Wniebowzięte. O stewardesach w PRL-u - Anna Sulińska - ebook

Wniebowzięte. O stewardesach w PRL-u ebook

Anna Sulińska

4,3
14,99 zł

Ten tytuł znajduje się w Katalogu Klubowym.

DO 50% TANIEJ: JUŻ OD 7,59 ZŁ!
Aktywuj abonament i zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego, aby zamówić dowolny tytuł z Katalogu Klubowego nawet za pół ceny.


Dowiedz się więcej.
Opis

W 1903 roku Orville Wright wzbija się w powietrze maszyną napędzaną silnikiem spalinowym i na nowo definiuje wolność. W 1945 jej smak poznaje w Polsce sześć dziewcząt, dwie dekady później – około dwudziestu. Z każdym rokiem jest ich więcej. Znają języki obce, są młode, piękne i bardzo dobrze wykształcone. Wyjeżdżają na Zachód, kupują modne ubrania, kawior popijają szampanem, podróżują z aktorami, pisarzami, sportowcami. Nocują w najlepszych hotelach, zarabiają w dolarach, chodzą na rauty w ambasadach. I to wszystko w godzinach pracy. Totalna wolność – to daje w PRL-u zawód stewardesy. Zawód, a właściwie zajęcie, jak twierdzą setki zazdrosnych, polegający na tym, by ładnie wyglądać, przejść się po pokładzie i podać kanapki pasażerom.

To wszystko prawda. Częściowa.

Bo bycie stewardesą w PRL-u to także praca po dwanaście godzin na dobę przez niemal trzydzieści dni w miesiącu, konieczność radzenia sobie ze zmęczeniem, z trudnymi pasażerami, z służbami bezpieczeństwa i celnikami, którzy patrzą na ręce, z chorobami, ze strachem o życie swoje i koleżanek. To także codzienne wybory – czy zapisać się do partii, czy dorobić, czyli przemycać, uciec z Polski, czy jednak zostać z rodziną?

Stewardesy pracujące w Polskich Liniach Lotniczych LOT w czasach PRL-u przez lata milczały. Niedoceniane, często pomijane w historii polskiego lotnictwa opowiadają, jak naprawdę wyglądało ich życie. Mówią o marzeniach, wolności, samodzielności i o cenie, jaką musiały za nie zapłacić.

„Wydawać by się mogło, że sama przyjemność – życie w podróży, i to jeszcze w czasach, gdy jeździł mało kto. Świetne zarobki – pensja wprawdzie była niska, ale z Nowego Jorku można było przywieźć dżinsy, z Kairu buty, a z pokładu zwędzić kawior i jakoś wyjść na swoje. Wokół masa wpływowych ważniaków i miłe słowo od Micka Jaggera.

Anna Sulińska nie dała się zwieść. „Latanie to była nobilitacja”, usłyszała setki razy, postanowiła więc sprawdzić owej nobilitacji cenę. Opisała upokorzenia, codzienne ryzyko i niecodzienne niebezpieczeństwa, porwania i katastrofy, wreszcie – morderczo ciężką pracę.

„W lataniu opanowanie to połowa zwycięstwa”, powtarzała charyzmatyczna szefowa stewardes w latach sześćdziesiątych. W pisaniu o stewardesach co najmniej połowa sukcesu to cierpliwość. Sulińska ma jej nieskończone, "nomen omen", pokłady. To pozwoliło jej dotrzeć do kobiet, które nawykły do życia w cieniu i wcale nie zamierzały z niego wychodzić, namówić je na opowieści, pokazanie dzienników i dokumentów. Odnalazła raporty donosicieli SB, niepublikowane relacje pilotów i kuriozalne porady z branżowej prasy. Ta utrzymywała lotniczy świat w przeświadczeniu, że „zgrabna, ładna i uśmiechnięta stewardesa to gwarancja przyjemnej podróży”, i doradzała, żeby zawsze pamiętały, by się ładnie umalować.

