Tytuł dostępny bezpłatnie w ofercie wypożyczalni Depozytu Bibliotecznego.
Tę książkę możesz wypożyczyć z naszej biblioteki partnerskiej!
Książka dostępna w katalogu bibliotecznym na zasadach dozwolonego użytku bibliotecznego.
Tylko dla zweryfikowanych posiadaczy kart bibliotecznych.
Książka dostępna w zasobach:
Biblioteka Publiczna Gminy Pruszcz Gdański
Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:
Liczba stron: 150
Rok wydania: 1987
Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:
ZYGMUNT KUREK
TRZY LATAW WOLNYMMIEŚCIEGDAŃSKU1936-1939
POMORZE • BYDGOSZCZ • 1987
Projekt okładki
Anna Faleńczyk
Redaktor
Małgorzata Studniarska
Redaktor techniczny
Anna Faleńczyk
Korektor
Lucyna Gozdek
Zdjęcia z archiwum autora.
© Copyright by Pomorze, Bydgoszcz 1987
ISBN 83-7003-443-8
Redakcja Wydawnictw Pozaprasowych „Pomorze”
Pomorskiego Wydawnictwa Prasowego RSW ,,Prasa-Książka-Ruch" w Bydgoszczy
Wydanie I. Nakład 5720+280 egz.
Ark. wyd. 7,4. Ark. druk. 7,5
Papier kl. III, 80 g, A-1
Oddano do składania w kwietniu 1986 r.
Podpisano do druku w sierpniu 1987 r.
Druk ukończono we wrześniu 1987 r.
Drukarnia Kujawska w Inowrocławiu
Zam. nr 4300. H-3
O sytuacji Polaków zamieszkałych na terenie byłego Wolnego Miasta Gdańska napisano już dużo. Jednakże w większości znanych mi publikacjach sprawy ludności wiejskiej przedstawione zostały dość skromnie. Statystyka, opisy niektórych wydarzeń w niewystarczającym stopniu odzwierciedlają pełnię codziennego życia tych ludzi, ich walkę o swoje prawa, zmagania przeradzające się często w bohaterską defensywę dla obrony polskości tej części Pomorza.
W latach poprzedzających działania wojenne pracowałem we wsiach w powiecie Gdańskie Wyżyny, zamieszkałym w większości przez ludność polską względnie polskiego pochodzenia. Pragnąłbym więc za pośrednictwem tej publikacji przybliżyć czytelnikom niektóre fakty, wydarzenia, epizody, które w rozgrywkach wielkiej polityki między Polską a Senatem Wolnego Miasta Gdańska i Berlinem bardzo szybko znalazły swoje odbicie w codziennym życiu Polaków, zamieszkałych nie tylko w samym Gdańsku i okolicznych miasteczkach, ale także i na wsiach.
Zdaję sobie sprawę, że wspomnienia moje z tego okresu nie wyczerpują wszystkich problemów, z którymi przyszło się borykać polskim chłopom i robotnikom tego terenu w wychowywaniu swych dzieci w duchu miłości i poświęcenia dla ojczyzny. Sądzę, że dodatkowe relacje świadków wzbogacą karty historii mieszkańców wsi z okręgu Wolnego Miasta Gdańska.
Pragnę złożyć gorące podziękowania docentowi Marianowi Pelczarowi oraz profesorowi Bernardowi Janikowi — byłemu wicedyrektorowi biura Macierzy Szkolnej w Gdańsku i nauczycielowi języka niemieckiego w gimnazjum polskim w Gdańsku, którzy w czasie powojennych spotkań zachęcili mnie do napisania wspomnień oraz do zbierania relacji od osób działających wraz ze mną w Polonii Gdańskiej w ostatnich latach okresu międzywojennego.
