Wojskowe elity III Rzeszy - Gerd R. Ueberschär - ebook

Wojskowe elity III Rzeszy ebook

Gerd R. Ueberschär

0,0

Opis

[PK]

Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej! 

 

Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego. 
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.  

 

 

 

Książka dostępna w zasobach: 
Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi

Liczba stron: 565

Rok wydania: 2004

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Gerd R. Ueberschär

Wojskowe elity III Rzeszy

Gerd R. Ueberschär

Wojskowe elity III Rzeszy

Przełożyli z niemieckiego: Barbara i Daniel Luliński

DOM WYDAWNICZY U BELLONA Warszawa 2004

Tytuł oryginału:

Hitlers militärische Elite. Von den Anfängen des Regimes bis Kriegsbeginn.

Projekt okładki:

Michał Bernaciak

Redaktor prowadzący:

Bartłomiej Zborski

Redakcja:

Matylda Orłowska

Redaktor techniczny:

Beata Jankowska

Korekta:

Teresa Kępa

Skład i łamanie:

Fotoskład Domu Wydawniczego Bellona

Naświetlanie:

Studio Grafiki Komputerowej Domu Wydawniczego Bellona

Atena Press tel. (22) 620 20 44 w. 440

© Copyright 1998 Wissenschaftliche Buchgesellschaft, Darmstadt

© Copyright for Polish translation by Barbara i Daniel Lulińscy, Warszawa 2004

© Copyright für Polish Edition by Dom Wydawniczy Bellona, Warszawa 2004

Dom Wydawniczy Bellona prowadzi sprzedaż wysyłkową swoich książek za zaliczeniem pocztowym z 20-procentowym rabatem od ceny detalicznej. Nasz adres: Dom Wydawniczy Bellona

ul. Grzybowska 77

00-844 Warszawa

tel./fax: 652-27-01

Infolinia: 0-801-12-03-67

Internet: www.bellona.pl

E-mail: [email protected]

ISBN 83-11-09880-8

Przedmowa edytora

Dzięki nowym badaniom historycznym coraz dobitniej wychodzi na jaw współodpowiedzialność Wehrmachtu za masowe mordy na ludności żydowskiej w Europie Wschodniej oraz za inne zbrodnie wojenne. Na pewno istnieją jednostki Wehrmachtu oraz żołnierze Wehrmachtu, którzy mają prawo twierdzić, że o niczym takim nie wiedzieli. Z drugiej strony były oddziały, byli niżsi i wyżsi rangą dowódcy, którym na podstawie zachowanych dokumentów można bez najmniejszej wątpliwości udowodnić udział lub wiedzę na temat zbrodni wojennych. W tym stanie rzeczy wyłania się kwestia wzajemnych stosunków dowództwa Wehrmachtu i reżymu nazistowskiego 1.

Historiografia i nauki historyczne rozpatrują tę kwestię podchodząc do niej z rozległej historycznej perspektywy. Sięga ona daleko wstecz, przed rok 1933, rok przejęcia władzy przez Hitlera, i coraz bardziej zbliża się ku odpowiedzialnym osobistościom, które od początku wojny we wrześniu 1939 roku wprowadziły „zwykłych” żołnierzy w sytuacje sprzeczne z prawem międzynarodowym lub, co więcej, wymagały od nich takich zachowań.

W ramach badań myśli wojskowej i zachowań w okresie cesarstwa [1871-1918] i Republiki Weimarskiej [1918-1933] historycy od dawna analizują przede wszystkim ciągłość długo przekazywanych wartości i politycznych celów prusko-niemieckich oraz ich wpływ na politykę wewnętrzną i zagraniczną po 1918 roku. Jednocześnie jednak wyłania się kwestia zmiany charakteru wojny oraz związanej z tym zmiany roli strategii i polityki, jak również społeczeństwa. Jeszcze przed objęciem władzy przez Hitlera wśród elit wojskowych powszechnie akceptowano koncepcję, że w nowoczesnej wojnie decydującą rolę odegra rozwój techniki i przemysłu, oraz że należy ją pojmować i prowadzić jako „wojnę totalną” całego społeczeństwa. Uważano, że w przyszłej wojnie tylko wtedy można będzie osiągnąć sukces i odnieść zwycięstwo, jeśli uda się dla realizacji jej celów zmobilizować wszystkie siły narodu. Zgadzając się z tym, czołowi wojskowi ochoczo zaakceptowali hasło narodowych socjalistów domagających się stworzenia „narodu pod bronią” („Volk in Waffen”) i poparli ich działania mające na celu stworzenie trwałej „narodowej wspólnoty” („Volksgemeinschaft”) 2.

W epoce cesarstwa korpus oficerski cechowały konserwatyzm i jednorodność. Posiadał on mocną świadomość swojej pozycji i elitarności oraz silne poczucie własnej wartości z tradycyjnie przekazywanym pojęciem honoru, którego potrafił bronić również w Republice Weimarskiej. Klęska operacyjnego myślenia tej elity w czasie pierwszej wojny światowej doprowadziła do zamknięcia się jej w sobie oraz wycofania się z polityki w okresie po 1918 roku. W czasach Republiki Weimarskiej oraz w epoce nazizmu usiłowano kontynuować koncepcję władzy wojskowej, wraz z przekazanymi jej wartościami, jako siły apolitycznej. Wyższy korpus oficerski nie nawiązał pozytywnych stosunków ani związków z republiką w latach 1918-1933 3.

W większości byli to ludzie o przekonaniach narodowo--konserwatywnych nie odpowiadających zasadom ustrojowym państwa demokracji parlamentarnej. Ponadto w znacznym stopniu wyparli ze swej świadomości klęskę militarną z 1918 roku. Zamierzano bowiem - jeśli trzeba przy użyciu siły - zrewidować zawarty po przegranej pierwszej wojnie światowej traktat wersalski. Generałowie i admirałowie epoki Hitlera pochodzili z tej warstwy dowódców wojskowych, która dla swych politycznych i militarnych celów gotowa była akceptować, a nawet poprzeć, politykę narodowych socjalistów. Dlatego też z chwilą objęcia władzy Hitler mógł kroczyć drogą rewizjonistycznego kursu rządów Republiki Weimarskiej, kontynuując politykę walki przeciwko znienawidzonemu „wersalskiemu systemowi” i nie musiał obawiać się, że z powodu ekscesów jego sympatyków i członków partii wobec Żydów oraz ludzi o odmiennych poglądach, wewnątrz kraju wyżsi oficerowie odmówią mu poparcia. Ci bowiem starali się raczej, poprzez współpracę oraz integrację z państwem nazistowskim, udowodnić, że również w nowym narodowosocjalistycznym reżymie stanowią jedyną profesjonalną elitę zdolną do prowadzenia wojny.

Propagowana przez Hitlera teoria „dwóch filarów” - partii i Wehrmachtu - jako dwóch równoprawnych czynników polityki wewnętrznej, pozwalała generałom czuć się ważnymi partnerami ruchu nazistowskiego. W ten sposób zyskali poczucie szczególnej odpowiedzialności za konsolidację i trwałość nazistowskiej władzy, której ideologię w wysokim stopniu akceptowali. Wehrmacht oraz dowództwo Wojsk Lądowych utraciło jednak swój decydujący wpływ i zakres władzy w okresie afery Blomberga-Fritscha w lutym w 1938 roku, kiedy to nie potrafiło przeciwstawić się energicznie intrygom nazistowskich przywódców. Od tej pory w czasach dyktatury Hitlera warstwa dowódców wojskowych pełniła wyłącznie rolę drugorzędnej elity funkcyjnej o ograniczonych wpływach, tym bardziej że dyktator osobiście objął (w lutym 1938 roku) Naczelne Dowództwo nad Wehrmachtem, a tym samym stanowisko zdymisjonowanego ministra wojny Rzeszy [w lutym 1938 r.].

Kiedy 16 lipca 1938 roku generał artylerii Ludwig Beck, szef Sztabu Generalnego Wojsk Lądowych, usiłował za pomocą memorandum pilnie ostrzec ówczesnego głównodowodzącego Wojsk Lądowych, generała pułkownika von Brauchitscha oraz pozostałych dowódców i generałów Wojsk Lądowych przed niebezpieczeństwem niekontrolowanej polityki przemocy i podżegania do wojny ze strony „kanclerza Rzeszy i Fiihrera” Adolfa Hitlera4 , a zarazem pragnął pozyskać ich dla kolektywnego działania przeciwko dyktatorowi, sformułował bardzo wysokie wymagania co do ich postawy wobec wojny i polityki epoki nazizmu: „Kiedy w takich czasach żołnierz na najwyższym stanowisku widzi własne obowiązki i zadania tylko w ograniczonych ramach swej militarnej misji, nie zdając sobie sprawy ze swej najwyższej odpowiedzialności przed całym narodem, wykazuje tym brak wielkości i zrozumienia tej misji”. „Niezwykłe czasy” wymagały zdaniem Becka „również niezwykłych działań”. Żołnierskie posłuszeństwo generałów „kończy się tam, gdzie ich wiedza, sumienie i odpowiedzialność zabraniają wykonania rozkazu”1.

Beckowi nie udało się jednak, za pomocą tej konstatacji, przekonać większości swoich kolegów generałów. Pozostał osamotniony i rozstał się z wojskiem. Do 1939 roku najwyżsi rangą dowódcy coraz bardziej przymykali oczy na wewnętrzny terror narodowych socjalistów skierowany przeciwko poszczególnym grupom ludności, które nie podobały się władzy lub przeciwstawiały się reżymowi. Ostatecznie we wrześniu 1939 roku Wehrmacht, pod dowództwem generałów i admirałów, stał się posłusznym instrumentem w wojnie skierowanej przeciwko Polsce i jej sojusznikom - Wielkiej Brytanii i Francji. Wielu generałów i admirałów liczyło, że dzięki rozpoczętej wojnie zyskają sławę, uznanie, awanse i nagrody za spodziewane zwycięstwa.

W końcu tylko bardzo nieliczni byli gotowi zaakceptować wymaganą przez generała Becka odpowiedzialność i postępować zgodnie z tym aż do upadku Trzeciej Rzeszy w maju 1945 roku. Jeszcze mniej było tych, którzy okazali się gotowi do wzięcia czynnego udziału w oporze i puczu skierowanym przeciwko barbarzyńskiemu kierownictwu państwa, i którzy poczuwali się do winy za jego zbrodnie. Niektórzy oficerowie okazjonalnie dystansowali się od reżymu, dowodząc tym samym, że są gotowi przejąć wymaganą przez generała Becka odpowiedzialność wobec narodowosocjalis-tycznej polityki. Nie oznaczało to bynajmniej, że w każdym przypadku wkraczano na drogę bezpośredniego wojskowego oporu przeciw nazistowskiemu reżymowi, czego dowodzi zachowanie wyższych dowódców Waffen-SS, którzy tylko w pojedynczych przypadkach bojkotowali bezsensowne „rozkazy Fuhrera”.

