Świadomość jako podstawa istnienia Życie, komputery i natura człowieka - Federico Faggin - ebook

Świadomość jako podstawa istnienia Życie, komputery i natura człowieka ebook

Federico Faggin

0,0

Opis

Książka, w której autor proponuje kompletną wizję rzeczywistości - nie jako świata materii, ale jako świata świadomości.

Punktem wyjścia jest jego własna droga: od naukowca zajmującego się materią do człowieka, który doszedł do wniosku, że materia nie tłumaczy doświadczenia "ja".

Federico Faggin to włosko-amerykański fizyk, inżynier i przedsiębiorca, jedna z kluczowych postaci w historii technologii komputerowej.

  • Urodził się w 1941 roku we Włoszech.
  • Jest współtwórcą pierwszego komercyjnego mikroprocesora (Intel 4004).
  • Opracował technologię MOS (metal-oxide-semiconductor), która stała się fundamentem całej współczesnej elektroniki.

Przez większość życia zajmował się bardzo "twardą" nauką i inżynierią. Dopiero później skierował uwagę na pytania bardziej fundamentalne: czym jest świadomość, czym jest rzeczywistość i czy nauka potrafi to wyjaśnić.

Jego podejście jest o tyle wyjątkowe, że łączy:

  • ścisłe, techniczne myślenie naukowca
  • z osobistym doświadczeniem i refleksją filozoficzną

 

Dziś jest uznawany nie tylko za pioniera informatyki, ale też za jednego z głównych współczesnych przedstawicieli nurtu, który próbuje połączyć naukę ze świadomością.

Ebooka przeczytasz w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
czytnikach certyfikowanych
przez Legimi
czytnikach Kindle™
(dla wybranych pakietów)
Windows

Liczba stron: 384

Rok wydania: 2026

Odsłuch ebooka (TTS) dostepny w abonamencie „ebooki+audiobooki bez limitu” w aplikacjach Legimi na:

Androidzie
iOS
Oceny
0,0
0
0
0
0
0
Więcej informacji
Więcej informacji
Legimi nie weryfikuje, czy opinie pochodzą od konsumentów, którzy nabyli lub czytali/słuchali daną pozycję, ale usuwa fałszywe opinie, jeśli je wykryje.



Opinie o książce

Świadomość jako podstawa myślenia. Życie, komputery i natura człowieka

Federico Faggin jest prawdopodobnie najbardziej wszechstronnym idealistycznym filozofem naszych czasów. Uosabia niemal doskonałe połączenie pragmatycznej, naukowo uzasadnionej myśli z bezpośrednim, introspektywnym wejrzeniem we włas­ną świadomość. Ta książka to prawdziwy filozoficzny skarb i w pewnym sensie szczytowe osiągnięcie myśli Zachodu – absolutnie obowiązkowa lektura.

Bernardo Kastrup

Federico Faggin

Świadomość jako podstawa istnienia

Życie, komputery i natura człowieka

Tytuł oryginału: Irreducible. Consciousness, Life, Computers and Human Nature

Text copyright: Federico Faggin 2023

All rights reserved

First published by Essentia Books, 2024

Copyright © for the Polish edition by PURANA 2026

Kompleksowe opracowanie książki:

Agencja Wydawnicza Synergy Elżbieta Meissner

www.agencja-wydawnicza-synergy.pl

Zespół w składzie:

Przekład: Arkadiusz Czerwiński

Redakcja: Beata Wieseń

Korekta: Monika Mucha, Natalia Nowak

Skład, łamanie i adaptacja okładki: Barbara Kryska

Analiza tekstu: Lingventa

ISBN: 978-83-68200-30-0

Wydawca:

Wydawnictwo PURANA

ul. Agrestowa 11, 55-330 Lutynia

tel.: 71 35 92 701, 603 402 482

e-mail: [email protected]

www.purana.com.pl

Facebook: FB Wydawnictwo Purana

Instagram: IG Wydawnictwo Purana

YouTube: YT Purana Talk

Zapraszamy do naszej księgarni internetowej:

www.purana.com.pl

Wszelkie prawa zastrzeżone. Żadna część tej książki nie może być powielana bądź przekazywana w jakiejkolwiek formie żadnymi środkami elektronicznymi lub mechanicznymi, łącznie z fotokopiowaniem, nagrywaniem lub przez dowolny system przechowywania informacji, bez pisemnej zgody wydawcy.

Dla Elvii i naszych dzieci: Marzii, Marca i Erica, a także dla Viviany, Irene, Cecilii i Danieli Sardei, którzy są wzorem miłości i współpracy

Przedmowa

Niniejsza książka stanowi kontynuację mojej autobiografii zatytułowanej Silicon. From the invention of the microprocessor to the new science of consciousness (Waterside, 2021) i opisuje najnowsze rezultaty moich ciągłych badań nad naturą świadomości i rzeczywistością.