Książka "Wniebowzięte" opowiada o tym, co kryło się pod makijażem.”

Aleksandra Boćkowska

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)

Liczba stron: 283

Oceny
4,3 (149 ocen)
73
53
20
2
1
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
pau_nagorna

Dobrze spędzony czas

Ten reportaż miał tylko dwie wady. Po pierwsze, początek dość toporny, naszpikowany przypisami, które w zasadzie nic nie wnosiły do treści. Po drugie - był za krótki. Historie pierwszych polskich stewardess wciągnęły mnie tak bardzo, że przeczytałabym dużo, dużo więcej.
00
TBekierek

Dobrze spędzony czas

Bardzo ciekawa.
00
lomonika

Nie oderwiesz się od lektury

Fantastyczny reportaż, czytałam w trakcie studiów, teraz wracam do niego ponownie. Czytając go, czuję się "wniebowzięta".
00
kukis

Nie oderwiesz się od lektury

Polki przenoszą reportaż na nowy, fantastyczny poziom.
00
kayakar

Nie oderwiesz się od lektury

K
00

Popularność




W serii ukazały się ostatnio:

Norman Lewis Głosy starego morza. W poszukiwaniu utraconej Hiszpanii

Grzegorz Szymanik Motory rewolucji

V. S. Naipaul Maska Afryki. Odsłony afrykańskiej religijności

Karolina Domagalska Nie przeproszę, że urodziłam. Historie rodzin z in vitro

Pin Ho, Wenguang Huang Uderzenie w czerń. Morderstwo, pieniądze i walka o władzę w Chinach

Liao Yiwu Pociski i opium. Historie życia i śmierci z czasów masakry na placu Tiananmen

Marcin Wójcik W rodzinie ojca mego

Frances Harrison Do dziś liczymy zabitych. Nieznana wojna w Sri Lance

Zbigniew Parafianowicz, Michał Potocki Wilki żyją poza prawem. Jak Janukowycz przegrał Ukrainę

Peter Hessler Dziwne kamienie. Opowieści ze Wschodu i z Zachodu

Jenny Nordberg Chłopczyce z Kabulu. Za kulisami buntu obyczajowego w Afganistanie

Magdalena Kicińska Pani Stefa

Andrzej Muszyński Cyklon

Swietłana Aleksijewicz Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka (wyd. 2)

Filip Springer Miedzianka. Historia znikania (wyd. 3 rozszerzone)

Aleksandra Łojek Belfast. 99 ścian pokoju

Paweł Smoleński Izrael już nie frunie (wyd. 4)

Peter Pomerantsev Jądro dziwności. Nowa Rosja

Swietłana Aleksijewicz Cynkowi chłopcy (wyd. 2)

Katarzyna Surmiak-Domańska Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość

Mur. 12 kawałków o Berlinie pod redakcją Agnieszki Wójcińskiej

Jean Hatzfeld Englebert z rwandyjskich wzgórz

Marcin Kącki Białystok. Biała siła, czarna pamięć

Bartek Sabela Wszystkie ziarna piasku

Anna Bikont My z Jedwabnego (wyd. 3)

Martin Schibbye, Johan Persson 438 dni. Nafta z Ogadenu i wojna przeciw dziennikarzom

Swietłana Aleksijewicz Wojna nie ma w sobie nic z kobiety (wyd. 2)

Dariusz Rosiak Ziarno i krew. Podróż śladami bliskowschodnich chrześcijan

Piotr Lipiński Bicia nie trzeba było ich uczyć. Proces Humera i oficerów śledczych Urzędu Bezpieczeństwa (wyd. 2 popr. i rozszerz.)