Zakres tych działań ujawnia nie tylko ścisłą więź wyższych oficerów Wehrmachtu 5 z narodowosocjalistyczną ideologią. Jest to zarazem fenomen, gdyż zdaniem nazistowskiego kierownictwa, wielokrotnie domagającego się akceptacji narodowego socjalizmu przez elity wojskowe, proces ten nie postępował wystarczająco szeroko i szybko. Hitler wyraźnie nie ufał generałom i oficerom Sztabu Generalnego. Znane są jego słowa krytyki wygłoszone w 1938 roku: „Co to za generałowie, których ja, jako głowa państwa, muszę popędzać do wojny! Powinno być tak, że to ja nie mógłbym się opędzić od nalegań generałów spragnionych wojny! (...) Nie wymagam, żeby moi generałowie rozumieli moje rozkazy, tylko żeby je wykonywali”2. Tej opinii Hitlera nie byli w stanie zmienić pojedynczy dowódcy wojskowi, odpowiadający jego wyobrażeniom o oficerach pełnych entuzjazmu dla narodowego socjalizmu - jak na przykład generałowie Dietl czy Schórner. Chociaż wyższa warstwa dowódców wojskowych w większości podzielała poglądy nazistowskie, to w szczególności Goebbels wielokrotnie ganił brak politycznego entuzjazmu generałów dla narodowego socjalizmu.

Po drugiej wojnie światowej część adresatów, którym Beck stawiał moralne wymagania, zasiadła podczas procesu norymberskiego na ławie oskarżonych i została pociągnięta do odpowiedzialności. Natomiast generał Beck trwał przy swoim krytycznym nastawieniu i przekonaniu, i zginął podczas próby puczu Stauffenberga 20 lipca 1944 roku. Oba sposoby działania ukazują różnice w nastawieniu korpusu oficerskiego do reżymu nazistowskiego przed wojną i podczas niej oraz rozpiętość pomiędzy prusko-niemiecką polityką mocarstwową a hitlerowską, zabarwioną ideologicznie, polityką wojny i zagłady. Symptomatyczne, że wielu wysokich rangą oficerów, którzy musieli za to odpowiadać przed sądem, traktowało ów fakt nie jako skutek swoich działań lub zaniechań, lecz jako samowolę zwycięskich mocarstw, którym ponadto zarzucali niewiedzę na temat ich możliwości działania na czołowych dowódczych stanowiskach w okresie Trzeciej Rzeszy *.

Dla wszystkich tych generałów i admirałów odznaczonych najwyższymi orderami i awansowanych do najwyższych stopni członków tradycyjnych elit wojskowych trudno było o większy upadek i moralną degradację w oczach opinii publicznej po wojnie, niż zasiadanie na ławie oskarżonych, na której ich sąsiadami, zrównanymi wobec prawa, byli grubiańscy, ordynarni naziści oraz zbrodniarze wojenni. Być oskarżonymi, tak jak najgorsi naziści Julius Streicher i Fritz Sauckel oraz siedzieć obok nich na tej samej ławie oskarżonych, to była hańba. Rodzi się przeto pytanie, jak w okresie panowania Hitlera w latach 1933-1945 mogło dojść do takiego „upadku” generałów i admirałów stanowiących wojskową elitę? Kim byli owi członkowie elity wojskowej Trzeciej Rzeszy? Jak trafili na swe dowódcze stanowiska? Jak dalece oddali się na służbę Trzeciej Rzeszy? Czy wykazali się należytym poczuciem obowiązku i troski wobec powierzonych im dziesiątków, a nawet setek tysięcy niemieckich żołnierzy?

Autorzy zawartych w tym tomie artykułów starają się udzielić zwięzłych odpowiedzi na te pytania. Szkice biograficzne pisali autorzy należący do licznego kręgu historyków z różnych krajów. Niestety, nie udało się sporządzić i opracować wszystkich pożądanych biografii. Prace poświęcone niektórym generałom i admirałom są w ogóle pierwszymi na ich temat, również - z powodu skąpych źródeł - w tych szkicach znalazły się jedynie zaczątki możliwych odpowiedzi oraz podstawowe dane biograficzne. Artykułów nie pisano według z góry ustalonego wzorca, ponieważ autorom nie narzucono jednolitego sposobu potraktowania tematu. Istotnie, przebieg służby żołnierskiej i wojskowe kariery nie są pierwszoplanowymi elementami biografii. Celem poniższych szkiców jest raczej wykazanie powiązań z systemem nazistowskim i udział w stosowanych przez niego aktach przemocy, po tym jak w ostatnich latach szerokie i szczegółowe badania historyczne ujawniły współwinę i udział naczelnego dowództwa wojskowego w zbrodniach nazistowskich.

Skoro w tej przepojonej ideologią wojnie światopoglądowej w latach 1939-1945 Wehrmacht nie zachował czystych rąk, tym ważniejsze jest zbadanie i odpowiednie przedstawienie warstwy dowódczej i jej roli w zbrutalizowanym sposobie prowadzenia wojny. Być może biografie owe mogą udzielić odpowiedzi na pytanie, jak doszło do tego, że czołowi dowódcy zaakceptowali nazistowską ideologię, i w oparciu o „częściową identyfikację” z jej celami przedstawiali ją ludziom, napływającym od 1935 roku w wielkiej liczbie do Wehrmachtu w charakterze poborowych, jako obowiązującą rację stanu, dzięki czemu od początku wojny można było wydawać im zbrodnicze rozkazy i wymagać posłuszeństwa.

W zbiorze znajdują się szkice dotyczące nie tylko wybitnych dowódców hitlerowskich armii i flot, wojsk lądowych, lotnictwa i marynarki wojennej oraz Waffen-SS. Uwzględniono tu również członków pomijanego dotychczas korpusu dowódczego wojskowych prawników i lekarzy. W dotychczasowych studiach na temat wojskowej elity funkcyjnej nazbyt interesowano się wybitnymi dowódcami podziwianymi za swoje osiągnięcia militarne3 lub też publikowano sporządzony według spisu ogólny przegląd generałów i admirałów4, nie zwracano natomiast uwagi na pomijanych przez nazistowską propagandę lekarzy i sędziów w stopniach generalskich. Tak więc od dłuższego czasu niektóre angloamerykańskie publikacje5 poświęcają szczególną uwagę zapoznawaniu czytelników - głównie z poza Niemiec - z postaciami owych generałów i admirałów, którzy, z powodu swoich wybitnych taktycznych i strategicznych osiągnięć w prowadzeniu operacji wojskowych podczas drugiej wojny światowej, zyskali międzynarodowy rozgłos. Ich uczestnictwo i uwikłanie w zbrodnie reżymu nazistowskiego tylko wyjątkowo i dopiero od niedawna wzbudzają większe zainteresowanie6. Tymczasem dokonano już pierwszych pogłębionych studiów na temat rangi i struktury pochodzenia oraz historii społecznej wyższego korpusu oficerskiego7.

Wojskowi wybrani do niniejszego projektu badawczego zostali przedstawieni w dwóch tomach. Jest rzeczą oczywistą, że wobec ogólnej liczby 3191 generałów i admirałów (bez wyższych dowódców Waffen-SS) okresu nazistowskiego można było bliżej naświetlić tylko ten fragment aktywności wybranych oficerów, który dzięki ich stanowiskom służbowym był szczególnie istotny. Każdy tom poświęcony jest innemu okresowi. W pierwszym tomie naszkicowano portrety generałów i admirałów, których główna działalność przypadła na lata po objęciu władzy przez Hitlera oraz na fazę konsolidacji reżymu narodowosocjalistycznego, aż do początku wojny. W sposób nieunikniony sylwetki niektórych opisanych w tym tomie oficerów znajdą się również w drugim tomie, ponieważ do samego końca reżymu wiosną 1945 roku pozostawali na wysokich wojskowych stanowiskach. Drugi tom poświęcony jest generałom i admirałom, którzy swoją główną aktywność rozwinęli w okresie od września 1939 roku do końca wojny w maju 1945 roku. Również zamieszczone tutaj szkice biograficzne w sposób nieunikniony sięgają lat przed rozpoczęciem wojny. Dlatego też nie można traktować obu tomów ściśle chronologicznie. Stanowią one zarazem kontynuację dwóch publikacji wydawnictwa na temat „brunatnych elit” Trzeciej Rzeszy i uzupełniają studia biograficzne o dziedzinę militarną8.

Ze względu na objętość trzeba było dokonać wyboru opisywanych postaci. Z rozmaitych względów nie może on zaspokoić wszystkich życzeń; może jednak posłużyć jako impuls dla naukowego zajęcia się także mniej znanymi czołowymi wojskowymi. W owych krótkich portretach nie można było również uwzględnić wszystkich aspektów obszernej problematyki i całej różnorodności zachowań w latach reżymu nazistowskiego. Z całości artykułów wyłaniają się jednak wzorce postępowania, które ukazują stopień uwikłania czołowych dowódców wojskowych w zbrodnicze działania reżymu nazistowskiego oraz zgubnego w skutkach uczestnictwa w nich.

Dziękuję pani Verenie Artz-Vesteeg, pani Marit Borcherding, pani Hildegard Scior oraz panu Danielowi Zimmermannowi z Wissenschaftlichen Buchgesellschaft w Darmstadcie za ich zainteresowanie i zaangażowanie w wydanie tomu, jak również panu Karlowi Nicolaiowi za tłumaczenia anglojęzycznych tekstów oraz wszystkim autorom, którzy, mimo różnych trudności, umożliwili realizację koncepcji tego „tomu o elitach”.

Podziękowania za pomoc należą się również współpracownicom i współpracownikom archiwów, z których korzystano przy pisaniu artykułów. Na koniec dziękuję również mojej żonie, która przyczyniła się do urzeczywistnienia istniejącej od dawna koncepcji książki.

Freiburg, grudzień 1997

Gerd R. Ueberschär

1

(Przypisy oznaczone liczbami pochodzą od autorów i są zamieszczone na s. 349^411, oznaczone gwiazdkami - od tłumacza.)

Naziści od niemieckiego Nazis, jak nazywano członków i sympatyków Naro-dowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej - NSDAP - Nationalsozialistische Deutsche Arbeiterpartei. Od jej nazwy pochodzi skrót NS - narodowosoc-jalistyczny, np. NS-Regime (narodowosocjalistyczny reżym), NS-Staat (narodo-wosocjalistyczne państwo) itp. W 1944 r. NSDAP miała 8,5 miliona członków oraz miliony członków afiliowanych organizacji. Od 1921 r. jej „wodzem” (Füh-rerem) był Adolf Hitler (1889-1945); pozdrowieniem - wyciągnięta na wysokość oczu prawa ręka i zawołanie „Heil Hitler!” („Chwała Hitlerowi!”); sztandarem - czerwona flaga z czarną swastyką w białym kole, która po 1933 roku stała się również flagą państwową Trzeciej Rzeszy. NSDAP była jedyną legalną partią w Niemczech rozwiązaną po ich kapitulacji w 1945 roku przez państwa koalicji antyhitlerowskiej. Jej korpus przywódczy (Politische Leiter) liczący ok. 500 000 członków został uznany w 1946 roku przez Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze za organizację przestępczą, podobnie jak SS i gestapo.

