na kre­sach w rela­cjach, oprac. C. Grze­lak, War­szawa 1999; Wrze­sień 1939 w rela­cjach i wspo­mnie­niach, oprac. M. Cie­ple­wicz, E. Kozłow­ski, War­szawa 1989; Oni strze­gli gra­nic II Rze­czy­po­spo­li­tej. Rela­cja i wspo­mnie­nia żoł­nie­rzy KOP i funk­cjo­na­riu­szy SG, wybór i oprac. M.J. Rubas, War­szawa 2002; Okru­chy pamięci. Wspo­mnie­nia i rela­cje byłych żoł­nie­rzy Kor­pusu Ochrony Pogra­ni­cza, wybór, wstęp i oprac. S. Nowa­kow­ski, M. Klem­pert, Olsz­tyn 2015; Wspo­mnie­nia nie tylko o pułku KOP „Sarny”, wyb. H. Dąb­kow­ski, War­szawa 2001. [wróć]

8. Mię­dzy innymi Wrze­sień 1939 wojna na dwa fronty, red. J. Gmi­truk, W. Wło­dar­kie­wicz, War­szawa 2010. [wróć]

9.Archi­wum Akt Nowych. Infor­ma­tor o zaso­bie archi­wal­nym, t. I, oprac. E. Koło­dziej, współ­praca W. Bień­kow­ski, B. Nowo­żytny, War­szawa 2009, s. 522. [wróć]

10. Zespół Kam­pa­nia wrze­śniowa 1939 roku (głów­nie rela­cje) oraz kolek­cja płk. Bąkie­wi­cza, zawie­ra­jąca rela­cje oby­wa­teli pol­skich, repre­sjo­no­wa­nych w ZSRR w latach 1939–1941 i zwol­nio­nych w 1941 roku po ukła­dzie Sikor­ski–Maj­ski. [wróć]

11. Kolek­cja akt z archi­wów rosyj­skich (grupa zespo­łów), głów­nie z RGWA, ogó­łem liczy 2367 jed­no­stek archi­wal­nych. Zob. Infor­ma­tor o zaso­bie archi­wal­nym Cen­tral­nego Archi­wum Woj­sko­wego, red. N. Buj­nie­wicz, War­szawa 2008, s. 383. [wróć]

12.Ibi­dem, s. 384. [wróć]

13.Agre­sja sowiecka na Pol­skę w świe­tle doku­men­tów, t. 1, Geneza i skutki agre­sji, red. E. Kozłow­ski, War­szawa 1994; t. 2, Dzia­ła­nia Frontu Ukra­iń­skiego, red. S. Jaczyń­ski, War­szawa 1996. [wróć]

14.Wybór doku­men­tów do agre­sji 17.09.1939 r., cz. I, oprac. S. Jaczyń­ski, „Woj­skowy Prze­gląd Histo­ryczny”, dalej: „WPH” 1993, nr 1; cz. II, oprac. S. Jaczyń­ski, „WPH” 1993, nr 2; cz. III, oprac. C. Grze­lak, „WPH” 1993, nr 3; cz. IV, oprac. C. Grze­lak, „WPH” 1994, nr 4; cz. V, oprac. C. Grze­lak, „WPH” 1994 nr 1–2; cz. VI, oprac. S. Jaczyń­ski, „WPH” 1994, nr 4. [wróć]

15. A. Ajnen­kiel, Admi­ni­stra­cja w Pol­sce. Zarys histo­ryczny, War­szawa 1975, s. 61. Ustawą z 4 II 1921 roku utwo­rzono trzy woje­wódz­twa: wołyń­skie oraz pole­skie i nowo­gródz­kie. S. Wojt­ko­wiak, Pań­stwowe, admi­ni­stra­cyjne, woj­skowe i wyzna­niowe podziały tery­to­rialne na zie­miach pol­skich (zarys dzie­jów), Łódź 2000, s. 147. [wróć]