Od 2010 roku prowadziłem pogłębione badania nad świadomoś­cią jako zjawiskiem nieredukowalnym i rozwijałem ramy teorii CIP (akronim utworzony od słów Consciousness, Information and Physical – Świadomość, Informacja i Materia). Według tej koncepcji natura rzeczywistości składa się z dwóch uzupełniających się i nieodłącznych aspektów: semantycznej przestrzeni świadomych doświadczeń, zwanej przestrzenią C, oraz informacyjnej przestrzeni form symbolicznych, zwanej przestrzenią I. Symbole są tworzone przez świadome byty w celu komunikowania się i eksplorowania swojego wewnętrznego znaczenia, co ma prowadzić do coraz lepszego poznania samych siebie. Przestrzeń fizyczna, zwana przestrzenią P, jest wirtualną przestrzenią doświadczaną przez wspomniane świadome byty, które kontrolują żywe organizmy. Organizmy są strukturami symbolicznymi, które oddziałują z innymi symbolami przestrzeni I, i generują w sobie symboliczne reprezentacje przestrzeni I, postrzegane przez świadome byty jako „rzeczywistość”. W tej strukturze świadomość istnieje tylko w przestrzeni C.

W marcu 2017 roku otrzymałem następujący e-mail od profesora Giacoma Maura D’Ariana:

Spotkaliśmy się przelotnie na wyspie Vieques w styczniu 2014 roku podczas czwartej konferencji FQXi na temat „Fizyki informacji”. Przy tej okazji wygłosiłem bardzo krótki, pięciominutowy wykład na temat wyprowadzenia równania Diraca z zasad teorii informacji. Skomentował Pan moje wystąpienie w bardzo miłych słowach. Niestety, nie znając Pana, nie miałem jak odpowiedzieć na ten komplement.

W kolejnych słowach zaprosił mnie na spotkanie.

W kwietniu 2017 roku odpowiedziałem, również w formie e-maila.

Drogi Giacomo, przepraszam za opóźnienie, z jakim odpowiadam na Twojego jakże miłego e-maila. Moim marzeniem jest wyprowadzenie fizyki raczej z perspektywy poznawczej, a nie materialistycznej. Oczywiście poczyniłeś pierwszy krok, aby udowodnić, że mechanika kwantowa dotyczy informacji, stąd istnienie składni. Dla mnie składnia jest dowodem na to, że semantyka musi istnieć w jakiejś przestrzeni.

Jaki jest sens istnienia hierarchii języków (świata fizycznego), jeśli nikt ich nie używa? Moim zdaniem istnieje rzeczywistość semantyczna, która składa się z równoległej hierarchii świadomych bytów wykorzys­tujących cząs­teczki, atomy, komórki, zwierzęta itp. jako symbole, poprzez które się komunikują. Materialista widzi tylko aspekt symboliczny i nie zdaje sobie sprawy, że za sceną stoją „lalkarze”, którzy manipulują tymi symbolami.

Właś­nie dlatego teoria informacji jest zasadniczo izomorficzna z mechaniką kwantową! Dlatego mechanika kwantowa musi używać języka probabilistyki! Sens książki jest nieokreślony, nawet jeśli symbole podlegają prawom determinizmu (pod względem prawdopodobieństwa). Dlatego fizyka może jedynie zagwarantować, że kolejna książka, która zostanie napisana, będzie zgodna z prawami porządkującymi symbole, ale nie może przewidzieć semantycznej treści książki, która jeszcze nie powstała. Myślę, że semantyka jest prawdziwą ontologią – dlatego jest nieoznaczona, nawet jeśli składnia jest deterministyczna.

To kwestie, które mnie naprawdę fascynują. Sądzę też, że to właś­ciwy sposób na przywrócenie znaczenia wszechświatowi uznanemu za „bezsensowny” przez tych, którzy zapomnieli, iż sens istnienia znajduje się „wewnątrz” materii. Dzisiaj powiedziałbym: „Sens istnieje w głębszej rzeczywistości niż ta, która manifestuje się w czasoprzestrzeni”; w wewnętrznej przestrzeni, której istnieniu zaprzecza gorliwe materialistyczne fiat („niech się stanie”).

Jeśli byłbyś zainteresowany, chętnie omówię z Tobą te kwestie. Pojawię się w Mediolanie około 21 lipca, gdzie będę jednym z prowadzących wydarzenie o nazwie Campus Party. To dobra okazja, żeby się spotkać.

Dziękuję za Twoje wyrazy wdzięczności za mój szczery komplement i gratuluję Ci postępów w realizacji marzeń Wheelera*. Pozdrawiam i życzę powodzenia, Federico.