2

„Volksgemeinschaft” - według ideologii nazistowskiej ponadklasowa i po-nadstanowa wspólnota narodowa, której członkowie zwani „Volksgenossen” byli tożsami etnicznie i rasowo. Do tak pojmowanej wspólnoty nie zaliczali się obco-plemieńcy, nawet jeśli posiadali formalne obywatelstwo państwowe Rzeszy, np. Żydzi, którzy pod względem rasowym nie należeli do narodu niemieckiego.

3

Republika powstała w wyniku rewolucji listopadowej i obalenia monarchii w 1918 r.; oficjalnie nazywała się Rzeszą Niemiecką (Deutsches Reich), potocznie i deprecjonująco „Republiką Weimarską” od miasta, w którym w 1919 roku obradowało Zgromadzenie Narodowe. Uchwaliło ono konstytucję, wybrało pierwszego prezydenta Rzeszy, którym został Friedrich Ebert, przewodniczący Socjaldemokratycznej Partii Niemiec - SPD, ustaliło flagę państwową w barwach czarno--czerwono-złotych, zamiast prusko-niemieckich - czarno-biało-czerwonych. Rządy sprawowała przez dłuższy czas koalicja socjaldemokratów z liberałami z Niemieckiej Partii Demokratycznej (DDP) i katolickiego stronnictwa „Centrum”. Wpływy prawicy poszerzyły się po wyborze na prezydenta Rzeszy feldmarszałka von Hindenburga (dwukrotnie, w 1925 i 1932 r.), a także w związku z dramatycznym pogorszeniem się sytuacji ekonomicznej i społecznej w rezultacie światowego kryzysu gospodarczego. Bezrobocie wzrosło do ponad 6 milionów osób.

Na przełomie lat 1931-1932 hitlerowska NSDAP stała się najsilniejszą partią w Niemczech. 30 stycznia 1933 r. Hindenburg powołując Hitlera na kanclerza Rzeszy przypieczętował los Republiki Weimarskiej; powstała Trzecia Rzesza Niemiecka.

4

Tytuł „Fiihrera i Kanclerza Rzeszy” („Führer und Reichskanzler”) Hitler nosił od sierpnia 1934 roku, kiedy po śmierci prezydenta Rzeszy von Hindenburga połączono oba najwyższe urzędy w państwie. Od tej pory był nie tylko „Führerein NSDAP”, lecz całego narodu i Rzeszy oraz zwierzchnikiem Sił Zbrojnych, wówczas jeszcze Reichswehry (w rok później już Wehrmachtu). W lutym 1938 roku został Najwyższym Dowódcą Sił Zbrojnych („Oberster Befehlshaber der Wehrmacht”). W grudniu 1941 r. po klęsce pod Moskwą objął dodatkowo funkcję naczelnego dowódcy Sił Lądowych, a od kwietnia 1942 r. był „Najwyższym Sędzią” („Oberster Gerichtsherr”), uprawnionym do ferowania wyroków z pominięciem „formalnego prawa”.

Po zwycięstwie nad Francją w lipcu 1940 r. z inicjatywy generalicji zaczęto go tytułować „Największym Wodzem Wszechczasów” - „Grösster Feldherr aller Zeiten - Gröfaz”.

5

Deutsche Wehrmacht - Niemieckie Siły Zbrojne Trzeciej Rzeszy utworzone 16.3.1935 r. zastąpiły Reichswehrę (1919-1935), powołano także Siły Powietrzne (Luftwaffe), dotychczas potajemnie szkolone, reaktywowano Sztab Generalny Wojsk Lądowych, przywrócono powszechną obowiązkową służbę wojskową, zniesiono wszystkie inne ograniczenia pokojowego traktatu wersalskiego (z 1919 r.), w miejsce Ministerstwa Reichswehry utworzono Ministerstwo Wojny Rzeszy, jego szefem został, mianowany wkrótce feldmarszałkiem, Werner von Blomberg, który sprawował rozkazodawstwo z upoważnienia najwyższego dowódcy Wehrmachtu Adolfa Hitlera, Führera i Kanclerza Rzeszy. Siły Zbrojne już od lata 1934 r. składały przysięgę na wierność Hitlerowi, do armii wprowadzono godła i insygnia hitlerowskiej NSDAP na sztandary, mundury i nakrycia głowy. Rodzajami broni dowodzili: Wojskami Lądowymi - generał Werner von Fritsch, Luftwaffe - mianowany wkrótce feldmarszałkiem Hermann Göring, a Marynarką Wojenną (Kriegsmarine) - wielki admirał Erich Raeder.

!|! Od 1933 r. hitlerowcy używali nazwy państwa - Trzecia Rzesza (Drittes Reich) dla odróżnienia od I Rzeszy, czyli Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego (962-1806) oraz II Rzeszy, czyli Cesarskich Niemiec (1871-1918). Republikę Weimarską (1919-1933) uważali za prowizorium. Po wchłonięciu Austrii w 1938 r. nazwano państwo Rzeszą Wielkoniemiecką (Grossdeutsches Reich), co miało podkreślać, że Hitler zrezygnował z dalszej ekspansji terytorialnej. Jednakże po dalszych zaborach - Czech, Polski i innych krajów, w 1942 roku polecono znów używać nazwy Rzesza Niemiecka (Deutsches Reich) w znaczeniu Imperium Niemiec.

FRIEDRICH-CHRISTIAN STAHL

Generał pułkownik Wilhelm Adam

Generał pułkownik Wilhelm Adam należał do najwybitniejszych osobistości Sił Zbrojnych Rzeszy [Reichswehry] 1. Urodzony 15 września 1877 roku w rodzinie kupieckiej w Ansbach, w 1897 roku wstąpił do bawarskiego batalionu kolejowego. W latach 1907-1910 uczęszczał do Akademii Wojennej w Monachium. W czasie pierwszej wojny światowej po krótkiej służbie frontowej został oficerem Sztabu Generalnego w różnych dowództwach wyłącznie na froncie zachodnim. Po wojnie jako oficer łącznikowy zbiegłego do Bayreuth rządu bawarskiego informował dowództwo Reichswehry w Berlinie o działającym w Monachium rządzie Rad pod kierownictwem Eis-nera i przyczynił się tym do podjęcia działań w celu oswobodzenia Monachium przez jednostki Reichswehry i oddziały Korpusów

Ochotniczych. Jako dowódca batalionu w Pasawie Adam wcześnie wyrobił sobie pogląd na polityczną działalność Hitlera i wziął urlop, żeby móc obserwować na miejscu proces przeciwko Hitlerowi i Ludendorffowi po ich nieudanym puczu 9 listopada 1923 roku. Tego samego dnia został skierowany wraz ze swoim batalionem do Monachium i - nieświadom tego, co dzieje się pod Feldherrnhalle - „z towarzyszeniem orkiestry wojskowej” pomaszerował z dworca Moosach w kierunku miasta1.

W latach 1924-1925 Adam kierował w Berlinie „doszkalaniem licznych oficerów Sztabu Generalnego Ministerstwa Reichswehry” i przygotowywał studia operacyjne dla szefa Urzędu Wojsk2. Do wiosny 1928 roku był szefem sztabu 7. Dywizji VII Okręgu Wojskowego w Monachium, dowódcą 19. pułku piechoty, którego bataliony rozlokowano na południu Bawarii, a następnie szefem sztabu dowództwa 1. Grupy * w Berlinie. Generał Otto Hasse ocenił go w 1930 roku jako „utalentowanego żołnierza”3.

1 października 1930 roku Adam został szefem Urzędu Wojsk, który miał te same zadania, co dawny pruski Wielki Sztab Generalny. Tym samym został pierwszym bawarskim oficerem, który w armii niemieckiej odpowiadał za rozwój wojskowej myśli dowódczej. Obok oddziałów odpowiadających za sprawy dowodzenia, organizacji, informacji i szkolenia, Adamowi podlegał „Oddział Ligi Narodów Grupy Wojsk Lądowych”, który opracowywał wojskowe stanowisko na rokowania w Genewie. Jako szef urzędu Adam był 2 3 świadkiem „wyniszczających walk resortowych” między różnymi instancjami3. Był niezwykle ceniony przez podwładnych. Manstein [późniejszy feldmarszałek Wehrmachtu - przyp. tłum.] twierdził później, że Adamowi „obce było wszelkie partykularne myślenie”, oraz że był „wspaniałomyślny, posiadał umiejętność dokonywania ocen i szybko podejmował decyzje”5.

W okresie, kiedy urzędem kierował Adam, wielkie znaczenie miały kontakty z Armią Czerwoną, która umożliwiała oficerom armii niemieckiej szkolenie zabronionych [przez traktat wersalski] rodzajów broni (wojsk lotniczych, pancernych i chemicznych), a czołowym osobistościom Armii Czerwonej i Reichswehry, uczestniczącym w dwustronnych ćwiczeniach jako obserwatorzy, dawała okazję do wzajemnej wymiany poglądów. On sam prowadził w Rosji rozmowy z wysokimi rangą dowódcami wojskowymi. Szczególne wrażenie zrobiła na nim „silna osobowość” Ludowego Komisarza Obrony [Klimenta] Woroszyłowa, „który - niegdyś robotnik w zakładach metalurgicznych - nie tylko zajmował jedno z najwyższych stanowisk we władzach Związku Radzieckiego, ale reprezentował niezwykle wysoki poziom umysłowy”6. Woroszy-łow bez ogródek dał Adamowi do zrozumienia, że podobnie jak Reichswehra, „również Związek Radziecki nie pogodzi się z obecnymi granicami Polski”7. Zadziwiające, że w owym czasie „mimo wszystkich politycznych i ideologicznych sprzeczności czołowi wojskowi obu krajów darzyli się stosunkowo dużym zaufaniem”8.

Adam imponował swoim podwładnym nie tylko naturalnym sposobem bycia i żywiołowym temperamentem, lecz przede wszystkim dalekowzrocznością w projektowaniu i organizowaniu inspekcji oraz gier Sztabu Generalnego, do których okazjonalnie włączał czołowe osobistości z Ministerstwa Spraw Zagranicznych, aby zademonstrować prymat polityki zagranicznej; ponadto w zręczny sposób umożliwiał młodszym dyplomatom prezentowanie poglądów państw sąsiedzkich oraz Wielkiej Brytanii9. Zadbał również o to, żeby w Oddziale Szkolenia powstała „Grupa Techniki Wojennej”10. Jesienią 1932 roku zaangażował się w przywrócenie stanowiska attache wojskowego". Jako najwyższy przełożony oficerów Sztabu Generalnego Adam popierał szczególnie utalentowanych oficerów, takich np. jak Jodl12. Aby lepiej kierować z centrali szkoleniem oficerów Sztabu Generalnego, w październiku 1932 roku, zamiast prowadzonych dotychczas „kursów na pomocników dowódców” przy poszczególnych dowództwach Okręgów Wojskowych, zorganizowano „kursy oficerskie w Berlinie”, z których powstała Akademia Wojenna13.