16. M. Tru­bas, Wołyń — woj­skowo-geo­gra­ficzna cha­rak­te­ry­styka regionu, w: W doli­nie Bugu, Styru i Słu­czy (wybrane zagad­nie­nia), red. nauk. J. Ruba­cha, Piotr­ków Try­bu­nal­ski 2005, s. 13–17. [wróć]

17.Ibi­dem, s. 17–18. [wróć]

18. M. Tru­bas, Wołyń…, s. 19–20. [wróć]

19. M. Tru­bas, Wołyń…, s. 20–21; Z. Matu­szak, Wołyń w pla­no­wa­niu ope­ra­cyj­nym w latach 1926–1939, w: W doli­nie Bugu, Styru i Słu­czy. Wołyń w naj­now­szej histo­rii Pol­ski (wybrane zagad­nie­nia), red. nauk. J. Ruba­cha, Piotr­ków Try­bu­nal­ski 2005, s. 136–137. [wróć]

20.Mały Rocz­nik Sta­ty­styczny 1939, War­szawa 1939, s. 188, 197, 199. [wróć]

21. W. Filar, Kwe­stia ukra­iń­ska w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym (1918–1939), w: Sto­sunki pol­sko-ukra­iń­skie Histo­ria i pamięć, red. J. Mar­sza­łek-Kawa, Z. Kar­pus, Toruń 2008, s. 131–132. [wróć]

22. BUW, rps nr inw. 3189, k. 5; H. Józew­ski, Opo­wieść o ist­nie­niu. Pamięt­niki, t. 2. [wróć]

23. J. Kęsik, Struk­tura naro­do­wo­ściowa woje­wódz­twa wołyń­skiego w latach 1931–1939, w: Prze­miany naro­do­wo­ściowe na Kre­sach Wschod­nich II Rze­czy­po­spo­li­tej 1931–1948, red. S. Cie­siel­ski, Toruń 2004, s. 59–60. [wróć]

24.Mały Rocz­nik Sta­ty­styczny 1939, s. 11; Podział woje­wódz­twa wołyń­skiego na powiaty i gminy, „Wołyń­ski Dzien­nik Woje­wódzki”, nr 6, s. 71; nr 19, s. 223. [wróć]

25.Mały Rocz­nik Sta­ty­styczny Pol­ski, wrze­sień 1939–czer­wiec 1941, s. 16. Równe liczyło 41,9 tys., Kowel 29,1 tys., a Wło­dzi­mierz Wołyń­ski 25,6 tys. miesz­kań­ców. [wróć]

26. M. Dębow­ska, L. Popek, Ducho­wień­stwo die­ce­zji łuc­kiej. Ofiary wojny i repre­sje oku­pan­tów 1939–1945, Lublin 2010, s. 27. [wróć]

27. O. Czer­nie­wicz, U kresu urzęd­ni­czego żywota, Kra­ków 1976, s. 57–59. [wróć]

28. Drugi Powszechny Spis Lud­no­ści z 9 XII 1931 r. Miesz­ka­nia i gospo­dar­stwa domowe. Lud­ność. Sto­sunki zawo­dowe. Woje­wódz­two wołyń­skie, Główny Urząd Sta­ty­styczny Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej, Sta­ty­styka Pol­ska, seria C, z. 70, War­szawa 1938; Mały Rocz­nik Sta­ty­styczny 1939, s. 22–23. [wróć]

29. J. Kęsik, Struk­tura…, s. 66–71. Żydzi domi­no­wali w więk­szo­ści z wołyń­skich miast, dwie trze­cie Żydów utrzy­my­wało się z han­dlu; T. Syn­der, Żydzi wołyń­scy pod rzą­dami pol­skimi oraz w okre­sie oku­pa­cji sowiec­kiej i nazi­stow­skiej ١٩٣٩–1944, w: Świat NIE­po­że­gnany. Żydzi na daw­nych zie­miach wschod­nich Rze­czy­po­spo­li­tej w XVIII–XX wieku, red. K. Jasie­wicz, War­szawa–Lon­dyn 2004, s. 272. Na Woły­niu miesz­kali też nie­liczni Ukra­ińcy — wyznawcy pro­te­stan­ty­zmu. [wróć]