Kilka dni później D’Ariano odpowiedział mi, że z przyjemnością spotka się ze mną, aby przedyskutować „ontologię informacji”, okreś­laną frazą „oprogramowanie bez sprzętu”, „która być może jest bardzo bliska temu, co nazywasz ontologią semantyki, co, jak sądzę, zakłada w twoim rozumieniu istnienie również «obserwatora», tj. «lalkarza»”.

To był początek owocnej współpracy, która kilka lat temu pozwoliła nam zrozumieć, że czysty (w pełni określony) stan układu kwantowego może reprezentować stan świadomości układu, ponieważ ma wszystkie kluczowe cechy świadomego doświadczenia złożonego z qualiów. Ten ważny krok zwrócił naszą uwagę na „rdzeń” zagadki świadomości, co pozwoliło nam na połączenie filozoficznych założeń koncepcji CIP z OPT (Operational Probabilistic Theory – Operacyjna Teoria Prawdopodobieństwa), teorią, którą D’Ariano i jego współpracownicy opracowali, aby wykazać, że fizykę kwantową można w całości wyprowadzić z postulatów informacji kwantowej. Ten nowy aksjomat pozwala nam twierdzić, że świadomość jest zjawiskiem kwantowym, ponieważ ma wszystkie cechy definiujące czysty stan kwantowy, czyli jest stanem w pełni określonym i prywatnym, a zatem jest czystym stanem, który nie jest możliwy do powielenia, czyli nie może być kopiowany, a zatem nie może być znany żadnemu obserwatorowi. Dlatego taki stan, jeśli w ogóle poznawalny, jest poznawalny tylko dla systemu, który znajduje się wewnątrz tego stanu. Ta kluczowa refleksja w niezwykły sposób odzwierciedla fenomenologię naszego wewnętrznego doświadczenia.

Gdyby obecnie panująca idea, zgodnie z którą świadomość wyłania się z funkcjonowania mózgu – uważanego za coś w rodzaju klasycznego komputera – była prawidłowa, komputer mógłby być świadomy. Wówczas jednak świadomość mogłaby być kopiowana tak, jak rutynowo kopiujemy programy komputerowe, które stanowią klasyczną informację. Jak doskonale wiemy, nasze doświadczenie podlega ciągłej ewolucji i ma charakter osobisty – jest poznawalne tylko w nas samych. Co więcej, sens, który odczuwamy, zawsze wykracza poza jakikolwiek symboliczny opis, za pomocą którego moglibyśmy próbować go okreś­lić. Dlatego nawet właściciel doświadczenia (określonego przez informację kwantową) może przełożyć tylko część swojego doświadczenia na symbole (określone przez informację klasyczną).

Świadomość to zdolność do doświadczania poprzez qualia i poznawania sensu tego doświadczenia. Qualia to nasze osobiste wrażenia i uczucia, które objawiają sens doświadczenia bytowi. Zdolność do poznania musi zatem istnieć przed poznaniem, zaś akt poznania powołuje do istnienia to, co jest poznawane po raz pierwszy. Poznanie staje się zatem synonimem istnienia, a tego „cudu” nie można wyjaśnić prostszymi słowami. Jeśli przyjmiemy tę zasadę, fundamentalne byty, z których wyłania się wszystko, co istnieje, muszą być bytami świadomymi, podobnymi do monad Leibniza.

Oto pogląd, który zostanie wyłożony w Nieodłącznej cesze, książce, której tytuł odnosi się do kluczowej właściwości świadomych bytów obdarzonych wolną wolą, wyłaniających się z Jedności, całości tego, co istnieje, i stanowiących przyczynę ciągłej kreacji oraz ewolucji wszechświata.

Jedność jest Całością, zarówno w potencjalności, jak i w rzeczywistości**, nieodłącznie dynamiczną i holistyczną, która pragnie poznać siebie, aby się samorealizować. Z Jedności wyłaniają się monady, czyli jednostki świadomości, tj. całoczęści, które są nierozłączne z Jednością i znajdują się w stanie ciągłej ewolucji. Te jednostki komunikują się ze sobą, aby poznać siebie, realizując w ten sposób wspólną dla nich wszystkich intencję i cel Jedności. Dlatego we wszechświecie istnieje stawanie się, a przyszłość nie jest przewidywalna, nawet dla Jedności.