Kiedy, po przejęciu władzy przez Hitlera, generał Blomberg zmierzał do przekształcenia Reichswehry w powiązany z narodowym socjalizmem instrument władzy, Adam walczył o to, by dowództwo Wojsk Lądowych mogło zachować dotychczasową czołową pozycję w dziedzinie planowania operacyjnego i bronił się przed zabiegami Blomberga i Reichenaua, którzy rościli sobie pretensje do zajmowania wiodącej pozycji. W sporządzonym na polecenie Blomberga memorandum na temat wojskowej sytuacji Niemiec w marcu 1933 roku Adam ocenił wartość bojową nielegalnie wyszkolonych jednostek Straży Granicznej jako skrajnie niewystarczającą14. Działania związków paramilitarnych nazwał „żołnierskimi igraszkami”15. Oceniając sytuację Adam doszedł do wniosku, że obecnie Niemcy nie są w stanie prowadzić żadnej wojny, a zatem muszą jej unikać „nawet za cenę dyplomatycznej porażki”, ponieważ: „musimy unikać fanfar, które niepotrzebnie drażnią wroga i upajają naród”16. Początkowo, w 1933 roku, Adam łudził się nadzieją, że w czasach rewolucyjnych „najpierw na powierzchnię wypływają szumowiny”, które „potem opadają na dno”17. Wkrótce jednak zwietrzył niebezpieczeństwo grożące Niemcom ze strony Hitlera i zwolenników jego partii. Krytycznym okiem nieustannie śledził rozwój sytuacji politycznej w Niemczech. Dlatego nie można ocenić go jako „całkowicie apolitycznego oficera”, jak pisał Walter Görlitz18.

Latem 1933 roku stosunki pomiędzy Blombergiem i Adamem pogorszyły się do tego stopnia, że Hammerstein 4 za pośrednictwem VII Okręgu Wojskowego przekazał temu ostatniemu rozkaz, że jako „dowódca Monachijskiego Okręgu Wojskowego chce mieć człowieka, na którym może całkowicie polegać”19. Stosownie do tego Adam miał w „stolicy ruchu” reprezentować interesy Wehrmachtu wobec przedstawicieli państwa i partii oraz władz miejskich, „w których wszyscy stali się już nazistami”20. Zgodnie z własnym oświadczeniem walczył o zachowanie „swojej służbowej pozycji w społeczeństwie (...) szczególnie w okresie, kiedy do góry pchał się małowartościowy element”21. Dla Adama, nadal zainteresowanego zapadającymi w Berlinie politycznymi decyzjami, wystąpienie Niemiec z Ligi Narodów było „pierwszym krokiem do zguby”22.

Podczas wspólnej podróży służbowej Blomberg zwierzył się Adamowi, że jego kandydat na następcę Hammersteina, Reichenau, nie zyskał uznania w oczach Hindenburga 5, podczas gdy kandydat tego ostatniego - Adam sądził, że chodziło o Kleista - nie uzyskał wymaganej kontrasygnaty Blomberga, tak więc ostatecznie zgodzono się na Fritscha23. Jednocześnie Adam dowiedział się, że po śmierci Hindenburga Hitler zamierza stanąć na czele Rzeszy i Reichswehra zostanie zaprzysiężona na jego osobę24.

30 czerwca 1934 roku, w dniu zamordowania Röhma6 i innych przywódców SA, Adam czekał w Monachium w stanie najwyższej gotowości bojowej na wypadek alarmu. W oparciu o własną ocenę sytuacji wystrzegał się oraz chronił podporządkowane sobie oddziały przed angażowaniem się w tę niepewną sytuację. Tego dnia nie spotkał się wprawdzie z Hitlerem, ale za pośrednictwem majora Vincenza Miillera otrzymał od niego krótkie wyjaśnienie dotyczące akcji określonej jako „sprawa czysto partyjna” oraz wzmiankę o udziale [w rzekomym puczu] również zamordowanych generałów von Schleichera i von Bredowa25. Jednocześnie Hitler informował Adama, że dla niego „armia jest jedyną siłą zbrojną Rzeszy”26. Adam nie poinformowany należycie przez Berlin o zaistniałej sytuacji chciał wystąpić przeciwko oddziałom SS dokonującym egzekucji w Dachau. „Bezradnie” wysłuchał od Seppa Dietricha informacji, że oddział egzekucyjny ma za zadanie, bez żadnego postępowania sądowego, „rozstrzeliwać aresztowanych przywódców SA”27. Wobec tego odwołał wymarsz do Dachau.

Po śmierci Hindenburga, jesienią 1934 roku, nastąpiło podwojenie liczebności Wojsk Lądowych. Adam skierował wówczas całą swoją uwagę na urządzanie nowych pomieszczeń i wychowanie korpusu oficerskiego, który poprzez przejęcie oficerów policji krajowej, reaktywowanie byłych oficerów, awansowanie podoficerów na oficerów, skrócenie szkolenia narybku oficerskiego, został w bardzo krótkim czasie wzmocniony i w wyniku utworzenia Oficerskiego Korpusu Uzupełnień otrzymał nową strukturę.

Przewidziany w 1935 roku na naczelnego dowódcę Grupy Wojsk i poinformowany o tym, otrzymał jednak za pośrednictwem szefa Urzędu Personalnego zawiadomienie, że jesienią zostanie zdymisjonowany. Tym samym została zrealizowana wielokrotnie głoszona przez Blomberga zasada, że „każdy oficer (...) musi posiadać pozytywne nastawienie do narodowego socjalizmu”, i że „generał, który tego nie chce uczynić, (...) nawet gdyby był najlepszy, bezwzględnie musi zostać usunięty”28. A jednak Blomberg raz jeszcze zmienił swoje zamiary przewidując Adama na stanowisko kierownika utworzonej jesienią 1935 roku Akademii Wehrmachtu. Z wielkim trudem udało się Fritschowi uzyskać na to zgodę Adama. Po spokojnym namyśle uznał on, że nowe zadanie jest „silną pokusą”, ponieważ „od młodości lubił (...) uczyć”. Ponadto uważał za rzecz „szczególnie nęcącą” obracanie się, podczas działalności pedagogicznej, „w szacownym środowisku wojskowej i politycznej myśli oraz w kręgu strategii na najwyższym poziomie”29. Jako wykładowców zatrudniono, w ramach zajęć dodatkowych, specjalistów ze wszystkich dziedzin wojskowości. Doszli do tego również „wysocy urzędnicy wszystkich ministerstw, dyplomaci, profesorowie uniwersytetu, ekonomiści, uczeni ze wszystkich dziedzin”30. Adam zarezerwował dla siebie jeden dzień tygodniowo na przedmiot „prowadzenie wojny”. Szczególną uwagę poświęcił „trudnym problemom aparatu dowódczego”31. Program nauki w Akademii obejmował gry sztabowe32, referaty kursantów oraz wspólne podróże.

Adam, tak jak podczas gier sztabowych w czasach kiedy był szefem Urzędu Wojsk, tak i teraz nauczał o „prymacie polityki” i zapewniał słuchaczy „że w prowadzeniu wojny decydująca jest właściwa ocena pozycji wyjściowej tak własnej jak i przeciwnika”33. Był zdecydowanie przeciwny wojskowym mrzonkom - niezależnie z której strony by się nie pojawiły.

Przeciągająca się walka o kształt struktury organizacyjnej dowództwa zmniejszyła zainteresowanie Wehrmachtu dalszym szkoleniem prowadzonym przez doświadczonych oficerów Sztabu Generalnego i Sztabu Admiralicji, tak że wkrótce po 4 lutego 1938 roku Akademia przestała istnieć.

W toku zmian personalnych po włączeniu armii austriackiej do Wehrmachtu [1938] Adam, który poważnie liczył się ze zwolnieniem, został na wniosek Keitla głównodowodzącym 2. Grupy Armii w Kassel34. Miał za zadanie poprzez budowę umocnień uczynić zdolnym do obrony podlegający mu w wypadku wojny niemiecki front zachodni. Już w maju 1938 roku odbył wraz z 30 generałami podróż operacyjną i podczas końcowej narady podkreślił zmiany w nowym sposobie prowadzenia wojny, spowodowane udziałem armii pancernych i obroną przed nimi. 31 maja35 Brauchitsch, nowy naczelny dowódca Wojsk Lądowych, powiadomił Adama, że zgodnie z rozkazem Hitlera musi on „dokonać błyskawicznego umocnienia zachodniej granicy przez budowę wzdłuż niej systemu bunkrów”. Do jesieni należało wznieść 10 000 bunkrów i 2500 innych obiektów. Reagując na wybuch gniewu ze strony Adama z powodu niemożliwego do wykonania rozkazu, Brauchitsch odpowiedział w sposób doskonale charakteryzujący pozycję Hitlera i zależność od niego dowództwa wojskowego: „To rozkaz Fiihrera”. Wprawdzie początkowo Adam odrzucił ów całkowicie amatorski projekt, to jednak później z wielkim zapałem przystąpił do jego realizacji w pełnym poczuciu odpowiedzialności za staranność wyboru i jakość obiektów.

Podczas zwołanej na 4 sierpnia 1938 roku odprawy naczelnych dowódców i generałów dowodzących korpusami Adam, nawiązując do oceny sytuacji wygłoszonej przez generała Becka, poinformował o kompletnie niezadowalającym stanie i wartości obronnej Wału Zachodniego 7 i jego obsady oraz obiecał Brauchitschowi, że również Hitlerowi przedstawi ten punkt widzenia. Podczas podróży inspekcyjnej Hitlera 27 sierpnia 1938 roku, w referacie na temat aktualnej sytuacji Adam stwierdził, że „zarządzona przez Hitlera rozbudowa Wału Zachodniego (...) w większości nie może zostać w tym roku zrealizowana”36. Adiutant Luftwaffe przy Hitlerze wspomina: „Trudno było nie dostrzec lub nie usłyszeć owej pogardy, jaką czuł wobec Hitlera. Hitler gwałtownie przerwał referat”37. Mrzonki Hitlera oraz opinia człowieka przewidzianego w wypadku mobilizacji na Zachodzie na dowódcę armii były całkowicie rozbieżne. Wczesną jesienią 1938 roku Adam zgłosił zatem gotowość do uczestniczenia w sprzy-siężeniu przeciwko Hitlerowi38. Kiedy jednak w wyniku układu monachijskiego [czterech mocarstw: Niemiec, Włoch, Francji i Anglii w sprawie Czechosłowacji] stało się ono iluzoryczne, w końcu października poinformował Brauchitscha i Hitlera, że zamierza w wieku 61 lat rozstać się z wojskiem. Brauchitsch i Hitler wyrazili zgodę na odejście Adama z dniem 31 grudnia 1938 roku po nadaniu mu stopnia generała pułkownika39. Chociaż od 1 stycznia 1939 roku pozostawał w dyspozycji Wojsk Lądowych i nadal znajdował się w tajnych spisach dowódców Wojsk Lądowych prowadzonych w latach 1940-1944, podczas drugiej wojny światowej Adam nigdy nie objął stanowiska dowódczego. Nie został również wciągnięty do działań ruchu oporu 20 lipca. Ten znienawidzony przez Hitlera człowiek był bez wątpienia nieustannie inwigilowany przez gestapo i z tego powodu jako uczestnik ruchu oporu nie wchodził w rachubę.