Paweł Smoleński Zielone migdały, czyli po co światu Kurdowie

Wolfgang Bauer Przez morze. Z Syryjczykami do Europy

Cezary Łazarewicz Żeby nie było śladów. Sprawa Grzegorza Przemyka

Elizabeth Pisani Indonezja itd. Studium nieprawdopodobnego narodu

Beata Szady Ulica mnie woła. Życiorysy z Limy

Rana Dasgupta Delhi. Stolica ze złota i snu

Ed Vulliamy Wojna umarła, niech żyje wojna. Bośniackie rozrachunki (wyd. 2)

Andrzej Brzeziecki, Małgorzata Nocuń Armenia. Karawany śmierci

Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz Zabić smoka. Ukraińskie rewolucje

W serii ukażą się m.in.:

Anjan Sundaram Złe wieści. Ostatni niezależni dziennikarze w Rwandzie

Ilona Wiśniewska Hen. Na północy Norwegii

Anna Sulińska

Wniebowzięte

O stewardesach w PRL-u

Wszelkie powielanie lub wykorzystanie niniejszego pliku elektronicznego inne niż autoryzowane pobranie w zakresie własnego użytku stanowi naruszenie praw autorskich i podlega odpowiedzialności cywilnej oraz karnej.

Projekt okładki Agnieszka Pasierska / Pracownia Papierówka

Projekt typograficzny Robert Oleś / d2d.pl

Fotografia na okładce © by CAF – Uchyniak / PAP

Wybór zdjęć Katarzyna Bułtowicz

Copyright © by Anna Sulińska, 2016

Opieka redakcyjna Łukasz Najder

Redakcja Tomasz Zając

Korekta Gabriela Niemiec / d2d.pl, Kamila Zimnicka-Warchoł / d2d.pl

Redakcja techniczna i skład Robert Oleś / d2d.pl

Zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego

Skład wersji elektronicznej d2d.pl

ISBN 978-83-8049-282-0

Rodzicom

W bilecie kolejowym (nawet ze sleepingiem) nie jest objęta rozkosz, a tu jest, i jaka! Rozkosz najbardziej realna, taka, od której chwilami dech zapiera, rozkosz lotu: i to rozkosz wyższego rzędu, rozkosz duchowa, uczucie dumy, że jesteś człowiekiem, władcą ziemi, morza i powietrza. Fruwajcie tedy bracia moi! Bujajcie w przestworzach, uczcie się oddychać wolną piersią, obejmować z góry szerokie widnokręgi, uczcie się patrzeć z wysoka na małostki ziemi, uczcie się dumy i pokory zarazem… wszystko to można nabyć dodatkowo przy skromnej jeździe do Gdańska lub Katowic, wprzód jakże prozaicznej i martwej.

Tadeusz Boy-Żeleński[1]

Wszystko było takie, że jak się człowiek oderwał od ziemi, to czuł się kimś innym. Mógł sobie pofolgować.

jedna ze stewardes

Start

Pierwsza

Jest smutniejsze niż najsmutniejsze muzeum, jakie można sobie wyobrazić. Prawie nikt nie wie o jego istnieniu. Nikt tu nie przychodzi, nie zagląda. Twórca i zarazem kustosz także je opuścił. Zwolniony po kilkudziesięciu latach pracy, na pamiątkę zabrał klucze do wszystkich gablot. Zakurzone eksponaty leżą i czekają. Wiosną 2012 roku do muzeum zabiera mnie pan Grzegorz. Szarmancki, elegancki, z wąsem i złotym sygnetem na palcu, całujący w rękę. Wstukuje szyfr, bzyczący mechanizm otwiera drzwi. Idziemy metalowymi korytarzami, jedziemy przeszkloną windą w górę, by chwilę porozmawiać w zacisznym pokoju, a potem wracamy na parter, do recepcji. Przechodzimy obok kiosku ze słodyczami, potem metalowe schody i jesteśmy. Wokół stare bilety, zerkające ze ścian powojenne plakaty, przykurzone i wypłowiałe mundury wiszące na dziwnych metalowych konstrukcjach.

– Proszę się rozejrzeć, nie spieszyć. Ja niestety muszę panią opuścić. Obowiązki wzywają – mówi pan Grzegorz, całuje w rękę i znika.