Ten pogląd jest w pełni zgodny z wiedzą, którą już objawiła nam fizyka kwantowa. Dlatego idea stworzenia Teorii Wszystkiego (Theory of Everything – ToE), dzięki której można by przewidzieć przyszłość wszechświata, jest sprzeczna z najgłębszym przesłaniem fizyki kwantowej. Nie oznacza to, że należałoby zaniechać poszukiwania teorii, która pogodzi fizykę kwantową z ogólną teorią względności – wręcz przeciwnie. Nowa wizja ukazuje nam jednak, że najbardziej rozsądna ToE to teoria, w której świadomość i wolna wola istniały zawsze i w której wszechświat – to znaczy Jedność – jest otwarty, ponieważ jego ewolucja to ewolucja jego poznania. ToE może nam opowiedzieć jedynie o cechach świata zewnętrznego jako symbolicznych korelacjach wewnętrznego świata sensu.

Coraz bardziej oczywistym staje się, że nieświadoma materia nie może wytwarzać świadomości, podczas gdy świadome byty mogą wytwarzać zjawiska, które zachowują się jak nieświadoma materia. „Więcej” nie może brać się z „mniej”, chociaż odwrotna sytuacja jest ewidentnie możliwa. Co najważniejsze, jeżeli świadomość i wolna wola są nieodłącznymi właściwościami natury, nie można dłużej przypisywać ewolucji fizycznego wszechświata działaniom „ślepego zegar­mistrza”, lecz należy je uznać za dzieło współpracujących i inteligentnych świadomych bytów, które istniały od zawsze i są ostateczną przyczyną wiecznego stawania się wszechświata.

W niniejszej książce pojawia się zasadnicze rozróżnienie między wiedzą świadomą a nieświadomą, które jest ogólnie pomijane w literaturze naukowej, ponieważ świadomość jest uważana za epifenomen***. Do tego zamieszania przyczynia się również brak w języku angielskim odpowiednich słów dla rozróżnienia tych dwóch pojęć. W języku włoskim istnieją dwa czasowniki, conoscere i sapere, natomiast w języku angielskim występuje tylko jeden – to know. Conoscere jest głębszą formą wiedzy niż sapere, ponieważ odnosi się do wiedzy opartej na doświadczeniu i zrozumieniu, podczas gdy sapere może określać wiedzę kogoś, kto wyuczył się czegoś na pamięć i powtarza to, czego nie rozumie. We włoskiej wersji tej książki konsekwentnie stosowałem conoscere w znaczeniu „świadomego poznania”, a sapere w znaczeniu „nieświadomej wiedzy”, mimo że w języku potocznym te dwa czasowniki są często używane zamiennie. W wersji angielskiej konsekwentnie tłumaczyłem conoscere jako knowing, a sapere jako to know****. Ten podział jest niezbędny w celu rozróżnienia między symboliczną wiedzą komputerów lub mózgów a semantyczną wiedzą świadomego bytu.

* Chodzi o Johna Archibalda Wheelera – amerykańskiego fizyka teoretycznego, badacza informacji kwantowej i twórcy terminu „partycypacyjnej zasady antropicznej”, zakładającej, że Wszechświat może istnieć, tylko jeśli zawiera świadomego obserwatora [przyp. tłum.].

**Entelechia – ucelowienie – to termin Arystotelesa, oznaczający w jego filozofii wew­nętrzny cel, który leży u podstaw rozwoju materii i określa cały proces jej rozwoju [przyp. tłum.].

*** Epifenomen – zjawisko wtórne wobec fizycznych stanów mózgu, a nie realny proces [przyp. tłum.].

**** W tłumaczeniu na język polski ten podział został oddany przez użycie wyrazów „poznawać” i „wiedzieć” (poznanie/wiedza) [przyp. tłum.].

Wstęp

Poszukiwanie prawdy musi być ostatecznym celem każdej nauki.

Augustin-Louis Cauchy, Seven General Physics Lessons

Jestem fizykiem, wynalazcą i przedsiębiorcą. Urodziłem się podczas II wojny światowej w katolickiej rodzinie mieszkającej w Vicenzy we Włoszech. W 1965 roku uzyskałem tytuł Laurea z fizyki na Uniwersytecie w Padwie, summa cum laude.

W 1968 roku przeprowadziłem się do Doliny Krzemowej w Kalifornii, aby pracować w Fairchild Semiconductor, gdzie stworzyłem nową technologię bramki krzemowej MOS, metodę przetwarzania danych, która umożliwiła powstanie mikroprocesorów, pamięci dynamicznych (DRAM), pamięci nieulotnych i matryc CCD używanych do detekcji obrazów – kluczowych elementów rewolucji informatycznej. W 1970 roku przeniosłem się do Intela, gdzie zaprojektowałem pierwszy na świecie mikroprocesor, Intel 4004, i gdzie przez pięć lat kierowałem zespołem, który stworzył mikroprocesory 8008, 4040, 8080 i inne układy, które zrewolucjonizowały technologię informatyczną.