Szczególnie pragnę podziękować niestrudzonemu działaczowi filii Gminy Polskiej — Związku Polaków — rolnikowi Wiktorowi Orlikowskiemu i jego synowi Kazimierzowi z Ełganowa oraz zaangażowanej w pracy społecznej krzewicielce folkloru kaszubskiego Marii Kozieł z domu Preuss, Janowi Bmanowskiemu, Józefowi Kosaterowi — byłemu prezesowi filii Gminy Polskiej — Związku Polaków w Trąbkach Wielkich, byłym uczniom Szkół Podstawowych Macierzy Szkolnej w Ełganowie i w Trąbkach Wielkich, którzy na pierwszym powojennym spotkaniu w Trąbkach Wielkich i w Pruszczu Gdańskim opowiedzieli mi o swoich przeżyciach oraz losach innych Polaków zamieszkałych w naszych obwodach szkolnych w powiecie Wyżyny Gdańskie. Za cenne relacje dziękuję również mojej gospodyni Joannie Wałaszewskiej.
Wyrazy głębokiej wdzięczności składam Koleżance Annie Burdównie, byłej kierowniczce Szkoły Powszechnej Polskiej Macierzy Szkolnej w Ełganowie. Jej szczegółowe zapisy wydarzeń odnotowane zaraz po powrocie z obozu koncentracyjnego oraz liczna dodatkowa korespondencja łącznie z relacjami osób uprzednio wymienionych, pozwoliły mi na odtworzenie koszmarnych przeżyć Polaków w pierwszych dniach wojny, we wsiach przez nich zamieszkałych.
Dziękuję również Bronisławowi Kwidzińskiemu za pomoc w uzyskaniu dodatkowych informacji od byłych członków Filii Gminy Polskiej — Związku Polaków w Kleszczewie.
Za pomoc w dopracowaniu opisywanych wydarzeń serdecznie dziękuję Alojzemu Bartzowi — byłemu instruktorowi oświaty pozaszkolnej Polskiej Macierzy Szkolnej, kierownikowi amatorskiego teatru lalek „Skrzat” w Gdańsku, Halinie Sarneckiej — byłej instruktorce Polskiej Rady Sportowej w Gdańsku, Marii Mrówka — kierowniczce ochronki w Ełganowie oraz księdzu dziekanowi Edmundowi Szymańskiemu z Trąbek Wielkich — za udostępnienie dokonanych wpisów z akt Archiwum Diecezji Gdańskiej i kronik Parafii Rzymskokatolickiej z Trąbek Wielkich — a także Franciszkowi Włodarskiemu byłemu sekretarzowi Polskiej Rady Sportowej w Gdańsku.
Pragnę również wyrazić swoją wdzięczność i podziękować działaczom Polonii z tego środowiska, z którym dzieliłem każdą radość i trudy codziennego dnia.
Szczególne wyrazy podziękowania składam profesorowi doktorowi habilitowanemu Stanisławowi Mikosowi z Gdańska oraz docentowi doktorowi habilitowanemu Włodzimierzowi Jastrzębskiemu z Bydgoszczy za cenne uwagi i rady, które pozwoliły mi ostatecznie przygotować pracę do druku.
Zygmunt Kurek
Po I wojnie światowej na mocy traktatu wersalskiego powołano tzw. Wolne Miasto Gdańsk. Jego terytorium obejmowało 1893 km2. Według spisu dokonanego w 1929 roku Wolne Miasto liczyło 40,7 517 mieszkańców. Z tego w samym Gdańsku mieszkało 237 237 osób, a w Sopocie — ponad 30 tysięcy. Pozostała część żyła na wsi.
Najwięcej Polaków zamieszkiwało w Gdańsku i w Sopocie. Duże skupiska ludności polskiej znajdowały się w powiecie Gdańskie Wyżyny, Na Żuławach ośrodkiem polskości było Piekło.
Liczba Polaków w stosunku do ogólnej liczby ludności według oficjalnych danych wynosiła 9,1% (Stanisław Mikos — „Działalność Komisariatu Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej w Wolnym Mieście Gdańsku 1920—1939”, s. 207). Liczbę tę należy traktować jako minimalną, gdyż duża grupa gdańszczan, z obawy przed utratą pracy, oficjalnie nie przyznawała się do narodowości polskiej. Jedynie w rozmowach prywatnych ujawniali swoje polskie pochodzenie.
Władzę ustawodawczą w Wolnym Mieście Gdańsku sprawował Volkstag (Sejm), składający, się początkowo z 120 a od roku 1930 z 72 posłów.
