Wiersze o miłości - Krzysztof Cezary Buszman - ebook

Wiersze o miłości ebook

Krzysztof Cezary Buszman

0,0
12,99 zł

lub
-50%
Zbieraj punkty w Klubie Mola Książkowego i kupuj ebooki, audiobooki oraz książki papierowe do 50% taniej.
Dowiedz się więcej.
Opis

Jest to wybór najpiękniejszych wierszy o miłości napisanych przez Krzysztofa Cezarego Buszmana na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat.

Twórczość poety wskrzesza najlepsze tradycje polskiej poezji klasycznej.

"Czuje się w tej poezji świeżość, hardość i talent tej miary, co kiedyś o Jonaszu Kofcie mówiło się w kręgu literackiej bohemy, iż ma szansę sięgnąć po laur czwartego wieszcza Polski."

Katarzyna G[font='Times New Roman', serif]ärtner 2009r[/font]

"Mnie się najbardziej podobały te strofy, w których autor operuje swoistą grą słów."

Agnieszka Osiecka 1996r

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi lub dowolnej aplikacji obsługującej format:

EPUB
MOBI

Liczba stron: 41

Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Okładka

Strona tytułowa

Krzysztof Cezary Buszman

WIERSZE O MIŁOŚCI

Strona redakcyjna

Projekt graficzny okładki [email protected]

Fotografia Robert Chrulski www.frames.com.pl

kontakt z autorem www.buszman.com

[email protected]/kcbuszman

Konwersja do formatu EPUB:

Legimi Sp. z o.o. | Legimi.com

OD A DO Z

Od A do Z – zawarty w alfabecie

Każdy wiersz dla Ciebie – uczuć moich wierność

Poznać go na pamięć, nie wystarczy przecież

Trzeba umieć liter zmieniać tych kolejność.

Od A do Z – zawarty w alfabecie

Każdy wiersz dla Ciebie – uczuć moich stałość

Lecz, jakże mi przyjdzie – pisać poecie

Gdy liter okaże się już w nim, za mało?

CO NAM PRZYNIESIE...

Co nam przyniesie ten wrzesień

Po sierpniu, co spłynął nie pierwszy

Na fali nagłych uniesień

W ramiona zranionych wierszy?

Czym uraczy nostalgii październik

Po tamtych, co były przed nim

Czy słowom będziemy wierni

I sobie na jeszcze potrzebni?

Starych przyjaciół

W słuchawkach już nie słychać

Przyjaźń niczym zbrodnia

Dawno przedawniona

Jest taka cisza

Od innej bardziej cicha

Że w niej nie słychać

Wspomnienia nawet o nas.

Jakie wieści przyniesie listopad

Czy jak ten listonosz zapuka

Gdy za ciasna się stanie Europa

I będziemy po świecie się szukać?

I gdy później przytuli nas grudzień

Czy pozwoli cieszyć się styczniem...

Ty ubrana w szaty mych złudzeń

Dla mnie zawsze wyglądasz najśliczniej.

14 luty 1993 Gdynia

NIE WRACAJMY JESZCZE NA ZIEMIĘ

W głębinach źrenic w skwar południa

Niosę pamięci żar za majem

Który gwiazdami park wyludniał

I tylko dla nas grał nam grajek.

I tylko dla nas bo dla kogo

Szumiały wierzby jak nam w głowie

Szumiała miłość serca błogość

Co z dobrym losem była w zmowie.

I tylko dla nas bo dla kogo

Rozświetlał księżyc wiarę senną

Rozsądek kusząc mleczną drogą

Wiedząc, że chcesz ją przebyć ze mną.

Nie wracajmy jeszcze na Ziemię

W brokacie gwiazd nam do twarzy

Pobujajmy jeszcze w obłokach

W obłokach najlepiej się marzy

1 stycznia 1994 Myślibórz

NOEMI

Już północ zwęziła jasność myślenia

Muchy cmentarz odnalazły w kloszu

Błagałem przyleć profesorko milczenia

I zabij chciwe sny o listonoszu.

Gdy przylecisz Noemi

Raj stworzymy na ziemi

Raj stworzymy na ziemi

Mój aniele Noemi.

Nie jest prawdą że umarli umierają

Choć nad materią dogasa ogarek

To Bóg ze skrzynek pocztówki wybiera

By sprawdzić naszą wypłowiałą wiarę.

Gdy spłyniesz święta z kręgów nicości

Hinduskie nagle zapachną kadzidła

I rdzawe kleszcze mojej samotności

Niechcący złamią Twoje srebrne skrzydła.

I sobie bliscy i sobie jedyni

O świcie w horyzont pójdziemy razem

Żeby odnaleźć w sercu pustyni

Źródło gdzie można zbudować oazę.

17 lipca 1994 Gdynia

KOLĘDA MIŁOŚCI

Patrzę – stroik się zajął od świeczki

Od stroiku zaś obrus się zajął

Nie ma dla nas przed sobą ucieczki

Durni Ci, którzy wciąż uciekają.

Ludzie ognia się boją, jak ognia

Patrzę – płonie już moja koszula

Płomień tańczyć zaczyna po spodniach

Delikatnie mnie blaskiem otula.

Zamyślony po zamyśleń kraniec

Myślą błądzę po przeszłości błędach

Za tę miłość – dziękuję Ci Panie

Niech to będzie miłości kolęda.

W moją skórę śmierć wgryza się dymem

Jestem Boże już kulą ognistą

Teraz wiem, że dla Ciebie bym zrobił

Dużo więcej, niż prawie wszystko.

Nie udaję, nie kręcę, nie gmatwam

Jak skazaniec przyznaję się do niej

Do miłości – lecz coraz mniej światła

Gdy z miłości prawdziwej się płonie.

Zamyślony po zamyśleń kraniec

Myślą błądzę po przeszłości błędach

Za tę miłość dziękuję Ci Panie

Niech to będzie miłości kolęda.

25 lipca 1994 Gdynia

MIŁOŚĆ JEST JAK CIEŃ CZŁOWIEKA

Nie miałem w życiu – życia za wiele

Bez trosk co nie znały umiaru

Wierzyłem w miłość prawdziwą, na którą

Przyjaciół wcześniej nabrało się paru.

Z kart samotności stawiam tarota

A tarot to nie byle jaki

Mówi, że gorsze jest od tęsknoty

Kiedy tęsknić nie mamy już za kim.

Miłość jest jak cień człowieka

Uciekasz – to Cię goni

A kiedy ją gonisz, – ucieka