Pod koniec 1974 roku założyłem Zilog, pierwszą na świecie firmę całkowicie poświęconą tworzeniu mikroprocesorów, rozpoczynając w ten sposób karierę przedsiębiorcy, która zajęła resztę mojego życia zawodowego. Pierwszy mikroprocesor Zilog, Z80-CPU, stał się bestsellerem i jest produkowany do dziś (2022).

W drugiej połowie lat 80. zainteresowałem się sztucznymi sieciami neuronowymi i założyłem firmę Synaptics, aby opracować układy analogowe zdolne do emulowania sieci neuronowych za pomocą tranzystorów z bramką ruchomą. W tamtym czasie eksperci od sztucznej inteligencji (AI) uważali sieci neuronowe za kiepski pomysł. Jednakże 25 lat później stały się one jedynym praktycznym rozwiązaniem niezwykle trudnego problemu, jaki stanowi rozpoznawanie złożonych wzorców.

Do czterdziestki żyłem, robiąc to, co większość z nas: szukałem szczęścia poza sobą, przekonany, że aby je osiągnąć, muszę zrobić wszystko, czego w tym celu wymaga ode mnie świat. Pogrążyłem się w pracy i pogrzebałem głęboko wszystko, co mogłoby odciągnąć mnie od wdrażania moich celów, będąc przekonanym, że im trudniejsze sobie wyznaczę, tym więcej szczęścia powinno mi przynieść ich osiągnięcie.

Pospiesznie odkreślałem wszystkie pola na mojej wyimaginowanej „liście szczęścia”, tłumiąc w sobie wszelkie wewnętrzne zawirowania. Nie chciałem, aby cokolwiek odciągało mnie od realizacji moich zamierzeń. Wmawiałem sobie, że aby być szczęśliwym, muszę najpierw dotrzeć do końca tej listy.

Byłem uwięziony w pewnego rodzaju hipnotycznym transie, przyjmowałem bez zastrzeżeń konkurencyjną i konsumpcyjną wizję rzeczywistości, która dominuje w naszym społeczeństwie. Straciłem kontakt ze swoimi emocjami i wewnętrzną rzeczywistością. Wpadłem w pułapkę, w którą wpada większość z nas. Z perspektywy czasu jestem pewien, że gdybym nie zrealizował wszystkich celów z mojej listy, zmagałbym się z nią aż do śmierci, nie zdając sobie sprawy, że biorę wyimaginowane szczęście za prawdziwe. Dopiero gdy przekroczyłem linię mety i zrobiłem sobie przerwę w wyścigu, byłem w stanie spojrzeć w głąb siebie. Odkryłem tam głębokie cierpienie, którego usiłowałem nie dostrzegać. Moją pierwszą reakcją było: „Co jest ze mną nie tak? Jak to możliwe, że nie jestem szczęśliwy, skoro osiągnąłem wszystko, co powinno dać mi szczęście?”.

Jak mówi Simone Weil: „Cierpienie to drzwi, przez które możemy przejść, a wtedy czegoś się nauczymy, albo które pozostawimy zamknięte, a wówczas cierpienie nic nam nie daje, wręcz przeciwnie, odbiera wszystko”.

W poszukiwaniu prawdy

Podczas studiowania neurobiologii stawiałem sobie pytanie, czy możliwe jest zbudowanie świadomego komputera. Gdyby materializm był słuszną wizją świata – jak wówczas uważałem – odpowiedź musiałaby brzmieć: tak. Dlatego zbadałem wszystkie możliwe sposoby realizacji takiego zamierzenia, jakie tylko przyszły mi do głowy, głęboko zastanawiając się nad atrybutami świadomości. Dość szybko zdiagnozowałem najpoważniejszy problem: całkowity brak zrozumienia przez komputer natury wrażeń, uczuć i emocji; tego, co filozofowie określają jako qualia. Bez względu na to, jak bardzo się starałem, nie mogłem znaleźć żadnego sposobu, aby przekształcić sygnały elektryczne komputera w qualia, ponieważ qualia należą do innego rodzaju rzeczywistości, niemającej widocznego związku z symbolami. Przypominało to próbę zapisania w formie programu komputerowego uczucia miłości, którym darzy się dziecko.

Wyczułem również, że przyczyna mojej rozpaczy była głęboko związana z tajemnicą świadomości, co dodatkowo zmotywowało mnie do próby jej zrozumienia. Moja sytuacja życiowa umieściła tę zagadkę w centrum mojego kryzysu wieku średniego i doprowadziła mnie do doświadczenia nieoczekiwanego, niezapowiedzianego i spontanicznego przebudzenia, które uzmysłowiło mi, że świadomość stoi u podstaw wszystkiego, wykraczając poza rzeczywistość materialną.