Organem wykonawczym był Senat, który pełnił funkcję rządu. Pracą Senatu kierował prezydent. Od roku 1933 dwaj ostatni prezydenci byli członkami NSDAP.
Administracja pozostawała nadal w rękach starej urzędniczej kadry. Podział administracyjny również został bez zmian. Sądownictwo i policja były w gestii niemieckich gdańszczan.
Protektorat nad Wolnym Miastem sprawował Wysoki Komisarz Ligi Narodów w Gdańsku. Czuwał nad życiem politycznym, interweniując zwłaszcza w regulowaniu sporów między Polską a Gdańskiem. W ostatnich latach, rola Ligi Narodów bardzo zmalała. W roku 1936 Wysoki Komisarz Ligi Narodów, na skutek stałych szykan ze strony gdańskich hitlerowców, podał się do dymisji. Jego następca — Szwajcar — profesor Carl Burkhardt, mimo sympatii dla Polaków, niewiele mógł już zdziałać.
Reprezentantem praw i interesów państwa polskiego w Wolnym Mieście Gdańsku był Komisarz Generalny Rzeczypospolitej Polski. Podlegał on ministerstwu Spraw Zagranicznych. Siedziba Komisariatu Generalnego korzystała z praw eksterytorialności. Przedstawiciel Polski reprezentował interesy państwa polskiego oraz ludności polskiej zamieszkałej w obrębie Wolnego Miasta.
Ważną funkcję na tym obszarze pełniła Rada Portu i Dróg Wodnych. Podlegała jej administracja portu i dróg wodnych oraz kolei w porcie. Rada Portu składała się z pięciu przedstawicieli Polski, tyluż gdańszczan oraz prezydenta, którego kadencja trwała 3 lata. Nie mógł nim być obywatel Polski ani gdańszczanin. Komisarze polscy i gdańscy korzystali z przywilejów dyplomatycznych. Rada Portu miała obowiązek zapewnienia Polsce używalności portu i środków komunikacyjnych. Nadzór nad pracami polskich Komisarzy sprawował Komisarz Generalny Rzeczypospolitej Polskiej w Gdańsku. Rada Portu i Dróg Wodnych miała własną flagę i pieczęć oraz policję składającą się z 20 funkcjonariuszy polskich i 20 niemieckich gdańszczan. Dowódcą Straży był Polak. W 1937 roku zatrudniano tam 41% urzędników polskich, ale pracowników fizycznych było tylko 29%. Warunki pracy: dla Polaków w Radzie Portu, zwłaszcza od czasu przejęcia władzy przez hitlerowców, stawały się coraz trudniejsze.
Obszar Wolnego Miasta Gdańska wchodził w skład polskiego obszaru celnego i obowiązywały na nim polskie przepisy i taryfy celne. Jednak czynności celne wykonywali celnicy gdańscy a kontrolę nad nimi sprawowali polscy inspektorzy celni. Podlegali oni centralnemu zarządowi ceł w Warszawie. Polscy inspektorzy nie stanowili władzy przełożonej dla urzędników celnych Wolnego Miasta. Nie mogli im wydawać żadnych poleceń. Zauważone uchybienia przekazywano do władz centralnych w Warszawie.
Kolej należała do Polski. W Gdańsku mieściła się Dyrekcja Kolei, która swym zasięgiem obejmowała nie tyko obszar Wolnego Miasta, ale także województwo pomorskie. W roku 1933 Dyrekcję Kolei przeniesiono do Torunia, a w Gdańsku pozostał oddział.
W Wolnym Mieście Polska zorganizowała własną służbę pocztową. Jeden urząd przeznaczony był dla obsługi zamorskiej, drugi dla obsługi dworcowej, trzeci obsługiwał ludność polską. Główny urząd pocztowy mieścił się przy placu Heweliusza. W pierwszym dniu września 1939 roku pracownicy poczty polskiej stawili bohaterski opór wojskom hitlerowskim.
Ważną placówką było Westerplatte. Utworzenie jej łączyło się z przyznaniem Polsce prawa do przewożenia przez port gdański wszelkich materiałów wojennych. Zorganizowano tam magazyny do przeładunku broni i amunicji. Celem zabezpieczenia zgromadzonych materiałów umieszczono na półwyspie załogę składającą się z 88 polskich żołnierzy. Później oddział ten został zwiększony.
