Wiersze z zieleni - Sabrina Giarratana - ebook

Wiersze z zieleni ebook

Sabrina Giarratana

4,0

Opis

Tom, który nie tyle opowiada o naturze, ile uczy, jak ją usłyszeć. Wiersze Sabriny Giarratany są uważne, skupione, ukazują świat w mikroskali: w zapachu mięty, w świetle na liściu, w dotyku kory. Zatrzymują chwilę, zanim zdąży przeminąć. Przyroda to nie tło ani dekoracja, tylko pełnoprawna partnerka rozmowy. Życie styka się tu ze śmiercią, wzrost z rozpadem, dziecięcy zachwyt – z doświadczeniem kruchości. Włoska poetka pisze bez patosu czy dydaktyki, za to z czułością wobec najmniejszego szczegółu. Tekst Sabriny Giarratany i ilustracje Sonii Marii Luce Possentini stają się jedną tkanką – słowo i obraz współtworzą opowieść dla czytelniczek i czytelników w każdym wieku. 

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 11

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
4,0 (1 ocena)
0
1
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.
Sortuj według:
TvaF03-CLr

Dobrze spędzony czas

afirmacja życia
00



Danielowi i Robertowi, moim braciom

S.G.

Moim dzieciom, Mii i Ninie

S.M.L.P.

Natura jest świątynią, gdzie filary żywe

Niezrozumiałe słowa wymawiają czasem;

Człowiek wśród nich przechodzi jak symboli lasem,

A one nań kierują spojrzenie życzliwe.

Jak echo, co rozbrzmiewa gdzieś w oddali, tonie

We wspólnym, zgodnym brzmieniu ciemnym i głębokim,

Rozległym jak dzień jasny i jak nocne mroki,

Tak wiążą się ze sobą barwy, dźwięki, wonie.

Są wonie równie świeże jak ciało dziecięcia,

Zielone jak polany, jak obój spokojne

– I inne, o zasięgu trudnym do objęcia:

Zapachy tryumfalne, zepsute i hojne,

Ukryte w ambrze, piżmie, kadzidle, kamforze,

Co śpiewają o ducha i zmysłów ferworze.

Charles Baudelaire, „Powinowactwa” (przeł. Marcin Ciura)

Wczesny ranek, chmury niebem płyną

ptasi koncert zaraz się zaczyna

drzewa w rzędzie z uwagą słuchają

ktoś ścieżką przeszedł

na wzgórzu jelonek przystanął

rozgląda się wkoło i hen w dal odbiega

źdźbła trawy śpią nadal pod kołderką szronu

przyroda z wolna budzi się ze snu

pod drzewem kropelka wody się mieni

książka leży otwarta, dziewczynka drzemie.

Kiedy gwiazda spada, to bez dźwięku

i nawet bez blasku nadmiaru

kiedy gwiazda spada, nikt nie umiera

i w ciągu dnia nic się nie zmienia

ale kiedy gwiazda spada, dziwić nie powinno

że ktoś usłyszy jej wezwanie

może pies, co wybiegnie jej na spotkanie

może anioł, który siedzi na drzewie

może twoje spojrzenie, już nocne i leniwe

i życzenie rozpali się gdzieś w głębi ciebie.