Od chwili tego oświecenia wkroczyłem na nową ścieżkę poszukiwania prawdy, co doprowadziło mnie do zakwestionowania i zbadania wszystkich aspektów rzeczywistości, nawet tych, które wcześniej uważałem za oczywiste i których nigdy nie brałem pod uwagę jako przedmiotu rozmyślań. Zrozumiałem, że tak jak bezkrytycznie akceptowałem dogmaty religijne jako dziecko, tak w wieku dorosłym zaakceptowałem dogmaty naukowe, zamieniając tylko stare prawdy objawione na nowe.

Moje doświadczenie przebudzenia opisałem już w mojej autobiografii zatytułowanej Silicon: From the invention of the microprocessor to the new science of consciousness (Krzem: od wynalezienia mikroprocesora do nowej nauki o świadomości – brak wydania polskiego), opublikowanej po raz pierwszy we Włoszech w 2019 roku, a w USA w 2021 roku [1]. Dla wygody czytelnika poniżej przedstawiam jeszcze raz opis tego doświadczenia z minimalnymi zmianami.

Przebudzenie

W grudniu 1990 roku, kiedy podczas świąt Bożego Narodzenia przebywałem z rodziną w Lake Tahoe w Kalifornii, około północy obudziło mnie pragnienie. Poszedłem do kuchni, nalałem sobie szklankę wody z lodówki i popijając ją, przeszedłem do znajdującego się tuż obok salonu, aby kontemplować widok jeziora, o tej porze mrocznego i tajemniczego.

Wróciłem do łóżka i gdy czekałem na powrót snu, nagle poczułem potężny przypływ energii wydobywającej się z mojej piersi. Nigdy wcześniej nie doświadczyłem czegoś takiego i nie potrafiłem sobie tego nawet wyobrazić. Ta żywa energia była miłością, ale miłością tak intensywną i dającą tak niesamowite poczucie spełnienia, że przewyższała wszelkie wyobrażenia, jakie miałem wcześniej na jej temat. Jeszcze bardziej zaskakujące było to, że źródłem tej miłości byłem ja.

Doświadczyłem jej jako szerokiego strumienia migoczącego białego światła, żyjącego i uszczęśliwiającego, tryskającego z mojego serca z niewiarygodną siłą. A potem nagle to światło eksplodowało. Wypełniło pokój i rozszerzyło się, obejmując cały wszechświat tym samym białym blaskiem. Wówczas wiedziałem już bez cienia wątpliwości, że jest to substancja, z której zbudowane jest wszystko, co istnieje. Ta właś­nie substancja stworzyła wszechświat z samej siebie. Nagle, ku mojemu olbrzymiemu zaskoczeniu, rozpoznałem, że to ja jestem tym światłem!

Całe to doświadczenie, które trwało może minutę, na zawsze mnie zmieniło. Do tej pory patrzyłem na świat z pozycji oddalonego obserwatora, postrzegając wszechświat jako coś zewnętrznego i odrębnego. To, co uczyniło to wydarzenie zdumiewającym, to niemożliwa perspektywa: byłem zarówno doświadczającym, jak i doświadczeniem. Byłem jednocześnie obserwatorem świata i samym światem. Byłem światem obserwującym siebie! A jednocześnie wiedziałem, że świat jest stworzony z „substancji” odczuwanej jako miłość, którą jestemja sam!

Innymi słowy, istota rzeczywistości została mi objawiona jako „substancja” lub nous*, która poznaje siebie poprzez autorefleksję, a jej samoświadomość jest doświadczana jako niepohamowana i dynamiczna miłość, pełna radości i pokoju.

To doświadczenie niosło ze sobą nieporównywalną z niczym moc prawdy, ponieważ odczuwałem je jako prawdziwe na wszystkich poziomach mojego bytu. Na poziomie fizycznym moje ciało było pełne życia i energii, jak nigdy wcześniej. Na poziomie emocjonalnym postrzegałem siebie jako nieprawdopodobnie potężne źródło miłości, zaś na poziomie umysłowym wiedziałem z pewnością, że wszystko jest „stworzone” z miłości. Po raz pierwszy w życiu doświadczyłem istnienia innego wymiaru rzeczywistości, wymiaru, który wcześniej mogłem poznać jedynie intelektualnie, czytając o nim, ale nie żyjąc w nim; poziomu ducha, gdzie człowiek stanowi jedność ze światem.

Była to forma bezpośredniego poznania, mocniejszego niż „pewność” oferowana przez logikę; wiedza płynąca z wnętrza, a nie z zewnątrz, która jednocześnie angażowała wszystkie aspekty mojej świadomości: poziom fizyczny, emocjonalny, umysłowy i duchowy.