***
W okresie zaboru autochtoniczna ludność polska zamieszkała w Gdańsku zrzeszona była w różnych stowarzyszeniach, organizacjach i w zespołach śpiewaczych. W roku 1918 powstała nowa polska organizacja pod nazwą Naczelna Rada Ludowa, której zadaniem było skupienie wokół siebie wszystkich Polaków zamieszkałych na tym terenie. Z jej inicjatywy powołano w roku 1921 Gminę Polską, do której mogli należeć Polacy z obywatelstwem gdańskim. Polacy posiadający obywatelstwo polskie byli przyjęci jako członkowie nadzwyczajni.
Gmina Polska stawiała sobie za cel zaspokajanie potrzeb kulturalnych i społecznych, niesienie pomocy materalnej i prawnej Polakom zamieszkałym na terenie Wolnego Miasta. Ta nowo powołana organizacja stała się czynnikiem koordynującym działalność wszystkich, istniejących stowarzyszeń polskich. Zgodnie z jej założeniami, w roku 1926 utworzony został Związek Towarzystw Polskich w Wolnym Mieście Gdańsku, kierowany przez Radę Główną. Do Związku Towarzystw Polskich należało 38 organizacji i związków.
W czasie działalności Gminy Polskiej wzrosła aktywność wielu stowarzyszeń, powstawały ochronki, organizowano spotkania z działaczami polonijnymi.
Z inicjatywy Komisji Szkolnej Naczelnej Rady Ludowej w roku 1921 powołano do życia Macierz Szkolną. Organizacja ta skupiała wielu wybitnych działaczy. Pierwszym jej osiągnięciem było otwarcie Polskiego Gimnazjum.
W roku 1926 wśród Gminy Polskiej nastąpił rozłam na dwie wzajemnie zwalczające się organizacje. Miało to niekorzystny wpływ na odbywające się wybory do Volkstagu, w którym Polacy uzyskali tylko trzy miejsca, podczas gdy w roku 1920 mieli siedem.
Po zażegnaniu sporu i powołaniu nowego Zarządu wydawało się, że Polacy w Gdańsku będą mieli jedną silną organizację. Tymczasem w latach 1930/31 ponownie doszło do rozbieżności.
Oprócz rywalizacji o stanowiska w Zarządzie powstał nowy konflikt między ludnością autochtoniczną a Polakami przybyłymi z Polski.
W roku 1933 powołano nową organizację — Związek Polaków — skupiającą głównie w swych szeregach ludzi popierających politykę rządową. Na skutek usilnych starań ówczesnego Komisarza Generalnego Rzeczypospolitej Polskiej w Gdańsku Mariana Chodackiego, dnia 3 V1937 roku nastąpiło zjednoczenie tych dwóch organizacji. Nowa organizacja przyjęła nazwę Gmina Polska — Związek Polaków w Gdańsku. Wkrótce potem nastąpiło również zjednoczenie polskich organizacji robotniczych, tj. Polskiego Zrzeszenia Pracy ze Zjednoczeniem Zawodowym.
Mimo istniejących wśród Gdańskiej Polonii rozbieżności w dziedzinie rozwoju oświaty, kultury, nauki, działalność przynosiła efekty. Poza Polskim Gimnazjum utworzono Polską Szkołę Handlową, którą następnie rozdzielono na 3-letnią Szkołę Handlową i 2-letnią Wyższą Szkołę Handlową.
W roku 1934 Macierz Szkolna przejęła Konserwatorium Muzyczne i w tym samym roku — na wzór niemieckich Mitelschule — zorganizowano polską szkołę średnią z 6-letnim okresem nauczania.
Mimo wielu trudności ze strony Senatu, zorganizowano kilka szkół podstawowych. Znacznie wzrosła też ilość ochronek.