Po drugiej wojnie światowej, w której stracił obu synów, zachęcony przez pewną amerykańską dziennikarkę, Adam zredagował wspomnienia, które zaczął spisywać już w 1939 roku. Jednak po ukończeniu w grudniu 1945 roku nie skierował ich do publikacji, ponieważ po pierwsze nie był z nich zadowolony, a po drugie uważał ogłoszone przez amerykańskiego generała brygady Williama Drapera gospodarcze i polityczne plany [dotyczące okupowanych Niemiec Zachodnich - przyp. tłum.] za „dokonywany z zimną krwią mord na niemieckim narodzie”. Mimo wszystko nadal był przekonany, że jego wspomnienia „pozostaną dokumentem owych strasznych czasów”40. Adam zmarł 8 kwietnia 1949 roku.

1

Reichswehr - Siły Zbrojne Rzeszy utworzono w 1919 r. Zgodnie z postanowieniami pokojowego traktatu wersalskiego ograniczono ich liczebność do 100 tysięcy żołnierzy, w tym 4000 oficerów w Reichsheer (Wojskach Lądowych Rzeszy) i 15 tysięcy w Reichsmarine (Marynarce Rzeszy), Reichswehrze zakazano posiadania ciężkiego sprzętu - czołgów, samolotów, broni chemicznej (gazów bojowych), okrętów podwodnych i wielkich jednostek pływających, a także Sztabu Generalnego. Liczbę wielkich jednostek ograniczono do 7 dywizji piechoty i 3 dywizji kawalerii.

Zwierzchnikiem Reichswehry był prezydent Rzeszy; składała ona przysięgę na wierność konstytucji, naczelnym dowódcą Sił Zbrojnych był minister Reichswehry. W 1919 roku zlikwidowano istniejące dotychczas w cesarskiej Rzeszy samodzielne kontyngenty wojskowe czterech państw wchodzących w skład Rzeszy - Prus, Bawarii, Saksonii i Wirtembergii; po raz pierwszy w historii powstała jednolita armia całych Niemiec. Rozwiązano także działające w tych czterech krajach niemieckich ich własne Ministerstwa Wojny, powstało w Berlinie ogólnopaństwowe Ministerstwo Reichswehry.

2

* W Reichswehrze istniały początkowo tylko dwie grupy (Wojsk Lądowych) - w Berlinie i Kassel; w miarę powiększania liczebności Wehrmachtu utworzono cztery dalsze grupy - we Frankfurcie nad Menem, w Dreźnie, Lipsku i Wiedniu. Po wybuchu wojny grupy rozwinięto w armie. Kraj był podzielony na 19 korpusów, które były identyczne z 19 Okręgami Wojskowymi (w 1940 r.). Istniały także

3

Floty Powietrzne - Berlin, Brunszwik, Monachium i Wiedeń oraz Korpus Lotniczy w Prusach Wschodnich. Marynarka Wojenna podzielona była na dowództwa - „Morze Północne” (w Wilhelmshaven) i „Morze Bałtyckie” (w Kilonii), istniały także Floty np. pancerników, okrętów podwodnych, trałowców itp.

4

Baron Kurt von Hammerstein-Equord (1878-1943), generał pułkownik, od 1930 roku do stycznia 1934 roku szef kierownictwa Wojsk Lądowych Reichswehry. W 1939 roku ponownie powołany do służby czynnej i mianowany dowódcą jednej z Grup Ar mii na froncie zachodnim. Wkrótce jednak ostatecznie zwolniony z Wehrmachtu, podejrzany o opozycyjność wobec Hitlera.

5

♦* Paul von Beneckendorff und Hindenburg (1847-1934), urodzony w Poznaniu, feldmarszałek i dowódca wojsk niemieckich na froncie wschodnim w I wojnie światowej, szef najwyższego kierownictwa Wojsk Lądowych (1916), po wojnie organizator Straży Granicznej Wschód (Grenzschutz Ost) do walki z polskimi powstańcami w Wielkopolsce i na Górnym Śląsku. Dwukrotnie w 1925 i 1932 roku wybrany prezydentem Rzeszy. 30 stycznia 1933 roku powołał Hitlera na kanclerza Rzeszy. Hitler zbudował mu po śmierci mauzoleum w Tannenbergu w Prusach Wschodnich, na polach Grunwaldu. W związku ze zbliżaniem się Armii Czerwonej w 1945 roku trumnę feldmarszałka przewieziono w głąb Niemiec, a w nocy 20 stycznia 1945 roku mauzoleum wysadzono w powietrze.

6

Ernst Röhm (1887-1934), były kapitan I wojny światowej, szef Sztabu SA - Sturmabteilung der NSDAP, Oddziałów Szturmowych partii nazistowskiej liczącej 4,5 miliona członków ubranych w brunatne mundury, często uzbrojonych. Röhm chciał przekształcić SA w „ludową milicję”, zdominować wielokrotnie mniejszą Reichswehrę oraz kontynuować „drugi etap rewolucji narodowej”; naraził się tym Hitlerowi, który obiecał Reichswehrze, że będzie ona jedyną siłą zbrojną Rzeszy i drugim, po NSDAP, filarem w polityce wewnętrznej. Niechęć do Röhma podsycali przywódcy konkurencyjnych Sztafet Ochronnych (SS-Schutzstaffeln der NSDAP), odpowiedzialnych za bezpieczeństwo wewnątrz partii. Oddziały SS liczyły wówczas 60 000 członków ubranych w czarne mundury z oznakami trupiej czaszki i stylizowanego germańskiego runa (SS). Ich „wódz” - Reichsfiihrer-SS - Heinrich Himmler chciał podporządkować sobie całą policję i aparat bezpieczeństwa Rzeszy, miał też ambicję utworzenia elitarnej armii Waffen-SS.

30 czerwca 1934 roku bojówki SS zamordowały Röhma i jego zwolenników, a przy okazji także przeciwników Hitlera z innych obozów, w tym byłego kanclerza i ministra Reichswehry - generała von Schleichera.

7

Westwall - Wał Zachodni zwany także Siegfriedlinie - Linią Zygfryda, zbudowany kosztem 3,5 miliarda marek w latach 1938-1939, o długości 630 kilometrów od Akwizgranu do granicy szwajcarskiej. Zbudowały go oddziały Służby Pracy Rzeszy (RAD) oraz Organizacji Todta. Miał on również charakter odstraszający, jak po drugiej stronie Linia Maginota. Zimą 1944 i wiosną 1945 roku nie był w stanie wytrzymać ofensywy aliantów na Niemcy.

KLAUS-JÜRGEN MÜLLER

Generał pułkownik Ludwig Beck

Ulrich von Hassell nazwał kiedyś Ludwiga Becka „centralą” oporu1. Bez wątpienia ten szef Sztabu Generalnego Wojsk Lądowych, który na znak protestu przeciwko polityce wojennej Hitlera wystąpił z wojska w 1938 roku, był centralną osobistością narodowo-konserwatywnego oporu. W obszernej literaturze na temat niemieckiego oporu słusznie wymienia się jego nazwisko na pierwszym miejscu obok Stauffenberga, Tresckowa i Goerdelera.

Zgodnie z tym w poświęconych mu szkicach i ocenach przez długi czas nastawiano się jednostronnie tylko na ten aspekt jego życiorysu2. Tymczasem - jeśli pominąć okres jego oporu przeciwko Hitlerowi od 1938 do 1944 roku - przez większość swojego życia Beck nie był „członkiem ruchu oporu”, ale żołnierzem, oficerem najpierw armii pruskiej, potem Reichswehry i Wehrmachtu. Od jesieni 1933 roku do lata 1938 roku był szefem Urzędu Wojska względnie szefem Sztabu Generalnego niemieckich Wojsk Lądowych, a tym samym ojcem duchowym i architektem niemieckich zbrojeń. Fakt ten został stosunkowo późno należycie doceniony i stosownie do tego naukowo potraktowany3. Przyczyna tego tkwi między innymi w specyficznym sposobie, w jaki przez długi czas przedstawiano w Niemczech ruch oporu przeciwko Hitlerowi. Ruch oporu z jednej strony i współpraca, a nawet współuczestnictwo w zbrodniach narodowosocjalistycznego reżymu z drugiej, były na ogół starannie oddzielane nie tylko pod względem merytorycznym, lecz również w sposób rozdzielny prezentowane. Nie było najmniejszej korelacji pomiędzy tymi arbitralnie odseparowanymi od siebie sferami, ponadto całkowicie rozdzielnie traktowano także osobistości historyczne, instytucje i różne fakty. Prowadziło to do zawężenia perspektywy, co utrudniało głębsze poznanie owego historycznego zjawiska. Przez długi czas prace biograficzne na temat Ludwiga Becka również nie stanowiły wyjątku4. Z czasem jednak stało się jasne, że jednostronnie bezkrytyczna ocena wyłącznie z perspektywy ruchu oporu jest nieprzydatna dla oceny historycznej roli generała. Należy natomiast przypatrzyć się, kim był przez czterdzieści lat swego życia - a mianowicie niemiecko-prus-kim oficerem. Jako członek Sztabu Generalnego, a w szczególności jako jego szef, był jednym z przedstawicieli narodowokonserwatyw-nej elity dowódczej Rzeszy, której wielostronne - w motywacjach i zachowaniach indywidualnie mocno zróżnicowane - współdziałanie w sposób zasadniczy ukształtowane zostało przez reżym nazistowski. Po to, żeby należycie zrozumieć generała jako uczestnika ruchu oporu, trzeba ten stan rzeczy właściwie przedstawić i zinterpretować. Opozycja i późniejszy opór wielu członków narodowo-konserwatywnej elity przywódczej stanowiły - z nielicznymi wyjątkami - reakcję na wcześniejszą współpracę z narodowymi socjalistami. W tym sensie opór narodowych konserwatystów był zjawiskiem towarzyszącym kolaboracji [z Hitlerem] tradycyjnych elit władzy.