Lubię myśleć, że doświadczyłem wówczas swojej natury zarówno jako cząstki, jak i fali – aby użyć analogii z fizyką kwantową, której nie da się objąć zwykłą logiką. Aspekt cząs­teczkowy przejawiał się zdolnością do zachowania mojej włas­nej tożsamości pomimo jednoczes­nego doświadczania siebie jako świata (aspekt falowy). Jednak moja tożsamość była również częścią świata, ponieważ czułem, że jestem światem, który ogląda siebie z „mojego” jednostkowego punktu widzenia. Dochodzę zatem do wniosku, że moja tożsamość jest jednym z nieskończonych punktów widzenia, z których Jedność – całość tego, co istnieje – obserwuje i poznaje siebie. Innymi słowy, każdy z nas jest punktem widzenia Jedności, częścią Jedności, nierozdzielną, która zawiera Jej esencję i jako taka jest wieczna.

To doświadczenie pozwoliło mi zrozumieć, że, jak powiedział słynny libański aforysta Khalil Gibran: „Duchowe przebudzenie jest najważniejszą rzeczą w życiu człowieka, jest jedynym celem istnienia”. To doświadczenie całkowicie odmieniło moje życie i przez lata zachowało swoją pierwotną intensywność i jasność. Do dzisiaj ma ono silny wpływ na moje życie.

Kluczowe pytania

Żyj pytaniami. Być może z czasem, niezauważenie, pewnego odległego dnia zaczniesz żyć odpowiedziami.

Rainer Maria Rilke, „Bądź cierpliwy”

Zetknięcie z włas­ną duchową naturą skierowało mnie na ścieżkę badania charakteru mojej świadomości, jedynej, której mogę doświadczyć i którą mogę poznać. Kierowany pragnieniem zrozumienia i pogodzenia niewyrażalnego, jednoczącego doznania duchowego przebudzenia z codzienną rzeczywistością, intensywnie badałem swoją jaźń przez następne 20 lat, podczas których kontynuowałem działalność zawodo­­wą, najpierw jako dyrektor generalny, a następnie jako prezes Synaptics.

W tym czasie dogłębnie eksplorowałem moją dotychczas zanied­bywaną wewnętrzną rzeczywistość i starałem się zintegrować ją z zewnętrzną rzeczywistością, żyjąc jednocześnie w świecie i poza nim, innymi słowy: „w świecie, ale nie będąc ze świata”**. Pojąłem również, że doświadczenie zewnętrznego świata opiera się na powtarzalności zdarzeń współdzielonych z innymi ludźmi, podczas gdy doświadczenie wewnętrznego świata jest ściśle osobiste i może być znane innym tylko w takim stopniu, w jakim je komunikujemy.

Ta wewnętrzna praca była źródłem wielu intuicyjnych spostrzeżeń i spontanicznych transformacji moich myśli oraz postaw, co stopniowo pozwoliło mi na zintegrowanie i harmonizację obu światów, a także dogłębną zmianę mojego charakteru. Najbardziej widocznym aspektem tego procesu było niemal całkowite zniknięcie pewnego rodzaju niepokoju i lęku, które zawsze były częścią mojego wewnętrznego krajobrazu. Następnie zacząłem podawać w wątpliwość teorię, która opisuje nas jako maszyny biologiczne podobne do komputerów, ponieważ w oparciu o znane prawa fizyki powinniśmy być całkowicie nieświadomi, tak jak wspomniane komputery. W zasadzie smak wina, zapach róży, kolor pomarańczowy i miłość do syna nie powinny istnieć, ponieważ żaden naukowiec nie potrafi wyjaśnić, w jaki sposób sygnały elektryczne lub biochemiczne mogłyby wytwarzać te qualia. To, że każdy z nas je czuje i dzięki nim „wie”, jest niezaprzeczalne, a to podważa prawdziwość tezy, że obecne teorie fizyczne są kompletne, tj. opisują całość rzeczywistości.

Powtarza się nam, że jesteśmy biologicznymi robotami, lecz intensywne osobiste poszukiwania, które przeprowadziłem po moim duchowym przebudzeniu, a także liczne niezwykłe i spontaniczne doświadczenia świadomości ujawniły coś zupełnie innego.

Miałem poczucie, że nie jesteśmy tylko ciałami, lecz istotami duchowymi tymczasowo uwięzionymi w fizycznej strukturze przypominającej wysoce wyrafinowanego drona. Jeśli jednak pozwolimy przekonać się tym, którzy twierdzą, że jesteśmy tylko naszym śmiertelnym ciałem, będziemy musieli przyjąć, że wszystko, co istnieje, pochodzi tylko ze świata fizycznego. W takim wypadku nie zaczniemy nawet zadawać sobie pytań o naturę i cel naszych twórczych impulsów i emocji. Nie podejmiemy się wówczas także zgłębiania sensu naszego życia, co, jak teraz rozumiem, jest najważniejszym elementem naszej ludzkiej egzystencji i doświadczenia.