Zostaję sama w pokoju-muzeum[20]. Jestem w Warszawie na ulicy 17 Stycznia 39, w główniej siedzibie Polskich Linii Lotniczych LOT, w ukończonym w 2002 roku budynku projektu pracowni Stefana Kuryłowicza. Stoję w Sali Historii Polskich Linii Lotniczych LOT. Chronologia nadaje kierunek moim myślom i krokom. Idąc od lewej do prawej, oglądam: bilet lotniczy numer 001, ulotki, które próbują przekonać, że „kobieta nowoczesna podróżuje samolotem”, że śniadanie można zjeść w Warszawie, drugie śniadanie we Lwowie, obiad w Czerniowcach, a kolację w Bukareszcie, przedwojenne zdjęcia pilotów, plan pierwszego warszawskiego lotniska na Polach Mokotowskich, pierwszy powojenny plakat LOT-u informujący, że „skrzydła pomogą w odbudowie” zniszczonej przez wojnę stolicy. Nie spieszę się. Jestem przecież w miejscu, które czeka.

Spotykam ją dokładnie w połowie drogi. Pośrodku pokoju, w gablocie. Legitymacja służbowa numer 46. Zarejestrowana w Ministerstwie Komunikacji dnia 2 czerwca 1948 roku. Nazwisko: Glińska. Imię: Zofia. Stanowisko: kierownik referatu. Zdjęcie czarno-białe, pogodnie uśmiechnięta. Obok legitymacji karykatura z 1946 roku zamaszyście podpisana „BW”. Na pożółk­łej kartce formatu A4 chmura, na chmurze Zofia w niebieskim mundurze, białej koszuli i krawacie. Na plecach Zofii skrzydła anielskie, na czole gwiazda. Oczy przymknięte, uśmiech błogi. Z prawej strony, na wysokości talii, maleńki samolot z symbolem lotowskiego żurawia.

Reszta tekstu dostępna w regularniej sprzedaży.

Źródła fotografii

s. 16 Zbiory Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie

22 „Ilustrowany Kurier Codzienny” / Narodowe Archiwum Cyfrowe

31 „Ilustrowany Kurier Codzienny” / Narodowe Archiwum Cyfrowe

39 Zbiory Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie

42 Archiwum Zofii Glińskiej

44 Archiwum Szczecińskich / East News

64 PAP

67 Henryk Rosiak / PAP

74 Zbyszko Siemaszko / Narodowe Archiwum Cyfrowe

75 PAP

76 Stanisław Czarnogórski / PAP

84 Tadeusz Zagoździński / PAP

88 Archiwum rodziny Grudowskich

93 Archiwum rodziny Grudowskich

113 Archiwum Anny Janczak

146 Mirosław Stankiewicz / FORUM

149 Jarosław Tarań / zbiory Ośrodka Karta

156 Aleksander Jałosiński / FORUM

163 Romuald Broniarek / zbiory Ośrodka Karta

183 Rondholz, Ullstein Bild / BE&W

Przypisy

[1] Cyt. za: Andrzej Glass, Leszek Jonkajtys, 70-lecie lotowskiego żurawia, ­Warszawa 1999, s. 35.

[2] W 1937 roku przewieziono 704 osoby, w 1938 roku 1149; na podstawie: Mieczysław Mikulski, Andrzej Glass, Polski transport lotniczy 1918–1978, Warszawa 1980, s. 40.

[3] Cyt. za: Andrzej Glass, Leszek Jonkajtys, 70-lecie lotowskiego żurawia, Warszawa 1999, s. 19.

[4] Jerzy Waldorff, Harfy leciały na północ, Warszawa 1968, s. 201.

[5] Za równowartość biletu lotniczego poznaniak mógł kupić sześćdziesiąt siedem (kilogramowych) bochenków chleba lub szesnaście kostek masła (cztery kilogramy), warszawiak czterdzieści cztery (kilogramowe) bochenki chleba lub osiemnaście kostek masła (cztery i pół kilograma). Źródło: Rocznik statystyki Rzeczypospolitej Polskiej 1920/22, część 2, Warszawa 1923, tabela 5: „Ceny głównych artykułów pierwszej potrzeby w handlu detalicznym”, s. 213 i 215.