30. J. Toma­szew­ski, Ojczy­zna nie tylko Pola­ków. Mniej­szo­ści naro­dowe w Pol­sce w latach 1918–1939, War­szawa 1985, s. 36–38. [wróć]

31. BUW, DR, rps nr inw. 3189, k. 7; H. Józew­ski, Opo­wieść o ist­nie­niu. Pamięt­niki, t. II, Sprawa ukra­iń­ska. [wróć]

32. CAW, kol. ros. VIII.800.70.16, k. 4, tajne, Urząd Woje­wódzki Wołyń­ski, Wydział Spo­łeczno-Poli­tyczny, nr BNN-392/Tjn./36, Pol­ski stan posia­da­nia w rol­nic­twie na Woły­niu, Łuck, 8 VI 1936. [wróć]

33. J. Kęsik, Sto­sunki naro­do­wo­ściowe na pogra­ni­czu gali­cyj­sko-wołyń­skim w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym, w: Gra­nice i pogra­ni­cza. Histo­ria codzien­no­ści i doświad­czeń, red. M. Liedke, J. Sadow­ska, J. Tryn­kow­ska, Bia­ły­stok 1999, s. 107. [wróć]

34. A. Kry­siń­ski, Lud­ność ukra­iń­ska (ruska) w Pol­sce w świe­tle spisu z 1931 r., War­szawa 1938, s. 18; Struk­tura naro­do­wo­ściowa miast pol­skich, War­szawa 1937, s. 24–27. [wróć]

35. W. Mędrzecki, Woje­wódz­two wołyń­skie 1921–1939. Ele­menty prze­mian cywi­li­za­cyj­nych, spo­łecz­nych i poli­tycz­nych, Wro­cław–War­szawa–Kra­ków–Gdańsk–Łódź 1988, s. 174–182. [wróć]

36. W. Kotow­ski, Loja­lizm czy irre­denta? Mniej­szość nie­miecka wobec pań­stwa pol­skiego w latach 1919–1939, w: Pol­ska myśl poli­tyczna XIX i XX wieku, t. VIII, Pol­ska — Polacy — mniej­szo­ści naro­dowe, Wro­cław–War­szawa–Kra­ków 1992, red. W. Wrze­siń­ski, s. 62–63. [wróć]

37. Sze­rzej: I. Dzia­dosz, Wołyń w gospo­darce rol­nej Pol­ski, „Rocz­nik Ziem Wschod­nich 1939”, t. V, War­szawa 1939, s. 95–103. [wróć]

38. W. Mędrzecki, Woje­wódz­two…, s. 42–56. [wróć]

39. J. Toma­szew­ski, Mniej­szo­ści naro­dowe w Pol­sce w XX wieku, s. 25; J. Kęsik, Pomię­dzy współ­pracą a irre­dentą. Ukra­iń­ska mniej­szość naro­dowa w II Rze­czy­po­spo­li­tej, w: Tematy pol­sko-ukra­iń­skie. Histo­ria. Lite­ra­tura. Edu­ka­cja, red. R. Traba, Olsz­tyn 2001, s. 91. [wróć]

40. BUW, DR, rps nr 1549, k. 4, Mate­riały doty­czące woje­wódz­twa wołyń­skiego w latach 1926–1938, zebrane przez Sta­ni­sława Stem­pow­skiego, Wołyń — czer­wiec 1937, Spra­woz­da­nie H. Józew­skiego, obra­zu­jące sytu­ację woje­wódz­twa wołyń­skiego. [wróć]

41. Pol­ski stan posia­da­nia w rol­nic­twie na Woły­niu, Ibi­dem, k. 26–35. [wróć]

42. J. Kęsik, Pomię­dzy…, s. 75. Ogó­łem liczba osad­ni­ków woj­sko­wych na Kre­sach Wschod­nich wynio­sła ponad 9000; M. Kac­przak, Zie­mia dla żoł­nie­rzy. Pro­blem pozy­ska­nia i roz­dy­spo­no­wa­nia grun­tów na cele osad­nic­twa woj­sko­wego na Kre­sach Wschod­nich 1920–1939, Łódź 2009, s. 262–263. [wróć]