W latach 1921—1931 ożywioną działalność prowadziła Koło Miłośników Sceny. Do tradycji tego koła powrócił w okresie 1937—1939 dr Jan Madey — nauczyciel Wyższej Szkoły Handlowej. Aktywnie pracowały towarzystwa ludowe „Jedność”, „Gwiazda”, „Oświata”, Towarzystwo Polek, Towarzystwo św. Jadwigi, Stowarzyszenie Młodzieży Polsko-Katolickiej i inne. Wielkim powodzeniem cieszył się amatorski teatr kukiełkowy „Skrzat” zorganizowany przez Alojzego Bartza.
Szczególną rolę w rozwoju kultury narodowej odegrało Polskie Towarzystwo Muzyczne. Muzycy koncertowali nie tylko w samym Gdańsku, ale również w większych skupiskach polonijnych.
Dużą aktywność przejawiały polskie zespoły śpiewacze, między innymi chór „Lutnia”, „Cecylia”, „Moniuszko”, „Lira na Oruni” i inne.
Spośród organizacji sportowych na czołowe miejsce wysuwał się klub „Gedania”, przy którym powstało kilka sekcji. Dużą popularnością cieszył się Klub Wioślarski, który posiadał własną przystań nad Motławą. W roku 1932 powołano Polski Klub Morski.
Od roku 1894 istniało w Gdańsku Towarzystwo Gimnastyczne „Sokół”, które w roku 1931 liczyło ponad 300 członków. Ponadto istniało Towarzystwo Byłych Wojaków i Powstańców, Związek Oficerów i Podoficerów Rezerwy.
Koordynatorem wszystkich organizacji sportowych była Polska Rada Sportowa.
W wychowaniu młodzieży ogromnie ważną rolę odegrało harcerstwo. W skład Gdańskiej Chorągwi Harcerzy w latach 1935—1939 wchodziły 4 hufce. Organizacja ta skupiła w swych szeregach ponad 1300 harcerzy i harcerek. Członkowie Komendy Chorągwi oraz instruktorzy pełnili funkcje społecznie — w czasie wolnym od zajęć.
Studenci polscy studiujący na Politechnice zrzeszeni byli w Zrzeszeniu Studentów Polaków Politechniki Gdańskiej „Bratnia Pomoc”.
Działalność rozwijały też organizacje charytatywne, jak: Polski Czerwony Krzyż, Polski Biały Krzyż.
Wielką rolę w utrzymaniu polskości na tym terenie odegrały własne wydawnictwa. Do przodujących należała „Gazeta Gdańska”, „Dziennik Gdański”. Własnymi organami prasowymi dysponowały również polskie organizacje polityczne i zawodowe.
***
Organizacja senackich szkół podstawowych dla dzieci obywateli polskich Wolnego Miasta Gdańska uregulowana została na podstawie kilku dokumentów, do których należały:
Władze gdańskie zostały więc zobowiązane do zorganizowania i utrzymania publicznych szkół podstawowych, względnie klas z polskim językiem nauczania o ile zgłoszono i przyjęto do niej co najmniej 40 dzieci zamieszkałych:
W wypadku gdy liczba zgłoszonych i przyjętych wniosków była niższa od 40, ale wynosiła co najmniej 12 dzieci, wówczas władze gdańskie były zobowiązane do utworzenia kursu języka polskiego i nauki religii w języku polskim.
Na władzach, gdańskich spoczywał również obowiązek zakładania i utrzymania polskich dokształcających szkół zawodowych. Do roku 1939 ani jedna szkoła tego typu nie została zorganizowana.
Po uchwaleniu ustawy o szkolnictwie polskim liczne organizacje polskie, a w głównej mierze Gmina Polska a później i Związek Polaków, przeprowadzały szeroką akcję na rzecz szkolnictwa polskiego.
W celu przeciwstawienia się żądaniom Polaków, każdego roku, a zwłaszcza przed rozpoczęciem każdego nowego roku szkolnego, Niemcy mobilizowali cały swój aparat administracyjny, nauczycieli, inspektorów szkolnych, żandarmów, pracodawców, właścicieli mieszkań, pracowników gmin a później również i członków partii narodowo-socjalistycznych, aby nie dopuścić do zorganizowania polskiej klasy przy szkołach niemieckich lub oddziałów z nauką języka polskiego i religii.