Życie Ludwiga Becka w wilhelmińskich Niemczech toczyło się całkowicie w kręgu przywódczych wówczas warstw społecznych. Pochodził z Nadrenii: urodził się 29 czerwca 1880 roku w Biebrich nad Renem, które po dokonanej przez Prusy w 1866 roku aneksji elektoratu heskiego oraz Nassau stało się częścią pruskiej prowincji Hesja-Nassau. Ojciec jego prowadził pozostającą do dziś w rękach rodziny odlewnię żelaza: „Rheinhiitte”. W rodzinie ze strony ojca Beck mógł się poszczycić znaczną liczbą heskich oficerów. Ojciec jednak, ze względów zdrowotnych, stanowił wyjątek w tej rodzinnej tradycji i ukończył w Heidelbergu studia chemiczne z tytułem doktora. Matka Becka pochodziła z heskiej prawniczej rodziny Draudt, w której też nie brak było żołnierzy: brat matki był heskim generałem. Oprócz tradycji rodzinnej również wpływ tych krewnych spowodował, że po zdaniu matury w 1898 roku Beck wybrał zawód żołnierza. Silny wpływ wywarło na nim również wychowanie w tej oddanej kulturze i muzyce konserwatywno-liberalnej rodzinie z kręgów wykształconego mieszczaństwa, które w przeciwieństwie do raczej powierzchownego i natrętnego stylu życia epoki wilhelmiń-skiej przedkładało dystyngowany, a zarazem prosty sposób życia. To społeczne umocowanie wpłynęło zapewne na jego decyzję o wyborze korpusu oficerskiego, którego najlepsi przedstawiciele zawsze starali się postępować zgodnie z dewizą - „być kimś, nie tworzyć pozorów”.

Po zdaniu matury w Gimnazjum Humanistycznym w Wiesbaden, wiosną 1898 roku nie wybrał żadnego z dwóch pułków reprezentujących heską tradycję wojskową, ale wstąpił do 15. górnoalzac-kiego pułku artylerii w Strasburgu. Mogło to wskazywać, że Ludwig Beck i ludzie jego pokolenia czuli się przede wszystkim Prusakami. Dla tej generacji Niemcy zjednoczone w 1871 roku pod kierownictwem Prus oraz zdominowana przez Prusaków Rzesza Niemiecka stały się czymś całkowicie naturalnym. Można zatem określić Becka jako Prusaka heskiego pochodzenia. Przez całe życie czuł się ściśle związany z ową prusko-niemiecką Rzeszą i dynastią Hohenzollernów. Podczas I wojny światowej miał okazję nawiązać osobisty kontakt z następcą tronu, kiedy to w ważnej fazie wojny odbywał służbę w sztabie w dowodzonej przez niego Grupie Armii. Podczas drugiej wojny światowej Beck był jedną z tych osobistości narodo-wokonserwatywnego oporu, które przez pewien czas uważały za pożądane przywrócenie monarchii.

Tak więc w pruskiej armii wilhelmińskich Niemiec Beck otrzymał powtórną decydującą socjalizację: przez dwadzieścia lat był w cesarskich Niemczech oficerem pruskiej armii; z tego przez dziesięć lat należał do najwyższej elity. Od 1908 roku uczęszczał do Akademii Wojennej, słynnej wylęgami prusko-niemieckiego Sztabu Generalnego, którą ukończył w 1911 roku jako jeden z najlepszych ze swego rocznika. Do początku wojny w 1914 roku - miał wtedy 34 lata - był członkiem liczącego 625 oficerów Sztabu Generalnego, elity prusko-niemieckiego korpusu oficerskiego, który sam uważał, że zajmuje w społeczeństwie szczególną pozycję. A zatem do chwili upadku monarchii w 1918 roku większość swojego życia - 38 z zaledwie 64 lat, jakie mu były dane - Beck przeżył w cesarstwie.

Jego poglądy polityczne były silnie naznaczone ową specyficzną socjalizacją. Analiza jego listów i służbowych memoriałów ukazuje idee tkwiące głęboko w tradycji prusko-niemieckiego zmilitaryzowanego państwa5: po pierwsze wyobrażenie o szczególnej roli armii i korpusu oficerskiego w państwie i społeczeństwie, po drugie roszczenie sobie prawa do tego, żeby przedstawiciele instytucji wojskowych znaleźli się u władzy, a tym samym uczestniczyli w podejmowaniu zasadniczych militarnych i politycznych decyzji państwowych. Było to zgodne nie tylko ze staropruską tradycją, ale w oczach Becka również z wymaganiami epoki nowoczesnej, „ogólnospołecznej”6 wojny.

Beck był wojskowym fachowcem wysokiej klasy i zarazem osobistością o cechach intelektualisty. Wskazują na to funkcje pełnione przez niego podczas pierwszej wojny światowej. Służbę wojskową rozpoczął w sztabach dywizji i korpusu, w końcu 1916 roku został awansowany do stopnia majora i jako oficer sztabowy do specjalnych poruczeń skierowany do Naczelnego Dowództwa Grupy Armii dowodzonej przez niemieckiego następcę tronu. Szybko zyskał uznanie i przyjaźń nie tylko następcy tronu, lecz również szefa Sztabu Generalnego, generała hrabiego von den Schulenburga, równie wybitnego specjalisty wojskowego, jak i arcykonserwatyw-nego nacjonalisty. Obaj panowie zrobili na Becku ogromne wrażenie. Na swoim stanowisku wkrótce zyskał dokładny wgląd w mechanizmy decyzji politycznych i w beznadziejną sytuację wojenną. Klęska i upadek cesarstwa głęboko ugodziły Becka, monarchistę i nacjonalistę, tym bardziej że decydujące wydarzenia i abdykację cesarza oraz zmagania o warunki zakończenia wojny przeżył będąc w Wielkiej Kwaterze Głównej. Los nie oszczędził go również w życiu osobistym: w 1917 roku, po zaledwie rok trwającym małżeństwie, umarła jego żona i został sam z właśnie narodzoną córką. Niedługo przed tym zmarł jego brat, a wkrótce potem ojciec. A teraz nastąpił kres świata, w którym wyrósł! List7, który w końcu listopada 1918 roku napisał do swojej szwagierki, ukazuje zamęt, dziwną mieszaninę jasności myślenia i tworzenia mitów: z jednej strony ostro krytykuje faktyczną dyktaturę Ludendorffa odpowiedzialnego za narodową katastrofę; z drugiej strony winą za klęskę cesarstwa obciążał „z dawna przygotowywaną rewolucję”, która zmagającej się ciężko armii „wbiła nóż w plecy”. „Żadna rewolucja w historii” nie została przeprowadzona „tak tchórzliwie”.

Po zakończeniu wojny Beck mógł pozostać w nowej armii. W Reichswehrze Republiki Weimarskiej systematycznie zmieniał miejsce służby, a to w dowództwach jednostek, a to w Sztabie Generalnym Wojsk Lądowych. Przez cztery lata był na przykład szefem sztabu w IV Okręgu Wojskowym w Dreźnie, a w końcu lat dwudziestych przez długi czas dowódcą 5. pułku artylerii w Fuldzie. W tym czasie zwrócił na siebie uwagę Hitlera tym, że podczas procesu Reichswehry w Ulm okazywał wyrozumiałość wobec trzech młodych oficerów swojego pułku oskarżonych o narodowosocjalis-tyczne knowania. Uważa się, że właśnie dlatego Hitler mianował go w 1933 roku, w miejsce dystansującego się wobec narodowego socjalizmu bawarskiego generała Adama, „Szefem Urzędu Wojsk”, czyli zwanego tak wówczas dla kamuflażu Sztabu Generalnego Wojsk Lądowych. Wiadomo, że w prywatnym liście Beck uznał „polityczną zmianę” z 30 stycznia 1933 roku za „najszczęśliwszą chwilę od 1918 roku”8. Pewne jest również, że uważany był za jednego z najbardziej błyskotliwych analityków w Wojskach Lądowych i posiadał niezbędne na tym stanowisku kwalifikacje, ponieważ właśnie opracował dla centrali dokument na temat strategicznego dowodzenia, pracę, która odbiła się echem również za granicą! Jednak również pewne jest, że - w przeciwieństwie do wszystkich

swoich poprzedników na tym stanowisku - nie miał okazji, by zdobyć doświadczenie w Naczelnym Dowództwie Wojsk Lądowych i w politycznym centrum Reichswehry w Berlinie. Razem z mianowanym w kilka miesięcy później na stanowisko naczelnego dowódcy Wojsk Lądowych generałem baronem von Fritschem i ministrem Reichswehry generałem pułkownikiem von Blombergiem, należał do tej grupy wysokich oficerów, którzy stali dotychczas w opozycji do polityki militarnej i zagranicznej kanclerza Rzeszy generała von Schleichera. Byli oni bezkompromisowymi rzecznikami kompleksowej rewizji traktatu wersalskiego, opowiadali się za natychmiastowymi jednostronnymi zbrojeniami w oparciu o powszechny obowiązek służby wojskowej i to bez uzgodnień z zagranicą. Dlatego też chętnie powitali reżym Hitlera.

W konsekwencji Beck natychmiast przystąpił do opracowania odpowiednich planów. Już zimą 1933-1934 domagał się wprowadzenia powszechnej służby wojskowej i zajęcia zdemilitaryzowanej Nadrenii - a więc naruszenia traktatu wersalskiego i z Locarno. Początkowo jednak nie udało mu się przeforsować tej koncepcji. Hitler jeszcze chwilowo się wahał, a nawet zastanawiał się nad, kategorycznie odrzuconą przez Becka, popieraną natomiast przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych, koncepcją zawarcia konwencji zbrojeniowej z sygnatariuszami traktatu wersalskiego. Dopiero w słynnych i niespodziewanych posunięciach [dot. wprowadzenia powszechnej służby wojskowej i zajęcia Nadrenii - przyp. tłum.] w latach 1935 i 1936 Hitler spełnił dotyczące zbrojeń żądania Becka. Beck intensywnie posuwał naprzód sprawę zbrojeń. Był autorem wszystkich planów zbrojeniowych, a tym samym twórcą Sił Zbrojnych „Trzeciej Rzeszy” [Wehrmachtu]. Zgodnie z jego koncepcją należało jak najszybciej utworzyć siły zbrojne, które mocarstwom - gwarantom traktatu wersalskiego pokazałyby, jak ryzykowna byłaby wszelka zbrojna interwencja; następnie należało zbudować nowoczesną, ofensywną armię, która w oparciu o swoją liczebność i strukturę - jedną trzecią winny stanowić jednostki zmotoryzowane i pancerne - pozwoliłaby prowadzić wojnę zaczepną9. Był to jego zdaniem warunek osiągnięcia właściwego celu niemieckiej polityki: ustanowienia niemieckiej hegemonii w Europie Centralnej. Nigdy nie wykluczał konieczności użycia Wehrmachtu, jako siły zbrojnej, do realizacji tego celu, był jednak w stanie wyobrazić sobie sytuację, w której można by dla osiągnięcia takich celów posłużyć się armią jedynie jako potężnym elementem politycznego nacisku. Dla Becka wojna nadal była częścią „boskiego porządku świata”, wprawdzie nie jedynym, lecz ostatecznym środkiem - „ultima ratio” - polityki. Uważał, że jeśli chodzi o ustanowienie hegemonii Niemiec w Europie Środkowej w pełni zgadza się z Hitlerem. Nie zdawał sobie jednak sprawy, że ów, zgodnie z ideologią rasistowską, zamierza prowadzić przeciwko Związkowi Radzieckiemu wojnę niszczycielską. Tym samym Beck popełnił zasadniczy błąd wielu innych narodowych konserwatystów, którzy uznali za cel to, co Hitler traktował zaledwie jako wstęp dla swoich dalekosiężnych planów podboju.