43. W. Kwiat­kow­ski, Czy szpieg ma takie ręce, w: B. Dańko, Nie zdą­żyli do Andersa (ber­lin­gowcy), Lon­dyn 1992, s. 68–69. [wróć]

44. W. Mędrzecki, Woje­wódz­two…, s. 57–62. [wróć]

45. J. Kęsik, Sto­sunki naro­do­wo­ściowe na pogra­ni­czu…, s. 103–108. [wróć]

46. K. Sudy, Wołyń­ski Zwią­zek Mło­dzieży Wiej­skiej w latach 1928–1939, „Rocz­niki Dzie­jów Ruchu Ludo­wego” 2013, nr 36, s. 103. [wróć]

47. J. Kęsik, Sto­sunki naro­do­wo­ściowe na pogra­ni­czu…, s. 111–112. [wróć]

48. Archi­wum Insty­tutu Pol­skiego i Muzeum im. gen. Sikor­skiego, dalej: AIPiMGS, sygn. A.20.5.18, k. 2, Pro­to­kół prze­słu­cha­nia Alek­san­dra Hauke-Nowaka, woje­wody wołyń­skiego. [wróć]

49. Sze­rzej: I. Polit, Pro­gram wołyń­ski woje­wody Alek­san­dra Hauke-Nowaka 1938–1939, „Prze­gląd Wschodni” 1999, z. 4 (20), s. 701–712. [wróć]

50.Ibi­dem, s. 711. [wróć]

51. DAWO, f. 46, op. 9, spr. 4671, k. 16–18, tajne, Woje­woda wołyń­ski, Pro­gram poli­tyczny na Woły­niu — zasada współ­ży­cia lud­no­ści pol­skiej z nie­po­lską, Do pana sta­ro­sty powia­to­wego, Łuck 1939. [wróć]

52. DAWO, f. 46, op. 9, spr. 4671, k. 14–15, tajne, Woje­woda wołyń­ski, Pro­gram poli­tyki pań­stwo­wej na Woły­niu — tezy, Do pana sta­ro­sty powia­to­wego, Łuck 1939. [wróć]

53. I. Polit, Pro­gram wołyń­ski…, s. 705–706. [wróć]

54. DAWO, f. 46, op. 9, spr. 4671, tajne, k. 1–2, Woje­woda wołyń­ski, Pro­gram poli­tyczny na Woły­niu — zagad­nie­nie lud­no­ści pra­wo­sław­nej, Do panów sta­ro­stów woje­wódz­twa wołyń­skiego, Łuck, II 1939. [wróć]

55.Ibi­dem, k. 3–4. [wróć]

56. W. Filar, Kwe­stia ukra­iń­ska…, s. 150–151. [wróć]

57. J. Kęsik, Z życia poli­tycz­nego mniej­szo­ści (więk­szo­ści) ukra­iń­skiej w woje­wódz­twie wołyń­skim w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym, w: Mię­dzy Lwo­wem a Wro­cła­wiem. Księga jubi­le­uszowa pro­fe­sora Kry­styna Matwi­jow­skiego, red. B. Rok, J. Maroń, Toruń 2006, s. 923. [wróć]

58.Zarys dzie­jów woj­sko­wo­ści pol­skiej w latach 1864–1939, red. P. Sta­wecki, War­szawa 1990, s. 653–654. [wróć]

59. CAW, GISZ, I.302.4.1470, Kie­row­nic­two wołyń­skich ćwi­czeń mię­dzy­dy­wi­zyj­nych, Inspek­tor armii gen. dyw. Bur­hardt-Bukacki, l.dz. 4300/tj. 38, Roz­kaz orga­ni­za­cyjny do wołyń­skich ćwi­czeń mię­dzy­dy­wi­zyj­nych 1938 r., War­szawa, 20 VIII 1938. [wróć]

60.Ibi­dem. [wróć]