Sytuacja Polaków była bardzo trudna, gdyż obok różnych metod zastraszania ludności polskiej, cała procedura zgłoszeń do szkół polskich, senackich była w rękach administracji gdańskiej. O przyjęciu lub odrzuceniu wniosków decydowali wyłącznie powiatowi inspektorzy szkolni (Kreisschulrat). Ponieważ w ustawie o zorganizowaniu szkoły polskiej istniało zastrzeżenie, że warunkiem założenia szkoły musi być liczba zgłoszonych co najmniej 40 dzieci, dlatego też ten warunek był dla Niemców wystarczającym argumentem do odrzucenia wniosków organizacji polskich w sprawie otwarcia szkoły lub klasy polskiej. Nauczycielami w senackich szkołach miały być osoby narodowości polskiej, posiadające gruntowną znajomość języka polskiego, niezbędne kwalifikacje zawodowe oraz życzliwy stosunek do Polski. Dyplomy nauczycielskie uzyskane w kraju miały być honorowane przez władze gdańskie.
Mimo że w wielu miejscowościach na terenie wiejskim były warunki do nauki, władze gdańskie nie dopuszczały do zorganizowania tam polskich, szkół. I tak na przykład w Trąbkach Wielkich i w Ełganowie, mimo że istniały podstawy do założenia szkoły, władze gdańskie pod pretekstem, że liczba dzieci w ciągu roku szkolnego, względnie w następnych latach może zmniejszyć się od wymaganej normy, wnioski Polaków załatwiły odmownie. Zezwolono jedynie (w 1922 r.) na utworzenie oddziału dla nauki języka polskiego i religii w języku polskim.
Oddziały te czynne były do czasu zorganizowania przez Macierz Szkolną szkoły polskiej. Mimo stawianych trudności podobne oddziały zorganizowano w latach 1933—1936 dla 11—19 uczniów w Postołowie, w latach 1934—1936 dla 38—44 uczniów w m. Piekło i w Cieplewie, w latach 1935—1936 dla 12—14 uczniów. Nie doczekali się realizacji swych postulatów Polacy zamieszkali w Granicznej Wsi, Sobowidzu, Czerniewie, Kolbudach; Pręgowie, Bielkowie, Bielkówku, w Skowarczu, w Pszczółkach, Łęgowie, Strzyży, Pruszczu Gdańskim, w Straszynie-Prędzieszynie.
Nauczyciele, którym powierzono naukę języka polskiego i religii, w zupełności nie odpowiadali warunkom zawartym w porozumieniu między Polską a Wolnym Miastem Gdańskiem; W Trąbkach Wielkich nauczyciel Karol Krzymiczek zabraniał dzieciom polskim mówić na przerwach po polsku. Kierownik tej szkoły Alfred Berendt należał do partii Centrum, która wrogo ustosunkowana była do Polski. W Postołowie uczył znany hakatysta Krause. Na porannych apelach zmuszał dzieci polskie do pozdrawiania go w sposób przyjęty przez Hitlerjugend. W Ełganowie na trzech nauczycieli jeden był hitlerowcem a dwóch należało do partii Centrum. Nauczyciel Munz był jednym z głównych agitatorów sprzeciwiających. się zorganizowaniu nauki polskiej dla dzieci. W szkole w miejscowości Piekło jeden z zatrudnionych tam nauczycieli Kurt Neuman pełnił jednocześnie funkcję kierownika NSDAP (kierownik miejscowej grupy NSDAP). We wszystkich trzech wymienionych oddziałach polskich tylko dwóch nauczycieli w średnim stopniu miało opanowany język polski. Nadzór pedagogiczny nad tymi oddziałami ze strony Senatu był żaden, gdyż ani jeden z inspektorów szkolnych nie znał języka polskiego.
W takiej kadrze władze gdańskie widziały głównego sprzymierzeńca w walce z polską oświatą i nie kwapiły się z dokonaniem zmian, mimo że Rząd Polski ubiegał się o odwołanie niektórych nauczycieli.
Sytuacja poprawiła się nieco po zawarciu umowy 18 IX 1933 roku. Na wniosek Macierzy Szkolnej Senat mianował profesora Gimnazjum Polskiego Erwina Behrendta inspektorem publicznych szkół polskich. Profesor Erwin Behrendt jako inspektor szkolny, uzyskał prawo bezpośredniej ingerencji w działalność wszystkich szkół polskich.