Podsumowując, jeśli uznamy, że nieożywiona materia może wyjaś­nić całą rzeczywistość, przyjmiemy założenie obalone już przez to, że jesteśmy świadomi.

W miarę postępów w moich badaniach stopniowo zdawałem sobie sprawę, że jeśli założymy hipotezę o świadomości i wolnej woli jako nieodłącznych właściwościach natury, naukowa wizja i narracja o rzeczywistości radykalnie zmienią i uwierzytelnią głęboką duchowość, z nieoczekiwanymi konsekwencjami zarówno dla nauki, jak i duchowości. Jednak w jaki sposób mogłaby nastąpić tak drastyczna zmiana?

Moim zdaniem nauka powinna starać się odpowiedzieć na wszystkie nasze fundamentalne pytania, a nie eliminować z rzeczywistości to, czego nie potrafi wyjaśnić. Dlatego postanowiłem poświęcić się w pełnym wymiarze czasu naukowemu badaniu zjawiska świadomości i w 2011 roku wraz z żoną założyłem Fundację Federica i Elvii Faggin, aby wspierać podstawowe badania nad świadomością – wychodząc z założenia, że jest ona fundamentalnym i nieodłącznym aspektem rzeczywistości. Sprawa jest zbyt ważna, aby lekceważyć hipotezę, że świadomość mogła zaistnieć przed powstaniem materii, a może nawet równocześnie z nią.

Nowa nauka o świadomości

Jeśli wyjdziemy od świadomości, wolnej woli i kreatywności jako nieodłącznych właściwości natury, obalona zostanie cała naukowa koncepcja rzeczywistości. W tej nowej wizji emocjonalne i intuicyjne elementy życia – ignorowane przez materializm – powracają, aby odegrać główną rolę. Arystoteles powiedział: „Edukacja umysłu bez kształcenia serca nie jest w ogóle edukacją”. Nie możemy pozwolić, aby fizykalizm i redukcjonizm definiowały naturę człowieka i pomijały świadomość w opisie wszechświata.

Założenia fizykalizmu i redukcjonizmu znakomicie nadają się do opisu mechanicznych i symboliczno-informacyjnych aspektów rzeczywistości, ale są dalece niewystarczające do wyjaśnienia jej elementów semantycznych. Jeśli uparcie twierdzimy, że te założenia opisują całą rzeczywistość, z góry eliminujemy to, co odróżnia nas od naszych maszyn i wymazujemy z obrazu wszechświata naszą świadomość, naszą wolność, a przede wszystkim nasze człowieczeństwo.

Z drugiej strony, jeśli potraktujemy nasz wewnętrzny świat poważnie i zaczniemy go badać z miłością i determinacją, odkryjemy nowy Weltanschauung (światopogląd), który obiecuje ludzkości twórczą i kooperatywną przyszłość, pełną głębokiej satysfakcji. Nie można definiować życia tylko poprzez jego czysto biologiczne aspekty. W tej definicji trzeba przede wszystkim uwzględnić triumf duchowej natury wszechświata, która niepostrzeżenie kieruje naszym działaniem.

Fizyka kwantowa objawiła nam już, że wszechświat jest holistyczny i twórczy, a nowe odkrycia z zakresu teorii informacji kwantowej uzasadniają, jak zobaczymy w dalszej części książki, nową i rewolucyjną teorię świadomości oraz wolnej woli.

Z mojego punktu widzenia jedynym możliwym sposobem wyjaś­nienia, jak wszechświat może tworzyć życie i świadomość, jest to, że sam wszechświat jest od samego początku żywy i świadomy. Jeśli potraktujecie tę hipotezę poważnie, cała koncepcja rzeczywistości ulegnie transformacji, z daleko idącymi konsekwencjami, które wskazują na świetlaną i satysfakcjonującą przyszłość. Kreatywność, etyka, wolna wola i radosna miłość mogą brać swój początek tylko w świadomości. Wykraczająca swymi zdolnościami poza możliwości ludzkiego mózgu potężna inteligencja mechaniczna, w którą wyposażyliśmy wynalezione przez nas maszyny, wesprze wówczas swą ogromną mocą naszą mądrość. W przeciwnym razie nasza technologia zostanie użyta przeciwko ludzkości przez tych, którzy głoszą materialistyczną wizję selekcji naturalnej faworyzującej samozwańcze „najsilniejsze” jednostki.

*Nous – słowo pochodzące z greki, w dosłownym znaczeniu duch, rozsądek, intelekt, rozum; według Anaksagorasa to siła kształtująca wszechświat, według Arystotelesa to boska część duszy; według Platona to racjonalny aspekt indywidualnej duszy [przyp. tłum.].

** Nawiązanie do Ewangelii wg św. Jana, 17:14 [przyp. tłum.].