[6] Cyt. za: Andrzej Glass, Leszek Jonkajtys, dz. cyt., s. 34.

[7] Tamże.

[8] Targ Poznański w 1921 roku był pierwszym w odrodzonej Polsce przeglądem sił gospodarczych kraju. O prawo do zorganizowania pierwszej imprezy targowej w niepodległej Polsce walczyły: Gdańsk, Lwów, Poznań i Warszawa.

[9]http://www.mtp.pl/all/pl/o_firmie/historia/90-lecie_mtp/, dostęp: 30 listopada 2015.

[10] Na pokładzie samolotu było miejsce dla dwóch pasażerów.

[11] 1. Targ Poznański odbył się w dniach 28 maja–5 czerwca.

[12] Cyt. za: Mieczysław Mikulski, Andrzej Glass, dz. cyt., s. 44.

[13] Postanowienia traktatu wersalskiego nakładały na Niemcy m.in. ograniczenia w zakresie rozwoju przemysłu lotniczego, w związku z tym część produkcji została przeniesiona do innych krajów. W 1925 roku powstała w szwedzkim Linhamm fabryka samolotów, która produkowała maszyny na licencji Junkersa (za: Mieczysław Mikulski, Andrzej Glass, dz. cyt., s. 301 i 302).

[14] W czasie siedmiu lat działalności firma wykonuje 12 234 loty, przewozi łącznie ponad 27 463 pasażerów (w tym 3374 osoby na trasach międzynarodowych), 725 ton bagażu i 52 tony poczty (za: Mieczysław Mikulski, Andrzej Glass, dz. cyt., s. 54).

[15] Jerzy Waldorff, dz. cyt., s. 119.

[16] Mieczysław Mikulski, Andrzej Glass, dz. cyt., s. 63, 64.

[17] Tamże, s. 61, 62.

[18] W czasie swojej trzyipółletniej działalności poznańska firma wykonuje 1051 lotów, przewozi 2237 pasażerów, 41 ton bagażu i towarów oraz 712 kilogramów poczty. Przeciętna regularność lotów wynosi 57 procent, a wykorzystanie oferowanych miejsc 53 procent (za: Mieczysław Mikulski, Andrzej Glass, dz. cyt., tablica 11: Wyniki eksploatacyjne towarzystwa „Aero” S.A. Komunikacji Powietrznej w latach 1925…1928, s. 57).

[19] Samorząd miasta Bydgoszczy zadeklarował, że zakupi dwa udziały w spółce. Skończyło się jednak tylko na deklaracjach (za: Mieczysław Mikulski, Andrzej Glass, dz. cyt., s. 64).

[20] Sala Historii Polskich Linii Lotniczych LOT, mimo pisemnego protestu Związku Zawodowego Naziemnego Personelu Lotniczego, została zlikwidowana w listopadzie 2015 roku. Eksponaty trafiły do kartonów.

WYDAWNICTWO CZARNE sp. z o.o.

www.czarne.com.pl

Sekretariat: ul. Kołłątaja 14, III p., 38-300 Gorlice

tel. +48 18 353 58 93, fax +48 18 352 04 75

[email protected],[email protected]

[email protected],[email protected]

[email protected]

Redakcja: Wołowiec 11, 38-307 Sękowa

[email protected]

Sekretarz redakcji: [email protected]

Dział promocji: ul. Marszałkowska 43/1, 00-648 Warszawa,

tel./fax +48 22 621 10 48

[email protected],[email protected]

[email protected],[email protected]

[email protected]

Dział marketingu: [email protected]

Dział sprzedaży: [email protected]

[email protected],[email protected]

Audiobooki i e-booki: [email protected]

Skład: d2d.pl

ul. Sienkiewicza 9/14, 30-033 Kraków, tel. +48 12 432 08 52,

[email protected]

Wołowiec 2016

Wydanie I