Przeciwnikiem tej polityki militarnej był sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, von Bülow, który wprawdzie zgadzał się co do celów, uważał jednak metodę za zbyt ryzykowną: jednostronne zbrojenia wywołają reakcję innych wielkich mocarstw; Niemcy zostaną izolowane i znajdą się w niebezpiecznym położeniu. Beck okazał się jednak głuchy na te argumenty, zgłaszane również przez innych wysokich rangą wojskowych10. Przeciwnie, forsował zarówno skalę, jak i tempo zbrojeń. W Sztabie Generalnym daremnie przestrzegał go przed skutkami tak forsownych zbrojeń nawet jeden z jego najbliższych współpracowników, generał Karl-Heinrich von Stülpnagel - później również znacząca postać ruchu oporu".

W rezultacie Hitler podczas swojego znanego wystąpienia przed czołowymi osobistościami ze środowisk wojskowych i dyplomatycznych Rzeszy, 5 listopada 1937 roku12, mógł użyć argumentu, że w korzystnej konstelacji międzynarodowej należy zaatakować nawet wtedy (chodziło o Austrię i Czechosłowację), kiedy zbrojenia nie będą jeszcze w pełni zakończone. Czas ucieka, inne wielkie mocarstwa wkrótce zniwelują chwilową przewagę Niemiec, a nawet je wyprzedzą. Tym samym precyzyjnie sprowadził trudny problem do tezy, do której doprowadziła Rzeszę zaprojektowana przez Becka i zaakceptowana przez Hitlera polityka wojskowa. Militarna polityka Becka niechcący stworzyła Hitlerowi możliwość gry va banque.

Beck zawsze wychodził z założenia, że do opartej na militarnych instrumentach hegemonialnej ekspansji przystąpić można dopiero po całkowitym zakończeniu zbrojeń i to tylko pod warunkiem, że wielkie mocarstwa - przede wszystkim Wielka Brytania - nie zaatakują. Z doświadczeń pierwszej wojny światowej wyniósł naukę, że nigdy nie można wygrać wojny europejskiej, w której Wielka Brytanie stoi po stronie przeciwników Niemiec. Dla niego taka wojna była nieodpowiedzialnym zagrożeniem istnienia Niemiec. Beck nie był pacyfistą i nigdy nie wykluczał wojen w Europie Środkowej13. Użycie Wehrmachtu do szybkiego ataku, lub jako elementu dyplomatycznego nacisku, było, jego zdaniem, legalnym sposobem działania w procesie zdobywania pozycji hegemona w Europie Środkowej. Jednak w żadnym wypadku nie wolno było narażać na szwank istnienia Rzeszy.

Podejście do tej kwestii stało się głównym powodem wielkiego konfliktu z Hitlerem, jaki wybuchł latem 1938 roku, kiedy to dyktator w końcu kwietnia 1938 roku wydał dyrektywę przygotowania wojny z Czechosłowacją na jesieni tegoż roku. Generał Beck zgadzał się z Hitlerem w sprawie wytyczenia celów w Europie Środkowej, ale nie co do metody, czasu i oceny sytuacji międzynarodowej. Od tego rozpoczęła się walka Becka przeciwko wojnie: od końca maja - jak wyznał pewnej zaufanej osobie w listopadzie 1938 roku - myślał tylko o jednym: „Jak zapobiec wojnie?” Obawa, że agresywna polityka Niemiec w stosunku do Czechosłowacji podjęta w niewłaściwym czasie niesie ze sobą ryzyko niemożliwej do ograniczenia wojny europejskiej, i to jeszcze zanim niemieckie zbrojenia zostaną zakończone, spowodowała, że Beck stał się zdecydowanym przeciwnikiem bezmyślnej polityki silnej ręki, której przesłanki w znacznym stopniu współtworzył. W staraniach o zapobieżenie wielkiej wojnie zgadzał się z szefem niemieckiego wywiadu wojskowego admirałem Canarisem i sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych von Weizsäckerem 1. Ludzie ci utworzyli poniekąd nieformalną partię antywojenną, która w systemie nie znającym konstytucyjnie umocowanej opozycji, szybko dotarła do formalnoprawnych granic legalnego działania. Początkowo Beck próbował drogą normalnych służbowych poczynań, za pomocą memoriałów i pisemnych raportów, skłonić nowego głównodowodzącego Wojsk Lądowych von Brauchitscha do tego, żeby odwiódł Hitlera od wojennych zamiarów. Kiedy to, co oczywiste, nie poskutkowało, na drugim etapie sporu z dyktatorem Beck rozważał niezwykłe działania: groźbą, a w razie konieczności kolektywnym odejściem z wojska najwyższych generałów zamierzał skłonić Hitlera do rezygnacji z wojennych planów. Groźba ta - pisał Beck - „musi brzmieć dobitnie i brutalnie”. Na trzecim etapie powrócił do planu przygotowanego przez wojskową Abweh-rę podczas kryzysu Fritscha: dowództwo Wojsk Lądowych miałoby wystąpić zbrojnie przeciwko domniemanym „radykalnym siłom” wewnątrz reżymu - SS, gestapo i ministrowi spraw zagranicznych Ribbentropowi. W ten sposób podjęta przez Becka próba przełamania skutków własnej polityki militarnej, skończyła się walką przeciwko wojnie, ta zaś z kolei przekształciła się automatycznie w spór z przeciwnikami wojska w sferze polityki wewnętrznej. Nie była to jeszcze wrogość do systemu wynikająca z przyczyn fundamentalnych i zmierzająca do przewrotu, lecz raczej idąca w parze z dążeniem do uniknięcia wojny czystka, która miała w polityce wewnętrznej przywrócić pierwotną strukturę reżymu wspierającego się, tak jak to dotychczas ujmował Beck, na dwóch filarach: Wehrmachcie i partii - a jednocześnie powinna zlikwidować zgubne skutki polityki zbrojeń14. Opozycja Becka wewnątrz systemu nabrała silnego charakteru moralnego przez to, że sposób podejmowania przez Hitlera decyzji w kwestiach, w których chodziło o śmierć i życie, uznał za całkowicie nieodpowiedzialny i lekkomyślny, a to z racji tego, że do świadomego procesu decyzyjnego nie wciągnął kompetentnych wojskowych fachowców, w których gestii znajdowały się te sprawy.

W 1938 roku Beck nie zastanawiał się jeszcze nad działaniami mającymi na celu obalenie systemu. Dowodem tego jest fakt, że kiedy naczelny dowódca Wojsk Lądowych oraz generałowie nie poszli za nim, podał się do dymisji, co jest oznaką raczej rezygnacji niż sprzeciwu. Krótko po tym Hitler przeniósł go w stan spoczynku awansując uprzednio do stopnia generała pułkownika. Jego następca i dotychczasowy zastępca, generał Haider, poszedł krok dalej niż Beck: wraz z całą zdecydowaną na wszystko grupą w Abwehrze skupioną wokół pułkownika Ostera planował, w przypadku wypowiedzenia wojny przez Wielką Brytanię, dokonanie zamachu stanu. Jednak, jak wiadomo, agresja wobec Czechosłowacji nie spowodowała wojny na skalę europejską. Przeciwnie, na konferencji w Monachium Brytyjczycy i Francuzi zaakceptowali żądania Hitlera. Odpadły zatem powody dla dokonania zamachu stanu. Przede wszystkim zaś: przewidywania Becka dotyczące reakcji mocarstw zachodnich okazały się nietrafne.

Okres po Monachium musiał być dla Becka bardzo trudny. Pozostawał w swoim domu w południowej części Berlina jako generał, którego prognozy okazały się fałszywe: agresywna polityka Hitlera nie doprowadziła do przepowiadanej przez niego wojny. Jednak w rok po Monachium straszliwa przepowiednia spełniła się. Hitler rozpętał wojnę, która - zgodnie z zapowiedzią Becka - miała się skończyć zgubą Niemiec. Od tej pory zaczął wyrastać na niekwestionowaną centralną osobistość narodowokonserwatywnego oporu [przeciwko Hitlerowi]. Na pierwszy rzut oka bezdyskusyjna wydaje się teza, że Beck zdecydował się na opór jako na swego rodzaju formę zadośćuczynienia, ponieważ dopiero przeprowadzone przez niego zbrojenia umożliwiły Hitlerowi rozpoczęcie wojny15. Tymczasem za punkt wyjścia należałoby przyjąć nie tylko dłuższy okres rozwoju jego postawy jako opozycjonisty, lecz można by ją raczej wywieść z jego sposobu myślenia, a nie tylko z osobistego moralnego impulsu skruchy. Ostatecznie jednak dostępne źródła nie dają nam odpowiedzi. Odtąd Beck energicznie zajął się gromadzeniem sił wrogich systemowi. Jego dom w berlińskiej dzielnicy Lichterfelde stał się miejscem spotkań opozycji antyhitlerowskiej. Już w końcu 1938 roku Beck nazwał dyktatora „stuprocentowym psychopatą”, który uprawia „eliminację małowartościowych” [jednostek], Gwałtownie krytykował posłusznych Hitlerowi wojskowych: pruskie cnoty wyrzucono za burtę; w.dowództwie wojskowym działają „głupcy, umysłowe miernoty i zbrodniarze”. Ślepa wiara ludzi z Naczelnego Dowództwa Wehrmachtu w Fiihrera jeszcze wszystko pogarszal6.

W skutek tego od końca 1939 roku zajmował czołowe miejsce we wszystkich planach obalenia reżymu. Mimo swojego sceptycyzmu wobec wojskowych dowódców w 1941 roku miał nadzieję, że z korpusu oficerskiego wyłonią się siły, które przeciwstawią się zbrodniczym rozkazom, jakie wydawał Hitler i jego sztab wojskowy na potrzeby planowanej, uwarunkowanej polityką rasową i ideologiczną wojny, mającej na celu ujarzmienie Związku Radzieckiego i eksterminację jego ludności. Nie udało się jednak pozyskać dla spisku żadnego z feldmarszałków. Przeciwnie, Wehrmacht jako instytucja oraz wielu jego przedstawicieli zostało wciągniętych do eksterminacyjnej wojny. Beck widział to, a jednak nadal postrzegał armię jako rzecznika spraw publicznych; i tak jeszcze latem 1944 roku zaklinał: „Muszę osłaniać armię!”17.

Jednocześnie dbał o to, żeby sprzysiężenie zachowało swój polityczny charakter po tym, jak od jesieni 1943 roku, w toku dynamicznych przygotowań Stauffenberga do przewrotu, w sposób naturalny na czoło zaczęli wysuwać się działający wewnątrz konspiracji czynni wojskowi. To właśnie Beck w sposób kompetentny zadecydował o kształcie przygotowywanej formuły politycznego uzasadnienia zamachu stanu. Po udanym przewrocie miał przejąć urząd prezydenta, ewentualnie regenta Rzeszy. W tym czasie uznał zamach na Hitlera za konieczny wstęp do przewrotu. Oczywiste więc, że 20 lipca 1944 roku Beck, jako najwyższy polityczny reprezentant sprzysiężenia, znajdował się w gmachu przy Bendlerstrasse, w organizacyjnym centrum zamachu. Tam też późnym wieczorem tego dnia spotkała go śmierć.