Są to tylko nieliczne przykłady obrazujące stan szkolnictwa polskiego zorganizowanego przez senackie władze szkolne dla polskich dzieci w Wolnym Mieście Gdańsku.
***
Władze polskie w Gdańsku i w Warszawie w stosunkowo szybkim czasie zorientowały się, że szkoły polskie zorganizowane przez Senat nie sprostają oczekiwanym nadziejom, dlatego podjęto starania na rzecz własnego szkolnictwa. W Gdańsku powołano Macierz Szkolną, której zadaniem było organizowanie szkół polskich i troska o rozwój kultury polskiej w duchu narodowym i katolickim. Statut przewidywał zakładanie i utrzymywanie instytucji wychowawczych, szkolnych i kulturalnych, jak: domy dziecka, ochronki, szkoły, internaty, biblioteki oraz prowadzenie różnych form pracy oświatowej dla dorosłych.
Naczelnym zadaniem Macierzy Szkolnej był rozwój szkolnictwa polskiego. Na te cele Macierz Szkolna otrzymywała dotacje z Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, fundusze z różnych instytucji, stowarzyszeń kulturalno-oświatowych oraz od wielu osób prywatnych w kraju.
Obowiązujące w Wolnym Mieście Gdańsku przepisy dotyczące organizacji szkolnictwa prywatnego przewidywały istnienie dwóch kategorii polskich szkół:
Zakładanie i utrzymywanie szkół prywatnych uzależnione było od uzyskanej uprzednio koncesji. W tym przypadku władze gdańskie powoływały się na instrukcję pruskiego Ministerstwa Oświaty aż z dnia 31 XI11839 roku. Wprawdzie w dniu 1 VII11933 roku została ona zastąpiona rozporządzeniem Senatu Gdańskiego, ale przepis ten nie wniósł zasadniczych zmian w sprawie organizacji szkół polskich.
System koncesyjny opierał się na następujących zasadach:
Zapisy do szkół dokonywane były w formie pisemnych lub ustnych zgłoszeń. Wniosek musiał odpowiadać następującym warunkom:
Ostateczna decyzja o przekazaniu dziecka do szkoły polskiej należała do inspektora szkolnego. W tych szkołach obowiązkowa była również nauka języka niemieckiego.
Ponieważ władze gdańskie miały zupełną swobodę przy wydawaniu orzeczeń i kierowały się własnymi wewnętrznymi przepisami, mogły praktycznie przeciągać założenie prywatnej szkoły w nieskończoność.
Władze gdańskie, nie stawiając formalnie przeszkód w zakładaniu polskich szkół, bardzo często stosowały wypróbowaną metodę polegającą na odmowie sprzedaży posiadłości lub gruntu. W innych przypadkach Senat wprawdzie udzielał zezwolenia na kupno odpowiedniej posiadłości (nieruchomości), jednakże władze gminne zajmowały daną parcelę na podstawie obowiązującego prawa pierwokupu. Z tych to powodów nie doszło do otwarcia szkół w Pręgowie, Pie-cewie i Brentowie. Taka sama sytuacja wywiązała się w Kłodawie, Postołowie, w Łąkach i w Mierzeszynie.
Mimo tych trudności Macierz Szkolna zorganizowała w roku 1934 szkoły w Trąbkach Wielkich, Ełganowie, Szymankowie a w roku 1937 w miejscowości Piekło. Szkoły te były pod nadzorem polskiego inspektora szkolnego, profesora Erwina Behrendta.
Podobna sytuacja była i w ośrodkach miejskich. Spór o możliwość kształcenia dziecka polskiego w szkole polskiej lub nawet namiastce polskiej placówki oświatowej utrzymywanej przez Senat, trwał od pierwszych dni istnienia Wolnego Miasta Gdańska aż do roku 1939. Tylko dzięki nieustępliwości władz polskich w Gdańsku, patriotycznej postawie działaczy polonijnych i większości robotników i chłopów polskich zdołano uratować setki dzieci polskich przed zgermanizowaniem.