Życie generała pułkownika Ludwiga Becka zatoczyło szeroki łuk: pruski oficer pochodzący z zamożnego wilhelmińskiego mieszczaństwa dotarł, za czasów Hitlera, na czoło niemieckiego Sztabu Generalnego, stworzył narzędzie hitlerowskiej polityki wojennej, a następnie został spiskowcem i wywrotowcem. Tym samym uosabiał w sposób niemal doskonały możliwość rozwoju narodowokon-serwatywnych elit: a mianowicie drogę od skwapliwej współpracy z Hitlerem po radykalną opozycję wobec tego systemu.

1

Baron Ernst von Weizsäcker (1882-1951) narodowokonserwatywny polityk i dyplomata, sekretarz stanu w MSZ i bliski współpracownik Joachima von Rib-bentropa, w 1938 roku przekazał brytyjskiemu ministrowi spraw zagranicznych, Halifaxowi, ostrzeżenie przed atakiem Hitlera na Czechosłowację i ostrzegł przed groźbą wojny. W latach 1943-1945 ambasador Rzeszy przy Watykanie. W 1947 roku skazany na procesie „dyplomatów z Wilhelmstrasse” na 7 lat więzienia, zwolniony w 1950 roku. Jego obrońcą podczas procesu w Norymberdze był syn, Richard von Weizsäcker, w latach 1984-1994 prezydent federalny RFN, wybitny działacz chadeckiej CDU.

FRIEDRICH-CHRISTIAN STAHL

Generał pułkownik Johannes Blaskowitz

Johannes Blaskowitz urodził się 10 lipca 1883 roku w Paterswal-de, powiat Wehlau w Prusach Wschodnich, w rodzinie pastora. Już jako dziesięciolatek założył mundur kadeta, jako podporucznik, a następnie porucznik odbywał służbę wojskową w Ostródzie (Osterode) w Prusach Wschodnich i po trzyletnim okresie dowodzenia zwrócił się z przyczyn zdrowotnych o przeniesienie z Akademii Wojennej do Badenii. Podczas pierwszej wojny światowej był dowódcą kompanii i oficerem Sztabu Generalnego we Francji, południowym Tyrolu i w krajach bałtyckich. Po wojnie, do 1932 roku, pełnił służbę wyłącznie w sztabach i w jednostkach liniowych w Wirtembergii i Badenii. Będąc dowódcą 14. (badeńskiego) pułku piechoty został w październiku 1930 roku mianowany jednocześnie komendantem wojskowym w Badenii. Stanowisko to umożliwiło mu nawiązanie pełnych wzajemnego zaufania stosunków z krajowymi władzami badeńskimi oraz z prasą. Wprawdzie żołnierzom nie wolno było udzielać się w partii i polityce - nie byli uprawnieni do udziału w wyborach - to jednak Blaskowitz należał do grona tych oficerów, którzy krytycznym wzrokiem obserwowali rozwój sytuacji politycznej. Biorąc pod uwagę ówczesną polityczną sytuację Niemiec zrozumiałe stają się wypowiedzi Blaskowitza podczas manewrów na poligonie w Ohrdruf w sierpniu 1932 roku, o których późniejszy generał major Hellmuth Stieff, stracony po zamachu 20 lipca 1944 roku, informował swoją żonę. Mamy nadzieję, „że naziści zachowają rozsądek...”. Gdyby jednak „poczynili głupstwa, wystąpi się przeciw nim z całą siłą, nie cofając się nawet przed najbardziej krwawymi starciami”. Partie są „nieszczęściem Niemiec” i „przez swoją umysłową ciasnotę” uniemożliwiły „rządowi wszelką stabilną i pożyteczną pracę”. Dlatego też należy „oswobodzić rząd z więzów parlamentaryzmu, tak by mógł swobodnie pracować, opierając się na zaufaniu prezydenta Rzeszy i Reichswehrze”1. Ten punkt widzenia w znacznym stopniu oddawał polityczne nastawienie korpusu oficerskiego w owych czasach.

Na początku lutego 1933 roku Blaskowitz w stopniu generała majora otrzymał nominację na inspektora Szkół Wojskowych. Wobec od dawna planowanego powiększenia Wojsk Lądowych, a tym samym rosnącego zapotrzebowania na oficerów, należało w możliwie najkrótszym czasie zorganizować nowe miejsca szkolenia dla szybko rosnącej liczby kandydatów na oficerów. 1 kwietnia 1935 roku Blaskowitz został mianowany dowódcą II Okręgu Wojskowego i w tym samym roku dowódcą II Korpusu Armijnego w Szczecinie. Pod jego kierownictwem w Okręgu Wojskowym obejmującym Pomorze i Meklemburgię dokonało się przejście od armii zawodowej do armii z powszechnego poboru. Jak szybko budowa Wehrmachtu objęła również wyszkolenie połowę pokazały wielkie manewry -jedyne w swoim rodzaju - we wrześniu 1937 roku, w których obok jednostek wszystkich części Wehrmachtu uczestniczył również Korpus Armijny Blaskowitza. W należącym do tego korpusu obozie ćwiczebnym Bome-Sulinowo Blaskowitz został w sierpniu 1938 roku skonfrontowany z dwoma wydarzeniami, które go bardzo poruszyły: z przekazaniem honorowego dowództwa 12. pułku artylerii byłemu naczelnemu dowódcy Wojsk Lądowych generałowi pułkownikowi baronowi von Fritschowi, oczyszczonemu w międzyczasie z zarzutu homoseksualizmu, i - dwa dni później - z wizytą Hitlera, który na swym nowym stanowisku naczelnego dowódcy Wehrmachtu wykorzystał ćwiczenia czołgów, żeby wypowiedzieć się na temat przyszłego operacyjnego zastosowania tej broni. Po powrocie do Berlina Hitler skrytykował „pogląd Blaskowitza na temat użycia czołgów”, ponieważ ten „tak jak Francuzi uważał czołgi za ciężką broń piechoty”. Tymczasem „operacyjne użycie czołgów przyspiesza posuwanie się do przodu, a tym samym daje przewagę”2.

Mimo że Hitler dał wyraz swojej niechęci do Blaskowitza, to jednak 10 listopada 1938 roku mianował go naczelnym dowódcą 3. Grupy Armii w Dreźnie. Wbrew obietnicy danej przez Hitlera premierowi Wielkiej Brytanii Chamberlainowi, że po układzie monachijskim nie będzie zgłaszał żadnych więcej roszczeń terytorialnych w Europie, w marcu 1939 roku wydał rozkaz wkroczenia do Czech. Po wejściu do Pragi, gdzie 15 marca Blaskowitz spotkał się jeszcze na Hradczanach z Hitlerem, naczelny dowódca Wojsk Lądowych przekazał mu wojskową władzę wykonawczą na Morawach. Już kilka tygodni później Blaskowitz uznał swoją misję w zakresie „pacyfikacji” kraju za wypełnioną3. Nadal uważał się za „wojskowego szczęściarza”, któremu bez zastrzeżeń powierzono to „historyczne zadanie”4. Jednak już miesiąc później otrzymał polecenie przygotowania się wraz ze swoim sztabem do prawdopodobnej kampanii wojennej przeciwko Polsce [rozpoczętej 1 września 1939 roku-przyp. tłum.].

W ramach prowadzonego przez dwie Grupy Armii okrążającego ataku na Warszawę Blaskowitz wraz ze swą 8. Armią miał osłaniać północne skrzydło Grupy Armii Południe i nie dopuścić do tego, żeby polskie oddziały przeszkodziły 10. Armii w głównym uderzeniu. Już w tydzień po wybuchu wojny 8. Armia natrafiła nad Bzurą na silne polskie oddziały, które usiłowały przełamać jej front. Oddziały przemieszczające się w kierunku północnym przeżyły trudne dni, zanim wreszcie udało im się opanować kryzys 1.

14 września Hitler odwiedził Blaskowitza w jego głównej kwaterze w Łodzi. Blaskowitzowi oraz rannemu generałowi von Briesen udało się udzielić zadowalających odpowiedzi na krytyczne pytania Hitlera5. W wyniku tego 8. Armia otrzymała polecenie wzięcia udziału w końcowej bitwie o Warszawę. Kiedy polski dowódca (obrony Warszawy) generał Juliusz Rómmel po podpisaniu kapitulacji zameldował generałowi Blaskowitzowi odmarsz do niewoli swoich liczących 118 000 ludzi oddziałów, ten powiedział, „że jako żołnierz doskonale rozumie i szanuje uczucia swojego przeciwnika, jednak wojna dopuszcza tylko całkowite rozwiązania. Uczynił wszystko, żeby polskim oficerom zapewnić honorowe odejście do niewoli”. Rómmel podziękował po polsku słowami: „Los żołnierski jest zmienny”6.

Tuż po przybyciu do nowego garnizonu na Zachodzie, Blaskowitz otrzymał rozkaz przejęcia stanowiska generała pułkownika von Rundstedta, dotychczasowego naczelnego dowódcy „Wschód”. Jednocześnie z objęciem przez niego dowodzenia na okupowanych terenach wschodnich przeprowadzono reorganizację. Wojskom Lądowym odebrano władzę wykonawczą2, prawdopodobnie dlatego, że niektórzy generałowie - jak List, Blaskowitz i Kiichler - przeciwstawiali się ekscesom SS7. Pod cywilną administracją ministra Rzeszy dr. Franka8 utworzono Generalne Gubernatorstwo z siedzibą rządu w Krakowie. Blaskowitzowi podlegały wojska stacjonujące w Generalnym Gubernatorstwie oraz w I Okręgu Wojskowym (Prusy Wschodnie), które przejęły ochronę wschodniej granicy (z ZSRR). Swoją główną kwaterę Blaskowitz urządził w Spalę. Rezydujący w Krakowie Frank uważał się za władcę Polski i rościł sobie prawo do dysponowania, jako przedstawiciel Hitlera, również wojskami znajdującymi się na terenie Generalnego Gubernatorstwa. Blaskowitz, przeciwnie, uważał, że podlega wyłącznie poleceniom naczelnego dowódcy Wojsk Lądowych, który rozkazał mu, żeby: „z zakresu obowiązków naczelnego dowódcy Ost („Wschód”) oraz podległych mu dowódców9 wyłączyć wszelkiego rodzaju zadania administracyjne w dziedzinie cywilnej (...)”. W wyniku tego pomiędzy Frankiem i Blaskowitzem wytworzyły się pełne napięcia stosunki, tym bardziej że Frankowi nie udało się przywołać do porządku podlegających Himmlerowi oddziałów SS i policji, które według własnego widzimisię mordowały i rabowały.

Nawet jeśli Blaskowitz nie miał prawa mieszać się w wewnętrzne sprawy Generalnego Gubernatorstwa, to jako pobożny chrześcijanin czuł się odpowiedzialny za zbrodnie dokonywane przez Niemców na terenie pozostającym pod jego wojskową ochroną10